• piątek, 22 września 2017 r.

Błędne rozumienie ewolucji.

Dnia 9 kwietnia 2012 roku w Sydney,  w ramach telewizyjnego show „Q&A”, odbyła się debata pomiędzy Richardem Dawkinsem a kardynałem Georgem Pellem. Podczas niej dwukrotnie zostały w niej poruszone tematy związane z istotą ewolucji naturalnej.  Pierwszy z nich dotyczył tego, czy istniał pierwszy człowiek, drugi natomiast losowości i celowości doboru naturalnego.

George Pell podczas dyskusji posłużył się pojęciem „pierwszego człowieka” , na co słusznie zareagował Dawkins, mówiąc, że nie było czegoś takiego jak pierwszy homo sapiens. Biolog wytknął swojemu współdyskutantowi częsty błąd ludzi wypowiadających się w temacie ewolucji. O co dokładnie chodzi? O to, że ewolucja jest procesem gradacyjnym i nigdy nie mamy do czynienia z taką sytuacją, że dziecko jest innego gatunku niż rodzic. Są formy przejściowe i stopniowo jeden gatunek „zostaje zastąpiony” przez drugi. Tak więc w wypadku człowieka nigdy nie było ostatniego homo erectus i pierwszego homo sapiens.

Takie rozumienie jest niewygodne dla kardynała Pella i innych funkcjonariuszy kościoła katolickiego.  Sprawia bowiem taki kłopot, że nie mogą stwierdzić który organizm posiadał już duszę a który nie. Czy forma przejściowa między homo erectus a homo sapiens miała nieśmiertelną duszę? Na to pytanie nie mogą oni bezpiecznie odpowiedzieć, bez narażania się na odejście od doktryny kościoła.

Innym błędem kardynała popełnionym w dyskusji z Dawkinsem było pomieszanie pojęcia losowości i celowości w kontekście ewolucji. Otóż, wbrew temu co sugerował „książe kościoła”, brak celu, który charakteryzuje ewolucje, nie oznacza wcale tego, że jest ona procesem losowym.  Ewolucja nie jest losowa, gdyż to czynniki środowiskowe determinują w którym kierunku podąża. Innymi słowy, przeżywają osobniki najlepiej przystosowane do środowiska w którym aktualnie żyją i tym jest właśnie darwinowska walka o przetrwanie. Wyklucza to losowość, pomimo tego, że same mutacje, źródła zmienności genetycznej organizmów, mają losowy charakter. W żaden sposób nie wynika jednak z tego, że  ewolucja ma jakiś z góry założony cel- z naukowego punktu widzenia wręcz nic na to nie wskazuje, przyjęcie założenia o celowości w ewolucji ma jedynie na celu „wepchnięcie” boga do tego procesu.

Abstrahując od wspomnianej wyżej debaty, inną błędną interpretacją dotyczącą ewolucji jest przekonanie, że mutacje są zawsze korzystne dla organizmów, co miałoby napędzać mechanizm ewolucyjny.  Jak już powiedzieliśmy mutacje są losowe. Mogą więc być zarówno „dobre”, jak i „złe”. To dopiero swoisty „filtr środowiskowy” decyduje, które zmiany genetyczne przetrwają w dalszych pokoleniach. Polega to na tym, że tylko te mutacje, które w danych warunkach nadają organizmowi cech ułatwiających przeżycie i rozmnożenie, zostaną przekazane dalej. Znowu wszystko obraca się więc wokół doboru naturalnego i walki o byt. Warto przy tym nadmienić, że mutacje, które są „dobre” w jednych warunkach środowiskowych, mogą okazać się „złe” w innych i nie służyć już przetrwaniu gatunku. I na odwrót: „złe” mutacje w jednym środowisku, w innym mogą ułatwiać przetrwanie i rozród.

Innym częstym błędem pojawiającym się w dyskusjach o ewolucji, tym razem ze strony jej przeciwników, jest tzw. „nieredukowalna złożoność„. Polega on na tym, że kreacjoniści twierdzą, że ewolucja nie może być prawdziwa, gdyż coś bardzo skomplikowanego, takiego jak np. ludzkie oko, nie może powstać z czegoś prostego. Jako ilustracje systemu nieredukowalnie złożonego podają np. pułapkę na myszy. Brak w niej jakiegokolwiek elementu powoduje, że pułapka staje się bezużyteczna. Pułapka na myszy nie może więc powstać na drodze stopniowych kroków, gdyż każdy ewentualny etap pośredni byłby niefunkcjonalny-brak jakiegoś elementu powodowałby, że taką pułapką nie dałoby się łowić myszy. Problem polega jednak na tym, że nie może tu być analogii do świata istot żywych. Ewolucja nie konstruuje bowiem złożonych organów składając ze sobą składowe które same w sobie nie działają (tak jak w przypadku pułapki na myszy), lecz tworzy je z już działających prostszych organów. Jak wyglądało to w  wypadku oka, pokazuje na poniższym filmiku Richard Dawkins (początek 23:36):

Myślę, że powyższe przypadki błędów popełnianych w myśleniu o ewolucji i ich sprostowanie pozwala nieco przybliżyć idee ewolucji. A jej chociaż pobieżne poznanie jest warunkiem koniecznym zrozumienia świata w jakim żyjemy.

Poniżej dyskusja Richarda Dawkinsa z kardynałem Georgem Pellem:

 

 

Podobne materiały

25 komentarzy

  1. darekpiotrek
    12 października 2016 at 23:40 - odpowiedz

    Fajny artykuł, dziękuję. I cieszę się bo musiałem szczęściem mieć dobre nauczycielki biologii. Moje snucia i intuicje na temat ewolucji potwierdziły się.

  2. Zorro
    13 października 2016 at 00:11 - odpowiedz

    Że też się religiańci uczepili teorii ewolucji, a nie np. teorii względności.

  3. Krzysztof Marczak
    13 października 2016 at 03:18 - odpowiedz

    Dobry artykuł i w bardzo przystępny sposób napisany. Wiele środowisk religijnych używa pseudonaukowego argumentu „irreducible complexity” często w bardzo obrazowy sposób. Kilka razy zetknąłem się z porównaniem do zegarka (że samo potrząsanie przez miliony lat jego części nie stworzy działającego zegarka), teraz pewnie używa się analogii do komputera ?

  4. Janusz
    Janusz
    13 października 2016 at 05:04 - odpowiedz

    Klasyczny argument antyewolucyjny to samolot Boeing 747.Na lotnisku zlozone sa ha stosie czesci samolotu . Wieje huragan powodujacy rozne kombinacje czesci. Jakie jest prawdopodobienstwo ze zostanie zlozony poprawnie caly samolot. Rafal slusznie pisze ze ewolucja tak nie dziala .Zalaczone video wykladu mlodego Dawkinsa w serii tzw Chistmas Lectures jasno tlumaczy jak powstaja bardzo zlozone organizmy.
    Idea nieredukowalnej zlozonosci nalezy do Michaela Behe ktory pracuje w Discovery Institute w Seattle .W jego ksiazce „Irreducible conplexity” jest ten przyklad z pulapka na myszy. Czlonkowie wydzialu uczelni na ktorej Behe pracowal napisali oswiadczenie ze Behe ma prawo do swojej teorii ale ta teoria nie reprezentuje wydzialu . Taki publiczny listy byl bez precedense w akademickim srodowi\sku USA.Najbardziej prymitywny argument antyewolucyjny jest ze czlowiek nie moze byc rezultatem przypadkow. Tu rafal tez wyjasnil ze rozwoj ewolucujny nie jest seria przypadkow . Ewolucja nie ma optymalnego celu ale ma mechanizm eliminujacy zle osobniki.
    George Pell w jednym momencie debaty powiedzial ze nie jest mozliwe aby czlowiek pochodzil od malpy.Kompromitacja i przyznanie sie do braku elementarnego zrozumienia ewolucji.

  5. Piotr Korga
    Piotr Korga
    13 października 2016 at 08:30 - odpowiedz

    -Kwintesencją braku zrozumienia procesu ewolucji są częste komentarze typu; dlaczego żaba nie zamienia się w konia lub dlaczego małpy nie stają się ludźmi. Po pierwsze żaba jest do swojego środowiska lepiej przystosowana niż koń i odwrotnie, co potwierdza działanie doboru naturalnego. Po drugie, zaprawdę powiadam Wam, dajcie mi odpowiednią ilość czasu (w milionach lat) oraz możliwość manipulowania siłami przyrody (czyli to co się przypisuje wymyślonemu bogu), a da się zrobić. Oczywiście niemożliwe jest stworzenie dokładnie takich samych organizmów, ilość kombinacji genetycznych jest zbyt wielka.
    -„Argument” o składaniu zegarka, czy Boeinga to jakieś kuriozum i strzał w stopę kreacjonistów. Przecież w przyrodzie wyraźnie widać stopniowe przekształcenia, dokładanie elementów do pewnego planu budowy. Mamy cały zakres organizmów od prostych po złożone, są też martwe geny, organy szczątkowe, atawizmy.

    • PePeSza
      13 października 2016 at 09:16 - odpowiedz

      Racja, ja jak chcą bym im podął przykład ewolucji to podaję powstanie… ras psów, postwały one w wyniku doboru stucznego tzn. np. owczarki niemieckie powstały z selekcji psów na tyle agresywnych by bronić stada owiec i na tyle łagodnych by je nie zagryzły albo Yorkshire które zostały wyhodowane przez młynarzy by polowały na szczury stąd ich mały wzrost i agresja. W naturze działa podobnie, z tą różnicą że w dłuższej perspektywie czasowej i w wyniku zmian otoczenia.

      • Rafał Gardian
        Rafał Gardian
        13 października 2016 at 19:48 - odpowiedz

        Z tego co pamiętam, to sam Darwin rozpoczynał tłumaczenie ewolucji od analogii do doboru sztucznego.

  6. Piotr Korga
    Piotr Korga
    13 października 2016 at 09:05 - odpowiedz

    >>Czy forma przejściowa między homo erectus a homo sapiens miała nieśmiertelną duszę?
    -Oczywiście nie jest to dylemat niewierzących, ani kreacjonistów, a tych którzy usiłują godzić ewolucję z religia i wiarą w nieśmiertelną duszę. Nie chcą zaprzeczać faktom biologicznym, żeby nie robić z siebie religijnego betonu, ale jednocześnie chcą być uduchowionymi wyznawcami Jezusa.

  7. Tomek Świątkowski
    13 października 2016 at 10:12 - odpowiedz

    „Ewolucja nie jest losowa, gdyż to czynniki środowiskowe determinują w którym kierunku podąża.”
    .
    to prawda, ale
    1. Czynniki środowiskowe są losowe, więc to co jest przez nie determinowane też jest losowe. O ewolucji naszych przodków zadecydowały takie losowe zdarzenia, jak np. upadek meteorytu albo ruchy tektoniczne powodujące powstanie Wielkich Rowów Afrykańskich. Bez tych losowych zdarzeń nie byłoby naszego gatunku.
    2. Środowisko decyduje o tym, który los wygrywa, tym niemniej nadal jest to los, który trafia się dość rzadko. Przykładowo zdolność do aktywnego latania (korzystna niemal zawsze i wszędzie) powstała w historii całego życia na ziemi tylko 4 razy. Widzenie – jeden raz! Podobnym „kaprysem” i „ekstrawagancją” ewolucji jest wielokomórkowość. Zdecydowana większość organizmów na ziemi (pod względem liczby gatunków, osobników a nawet biomasy!) to jednokomórkowce. Z bakterii, które ewoluują na potęgę, nigdy nie wyewoluowało nic innego oprócz bakterii.

    • Katarzyna
      13 października 2016 at 11:29 - odpowiedz

      1. No nie. Jeśli są przez coś determinowane, to nie są losowe.

      • Tomek Świątkowski
        13 października 2016 at 12:25 - odpowiedz

        wygrana w totolotka jest zdeterminowana przez kule które wyskoczą z maszyny losującej

        • Katarzyna
          13 października 2016 at 12:40 - odpowiedz

          No i co w związku z tym? Nie jesteśmy dostatecznie dobrymi fizykami, żeby to przewidzieć, ale to niczego nie zmienia.

        • Katarzyna
          13 października 2016 at 12:43 - odpowiedz

          A tak swoją drogą, czy mógłby Pan przytoczyć źródło informacji o liczebności jednokomórkowców?

    • Rafał Gardian
      Rafał Gardian
      13 października 2016 at 19:37 - odpowiedz

      ale takie wydarzenia jak upadek meteorytu, czy ruchy tektoniczne nie są losowe.

      • Tomek Świątkowski
        14 października 2016 at 09:22 - odpowiedz

        a jakie są?

        • Rafał Gardian
          Rafał Gardian
          14 października 2016 at 12:51 - odpowiedz

          Rzut monetą przez osobę nie zwracającą uwagi na siłę, liczbę obrotów itp.

          • Tomek Świątkowski
            14 października 2016 at 13:36

            A kto rzucił meteorytem?

          • Rafał Gardian
            Rafał Gardian
            14 października 2016 at 21:42

            nikt

          • Tomek Świątkowski
            15 października 2016 at 00:23

            no to na pewno nie zwracał uwagi na siłę, liczbę obrotów itp

          • Rafał Gardian
            Rafał Gardian
            15 października 2016 at 01:48

            To gdzie upadnie zdeterminowane przez jego położenie w przestrzeni kosmicznej, prędkość i przyśpieszenie. Rzut monetą też jest po prawdzie zdeterminowany. Tylko, że w doświadczeniu polegającym na kilkukrotnym rzucie monetą, nasze mięśnie nie są w stanie kontrolować i powtarzać rzutu z tą samą siłą. Dlatego mimo, że z fizycznego punktu widzenia rzut monety jest w istocie zdeterminowany, takie doświadczenie przyjmujemy za losowe.

          • Tomek Świątkowski
            15 października 2016 at 07:49

            z punktu widzenia historii naturalnej upadek meteorytu też jest losowy

    • Rafał Gardian
      Rafał Gardian
      13 października 2016 at 19:40 - odpowiedz

      ad.2. Same mutacje, jak napsiałem, są losowe, stąd „los” który wygrywa pojawia się dość rzadko.

  8. Andrzej Boguslawski
    Andrzej Boguslawski
    13 października 2016 at 14:24 - odpowiedz

    @ Rafał Gardian: „pomieszanie pojęcia losowości i celowości w kontekście ewolucji. Otóż, wbrew temu co sugerował ”książę kościoła”, brak celu, który charakteryzuje ewolucje, nie oznacza wcale tego, że jest ona procesem losowym. Ewolucja nie jest losowa, gdyż to czynniki środowiskowe determinują w którym kierunku podąża. Innymi słowy, przeżywają osobniki najlepiej przystosowane do środowiska w którym aktualnie żyją i tym jest właśnie darwinowska walka o przetrwanie. Wyklucza to losowość, pomimo tego, że same mutacje, źródła zmienności genetycznej organizmów, mają losowy charakter. W żaden sposób nie wynika jednak z tego, że ewolucja ma jakiś z góry założony cel – z naukowego punktu widzenia wręcz nic na to nie wskazuje,
    —————-
    Panie Rafale, podoba mi się Pański artykuł, ale on jeszcze dostatecznie nie wyjaśnia zagadnień tkwiących pomiędzy zdeterminowaniem a losowością? Już począwszy od samego zdefiniowania tych terminów, gdyż różnice w ich rozumieniu bywają wprost ogromne, a tak naprawdę to losowość może być zdeterminowana, a determinizm losowy, gdyż istniejąca obiektywnie rzeczywistość wcale nie musi być zgodną z ludzką logiką, a tym bardziej z filozoficznymi definicjami.
    ***

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *