• czwartek, 23 marca 2017 r.

Muzułmanin burmistrzem Londynu? Bez paniki.

Ponieważ Jacek Tabisz skomentował wybór Sadiqa Khana na burmistrza Londynu pozwolę sobie i ja dorzucić swoje dwa grosze. W tym celu wkleję swój komentarz z Facebooka napisany w wyniku irytacji niektórymi komentarzami na prawicowych profilach.

Polski internet bardzo boleje nad wyborem Sadiqa Khana na burmistrza Londynu, konkretnie przeszkadza fakt bycia przezeń muzułmaninem. Tutaj trzeba zaznaczyć, że Khan to tak „fanatyczny” islamista, że np. popiera małżeństwa homoseksualne. Wyrazem rażącej ignorancji jest też łączenie jego wyboru z obecnym kryzysem wokół tzw. uchodźców – Khan to urodzone w metropolii dziecko mieszkańców kolonii. Swoją drogą kiedy kilka miesięcy temu Syed Kamall bronił Polski/polskiego rządu na forum Parlamentu Europejskiego, nie przypominam sobie, by komuś z tak zażarcie dziś komentujących przeszkadzał wtedy wyznawany przez tego polityka islam.

Osobiście nie głosowałbym na Khana, bowiem niektóre jego powiązania z przeszłości rzeczywiście mogą budzić złe skojarzenia. Należy jednak spojrzeć na to z odpowiedniej perspektywy. Nowy burmistrz to (miejmy nadzieję) muzułmanin liberalny i nieortodoksyjny, został nawet swego czasu obłożony fatwą przez bardziej radykalnych imamów. Z całą mocą należy też podkreślić, że nie jest on w UK żadnym „elementem napływowym” – jest takim samym londyńczykiem jak polski kandydat książę Jan Żyliński oraz – jako syn mieszkańców dawnej kolonii – jest od niego w większym stopniu Brytyjczykiem (myślę że także w oczach przeciętnego Anglika).

Zaś co do tego, że zagłosowali na niego londyńscy muzułmanie wg klucza religijnego a nie politycznego – Afroamerykanie zagłosowali w przeważającej większości na Baracka Obamę też z uwagi na to że był on „swój”.

W polskim internecie, szczególnie prawicowym, widzę prawdziwą histerię związaną z wyborem Khana, która po części jest reakcją psa Pawłowa na słowa muzułmanin, islam, a po części wynika z nieznajomości brytyjskich realiów. Ostrożności nigdy dość, ale obawy związane z Khanem wydają mi się jednak mocno przesadzone.

Michał GadzińskiHistoryk i politolog, student prawa. Interesuje się historią XIX i pierwszej połowy XX wieku. Pasjonat historii, kultury i polityki krajów anglosaskich.

Podobne wpisy

Jeden komentarz

  1. Jacek Tabisz
    Jacek Tabisz
    7 maja 2016 at 14:43 - odpowiedz

    Fajny tekst. Miejmy nadzieję, że obawy są rzeczywiście przesadzone. Swoją drogą obawy prawicy nie wydają mi się bardziej dziwaczne niż radosny entuzjazm części lewicy. Jakby woleli Koran od Marksa 😉 Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Jeśli Sadiq jest ok, będzie musiał, podobnie jak burmistrz Rotterdamu, stawić czoła roszczeniom swojej grupy wyznaniowej. Jeśli nie jest ok, to może zaszczepi na przyszłość mieszkańców Londynu. Zwróci choćby uwagę na zagrożenie płynące z głosowania po kluczu religijnym, z którego Hindusi już zdają sobie sprawę. Głosowanie po kluczu rasowym (czarni – czarny Obama) też nie było ok. Ale poczucie solidarności czarnych mieszkańców USA jest bardziej humanistyczne i uzasadnione niż solidarność w odniesieniu do islamu. To tylko ideologia, często pełna przemocy… Czarny kolor skóry nie jest ideologią często pełną przemocy.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *