• wtorek, 24 stycznia 2017 r.

Czy Jarosławowi Kaczyńskiemu uda się przekupić polskie elity?

 

Dlaczego zwycięzca polityczny dołuje przegranego? Przegrany przecież i tak przegrał. Dlaczego PIS dokonuje rewanżu politycznego w tak brutalny sposób? I czy przebaczą mu polskie elity?

Gdy żołdak sforsował wreszcie wrota długo broniącej się twierdzy – dokonywał rzezi i rabował. Tych co przeżyli – poniżał.

Historycznie, każdemu przewrotowi, zmianie władzy czy rewolucji, towarzyszyło pragnienie krwi. Bez krwi i ofiary – w odczuciu mas – rewolucja nie dokonała się (vide: Okrągły Stół). Krew legitymizowała w historii niemal każdą transformację. Kto jest ofiarą najnowszych przeobrażeń w Polsce? Lewak i Europejczyk? Liberał i demokrata? Zwolennik wolnego rynku i kapitalista? A więc połowa społeczeństwa?

Oprócz ofiary i krwi, nowy władca pragnie splendoru i chwały za życia; niewymuszonego aktu posłuszeństwa. Nie wszyscy bowiem ulegną zastraszaniu i pokazowym procesom potępienia. Bez zgody „starszyzny” taki hołd jest niemożliwy. W Polsce już rozpoczęło się poklepywanie po plecach i zapraszanie elit do powrotów i współpracy z nową władzą. Czy wybitni artyści, akademicy, publiczne autorytety, intelektualiści i pisarze, uścisną dłoń Jarosława Kaczyńskiego?

Zmiana władzy posiada swoją symbolikę. Rytuał towarzyszący ceremonii instalowania nowego króla służył szybkiemu umocnieniu odmiennego porządku. Gest litości wobec przegranych, przykładowo, był raczej źle przyjmowany przez pospólstwo. Okrucieństwo natomiast, witane było z przerażeniem, ale i uznaniem. Publiczne odebranie czci dawnemu przeciwnikowi – który, klęcząc przed zwycięzcą, modlił się cichutko o łaskę – miało usunąć resztki lojalności, mogące jeszcze tkwić w narodzie. Egzekucje więc, tak samo jak koronacje, nieprzypadkowo odbywały się, i nadal odbywają, publicznie. Poniżanie, karanie, ostracyzm, więzienie, a nawet śmierć, nadal należą do sakralnego rytuału przychodzącej władzy. Również rozdawnictwo dla mas – darmowy chleb, który pozwala na jakiś czas kontrolować nastroje. Zwycięski PIS wpisuje się w tę tradycję.

Po latach tłumionej złości i frustracji, z powodu ciągłych porażek i drwin, zmiany, które wprowadza PIS, przypominają posunięcia dyktatury ludowej z nieograniczonym prawem znęcania się nad mądrzejszymi. Dawne prawo nie znaczy nic, gdy polityczna wola „nowego narodu” jest inna. Konstytucja i trójpodział władzy to symbole przegniłej Europy. Nowe zasady prawne mają wyraźny antyintelektualny i reakcyjny charakter. Stanowiska i apanaże zostają przyznawane osobom, które reprezentują mniejszy format umysłowy niż ich zwolnieni poprzednicy. Zmianom personalnym towarzyszy pokaz nienawiści wobec aktorów, reżyserów, pisarzy czy publicystów, którzy otwarcie krytykują rząd. Odchodzą prokuratorzy i sędziowie, którzy w ten sposób pragną uratować emerytury. PIS zapowiada nie tylko „nową” sztukę, służącą określonym wartościom, ale również „nową” naukę, mającą spełnić narodowe pragnienia i potwierdzić obawy i fobie. Dawny rytuał zmieszał się z prymitywną żądzą zemsty i ludową koncepcją „szczęśliwego narodu”.

Odbieranie liberalnych zdobyczy oraz gwałcenie fundamentu demokratycznego państwa odbywa się przy obojętności części społeczeństwa, oczekującej na słodkiego batonika. Tak długo, jak socjalny elektorat będzie karmiony rozdawanymi pieniędzmi, PIS może bez przeszkód dokonywać rzezi na elitach i rozmontowywać instytucje państwa prawa. Jarosław Kaczyński wie, że rozdawnictwo jest potrzebne, aby utrzymać wysokie poparcie społeczne. Prezes PIS zdaje sobie jednak sprawę, że socjalne pieniądze wkrótce się wyczerpią.

Narasta problem deficytu budżetu finansów publicznych, którym nie da się już obarczyć PO. PISowski rząd będzie zmuszony do zaprezentowania planu rozwoju. Można założyć bez większego ryzyka, że premier Beata Szydło przedstawi jego optymistyczną wersję, ale nie da się uniknąć poważnych wyrzeczeń społeczeństwa. I wtedy zgoda elit, czy dokładnie ich pośrednictwo przy wdrażaniu dotkliwych reform i cięć wydatków, stanie się paląca. Ten moment na razie jest odkładany. Jest on jednak nieuchronny.

Gdy nie ma normalności w stosunkach państwo-obywatel, ważne jest dla słabej władzy, aby stworzyć pozór poprawy. Wkrótce więc zostaną rozesłane zaproszenia do powrotów do telewizji i radia. Może Tomasz Lis otrzyma interesującą propozycję? Albo znana spikerka radiowa? Nieoczekiwanie, jakaś świecka szkoła otrzyma państwowy grant? Albo teatr? Znany reżyser zostanie zaproszony przez wicepremiera, ministra Piotra Glińskiego do narodowej produkcji filmowej? Być może prezydent Andrzej Duda wykona pojednawczy gest w kierunku TK, próbując zmylić opinię publiczną. Chodzi tylko o kilka przykładów, wystarczająco jednak głośnych i spektakularnych, aby skorumpowały upartą resztę. Jeżeli zaproszenia zostaną przyjęte, jedność elit ulegnie pęknięciu, a rząd powie światu, że sytuacja ulega poprawie.

Pomimo ostentacyjnej obojętności na słowa krytyki, płynące już teraz zewsząd, opinia spoza kraju jest dla Jarosława Kaczyńskiego ważna. Dyplomacja w stylu ministra Witolda Waszczykowskiego nie może w nieskończoność uciekać się do wzruszania ramionami, arogancji i złośliwych odpowiedzi, gdyż takie zachowanie jest przeciwieństwem dialogu i prowadzi do izolacji. PISowskiemu rządowi wyraźnie brakuje profesjonalistów. Jeżeli próba przekupienia elit nie uda się, Jarosław Kaczyński może dorzucić dodatkową „marchewkę”. Ale może też zupełnie zrezygnować z pomocy elit i oprzeć się tylko na „politycznej woli”.

Celebracja zwycięstwa raczej trwa krótko. A zwycięzca nie będzie się czuł nigdy uznanym władcą bez hołdu złożonego mu przez elity – ludzi mądrych i powszechnie szanowanych. PIS nie doczekał się tej satysfakcji. A to zapowiada przyszłe sprzeciwy i bunty. Celebrującym zwycięstwo pozostaje więc tylko cyniczna rozkosz bezkarności – bezpardonowe łamanie norm i obyczajów. Ale ta przyjemność po jakimś czasie przestaje cieszyć nawet barbarzyńcę.

Dariusz Wiśniewski

W Chicago prowadzi program radiowy „Prawy do Lewego”

W polonijnym Chicago prowadzi audycję radiową "Prawy do lewego".

Podobne wpisy

6 komentarzy

  1. Leeons
    7 lutego 2016 at 17:39 - odpowiedz

    Wszystko to jest celne i prawdziwe. Szansa na sukces opisanego podejścia jest jednak odwrotnie proporcjonalna do mądrości (w rozumieniu zbiorowym) ludzi, których to dotyczy. Zarówno tych pro jak i anty.
    „Publiczne odebranie czci dawnemu przeciwnikowi – który, klęcząc przed zwycięzcą, modlił się cichutko o łaskę – miało usunąć resztki lojalności, mogące jeszcze tkwić w narodzie.” Tak, jeśli naród jest głupi. Jeśli nie, prawo to działa odwrotnie.
    Czy Polacy są głupi? Oby się nie okazało, że są mądrzy dopiero, gdy jest za późno. Jak każe tradycja.

  2. Lucyan
    8 lutego 2016 at 03:53 - odpowiedz

    Nie rozumiem na czym ma polegac „brutalnosc PiSu”. Przeciez w Stanach to normalne, ze przegrywający pakuje swoje walizki, a winner wprowadza swoich ludzi, swoją administracje. Zgoda, ze PiS to czubki, i czują pewną satysfakcje, ze wreszcie sie dorwali do wladzy i mają swoje piec minut (a moze 3-8 lat?). Mają wiekszosc wiec sie samorządzą, trudno oczekiwac od nic cos innego.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      8 lutego 2016 at 06:36 - odpowiedz

      No wiesz podsłuchy, zemsta, Ziobro minister z wyrokiem, czub maciar i jego komisja ignorantów, kłótnie z ue, trybunał, kłamstwa obrażanie połowy narodu, itd. W USA nie ma też państwowych tv de facto więc nie ma takiego cyrku powyborczego z propagandą tylko daily Fox routine

    • mroczny sedes
      11 lutego 2016 at 12:22 - odpowiedz

      W cywilizowanych miejscach ci, którzy zastępują poprzednią administrację nie wywracają do góry nogami podstaw państwa. Kto skutecznie zareaguje jak nowy przepchnie ordynację wyborczą, w której kandydat na posła będzie musiał mieć pisemne poparcie trzech biskupów i jednego kardynała? 😉

  3. Ania
    8 lutego 2016 at 23:21 - odpowiedz

    Brutalność pEŁO-czyli post komuny polega no wiecznym okłamywaniu państwa….nie umieją odejść z klasą…nawet podczas kampanii,zamiast wzmocnić się ,rozwinąć,to ujadali jak pieski…ale mówią „psy szczekają ,karawana jedzie dalej”

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 lutego 2016 at 06:31 - odpowiedz

      Może pani wszystko powiedzieć o po ale nie to że to postkomuna. Jest to skrzydło solidarności jak pis

Zostaw komentarz

Paste your AdWords Remarketing code here