• niedziela, 22 stycznia 2017 r.

Franco i Salazar – europejscy dyktatorzy

Polecam książkę o iberyjskich dyktatorach, pracę zbiorową wydaną przez konserwatywne wydawnictwo Von Borowiecky (Warszawa 2012), lecz zróżnicowaną i obiektywną. Redakcja zauważ że dzisiejsze władzę unikają powoływania się i w ogóle mówienia o dyktatorach z przeszłości (s. 7). W 1997 roku urzędników Franco objęła amnestia, zakłócona nieco przez deklaracje adwokata Baltazara Garzona w 2008, ale w sumie obowiązuje ona nadal. Wydaje się jednak że reżymy były dość elastyczne i przygotowaly nolens volens łatwą transformację. Obaj dyktatorzy byli autorytarni a nie totalitarni, uważa Piotr Tarczyński, a więc elastyczni ideowo i politycznie (s. 23). Co nie znaczy że na przykład terror blanco roku 1939 nie nosił znamion totalitaryzmu, podobnie jak w Argentynie wyplenianie marksizmu liberalizmu i ateizmu przez juntę w latach 1976-1983. Jak widać reżym autorytarny może mieć moment totalitaryzmu. Autorytarysta działa przez charyzmę i instytucje, totalitarysta przez partię i ideologię niszcząc życie prywatne obywateli. Autorytaryzm nie ustanawia własnych praw lecz nagina istniejące. Autorytarny reżym żyje z podziału na zwycięzców i przegranych a nie z mitu jedności narodowej więc wojna go nie wzmacnia, stąd Franco i Salazar unikali wojen (s. 29).

salaz

Franco budował poparcie na kilku stronnictwach nie lubiących się wzajemnie, Salazar na armii i konserwatystach, faszystów zdelegalizował w 1934 roku. Jak zauważył Paweł Skibiński wojnę domową w Hiszpanii zaczęli anarchiści z FAI i CNT oraz komuniści z PCE i POUM, organizacji PSOE która nieopatrznie zgodziła się na wspólną młodzieżówkę z komunistami co skutkowało radykalizacją i rewolucji próbą w Asturii (1934). Wpłynęło to polityczną polaryzację choć skrajna prawica uaktywnia się dopiero w 1936 roku (s. 46). Próba narzucenia socjalizmu to chyba główna przyczyna katastrofy. Co ciekawe prezydent Zamora nie był radykałem a jedynie próbował nimi manipulować. Tak jakby Hiszpania była dość stabilna na te działania. Elity konserwatywne po likwidacji monarchii nie wiedziały co robić choć sytuacja gospodarcza nie była taka zła bo kryzys 1929 na rolniczą Hiszpanie oddziaływał słabiej.

Jak zauważył Tadeusz Miłkowski, reżym Franco był bardzo krwawy, nie tylko z powodu wojny. Do 1942 roku Franco naśladuje Mussoliniego i Hitlera, potem się odcina. Wykorzystuje katolicyzm ale fasadowo w gestach nie naukach. Kościół mogl do woli gardłować przeciw bikini i potańcówko. Ale gdy próbował łączyć naród jak prymas Isidro Goma, był uciszany (s. 62). W II wojnie światowej Franco udziału nie wziął ale w sumie wspierał państwa osi, odwrotnie niż Salazar który de facto trzymał z aliantami. Do wojny nie wszedł z uwagi na raport Carrero Blanco o fatalnym stanie armii hiszpańskiej (s. 66). W 1942 roku falanga próbowała przejąć pełnię władzy, a 1943 próbowali monarchiści. I Serrano Suner i monarchistyczni generałowie zostali ukarani. Od 1947 Franco rządził jako regent. Franco nie wykorzystał II wojny światowej gospodarczo (s. 69). Kartki żywności zlikwidowano mniej więcej wtedy gdy w Polsce (pocz. 50 lat). Franco uważal Trumana za masona, ale i tak musiał przyjąć jego pomoc w 1951 roku (s. 70). Dopiero w 1959 roku technokraci z OD namówili dyktatora do wolnego rynku. Sektor prywatny (50% gospodarki) wystartował jak rakieta – tylko pkb Japonii rósł szybciej. W1962 katolicki związek HOAC dogadał się z komunistami. Cenzura skoncentrowała się na cyckach puszczając idee. Odwrotnie niż w późnym PRL… W 1966 amerykański bombowiec zderzył się z samolotem-cysterną. Starania Franco w manifestowaniu że nie jest marionetką USA m.in. Przez pomoc dla Kuby (sic!) nieco ucierpiały (s. 79). Stosunki z Francją też były zle on patrzył przez palce na OAS w hiszpańskim Maroku, oni na ETA (1956 koniec hiszpańskiego Maroka s. 80). W 1970 papież Paweł VI wstawił się za zamachowcami z ETA (zabili policjanta znanego z tortur), za co szef MSW Arias Navarro nazwał go zwykłym komuchem (s. 82). Prawda że ten frankizm ciekawy? W 1975 podczas procesu 11 ludzi z ETA spalono ambasadę Hiszpanii w Lizbonie. Według Adama Wielomskiego Hiszpania nie była gotowa na faszyzm, nie była dość zurbanizowana i dość pobudzona przez I wojnę światową w której nie brała udziału by wykrzesać z siebie nowoczesny nacjonalizm (s. 94). Franco używał słowa falanga dla swej monopartii w której faktycznej falangi było Malo, przeważali monarchiści i karliści. W 1948 roku Polska odmówiła udziału w kongresie Czerwonego Krzyża z powodu udziału Hiszpanii (s. 112), ale już w latach sześćdziesiątych współpraca była znaczna, odmowa PRL by uznać reżym Franco jednak w końcu zamroziła relacje. Nawet z Chinami w 1973 roku udało się nawiązać frankistom kontakty, choć Albania hehe pozostała nieugięta w swej głupocie.

Hiszpania uczestniczyła w roku 68. Reorganizacja rządu w 1969 usunęła z niego „liberałów”.

Portugalski dyktator Salazar rządził głównie dzięki swojej wiedzy ekonomicznej. Stworzył republikę korporacyjną która działała dzięki jego uczciwości. Uważal że demokracja jest dobra Anglosasów i Skandynawów i że wszędzie indziej demokracja wprowadza wrogie podziały. Komunizm uważal za uprzywilejowanie robotników (s. 164). Starał się łączyć korporacjonizm z własnością prywatną (s. 166). Liberałom zarzucał anarchizm i niedocenianie państwa. Plan Marshalla odrzucił jako niegodną jałmużnę. Nie był antysemitą ani uniwersalistą. Kolonie chciał traktować jak integralną część państwa. Do 1940 polatał dług państwa. Nie lubił Mussoliniego i Hitlera. Franco popierał głównie z respektu wobec siły Hiszpanii i dlatego że komuniści walczący z Franco chcieli przyłączenia Portugalii. Myśliciele do jakich nawiązywał to Jacinto Candido da Silva, Leon XIII, Antonio de Sousa Sardinha i Dutra Fsria. Miłośnik nazistów Rolao Preto którego ruch Salazar zniszczył dostał w 1994 order za walkę z salazaryzmem od socjalistycznego prezydenta Mario Soaresa (s. 208). Historia bywa dziwna…

W 1911 roku tylko co piąty Portugalczyk umiał czytać i pisać. Przy tej ciemnocie Salazar to nie był najgorszy pomysł. Aha ciekawostka na koniec Salazar lubił cytować Piłsudskiego…

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne wpisy

Zostaw komentarz

Paste your AdWords Remarketing code here