• środa, 23 sierpnia 2017 r.

Bezbożne debaty w Internecie

Wstęp

Każdy kto uprawia Internetowy surfing, może natrafić na nagrania filmowe debat na temat istnienia boga lub na temat wartości religii. W USA debaty te są organizowane przez uniwersytety lub organizacje, które zajmują się szerzeniem popularnej wiedzy o współczesnym świecie. Wyjątkowa debata odbyła w synagodze. Po jednej stronie debat są teolodzy, religioznawcy, rabini, biskupi, księża i inni obrońcy religii i wiary. Po drugiej stronie argumentujących można spotkać jednego lub więcej członków grupy ateistów zwanych The Four Horsemen of Apocalypse (Czterech Jeźdźców Apokalipsy). Do tej  niezwyklej grupy intelektualistów należeli: Sam Harris, Ryszard Dawkins, Daniel Dennett i  już nie żyjący Christopher Hitchens. Liczba członków grupy ciągle wynosi cztery, bo dołączył do niej wybitny astrofizyk Lawrence Krauss. Grupa jest niezwykle silna, ponieważ jej członkowie są albo wybitnymi naukowcami i ekspertami popularyzacji nauki (Dawkins i Krauss), albo inteligentnymi mistrzami języka angielskiego i retoryki, co ułatwia argumentację. Sam Harris i Christopher Hitchens mówili  pięknym soczystym językiem angielskim. Boksowali bez miękkich rękawic. Często wygrywali debaty knockoutem, a nie na punkty. W świetnym stylu argumentacji celował Hitchens będący zawodowym dziennikarzem uznanym za jednego z najlepszych na świecie. Sam Harris umie  w debatach atakować główne zasady, omijając peryferie i szczegóły sprawy. Ryszard  Dawkins, światowy autorytet w zakresie biologicznej ewolucji,  jest typowym angielskim dżentelmenem, ale  potrafi dobrze odpalić na agresywne lub wręcz wrogie komentarze podczas debaty. Larry Krauss, nowy członek „ekipy”Jeźdźców Apokalipsy, jest supersilnym obrońcą nauki, którą uważa za jedyne pewne źródło wiedzy o rzeczywistości. Najstarszy Dennett spokojnie używa żelaznej logiki, atakując religijny zabobon. Wszyscy czterej mają doskonale poczucie humoru, który często jest bardziej przekonujący niż zawiła logika.

Ciekawe że żaden założyciel religii nie miał poczucia humoru. Humor to istotna cecha inteligentnego człowieka, ale prawie  nigdy go nie ma w kościele. Ewangelie nie zawierają ani jednego dowcipu, choć wszystko o czym piszą można uznać za kolosalny dowcip.

Po wysłuchaniu kilkunastu debat można dojść do wniosku że obrońcy religii i boga maja tylko kilka powtarzających się argumentów.

Argument Nr 1,  boskie  prawa moralne

Najczęstszy i najsłabszy argument to konieczność istnienia twórcy obiektywnych moralnych praw. Bez boga nie wiedzielibyśmy co jest dobre a co złe. Ta wiedza musi przyjść od wszechwiedzącego boga.

Na  temat  tego argumentu napisałem artykuł dla Racjonalisty.tv pod tytułem ”Moralność, ateizm i religia”.  Łatwo zauważyć, że zasady moralne w dużym stopniu zależą od geografii i historycznego  czasu. To co było moralne dla Wikingów, nie jest moralne w dzisiejszej Jerozolimie. Prawa moralne ustalone w VII wieku w Arabii nie są uważane za obowiązujące we współczesnej Norwegii. Argument Nr 1  jest nie tylko upokarzający dla ludzkości, ale fałszywy. Wszystkie religie uważają się za obrońców moralności,  ale historia świadczy o czymś znacznie innym i gorszym.

Drugi popularny argument to powstanie świata.

Argument Nr 2, powstanie świata ex nihilo.

Wiemy, że świat nie jest wieczny i powstał ex nihilo, czyli z niczego, 13.7 miliardów lat temu. Kreacjoniści mówią, że taki cud był możliwy tylko jeśli istnieje  bóg stwórca. Nikt prócz boga nie może stworzyć czegoś z niczego. Astrofizyk Lawrence M. Krauss, który specjalizuje się w fizyce świata w pierwszej sekundzie jego istnienia po Wielkim Wybuchu  napisał książkę “A Universe out of Nothing” Why there is something rather than nothing’ (Free Press Book, 2011).

Kraussa argument o naturalnym powstaniu świata  opiera się na fizyce kwantowej. Krauss dowodzi, że świat mógł  powstać spontanicznie z niczego zgodnie z prawami fizyki kwantowej bez konieczności ponad-naturalnego cudu. Krauss  nie udowadnia jak świat powstał, ale opisuje możliwość tego zdarzenia zgodnie z prawami fizyki. Mówi również w swojej książce o tym, że próżnia (egzystencjalna nicość) nie jest stabilna i nie trwa długo zanim nie powstanie  coś materialnego z tak zwanych wirtualnych cząstek. Sprawa nie może być jeszcze zamknięta i wymaga potwierdzenia przez innych fizyków, ale pierwszy krok został zrobiony. Lawrence Krauss jest profesorem fizyki na Arizona State University, jest też członkiem dużego zespołu naukowców, którzy pracują w Genewie, badając Wielki Wybuch przy użyciu Wielkiego Zderzacza Hadronów w CERN. Larry jest doskonałym wykładowcą, którego wystąpienia są jasne dla szerokiej publiczności pomimo trudnego tematu fizyki kwantowej i astrofizyki.

Jednym z najciekawszych video na temat wielkiego wybuchu jakie można znaleźć na sieci jest “The  Big Bang  with Lawrence Krauss and Michio Kaku” (You Tube).  Jest to wykład, w którym uczestniczy kilku fizyków. Świetne video  opisuje fundamentalne odkrycia XX wieku prowadzące do zrozumienia początku i ewolucji wszechświata. Dwa najważniejsze spośród nich to:

-przesunięcie w czerwieni spektrum, wynikające z oddalania się galaktyk  amerykańskiego astronoma Edwin Hubble z Mt Wilson Observatory  w latach 1920tych , oraz późniejsze

-kosmiczne promieniowanie tła przez Penzias i Wilsona z Bell Laboratory  w latach 1950tych.

Te dwa odkrycia są filarem teorii Wielkiego Wybuchu, którą jest zaakceptowana teoria  powstania wszechświata. Współczesne eksperymenty z Large Hydron Collider  są próbą odtworzenia na małą skale  fizycznych warunków Wielkiego Wybuchu. Lepszego zrozumienia pierwszej sekundy  istnienia świata.

Argument Nr2 to unik a nie teoria, która ma racjonalne naukowe uzasadnienie. Zapychanie szczelin naszej wiedzy naukowej bogiem jest intelektualna łatwizną nie porównywalną z rzetelną nauką, która pragnie  wyjaśnić rzeczywistość używając obserwacji , teori, eksperymentu i komputerowych symulacji.

Trzeci argument kreacjonistów można nazwać doskonałą precyzją świata

Argument Nr 3, doskonała precyzja świata

Tu kreacjoniści argumentują, że fizycznym światem rządzą prawa zawierające stałe wielkości. Mozna pokazać, że nawet najmniejsze zmiany tych stałych uniemożliwiłyby istnienie świata jakim go znamy. To wskazuje na inteligentnego stwórcę.

Bliższe poznanie fizycznego i biologicznego świata prowadzi do zupełnie innego wniosku. Fizyczny i biologiczny świat jest pełen katastrof. Uważanie go za idealne miejsce stworzone specjalnie dla ludzi jest naiwnym egocentryzmem powstałym w niemowlęcym okresie ludzkości, która nie posiadała wówczas elementarnej wiedzy o rzeczywistości. Obecna nasza wiedza pozwala na pożegnanie się z fantazjami dzieciństwa Jest to jedyna słuszna  decyzja jaka obiecuje lepsze i szczęśliwsze życie  dla tych specjalnych sssaków  zwanych ludźmi.

W pokonaniu argumentu numer 3 pomogli Lawrence Krauss i Ryszard Dawkins.

Larry Krauss mówi nam, że zwiększające się tempo powiększania wszechświata spowoduje zupełne znikniecie obserwowalnego świata, który stanie się potężną pustka. Istniejący świat jest  pełen katastrof jakimi są wybuchy  supernowych, które emitują energię równą energii całych galaktyk. Nasz dom ziemia jest narażony na pędzące asteroidy z którymi zderzenie byłoby katastrofalne.

Z wyjątkiem bliskiego systemu słonecznego podróże nawet z szybkością światła poza nasza galaktykę mogą nie być praktycznie mozliwe. Z tego co wiemy, nasze życie jest możliwe tylko w  bardzo niewielkiej części wszechświata.  Idea że świat został stworzony dla człowieka jest egoistycznym aroganckim absurdem.

Żyjemy na małym pyłku na peryferiach jednej z 400 miliardów galaktyk. Jak mówi Larry Krauss  jesteśmy nieważni a przyszłość jest jeszcze gorsza. Można być dumnym Polakiem wiedząc że ta redukcje fałszywej  ważności człowieka w kosmosie  zaczął Kopernik. W skali ziemskiej wiemy, że ponad 99% wszystkich  rodzajów  istot które żyły na ziemi  wymarło. Rodzaj ludzki był blisko wymarcia .

Hipoteza istnienia inteligentnego stwórcy jest absurdem.

Argument Nr.4. Życie i śmierć Zbawiciela.

Ten argument jest historycznie bardzo cienki . Głównym źródłem informacji  o Jezusie są ewangeliści, którzy żyli kilkadziesiąt lat po jego pobycie na ziemi. Celem Ewangelistów było rozszerzenie nowej religii a nie opisanie historycznych zdarzeń .Byli oni jednymi z pierwszych wierzących Chrześcijan a nie obiektywnymi historykami. Dlatego możemy wątpić w prawdę ewangelii. W dodatku każdy ewangelista pisał o Jezusie nieco inaczej. Z czasem kościół katolicki ujednolicał  Ewangelie.

Pomimo tego pewne różnice pozostały Przykładem jak wielkie mogą być różnice w opisie życia Jezusa w rożnych odłamach Chrześcijaństwa  jest wersja Mormonów (The Church of Jesus Christ of Latter Day Saints) którzy “odkryli” już w XIX wieku, że Jezus po zmartwychwstaniu po drodze do nieba wstąpił do Ameryki, aby nawrócić Indian, zagubiony żydowski szczep ludzi żyjących w Ameryce. Trudno sobie wyobrazić coś bardziej absurdalnego niż taki pomysł Józefa Smitha założyciela mormonizmu na początku XIX wieku .

Ale amerykański krętacz i podatkowy przestępca Ronald Hubbard podjął  to wyzwanie i założył w roku 1954 nowy kult religijny  zwany Kościołem Scientologicznym, który jest zlepkiem fantazji typu science fiction. Glowną zaletą tych nowych religii jest  zwolnienie kościołów od podatków. Ocenia się że Hubbard zarobił na swoim religijnym wynalazku 600 milionów USD łatwo pokonując nieco wcześniejszego gangstera Al Capone. Mormonizm początkowo zawierał wykluczenie ludzi czarnej rasy, ale obecnie  jest już politycznie poprawny. Kościół Scientologiczny z główną siedzibą w Kalifornii zyskał poparcie wśród wielu aktorów płacących doże kwoty pieniężne za bycie członkiem tego umysłowo chorego kultu. Jest niemal rzeczą pewną, że byłoby bardziej korzystne dla wielu wyznawców scientologii  leczyć się w odwykowych klinikach pomagających ludziom,  którzy nadużywają narkotyków lub dużych ilości alkoholu.

W niektórych krajach Europy kult scientologii jest prawnie zabroniony jako  zwykły finansowy szwindel pasożytujący głównie na bogatych i naiwnych aktorach.

Ważny  temat debat.

Jednym z ważnych tematów debat podjętych przez Czterech Jeźdźców Apokalipsy jest samo-kneblowanie ust w Zachodnich społeczeństwach, kiedy krytyka dotyczy religii. Żaden inny temat nie jest chroniony prawem lub obyczajem. Dla przykładu załóżmy, że jakiś pisarz w Polsce opublikuje kontrowersyjny artykuł  zawierający opinie że Powstanie Warszawskie w 1944 roku było militarnym i politycznym aktem samobójczym. Taka teza może się spotkać z ostrym kontrargumentem, ale autor na pewno nie będzie ukarany za obrażę uczuć polskich patriotów uważających powstanie za akt desperackiego bohatetrstwa. Temat nie jest prawnie chroniony. To dotyczy wszystkich tematów z wyjątkiem jednego.

