• niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Jednak Trump

Wybory prezydenckie w USA wygrał jednak Donald Trump. Wciąż jeszcze w to nie dowierzam, ale taka jest rzeczywistość, a ona nie zawsze musi się nam podobać. Powiem szczerze, że w taki scenariusz kompletnie nie wierzyłem. Ale skoro był już Brexit, to już chyba wszystko jest możliwe. Demokratyczne wyniki wyborów nie zawsze muszą się nam podobać, ale należy je uszanować. Jednak zanim na dobre zaczniemy rozdzierać szaty, warto zastanowić się, dlaczego do tego doszło.

Mam tylko nadzieję, że wszystkie głupoty, które D. Trump wygadywał w czasie kampanii wyborczej, pozostaną tylko wyborczymi głupotami, a sam zwycięzca zrozumie, jak wielka odpowiedzialność teraz na nim ciąży. Oczywiście jest jeden człowiek, który cieszy się z tego wyniku. Tą osobą jest Władimir Putin. W pewnym sensie cieszy się też Jarosław Kaczyński.

Zapewne przez USA przetoczą się teraz protesty, więc pewnie będzie gorąco. Oby skończyło się tylko na nich…

Donald Trump powiedział kiedyś, że chce Ameryce przywrócić wielkość. Oby jednak nie był początkiem jej końca…

Piotr BrowarskiRocznik 1984. Ateista, antyklerykał, obyczajowy liberał oraz gospodarczy umiarkowany lewicowiec. Zawsze w opozycji. Według ''prawdziwych Polaków'' stoi tam, gdzie kiedyś stało ZOMO.

Podobne wpisy

8 komentarzy

  1. MICHAL
    9 listopada 2016 at 10:07 - odpowiedz

    Tak na marginesie dlaczego mamy szanować dyktaturę większości czyli dyktaturę Edków?

  2. Benbenek
    9 listopada 2016 at 12:03 - odpowiedz

    dlaczego?
    Ponieważ Hillary Clinton
    _____

  3. Robert
    9 listopada 2016 at 12:23 - odpowiedz

    Musicie zrozumieć jedno: To jest koniec swiata, jaki znacie. Wszystko przez Internet. Teraz nie da się juz sterowac masami tak, jak miało to miejsce od czasow wynalezienia prasy (pózniej wzmocniła to telewizja) do czasów Internetu.
    Bardzo cieszy mnie wybór Trumpa i gratuluje mu z całego serca. Precz z frajerami.

    • elle
      10 listopada 2016 at 12:22 - odpowiedz

      jesteś bezrozumnym sympatykiem faszyzmu. i nie strasz tu nikogo, bo opór przeciwko wam będzie potężny. i zmiecie was. zmieciemy was.

  4. Quetzalcoatl
    9 listopada 2016 at 14:11 - odpowiedz

    @Piotr Browarski: „Powiem szczerze, że w taki scenariusz kompletnie nie wierzyłem.”
    Dlaczego Pan w to nie wierzył? Z sondaży nie wynikało, że jeden z kandydatów ma wyraźną przewagę, więc oba scenariusze były tak samo prawdopodobne.
    ***
    @Piotr Browarski: „Mam tylko nadzieję, że wszystkie głupoty, które D. Trump wygadywał w czasie kampanii wyborczej, pozostaną tylko wyborczymi głupotami, a sam zwycięzca zrozumie, jak wielka odpowiedzialność teraz na nim ciąży.”
    Nie liczyłbym na zrozumienie przez Trumpa „jak wielka odpowiedzialność teraz na nim ciąży”, bo on to niewątpliwie postrzega na swój sposób, lecz co najwyżej na sprawność amerykańskiego systemu politycznego. Władza prezydenta Stanów Zjednoczonych jest duża, ale przecież nie jest nieograniczona, a trudno ją sprawować bez poparcia Kongresu, a z tym Trump może mieć spore problemy. Generalnie władza to splot wielu zależności i interesów, które rządzący muszą uwzględniać – i Trump nie będzie tu wyjątkiem.
    ***
    @Piotr Browarski: „Oczywiście jest jeden człowiek, który cieszy się z tego wyniku. Tą osobą jest Władimir Putin. W pewnym sensie cieszy się też Jarosław Kaczyński.”
    Cieszących się ze zwycięstwa populisty w USA jest z pewnością znacznie więcej – są to w ogólności zwolennicy populizmu tak w Stanach, jak i w świecie, ale także elity polityczne państw, które chciałyby wzmocnić swoją pozycję względem USA. Do tej grupy niewątpliwie zaliczają się elity polityczne Rosji, ale pewnie przede wszystkim Chin, bo to one są w dzisiejszym świecie najbardziej liczącym się kontestatorem amerykańskiej hegemonii politycznej.
    ***
    @Piotr Browarski: „Donald Trump powiedział kiedyś, że chce Ameryce przywrócić wielkość.”
    Populiści często odwołują się do mitu stworzenia czy odbudowy pozycji mocarstwowej, jeden nawet twierdził, że to, co stworzy, przetrwa tysiąc lat, choć rzeczywistość skróciła ten okres do lat dwunastu. Ponieważ jednak populizm karmi się naiwną wiarą w ziszczalność tego, co nieziszczalne, za iluzje zwykle przychodzi płacić rzeczywistością. Tym razem też pewnie tak będzie, pytanie brzmi tylko: jak wysoki będzie rachunek i kogo obciąży?

  5. Piotr Browarski
    Piotr Browarski
    9 listopada 2016 at 15:39 - odpowiedz

    ”Dlaczego Pan w to nie wierzył? Z sondaży nie wynikało, że jeden z kandydatów ma wyraźną przewagę, więc oba scenariusze były tak samo prawdopodobne.”
    .
    Ponieważ wierzyłem w zdrowy rozsądek Amerykanów. Zmyliło mnie też to, że tyle osób z różnych środowisk było przeciw Trumpowi.
    Z tymi sondażami to tez tak nie jest, bo wczoraj na przykład na Onecie widziałem zestawienie chyba 6 i tylko jeden dawał mu zwycięstwo. Oczywiście sondaży nie polskich a amerykańskich.
    Ale jak widać myliłem się.
    🙂

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      9 listopada 2016 at 16:05 - odpowiedz

      Sondaże z ostatniej chwili dawały lekką przewagę Clinton, ale ja byłem pewien, że Trump ma ok 3% – 5% niedoszacowanego elektoratu, ludzi, którzy wstydzą się powiedzieć, że będą na niego głosować czy w ogóle głosować. Gdy FBI zajęło się mailami Clintan na chwilę przed wyborami zaczął się trend spadkowy jej poparcia, więc tuż przed wyborami miałem wrażenie, że większe szanse ma Trump.

    • Quetzalcoatl
      9 listopada 2016 at 18:55 - odpowiedz

      @Piotr Browarski: „Ponieważ wierzyłem w zdrowy rozsądek Amerykanów.”
      Jak widać, zdrowy rozsądek jest zjawiskiem mniej rozpowszechnionym, niż się niekiedy przyjmuje.
      Inną sprawą są takie czynniki jak choćby zupełna bezbarwność Clinton i brak u niej charyzmy, co Trump, zdecydowanie słabiej przygotowany niż ona pod względem merytorycznym, umiejętnie wykorzystał. Wielu pewnie też się złapało na jego obietnice zapowiadające przeprowadzenie głębszych zmian w Waszyngtonie i na stworzoną przez niego aurę „pozasystemowości”.
      A bardziej na wesoło: pocieszające jest w tym wszystkim jednak to, że tym razem w USA jakiś proces społeczno-polityczny odbył się później niż u nas – jak widać dłuższe nieprzerwane trwanie struktur demokratycznych samo w sobie nie chroni przed populizmem.
      ***
      @Piotr Browarski: „Zmyliło mnie też to, że tyle osób z różnych środowisk było przeciw Trumpowi.”
      @Jacek Tabisz: „Trump ma ok 3% – 5% niedoszacowanego elektoratu, ludzi, którzy wstydzą się powiedzieć, że będą na niego głosować czy w ogóle głosować.”
      Nie wiem, na ile prawidłowe są szacunki liczbowe pana Jacka Tabisza, ale Trump, jak wielu kandydatów budzących kontrowersje, należy do tej kategorii polityków, do których poparcia pewna część ich wyborców się nie przyznaje. Stąd, między innymi, rozbieżności między danymi z sondaży a rzeczywistymi wynikami.

Zostaw komentarz

Paste your AdWords Remarketing code here