• poniedziałek, 23 października 2017 r.

Halloween a kościelny monopol świąteczny

Zabawna jest ta kościelna i katolicka alergia na Halloween. Oczywiście jest w KrK nurt skrajny, który zwalcza też jogę, tai-chi, Harry Pottera itd. Ale przeciw Halloween wyrusza często cały corpus catholicorum. Dlaczego? Przecież z obiektywnego punktu widzenia to raczej buddyzm i hinduizm są przeciwnikami Kościoła katolickiego prawda? Stare celtyckie święto rzadko zresztą traktowano filozoficznie, a prawie zawsze jako wyłącznie zabawną rozrywkę, sam się zresztą wybieram na taką przebieraną imprezę, choć nie wierzę ani w szatany ani w duchy ani w bogów,  Halloween powinno być zatem czymś zupełnie neutralnym jak świecka kolęda typu Jingle Bells.

image

Jedynym wytłumaczeniem niechęci Kościoła do Halloween jest dążenie do monopolu rozrywkowego. Teatrów i kin już się nie da objąć kościelnym przewodnictwem moralno-politycznym, ale imprezy parafialno-wioskowe jeszcze może tak, stąd to straszenie Halloweenem. To trochę tak jak z tą polską wsią, która pod względem kulturalnym ma tylko mszę lub Chopina. Inną przesłanką za tym, że chodzi o monopol, jest fakt iż niektórzy księża próbują dowodzić, że w sumie jest to święto chrześcijańskie w jakiś sposób.

image

Pamiętam rozmowę ze znajomym, bardzo katolickim człowiekiem, który nawet przymierzał się do seminarium duchownego, ale ostatecznie wolał założyć rodzinę, który to znajomy przekonywał na Facebooku, że w wielu krajach Halloween uchodzi za święto chrześcijańskie, bo wskrzeszali je w 16 i 17 wieku z zapomnienia chrześcijanie z krajów celtyckich, a skoro tak to święto jest ok. Spytałem go wtedy, czy musi koniecznie być chrześcijańskie by było ok? Nie odpowiedział. Dla mnie to niczym dzielenie świata na to co halal i nie halal, koszerne i niekoszerne, halo i nie halo, a przecież nie każde profanum jest antysakralne. Wyczuwam tu resztki herezji gnostyków, którzy mieli szatana za równie silnego co bóg. To gnostycyzm i manicheizm w Kościele powinien niepokoić kler a nie to, że ktoś się przebierze za wiedźmę czy potwora doktora Frankensteina…

Bo przecież piekło to dzielo Boga według Biblii, a kultura chrześcijańska zawsze współistniała z hellenistyczną i rzymską tak samo jak na przykład w Iranie kultura perska z islamską. Nie jesteśmy beduinami, by mieć tylko wielbłądy i Koran. Monopole kulturowe to najlepszy przepis na barbarzyństwo i regres.

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne materiały

20 komentarzy

  1. Zbyszek
    2 listopada 2015 at 16:37 - odpowiedz

    Kościół po prostu boi się konkurencji. Wczoraj była w telewizji krótka rozmowa z prof. Mikołejką. Dziennikarz się go spytał, które zwyczaje okołopierwszolistopadowe są pochodzenia pogańskiego. Mikołejko na to: Właściwie, to wszystkie.

    (cytat) To trochę tak jak z tą polską wsią, która pod względem kulturalnym ma tylko mszę lub Chopina. (koniec cytatu)

    Ależ się Pan uczepił tego Chopina : – ) Obstawiałbym, że na wsi zdecydowanie częściej rozbrzmiewają szlagiery disko-polo niż mazurki Fryderyka.

  2. Lucyan
    2 listopada 2015 at 19:34 - odpowiedz

    Tutaj raczej chodzi o konkurencje duchową. Krk chciałby byc monopolistą od spraw duchowych, a tu im sie wciskają jakies „obce” straszydła. Co uswiadamia młodych, ze duchy i duchowosc nie są domeną jedynie Krk.

  3. Benbenek
    2 listopada 2015 at 22:42 - odpowiedz

    Mój znajomy i 100% katolik kiedyś coś opowiadając pięknie opisywał Koloseum w Rzymie mówiąc o atmosferze „jakby Bóg patrzył z góry” i natychmiast sam się skorygował „no ten starożytny Bóg”. Czyli w pojęciu tego katolika z jego jedyny bóg miał swojego poprzednika.
    Katolicy wierzą więc w co chcą wierzyć i nawet ich doktryna religijna nie jest w stanie wyzwolić ich z lęku przed innymi niecertyfikowanymi bogami. Zresztą nawet jakieś przykazanie tej monoteistycznej religii mówi o „posiadaniu innych bogów”. Po prostu jak ich biskup zatwierdzi święto Halloween to będzie im łatwiej wprowadzić te dodatkowe zjawy z tego mitu do swojego panteonu

    • Zbyszek
      3 listopada 2015 at 00:39 - odpowiedz

      Katolicyzm to niemonoteistyczna religia. Kiedyś spytałem się człowieka bardzo religijnie zaangażowanego, jak jest właściwie różnica pomiędzy kultem św. Krzysztofa, patrona podróżujących, a kultem boga Hermesa, patrona podróżujących. Zaniemówił i nie był w stanie nic powiedzieć : – )

      • Heisenberg
        3 listopada 2015 at 19:12 - odpowiedz

        Jest monoteistyczna, bo katolicy wierza w jednego Boga.

        • Zbyszek
          3 listopada 2015 at 20:17 - odpowiedz

          W jednego boga głównego i mnóstwo bogów mniejszych, którzy tak jak bóg główny mogą działać cuda, mają nadprzyrodzone własności, słyszą na odległość, przemawiają do śmiertelników, objawiają się na szybie, opiekują się, strzegą i chronią ludzi i dobytek. Bogowie mniejsi są adresatami różnorakich zawierzeń.

          • Heisenberg
            3 listopada 2015 at 23:41

            Żaden katolik nie ma pomniejszych bogów. To co Pan wygaduje, to jest herezja. Wiara katolicka to wiara w jednego Boga w trzech osobach.

          • Zbyszek
            4 listopada 2015 at 07:10

            Ależ oczywiście, że katolicy będą się oburzać, że to herezja. Tak, to heretycka myśl, że katoliccy święci niewiele różnią się od bóstw w religiach politeistycznych. A jaka jest właściwie różnica pomiędzy kultem św. Krzysztofa, patrona podróżujących, a kultem boga Hermesa, patrona podróżujących? Oczywiście oprócz nazw: św. Krzysztof, bóg Hermes : – )

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      3 listopada 2015 at 02:49 - odpowiedz

      Jakby mieli więcej oleju w głowie to.by zatwierdzili jak kiedyś ci co przerobili Merkurego na św Krzysztofa

      • Zbyszek
        3 listopada 2015 at 20:21 - odpowiedz

        A może właśnie tak zrobili? Stąd kult św. Krzysztofa, który może nawet w ogóle nie istniał.

        Moją ulubioną świętą jest św. Barbara. Oficjalnie nie istniała. Kościół w roku 1969 usunął ją z kanonu świętych jako postać legendarną, nierzeczywistą. Ale na skutek próśb Wyszyńskiego Watykan zgodził się, żeby w niektórych regionach zachować kult tej nieistniejącej świętej, jeżeli kult ten długo już trwa. Tak więc mamy w Polsce parafie pw. nieistniejącej świętej, a za miesiąc będzie wielka feta na cześć nieistniejącej — barbórka : – )

  4. Rafał Gardian
    Rafał Gardian
    2 listopada 2015 at 22:43 - odpowiedz

    PiS już szaleje z Halloween. Na razie na poziomie lokalnym. https://www.facebook.com/gazetapl/videos/vb.56246989582/10153716845794583/?type=2&theater

  5. Janusz
    Janusz
    3 listopada 2015 at 05:26 - odpowiedz

    Halloween w USA nie ma zadnego zwiazku z zadnym kociolem.
    Jest to zwyczaj zabawy z okazji jesieni .
    W sumie jest to uciecha dla dzieci w ktorej dorosli odgrywaja mala role.
    Jest to tez okazja dla handlu sprzedajac stroje, maski trupie i cukierki. Just a fun.

  6. Heisenberg
    4 listopada 2015 at 20:02 - odpowiedz

    „Ależ oczywiście, że katolicy będą się oburzać, że to herezja. Tak, to heretycka myśl, że katoliccy święci niewiele różnią się od bóstw w religiach politeistycznych. A jaka jest właściwie różnica pomiędzy kultem św. Krzysztofa, patrona podróżujących, a kultem boga Hermesa, patrona podróżujących? Oczywiście oprócz nazw: św. Krzysztof, bóg Hermes : – )”

    Nazwa ma ogromne znaczenie, bo … jeden jest Bogiem, a drugi nie. Proste.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      4 listopada 2015 at 21:06 - odpowiedz

      No tak ale wstawiennictwo świętych u jahwe wygląda trochę jak wstawiennictwo Np Hermesa u Iupitera

      • Zbyszek
        4 listopada 2015 at 23:25 - odpowiedz

        Otóż to. Zeus jest potężniejszy od Hermesa. Hermes jest synem Zeusa. To tak jak Jahwe jest potężniejszy od św. Krzysztofa, a św. Krzysztof jest dzieckiem Trójjedynego Boga (tak jak inni święci woła do niego Abba, Ojcze). Czym się różni opiekunka miasta Matka Boska Częstochowska od opiekunki miasta Magna Mater Cybele?

    • Zbyszek
      4 listopada 2015 at 23:18 - odpowiedz

      (cytat) Nazwa ma ogromne znaczenie, bo … jeden jest Bogiem, a drugi nie. Proste. (koniec cytatu)

      Oj, proszę uważać, bo to herezja jest. Ani św. Krzysztof, ani Hermes w teologii katolickiej nie jest Bogiem.

      • Heisenberg
        5 listopada 2015 at 18:39 - odpowiedz

        No właśnie, czyli katolicyzm jednak jest monoteistyczny.

        • Zbyszek
          5 listopada 2015 at 23:03 - odpowiedz

          Przecież tu nie chodzi o nazwy! Inaczej najbardziej prawdziwą gazetą świata byłaby „Правда”. To że katolicy nazywają pewne byty nadprzyrodzone świętymi, to nie znaczy, że nie nadają im boskich przymiotów. I to jest istotne — nadawanie boskich przymiotów bytom, które oficjalnie nie są Bogiem. A nie to, czy sobie te byty nazwiemy tak, czy siak. Doprowadza to do takiej sytuacji, że kult świętych w kościele katolickim trudno jest odróżnić do wielobóstwa religii politeistycznych.

          • Heisenberg
            6 listopada 2015 at 22:31

            Bóg ma bardzo dobrze określone przymioty i zapewniam, że nikt poza nim w katolicyzmie nie spełnia warunków, by zostać uznanym za inne bóstwo.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *