• środa, 18 stycznia 2017 r.

Czy będą strzelać do bocianów?

 

Taki sympatyczny ptak, bocian. Na razie wszyscy go jeszcze lubią. Małym dzieciom, gdy pytają skąd się wzięły, mówi się, że bocian je przyniósł. Nie wszystkie dzieciaki dają się na to nabrać. Niektóre z nich domyślają się, że to zmyłka, ale opowiastka ma tyle ciepła, również dla dorosłych, więc udają wszyscy. Dla zabawy. Już samo słowo „bocian” wywołuje uśmiech. Bocianie gniazdo to wyróżnienie dla domostwa. Ale nie jako powód, aby się chełpić, ale jako szczęście, którym można się wspólnie podzielić. Dla wszystkich. Zapowiedź dobrego dla całej okolicy. Przyjdą wkrótce dzieci na świat. A ludziom będzie się szczęścić. Dziecięcy okrzyk: „bociany przyleciały!” to nie tylko zapowiedź wiosny i zbliżających się ciepłych dni, ale nowego życia. Nawet dorośli „wierzą w bociana”. Przy czym bocian jest „polski”. Lubi do nas przylatywać. W Polsce zakłada gniazda. Bo dobrze się tu czuje. Bocian nas wybrał. Nic mu nigdy w Polsce nie groziło. To wolny ptak. Jak drzewa, kwiaty, inne zwierzęta. Nikt nigdy nie próbował mu odebrać wolności; regulować jego przylotów, czy wyznaczyć czasu pobytu. Przylatuje kiedy chce i zostaje tak długo, jak mu się podoba. Tak było od wieków. Teraz ta tradycja może ulec zmianie.

Czy ktoś mógłby strzelać do bocianów? Trudno to sobie wyobrazić. Po namyśle jednak – jest to możliwe. Żyjemy dzisiaj w nowej rzeczywistości, która wymaga od nas porzucenia łzawych sentymentów. Potrzeba twardości i konsekwencji. Bocian już wkrótce może okazać się ptakiem komunistycznym, bajką, ludową klechą, mającą utrzymywać w ludziach przekonanie, że są częścią przyrody. Bo przecież wszystko – ptaki, drzewa, konie, wszystko, ma służyć człowiekowi. Tak chciał Stwórca i my wypełniamy tylko jego wolę. Otaczająca bociana sympatia jest reliktem epoki, która już minęła, a która spowalnia nasz dzisiejszy rozwój. Po co nam dzisiaj bocian? Niech leci do Niemiec.

Ale czy można wzbudzić do niego nienawiść? Tak, ale nie od razu. Najpierw w języku. Gdyby zacząć mówić i pisać o bocianach używając pogardliwego języka? Wprowadzając do obiegu kilka sprośnych dowcipów? Przekonując, że bocian roznosi choroby i nie jest dobry dla naszego środowiska? Że zatruwa wodę w studniach i ludność od tego choruje? Co wtedy? Czy to by wystarczyło? Nie, to chyba mało prawdopodobne. A gdyby do obrzydzania bociana włączył się Kościół, przypominając na mszach o przewrotnym charakterze ptaka, o jego grzesznym namawianiu do kopulacji? Bocian zesłany nam przez szatana, przez wroga? Udający tylko poczciwość? Ktoś mógłby jeszcze przypomnieć, zaklinając się na Boga, że bociany przynoszą też martwe dzieci, jako karę za grzechy. Bocian jest więc również ptakiem „śmierci”. Rząd również mógłby się przydać w tej akcji. Wystarczy, jak wyznaczy kary pieniężne dla tych domostw, które goszczą bociany, pod pretekstem zabezpieczenia linii przesyłowych. To już z pewnością by pomogło. Powinniśmy więc wyrzucić go z naszych serc i pamięci. Dla naszego wspólnego dobra. Dla przyszłości.

Nie czas na sentymenty i łzy. Musimy być szczerzy i twardzi.  Bocian, tak naprawdę, nie jest polskim ptakiem. Owszem, zakłada gniazda i przylatuje do Polski, ale większość swojego życia spędza w Afryce. Co tam tak długo robi? Do Polski wpada na chwilę, aby przeczekać. I potem znowu go nie ma. To kosmopolita. Wszędzie czuje się dobrze. Ale co daje Polsce? Co daje Polakom? Ma wprawdzie czerwony dziób i nogi, ale w locie wygląda jak czarno-biały wróż, raczej niemiecki, a nie polski. I żywi się żabami? Kto to słyszał?

Oczywiście, ludzie będą się początkowo dziwić. Ale w końcu, no cóż, czasy się zmieniają, a przyroda powinna człowiekowi służyć, jego celom. Nie na odwrót. Są przecież obrzydliwe zwierzęta, które budzą wstręt. Bocian nie jest pożytecznym ptakiem. Jest nieraz utytłany w błocie. Żadna strata. Ekolodzy i obrońcy zwierząt z całego świata będą protestować, ale to przecież nasz kraj i nikt nie ma prawa się wtrącać w nasze sprawy. Niech pilnują swoich problemów. Polska jest suwerenna.

 

Dariusz Wiśniewski

W polonijnym Chicago prowadzi audycję radiową "Prawy do lewego".

Podobne wpisy

Jeden komentarz

  1. Benbenek
    10 kwietnia 2016 at 18:35 - odpowiedz

    Przecież nie mówimy o wszystkich bocianach. Są bociany żyjące swoim bocianim życiem, nie szkodzące nikomu. Jako racjonaliści wiemy, że ogromna większość bocianów jest pokojowo nastawiona do nas. Są bociany które przynoszą dzieci, klekoczą o poranku i corocznie zwiastują przyjście wiosny stąpając na swoich szczudłowatych nogach na naszych modrych polach. To są dobre bociany. Jest jednak wśród nich grupa bocianów, które zagrażają naszej cywilizacji. Każdy taki niby pokojowo nastawiony bocian to tak naprawdę potencjalny morderca. Trzeba być bocianofilem lub agentem bocianiego wpływu, żeby nie dostrzegać terroru, który codziennie wprowadzają bociany wśród naszych myszy, koników polnych i żab. A to są nasze żaby i naszym żabom w pierwszej kolejności należy zapewnić bezpieczeństwo. Nie może być tak, że te importowane z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu bociany to “migranci”. Chociaż nasze pola i łąki mogą pomieścić te bociany to nie oszukujmy się większość z nich przylatuje by żyć kosztem naszych ptaków! Na dodatek rozmnażają się one w stopniu niekontrolowanym zupełnie nie przyczyniając się do rozwoju gospodarczego naszego kraju. Przylatują tutaj i rodzą swoje bocianie dzieci. Najgorsze jest to że potem te dzieci zupełnie nie integrują się z naszymi. To obca kultura. Że niby w kraju z którego pochodzą brakuje im żywności? To czyni z nich migrantami ekonomicznymi a nasze zasoby też nie są nieskończone. Nie prawda, że jest tam głód. Bo przecież nie wszystkie ptaki do nas przylatują. Tylko te nastawione na socjał. To najgorsza grupa oportunistów. Wśród nich przemykają samotne młode samce. Obserwatorzy dostrzegają, że w locie tworzą klucz. A klucz to terrorystyczna formacja militarna! Ja nie mam nic przeciwko bocianom, ale jak ktoś je tu chce to może niech sam trzyma je w swoim domu. Lewicowi bocianofile budują im jeszcze gniazda! To szczyt ślepoty! Myślący racjonalista nie ma złudzeń i wie co należy zrobić by powstrzymać te obco kulturowo ptaki. Najwyższy czas też odważnie krytykować bociany. Nie jest prawdą, że wszystkie ptaki są takie same. Ja na przykład nie jestem ptasim rasistom bo mam kanarka a on tak pięknie śpiewa. Kocham go. A w badaniach opinii widać jak na dłoni radykalizację bocianów i ich przywiązanie do swoich barbarzyńskich tradycji. Praktycznie wszystkie bociany nazywają siebie bocianami i nie widzą nic złego w swoich praktykach. Nie po to po latach krwawych wojen rozwiązaliśmy problem z sępami by teraz tolerować bocianie waśnie. Nie chodzi o krytykowanie bocianowości, chodzi o to by one przestały wreszcie robić te wszystkie okropności niezgodne z naszymi.

Zostaw komentarz

Paste your AdWords Remarketing code here