Jeśli ten sam autor napisze że jeśli jest prawdą co pisali Ewangeliści o tym, jak Jezus uprawiał egzorcyzmy wypędzając demony z ludzi do świń, to był on medycznym oszustem  nie mającym pojęcia o leczeniu umysłowych chorób. Tu autor artykułu przekroczył granice  obrazy pewnej sekty religijnej i może być prawnie ukarany, jeśli ktoś się obraził.. Możemy założyć, że obrażeni członkowie tej sekty religijnej nie podadzą autora do sądu  i wszystko dobrze się skończy, ale ciągle pozostaje pytanie  dlaczego prawo knebluje usta człowiekowi, który nikomu nie wyrządził krzywdy lecz nie jest członkiem kultu lub jest myślącym członkiem kultu, który ma inna opinie niż większość wyznawców kultu. Opinia że Jezus jako bóg nie może być medycznym szarlatanem  może być słuszna w kościele ale nie w szkole, na uniwersytecie lub na publicznym rynku gdzie ludzie maja wolność słowa a nie kneblowanie ust.

Na zakończenie tego gedanken experiment (myślowego eksperymentu) z pisarzem możemy zapytać  czy bóg popiera karanie ludzi którzy go krytykują. Jeśli nie, to państwo nie ma prawa karać za krytykę religii. Jesli tak, to jaka jest różnica miedzy bogiem a byłym towarzyszem Józefem Stalinem, który tez bardzo nie lubił krytyki? Jeśli odpowiedz na to pytanie nie jest jasna to należy  dać pytanie adeptom teologii jako temat pracy doktorskiej lub habilitacji, bo kwestia jest pilna, a Polska czeka na dołączenie się do klubu państw w których racjonalizm jest ceniony wyżej niż zabobon.

Ostatnio słyszałem o szokującej sprawie w Szwecji, gdzie człowiek(szwedzki obywatel) stanął przed sądem, bo napisał, że ilość gwałtów kobiet w Szwecji wzrosła wraz ze wzrostem muzułmańskich emigrantów do tego kraju. Ten fakt został potwierdzony statystycznie. Człowiek  jednak został ukarany bo, jak wyjaśnił sędzia, nie jest ważne czy fakt wzrostu gwałtów kobiet w Szwecji jest prawdziwy ale ważne jest, że jakaś grupa religijna  została obrażona. Prawodawcy w Szwecji i Polski  maja powód aby zrewidować prawa, które uniemożliwiają wolność słowa i tym samym osłabiają  naczelny warunek demokracji i  tego, co obecnie nazywamy prawami  człowieka.

Szwecja nie doznała tragicznych rezultatów  totalnej cenzury  nazizmu i komunizmu , która istniała jeszcze niedawno w  Polsce. Dlatego możemy się więcej dziwić polskim prawodawcom którzy usiłują zakneblować usta myślącym obywatelom. A przecież wiemy, że silą i powodzenie narodu zależna od stopnia tolerancji myśli i słowa w piśmie i mowie. Bez tej swobody  składamy niezamierzony hold towarzyszowi Dzugaszwili  i jego niezapomnianemu koledze Adolfowi.

Janusz KowalikJanusz Kowalik jest emerytowanym profesorem matematyki i informatyki na Washington State University oraz byłym kierownikiem organizacji badań informatyki w firmie lotniczej Boeing Company w Seattle. Adres internetowy Janusza: j.kowalik@comcast.net

Podobne materiały

Jeden komentarz

  1. Lucek
    8 sierpnia 2014 at 05:47 - odpowiedz

    Niech Pan cos napisze na temat tej szwedzkiej sprawy. Bo w amerykanskiej prasie jest pelno bzdur nt. Szwecji, w celu zdyskredytowania tego rodzaju „komunizmu”. Skad ma pan ten informacje, zrodlo?

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *