• poniedziałek, 19 listopada 2018 r.

Nazizm według ministra Brudzińskiego

Minister Brudziński w swoim wystąpieniu sejmowym 25 stycznie br. zaliczył nazizm do ugrupowań lewicowych i twierdził, że nie ma on nic wspólnego z prawicą. Otóż ma. Ponieważ minister wspomniał przy tej okazji o politologii, powiem bardzo krótko, jak nazizm widzi politologia.

Zarówno prawica, jak i lewica, mają swoje skrajne skrzydła. Nazywa się je radykalnymi lub ekstremistycznymi. Idzie o skrajne ugrupowania zdecydowanie przeciwne ustrojowi demokracji parlamentarnej, rozwijającemu się od XIX w. przede wszystkim w krajach zachodnich. Co to za ustrój, ta demokracja parlamentarna? Zamiast definicji powiem, że jest to ustrój, jaki mamy obecnie w Polsce, Francji, Niemczech, USA i wielu innych krajach.

W politologii przyjmuje się powszechnie, że nazizm i faszyzm (ugrupowania nazistowskie i faszystowskie) to ugrupowania radykalnej, ekstremistycznej prawicy. Zmierzały one do obalenia demokracji parlamentarnej i udało im się to przed II wojną światową m.in. w Niemczech i Włoszech. Poza obaleniem demokracji parlamentarnej celem nazizmu i faszyzmu było zniszczenie partii komunistycznych i socjalistycznych/socjaldemokratycznych.

Partie komunistyczne były ugrupowaniami radykalnej, ekstremistycznej lewicy. Komuniści nie akceptowali demokracji parlamentarnej. Natomiast partie socjalistyczne/socjaldemokratyczne ustrój demokracji parlamentarnej uznały, a więc do radykalnej, ekstremistycznej lewicy nie należały.

Naziści oraz – z drugiej strony – socjaliści wraz z komunistami, to były przeciwieństwa nie cierpiące się nawzajem. Tak jest do dziś.

Nazywanie nazizmu „lewicą”, co zrobił minister Brudziński, jest trikiem propagandowym i nie ma nic wspólnego z politologią. Partia Hitlera nosiła nazwę: Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników (Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei, NSDAP), a w skrócie mówiono o "narodowym socjalizmie", nazizmie. Ugrupowanie to było budowane w opozycji do "socjalizmu klasowego", jaki głosili komuniści i socjaliści. Dlatego "socjalizmowi klasowemu" przeciwstawiono "socjalizm narodowy". Co oznaczało słowo "socjalizm" w żargonie nazistowskim? Solidarność klasowa, którą głosili komuniści i socjaliści, miała być zastąpiona solidaryzmem narodowym. I tyle. Naziści nie zamierzali wprowadzać ustroju socjalistycznego, nie zamierzali przebudowywać gospodarki i społeczeństwa w myśl socjalistycznych lub komunistycznych zasad programowych. Zaliczanie nazistów do ugrupowań socjalistycznych czy lewicowych na tej podstawie, że ich partia miała w nazwie przymiotnik "socjalistyczna" jest niemądre i nie ma nic wspólnego z politologią.

Dlaczego niektórzy propagandyści zaczęli mówić, że nazizm to "lewica"? Bardzo im doskwierało, że nazizm słusznie umieszczany jest na prawicy, więc zaczęli twierdzić coś przeciwnego. To takie hocki-klocki propagandowe. To, co powiedział Brudziński, jest właśnie na poziomie takich propagandowych przepychanek.

Zdarzają się politolodzy, nie tylko ministrowie, którzy zaliczają nazizm do lewicy. Ale jest to, jak można powiedzieć, nieznaczący margines. Głoszenie banialuków jest przypadłością nie tylko politologii. Zdarza się także profesorom fizyki, szczególnie religijnym. Nic nowego pod słońcem. – Alvert Jann  

PS. Poniżej zamieszczam artykuł, który także dotyczy ministra Brudzińskiego (opublikowany na portalu RacjonalistaTV.pl 27 stycznia.br).

Alvert Jann: Jeszcze o ministrze Brudzińskim. Czy Bismarck to lewica?

Otto Bismarck, kanclerz niemiecki w latach 1871-1890, wprowadził w Niemczech pierwsze w świecie ubezpieczenia społeczne. Czy z tego tytułu Bismarcka można nazwać politykiem lewicowym? Nie, i nie słyszałem, by ktoś poważnie z taką tezą wystąpił. A dlaczego pytam? Bo minister Brudziński w przemówieniu sejmowym 25 stycznia br. mówił, że nazizm (hitleryzm) to lewica. Nie wyjaśniał tego bliżej, ale mówi się czasami, że polityka socjalna nazistów miała charakter lewicowy. Otóż nie miała.

Na tej podstawie, że jakaś partia akceptuje ubezpieczenia socjalne i pomoc socjalną, nie można oceniać, że jest lewicowa. Dlaczego? Konserwatyści, prawica, liberałowie, już w XIX w. byli podzieleni w kwestii polityki społecznej i roli państwa w gospodarce. Byli tam zdecydowani wolnorynkowcy, przeciwnicy jakichkolwiek świadczeń społecznych i interwencjonizmu państwowego. Ale, pamiętajmy, wśród konserwatystów i liberałów już w XIX w. była silna opcja socjalna.

W Anglii liberałowie i przedsiębiorcy w połowie XIX w. wprowadzili ustawodawstwo fabryczne (prawo pracy) regulujące warunki pracy w przemyśle.

W Niemczech Bismarck wprowadził w latach 1880. pierwsze w świecie ubezpieczenia socjalne (emerytury pracownicze, ubezpieczenia dotyczące nieszczęśliwych wypadków, opieki medycznej oraz bezrobocia).

Czy Bismarck przez to stał się lewicowcem? Nie, to co robił, nie było nawet przechwyceniem postulatów ówczesnej lewicy, tj. socjaldemokratów i komunistów. Zacytuję Wikipedię, która trafnie mówi o polityce socjalnej Bismarcka: „Zdobył konserwatywne wsparcie, podciął slogany socjalistów. Socjaliści zawsze głosowali przeciwko jego propozycjom. Jego paternalistyczne programy zyskały poparcie niemieckiego przemysłu, ponieważ ich celem było zdobycie poparcia klas pracujących dla imperium i zmniejszenie odpływu emigrantów do Ameryki, gdzie płace były wyższe, ale opieka społeczna nie istniała”. Po wprowadzeniu Bismarckowskiego systemu opieki społecznej Niemcy mogli „ufać, że w przypadku choroby, wypadku lub na starość państwo się nimi zaopiekuje”. Bismarck liczył, nie bez racji, że w ten sposób stworzy więź między państwem a obywatelami.

Prowadzoną przez niemieckich konserwatystów politykę społeczną trzeba im zaliczyć na plus. Niemcy także dziś mają rozbudowaną politykę świadczeń socjalnych, popieraną od dawna przez lewicę i socjaldemokratów. Jest to tradycja niemieckiej polityki starsza niż rządy Hitlera – i nie jest ona zasługą nazistów.

Trzeba powiedzieć wyraźnie: Prowadzenie polityki społecznej, akceptującej ubezpieczenia społeczne i pomoc społeczną, nie stanowi i nie stanowiło wystarczającego kryterium, odrózniającego lewicę od prawicy.

Nazwanie Bismarcka lewicowcem na tej podstawie, że wprowadził ubezpieczenia socjalne, byłoby nonsensem. Nonsensem jest też nazwanie Hitlera i nazistów lewicą, co zrobił minister Brudziński. Wbrew temu, co mówił Brudzinski, nazizm nie był ruchem „o korzeniach i charakterze lewicowym”.

Polityka socjalna nazistów zakorzeniona była w tradycji i praktyce niemieckiego konserwatyzmu, a nie lewicy.

Nazizm miał różne korzenie, ale nie było wśród nich korzeni lewicowych. Korzenie nazizmu to niemiecki nacjonalizm, militaryzm, konserwatyzm, rasizm, antykomunizm, antysocjaldemokratyzm, antysemityzm, tzw. volkizm (ideologia rasistowskiego germanizmu) – nie są to idee lewicowe. Hitler wypowiadał się krytycznie o kapitalizmie, ale przedstawiał kapitalizm po swojemu jako wynalazek żydowski. Nie nacjonalizował gospodarki i działał w porozumieniu z przemysłowcami, mając ich poparcie (kontrola nad gospodarkę podyktowana była warunkami kryzysu gospodarczego i wojny, wprowadzano ją także np. w Anglii i USA).

W przemówieniu Brudzińskiego nie było prawie wcale informacji o działalności nazistów w Polsce, ani o ekscesach rasistowskich. Był za to ciągły atak na opozycję i lewicę. Jaki to przyniosło skutek? Pojawiło się nowe przysłowie: „Plecie jak Brudziński w Sejmie”. A wróble na dachu ćwierkają, że Brudziński zrobi w rządzie podobną karierę jak minister Waszczykowski. – Alvert Jann

Podobne materiały

12 komentarzy

  1. Hubert
    25 stycznia 2018 at 22:59 - odpowiedz

    Nawet, jak już ktoś, niesłusznie, umieści nazizm na lewicy, bo prawakom tak jest wygodnie, to nie będzie im wygodnie z Ustaszami Pavelićia, bo tych nijak nie da się umieścić na lewicy. 🙂

    Jeden z najpaskudniejszych terrorów w dziejach, obok komunistycznych i nazistowskich, stworzyli prawaccy klero-faszyści Pavelićia – żaden prawak tego nie zatuszuje.

    • malejący
      26 stycznia 2018 at 06:18 - odpowiedz

      Mam w d… Pavelićia. Najpaskudniejszy terrorów w dziejach ostatnich, gdzie jeszcze żyją niektórzy mordercy i ocaleni, na ziemiach polskich, zrobili Ukraińy pod portretami bandery i szuchewycza. I najgorsze, że teraz nikt o tym pamiętać nie chce i inżynierię społecznej miłosci do morderców się nam wmawia. A i tych komunistycznych i nazistowskich się ugłskuje i chowa..

      • Hubert
        26 stycznia 2018 at 21:27 - odpowiedz

        Banderę też można podciągnąć do klero-faszystów, bo był zagorzałym greko-katolikiem.

        Podobnie Pavelić, zagorzały rzymski katolik, innym klerofaszystą był też np. Corneliu Codreanu – rumuński prawosławny.

  2. marek
    26 stycznia 2018 at 08:49 - odpowiedz

    Kolejny dzień z rzędu na czołówce Faktów TVN i wielu inny mediów jest kilkuosobowa grupa nazistów którzy prawie rok temu świętowali urodziny Hitlera i ułożyli swastykę z wafelków. Zachowanie tych ludzi było złe i jest to w Polsce karalne ale wszystko wskazuje na to, że materiału nie ujawniano przez wiele miesięcy żeby zająć Polaków jakimś tematem w sytuacji gdy opozycja będzie miała problemy. 
    W ostatnim czasie opozycja miała problemy wizerunkowe w związku z rekonstrukcją rządu i głosowaniem w sprawie aborcji dlatego ktoś musiał narzucić nowy temat. Szkoda tylko, że wizerunek Polski cierpi na politycznych wojnach. 

  3. Elasp
    26 stycznia 2018 at 10:08 - odpowiedz

    Komunizm – omnipotencja państwa, walka z kaptalizmem, apoteoza biednych, kult ludzkości, kult wodza, brutalna walka z przeciwnikami politycznymi, rozbudowana propagganda.

    .     Nazizm – omnipotencja państwa, walka z kapitalizmem, apoteoza silnych, kult narodu, kult wodza, brutalna walka z przeciwnikami politycznymi, rozbudowana propaganda.

    .

           Odpowiadam: Z tego, co napisałeś, nie wynika, że nazizm był – jak powiedział Brudziński – lewicowy. W klasyfikacji ugrupowań politycznych XIX-XXI  wieku do radykalnej lewicy trafnie zalicza się komunizm, zaś nazizm i faszyzm również trafnie zalicza się do radykalnej prawicy. Tak jest to ujmowane w politologii.

           Wskazałeś też bardzo ważną różnicę między komunizmem a nazizmem. Piszesz, że komunizm to apoteoza biednych, zaś nazizm to apoteoza silnych. Właśnie to. – Alvert Jann

    • Tomek Świątkowski
      26 stycznia 2018 at 15:59 - odpowiedz

      To nie do końca jest tak, bo naziści myśleli raczej o silnej rasie. A programowo ich polityka była bardzo socjalna (socjalistyczna?), np. jednym z pierwszych ruchów po zdobyciu władzy było umożenie długów osób prywatnych, co bardzo się nie podobało bankierom i bogaczom.
      Nie jest też prawdą, że państwo nazistów było niewydolne. Niestety było wręcz przeciwnie (niestety dla Żydów, opozycji, lub dla państw napadniętych i okupowanych).
      Tyle że wydolność nie jest akurat cechą ani lewicy, ani prawicy, ale już silny interwencjonizm państwowy oraz przeregulowanie życia społecznego i gospodarki jest już czechą typowo lewicową. Obie te cechy odnajdziemy w III Rzeszy.
      Za prawicowością nazistów przemawia z kolei skrajny nacjonalizm i niechęć wobec demokracji.

      A za lewicowością – to ciekawostka – ochrona praw zwierząt.

      .
      Jak widać ta kłótnia nie ma sensu. Trzeba mówić o konkretnych cechach danego systemu, a nie przyklejać łatki.

      • Hubert
        26 stycznia 2018 at 21:24 - odpowiedz

        @Tomek

        Zgadzam się.

        Naziści pomieszali różne "skrzydła" i stworzyli z takiej mieszanki swoją ideologię.

        Tak samo robili z religiami – mieszali chrześcijaństwo zachodnie (bo wschodnie odrzucali), islam, ateizm, okultyzm, neo-pogaństwo… po prostu chcieli stworzyć własną nową religię, jako alternatywę dla "poprzedniczek".

        Ale niektóre grupy religijne były stanowczo zwalczane, np. prawosławni, żydzi lub świadkowie Jehowy.

  4. Tomek Świątkowski
    26 stycznia 2018 at 15:44 - odpowiedz

    Nie ma chyba obowiązujących definicji lewicy i prawicy.
    Sa pewne cechy, które tradycyjnie (choć nie powszechnie i nie zgodnie) są uważane za typowe dla lewicy lub dla prawicy. Ale które z nich sa warunkiem koniecznym lub wystarczającym?
    Tego nikt nie rozsądzi.
    Patrząc na programy partii widzimy w nich zwykle totalny misz-masz elementów lewych i prawych.
    Dla autora eseju np. elementem typowym dla prawicy jest antydemokratyzm, ale skoro tak, to komunizm byłby typowo prawicowy, bo wszystkie państwa zbudowane na tym systemie były parodią demokracji. Więc ta cecha na pewno nie jest przesądzająca.
    .
    W programie i w polityce NSDAP (a jeszcze bardziej u włoskich faszystów) znajdziemy wiele elementów tradycyjnie charakterysytcznych dla lewicy. To jest fakt.
    Tylko że akurat poseł Brudziński nie powinien sie z tym za bardzo wychylać, bo bardzo podobne elementy wystepują w programie (i polityce) PiS-u.
    Jeśli więc NSDAP jest lewicą, to PiS chyba tym bardziej jest lewicą.
    Ale trudno to rozsądzić, bo np. NSDAP była antyklerykalna, zaś PiS jest o niebo mniej nacjonalistyczny od nazistów.
    .
    Dlatego używanie terminów "lewica" i "prawica" wg mnie traci już sens. Nikt nie wie co tak właściwie one znaczą.

  5. Hubert
    26 stycznia 2018 at 18:33 - odpowiedz

    No właśnie.

    Prawica i lewica stałą się sztucznym podziałem, a podział ten wywodzi się z rewolucji francuskiej, więc stracił trochę na aktualności – granice często się zacierają.

    Dzisiaj "prawica" zyskała nieco większą przychylność i swoją pewność w wielu kwestiach (jej liderzy są pragmatykami i to cenię np. w J. Kaczyńskim) podczas gdy dzisiejsza "lewica" jest niekiedy określana jako "mięczaki", co słusznie zauważył Clint Eastwood. 🙂

    Ale mieszanie lewicy z nazizmem jest faktycznie głupotą i ignorancją apolitologiczną i ahistoryczną, jaka daje się we znaki w szeregach obecnej tzw. polskiej prawicy.

    Jak prawicowcy chcą wymazać ze swoich szeregów nazistów, to mogą próbować, ale nie pozbędą się Ustaszy i innych faszystów.

    Na szczęście nikt nigdy nie przypnie komunistó i nazistów do Centrum! 😉

  6. Hubert
    26 stycznia 2018 at 23:38 - odpowiedz

    Politologiem nie jestem, a tylko co najwyżej zewnętrznym obserwatorem.

    Naziści mieli poglądy lewicowe w spojrzeniu niekiedy na np. religię (co mogłoby być dobre!), aczkolwiek wśród ich szeregów nie brakowało chrześcijańskcih konserwatystów (np. Claus von Stauffenberg – zdeklarowany nazista, tylko z opcji bardziej marginalnej) a zatem ścisłych prawaków. Okultyzm prawackiego Himmlera sprowadzał się do fanatyzmu religijnego. Zatem w znacznej większości przypadków naziści byli ultra – prawakami, i żaden obecny polski prawak (pokroju np. Zychowicza) nie zafałszuje historii, chcąć usilnie przypiąć nazizm do lewicy.

    Ale lewica powinna tutaj posiadać asa w rękawie – nawet, jeśli ktoś by się pokusił o sklejenie lewicy z nazizmem, o tyle prawackiego faszyzmu, w tym klero-faszyzmu nijak do lewicy nie da się przykleić – jedna z najbardziej bestialskich organizacji wszechczasów, USTASZE, byli ultra-prawicowymi i ultra-religijnymi bestiami. Warto o tym pamiętać!

  7. Vernon_Roche
    27 stycznia 2018 at 13:09 - odpowiedz

    https://youtu.be/uDCz3Twl0Qk 

    • Vernon_Roche
      27 stycznia 2018 at 13:11 - odpowiedz

      Jak zwykle trzeba skasować &nbsp, by zadziałało.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *