• niedziela, 23 lipca 2017 r.

Czy USA i Rosja są rzeczywiście wrogami? Piotr Napierała i Jacek Tabisz

 

Dla wielu wzajemna wrogość Amerykanów i Rosjan jest oczywistością, zaś wojna pomiędzy nimi możliwym scenariuszem na przyszłość. Jak jest jednak naprawdę? Może USA i Rosja bardziej udają tę wrogość niż żywią ją naprawdę?

Podobne materiały

75 komentarzy

  1. mieczysławski
    30 grudnia 2015 at 20:02 - odpowiedz

    Dzisiaj jest konflikt imperiów.
    USA chce zachować dominację, dolar jest główną walutą międzynarodową.
    Czy nastąpi eskalacja konfliktu, czy zwycięży zdrowy rozsądek?
    W czasie istnienia zimnej wojny (z czasów istnienia ZSRR), nie dopuszczano myśli o użyciu atomu, zakładano „zdrowy rozsądek”.
    Czy dzisiejsza zimna wojna będzie miała podobny przebieg?
    Czy będzie tylko trochę zaczepek, prowokacji, demonstracji siły?

  2. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    30 grudnia 2015 at 20:54 - odpowiedz

    Wydaje się jednak że Rosji wystarczy strefa wpływów godzi się z dominacją USA jeśli tak to można nazwać

  3. Darekpiotrek
    30 grudnia 2015 at 22:42 - odpowiedz

    Inżynieria materiałowa a wraz z nią technika rakietowa zawsze były domeną naszych sąsiadów zza wschodniej granicy. Kiedy rozpadł się ZSRR w dziedzinie materiałów w ogóle i napędów rakietowych przepaść pomiędzy nimi a USA.. to było dosłownie 30 lat na niekorzyść dla USA. Od 1990 r. to amerykanie kupowali od Rosjan, nie na odwrót. Od rozpadu ZSRR „amerykańskie” turbiny w elektrowniach nagle zaczęły uzyskiwać zdumiewające i niespotykane dotąd sprawności, i od tego momentu dla Amerykanów zaczęły się nieskrępowane loty kosmiczne wraz z całym szmelcem zwanym satelitami telekomunikacyjnymi. Czy Rosja wyprzedała wszystko (?) Wątpię. Rosjanie mają najlepszych naukowców (czyli nie profesorów hotelarstwa i technik żywieniowych lecz takich prawdziwych naukowców, choć i Ameryka ma swoich.) Trzecie: rożni analitycy/eksperci zestawiają amerykańskie wydatki na zbrojenie z tym co wydaje Rosja, ale te dwie liczby nie dają obrazu. Jankes za jednego dolara ledwie zbuduje taboret, Ruski za tę samą kase zbuduje hulajnogę i jeszcze kupi kilogram cukru. Ciekawe, jeśli USA wydaje na zbrojenie np 10 milionów dolarów to ile milionów z tego idzie na koszty związane z kateringiem, wynajmem sal konferencyjnych (w takich drogich hotelach się to organizuje) przeloty, przejazdy, kalendarzyki okolicznościowe, ochrona itp bezproduktywnym rozdupcaniem kasy tak jak to miało miejsce w przeszłości, gdy za punkt honoru USA przyjęło wygrać wyścig w kosmos. Co do ewentualnych iskrzeń na linii Rosja USA to odkąd pamiętam miałem zdanie podobnie jak to prezentowane przez Piotra.

  4. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    31 grudnia 2015 at 04:18 - odpowiedz

    USA mogą śmiało trwonić na catering ile chcą bo ich budżet wojskowy jest 10 razy większy niż ruski.

    • Darekpiotrek
      31 grudnia 2015 at 11:21 - odpowiedz

      Niech im wyjdzie na zdrowie. Jednak jest coś co może zagrażać Amerykanom a przynajmniej mocno upośledzić ich zdolności bojowe. Chodzi o kosmiczne śmieci i coś nosi nazwę Syndrom Kesslera. Amerykańskie siły zbrojne postawiły na elektronikę naziemną sprzęgniętą z satelitami. Satelity zaś ,zgodnie z nasza wiedzą, niechybnie czeka zagłada. Oczywiście nie trudno sobie wyobrazić, że w razie wojny, państwo, które nie postawiło na systemy satelitarne, i które będzie chciało sparaliżować Amerykanów uczyni to bez trudu, wystarczy, że wyśle na orbitę i rozsypie tam 2 kontenery śrubek i gwoździ i to będzie koniec pieśni o Amerykańskiej hegemonii. Często słyszy się, że jak tylko jakaś wroga rakieta wzniesie się nad ziemię to na pewno zostanie strącona przez amerykańskie systemy reagowania – taki scenariusz tylko przyspieszy zagładę satelitów. Wyrafinowana elektronika i systemy satelitarne to bajery i gadżety względnie dobre na czas pokoju, albo czas wojny pomiędzy Ameryką a Talibami, w przypadku wojny z Chinami lub Rosją satelity są jak betonowe obuwie.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        31 grudnia 2015 at 12:12 - odpowiedz

        Tyle ze Rosja też postawiła na systemy sat. Nawet robią własnego gps obecnie ue zresztą też. Może Chiny mają jakąś powijakową alternatywę ale jest jeszcze sporo czasu…

        • Darekpiotrek
          31 grudnia 2015 at 15:03 - odpowiedz

          „alternatywa” ? GPSu nie było – czołgi były i samoloty zrzucały bomby i były rakiety. a że Rosja buduje własnego gpesa to co w tym dziwnego? Polska też mogłaby budować.. To nawet oczywiste że Rosja powinna mieć własną nawigację – musieliby być jełopami, żeby nie chcieć mieć kiedy inni mają. Znając życie będzie to sprzęt wyczesany w 28 wiek ,albo już go mają Zresztą nie byłbym zdziwiony Rosja mówi „zrobimy” to znaczy że już zrobili. Alternatywą dla satelitów (tutaj nie odkryję Ameryki) są przekaźniki nieorbitalne – naziemne, nawodne wszelakie ustrojstwo.. albo potrafię sobie wyobrazić rakietę , która wystrzelona skanuje topologię tego nad czym przelatuje i tym samym odnajduje się w terenie i realizuje program, ponadto pole magnetyczne Ziemi jest niejednorodne -to można wykorzystać. Można wykorzystać ciepło wulkanów i w oparciu o nie, tworzyć siatki markerów geodezyjnych (reperów zdajesię) – i dzięki temu nawigować (że o gwiazdach nie wspomnę) Co więcej takich reperów (tyle że sztucznych) może być dowolna ilość dowolnie rozsianych po globie, a nawet generowanych z jednego miejsca. – Nie o to chodzi. Najważniejsze -tak mi sie wydaje- żeby tak bez opamiętania nie pchać tej elektroniki gdzie jest to zbędne jak zwykła to robić Ameryka -taka jest zasada – w każdym obiekcie technicznym jakikolwiek dodatkowy bajer to kolejny strumień uszkodzeń (na tę okoliczność można sobie policzyć dystrybuantę). Każdy kierowca to rozumie, że samochód bez sterownika, turbiny, filtra cząstek i temu podobnego szlamu = lejesz i jedziesz dalej. 🙂

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            1 stycznia 2016 at 11:50

            Przekaźniki naziemne owszem ale wydaje się że Rosjanie i Chińczycy nie są pod tym względem aż tak alternatywni

  5. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    31 grudnia 2015 at 04:18 - odpowiedz

    No może 8-9 razy.

  6. Benbenek
    31 grudnia 2015 at 09:38 - odpowiedz

    Nie słyszałem o fakcie by USA w bezpośredni sposób wspierały Rosję w działaniach w Syrii. Jakieś szczegóły?
    Gospodarka Rosji jest wielkości Włoch. Ba, Nowy Jork ma większą gospodarkę niż cała Rosja. Więc nie ma w ogóle mowy o porównywaniu potencjalnego konfliktu. Poza nuklearnym ale ten jest poza horyzontem realnie dostępnych środków dla obu tron i to z oczywistych względów. Żenujące są przez to nieustanne przypomnienia Rosji, że są mocarstwem nuklearnym. Rosja gra w wyższej lidze niż powinna. Rosji USA są potrzebne jako ten tradycyjny wróg dla celów wewnętrznych. USA jest przyczyną wszelkich działań „obronnych” do których zmuszana jest Rosja i jednocześnie wytłumaczeniem wszystkich niepowodzeń.
    Dla Rosji większym faktycznym zagrożeniem jest Unia Europejska i rzeczywistym celem ataków.

  7. mieczysławski
    31 grudnia 2015 at 12:03 - odpowiedz

    rośnie konkurencja dla USA
    https://en.wikipedia.org/wiki/BRICS
    dolar słabnie
    Jaką USA ma strategię zachowania dominacji?
    Widoczne jest sianie chaosu w państwach arabskich.
    Wojna na Ukrainie była wywołana przez wsparcie dla nacjonalistów (faszystów, kult Bandery) i obietnicą wejścia do UE i dobrobytu.
    Wojna handlowa z Rosją miała doprowadzić do załamania gospodarki i niepokojów społecznych.
    Rosja już wychodzi z dołka.
    Można spekulować, że będą prowokacje wobec Rosji.
    Czy zwycięży zdrowy rozsądek?

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      31 grudnia 2015 at 12:16 - odpowiedz

      Na bliskim wschodzie nie trzeba siać chaosu on tam zawsze jest. Izrael i konflikt Arabii S z Iranem to gwarantuje jego trwanie jeszcze długo a USA wcale nie są już tak bardzo proizraelskie jak Np za Cartera czy Reagana. Stosunki Rosji z AS wcale nie są takie złe a USA z Iranem jak się wydaje.

    • Benbenek
      31 grudnia 2015 at 12:40 - odpowiedz

      > dolar słabnie
      Osiągając właśnie najwyższy kurs w stosunku do rubla w historii.

  8. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    31 grudnia 2015 at 12:09 - odpowiedz

    Przede wszystkim nie da się powiedzieć co USA tak naprawdę odpowiada. Wygląda na to że nie chcą oni dominacji wręcz przeciwnie namawiają stale UE i Japonię by same kontrolowaly wschodnią hemisfere. To gadanie o dominacji to głównie ruska spaczona perspektywa

    • mieczysławski
      31 grudnia 2015 at 12:38 - odpowiedz

      USA dyktuje UE jaką ma prowadzić politykę, czyli mówimy jednym głosem, sankcje ekonomiczne nałożone na Rosję, dla europejskiej gospodarki to była strata.
      Inny problem – Turcja jest członkiem NATO i na dużą skalę kolaboruje z ISIS, a UE i USA udaje, że tego nie widzi, terrorystów nazywa opozycją.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        31 grudnia 2015 at 12:49 - odpowiedz

        USA wspierały syryjskich separatystów en gros także tych z isis ale juz się z tego dawno wycofały. Turcja miała niedawno bitwę z isis więc raczej nie wspiera choć niektórzy obywatele sympatyzują z isis Np leczyli rannych ale to się skończyło. UE od dawna nie słucha usa w polityce zagranicznej. Zupełnie inne koncepcje polityki wobec Rosji Izraela Afryki chin. Generalnie powtarzasz slogany bez większej refleksji

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        31 grudnia 2015 at 12:52 - odpowiedz

        Turcja od dawna jest jedną nogą w nato drugą poza. Nie tylko usa ale i eu godzi się z tym. Gdyby nie konflikt wewnątrz Turcji rządu z Kurdami to może by nawet Turcy poszli przeciw ISIS

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        31 grudnia 2015 at 12:57 - odpowiedz

        Sankcje na Rosję przyniosły szkodę tylko Rosji w eu uderzyły tylko w sadowników jednak ci trochę łamali blokadę sprzedając przez Turcję

  9. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    31 grudnia 2015 at 12:10 - odpowiedz

    Amerykanie nie chcą dominacji a jedynie bycia o krok przed innymi technicznie

    • mieczysławski
      31 grudnia 2015 at 12:32 - odpowiedz

      ta odpowiedź mnie zaskakuje, czy jest to poprawność polityczna?

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        31 grudnia 2015 at 12:55 - odpowiedz

        Niby jak? Amerykanie wielokrotnie mówią to wprost poza tym to jedyne na co mogą liczyć ich wpływ na to co robi Rosja czy chiny jest żaden więc o dominacji czy nawet hegemonii pisze się po prostu bajki

  10. Piotr Napierała
  11. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    31 grudnia 2015 at 12:41 - odpowiedz

    Skąd nagle tak niby izolowana Rosja ma forsę na interwencję http://www.aljazeera.com/programmes/countingthecost/2015/10/russia-economy-war-syria-151003113105759.html

    Tylko jedno państwo mogli ich wesprzeć finansowo -USA ale nigdy nie przyzna tego ani przed ue ani arabia s…

    • Benbenek
      31 grudnia 2015 at 13:33 - odpowiedz

      Budżet wojskowy Rosji jest na pierwszym miejscu i nie dotyczą go ograniczenia w związku z kurczącymi się dochodami budżetu centralnego. Rosja nadal ma gotówkę a koszty operacji w Syrii nie są aż tak wysokie i podobno to tylko 2 mld USD rocznie. Więc są jak najbardziej do zniesienia bez rzekomej „tajnej” pomocy z USA. Bomby kończące okres ważności z czasów ZSRR też trzeba w końcu jakoś zużyć. Kto wie czy zrzucanie ich z samolotów nie jest tańsze niż recycling. Rosja podjęła bardzo ryzykowną grę stawiając na wzrost cen ropy w niedalekim czasie. Może sobie na to pozwolić bo sytuację wewnętrzną mają opanowaną bez ryzyka sprzeciwu ze strony opozycji a już na pewno bez ryzyka zmian władzy.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        1 stycznia 2016 at 11:51 - odpowiedz

        Jest na pierwszym miejscu ale nadal jest to tylko trochę więcej niż budżet Np Feancji coś jak 8:6 obecnie

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        1 stycznia 2016 at 11:53 - odpowiedz

        Zużycie bomb to ma sens ale Rosja nadal ma gros samolotów przestarzałych oczywiście tych nie zobaczymy nad Syrią

  12. Janusz
    Janusz
    1 stycznia 2016 at 08:15 - odpowiedz

    ZSRR mial globalne ambicje co kolidowlo z interesami USA. Rosja ma inna motywacje. Rosja ma obawy
    ze NATO zdominuje swiat i Rosja stanie sie marginesem mocarstwowym. Sila Rosji to zasoby energii ale nowe metody technologie moga to zmienic. Z wyjatkiem
    wojska i eksploracji przestrzeni Rosja jest zacofana w sensie technologii i kultury. Wplyw Rosji na zycie ludzi na swiecie jest minimalny.
    W dodatku Rosja i USA moze zjednoczyc sie w obronie przed teroryzmem. Nowy Republikanski prezydent
    USA m oze odnowic wspolprace tak jak to bylo podczas
    ostatniej wojny. Wspolny wrog czesto jest powodem przymierzy. W sumie wydaje sie ze USA i Rosja nie sa wrogami .Maja tylko kolidujace interesy i wzajemne obawy. Rywalizacja jest nieunikniona na dluzsza mete.
    Ale oba kraje maja tez wspolny cel .Stabilny militarnie i ekonomicznie swiat.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      1 stycznia 2016 at 11:47 - odpowiedz

      Zwłaszcza Rosji zależy na status quo bo Chiny ciągle pęcznieją obok choć jeszcze im bardzo daleko do bycia zagrożeniem dla r czy us

      • mieczysławski
        1 stycznia 2016 at 14:20 - odpowiedz

        sankcje ekonomiczne przeciw Rosji spowodowały zwiększenie współpracy z Chinami

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          1 stycznia 2016 at 14:30 - odpowiedz

          Tylko że ona idzie jak po grudzie

        • Jacek Tabisz
          Jacek Tabisz
          1 stycznia 2016 at 14:41 - odpowiedz

          Rosji, jeszcze wiele lat temu, najbardziej opłacałoby się spełnić wszelkie wymagania i stać się częścią UE. Gdyby Rosja już była w UE, wiele ludzi z innych państw UE zaczęłoby się w niej osiedlać, zaś głos rosyjski byłby w UE bardzo mocno. To by była ogromnie trudna droga, ale jakie perspektywy!! Dla UE też mogłoby to być korzystne – ogromne terytorium z zasobami, armia Rosji, nowa przestrzeń do wykorzystania. Docelowo UE byłaby w dużej mierze niemiecko – rosyjska, to byłyby dominujące w niej nacje. Czemu Putin całkowicie uniemożliwił taki scenariusz? Z pewnością nie dla dobra Rosji…

          • mieczysławski
            1 stycznia 2016 at 14:50

            Przed kryzysem na Ukrainie była dobra współpraca Rosji z Niemcami.
            Tą współpracę przerwało zobowiązanie UE do poparcia amerykańskich sankcji.
            Niemcy nie mogą prowadzić samodzielnej polityki. UE politycznie jest podporządkowana USA.

          • Jacek Tabisz
            Jacek Tabisz
            1 stycznia 2016 at 14:58

            Moim zdaniem tę współpracę przerwał najazd Rosji na Krym.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            1 stycznia 2016 at 16:22

            Mogą mogą a Chiny a Irak ? Zupełnie inne podejście

    • mieczysławski
      1 stycznia 2016 at 14:45 - odpowiedz

      „Rywalizacja jest nieunikniona na dluzsza mete.”
      Dzisiaj jest ostra rywalizacja miedzy imperiami, można spekulować, czy dojdzie do bezpośredniej konfrontacji. Nowa strategia NATO – Rosja największym wrogiem, tak głośno krzyczą media, przemilcza się, że to Rosja podjęła skuteczną walkę z ISIS.
      Przemilcza się fakt, że w Syrii przetrwali tylko chrześcijanie ochraniani przez wojska rządowe,
      https://www.rt.com/news/327064-christmas-celebrate-syria-damascus/
      tego nasze media nie widzą.
      „Ale oba kraje maja tez wspolny cel .Stabilny militarnie i ekonomicznie swiat.”
      Ja oceniam, że nie ma wspólnego celu, jest silna rywalizacja.

  13. Krzysztof Marczak
    1 stycznia 2016 at 15:23 - odpowiedz

    Z zadowoleniem odnotowuję, że poziom dyskusji dot. kwestii amerykańskich w Racjonalista TV jest tak dobry, że można go swobodnie prezentować po tej stronie Atlantyku. Jednocześnie zauważam, że jest to jedno z nielicznych polskojęzycznych źródeł, które można tu pokazać.
    W kwestii opinii – zarzuty wobec Piotra, że jest „proamerykański” (sam doświadczyłem podobnych, jeszcze będąc w Polsce) są całkowicie irracjonalne. Polska kultura jest bardzo bliska wschodniej, stąd naiwne sympatie rozszerzające się na dziedziny, które powinny być oceniane bardzo pragmatycznie jak np. gospodarka. To, że wielu Polaków lubi rosyjskie potrawy i piosenki nie zmienia faktu, że dla polskiej racji stanu kierunek wschodni jest błędny, a nawet wręcz zabójczy. Dlatego prorosyjskie sentymenty nie powinny być mieszane z twardymi danymi, istotnymi dla przyszłości kraju. Pomimo, że rosyjska propaganda przedstawia sytuację ekonomiczną w neutralnym świetle, to nawet na podstawie zmanipulowanych przez Rosję danych gospodarczych nie da się nie zauważyć, że ekonomia rosyjska popadła w dolne stadium, z którego będzie wychodzić przez dziesiątki lat. Dlatego propagandowe pomysły o rublach zdobywających świat należy rozpatrywać w dziedzinie bajek folklorystycznych. Jezeli wielu Polaków lubi rosyjską wódkę (Amerykanie też ją lubią) i ballady Okudżawy to niech sobie lubią. Dla polskich interesów nie ma innej alternatywy niż zachodni świat dolara i euro. Podobnie ma się rzecz z konfliktem pomiędzy mocarstwami. Obserwując tą relację od tej strony przez 30 lat (po raz pierwszy trafiłem do USA jeszcze w latach 80′) można powiedzieć, że obecnie jest to jeden z lepszych okresów w relacjach pomiędzy Rosją i USA. Co więcej – jest szansa na jeszcze lepszą współpracę, ale o tym już osobno.

  14. mieczysławski
    1 stycznia 2016 at 17:35 - odpowiedz

    „jest szansa na jeszcze lepszą współpracę”
    Na dzisiaj wygląda to pesymistyczne. Media głośno krzyczą o Rosyjskim zagrożeniu.
    Przed wojną na Ukrainie był pomysł budowy eksterytorialnych amerykańskich baz rakietowych, mających ochraniać przed Iranem.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Anti-ballistic_missile
    Z punktu technicznego powinny być blisko Iranu, np. w Turcji, która jest członkiem NATO. Po protestach Rosji USA zrezygnowało z tych planów.
    Wojna w Ukrainie była uzasadnieniem dla powrotu wcześniejszych planów budowy baz USA w Polsce i innych krajach sąsiadujących z Rosją.
    Jak powstał konflikt na Ukrainie?
    http://edition.cnn.com/interactive/2014/02/world/ukraine-divided/
    Majdan obalił legalnego prezydenta.
    Media nie pokazywały ataków nacjonalistów ukraińskich na ludność prorosyjską.
    Przykładem jest kłamstwo dotyczące Odessy.
    A jaka byłaby reakcja Polaków na hasło : tam biją naszych?
    Media całkiem przemilczały, że dla ukraińskich faszystów Stephan Bandera to bohater narodowy.
    Nacjonaliści nie chcą Rosjan na Ukrainie, chcą państwa jednolitego etnicznie.
    Czy możliwe jest zakończenie zimnej wojny?

    • Krzysztof Marczak
      2 stycznia 2016 at 03:55 - odpowiedz

      /Na dzisiaj wygląda to pesymistyczne. Media głośno krzyczą o Rosyjskim zagrożeniu./ Pewnie polskie mainstreamowe media. Dla większości z nich porządne opanowanie Google Search jest wielkim wyzwaniem.

      • mieczysławski
        2 stycznia 2016 at 11:47 - odpowiedz

        rusofobia jest dominująca, (np. Wyborcza), powszechna jest ignorancja, ludzie są konserwatywni i nie chcą zmieniać poglądów, odcinają się od rzeczywistości, to niewielki wysiłek, Google Translator, Google Search działa sprawnie, nie ma problemu z dotarciem do materiałów źródłowych.
        Polska Agencja Prasowa nie posiada własnych korespondentów i opiera się na zachodnich mediach, informacje są selektywnie wybierane, o Rosji tylko mówi się źle, a o Ukrainie dobrze.

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          2 stycznia 2016 at 12:00 - odpowiedz

          Rosja sobie nazbierała. Mordowanie dziennikarzy chociażby…

        • Krzysztof Marczak
          2 stycznia 2016 at 13:38 - odpowiedz

          /Polska Agencja Prasowa nie posiada własnych korespondentów i opiera się na zachodnich mediach,/ Wlasnie. Tylko ze trzeba wiedziec co wybrac.

  15. ala wilk
    2 stycznia 2016 at 06:59 - odpowiedz

    Bez przesady z tym że Polacy lubią rosyjską kulturę – nie wydaje mi się że więcej Polaków słucha Okudżawy niż Biebera

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      2 stycznia 2016 at 12:04 - odpowiedz

      Ja lubię z rosyjskiej kultury Gogola i może jeszcze Czechowa i to by chyba było na tyle: )

      • Jacek Tabisz
        Jacek Tabisz
        2 stycznia 2016 at 12:32 - odpowiedz

        Ja lubię Czajkowskiego, Skriabina, szczególnie Strawińskiego (na ile on rosyjski?), Borodina, Szczedrina, Szostakowicza, Prokofiewa. Muzykę mają całkiem, całkiem.

        • Krzysztof Marczak
          2 stycznia 2016 at 13:52 - odpowiedz

          Dorobek kultury rosyjskiej jest na zachodzie wysoce ceniony, również w USA. Muzyka, malarstwo, literatura (tutaj Dostojewski ponad wszystkimi), balet (w NYC prestiżowe szkoły baletu zatrudniają od lat riosyjskich nauczycieli). I bardzo dobrze. Wiadomo jednak, że najwspanialsza kultura potrafi się rodzić w najgorszych warunkach gospodarczych czy politycznych.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            2 stycznia 2016 at 17:00

            Ja akurat Dostojewskiego nie lubię ale oczywiście to dobra literatura

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          2 stycznia 2016 at 17:09 - odpowiedz

          Z tych wszystkich lubię chyba tylko Prokofiewa. Dobry jest Glinka też i Rimski-Korsakow

  16. mieczysławski
    2 stycznia 2016 at 12:05 - odpowiedz

    Czy Rosja jest rzeczywistym zagrożeniem dla Polski?
    W polskich mediach były wizje inwazji Rosji i że dla obrony potrzebne są amerykańskie bazy woskowe. Narasta wrogość. Jaka jest rzeczywistość? Jak ocenia to większość Polaków?
    Czy Polska może prowadzić niezależną politykę międzynarodową i starać się o polepszenie kontaktów z Rosją?

  17. mieczysławski
    2 stycznia 2016 at 20:57 - odpowiedz

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,19420767,syria-oskarza-rosje-o-ataki-na-ludnosc-cywilna.html?lokale=local#BoxNewsImg#BoxNewsLink
    „Syryjska Koalicja Narodowa oskarżyła Rosjan o ataki na ludność cywilną w tym kraju”
    kto to jest?

  18. Krzysztof Marczak
    2 stycznia 2016 at 21:41 - odpowiedz

    Ja też nie potrafię zagłębić się w Dostojewskim, ale nie jestem znawcą literatury. Tak czy inaczej – rosyjska kultuta jest znana i rozpoznawalna na zachodzie. A polska niestety nie (może z wyjątkiem Chopina, dalej nic). I pewnie tak pozostanie bo polskie media od ponad 50 lat (dalej nie pamiętam) nie chcą tego faktu przyjąć do wiadomości.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      2 stycznia 2016 at 22:50 - odpowiedz

      Chopin Wojtyła i czasem milosz lub Kapuściński finito. Nawet Kolumbia ma więcej znanych w świecie pisarzy

      • Krzysztof Marczak
        2 stycznia 2016 at 23:52 - odpowiedz

        O Kapuścińskim nigdy tu nie słyszałem, ale jest tu wiele środowisk. Swojego czasu było trochę zainteresowania Kieślowskim. To też było niszowe – interesowali się nim Amerykanie pochodzenia azjatyckiego. Zresztą – Kieślowski nigdy nie przeszedł adaptacyjnego progu w Nowym Jorku. Przyznawał się do tego pisząc swoje opinie i nawet o tym nie wiedział.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      2 stycznia 2016 at 23:16 - odpowiedz

      Nie jest tak źle. Szymanowski stał się bardzo popularny, nawet Wieniawski przeżywa na świecie Renesans. Poza tym Penderecki, Górecki, Lutosławski. No i polska muzyka barokowa. Z literatury w Hiszpanii modny jest choćby Lem i Gombrowicz. Dostojewski pisał bardzo dobrze, nie odpowiada mi jego moralizatorstwo i wizja świata. Ale nie trzeba się przecież zgadzać z poglądami pisarza, można się cieszyć stylem, fabułą, żywością postaci.

      • Krzysztof Marczak
        2 stycznia 2016 at 23:46 - odpowiedz

        Jacku, tak to wygląda z Polski. Jeszcze dawno temu oglądałem materiał na PBS o Miłoszu. Na Berkeley przeżył prawdziwy szok, kiedy okazało się że jego ikony są tutaj nieznane (np. Mickiewicz – dobry warsztat, ale bardzo toksyczne treści.
        Penderecki – zgoda, ale to niszowa dziedzina muzyki, A Szymanowski i Wieniawski – tutaj to ciekawostka. Może w Europie zachodniej próbują się tym dowartościować, ale tutaj ich nie ma,

        • Jacek Tabisz
          Jacek Tabisz
          2 stycznia 2016 at 23:55 - odpowiedz

          Szymanowskiego wszędzie w Europie grają.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        3 stycznia 2016 at 00:55 - odpowiedz

        Lem i Quo Vadis Sienkiewicza to faktycznie jest w wielu księgarniach w Hiszpanii i Niemczech. W Holandii też widziałem

        • Krzysztof Marczak
          3 stycznia 2016 at 12:11 - odpowiedz

          Quo Vadis można znaleźć i w Barnes and Noble nawet trochę dalej od NYC, bo to Nobel i tym najczęściej się podnieca się Polonia i jednorazowi turyści. Tylko że jak się tam częściej zagląda to wtedy można zauważyć, że są to 2-3 egzemplarze „dyżurne”, których prawie nikt nie kupuje. Jest to zrozumiałe, bo jak się tam bywa częściej to łatwo zauważyć, że języka polskiego tam nie słychać, podobnie jak w amerykańskich bibliotekach. Zresztą polskie placówki dyplomatyczne w USA działają tak prężnie na polu popularyzacji polskiej kultury, że gdyby je zamknięto i wprowadzono automat do wymiany paszportów to chyba nikt by nawet tego nie zauważył.

          • Jacek Tabisz
            Jacek Tabisz
            3 stycznia 2016 at 13:46

            Z popularyzacją kultury polskiej w USA to dramat. Taka jest ta Polonia… A Sienkiewicz to bardzo stare powieści, również Victor Hugo czy Balzac wielu ludziom na świecie wydają się zbyt dawni (choć niesłusznie, świetnie się czyta).

          • Krzysztof Marczak
            3 stycznia 2016 at 14:57

            Biblioteki to jedne z najjaśniejszych stron tego kraju. Nie mówię nawet o takich ikonach jak NY Public 42nd/5th ale nawet biblioteki w miasteczkach czasem 20-50 tys. szokują europejskich akademików wychowanych na antyamerykańskich mitach rozmiarami, zasobami i organizacją. To część kultury – przeprowadzasz się i rejestrujesz się w lokalnej bibliotece. Właśnie kilka dni temu dokonaliśmy tej ceremonii. Okres był przedświąteczny a biblioteka pełna: starszych, dzieci, młodzieży,

  19. mieczysławski
    3 stycznia 2016 at 10:34 - odpowiedz

    czy młodzież interesuje się literaturą i co czyta?
    jaka jest wiedza historyczna, ekonomiczna, polityczna?
    powróćmy do tematu – czy wrogość do Rosji ma racjonalne uzasadnienie, czy wynika to z historii?
    jak jest wiedza o współczesnej Rosji?

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      3 stycznia 2016 at 11:42 - odpowiedz

      Gdyby Francja najechała sobie dajmy na to Katalonię, też zostałaby objęta sankcjami.

      • mieczysławski
        3 stycznia 2016 at 15:34 - odpowiedz

        Ruchy narodowe separastyczne w Europie.
        Rządy państw zawsze były wrogie do ruchów separastycznych.
        w Polsce Ślązacy chcieli utworzyć okręg autonomiczny.
        W Hiszpanii przez wiele lat o niepodległość walczyli Baskowie. Ostatnio Katalonia.
        http://www.tvn24.pl/raporty/hiszpania-sie-rozpadnie,555
        Podobnie było wcześniej z północnymi Włochami, które chciało odłączyć się od południa,
        Niedawno Szkocja chciała się oderwać od Anglii.
        http://news.money.pl/artykul/tendencje;separatystyczne;w;europie;nie;tylko;w;szkocji;mysla;o;niepodleglosci,248,0,1619960.html
        Donbas i Krym w ponad 75% jest zamieszkany przez Rosjan.
        Dlaczego potępiacie Rosjan za walkę o autonomię, a mówicie o prawie narodów do samostanowienia?

        • Lucyan
          14 stycznia 2016 at 12:31 - odpowiedz

          Dla mnie Krym to przede wszystkim sprawa strategiczna, i pozostałosc på małzenstwie Ukrainy i Rosji w ramach ZSRR. Po prostu odebrali prezent małzenski, podarowany przez Chruszczowa w chwili uniesienia. Brzydko, ale trzeba było nie pic wodki. Krym to kontrola nad Morzem Czarnym. Krym ukrainski to dla Rosjan ryzyko, ze za kilka lat pojawia sie tam amerykanskie bazy i po co im to? Krym ukrainski to słaby Krym, i ryzyko ze nawet i Turcja by sie o niego upomniała. Krym oddany Ukrainie czy Turcji to gwarancja ze bedzie na Krymie NATO.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            14 stycznia 2016 at 14:06

            Nie na fali uniesienia bo w polityce to jest rzadkie lecz by odnuklearnic Ukrainę!

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            14 stycznia 2016 at 14:07

            Bo tylko ta umowa z lat 90 się liczy

  20. Janusz
    Janusz
    14 stycznia 2016 at 20:08 - odpowiedz

    Rosja i USA sa rywalami ale nie wrogami.
    Moze pogodzic ich islamizm.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *