• piątek, 22 września 2017 r.

Każda ideologia może stanowić inspirację mordu od islamu po wegetarianizm

Błędem jest zwalanie winy na bełkotliwe zapisy Koranu czy Biblii. W pierwszym czytamy, że trzeba Żydom pozwolić być Żydami, a chwilę później ze muszą zginąć, w Biblii raz czytamy, tak jak w Koranie że każde życie jest darem Boga i jest nienaruszalne, a później że Filistyni i inne plemiona są złe i muszą zginąć. W Mein Kampf mamy program odebrania Żydom obywatelstwa Rzeszy, ale czy to jest zachęta do rozwijania jest w radykalizm do mordu włącznie to już kwestia interpretacji. Judaizm uważa gojów za mówiące maszyny nie będące ludźmi, które mają formę ludzką tylko po to by mogły służyć Żydom. Czy jednak jest to zachęta do zabijania? Czy niewolnictwo zachęca do zabijania? Różnie bywało.

Czy nie ma wolności dla wrogów wolności to wielki dylemat liberalizmu. Czy marksizm każe burżujów tylko okraść czy także zabić to też kwestia interpretacji. Lenin uważal na przykład że do kontrrewolucji się strzela. Czy wegetarianizm może popchnąć do zbrodni, a ekologizm do podpalenia farm GMO? Może bo były już takie przypadki. Kluczem jest interpretacja. Każda ideologia nie podlana humanizmem jest potencjalnie zbrodnicza.

Są oczywiście ideologie bardziej spójne i głupsze, lecz winien nie jest ISLAM, winny jest… IMAM – każdy imam który nie potępia zamachów lub je Usprawiewiedliwia. Na szczęście sporo z nich jednak potępia.

Szacuje się że jakieś kilka do kilkunastu procent muzułmanów darzy ISIS szacunkiem. To tyle co Europejczyków darzy szacunkiem Hitlera lub Stalina – nie czarujmy się. Propaganda robi swoje… Obecnie trwa rozpoczęta w latach dwudziestych XX wieku islamska wojna kemalizmu z teokracją Bractwa Muzułmanów. Europa obrywa jakby przy okazji jako symbol świeckości.

Bzdurność wywodu to oczywiście problem, jak mawiał Lessing – duża książka – duże zło. Kluczowa jest jednak interpretacja.

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne materiały

26 komentarzy

  1. Benbenek
    17 listopada 2015 at 13:43 - odpowiedz

    No wreszcie jakiś głos zgodny mniej więcej z tym jak ja to starałem się przedstawiać od długiego czasu. Dodatkowo chciałbym zwrócić uwagę, na inny aspekt “interpretacyjności” pism czy jakiś innych luźnych idei. Interpretacja może być stosowana niejako na dwa sposoby. Jeden “od wewnątrz” czyli tak by znajdować spójność idei wewnątrz jakiegoś systemu bez uwzględniania czy same poszczególne podzespoły tego systemu są prawdziwe czy zasadne. A drugi sposób “od zewnątrz” czyli wtedy jak staramy się znaleźć uzasadnienie dla istnienia całego systemu i porządku jego poszczególnych elementów. Biblia czy Koran podlega tym interpretacjom nieustannie. Religioznawca może dokonać rozkładu Biblii bez konieczności uznawania żadnego jej słowa za mającego jakąkolwiek nadrzędną wartość niż tylko za słowo podczas gdy religioznawca-teolog uzna każde słowo za “SŁOWO”
    Za każdym razem jednak ta interpretacja jest dokonywana przez ludzi współczesnych wraz z ich bieżącym światopoglądem, postawą psychologiczną czy pozycją społeczną.
    Zarówno jeden jak i drugi sposób ma na celu pomoc w “zrozumieniu” I tak teolog strażnik dogmatu zawsze interpretuje “od wewnątrz” a racjonalny ateista powinien co najwyżej to robić “od zewnątrz”. Kiedy ktoś pisze że Islam, Chrześcijaństwo czy Judaizm twierdzi X albo Y bo tak jest napisane w piśmie X czy Y to zawsze należy zadać pytanie o to w którą ty księgę wierzysz. Bo to jak czytasz jedną będzie zależało od tego jak przeczytasz też i drugą.
    Bełkot Biblii czy Koranu jest nie do “zrozumienia” od pierwszego paragrafu dla racjonalnego czytelnika. Jak sensownie więc miałbym dowodzić, że Islam postuluje A bo Koran ma napisane “będziesz robił A” kiedy jednocześnie zaraz obok ten sam Koran ma napisane coś zupełnie innego, sprzecznego.
    Ciekawie przez przypadek nawiązuje się do tego dyskusja z wideo o złym użyciu pojęć takich jak nazizm czy faszyzm. Piotr stoi na straży koszerności słowa które pozwala używać tylko w jego oryginalnym znaczeniu. Interpretacja słowa ‘faszyzm’ we współczesnych społeczeństwach jednak dokonała ewolucji na nieco inną formę. Kto więc ma rację interpretując Biblię czy Koran? Słowa zmieniły swoje wartości więc czy znaczą one to co znaczyły tysiąc lat temu?
    Najważniejsze jest zrozumienie nie treści pisma a “emocje” które dziś tu i teraz ludzie wkładają w czytanie swoich świętych ksiąg. Ale więcej tutaj pomoże psychologia społeczna i socjologia niż wzywanie do prawidłowej interpretacji księgi.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      17 listopada 2015 at 16:46 - odpowiedz

      Ad1 dzięki. Pod względem islamu i uchodźców jestem akurat na lewo od Jacka. Ad2 slowo faszyzm musi znaczyć to co robił Mussolini inaczej nie da się nic sensownego powiedzieć o niczym

  2. Krzysztof Marczak
    17 listopada 2015 at 16:02 - odpowiedz

    Bo pisma same w sobie nie stanowią źródła fanatyzmu, ale to, co na nich wyrasta już owszem. Często więc nie ma innego sposobu żeby zablokować chorobę jak odciąć dla niej pożywienie (tak przecież wciąż walczy się z rakiem). No i dodatkowo argument wobec którego wszelkie teorie prawdopobieństwa, gier, ryzyka, przeciwstawnych opinii etc. „stają dęba”. Ile ponieśliśmy ofiar wskutek fanatyzmu wynikającego z: 1 – ekstremalnego wegeiarianizmu 2- ekstremalnego chrześcijanstwa 3 – esktremalnego islamu ?
    Jeżeli jakiś mechanizm ma 80% sprawdzalności to są dwie możliwości: 1 – błędnie przeprowadzony pomiar 2 – relacja przyczynowo-wynikowa której nie znamy, ale nie wolno jej lekceważyć. W naszym przypadku „błędnie przeprowadzony pomiar” oznacza, że ofiary islamskiego terroryzmu tak naprawdę nie zostały zabite. Wnioski ?

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      17 listopada 2015 at 16:43 - odpowiedz

      To równie dobrze można by zabronić wszelkiej ideologii z wyjątkiem humanizmu a to jest sf

      • Krzysztof Marczak
        17 listopada 2015 at 17:43 - odpowiedz

        Zakaz zachowań prowadzących do patologii może prowadzić do stworzenia następnej. Ale promowanie patologii to pewna recepta na jej rozwój. Dlatego rozpoczynamy od rozpoznania choroby i wtedy szukamy leków. Napewno jednak ignorowanie jej symptomów nie rozwiązuje problemu,

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          17 listopada 2015 at 18:50 - odpowiedz

          Jasne ale imam który potępia przemoc Jest najlepszą odpowiedzią

          • Krzysztof Marczak
            17 listopada 2015 at 19:45

            Jest. Tyle, że nieskuteczną w odniesieniu do całości problemu.

          • Jacek Tabisz
            Jacek Tabisz
            19 listopada 2015 at 03:03

            Warto zapytać tego imama, czy należy zabijać za odejście od islamu. Dawkins tak pytał imamów rzekomo potępiających przemoc

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            19 listopada 2015 at 22:09

            Warto by choć nadal twierdzę że nie ma prostego przełożenia miedzy antyapostacka przemocą wspólnotową a pozawspolnotowa terrorystyczną

          • Krzysztof Marczak
            19 listopada 2015 at 10:51

            Quote: /Warto zapytać tego imama, czy należy zabijać za odejście od islamu./ Tutaj zgadzam się w pełni z Jackiem. Ja pytałem o zabijanie za krytykę „świętych” pism, zatem kierunek był ten sam, ale takie pytanie lepiej testuje fanatyczną nietolerancję..

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            19 listopada 2015 at 22:01

            Zapewne jest jakiś związek między zabijaniem apostatów a terroryzmem ale raczej na zasadzie podwyższonej ogólnej akceptowalności dla przemocy niż wsprost. Coś jak kara dla jamajki że wyszła za białego

          • Krzysztof Marczak
            19 listopada 2015 at 22:41

            Ale wszystkie te zachowania masowe opierają się na wyższej procentowo akceptowalności. Wszędzie są złodzieje, ale szansa na stratę portfela jest wyższa w Europie Środkowej niż w stanie Vermont etc.

  3. andrzejto
    17 listopada 2015 at 18:02 - odpowiedz

    Mam niejakie wrażenie, ze autor nie ma pojęcia o doktrynie islamu. Sugeruję zapoznanie się z zasadą abrogacji czyli zastąpienia oraz z pojęciem sur mekkańskich i medyńskich. W Koranie wiersze są ułożone w surach zgodnie z ich długością. Za to ważność jest regulowana czasem powstania. Czyli wersy i sury wcześniejsze (mekkańskie) są mniej ważne niż późniejsze (medyńskie). O dziwo te z mekki mówią o tolerancji a te z medyny o zabijaniu niewiernych. Poza tym proponuję zapoznanie się z życiem proroka. De facto był to kłamca, bandyta, wódz wojsk, podżegacz i pedofil. Tylko tyle i aż tyle.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      17 listopada 2015 at 18:47 - odpowiedz

      To był lider polityczny prowadzący wojny i żyjący tak jak się żyło w tych nieoświeconych czasach

  4. myślący
    17 listopada 2015 at 18:43 - odpowiedz

    Każda może, ale jedna… już dawno stanowi.

  5. Janusz
    Janusz
    19 listopada 2015 at 05:03 - odpowiedz

    Piotrus pisze bzdury ktorym przecza fakty.
    Istnieje na swiecie swiecie nie jedna ideologia ktora nie prowadzi do masdowych zbrodni. Na przyklad dainizm w Indiach ktorego naczelna zasada jest unikniecie n nie tylko smierci ale nawet uszkodzenia slowen jakiejkolwiek zyjacej istoty.Zasada w przyblizeniu mowi:nie skrzywdz, ii nie obrazaj, nie uszkod cielesnie lub moralnioe zadnej zywej istoty. Jak ktos lubi kotlety wiepszowe to moze sie z taszasada niezgadzac ale Dzainizm na pewno nie prowadzi do mordu typu ISIS Lub Al Qaida.
    To co pisze Piotrus zamazuje roznice . To tak jakbysmy stwierdzili ze nie ma zadnej roznicy pomiedzy kalasznikowek a widelcem bo mozna zabic widelcem.
    Bzdura duzego kalibru. TO by chyba nie zostalo kupione w przedszkolu.

    • Tomek Świątkowski
      19 listopada 2015 at 08:30 - odpowiedz

      Historia pokazuje, że głównym problemem ludzkości nie są takie lub inne ideologie, tyko nieposkromiona żądza władzy.
      .
      Na styku z polityką nawet dżinizm stawał się inspiracją do wojen, czego przykładem może być władca Kharawela.
      .
      Podobnie było z humanizmem – patrz. rewolucja francuska.
      Francuzi do dziś śpiewają w swoim hymnie:
      „Do broni, bracia dziś!
      Zewrzyjcie szyki wraz!
      I marsz, i marsz!
      BY ZIEMIĘ KRWIĄ NAPOIĆ,
      przyszedł czas!”

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        19 listopada 2015 at 22:07 - odpowiedz

        To jest polska wersja. Widać że nie zna pan francuskiego. Que sang impure abrever nos sillons chodzi o to by nieczysta krew wroga który zaatakował Francję zrosiła jej pola. To zajadłość obronna więc ok

        • Krzysztof Marczak
          19 listopada 2015 at 22:44 - odpowiedz

          Też zwróciłem na to uwagę bo to ciekawy przykład, jak nieudolne tłumaczenie wpływa na tworzenie skrzywionej opinii.

      • Tomek Świątkowski
        20 listopada 2015 at 09:07 - odpowiedz

        w praktyce jednak rewolucja francuska skazała bez sądu na śmierć kilkadziesiąt tysięcy ludzi – w imię humanizmu

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          20 listopada 2015 at 09:28 - odpowiedz

          Ogromna większość z tego to ofiar po obu stronach w wojnie domowej w Wandei. Rzeczywiste ofiary politycznych szykan i walki wielu stronnictw: Fejantow, monarchistów, żyrondy, jakobinów, hebertystów to kilka tysięcy ludzi

          • Tomek Świątkowski
            20 listopada 2015 at 11:34

            Pisze się o 30 tys. zgilotynowanych. Inkwizycja przez 300 lat tylu ludzi nie skazała.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            20 listopada 2015 at 14:20

            Zgilotynowano może z 2 tysiące. Skąd wziąłeś 30? Inkwizycja przyznaje się do 5 tysięcy ale bylo z dwa razy tyle poza tym inkwizycji bylo kilka nie należy na przykład mylić papieskiej która miała oddziały w Italii od państwowych iberyjskich będących raczej tajną policja

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      19 listopada 2015 at 22:08 - odpowiedz

      Janus ty lepiej zamilcz. Dobrze wiesz że każda niemal ideologia ma fatalne epizody więc nie pierdol ok?

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      19 listopada 2015 at 22:21 - odpowiedz

      Pierdolisz Janek, sorry ale sam przeginasz… Bo buddyści w Birmie właśnie mordują muzułmanów…

  6. Tomek
    29 sierpnia 2017 at 21:49 - odpowiedz

    Nie ma pan racji panie Piotrze. Jest wiele idei, które są normalne, to, że ktoś jest czegoś zwolennikiem nie czyni z niego żadnego kryminalisty i takie są fakty!

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *