• poniedziałek, 25 września 2017 r.

LibDems: nie jesteśmy partią pacyfistyczną

– Nie jesteśmy partią pacyfistyczną, jesteśmy partią internacjonalistyczną – mówi Tim Farron w bożonarodzeniowym wywiadzie dla „The Independent”. Lider Liberalnych Demokratów opowiada m.in. o budzącym kontrowersje nie tylko w jego partii poparciu udziału RAF w nalotach na pozycje ISIS w Syrii i nazywa Partię Pracy najgorszą opozycją w historii.

farron

Zdaniem Tima Farrona poparcia dla akcji w Syrii nie można porównywać z sytuacją z roku 2003. Ówczesny przywódca Liberalnych Demokratów Charles Kennedy sprzeciwiał się wtedy udziałowi Zjednoczonego Królestwa w wojnie w Iraku, co przyniosło wzrost popularności partii.

– Wojna iracka w 2003 r. była wojną nielegalną i przeciwskuteczną. – mówi Farron – Troska o praworządność nie jest cudaczną fanaberią Liberalnych Demokratów. Chodzi o to, co ta wojna oznaczała dla wizerunku Zjednoczonego Królestwa za granicą: podsycanie terroryzmu, podsycanie braku zaufania i co gorsza podsycanie nienawiści do Zachodu.

Farron odpiera zarzuty, jakoby decyzji o poparciu akcji w Syrii nie poprzedził odpowiednio szerokimi konsultacjami w partii. Norman Lamb, niedawny kontrkandydat Farrona w partyjnych wyborach, był przeciwny nalotom. Sprzeciwiać im się ma również 67% członków partii.

Zdaniem Farrona właściwsze byłoby porównanie obecnej sytuacji z kryzysem bałkańskim w latach 90-tych, gdy poprzednik Kennedy’ego Paddy Ashdown wzywał do interwencji zbrojnej.

– Jestem bardzo, bardzo dumny, że wspierałem sprzeciw Charlesa Kennedy’ego wobec wojny w Iraku w 2003 r., ale jestem równie dumny z Paddy’ego Ashdowna przewodzącego nam we wzywaniu do interwencji w Bośni w połowie lat 90-tych, ponieważ nie jesteśmy partią pacyfistyczną. Jesteśmy partią internacjonalistyczną i wierzymy w rządy prawa międzynarodowego.

Farron zgadza się jednak, że wojna iracka skaziła politykę zagraniczną Wielkiej Brytanii i całego Zachodu na ponad dekadę.

Komentując ostatnie wydarzenia w polityce, Tim Farron nazywa Partię Pracy pod wodzą Jeremy’ego Corbyna „najgorszą opozycją w historii” i, wymieniając Yvette Cooper i Chukę Umunnę, zaprasza umiarkowanych laburzystów do wstąpienia w szeregi LD.

Krytykuje też konserwatywny rząd za cięcia budżetowe, które jego zdaniem przyczyniły się do nieodpowiedniego zapobiegania powodziom nękającym północną Anglię w ostatnich tygodniach. Farron zapowiada też debatę na najbliższej konwencji partyjnej na temat stanowiska LD w sprawie miękkich narkotyków.

Cały wywiad (EN).

Tekst ukazał się na portalu UK politics po polsku

Michał GadzińskiHistoryk i politolog, student prawa. Interesuje się historią XIX i pierwszej połowy XX wieku. Pasjonat historii, kultury i polityki krajów anglosaskich.

Podobne materiały

4 komentarze

  1. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    31 stycznia 2016 at 09:45 - odpowiedz

    Myli się. Inwazja na Irak była niezbedna. Zarzuty europejske bez sensu a skutki dużo lepsze niż się mówi

    • Krzysztof Marczak
      31 stycznia 2016 at 13:24 - odpowiedz

      Tu akurat odzywa się amerykański kompleks. Brytyjczycy są jednymi z najmniej umysłowo oczadzonych w Europie pod względem oceny rzeczywistości. Do czasu, kiedy trzeba ocenić działania USA.

  2. Lucyan
    31 stycznia 2016 at 18:08 - odpowiedz

    Prosze nie wprowadzac ludzi w błąd. Harry Potter nie urodził sie 26 grudnia (ani 25 XII).

    A jesli chodzi o Irak to motywem była bomba atomowa. Saddam/Irak zrobił sie zbyt mocny i było ryzyko, ze wyprodukuje bombe i predzej czy pozniej spusci, wiadomo na kogo. Podobnie jest z ISIS, mogą sobie i innym podrzynac gardła, morde pruc, ale zdecydowane działanie bedzie dopiero, gdy bedzie ryzyko ze ISIS wyprodukuje bombke (bożonarodzeniową).

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *