• piątek, 22 lutego 2019 r.

Hiszpańskie liceum inne od polskiego. Emila Dowgiało i Jacek Tabisz

 

My, Europejczycy, posiadamy wiele cech, które nas łączą w porównaniu z innymi kulturami świata. Jednakże edukacja bywa w naszych krajach bardzo zróżnicowana. Zobaczmy, jak jest w hiszpańskich liceach. Obok innego programu i systemu ocen dowiemy się też o zupełnie innym podejściu Hiszpanów do nauczycieli licealnych. 

Podobne materiały

7 komentarzy

  1. Lucyan
    6 lutego 2019 at 12:38 - odpowiedz

    Bardzo fajne i sympatyczne, ale spodziewałem sie nawiązania do tego jak wygląda dzis hiszpanska szkoła, jakie mają inne lekcje i indoktrynacje. Podobno tam cały czas są przepychanki miedzy religijną konserwą i reformatorami i zwolennikami swieckosci i normalnosci (= czasy hiszpanskiej swietej inkwizycji dawno mineły, ale inkwizacyjna hydra jeszcze sie odzywa).

  2. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    6 lutego 2019 at 13:12 - odpowiedz

    Bardzo ciekawy program. Hiszpania w ogóle jest takim dobrym krajem do porównywania z Polską. Podoby rozmiar populacja itd

    • bogumił
      6 lutego 2019 at 17:46 - odpowiedz

      Dodałbym wspólny, katolicki background. Można też skorzystać z hiszpańskiego wzorca [sześcioletnie liceum w systemie 4+2] przy likwidacji obecnego chaosu w edukacji.

      • Zorro
        6 lutego 2019 at 20:52 - odpowiedz

        Nie zmieniajmy już układów z 6 + 3 + 3 na 8 + 4 lub na 7.75 + 2.5 + 1.75 czy na jakiś inny. Trzeba zająć się treściami, których w szkole się naucza, bo to jest rzecz ważna, ale ludziom się rzuca kość o nazwie „8+4 lepsze niż 6+3+3” i ludzie skaczą sobie do gardeł, a tymczasem przeprowadza się głębokie zmiany programowe, które przechodzą zupełnie niezauważenie.

        • bogumił
          6 lutego 2019 at 21:07 - odpowiedz

          Treść, objętość programów, metody dydaktyczne – to oczywisty priorytet. Jednak, w sytuacji, w której proste przywrócenie gimnazów może być trudne, a pomysł by nie wrzucać sześciolatków [mam nadzieję] do jednego worka z czternastolatkami, wydaję sie niegłupi, to takie liceum, mogłoby stanowic rozwiązanie.  

        • Dziwer
          7 lutego 2019 at 13:22 - odpowiedz

          Otóż różnica jest w jakim systemie kształcimy. Na przykładzie dziecka uzdolnionego plastycznie lub takiego, któremu się wydaje, że plastyka jest fajna. Pierwsza sprawa, że takie dziecko może już w wieku 13 lat rozpocząć edukację, które pozwoli mu rozwijać swoje zainteresowania. Gimnazja w tym względzie mają w swoim planie lekcji wiele godzin zajęć z malarstwa, projektowania, rzeźby, fotografii itd. Te przedmioty trzeba zdać i znajdą się na świadectwie. Oczywiście dziecko musi zdać egazamin kwalifikacyjne do takiej szkoły i tu pojawia się następna korzyść – jeśli nie zda a mimo to nadal pasjonują je sztuki plastyczne to kolejną okazję na dostanie się otrzyma podczas rekrutacji do liceum. Inną korzyścią jest sytuacja, kiedy dziecko jednak uzna, że plastyka to nie to, wtedy po 3 letnim teście w gimnazjum po prostu zmieni kierunek w liceum lub technikum o innym profilu. Obecnie sytuacja wygląda tak, że dzieci z jakimiś preferancjami dostają jedną szansę po podstawówce, do tego bardziej specjalistyczne szkolenie zaczną 2 lata później. Rzecz jasna mogą chodzić w podstawówce na jakieś kursy, do domów kultury by się dokształcać, ale wymiar tego dokształcania będzie mniejszy i znacznie bardziej czasochłonny. Można to odnieść do wszystkich innych kierunków, przyszli matematycy, fizycy, medycy itd. rozpoczną swojee specjalistyczne kształcenie 2 lata później – o ile dostaną się do średniej szkoły. Co się stanie, jeśli w średniej szkole dziecko dojdzie do wniosku, że to jednak nie to? W przypadku istnienia gimnazjum dowie się o tym wcześniej i bez szkody dla jego dalszej edukacji. 8 letnie szkoły podstawowe nie sprawiają różnicy dla dzieci niewyróżniających się niczym szczególnym, a więc ten system edukacji jest nastawiony na przeciętnego ucznia, ignorujących dzieci zdolne, a to głównie one będą decydować o kształcie społeczeństwa w przyszłości. W nowoczesnym kraju system edukacji tworzy się tak, aby dzieci jak najwcześniej mogły rozwijać swoje zainteresowania, w tym antyreforma doprowadziła do odsunięcia tego w czasie. Nie tylko gimnazja powinny zostać zachowane, ale i ten kierunek, z myślą o wyłapywanie zdolnych dzieci powinien być poszerzany i ulepszany. Jakość kształcenia można poprawiać swoją drogą, ale nawet jeśli otrzymamy wysoką jakość to nadal dzieci dostęp do tej wysokiej jakości będą miały dwa lata później. Tak więc jedno i drugie jest ze sobą powiązane, np. łatwiej ogarnąć system edukacji, kiedy podstawówka dzieli się na okresy 3 +3 lata, a następnie +3 lata gimnazjum, + 3 lata liceum, gdyż znacznie lepiej dopasować do niego kadrę nauczycielską, która nigdy nie będzie idealna, niż w systemie 8 lat plus 4 lata. Ten drugi gwarantuje chaos – byle jakie nauczanie, przypadkowość doboru kadry nauczycielskiej, marnowanie potencjału nauczycieli zdolnych. Pis strollował system edukacji i uczynił go nijakim.

  3. tatajarek
    7 lutego 2019 at 13:53 - odpowiedz

    Mylący tytuł. Zamiast "Hiszpańskie liceum" trafniejszy byłby "Jak zdawałam na belferkę do liceum hiszpańskiego"

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *