• środa, 15 sierpnia 2018 r.

Geneza upadku

Na temat tego, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory w 2015 roku napisano i powiedziano już sporo. Mogłoby się wydawać, że ten temat został wyczerpany. Jednak moim zdaniem tak nie jest. Komentatorzy od prawa do lewa wskazywali na różne przyczyny wygranej PiS. Czasem nawet na tym polu dochodziło do spięć między nimi. Jednak moim zdaniem wszyscy oni mają po części rację, gdyż przyczyn sukcesu PiSu jest wiele.

Na początku naszej drogi powinniśmy cofnąć się aż do początku lat 90'tych. Wtedy to Polska Ludowa była już przeszłością. Rozpoczęła się nowa era – czas III RP. Na początku postanowiono zreformować polską gospodarkę poprzez terapię szokową, zwaną ''Planem Balcerowicza''. Od tego momentu główną ideologią stał się neoliberalizm i tym samym rozpoczął się polski dziki kapitalizm, który wielu ludzi pozostawił samych sobie i wyrzucił ich na margines. W ludziach tych przez wiele lat rosła frustracja. To oni mieli się później stać wyborcami radykalnych rozwiązań (czyli wyborcami PiSu). To również między innymi ci sami ludzie dali sobie później wmówić, że za wszystko winni są mityczni komuniści, którzy dalej mają się dobrze a oni za to klepią biedę. Tym samym problem lustracji wkroczył na zupełnie inny poziom.

W III RP zmieniło się również sporo w zakresie edukacji, w której to panoszyć zaczęła się prawicowa ideologia i klerykalizm. W ten sposób rozpoczęło się masowe zaszczepianie w młodych ludziach konserwtywno-prawicowego sposobu myślenia i patologicznego ''antykomunizmu''. Z tym mamy do czynienia po dziś dzień. Nie ma wątpliwości, że polska młodzież w znaczny stopniu bardziej utożsamia się z prawicowym radykalizmem – np. Korwinem, Braunem, Ruchem Narodowym czy z PiSem niż np. z ideami liberalno-lewicowymi, opartymi na tolerancji. A najlepiej widać to w polskim internecie, który naszpikowany jest prawicową demagogią skierowaną do ludzi młodych.

Przenieśmy się jednak teraz do roku 2011. To bardzo ważny moment na drodze PiS do władzy. Jesienią po raz drugi wybory parlamentarne wygrywa Platforma Obywatelska. Straszenie PiSem jeszcze wówczas było skuteczne, gdyż wyborcy wciąż mieli w pamięci tragiczne rządy Prawa i Sprawiedliwości z lat 2005-2007. Do tego pierwsza kadencja rządu koalicyjnego PO-PSL była dość zachowawcza. Okres 2007-2011 to czas panowania tak zwanej polityki ''cieplej wody w kranie''. Jednak druga kadencja miała już być zupełnie inna… Ówczesny premier Donald Tusk postanowił działać. W maju 2012 roku miała miejsce pierwsza duża reforma. Było to wydłużenie wieku emerytalnego. Reforma o ile słuszna, to jednak sposób jej przeprowadzenia był moim zdaniem zły. Zawiodła komunikacja z obywatelami. PiS natychmiast to wykorzystał.

Rok 2013 to następna duża reforma – tym razem OFE. I tu znowu zawiodła komunikacja. Nie potrafiono skutecznie wytłumaczyć ludziom, dlaczego ta reforma jest niezbędna. Dużo bardziej skuteczni okazali się lobbyści OFE…

Jednak proporcjonalnie do coraz gorszych notowań partii rządzącej rosła buta jej członków. Symbolem tej buty były słowa minister Bieńkowskiej, że ''za 6 tys. zł to pracuje złodziej albo idiota.'' Druga kadencja to również czas afer takich jak np. afera taśmowa czy afera związana z zegarkami ministra Nowaka. Ani Donald Tusk, ani ludzie z jego otoczenia, kompletnie nic nie rozumieli. Okręt tonął ale orkiestra grała do samego końca. Natomiast lata, które partia Kaczyńskiego spędziła w opozycji zaczęły procentować. Osoby pokroju Antoniego Macierewicza, w pewnym momencie, zostały schowane w szafie. PiS zaproponował ''dobrą zmianę''. I wiele osób to kupiło. Głosowali oni na PiS nie tylko z powodu obietnic socjalnych, ale przede wszystkim przeciw temu, co było dotychczas.

PiSowi pomogły jeszcze trzy wydarzenia. Pierwszym była ewakuacja Donalda Tuska z Platformy i zastąpienie go przez Ewę Kopacz, która nie nadawała się do roli przywódcy. Drugim było pojawienie się na scenie politycznej Nowoczesnej Ryszarda Petru. Nowoczesna dobiła i tak już konającą Platformę Obywatelską. Tym samym nastąpiło rozdrobnienie wyborców centrowych, którzy dotychczas głosowali na partię Donalda Tuska. Natomiast trzecim wydarzaniem był kryzys migracyjny w Europie, który nasilił się już w 2015 roku. Prawo i Sprawiedliwość wykorzystało strach Polaków przed uchodźcami. Stanowisko partii w tej sprawie było twarde, nieustępliwe i radykalne, co spodobało się części wyborców.

Warto na koniec dodać, że Prawo i Sprawiedliwość nie wygrało dlatego, że przyjęta przez partię Kaczyńskiego strategia była tak genialna. Genialną ona nie była. PiS po prostu bezlitośnie wykorzystał wszystkie słabości III RP oraz słabości ówczesnej partii rządzącej i jej całego środowiska. Zaszkodziła także nachalna ''polityka sukcesu'', którą promowała w 2015 roku Platforma Obywatelska. W kraju, w którym jest tak wiele problemów bytowych, w kraju, w którym młodzi ludzie nie mają perspektyw, chwalono się, że przecież jest dobrze, bo mamy nowe drogi, mosty etc.

Jednak w tekście tym dotychczas nie została uwzględniona jeszcze jedna bardzo ważna przyczyna wygranej PiS. Chodzi mi tutaj o pewien sposób myślenia, który nazywam ''mentalnością PiSowską''. Jest to postawa charakteryzacja się zawiścią, zapiekłością, chęcią rozliczania wszystkich. To taki polski katobolszewizm. Obawiam się, że Prawo i Sprawiedliwość jest w pewien sposób również wpisane w polskie społeczeństwo i tylko kwestią czasu było, że skręcimy w katobolszewicką dyktaturę…

*tekst pochodzi z bloga autora:  https://czpolewka.blogspot.com

Podobne materiały

8 komentarzy

  1. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    10 sierpnia 2018 at 12:41 - odpowiedz

    czyli zasadniczo pisowski antykomunizm to kłótnia w rodzinie lewicowej?

    • Vernon_Roche
      10 sierpnia 2018 at 13:24 - odpowiedz

      Czyli zasadniczo pisowski patologiczny antykomunizm to Twój patologiczny antykomunizm.
      A PiS nie jest partią lewicową.

      • Marcin
        10 sierpnia 2018 at 14:29 - odpowiedz

        Pan Napierała się uaktywnił bo ten tekst jest pośrednio i o nim. Ups, tak jakoś wyszło.

  2. MICHAL
    10 sierpnia 2018 at 14:25 - odpowiedz

    Jeszcze trzy czynniki przysparzajace PiSiorom głosów.

    1. Religia Smoleńska z załganym Antonim z Zespołem z jego cotygodniowymi wrzutkami i jazdani na trumnach i załganym miesiącznicującym Konusem z Bendzie Prafda.

    2. Kłamliwa nagonka załgańca Sumlinskiego i jego wielbicieli na Komorowskiego(zwanego przez PiSdzielcuf Komoruskim) przed która Bronek a własciwie państwo nie umiało się obronić.

    3. Bezprawne nagranie i udostepnienie polsko-rosyjskich taśm kelnerów u Sowy przed która państwo nie umiało sie obronić.

    Tak z kilnanaście procent głosów tylko z tych trzech tytułów spokojnie było.

    • MICHAL
      10 sierpnia 2018 at 14:29 - odpowiedz

      Najkrócej ujmując wina Tuska. Bo to on(jako premier) odpuscił te tematy nie mówiąc już że nie postawił przed TK Zerro, Konusa i Kamińszczaka. A tego ostatniego to jeszcze pielegnował na stanowisku, podczas gdy tamten rył pod Tuskiem swoimi służbami i znajomkami.

  3. mieduwalszczyk
    11 sierpnia 2018 at 08:27 - odpowiedz

    To nieuniknione, że aspirujący do "waadzy" od początku świata, jak uczy historia, wykorzystywali poprzedników. Wszystkie elementy układanki, tak aby karki odchodzących, mogły słuzyć do wspinaczki na upragniony szczyt, bywały spożytkowane. Tak też stało się w większym lub mniejszym stopniu i u nas. "Wielki strateg" potrącił w te struny o których istnieniu nie chcieli pamiętać jego przeciwnicy. I zagra nam taką serenadę, że na dłuuugo to zapamiętamy. Mnie ta melodia uświadomiła fakt, że mamy tak niemyślące społeczeństwo. Oficjalna propaganda jest tak boleśnie czarno-biała, że zdumiewa, że tak wielu to kupuje – to widocznie ten ciemny lud Kurskiego. Cyniczny były komuch z monopolem na wszelkie zło i po przeciwnej stronie ludzie "anieli" – uczciwi chrześcijanie, patrioci, którzy tylko patrzą jak zrobić dobrze swojemu ludowi. Nie myślałem, ze ten podział polityczny, na komunistów i ich "resortowe dzieci" oraz "prawdziwych polaków" będzie jeszcze tak nośny propagandowo. Sądziłem, że się przeżyje i zostanie wyparty przez inne  bardziej na czasie. np. stosunek do Unii Europejskiej, co ma miejsce, ale nie tak wyraziście. Co prawda flaga unii była nazwana "szmatą", co na pewno spodobało się "elektoratowi", jednak ostrożnie PIS nie drąży tego tematu – może okazać się śliski. Deklarują tylko sprytnie, że są przeciw unijnym lewakom, a nie Unii jako takiej. Jak na razie obsiedli ci ludzie "o czystych rękach" (hi, hi, hi) tyle stanowisk ile się dało i robią jak się wydaje więcej niż poprzednie ekipy, żeby stanowiska te zachować. Czy zobaczymy, że skończy się to kleptokracją, jak wieszczy Donald, tego nie wiem, ale jest to niemal pewne. Będzie chyba jednak bardzo trudno ich rozliczyć, albo wręcz niemożliwe, bo w naszym wydaniu demokracji, niestety są to politycy jedynie słuszni, patriotyczni, wrażliwi na dobro kraju i nie ma tu w ogóle żadnej dyskusji i ścierania się poglądów, jak to ma miejsce w innych mniej doskonałych demokracjach. A nad wszystkim i tak czuwa "Wielki Strateg" póki jeszcze dycha.​

  4. Czesław
    11 sierpnia 2018 at 11:45 - odpowiedz

    Bardzo słabo zaznaczony aspekt socjalno ekonomiczno populistyczny (500+, wczesniejsze emerytury) poparcia Pisu przez suwerena.  Wróćmy jeszcze do lat sprzed transformacji (lata  1956, 1970, 1980 kiedy widac ze wszelkie protesty miały podloże ekonomiczne.  Kwestie wolnosciowe tak wtedy jak i dzisiaj mają dla znaczacej grupy ludzi znaczenie drugorzedne czyli takie kwestie jak system demokratyczny z trojpodziałem wladzy i niezaleznym sadowictwem nie sa rozumiane. Sam spotkalem sie z poglądem kwestionujacym w ogóle potrzebę istnienia TK. Są ludzie którzy nie rozumieją demokracji i twierdzą – Pis wygrał wybory wiec  Pis rzadzi i jakim prawem ta opozycja bruździ? Zwolennik Pisu jesli go zapytac o to co takiego zyskał od Pisu  to wymienia 500+, emerytury, "katolickość" obecnej wladzy i na tym wlasciwie konczy się jego argumentacja. Kiedy to słysze to ogarnia mnie beznadzieja co do przyszlosci demokratycznej   kraju. Bo czym w takiej sytuacji opozycja moze przekonać wyborcę? Tysiacem+, emeryturami w wieku 55lat?

    • Piotr Browarski - autor
      11 sierpnia 2018 at 11:55 - odpowiedz

      Postaram się odnieść do tego co napisałeś w części drugiej.

      pozdrawiam

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *