• czwartek, 15 listopada 2018 r.

Czym jest w takim razie nasz racjonalizm ? [3]

W IV kwartale ub. roku opublikowałem na naszym portalu dwa teksty (opatrzone winietką prezentującą Tadeusza Kotarbińskiego) pod wspólnym tytułem „Echa uczestnictwa w poznańskim Festiwalu Okupacyjnym” (część I próbowała znaleźć odpowiedź na pytanie „Czym jest racjonalizm”, druga zaś prezentowała dylematy „Zadań racjonalizmu w Polsce”). Życie dopisuje jednak kolejny epizod w tej przestrzenni, kolejny rozdział: zasadne jest więc ze wszech miar postawienie pytania czym jest nasz, środowiskowy racjonalizm ?

Źle się dzieje w państwie duńskim – to słowa pochodzące z tragedii Williama Szekspira pt. Hamlet wypowiadane przez oficera Marcellusa w momencie, kiedy tytułowy bohater  królewicz i następca tronu, mimo protestów towarzyszy, podąża za duchem swego ojca, widzianym tylko przez niego.

Słowa Marcellusa wiążą się bezpośrednio z owym rozdziałem dopisanym przez życie.

Fanatyzm to martwota, nie siła.

Fiodor  DOSTOJEWSKI

Gdy w dyskusjach między racjonalistami, albo: miedzy osobami, które za takich się uznają, padają argumenty (czy raczej – epitety) ad personam, to trudno przejść do porządku dziennego nad takim dictum. Środowisko polskich racjonalistów, czy inaczej – osób za takowych się uważających, chcące zmieniać nadwiślańską rzeczywistość w kierunku bardziej zachodnio-europejskim, bardziej laickim i czynić ją coraz bardziej zdemitologizowaną przy swej ilościowej drobności, wąskim zakresie społecznej percepcji, rachityczności, na dodatek jak wszystko w Polsce – podzielone, rozproszone, skonfliktowane – atakując się nawzajem to jest po prostu katastrofa. I to co najbardziej przykre, dyskurs prowadzony jest nie ad meritum, nie na zasadzie przyjaznej dysputy i wymiany poglądów, lecz wrogości, zapiekłości, z użyciem inwektyw i z zamiarem pognębienia interlokutora, wdeptania go w ziemię, odebrania mu godności. Tak odbieram wszelką dyskusję posługująca się uzasadnieniami z gatunku ad personam.    

Tym bardziej przykre jest to, gdy tak prowadzą dyskurs, wymianę poglądów osoby wykształcone i mające odpowiedni cenzus, np. medyka (ale nie tylko), czyli profesji o wysokim zaufaniu społecznym i związanej z tym odpowiedniej pozycji w hierarchii społecznych oczekiwań i mniemań.

Warto przypomnieć tu sąd giganta myśli europejskiej, Immanuela Kanta mówiący, że „Nieludzkie rzeczy wobec innych, niszczą człowieka we mnie”. Nieludzkie wobec innych – czyli chęć (moim zdaniem) poniżenia interlokutora, małostkowego ośmieszenia, wskazywania na elementy go charakteryzujące niezależne od niego, używanie inwektyw i ubliżających tej osobie określeń. Sądziłem, i chcę tak nadal sądzić, iż polscy racjonaliści (czy ci którzy za takowych się uważają) znają te zasady nie tylko  teoretycznie. Bo nie kto inny jak Sokrates radził: „Zacznij od siebie”.

Czyżby rację miał jeden z naszych, racjonalistycznych i oświeceniowych patronów (oraz Autorytetów przez duże A) Wolter mówiący: „Jeden Polak to istny czar, dwóch Polaków – to awantura, trzech Polaków – o, to już polski problem narodowy” ?

Nasze środowisko jest elitarne, wąskie i kruche (ilościowo). Przeżywamy co chwilą rokosze, personalne obrazy i fochy, rzucane w przestrzeń publiczną inwektywy i irracjonalne, emocjonalne „puszenie się”. Odnieść można wrażenie, iż chodzi o to kto głośniej krzyknie, kto ma rację – ale tu, na naszym racjonalistycznym podwórku, wśród nas , kto jest tym samym ważniejszy i komu należy się więcej splendorów. Jakże trudno jest zrozumieć w takim razie, że nasze środowisko chce realizować kolejne projekty, zakreślone szeroko rozumianym racjonalistycznie okręgiem. Czy więc ważniejszym ma być subiektywne i egoistycznie pojmowane JA, czy raczej projekt przyszłościowy, czyli to co możemy zrobić wspólnie ? Nie zawsze wszystko muszą robić wszyscy. Jest coś takiego jak wybiórczość i epizodyczne przystępowanie do poszczególnych projektów. Niestety – zbyt wiele wśród nas działań dziecinnych, infantylnych, irracjonalnych (takich z gatunku: wszystko albo nic, – Jaś obraził Zosię w piaskownicy, Zosia zabiera swoje wiaderko, swoją szufelkę, swoje foremki do babek z piasku i idzie do domu). Nazbyt często kieruje nami myślenie życzeniowe, czego egzemplifikacją jest zawsze postrzegania świata w opcji czarne vs białe, jing vs jang, dobro (absolutne) vs zło (absolutne).

Widać, że nawet racjonaliści nie są wolni – a może jest to wynik tego, że są to racjonaliści polscy (czyli wspólnota inna niźli racjonalizm zachodni, oświeceniowy) – nad Wisłą i Bugiem, Odrą i Narwią od mitologii, dogmatyzmu, egoistycznej małostkowości i infantylnej drobiazgowości czy pospolitych (jak mawiał niezapomniany Kisiel) – stojących na antypodach racjonalizmu –  quasi-religijnych fumów .

Obchodzimy niebawem pierwszą rocznicę powstania i rozpoczęcia emisji programów przez racjonalista.tv – i rozpoczęcia działalności przez związany z nią portal (medium mającego zwrócić uwagę na nasze środowisko i problematykę z jaką się zwracamy do społeczeństwa polskiego, do odbiorców nad Wisłą, Odrą i Bugiem). Inicjując tego typu hucpy we własnych szeregach dajemy – parafrazując Sokratesa – zły przykład, zły sygnał, zły przekaz naszym potencjalnym zwolennikom, a tym bardziej – dajemy broń do ręki naszym przeciwnikom (których jest wielu, nawet nie zdajemy sobie sprawę ilu i jacy są  oni silni).

To tylko tyle refleksji nad praktyką i życiem codziennym środowiska zwącego się racjonalnym i mającym na celu m.in. przeoranie polskiej, irracjonalnej – bo religianckiej – świadomości i mentalności.

 

 

 

 

 

Podobne materiały

3 komentarze

  1. Azazel
    19 marca 2015 at 20:03 - odpowiedz

    Racjonalnym to może być w kwestiach światopoglądowych , ufo albo w kwestiach naukowych. W sprawach politycznych czy społecznych można mieć co najwyżej poglądy. Dlatego śmieszą mnie teksty w stylu ” Racjonalna ocena polityki Izraela”, albo ”Racjonalnie o polityce USA” itd, itd. Zazwyczaj jest to pokazanie swojego punktu widzenia, a ten bywa różny.

    • Rafał Gardian
      Rafał Gardian
      20 marca 2015 at 02:05 - odpowiedz

      Masz trochę racji, ale nie do końca. Myślę, że mówiąc o racjonalnym spojrzeniu na sprawy polityczne, bądź społeczne ma się na myśli, takie spojrzenie, które nie jest determinowane przez fobie, uprzedzenia, symbole czy zmitologizowany obraz rzeczywistości. Myślę, że w takim znaczeniu uprawnionym jest mówienie „o racjonalnym spojrzeniu…”. Oczywiście dwóch ludzi tak spoglądający na tego rodzaju problemy mogą mieć zupełnie różne poglądy polityczne.

  2. Peter
    20 marca 2015 at 16:54 - odpowiedz

    Moin, moin.
    Nie tylko nad ww. rzekami spoleczenstwo ktore dyskutuje w jezyku Reja mieszka.
    Dziekuje za prace, napominam nie odopuszczac w >>walce<< z polskim potworem ktory dreczy to spoleczenstwo.

    Pozdrawiam z Hamburga

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *