• wtorek, 20 października 2020 r.

Muzyka koptyjska otwiera Wratislavię

 

To był dobry pomysł. W dniu otwierającym Wratislavię Cantans 2019 we Wrocławiu (06.09) wsiedliśmy do wehikułu czasu i zakręciliśmy jego czasomierzem sterującym wyjątkowo mocno.  Muzyczny pojazd dotarł w miejsca należące do najstarszych warstw znanej nam muzyki. Usłyszeliśmy między innymi Hymn Golgoty, kończący nabożeństwo w Wielki Piątek. Jak podaje tradycja, hymn  był wykonywany onegdaj w tracie balsamowania i składania w cień grobowców mumii faraonów. Jako, że Koptowie nie czczą już od dawna bogów Amona i Ozyrysa, do hymnu ułożono chrześcijańskie słowa.

 

Oczywiście, z takimi rzeczami nigdy nie wiadomo. Choć muzyczne podróże wehikułami czasu są bardzo częste, na co skarżą się zwłaszcza współcześni kompozytorzy, żaden podróżnik nie wziął jeszcze na wyprawę nic do nagrywania i możemy tylko snuć domysły, jakiej to dokładnie muzyki mogła słuchać świeża mumia faraona, czy choćby nawet ludzie zgromadzeni na paryskim koncercie Chopina. Na muzykę koptyjską składać się musiały różne wpływy. Podczas koncertu Coptic Orthodox Church Choir of Sacred Music słyszałem elementy bliskie muzyce bizantyjskiej i – w kolejności skojarzeń – melchickiej, syriackiej, arabskiej i tureckiej.

 

 

Coptic Orthodox Church Choir of Sacred Music został założony w 1960 roku przez Ragheba Moftaha, kierownika wydziału muzyki koptyjskiej i hymnów w Institute of Coptic Studies w Kairze. Część chórzystów to niejako wcielenie żywej tradycji –  są oni kantorami w różnych kościołach w Kairze. Zespół jest oficjalnym przedstawicielem kościoła koptyjskiego. Czasy obecne różnią się niestety od tych, w których powstawał chór Koptów. Gdyby „demokracja” rzeczywiście zwyciężyła w Egipcie, strach pomyśleć, co uczyniliby z egipskimi Koptami przedstawiciele fundamentalistycznego Bractwa Muzułmańskiego. Dyktator al-Sisi, który szczęśliwie odsunął fundamentalistycznych „demokratów” od władzy, również nie radzi sobie z licznymi atakami na egipskich chrześcijan ze strony większości religijnej kraju nad Nilem. Koncert muzyki koptyjskiej miał zatem nieoczekiwany aspekt oddania hołdu bardzo zagrożonej tradycji muzycznej.

 

Często, gdy mamy do czynienia z żywymi tradycjami muzycznymi zagrożonych mniejszości, musimy przymknąć oko na pewne niedoróbki, na nierówne artystycznie wykonania bądź estetyczny miszmasz. W przypadku Coptic Orthodox Church Choir żadne z tych zastrzeżeń nie ma prawa bytu. Poziom zespołu był znakomity, wyrównanie chóru, precyzja i ogromna zmysłowość tej mikrotonalnej muzyki zapewniły wrażenia artystyczne na najwyższym poziomie. Dzięki doskonałej jakości wykonania mogłem delektować się muzyką koptyjską, która ma w sobie coś zupełnie innego i niezwykłego, czyli rzeczywisty komponent staroegipski, bardziej jeszcze niż muzyka bizantyjska hieratyczny, zawieszający dźwięki w monumentalnym bezruchu przypominającym kolosy sprzed staroegipskich świątyń. Z drugiej strony, mimo powagi i częstego osadzenia tego śpiewu w bardzo niskich rejestrach, jest to muzyka zmysłowa i filozoficznie pogodna. Nie jest to dziwne – sięgając po wpływy Starożytnych nie możemy myśleć tu tylko o Ramzesach Nowego Państwa. Starożytny Egipt to przecież główny ośrodek świata hellenistycznego, z jego humanizmem, naukowością i ciekawością świata, a także ezoteryzmem i synkretyzmem. Egipskie chrześcijaństwo też należało do najwcześniejszych przejawów religii Jezusowej. Przesiąknięte było neoplatonizmem, który też w muzyce Koptów pobrzmiewa, czyniąc ją metafizyczną i tajemniczą.

 

Jeśli chodzi o wpływy Bizancjum, są one silne i oczywiste u innych chrześcijan regionu – u Melchitów i Maronitów z Syrii (jeśli jeszcze są te wpływy, zważywszy na destrukcję kultur chrześcijańskich z rąk fundamentalistów islamskich). Tu sprawa jest prosta – to co znamy z Konstantynopola znajduje swój odpowiednik u Melchitów i Maronitów i jest rozwijane w inną stronę, często niezwykle wdzięczną i porywającą. Koptowie oddzielili się od reszty chrześcijan podczas soboru chalcedońskiego w 451 roku. Trzy wieki później zostali podbici przez armie pierwszych kalifów. Bazyleusowie Cesarstwa Rzymskiego mieli zatem tylko trzy wieki czasu, aby (niekiedy siłą) przywołać Koptów do stołecznej, chrześcijańskiej ortodoksji. Na koncercie usłyszeliśmy, że się nie udało, choć choćby Justynian Wielki miał naprawdę twardą rękę. A jednak, z drugiej strony, jest pewne wyraźne pokrewieństwo między muzyką bizantyjską a koptyjską. Można na jego bazie snuć przypuszczenia na temat muzyki pierwszych wspólnot chrześcijańskich i zastanawiać się (podobnie jak w przypadku chorału gregoriańskiego), ile w niej wpływów muzyki Starożytnego Rzymu a ile muzyki żydowskiej tamtej epoki, o której także wiemy niewiele.   

 

Coptic Orthodox Church Choir of Sacred Music / fot. archiwum zespołu

 

Ile by jeszcze tu historycznych tropów nie przywołać, muzyka koptyjska w wykonaniu Coptic Orthodox Church Choir brzmiała wspaniale. Dźwięki były niemal rzeźbione w powietrzu, zaś archaiczność muzycznych konstrukcji miała w sobie coś niebywale modernistycznego, podobnie zresztą jak rzeźba i architektura Starożytnego Egiptu. Nie przypadkowo modernistyczni architekci, tacy jak sławny wrocławski Hans Poelzig, sięgali po lotosowe kolumny znane z Karnaku i Abydos. Cywilizacja egipska trwała tysiące lat i dojrzała w swoich sztukach jak prawie żadna inna. Teraz trwa nadal w Koptach, miejmy nadzieję, że ludziom dobrej woli na świecie starczy sił, aby ratować ją w coraz trudniejszych dla bliskowschodnich chrześcijan czasach…

 

Na koniec nie mogę nie przypomnieć istotnej ciekawostki. 6 września 2019 roku zetknęliśmy się na Wratislavii z naprawdę bardzo starą muzyką. Nie mamy jednak żadnej gwarancji, na ile stare i niezmienione są jej poszczególne elementy. Coptic Orthodox Church Choir używał małych talerzyków i archaicznego trójkąta, lecz w grze była także lutnia ‘oud, z pewnością nie znana uczestnikom soboru chalcedońskiego (wtedy ‘oud nie nazywał się po arabsku, lecz po persku i tam był zapewne w użyciu). Jeśli chcemy znaleźć nagrania ze starożytności, to mamy prawie coś takiego. W Japonii istnieją chińskie tabulatury sięgające kilku stuleci przed naszą erą. W nich zapisane są dokładnie gesty potrzebne do wydobycia określonych tonów ze wspaniałej cytry qin. Gdy dziś wykonuje się tą muzykę, możemy mieć dużą dozę pewności, że słuchamy czegoś podobnego do tego, co słuchać mogli melomanii sprzed tysięcy lat. Zapis związany z konkretnym instrumentem, który przetrwał w tym samym kształcie, daje nam taką pewność. Muzykę koptyjską znamy z ciągle żywej tradycji, która znała wielu reformatorów na przestrzeni wieków. Pentatonika i nieznana w innych kulturach emisja głosu dają nam pewną nadzieję, że nasz wehikuł czasu naprawdę wylądował tym razem w cieniu stóp Ramzesa, a kto wie, może i Cheops by się na tym poznał?

Jacek TabiszStudiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku był prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w latach 2016 - 2018 Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

Podobne materiały

Jeden komentarz

  1. Lucyan
    9 września 2019 at 10:21 - odpowiedz

    A gdzie schowali Koptyjki?

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *