• czwartek, 21 września 2017 r.

Ks. Kneblewski wymyślił …

Ks. Kneblewski, znany kaznodzieja, postawił pytanie, czy Pan Jezus i Matka Boska rzeczywiście byli Żydami? I wymyślił, że niezupełnie. Jak to jest z tą żydowskością Jezusa i jego rodziny? Rozważmy merytorycznie. Teksty utworów literackich i kronik pozwalają zazwyczaj określić narodowość i religię głównych bohaterów, zarówno postaci fikcyjnych, jak i historycznych. Pozwala na to także Nowy Testament. Spójrzmy na Jezusa jako bohatera nowotestamentowych opowieści.

W czasach, kiedy miał żyć Jezus, teren dzisiejszego Izraela i Palestyny od wieków zamieszkiwała liczna społeczność żydowska. W tamtym okresie Żydzi pozostawali pod okupacją rzymską, ale cieszyli się znaczną autonomią. Byli to wyznawcy religii mojżeszowej, mieli swoich kapłanów, świątynie, kultywowali zwyczaje religijne. Tłumacze Nowego Testamentu, tekstów spisanych w języku aramejskim, greckim lub hebrajskim, określają ich powszechnie jako Żydów.

Jezus wychował się w rodzinie żydowskiej, uczęszczał z rodzicami do świątyni, był obrzezany (zwyczaj ten, traktowany przez Żydów jako znak przymierza z ich bogiem, powinien być obecnie zastąpiony aktem czysto symbolicznym, bez obcinania napletka), mówił używanym wówczas przez Żydów językiem aramejskim.

W znaczeniu etnicznym Jezus był niewątpliwie Żydem. Grupa etniczna, etniczność, to pojęcie w naukach społecznych odnoszone do odrębności kultury, języka, zwyczajów, wierzeń religijnych (stąd etnografia i etnologia to nauki zajmujące się opisem i analizą grup kulturowych, kultury). Pojęcie etniczności i pochodzenia etnicznego nie odnosi się do genotypu, do zespołu genów dziedziczonych po rodzicach. Populacje ludzkie i grupy etniczne mogą różnić się statystycznym rozkładem genów, ale nie muszą. W odniesieniu do zróżnicowania genetycznego używano tradycyjnie terminu rasa. Najczęściej idzie tu o łatwo zauważalne cechy wyglądu zewnętrznego, takie jak kolor skóry lub osadzenie oczu. Kim mógł być Jezus w znaczeniu genetycznym? O tym za chwilę, najpierw o religii.

Jezus był Żydem także w znaczeniu religijnym, nie tylko etnicznym. Przynajmniej do czasu, kiedy – jak byśmy dziś powiedzieli – został uznany przez społeczność żydowską za odstępcę. Jezus, rozpoczynając nauczanie, uważał się za mesjasza zapowiedzianego w Biblii i tradycji żydowskiej, czcił Biblię, jego związek z religią Żydów nie był powierzchowny. Do śmierci pozostał Żydem pod względem tożsamości religijnej oraz według wszelkich sensownych kryteriów religijnej przynależności, które można by przyjąć na gruncie świeckiego religioznawstwa.

Natomiast kiedy Jezus został przez Żydów uznany za proroka fałszywego, jego uczniowie i wyznawcy zainicjowali powstanie nowej sekty żydowskiej, jak się okazało, bardzo dynamicznej, zdolnej pozyskiwać rzesze nowych wyznawców. Z czasem sekta wyznawców Jezusa przerosła społeczność, z której się wyłoniła. Tak bywa w historii.

*

Kim jest Jezus pod względem genetycznym? Kneblewski przywiązuje dużą wagę kwestii genetycznych, trzeba więc i ten problem podjąć.

Geny dziedziczymy po rodzicach, w połowie po ojcu i po matce. Czyje geny posiadał Jezus? Nie można tego sprawdzić za pomocą współczesnych badań genetycznych, bo brakuje materiału i chyba nigdy nie uda się go pobrać. Ale można rozwiązać ten problem inaczej, dziwię się, że ks. Kneblewski i teolodzy nie odkryli właściwej metody. Chciałbym udzielić im pomocy. Jeżeli Maria poczęła Jezusa za sprawą Ducha Świętego i spełniła tylko rolę (jak się dziś potocznie mówi) żywego inkubatora lub surogatki, to Jezus bez wątpienia ma wszystkie geny Ducha Świętego lub może raczej samego Boga Ojca, co na jedno wychodzi. Maria nie jest w tym układzie „genetyczną” matką dziecka. Pozostaje jednak do rozstrzygnięcia trudne pytanie, kim byli Duch Święty i Bóg Ojciec. Sądzę osobiście, że w tamtych czasach były to niewątpliwie osoby duchowe należące do społeczności żydowskiej na mocy zawartego z tym ludem przymierza. Ponadto Bóg, Jahwe, Pan – to był bez wątpienia bóg Żydów, którym objawił Pismo Święte. A więc Jezus, nawet gdyby miał tylko geny boże, byłby jednak genetycznie Żydem. Ale pozostawiam problem do dyskusji biblistom i teologom.

Jeżeli zaś Jezus był poczęty w sposób naturalny, z ludzi, to odziedziczył połowę genów po matce Żydówce (w znaczeniu etnicznym i religijnym) i połowę po ojcu. Co do ojca mogą powstawać niejasności. Jeżeli był nim Józef, który z pewnością był Żydem etnicznym i religijnym, to jest to dodatkowy argument na rzecz żydowskości Jezusa. Jeżeli ojcem nie był Żyd, to sprawa staje się bardziej skomplikowana.

Jest jeszcze inna możliwość. Jezus mógł odziedziczyć połowę genów po Marii, a połowę po bogu. Jest to mniej prawdopodobne niż pierwsza wyłożona wyżej hipoteza (geny wyłącznie boże). Uwzględnić bowiem trzeba następującą ważką argumentację. Bogowie starogreccy, wskutek seksualnych kontaktów bosko-ludzkich mieli – obok genów boskich – często znaczną domieszkę genów ludzkich. W efekcie mieli cechy ludzkie i boskie, byli np. nieśmiertelni, co odróżniało ich do ludzi. Ale byli też strasznymi zbereźnikami i ujawniali liczne negatywne ludzkie zachowania. Dlaczego? Powód może być tylko jeden. Mieli sporo genów dziedziczonych po jednym z ludzkich rodziców lub po dawniejszych nieboskich przodkach. Jezusowi nie można zarzucić nieprawości właściwych bogom starogreckim, co jest mocnym argumentem na rzecz tezy teologicznej, że Jezus miał wyłącznie geny boże.

*

Kneblewski chce dowieść, że Jezus i Maria nie byli Żydami. Przeprowadza absurdalne wnioskowania i dowody. Wiele uwagi poświęca temu, że społeczność żydowska i judaizm czasów Jezusa różniły się znacznie od późniejszej diaspory żydowskiej i tzw. judaizmu rabinicznego z czasów nowożytnych. W związku z tym nazywa społeczność żydowską, w której wychować się miał Jezus, Hebrajczykami. Mówi, że pozostawali oni w przymierzu z bogiem. Polscy tłumacze powszechnie nazywają tę społeczność Żydami. A więc również biorąc pod uwagę to, co mówi Kneblewski, wszystko wskazuje, że Jezus był jednak Żydem.

Kneblewski przywiązuje dużą wagę do genetyki. Przyjmuje, że Żydzi europejscy pochodzą od Chazarów, ludu z regionu kaukaskiego, który przyjął judaizm około IX w. n.e. (Żydzi chazarscy mieli rzeczywiście pewien trudny do oceny udział w ludnościowym rozwoju społeczności żydowskiej w Europie). Co jednak wynika z tego dla centralnej tezy Kneblewskiego, że Jezus i Maria nie byli Żydami? Na pewno nie to, że nie byli Żydami. Jeżeli już chcemy wnikać w tę kwestię, to trzeba by chyba powiedzieć, że mieli zapewne takie geny, jakie występowały wśród starożytnych Żydów. Chazarowie mają się nijak do tego.

Jaki sens ma więc główne pytanie wykładu Kneblewskigo, czy Jezus i Maria byli Żydami? Jaki sens ma teza, że nie byli? W świetle historii są to problemy absurdalne. Wydaje się, że Kneblewskiemu najzwyczajniej nie podoba się, jak słyszy, że Jezus i Maria byli Żydami. Opowieści o Chazarach, genetycznym pochodzeniu Żydów itp., to tworzenie intelektualnego zamętu, by posiać wątpliwości w umysłach słuchaczy.

Jak każda społeczność religijna i etniczna, Żydzi i ich religia zmieniali się w ciągu wieków. W Wiekach Średnich ukształtował się tzw. judaizm rabiniczny, odmienny pod wieloma względami od tego z czasów Jezusa, ale był on bez wątpienia kontynuacją dawnego judaizmu. Głównie za sprawą handlu, w Starożytności i Średniowieczu powstawały w wielu miastach dzielnice żydowskie, podobnie zresztą jak w przypadku innych nacji. Żydzi rozrzuceni na wielkich terenach mówili różnymi językami, ostoją tożsamości nie był język, ale religia. Hebrajski pozostawał językiem religii, nie życia codziennego. O ile jakakolwiek społeczność zachowuje przez wieki właściwą jej świadomość grupową, może być zasadnie traktowana jako ciągle ta sama, chociaż zmieniająca się grupa. Inaczej w ogóle nie moglibyśmy mówić o społecznościach trwających przez wieki, co nie jest sensowne. Historia społeczności kulturowych, trwających przez wieki, jest zawsze grą zmiany i ciągłości. Podobnie jest z chrześcijaństwem i narodami.

*

Co do teologicznych wywodów ks. Kneblewskiego, dotyczących tego, czy to katolicy, czy też żydzi dzisiejsi pozostają w prawdziwym przymierzu z bogiem, chciałem podsunąć ogólniejsze rozwiązanie tego problemu, zwrócone ku przyszłości.

Zauważmy, że religie takie jak żydowska, chrześcijańska, katolicka, islam, nie dopuszczają podwójnej/wieloreligijnej przynależności. Można tedy postulować, żeby ten stan rzeczy zmienić. Byłoby pożądane, żeby osoba religijna mogła wyznawać jednocześnie wiele religii, najlepiej wszystkie. Nie stawałaby wtedy, tak jak dziś, przed trudnym pytaniem, która religia jest prawdziwa. Z religijnego punktu widzenia nie wiadomo, czy wyznawcy niewłaściwej religii zostaną zbawieni. Nie wiadomo, czy nasza na pewno jest prawdziwa. Nie wyjaśnią tych wątpliwości orzeczenia papieskie, a także żydowskie, islamskie i inne, bowiem mogą być mylne. Zresztą historycznie na gruncie katolicyzmu stanowisko w tej sprawie zmieniało się, były też duże rozbieżności. Nie wiadomo, jaka jest prawda.

Biskupi mówią czasami, że o pewnych rzeczach dowiemy się dopiero po śmierci. Może okazać się, że katolicy i ks. Kneblewski, nie zostaną zbawieni. Teolodzy i święci średniowieczni sądzili najczęściej, że tylko niewielu wiernych dostąpi zbawienia. Ponadto Kościół katolicki ulegał wielu deprawacjom, nie kroczy prostą drogą prawdy prowadzącą do boga. Od dawien dawna katolicy żyją w niepewności, czy są ważne sakramenty udzielane przez zdeprawowanego kapłana, popełniającego nagminnie grzechy ciężkie lub nawet nie wierzącego w boga. Kościół mówi, że tak, ale kieruje się tu wyraźnie własnym interesem. Może się mylić.

*

Na zakończenie kilka zdań poważnie. W znaczeniu etnicznym Jezus – zmitologizowana postać przedstawiona w Nowym Testamencie – był bez wątpienia Żydem. W znaczeniu religijnym także. Genotyp Jezusa pozostaje nieznany i nie ma szans, by go poznać. Co innego zwraca jeszcze uwagę. Słuchając teologów katolickich, żydowskich, muzułmańskich i innych, można zawsze podziwiać, co też oni potrafią wymyślić. I jak można w to uwierzyć. Dlatego nie tylko ja nabieram często nieodpartej chęci, by trochę pożartować z księżowskich i teologicznych  wywodów (link do ks. Kneblewskiego: https://www.youtube.com/watch?v=eelC6Vw1OiY#t=133 ).

Alvert Jann

*O religii, ateizmie i nauce piszę w artykułach:

http://racjonalista.tv/chrzescijanstwo-obledu/ (Chrześcijaństwo obłędu) ; http://racjonalista.tv/wypedzanie-szatana-2/  ;   http://racjonalista.tv/lekcje-religii-w-szkolach-wyzszych/  ;   http://racjonalista.tv/bog-przed-trybunalem-nauki/  ;   http://racjonalista.tv/sens-wedlug-teologow/   ;  http://racjonalista.tv/racjonalnosc-wedlug-teologow/ ;  http://racjonalista.tv/krzyz/ i innych.

Podobne materiały

4 komentarze

  1. Lucyan
    14 lutego 2015 at 18:17 - odpowiedz

    Jesli chodzi o genotyp to Jezus ma taki sam jak Harry Potter, czyli literacki.
    Kneblowski po prostu nazywa „dawnych” Zydow Hebrajczykami, i w ten sposob jego Jezus nie jest Zydem tylko Hebrajczykiem. Mowi, tez ze wg niego wiekszosc dzisiejszych Zydow, to nie sa „dawni” Zydzi tylko Chazarowie ktory przyjeli religie dawnych Zydow a potem zaczeli sie nazywac Zydami. Wg niego wiecej jest „dwanej zydowskosci” w obecnych Palestynczykach niz w Chazarach i uwaza, ze obecne panstwo Izrael jest zawłaszczane przez Chazarow (emigrujacych do Izraela z całego swiata).
    Tak naprawde to chyba to łatwo sprawdzic i genetycy powinni łatwo stworzyc taka mape genetycznych emigracji i mieszania genow. Np. Chinczycy tez długo twierdzili, ze maja swojego pra-pra-przodka pra-chinczyka i nie wywodza sie z Afryki. Badania genetyczne (w tym chinskie) wykazały jednak, ze nie było zadnego pra-chinczyka.

    • Alvert Jann
      14 lutego 2015 at 21:36 - odpowiedz

      Klebniewskiemu chodzi jednak przede wszystkim o udowodnienie, że Jezus nie był Żydem. Nie sprowadza się to po prostu do nazwania dawnych Żydów Hebrajczykami. Kneblewski chce podważyć znaczenie dość często wypowiadanego stwierdzenia, że Pan Jezus był Żydem (w podkreślaniu żydowskości Jezusa kryje się zwykle jawna lub ukryta krytyka antysemickich uprzedzeń). Biorąc pod uwagę Jezusa takiego, jaki został przedstawiony w Nowym Testamencie, widać wyraźnie, że ta postać to był Żyd w znaczeniu etnicznym i religijnym. Opowieści o Chazarach służą Kneblewskiemu jedynie do tworzenia intelektualnego zamętu, by jakoś posiać wątpliwości w umysłach słuchaczy. W wykładzie ujawniają się elementy paranoidalne, nie wiem, czy tylko jako metoda perswazji, czy jako cecha umysłu autora.
      Moje uwagi o genotypie Jezusa, to oczywiście kpina. Staram się mieć poczucie humoru.

      • Krzysztof
        16 lutego 2015 at 12:35 - odpowiedz

        Podobnie twierdzenia antysemitów na temat rasy Jezusa przytaczał Umberto Eco w, bodajże, Cmentarz w Pradze.

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          16 lutego 2015 at 12:50 - odpowiedz

          to czy był Żydem czy nie ważne jest chyba tylko dla wierzących filo i antysemitów, mnie to akurat zupełnie nie obchodzi, liczy się kulturaw jakiej ktoś się wychowuje, a nie geny

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *