• niedziela, 23 lipca 2017 r.

Kobiety do boju!

 

Musimy walczyć o swoje prawa! Już od dwóch wieków to robimy, ale wciąż za mało… I pewnie zauważyłyście, że religie, jak i ich „pracownicy” są tymi, którzy najchętniej rzucają nam kłody pod nogi.

Patrzyłam na wyniki głosowania nad wnioskiem polskich środowisk fundamentalistycznych dotyczącym całkowitego zakazu aborcji i zaszokowało mnie to, że tyle Pań z Prawa i Sprawiedliwości poparło przejście tego projektu dalej. Jednocześnie te same Panie odrzuciły projekt dotyczący liberalizacji aborcji, podobny do zasad istniejących w większości państw europejskich. Przyznam, że to dziwne. Nie rozumiem tych politycznych dewotek. Czy one chcą naprawdę, aby zgwałcona nastolatka, czy matka niosąca w łonie bezgłowy twór były pod nadzorem policji zmuszane do donoszenia ciąży i porodu? Czy są szalone, głupie, czy nie mają wyobraźni?

Nie mam pojęcia, dlaczego w XXI wieku istnieje w Polsce tylu mężczyzn i niestety również prawicowych kobiet, które za wszelką cenę chcą odebrać dziewczynom i kobietom prawo do ich własnych ciał? Co oni chcą w ten sposób udowodnić, co chcą osiągnąć? To ma być jakiś hołd dla mitycznego Jahwe? To ma być jakieś rytualne okaleczenie psychiki na rzecz pisowsko – smoleńskiej sekty?

W sieci nie brakuje dyszących nienawiścią osobników, którzy „rozumieją życie nienarodzone”. Osoba, która śmie zauważyć, że zgwałcona nastolatka nie powinna być zmuszana do rodzenia pod nadzorem policji, najlepiej ze skutymi rękoma, aby „nie uszkodzić” nienarodzonego absolutu, taka osoba jest nazywana przez sieciowych krzyżowców – hejterów „odrażającą lesbijką, nierozumiejącą nienarodzonego życia niekobiecą feministką”… No świetnie. Za to pogłębianie traumy po gwałcie, czy rodzenie bezgłowych dzieci to „czysta kobiecość”.

Zgadzam się natomiast z niektórymi prawicowcami co do tego, że liberalizacji prawa aborcyjnego nie powinny się domagać działaczki i działacze, którzy w innych miejscach bronią islamu, gdzie kobiety mają jeszcze gorzej niż w Wenezueli, gdzie prawo antyaborcyjne jest takie, jakiego chce prawica w Polsce. To rzeczywiście ośmiesza walkę o prawa kobiet na gruncie chrześcijaństwa. Każda uczciwa feministka i każdy feminista powinni się domagać zniesienia z istniejącego już w Europie islamu wszystkich elementów zakładających dyskryminację kobiet. A jeśli taka reforma nie jest dla wyznawców Mahometa możliwa, te osoby powinny się domagać delegalizacji islamu w Europie. Powinny się tego domagać dla dobra Iranek, Turczynek, Arabek, Pakistanek etc.

Z przyjemnością oglądałam materiały Racjonalista.tv dotyczące sytuacji na Malcie. Zwróciły moją uwagę opinie maltańskich humanistów dotyczące tego, że całkowity zakaz aborcji utrzymuje się w tym małym katolickim kraju dzięki temu, że Kościół trzyma w rękach edukację dzieci i młodzieży i przekazuje im nieprawdę na temat „nienarodzonego życia”. W Polsce dzieje się tak na lekcjach religii, których jest zbyt wiele w porównaniu z innymi przedmiotami. Również wśród nauczycielek i nauczycieli przedmiotów humanistycznych dominują niestety bigoci i dewotki, wpajające dzieciom i młodzieży nieprawdę o ciąży, o usuwaniu jej w trudnych wypadkach, o znaczeniu macierzyństwa oraz po prostu życia.

Ideologia katolicka w szkole sprawia, że część młodych dziewczyn występuje publicznie przeciwko samym sobie. Część z nich domaga się tego, aby ewentualny gwałt, który może niestety niekiedy je spotkać (gwałty są znacznie częstsze niż się wydaje, na co wskazują badania – wiele kobiet doświadcza w swoim życiu przemocy na tle seksualnym) zamienił się w traumę pogłębioną o policyjno – sądowy nakaz urodzenia dziecka z gwałtu. Jestem przekonana, że w takiej sytuacji „prawicowo – katolickie wojowniczki” zmienią swoje zapatrywania, ale wtedy już będzie za późno…

Alicja Szaniawska

Podobne materiały

17 komentarzy

  1. Benbenek
    2 października 2016 at 19:36 - odpowiedz

    Nigdy się nie spotkałem z żadną liberalną osobą która by w jawny sposób usprawiedliwiała muzułmanów za swoje czyny przeciwko wolności kobiet jak i mężczyzn. Nie znam opinii żadnej feministki chwalącej zniewolenie muzułmańskich kobiet czy jeśli chodzi o zmuszanie do małżeństw czy obrzezania.

    • Andrzej
      Andrzej
      3 października 2016 at 01:21 - odpowiedz

      Ja spotkałem wielu ateistów/feministów/ateistek/feministek, którzy bronią islamu przed krytyką w liberalnym duchu. Tak myśli czy też mówi większość a/f/a/f związanych z postmodernistyczną lewicą. W kwartalniku Bez dogmatu zmagalem się z tą opcją przez wiele lat. Dla nich nie liczą się prawa, wolności i cierpienie jednostki, liczą sę tylko „prawa” kultur, zwlaszcza gdy z perspektywy europejskiej (postkolonialnej/imperialistycznej 🙂 krytykuje się kulturę czy obaczajowość w krajach islmaskich.

      • Benbenek
        3 października 2016 at 09:26 - odpowiedz

        Ja też „bronię islamu” jako prawa ludzi do wyznawania religii co nie jest jednoznaczne z żadnym poparciem dla odbierania praw podstawowych. Środowiska prawicowe utożsamiają na gruncie dogmatycznym „złej wiary” islam ze złem. Ale dlaczego rzekomi racjonaliści wybuchają wściekłością na dogmat wiary: „islam jest religią pokoju” tego nie wiem i nie rozumiem.

        • Katarzyna
          3 października 2016 at 19:48 - odpowiedz

          Dlatego, że nie jest. Pozdrawiam!

        • Anna
          3 października 2016 at 21:21 - odpowiedz

          A jeśli jutro pański sąsiad dozna ” objawienia” i po wysłuchaniu tradycyjnej już przemowy archanioła Gabriela obwieści światu że jest wysłannikiem Bożym i od dziś może -już skrócę-mieć 9 letnią żonę i zabijać wszystkich wątpiących w jego boskość i dajmy na to będzie obdzierał za skóry wszystkie koty w okolicy to tylko liczba wyznawców przekona pana czy to jest prawdziwa religia czy sekta? W sumie ja nigdy nie wiem po czym to poznać.

          • Benbenek
            4 października 2016 at 08:02

            – Tak mówicie? A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może wasza matka!
            – Jak ja mogę przejechać matkę na szosie, jak moja matka siedzi z tyłu?
            – Halo, tu „Brzoza”, tu „Brzoza”! Źle cię słyszę! Powtarzam, powiedział, że matka siedzi z tyłu… „Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!

  2. Piotr Korga
    Piotr Korga
    2 października 2016 at 20:47 - odpowiedz

    >>Nie znam opinii żadnej feministki chwalącej zniewolenie muzułmańskich kobiet czy jeśli chodzi o zmuszanie do małżeństw czy obrzezania.
    -Jeszcze jawnie tego nie pochwalają, ale jawnie lekceważą oraz regularnie atakują tych, których to obchodzi. Oberwało się nawet Dawkinsowi. Ile razy słyszeliśmy, że to inna kultura, żeby się nie wtrącać, głupie tłumaczenia, że one same chcą nosić burki i hidżaby, że to ich wybór, a segregacja płciowa to dla ich dobra. Na Zachodzie ludzie dostają mandaty za tzw. mowę nienawiści, czyli w praktyce za krytykę islamu.

    • Benbenek
      2 października 2016 at 21:43 - odpowiedz

      Jeśli nie robią tego jawnie to oznacza to że twoje domysły są oparte na niejawnych informacjach? Bo to że ktoś gdzieś skrytykował Dawkinsa to przecież jest żaden argument, bo zaprawdę powiadam ci Piotrze, Dawkins też się czasem myli. Krytyka Dawkinsa przez osobę A i jednoczesna krytyka Dawkinsa przez B nie oznacza, że A=B.
      Ja jedynie mówię o tym że ja nie słyszałem poza może jakimiś totalnymi odlecianymi w kosmos jednostkami bo i takie się zdarzają otwartego wsparcia postaw pozbawiających kobiety praw.
      Ta wyimaginowana lewica „broniąca islamu” nie mniej broni islam niż domaga się dostrzegania praw jednostek bez względu na religię czy pochodzenie. Jak na targowisku idei zdobyć poparcie dla idei praw człowieka opartych na liberalizmie bez zakazywania idei takiej czy innej religii. Idee religijne dla każdego racjonalnego człowieka są abstrakcyjne. Konkretne postulaty polityczne i społeczne zaś taka już takie nie są. I tak można się domagać prawa do aborcji bez odwoływania się do „krytyki katolicyzmu” w postaci debatowania o prawdziwości dziewictwa jakiejś Marii.

      • Piotr Korga
        Piotr Korga
        2 października 2016 at 22:08 - odpowiedz

        >>Krytyka Dawkinsa przez osobę A i jednoczesna krytyka Dawkinsa przez B nie oznacza, że A=B.
        -Nie cuduj. Tutaj chodziło o wycofanie zaproszenia dla Dawkinsa na kongres feministek, za to że krytykował islam i dziwne zaangażowanie feministek w obronę tego systemu religijnego i atakowanie jego krytyków.
        >>Ta wyimaginowana lewica „broniąca islamu” nie mniej broni islam niż domaga się dostrzegania praw jednostek bez względu na religię czy pochodzenie.
        -Takie prawa istniejące w Europie są nagminnie łamane w społecznościach muzułmańskich, dla których jest to kulturowa norma i tego lewica nie widzi, a widzi jedynie mowę nienawiści i islamofobię tych, którzy się przed islamską dziczą bronią. Byliśmy i jesteśmy świadkami wyciszania, bagatelizowania przestępstw popełnianych przez muzułmanów, molestowań, gwałtów, ukrywania pochodzenia sprawców, by nie „podsycać nienawiści” … no i by prawica nie rosła w siłę. Ale nie te czasy, by wszystko dało się ukryć. Ani cenzura, ani mandaty nie pomogą.
        >> Jak na targowisku idei zdobyć poparcie dla idei praw człowieka opartych na liberalizmie bez zakazywania idei takiej czy innej religii. Idee religijne dla każdego racjonalnego człowieka są abstrakcyjne.
        -Rozumiesz to co napisałeś?

        • Benbenek
          3 października 2016 at 09:13 - odpowiedz

          Nadal brak jest dowodu na „niejawną obronę islamu” poza tym że teraz jest to „dziwne”. Musisz się bardziej postarać bo ten Dawkins to nie bardzo tego dowodzi.
          Jeśli prawa są łamane to zwykle od jego egzekwowania jest system prawny.
          -Rozumiesz to co napisałeś?
          Tak. I nadal nie wiem jak idee liberalizmu i praw jednostek do wolności sumienia można godzić z prześladowaniami religijnymi

          • Piotr Korga
            Piotr Korga
            3 października 2016 at 09:55

            Nie sądzę, aby szpalty artykułów już na ten temat napisanych, w tym kilka moich, podane linki, nazwiska osób zwolnionych z pracy na uczelniach i w redakcjach, kary za krytyką islamu, autorów książek byłych muzułmanów, którzy „wyzdrowieli”, ale nikt nie chce ich wydawać, idiotyczne teksty feministek z „Wysokich obcasów”, wypowiedzi lewicowych polityków hołubiących terrorystów z Hamasu, czy cokolwiek innego ci pomogło. Możesz sobie tkwić w błogim otępieniu. Nie jesteś wart dalszego poświęcania czasu, bo nie rokujesz oprzytomnienia.

          • Benbenek
            3 października 2016 at 10:35

            To znaczy że ta masa informacji która jest dostępna jest dowodem na ukrywanie informacji? Ile osób publikujących na tym portalu lub gdziekolwiek indziej w Polsce i w Europie zostało w jakiś sposób ukaranych administracyjnie (w sensie naruszenia prawa) za krytykowanie islamu? Czy Dawkins stracił możliwość publikowania? Dlaczego dyskryminowani rzekomo autorzy nie publikują na własny rachunek? To się kupy nie trzyma ale jest dość jasnym dowodem na urojenie życia w oblężonej twierdzy. Być może dlatego takim autorom jak pani Alicja łatwiej będzie żyć bez konieczności spotykania się z krytyką jeśli pozbawi się tych paskudnych lewicowych publicystów i feministki prawa do sprzeciwiania się prawu anty-aborcyjnemu bo bronią wolności sumienia. Jak widać histeryczki zdarzają się wszędzie i do furii doprowadza je ścieranie się idei.

          • Katarzyna
            3 października 2016 at 19:54

            Ukrywano np. wydarzenia w Kolonii.

  3. Janusz
    Janusz
    3 października 2016 at 03:12 - odpowiedz

    Mowiac ogolnie w Polsce nastapil po PRLu zwrot na skrajny koserwatyzm popierany przez kosciol. Kosciol wiele razy w historii szedl reka w reke z faszyzmem. Obecna sytuacja w Polsce .widziana z daleka, przypomina propagande i totalitaryzm w trzydziestych latach Trzeciej Rzeszy gdzie jedna partia opanowala wszystkie galezie wladzy.Uwazam ze demokracja to trudna forma wladzy .Polska nie ma duzego doswiadczenia po okupacji i PRLu. Zajmie czas aby sie nauczyc jak rzadzic demokratycznie bez skrajnej polityczxnej lewicy lub prawicy.

    • Tomek Świątkowski
      3 października 2016 at 10:44 - odpowiedz

      „Obecna sytuacja w Polsce .widziana z daleka, przypomina propagande i totalitaryzm w trzydziestych latach Trzeciej Rzeszy”
      .
      tutaj z bliska wcale nie przypomina
      a już na pewno nie komuś, kto cokolwiek wie o sytuacji w III Rzeszy
      .
      Są za to pewne podobieństwa do późnego PRL-u, np. propaganda mediów publicznych jest trochę podobna do mediów Jerzego Urbana z lat 80-tych – ale i tak jest wyrafinowana w porównaniu z topornością tego, co wtedy wyczyniał obecny idol wolnomyślicieli i ich ikona walki o wolność słowa.

  4. Benbenek
    4 października 2016 at 08:11 - odpowiedz

    Ile w protestach ostatnich dni w Polsce było postulatów krytykujących religię katolicką?

  5. Janusz
    Janusz
    6 października 2016 at 02:20 - odpowiedz

    Rozumie tytul eseju ale uwazam ze do boju powinni stanac tez mezczyzni. Bo przeciez kobiety to nasze matki, siostry i corki. Ich dobro to nasze dobro. Mezczyzna ktory nie popiera kabiet jest albo religinym balwanem podpierajacym sie biblia albo samolubem ktory nie rozumie
    idei rodziny.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *