• środa, 29 marca 2017 r.

Jeremy Black: „George III. America’s last King”

Jerzy III jest postacią fascynującą, nie tylko dlatego, że był ostatnim królem Brytyjskiej Ameryki, ale także ze względu na zdumiewającą siłę woli, i aktywnoś mimo przyrodzonej nieśmiałości; prowadził obfitą korespondencję, nie prowadził natomiast pamiętnika. Unikał wojen o interesy (np. w latach 1762-63 był mocno zaangażowany w pokój), preferował ideologiczne zwłaszcza z USA. Nigdy nie opuścił Anglii (s. 4), Hanower mało go interesował, chociaż w jego zachowaniu widać wpływy niemieckiego pietyzmu i Johna Wesleya zwłaszcza w pracoholizmie (s. 10), i jednym z jego pacyfistycznych argumentów w 1759 roku było zagrożenie Hanoweru ze strony Francji (obok niechęci do Fryderyka II Wielkiego). Jego wczesnym nauczycielem był George Lewis Scott, matematyk polecony przez wicehrabiego Bolingbroke’a, Od 1751 roku wychowywał go dziadek, czyli Jerzy II. Na pewno nigdy nie uczył go żaden jakobita, wbrew obiegowej plotce. Wbrew obiegowej opinii nie był też człowiekiem zgorzkniałym. Był pierwszym młodym dziedzicem tronu (22 lata) od czasów Edwarda VI w XVI w., stąd ta dziwna narodowa energia (s. 21). George III był o wiele bardziej zauważalny w polityce niż poprzednicy, często działał wbrew ministrom (1762 przepchniecie Orderu Podwiązki dla lorda Bute, w 1786 dla Cornwallisa – bez wiedzy ministrów, w 1772 zignorował posła Danii, w 1786 potraktował niechętnie Jeffersona, wszystko właściwie wbrew protokołowi, w 1759 roku przyjął na dwór lorda Germaina, mimo tchórzostwa pod Minden). Przyznał pensję Hume’owi i Rousseau (s. 29), mimo niezgody z ich poglądami, w 1772 roku krytykował Gustawa III za jego monarchiczny zamach stanu (s. 30), uważał, że jednolitość administracji nadaje się tylko dla małych państw (odpowiedź posłowi Francji w 1791 roku dot. Abolicji praw feudalnych Alzacji). Od mowy tronowej w 1760 roku podkreślał swoją brytyjskość (s. 44). Burke chwalił go za łączenie stronnictw (1761), anglicyzacja i nacjonalizm były modne (Arne, Henry Hoare).

GIII

Jerzy III był konserwatystą, nie chciał żony-filozofki. Do wielbicieli Jerzego należał Samuel Johnson, torysowski pisarz. Nie ufał Pittowi Starszemu i jego wojennej polityce (s. 59). Nie lubił Fryderyka II za ton bliski pouczaniu (s. 61). Próbował wymusić pokój przez obniżkę podatków, krytykował korupcję z pozycji moralnych i praktycznych. Wzmacniał toryzm w Ameryce (nominacja Norbonne’a Berkeley’a na gub. Wirginii, s. 76), starał się wydrzeć patronat ministrom, ukarać Wilkesa i USA. Był przeciwko subsydiowaniu Prus, popierał agraryzm lorda Rockinghama, odmawiał rozmowy z Amerykanami o stamp act w 1765, roku na bazie konstytucji 1689 roku (s. 81). Był za utrzymaniem stamp act, choć Rochingham i kupcy londyńscy byli gotowi go znieść w zamian za rezygnację Amerykanów z bojkotu brytyjskich towarów. Jerzy był za rewizją polityki, ale nie uważał, że całkowite zniesienie s.a. polepszy sytuację. Był jednym z zwolenników s.a., i m.in. dzięki jego presji s.a. przeszedł gładko przez parlament (s. 82). Rockingham naraził mu się przez odmowę aliansu z ludźmi Bute’a. W 1765 roku porzucił także Bute’a, wszystko przez to, że chcieli dogadać się z Pittem. Pitt nie interesował się zbytnio Ameryką i zawiódł na tej linii (s. 90), okazując w 1767 brak elastyczności. Jerzy lubił Graftona choć ten miał bardziej liberalne poglądy na religię (s. 93), w 1768 dofinansowywał Korsykanów, a potem zasłaniał się, przed Francuzami parlamentem (s. 94). Rockingham nastraszył Amerykanów strachem przed tyranią Jerzego III (s. 100), niechcący.
Ulubionym ministrem Jerzego był Fredercick North, premier w latach 1770-1782, lubił u niego dworskośc, uczciwośc i konsyliaryzm (ugoda z Hiszpanami w/s Falklandów), oraz umiejętności finansowe. W relacjach z USA, Jerzy III uniósł się honorem (nie swoim lecz parlamentu, którego Amerykanie, jego zdaniem nie szanowali). North nie mógł skupić się na USA, bo nieustrannie łatał finanse (s. 104), nie był strategiem. W 1772 roku zawiódł Jerzy III Francuzów, mająych nadzieję na alians przeciw Rosji, po stronie Polski, m.in. dlatego, że nie podobało mu się co Francuzi robią w Szwecji (s. 106). Jerzy III regularnie odsiedział wojska, cenił dyscyplinę i konsekwencję (s. 119), lubił proste jedzenie, i ganił rozrzutność choć długi Northa spłacił. Nie lubił praktyk EIC w Indiach, ani pompy. Lubił muzykę, przedkładał rodzinę nad przyjaciół (s. 146). Uważał, ze istnieje związek między pornografią, a radykalizmem, a źródło widział we Francji Pompadour (s. 148). Nie był sekciarzem, ale martwił go na przykład latitudinarianizm syna Freda. Jego przyjacielem był amerykański malarz Benjamin West, a idolem Edward III (s. 169). Preferował Haendla od Haydna (s. 172), wspierał Williama Boyce’a, kontynuatora stylu Haendla (s. 173). Lubił botanikę. Interesował się polemikami Jamesa Beattie z Hume’m i Richarda Hurda z Hume’m i Gibbonem (s. 190). Rewolucję francuską miał za dzieło antychrysta. Był przeciw dysydentom protestanckim, i Amerykanów widział jako ich właśnie, chciał natomiast ulżyć katolikom, co nieco nadszarpnęło w 1780 roku jego reputację. Cenił decorum, uważał, że Napoleonowi jego brakuje (s. 205). Był ostry wobec aktów homoseksualizm w Royal Navy i wobec samobójców (s. 207).

W sprawach Ameryki nie słuchał ministrów (s. 210). W 1765 roku Amerykanie myśleli, że Jerzy III jest po ich stronie (s. 211). W Ameryce podziwiano Wilkesa, lecz nie łączono tego z niechęcią do króla, dopiero w 1774 roku upór króla w trwaniu przy gubernatorach pogorszył jego opinię po drugiej stronie Atlantyku (s. 212). W 1769 roku utrzymano cło herbaciane stosunkiem głosów 4:5 w parlamencie, mimo trwającego od roku amerykańskiego bojkotu. W 1774 roku Quebec Act i plotka o przewidywanym anglikańskim episkopacie dla Ameryki zaniepokoiły Amerykanów (s. 214). W maju 1774 roku Hutchison zanotował, ze Jerzy III dobrze się orientuje w sprawach Ameryki, ale nie wydaje się – dodaje Black – by rozumiał dynamikę sytuacji w koloniach. Amerykę rozumiano generalnie w Anglii dużo słabiej niż Irlandię. Boston Port Bill przeszedł w parlamencie jednogłośnie w 1774 roku. Herbatka bostońska bardzo zdenerwowała Brytyjczyków. Od grudnia 1773 król uważał, ze nie ma powrotu do status quo. W lutym 1775 roku North proponował Bostończykom ugodę, zbyt późno (zgoda kolonii na opłatę armii i administracji w zamian za zniesienie podatków parlamentarnych, s. 218). Richard Hurd uważał w grudniu 1776 amerykańską rebelię za karę za brytyjskie grzechy (s. 219). W 1768 roku Luizjana zbuntowała się przeciw Hiszpanom, aspiracje kolonistów nie zostały wysłuchane. 9 lutego 1776 w NY obalono pomnik J III, a jego imię usuwano z budynków i dokumentów (s. 224). W 1777 J III popędzał Howe’a by szybko zakończył niepotrzebną wojnę (s. 229). W 1776 roku proponował wysłać amerykańskich więźniów do Indii, pokazuje to myślenie imperialne J III. Dla niego USA grzeszyła pychą w najogólniejszym sensie, i nawet się nie zdziwił, że to właśnie Francja im pomogła (s. 231). Alians z Francją, zmniejszył w Brytanii ilość sympatyków USA. Krol bał się inwazji Francji, i zastanawiał nad rozdaniem pik ludowi (czerwiec 1779), pod koniec 1779 myślał, że Brytania wygra wojnę (s. 239). Nie chciał wojny z Burbonami, ale za bardzo chciał ukarać Amerykanów. W 1779 roku Richmond i Rochingham zaatakowali prerogatywy królewskie i patronat civil list (s. 243). W 1782 roku Jerzy III myślał czasem o abdykacji. Zwycięstwo Rodneya w kwietniu 1782 roku wróciło mu nadzieję. Katarzyna II uznała, że gdyby straciła kolonie jak Jerzy, zastrzeliłaby się (s. 255). Strata Ameryki jednak osłabiła hasła opozycji parlamentarnej; ich tyrady o tyranii Jerzego III zaczęły wyglądać śmiesznie (s. 264). Yorkshire poparło w wyborach 1784 partię króla. W 1787 roku Jerzy III był niechętny zwalczaniu profrancuskich holenderskich patriotów (s. 272). W 1792 roku chciał neutralności. W 1778 proponował subsydium Fryderykowi II za ochronę Hanoweru, F II odmówił (s. 315), korespondowała żona króla . Fort George – znak antyamerykańskiej kanadyjskiej lojalności naprzeciw Niagary (s. 330). Jerzy III interesował się teoriami rasowymi Johanna Blumenbacha, nie był więc rasistą, ale nie był też zwolennikiem totalnej abolicji; w 1807 zakazano jedynie importu niewolników do kolonii pozostałych przy Koronie, i zakazano poddanym nimi handlować (s. 333). W 1786 pisał do Pitta, że Indie muszą być rządzone twardszą ręką niż Europa (s. 338). Jefferson przeceniał wpływ Jerzego na politykę rządu, myślał, ze to król pokrzyżował jego plany traktatów handlu z Portugalią i Trypolisem (s. 342). W 1791 roku dał król Kościołowi Anglikańskiemu dużo ziemi w Górnej Kanadzie. W 1800 milenaryści w Anglii przewidywali koniec monarchii i nadejście nowego Jeruzalem (s. 357). W 1804 roku Pitt dogadał się z Grenvillem kosztem sprawy emancypacji katolików (s. 393). Amerykanie nie lubią JIII, ale w Anglii już w latach 20. XIX wieku uchodził za wzór króla; konserwatystę, konstytucjonalistę, narodowca łączącego tradycję wigów i torysów (s. 442). W pewnym sensie to on, a nie Burke, wymyślił konserwatyzm brytyjski – ewolucyjny, a nie reakcyjny.

George III: America’s Last King (The English Monarchs Series)
• Series: The English Monarchs Series
• Paperback: 448 pages
• Publisher: Yale University Press (January 6, 2009)
• Language: English

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne wpisy

2 komentarze

  1. olrob
    6 lutego 2016 at 21:04 - odpowiedz

    Lubię czytać Pana artykuły, bo Pan żyje własnym życiem, ma jakieś poglądy i zainteresowania. Tymczasem inni ateiści żyją tylko krytyką i atakami na kościół i religię i to zajmuje im lwią część życia. Np. Radosław Czarnecki. Tymczasem Pan żąda jedynie aby kościół nie mieszał się Panu do życia i to mi się właśnie podoba.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *