• piątek, 30 października 2020 r.

Dlaczego świat musi zamienić się w fortecę

Nie da się zatrzymać postępu technicznego. I też nie chcemy tego robić. Postęp to my – jesteśmy zaprogramowani by iść dalej, odkrywać, poznawać. Postęp jednak niesie wiele oczywistych zagrożeń i poziom kontroli będzie w cywilizacji zawsze proporcjonalny do poziomu postępu. Im więcej nowości, coraz bardziej złożonych systemów, coraz większej ilości sfer życia w które wkracza skomplikowana i zupełnie niepoznawalna dla szarego człowieka technologia, tym większa potrzeba kontroli i bezpieczeństwa. Większy też jest strach jednostki przed światem, jako wielką niezrozumiałą, skomplikowaną machiną. Być może to ta utrata możliwości prostego życia, poczucia kontroli nad czymkolwiek, a jednocześnie wzrost uzależnienia od "machiny" świata to katalizatory współczesnych przemian w polityce? Czujemy, że "system" odbiera moc sprawczą tych, którzy nami rządzą, więc szukamy silniejszych, coraz bardziej ulegając strachowi i potrzebie bezpieczeństwa.

Gdy zasadę nieograniczonego postępu zastosować do człowieka i broni, widać nieuniknioność tego, że z czasem coraz mniejsza ilość ludzi będzie coraz poważniejszym zagrożeniem dla reszty. Ta sama zasada działa w stosunku to człowieka i systemów komputerowych, coraz lepszych, szybszych, bardziej połączonych i lepiej unarzędziowionych, a jednocześnie otwartych i ogólnodostępnych. Można to porównać obrazowo do technologicznej dźwigni – coraz większy ciężar technologii jest do uniesienia wręcz przez jedną osobę. Hipotetyczny terrorysta ma coraz większe pole działania, coraz więcej wektorów potencjalnych ataków, coraz większą powszechność skutków, w coraz bardziej spiętej technologicznie, finansowo, mentalnie poprzez wszystkie media i coraz bardziej lokalnie zagęszczonej populacji. Niesymetryczne jak to się ładnie mówi zagrożenie coraz bardziej się symetryzuje. W pewnym momencie dotkliwy atak na taką cywilizacyjną globalną wioskę może być "asymetrycznie" łatwy.

Konieczna będzie więc jakaś technologiczna i społeczna kontra. Czy po stu latach dalszego postępu technicznego, cywilizacja bez permanentnej inwigilacji każdej osoby będzie możliwa? Każdy może być potencjalnie "bombą"? Czy konieczna będzie ochrona i kontrola dostępu do wielu dziedzin technologii, tak jak dziś chronimy technologię jądrową?

Eksperci od terroryzmu i obrony, jak to eksperci, poruszają się w sferze którą znają, która została już wymyślona. Świat zachodni mimo największych inwestycji w postęp w dziedzinie uzbrojenia nie może mieć pewności, że następny przełom w tej dziedzie nastąpi właśnie u nas a nie na przykład w Chinach. W dzisiejszym otoczeniu technologicznym "dysrupcja" czyli zniwelowanie całej gałęzi przemysłu, zaczyna być rynkową codziennością. A co jeżeli dysrupcję zastosować do przemysłu zbrojeniowego? Nanotechnologia, roje dronów wielkości owadów, albo i bakterii, broń elektromagnetyczna, albo chociażby przełom w produkcji i magazynowaniu energii. Wyobraźmy sobie 100 megawatogodzin wielkości pamięci USB do kupienia w spożywczaku za 20 zł. Jak zmieniłoby to krajobraz obronności?

Więc pojawia się bardziej ogólne pytanie: czy każda inteligentna cywilizacja nie tylko nieuchronnie zmierza do dystopii ale i prędzej czy później znajduje swój killswitch?

Podobne materiały

6 komentarzy

  1. Robert
    31 stycznia 2017 at 19:56 - odpowiedz

    Oto ten wasz lewacki postęp: "

    Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne wydało kontrowersyjny przewodnik skutecznej komunikacji dotyczący m.in. kobiet w ciąży. W obawie przed urażeniem osób transpłciowych, które mogą się starać o posiadanie potomstwa, nakazało swoim pracownikom zrezygnować z tradycyjnych określeń dotyczących osób spodziewających się dziecka

    -informuje Radio Zet.

    Jak zatem powinno się określać kobiety, które niebawem zostaną mamami, tak by przypadkiem nie raniło to uczuć osób transpłciowych? Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne zaleca mówienie „ludzie w ciąży” – donosi The Telegrph. Według stowarzyszenia wskazywanie na biologiczną płeć przez lekarza może być uznane za uproszczenie. Dlatego BSM nie zaleca także używania określeń „kobieta w ciąży” lub „przyszła matka”.

    • Ala Wilk
      1 lutego 2017 at 19:56 - odpowiedz

      Rozumiem że jakość opieki szpitalnej w prawicowych krajach jest lepsza niż w UK?

      Dlaczego Polki wolą rodzić w UK niż w Polsce? 

  2. Janusz
    Janusz
    1 lutego 2017 at 01:31 - odpowiedz

    Rozwoj technologii zawsze wymagal nowych regol uzycia. Powstaly nowe zagrozenia przea terorystow ale sa tez nowe srodki przeciwdzialania. Postepu nie da zie zahamowac ale mozna go kontrolowac i zapewnic bespieczenstwo. Genetyczna inzynieria jest ryzykowna w rekach niewlasciwych ludzi.Ale to samo bylo po wynalezieniu armaty strzelajacej kamienne kule.

     

    • Jarek Dobrzański
      1 lutego 2017 at 11:15 - odpowiedz

      Ten tekst właśnie poddaje w wątpliwość na ile możliwa jest kontrola nad dalszym postępem. A jeżeli nawet jest to czy nie wymusza dystopijnych zmian w organizacji społeczeństw. Dla mnie armata i nanotechnologia to różne jakościowo problemy.

  3. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    10 lutego 2017 at 13:19 - odpowiedz

    Lewak straszący Bractwem Muzułmańskim a to dobre. I to na serio. 

  4. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    10 lutego 2017 at 13:19 - odpowiedz

    nie przyłożyłem do niczego ręki, Jacek mi nie pozwala na wtrącanie się do spraw kadrowych

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *