• niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Francusko-niemiecka telewizja publiczna odmawia pokazania filmu dokumentalnego o europejskim antysemityzmie – film jest zbyt uczciwy

Götz Aly z Berliner-Zeitung napisał w zeszłym miesiącu:

Cała ta sprawa cuchnie pod niebiosa. niemiecko-francuska stacja telewizyjna Arte w kwietniu 2015 r. niewielką większością głosów zaakceptowała projekt filmu dokumentalnego o “antysemityzmie w Europie”. Przedstawił go Joachim Schröder ze znanego zespołu produkcyjnego filmowo-telewizyjnego, Preview Production (Munich) razem z Sophie Hafner. Prace nadzorował zespół redakcyjny Arte z Westdeutschen Rundfunk (WDR).

 

W grudniu 2016 r. odpowiedzialna redaktor, Sabine Rollberg, przejęła film. Od tego czasu Alain Le Diberder, dyrektor programowy Arte, nie dopuszcza do nadania tego 90-minutowego filmu dokumentalnego. Powoływał się na „negatywny głos francuskich członków komisji programowej” i narzekał na brak “równowagi”. Dziwaczny argument. W odróżnieniu od Le Diberder uważam, że antysemityzm nie jest sprawą “równowagi”.(…).


Tymczasem obejrzałem film i napisałem recenzję. Siłą tego filmu jest intensywność badań i wielość punktów spojrzenia. Jest tam materiał filmowy z wydarzeń organizowanych przez radykalną prawicę i radykalną lewicę w Niemczech i Francji, wywiady z protestanckimi działaczami pokojowymi, sekwencje z Parlamentu Europejskiego, koncertów rokowych i filmów rap. Dokumentuje skorumpowaną, kontrolowaną przez Hamas „administrację” funduszy pomocowych ONZ w Gazie. Le Diberder twierdzi, że filmowi brakuje “szeroko opartej perspektywy”.  

 


Prawdą jest coś odwrotnego. Autorzy pozwalają także wypowiedzieć się studentom z uniwersytetu w Gazie, którzy mówią, że nakazana przez rządzący Hamas nienawiść do Żydów jest odrażająca. Socjalistyczny burmistrz przedmieścia Paryża widzi, że jest na straconej pozycji, pozostawiony przez państwo samemu sobie do walki przeciwko wojującemu antysemityzmowi arabskiemu. Powoduje to, że jego żydowscy obywatele tłumnie opuszczają społeczność, a zasady Republiki wyparowują.


Historyk Michael Wolffsohn również ma pozytywne wrażenia po obejrzeniu tego filmu. Ale redaktor odpowiedzialna, Rollberg, nie mogła zrobić niczego wobec sprzeciwu Francuzów.

 

Dzięki dobrze podbudowanej badaniami wyrazistości film sprowokował ukrytych antysemitów, którzy poczuli się przyłapani.  Nie dopuszczenie filmu w Arte ani programu w WRD jest po prostu cenzurą – czy to z powodu obojętności, tchórzostwa, czy uraz „antysyjonistycznych”.

 

Na blogu Tapfer im Nirgendwo czytamy:

 

Po obejrzeniu tego filmu dokumentalnego jestem zdziwiony rozumowaniem zespołu medialnego WDR, który odmówił włączenia tego filmu do swojego nadawanego programu:


„Film tylko częściowo spełnił wymagania, którymi było naświetlenie ‘antysemityzmu w Europie’. WDR popiera krytykę ARTE, że film nie dostarczył tego, do czego został zamówiony”.


Film w pełni dostarcza tego, do zbadania czego został zamówiony. Naświetla obecny antysemityzm w Europie jak nie robi tego żaden inny film dokumentalny! Przedstawia europejskich filozofów, kompozytorów i pisarzy, którzy przez stulecia wyrażali się negatywnie o Żydach. Cytuje pisma chrześcijańskie, których używano do propagowania w Europie nienawiści do Żydów. Sportretowany jest także Marcin Luter, na którego pisma powoływali się później naziści. Julius Streicher, który wyjaśniał nazistowską nienawiść wobec Żydów w swojej publikacji „Der Stürmer”, usprawiedliwiał nienawiść tymi słowami:


„Antysemickie publikacje istniały w Niemczech przez stulecia. Dr Marcin Luter z pewnością siedziałby obok mnie na ławie sądowej. W książce O Żydach i ich kłamstwach dr Marcin Luter pisze, że Żydzi są wężami, że ich synagogi należy spalić, a Żydzi powinni zostać wytępieni”.


Ile średniowiecznej, europejskiej nienawiści do Żydów istnieje dzisiaj można zobaczyć w przemówieniu Mahmuda Abbasa, jakie wygłosił 23 czerwca 2016 r. do parlamentu Unii Europejskiej.  


Podczas zarazy chrześcijanie oskarżali Żydów o zatruwanie wody w studniach. Nie były to przypadkowe oskarżenia, bo od stuleci oskarżano Żydów o podstępy, czary i spiski przeciwko chrześcijanom. Z powodu zakorzenionych w zwyczajach żydowskich przepisów o higienie mniej często dotykały ich epidemie niż inne populacje miejskie. Zamiast poszukać przyczyn infekcji i korzyści z czystej wody, chrześcijanie zwrócili się przeciwko Żydom. To było w Średniowieczu. Dzisiaj niezbyt się od tego różni!


23 czerwca 2016 r. Mahmoud Abbas był gościem Parlamentu Europejskiego. W przemówieniu tym testował otwartość Parlamentu Europejskiego na propagandę antyżydowską, wskrzeszając średniowieczne kłamstwo o zatruwaniu studni: twierdził, że pewni rabini zatruwają studnie. Oskarżenie Abbasa było oczywiście kłamstwem, jak to sam przyznał dwa dni później. Niemniej uzyskał pewność, że nienawiść do Żydów jest żywa w dzisiejszej Europie. Na zakończenie przemówienia otrzymał stojącą owację od Parlamentu Europejskiego.


Ta nienawiść jest udokumentowana, ale Arte i WDR odmawiają pokazania tego. Film pokazuje także demonstracje nowej prawicy, gdzie szerzy się najbardziej nikczemne teorie spiskowe. Twórcom filmu powiedziano, że za Stanami Zjednoczonymi Ameryki stoi tajna siła: światowy spisek amerykańsko-syjonistyczny. Syjonizm definiuje się jako mafię finansową, która promuje i czerpie zyski z cierpienia na całym świecie. Jeden z demonstrantów powiedział: „Wszystko napisane w Protokołach mędrców Syjonu okazało się jak dotąd prawdą. Więc nawet jeśli protokoły są fałszywką, ktoś miał dobry pomyślunek i był dobrym prorokiem!”


Protokoły mędrców Syjonu to traktat antysemicki, który był popularny wśród nazistów i nadal wymieniany jest w Karcie Hamasu, której Artykuł 7 wzywa do eksterminacji całego narodu żydowskiego. Nic więc dziwnego, że filmowcy natknęli się na Fuada Afne’go, który krzyczał do mikrofonu, że jest “przysięgłym antysyjonistą”.   


Film zajmuje się związkiem między ruchami nacjonalistycznymi niemieckim i palestyńskim i przedstawia ich zdumiewające paralele. W filmie przedstawiony jest Mohammed Amin al-Husseini, Mufti Jerozolimy, którego ideologicznie i finansowo wspierał Adolf Hitler. Mohammed Amin al-Husseini stworzył bośniacko-islamskie jednostki Wehrmachtu i Waffen-SS. Zorganizował ekstradycję kilku tysięcy Żydów do Rzeszy Niemieckiej. Był również zaangażowany w Radio Zesen, radiostację niemieckiego Reichu, która szerzyła ideologię nazistowską w świecie arabskim.  


Kiedy filmowcy odwiedzili Strefę Gazy, żeby zobaczyć, czy nadal są tam ślady szerzonego przez Niemcy antysemityzmu, dokonali przerażającego odkrycia: nienawiść do Żydów w Strefie Gazy i w Autonomii Palestyńskiej jest finansowana przez Niemcy i Europę. To jest prawdopodobnie najbardziej przerażające odkrycie pokazane w tym filmie dokumentalnym! Pieniądze z “Bread for the World”, “Misereor” i Unii Europejskiej idą na finansowanie nienawiści do Żydów na Bliskim Wschodzie. Film opowiada również, jak fundusze z Europy i Narodów Zjednoczonych używane są do krzywdzenia dzieci arabskich przez zmuszanie ich do służenia jako żywe tarcze. Zdjęcia z Gazy – nigdy poprzednio nie pokazywane w telewizji publicznej – są w tym kontekście szczególnie ważne. Jest skandalem, że te zdjęcia nadal ukrywa się przed widzami, głównie dlatego, że film pokazuje, jak Jürgen Todenhöfer, reporter z Bliskiego Wschodu, popularny w publicznej telewizji, stronniczy w donoszeniu z Gazy, w rzeczywistości jest histerycznym propagandzistą.


Film pokazuje także Palestyńczyków i Arabów, którym Europejczycy grożą, jeśli odmawiają świadczenia przeciwko Izraelowi. Jest tojeden z najtrudniejszych momentów w filmie, kiedy słucha się Arabów palestyńskich, którzy żyją w pokoju z Żydami i opowiadają, jak Europejczycy zamienili ich życie w piekło z powodu ich odmowy nienawidzenia Izraela.


Personel telewizji publicznej przedstawił następujące wymówki, wszystkie bez podstaw:


„Film jest prowokacją!“
„Film dolewa oliwy do ognia!“
„Filmu nie należy pokazywać z powodu terroryzmu.“
„Film jest antyprotestancki, antymuzułmański i proizraelski.”
„Film jest stronniczy.“


Nie, ten film nie jest antyprotestancki ani antymuzułmański. Popiera muzułmanów i chrześcijan, którzy chcą żyć w pokoju z Żydami. Nie, ten film nie dolewa oliwy do ognia; ujawnia tylko pogląd, który jak dotąd jest konsekwentnie ukrywany przed publicznością. Prawdą jest jednak, że film jest bezkompromisowy. Tak, ten film potępia nienawiść do Żydów. Ale takiego potępienia nie można zamienić w zarzut. To jest absurdalne!


Film dokumentalny „Wybrani i wykluczeni – nienawiść do Żydów w Europie” przez dziewięćdziesiąt minut pokazuje, jak nienawiść do Żydów pojawiła się w Europie, została zbrutalizowana przez Lutra i uzasadniana przez filozofów, pisarzy i kompozytorów, a wreszcie jak naziści zamienili ją w przemysłowe morderstwo masowe. Film pokazuje, jak wyeksportowano tę nienawiść do świata arabskiego i jak wraca obecnie w Europie w postaci brutalnej krytyki Izraela, finansowana przez organizacje europejskie, nie wahająca się już przed prześladowaniem i morderstwem. Po obejrzeniu tego filmu rozumie się wniosek, że Arabowie w Europie nie przeciwstawialiby się Żydom, gdyby nie zostali przekonani, że jest to ich obowiązkiem, by okazać solidarność z ich braćmi w wierze w Palestynie. „Ale powiedziano im, że to konieczne”.


Propagandzistami nienawiści są ludzie z Europy: chrześcijanie z „Bread for the World“ i „Misereor“, działacze lewicowi i prawicowi i politycy z Unii Europejskiej. Swoją część dokładają także dziennikarze i redaktorzy z wielkich korporacji publicznych. Film pokazuje, jak publiczne stacje telewizyjne są stronnicze w taki sposób, że w efekcie podsycają antysemityzm. W “I accuse” udokumentowałem długą listę  stronniczego informowania przeciwko Izraelowi przez telewizję publiczną.


Potem naprawdę rzecz staje się drażliwa: publiczny nadawca, który zamówił film dokumentalny o antysemityzmie w Europie. Film pokazuje jasno, że sposób informowania o Izraelu przez stacje publicznego nadawcy jest w także częściowo odpowiedzialny za eksplozję nienawiści do Żydów. Co więc robi? Decyduje, że film nie dostarczył tego, co miał dostarczyć.


Mogło to być tylko ciche zażenowanie. Ale jest to skandal publicznej telewizji!

Ten artykuł po niemiecku znacznie bardziej szczegółowo opisuje zarówno treść filmu, jak kontrowersję. Francuski nadawca był przeciwny filmowi od początku. Jest jednak jasne, że sieć telewizyjna, która zamówiła film, wierzy, że wolno informować wyłącznie o prawicowym antysemityzmie – jego lewicowa odmiana po prostu jest strefa zakazaną.

(h/t JW, New Antisemite)


French/German public TV refuses to show documentary on European anti-semitism – film is too honest

5 czerwca 2017

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

List ukazał się wpierw w listachznaszegosadu.pl . Na prośbę autorów wersji polskiej komentarze pod tym artykułem będą silniej moderowane pod kątem usuwania treści antysemickich i mowy nienawiści.
 

Amerykański bloger, którego codzienny przegląd światowego antysemityzmu i antysyjonizmu jest jednym z najlepszych i najrzetelnieszych źródeł informacji o brunatnej zarazie. 

Podobne materiały

7 komentarzy

  1. MICHAL
    15 czerwca 2017 at 15:40 - odpowiedz

    Nie od rzeczy będzie podrzucić na jaka pomoc edukacyjna idą nasze(w EU) pieniążki:

    https://www.youtube.com/watch?v=G8Mq4N2DJ6g
    https://www.youtube.com/watch?v=RQFlEBSkEbI
    https://www.youtube.com/watch?v=6UpicPfTXFs
    (warto włączyć funkcją napisy)

  2. marek
    15 czerwca 2017 at 16:48 - odpowiedz

    Skrajna prawica odpowiada za 19% ataków na Żydów w Europie, skrajna lewica za 23% a radykalni muzułmanie za 27%. Blisko 50% Żydów ze Szwecji i 40% z Francji ukrywa pochodzenie.

    http://www.algemeiner.com/2013/10/16/new-survey-25-of-eu-jews-afraid-to-identify-as-jewish-in-public/

    • Ultima Thule
      15 czerwca 2017 at 18:18 - odpowiedz

      I znowu Żydzi najlepiej mają w Polsce.
      .
      A na dodatek z Polaków zrobiono największych antysemitów. Prawdziwy Meisterstück Müchnika !
       

      • Rafał Gardian
        Rafał Gardian
        18 czerwca 2017 at 15:48 - odpowiedz

        Mógłbyś przywołać jakis tekst Michnika albo kogokolwiek z Gazety Wyborczej, w którym Polacy są określeni jako najwięksi antysemici?

  3. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    15 czerwca 2017 at 18:38 - odpowiedz

    Niemcy nauczeni doświadczeniem są o wiele uczciwsi od Francuzów którzy jeszcze się nie rozliczyli porządnie z kolaboranctwa które w czasie wojny rozwinęło się tam na niespotykaną nigdzie indziej skalę. Do dziś powoduje to ogromną pogardę wobec Francuzów w wielu miejscach świata

    • Katarzyna
      18 czerwca 2017 at 18:34 - odpowiedz

      Czy dysponuje Pan danymi na ten temat najlepiej w internecie i po angielsku? Za granicą często jestem konfrontowana z zarzutami o polski antysemityzm, " prawie równy niemieckiemu" w tym przez Francuzów (a także Niemców!). 

  4. Nietsche
    15 czerwca 2017 at 22:20 - odpowiedz

    Temat był omawiany w kilku tytułach niemieckich. W Polsce pisała o tej cenzurze red. Rybińska. Wg niej zleceniodawcy spodziewali się filmu o antysemityzmie na Węgrzech, ale wykonawcy dostrzegli w innych miejscach większy antysemityzm lub nie zrozumieli sugestii.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *