• środa, 19 września 2018 r.

Feminizm urojony?

Mówiąc o ewolucji mamy często na myśli w pierwszej kolejności ewolucję biologiczną i Karola Darwina. Ewolucji podlega także jednak nasze społeczeństwo, co nazywamy ewolucją społeczną. Istnieje także pojęcie ewolucji technologicznej. 

Generalnie podstawową zasadą jest ruch – a dokładnie zmiana postępująca wraz z upływem czasu. I tak, jeszcze 600 lat temu głównym środkiem lokomocji był koń. Dziś jest już nim samochód, samolot czy szybka kolej. Ogólnie rzecz biorąc nastąpił daleka idący rozwój.

Podobnie sytuacja wygląda ze społeczeństwem. Społeczeństwo cały czas ewoluuje. Stare modele funkcjonowania są zastępowane nowymi, lepszymi. Tak właśnie działa szeroko rozumiany postęp.

Ale co, jeśli niektórzy ludzie zatrzymali się w rozwoju lub chętnie doprowadzi by do regresu? Kiedyś pisałem już o lubelskim środowisku internetowej telewizji Idź pod prąd i protestanckim Kościele Nowego Przymierza (KNP) z Lublina. Jest to marginalne środowisko, którego liderami są Marian Kowalski oraz głowa KNP –  pastor Paweł Chojecki. 

Wprawdzie jest to środowiskowo marginalne, jednak całkiem głośne w internecie. Poglądy serwowane w IPP TV określiłbym jako prawicowo fundamentalistyczne. Jest to religijny, wolnorynkowy oraz konserwatywny fundamentalizm w jego czystej postaci. IPP charakteryzuje także skrajna proamerykańskość, rusofobia oraz chinofobia. Dla tych ludzi nawet Janusz Korwin Mikke jest lewakiem (już widzę minę kucy) Każdy krytyk IPP natychmiast wyzywany jest przez Pawła Chojeckiego od rusko-watykańsko-chińskich agentów. Przez takie zachowanie Chojecki i Kowalski są skłóceni z niemal całym prawicowym środowiskiem – w tym z narodowcami. 

Środowisko IPP zasłynęło dwiema internetowymi akcjami. Pierwsza nosi nazwę #niepochodzęodmałpy a druga to #niejestemfeministką. Pierwsza wymierzona była w teorię ewolucji. Druga w feministki. W tym tekście chciałbym skupić się na tej drugiej akcji. 

Na YouTube możemy znaleźć video promujące akcję #niejestemfeministką. Występują w nim głównie osoby młode. Niektóre z nich mają pozakrywane twarze. Z tego co udało mi  się dowiedzieć, są to już byli członkowie KNP.

Wideo to jest niesamowite pod wieloma względami. Młode panie, które w nim występują, mówią między innymi o tym, że nie są feministkami, gdyż są szczęśliwymi kobietami.  To trochę tak, jakby zadeklarowane feministki kobietami już nie były. To nie tylko antyintelektualny bełkot, ale także ogromna, kosmiczna wręcz ignorancja i głupota. 

Inna kobieta mówi o obecnym ''odwróceniu naturalnych ról, co zawsze musi kończyć się źle''. O co tutaj chodzi? Chodzi tutaj o stary model społeczny, w którym to kobieta siedziała w domu, zajmowała się dziećmi i była na utrzymaniu męża. 

Głos w nagraniu zabiera także sam Marian Kowalski, który mówi o tym, że feminizm jest antykobiecą ideologią, stworzoną przez leniwych mężczyzn, którzy chcą przerzucić maksimum obowiązków na kobiety. Ciekawa teza prawda?

Młode damy z tego materiału właściwe żadnych ambicji nie mają. To ten typ kobiet, który woli siedzieć w domu zamiast pracować. Rzecz jasna każdy ma prawo do układania sobie życia po swojemu. Jednak pewne bzdury na temat feminizmu  z tego materiału należy – a nawet trzeba – sprostować.  

Feministki nie walczą z mężczyznami, tak samo jak nie walczą z przejawami kobiecości. Oczywiście w każdym środowisku znajdzie się pewien margines, który jest oszołomstwem, tylko co z tego? 

Współczesne feministki walczą z dyskryminacją. Ich celem jest prawdziwe równouprawnienie. Chodzi tutaj również o to, aby kobieta mogła się swobodnie realizować; by nie było np. takich sytuacji, w których to kobieta na tym samym stanowisku, co jej kolega, zarabia mniej i ma utrudniony awans. A niestety, takie przypadki wciąż się zdarzają. 

Feministkom chodzi o prawdziwe prawo wyboru oraz zależy im na większym udziale kobiet w życiu społecznym. Na przykład jeśli dama chce siedzieć w domu i nie pracować – proszę bardzo. Ale jeśli jest odwrotnie, to niech ma takie same szanse na rynku pracy jak mają mężczyźni. 

Model, w którym mężczyzna i kobieta pracują ma bardzo wiele plusów, i z racjonalnego punktu widzenia jest bezpieczniejszy. W takim modelu, kobieta jest niezależna. Posiada własny pieniądz, więc raczej nie stanie się ofiarą przemocy finansowej w związku. Rodzina, w której mąż i żona pracują, przechodzi łatwiej kryzysy finansowe. Gdy mężczyzna – jedyny żywiciel rodziny – straci pracę, oznacza to tragedię. W sytuacji, kiedy w tym momencie pracuje kobieta, łatwiej jest przejść przez okres związany z poszukiwaniem pracy przez mężczyznę.

Może także się zdarzyć sytuacja, w której to kobieta zostanie zostawiona przez męża. Taka sytuacja również oznacza w starym modelu pozostanie bez środków do życia. A jeśli kobieta nigdy nie pracowała a jest również bliska 50'tki lub już ją przekroczyła, to ogromna tragedia gotowa. 

Dlatego współczesny model, w którym mąż i żona równolegle pracują jest znacznie bardziej racjonalny niż model stary, w którym to kobieta była na garnuszku swojego męża. Dlatego nie ma się co dziwić, że jest on już na wymarciu – oczywiście z drobnymi wyjątkami, takimi jak bohaterowie z omawianego materiału.

Feminizm nie jest antykobiecą ideologią. Najśmieszniejsze jest to, że gdyby nie ruchy feministyczne, to dziś panie z tego materiału prawa głosu by po prostu nie miały. 

No ale cóż, głupota nie wybiera… 

*tekst pochodzi z bloga autora:  https://czpolewka.blogspot.com

Podobne materiały

10 komentarzy

  1. marek
    18 sierpnia 2018 at 23:59 - odpowiedz

    Feminizm nie jest potrzebny ponieważ nie ma prawnej dyskryminacji kobiet ale jest prawna dyskryminacja mężczyzn np. inny wiek emerytalny dla mężczyzn i kobiet. 
    Warto zauważyć, że równouprawnienie działa tylko w niektórych sektorach. Jeżeli kobiety wypadają w czymś lepiej to temat się przemilcza, jeżeli mężczyźni wypadają w czymś lepiej to feministki żądają parytetów i równouprawnienia.

    W Polskich więzieniach 97 proc. osadzonych to mężczyźni. Nikt nie twierdzi, że wynika to z dyskryminacji mężczyzn – wszyscy zgadzają się, że wynika to z różnic biologicznych a mężczyźni są po prostu bardziej agresywni i nikt nie domaga się parytetów.

    Większość osób w domach opieki nad osobami upośledzonymi umysłowo to mężczyźni. Na 1 upośledzoną kobietę przypada 1.5 mężczyzny. Wszyscy zgadzają się, że wynika to z różnic biologicznych i nikt nie domaga się parytetów.

    Problem zaczyna się gdy mężczyźni są w czymś lepsi. Na brytyjskich uniwersytetach 94 proc. profesorów matematyki to mężczyźni. Tylko 4.2 proc. największych firm na świecie jest zarządzanych przez kobiety. Nikt nie powie, że wynika to z różnic biologicznych – wszyscy mówią, że wynika to z dyskryminacji kobiet i należy wprowadzić parytety.
     

    • Vernon_Roche
      19 sierpnia 2018 at 00:28 - odpowiedz

       

      Feminizm nie jest potrzebny ponieważ nie ma prawnej dyskryminacji kobiet

      ======

      Tak tylko dla jaj ktoś je chciał zmuszać do rodzenia martwych dzieci. 🙂

      • marek
        19 sierpnia 2018 at 09:02 - odpowiedz

        W większości państw europejskich aborcja jest łatwo dostępna ale ruch feministyczny działa prężnie w tych krajach. We Francji aborcję można łatwo przeprowadzić ale istnieje systemowa dyskryminacja mężczyzn którzy nie mogą przeprowadzić testów DNA na ojcostwo dzieci które wychowują –  zgodnie z francuskim prawem, może je nakazać jedynie sąd w pewnych okolicznościach, w tym podczas procedury rozwodowej. Za test na ojcostwo bez zgody sądu grozi we Francji rok więzienia.
        Oczywiście we Francji działają feministki które nie są potrzebne ale brakuje organizacji broniących praw mężczyzn które są tam potrzebne. 

        • Vernon_Roche
          19 sierpnia 2018 at 11:23 - odpowiedz

          Myślisz, że jak przestaną działać to te gwarsncje będą nadal istnieć? Moim zdaniem nie.

          A systematyczną dyskryminację mężczyzn chce chyba wprowadzić pis, proponując kary dla ludzi, którzy nue mają dzieci, jednocześnie dążąc do tego, żeby kobiety zostawały w domu, a rodzinę utrzymywali tylko faceci, czyli jak jakiś facet jest niezamożny o z oczywistych względów nie ma w tak prawicowo-konserwatywnym społeczeństwie źony i dzieci (nie stać go), to zostanie dodatkowo ukarany przez Pis.

          • Vernon_Roche
            19 sierpnia 2018 at 11:24

            Systemową, nie systematyczną.

          • Greg
            22 sierpnia 2018 at 06:55

            @V.R.

            To, czy ktoś (kobieta, mężczyzna) chciałby, żeby było po jego myśli, nie przesądza o opresyjności. Sama chciejba nie tworzy faktów. Te natomiast, jakie są, każdy może wyczytać ze statystyk – kryminalnych, społecznych, zawodowych, ekonomicznych.

             

            Kobiety więcej pracują (oprócz obowiązków zawodowych -domowe), są gorzej wynagradzane (za adekwatna pracę), częściej maltretowane (statystyka gwałtów i innej przemocy jest przerażająca) i.t.d – liczby nie kłamią!

             

            Feminizm, jako ruch społeczny, posiada wiele ułomności i słabości, ale jest jednym z nielicznych instrumentariów na rzecz zmiany stosunków j.w.

          • Vernon_Roche
            22 sierpnia 2018 at 08:45

            To, czy ktoś (kobieta, mężczyzna) chciałby, żeby było po jego myśli, nie przesądza o opresyjności. 
            —–
            To mówisz, że nie powinno być czarnego protestu, bo Pis chciał wprowadzić porąbane prawo, ale jeszcze nie wprowadził? 🙂
            ====
            Kobiety więcej pracują (oprócz obowiązków zawodowych -domowe), są gorzej wynagradzane (za adekwatna pracę), częściej maltretowane (statystyka gwałtów i innej przemocy jest przerażająca) i.t.d – liczby nie kłamią!
            ——
            No i czy to oznacza, że nie też problemów typowych dla mężczyzn? 
             

        • Greg
          22 sierpnia 2018 at 00:41 - odpowiedz

          Praw stanowionego nie kreują feministki. Przeciwnie, 99% prawodawców stanowili od wieków mężczyźni. Kobiety dopiero od ok. 100 lat zdobywają prawa głosowania. Religie do tej pory głoszą podległość kobiet względem mężczyzn. Dyskryminacja pozaprawna kobiet względem mężczyzn jest powszechna.

           

          Twoje płacze nad "dyskryminacją mężczyzn" są skargą na powolne odbieranie mężczyznom statusu "świętych krów" oraz "pańów i władców". A o tym, czy coś (w tym wypadku feminizm) jest potrzebne, czy nie – decydują użytkownicy, nie krytycy.

          • Vernon_Roche
            22 sierpnia 2018 at 01:17

            Twoje płacze nad "dyskryminacją mężczyzn" są skargą na powolne odbieranie mężczyznom statusu "świętych krów" oraz "pańów i władców".
            =====
            Wydaję mi się, że to jednak nie jest prawdą w znacznej części przypadków (chyba tylko w przypadku rzeczywiście jakiś mężów z pasem, muzułmanów i tak dalej), ale w dużej części przypadków to w ogóle nie o to chodzi. Ja tam nie wiem, może Marek też ma pas, ale raczej to stwierdzenie w formie uogólnienia na wszystkich ludzi jest z leksza z dupy. Rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona, a panie, które są już w klasie średniej i wyższej czasem i najwyższej często częściej wynajdują nowe pomysły na "opresję" zamiast zrozumieć, że nie mogą ciągle i zawsze gadać o opresji, bo ktoś im się na piersi spojrzy, ma penisa i w ogóle… tylko że już przy tak wysokiej pozycji społecznej / zamożności / statusie odpowiedzialność za świat przypada także na nie, a nie tylko na mężczyzn. Jednocześnie wielu mężczyzn z przyczyn od siebie niezależnych nie ma statusu w społeczeństwie, ponieważ tradycyjnie męskie zawody zostają wypierane przez automatyzację i tak dalej.
            Gdzie możesz teraz wejść z ulicy bez jakiegoś wykształcenia ekstra i z miejsca dostać pracę, za którą będziesz mógł utrzymać rodzinę, albo przynajmniej pół rodziny przy założeniu, że pani dokłada drugie pół? Wątpię, żeby ludzie, którzy stają przed takimi problemami uważali się za „panów i władców” itp. Na pewno od nich nie można wymagać takiej samej odpowiedzialności za ważne decycje związane ze światem jak od zamożnych kobiet o odpowiednim statusie, które są wpływowe i często w rządzie. Czasem ważniejsza jest klasa społeczna jakkolwiek by to nie brzmiało niż polityka tożsamości oparta na płci, która ma swoje granice.
            ====
            Co nie zmienia faktu, że tak, jak napisałem, że jakby nie było tych feministek, to nie byłoby komu się upomnieć o prawa kobiet.

          • Vernon_Roche
            22 sierpnia 2018 at 01:50

            https://youtu.be/fwMukKqx-Os?list=RDc3gMELlrO3E
            Will seven be enough, Bob? 🙂 

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *