• wtorek, 24 stycznia 2017 r.

Damaszek 300 lat temu

W kwietniu 1750 roku na syryjskie miasto Damaszek znajdujące się w obrębię Imperium Osmańskiego spadł grad wielkości jaj. Klimat zazwyczaj nie rozpieszczał mieszkańców tego miasta. Bardzo dokuczliwa była suchość i brak wody. Jeśli jednak deszcz zdecydował się już spaść, to bardzo łatwo formowały się sztormy . Jeden z nich spowodował w październiku 1767 roku poważne zniszczenia i panikę w mieście[1]. W latach 1748 1754 1755 i pod 1798 w mieście szalała epidemia ospy[2].

dam1

Il. obraz przedstawiający elity XVIII-wiecznego Damaszku, źródło: J. Grehan, Everyday life & consumer culture in 18th-century Damascus

 

Życie mieszkańców było jednak w XVIII wieku nieco łatwiejsze niż przedtem. Stambuł nie wtrącał się już tak bardzo jak dawniej w sprawy lokalne, traktując swe prowincje z łagodnością[3]. Urzędujący w latach 1730-1734 wali (namiestnik) Abdullach Pascha al-Aydinli  był pierwszym, który nadzorował odbudowę dróg[4].      Czynił to m.in. po to by ułatwić pielgrzymom przejście przez błotniste tereny wzgórz al-Hasa. Prócz gubernatora sułtana reprezentował w Damaszku najwyższy sędzia (kadi-al-kudat). Zazwyczaj urzędnicy sprawujący te funkcje byli outsiderami i kosmopolitami przybyłymi ze Stambułu, mówiącymi po turecku i słabo rozumiejącymi specyfikę miejscowych problemów[5].

Nad miastem nieprzerwanie od VII wieku górował piękny pałac dynastii Umajadów, lecz w latach XXX przybył kolejny wspaniały budynek  Pałac Azima (1750) i Khan As’ad Pasha (1751-1752) największy karawanseraj (zajazd) Damaszku. Obie budowle powstały za rządów (1742-1757) gubernatora Asada Paszy al-Azima (zm. 1758). Gubernator był słynny jako budowniczy i dobry administrator, lecz w 1757 roku został głównie na skutek nieprzychylnego mu stanowiska wielkiego wezyra tureckiego Koczy Raghiba Paszy (uważał Azima za „chłopa i chłopskiego syna”), pozbawiony stanowiska. W następnym roku Beduini splądrowali i zmasakrowali pielgrzymów dążących do Mekki, i Azima ścięto, ponieważ podejrzewano, iż sam zachęcił ich do ataku by zemścić się na tych, którzy odebrali mu stanowisko. Dotychczas bowiem wyróżniał się dużą dbałością o organizację ochrony karawan pielgrzymich.

Wielką namiętnością XVIII-wiecznych damasceńczyków była kawa. Przepadali za nia zwłaszcza miejscowi islamscy mistycy czyli sufi[6], głoszący mądrości typu: „Nieszczęśliwy syn Adama, gdyby lękał się ognia piekielnego tak, jak się lęka ubóstwa, wówczas wszedłby do raju”, lub „Grzesznicy są dla Boga zbyt mało wartościowi, aby pozwalał im umierać z głodu. On raczej głodzi swoich przyjaciół”, czy „Pycha wobec bogaczy i możnych to prawdziwa pokora”.  Uczony islamski i sufi Shajk Abd al-Ghani al-Nablusi (1641-1731) zmarły w Damszku w wieku 90 lat wychwalał jej zbawienny wpływ na zdrowie. Jednak inny uczony Ahmad al-Salami  zmarł w  1771 roku, właśnie po wypiciu kawy.

Niezamożni uczeni mogli się rozkoszować kawą, podczas gdy tytoń stanowił luksus dla najbogatszych. Al-Budyari w 1749 roku narzekał na powszechną miłość do tytoniu[7]. Widok kobiet otwarcie rozkoszujących się paleniem tytoniu głęboko wstrząsnął prawosławnym greckim księdzem Michaiłem Buraykiem, który widział damasceńskie damy w 1759 roku palące „w domach, łaźniach, ogrodach i podczas spacerów wzdłuż rzeki”. Tytoń kojarzył się duchownemu i jego ziomkom  raczej z żołnierzami, prawnikami, maruderami i  innymi  mało produktywnymi ludźmi, stąd jego głębokie oburzenie na widok palących kobiet. Gubernator Azim w 1749 wprowadził zakaz palenia tytoniu, ale szybko go zniósł z powodu niezwykłej niepopularności zarządzenia. Zwłaszcza, ze zakaz przyszedł po zamieszkach związanych z drożyzną chleba, a sam gubernator był oskarżany o manipulowanie cenami ziarna[8].

Damaszek w XVIII wieku wyglądał tak; wąskie uliczki pomiędzy domami o wysokich ścianach. Taka zabudowa miała chronić przechodniów przed palącym słońcem. Podobnie jak w Kairze władze akceptowały zawłaszczanie części ulicy przez mieszkańców domów, kiedy ci chcieli dobudować nowy pokój[9]. Plagą miasta były chmary insektów, zwłaszcza pcheł. Bano się powszechnych tam skorpionów i kupowano rozmaite olejki i kwiaty o zapachu nieznośnym dla tych stworzeń[10]. Umilały z kolej życie łaźnie miejskie. Za czasów Ibn Kannara (1663-1740) było ich pięć.

 



[1] J. Grehan, Everyday life & consumer culture in 18th-century Damascus, Seattle 2007., s. 31.

[2] Ibidem, s. 33.

[3] Ibidem, s. 13.

[4] Ibidem, s. 39.

[5] Ibidem, s. 12.

[6] Ibidem, s. 135.

[7] Ibidem, s. 149.

[8] C. Grehan, Smoking and „Early Modern” Sociability: The Great Tobacco Debate in the Ottoman Middle East (Seventeenth to Eighteenth Centuries),  The American Historical Review December 2006.

[9] J. Grehan, Everyday life & consumer culture in 18th-century Damascus, Seattle 2007., s. 161.

[10] Ibidem, s. 168.

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne wpisy

Jeden komentarz

  1. dżizas
    18 marca 2016 at 13:21 - odpowiedz

    A ZA 300 lat polscy archeolodzy będą się chlubić, jak to zrekonstruowali krużganek wielkiego meczetu i przenieśli ruiny mauzoleum Saladyna, żeby uchronić je przed zalaniem. 😉

Zostaw komentarz

Paste your AdWords Remarketing code here