• środa, 15 sierpnia 2018 r.

Nie „prawicowe”, nie „nacjonalistyczne”, a katolickie!

 

Gdy media w Polsce mówią na temat katolickich partii politycznych lub innych tego rodzaju organizacji, posługują się zwykle określeniem "prawicowe" lub "nacjonalistyczne". Świadczy to o zbyt dużym rozpowszechnieniu się retoryki nastawionej na pozory, a także działa na korzyść takich ugrupowań.

 

Fot. Wiktor Baron

 

Stosowanie wobec formacji takich jak Prawo i Sprawiedliwość, Ruch Narodowy, Obóz Narodowo-Radykalny, czy Młodzież Wszechpolska – określenia "prawicowe" lub "nacjonalistyczne" jest przekłamywaniem rzeczywistości. Są one (m.in.) nacjonalistyczne – bo występuje tam nacjonalizm. Powszechne określenie takich formacji "nacjonalistycznymi" jednak będzie zbyt dużym uogólnieniem – ponieważ nie są one tożsame choćby z również nacjonalistyczną, rodzimowierczą Zadrugą. Nacjonalizm nie jest też tam ideą przewodnią, a jedynie posiłkową. Narodowość utożsamia się tam nie tylko z pochodzeniem etnicznym, ale i z katolickimi poglądami – po to by łatwiej konsolidować swoich zwolenników i skuteczniej podburzać ich przeciwko ludziom o innych poglądach.

 

Podobnie jest z określeniem "prawicowe". Prawica współczesna, zgodnie z rozkładem Nolana, cechuje się liberalizmem w sferze gospodarczej i interwencjonizmem w sferze obyczajowej. Katolickie ugrupowania są zaś interwencjonistyczne w obydwu tych sferach – przez co stanowią dolne (według diagramu Nolana) centrum. Ową "prawicowość" formacje katolickie przypisują sobie z dwóch powodów. Po pierwsze w celach politycznego mimetyzmu – jako, że "partia prawicowa" kojarzy się z czymś bardziej otwartym dla ogółu oraz znacznie mniej groźnym i radykalnym, niż "partia katolicka". Po drugie – "prawicowość" pozwala partiom katolickim kontrastować się na płaszczyźnie pojęciowej z innymi partiami. "Prawica" bowiem wydaje się być dalej od lewicy, niż centrum – którym partie katolickie są w rzeczywistości. Partia która wizerunkowo najbardziej oddala się od swoich przeciwników, staje się zaś bardziej atrakcyjną alternatywą wyborczą.

 

Stosowanie w odniesieniu do formacji katolickich, określeń "prawicowe" lub "nacjonalistyczne", daje jeszcze jedną duża korzyść opcji katolickiej. Jeżeli taka formacja przekroczy jakąś granicę i zacznie być powszechnie potępiana, wystraszy społeczeństwo swoim radykalizmem i wywoła odrazę wobec siebie – to wizerunkowo nie obciąży innych katolickich formacji oraz samego Kościoła Katolickiego – który wyznaczał jej ogólny kierunek działania. Określenia "prawicowe" i "nacjonalistyczne" pozwalają tym samym na odcinanie Kościoła Katolickiego od odpowiedzialności, za skutki jego działania w polityce. Taka dywersyfikacja odpowiedzialności sprawia, że opozycja skupia się na zwalczaniu pojedynczych "gałęzi", nie zaś na podjęciu walki z "korzeniem" antywolnościowych wpływów. Przestaje też być widoczna wspólna cecha np. PiS, ONR, RN, MW – czyli katolicyzm, a wyeksponowane zostają w świadomości odbiorców znacznie mniej wiążące "prawicowość" czy "nacjonalizm". "Prawicowy" PiS może dzięki temu wspierać "nacjonalistyczny" ONR i jednocześnie w razie potrzeby, oficjalnie się od niego odcinać.

 

Kompromitacja jednej z formacji, nie przekłada się więc na podobną kompromitację innych takich ugrupowań – mimo, że wynikać ona będzie prawdopodobnie ze wspólnych katolickich ideałów. Kościołowi Katolickiemu pozwoli zaś zachować w świadomości wielu osób, pozorną "neutralność" i "niewinność" – a zatem przyczynia się do ewentualnego powtórzenia sytuacji, gdy zaistnieją jakieś nowe katolickie ugrupowania – dążące do takiej samej negacji wolności, jak ich skompromitowani poprzednicy.

 

Wielu ludzi uznało, że to nie katolicyzm był fundamentem zbrodniczej działalności reżimu Franco w Hiszpanii, Tiso – na Słowacji, czy Pavelicia w Chorwacji. Że to nie katolicyzm stał za zbrodniami NSZ i NZW w Polsce, czy zamachem na prezydenta Gabriela Narutowicza. Odpowiadać za to miała jakaś "prawica", jacyś "nacjonaliści". Kościół Katolicki zachował przez to autorytet i wpływy. Dziś, gdy przytrafi się okazja, będzie dążył do tego samego co wtedy. Będzie otwarcie walczył z demokratyzmem, szerzył podziały społeczne, negował podstawowe wolności itp. Odrodził się ONR, MW, wpływy zyskują PiS i RN. To z Kościoła Katolickiego formacje te czerpią antywolnościowe ideały i to Kościół Katolicki je wspiera. Wielu jednak dało się wciągnąć w pojęciowe manipulacje i nie dostrzega wspólnego źródła antywolnościowych dążeń takich ugrupowań. Historia się więc powtarza.

 

Podobne materiały

17 komentarzy

  1. MICHAL
    9 sierpnia 2018 at 14:21 - odpowiedz

    Nie ma innego sposobu wyrwania Polaków z wielowiekowecho uzaleznienia od katolicyzmu jak doprowadzic ten stan do absurdu, co się teraz dzieje.

    Dieki temu poparcie dla KK(bo chyba już nie KRK bo papieża tez już kopneli w d) osiaga wskaznik 1-2% na przykład tu(w głosach pod artykułem):

    wiadomosci.wp.pl/ks-lemanski-oburzony-reakcja-na-pogrzeb-kory-zamilknij-klecho-6282467886708865a

  2. Lucyan
    9 sierpnia 2018 at 14:43 - odpowiedz

    Problem w tym ze granice absurdu są systematycznie przekraczane. Dzis nie ma dyskusji czy klecha ma byc w szkole, jest dyskusja czy klecha moze byc wychowawcą. Jutro nie będzie dyskusji czy mozna lizac kleche, będzie dyskusja w co nalezy lizac kleche i czy z pianką czy bez. Absurd? Niekoniecznie. Jak Ewcia Kopacz całuje klechę to nikt nie protestuje, nawet nie ma dyskusji czy w pierscien czy w rękę, i czy ręka jest umyta. A o finansowaniu pasożytow to nawet nikt nie wspomni.

  3. Elasp
    10 sierpnia 2018 at 08:48 - odpowiedz

    "Narodowość utożsamia się tam nie tylko z pochodzeniem etnicznym, ale i z katolickimi poglądami – po to by łatwiej konsolidować swoich zwolenników i skuteczniej podburzać ich przeciwko ludziom o innych poglądach."

    .

    Od kiedy narodowość jest we wspomnianych partiach prawicowych utożsamiana z pochodzeniem etnicznym (?) i katolicyzmem? Do polskiej prawicy należą lub należeli np. Piotr Naimski, Ludwik Dorn – z pochodzenia Żydzi (drugi niedawno ochrzczony), do szerzej rozumianej prawicy – Bronisław i Dawid Wildsteinowie, ks. Isakowicz-Zaleski (po części Ormianin). Sympatii prawicowych nie ukrywa aktor Redbad Klynstra. Były już próby pokazania, że polska prawica jest rasistowska i posuguje się kryterium etnicznym – dośc wspomnieć pamiętną prowokację i  zarazem kompromitację dziennikarza "Gazety Wyborczej" Jacka Hugona Badera, który pomalowany na czarno udał się na Marsz Niepodleglości. 

    .

    Przez "katolicyzm" o jaki chodzi wspomnianym partiom trzeba – jak podejrzewam – rozumieć szeroko rozumianą polską tradycję, przez "polskość" – uważanie się za Polaka i chęć oddania swoich sił i swojej pracy dla dobra Polski (a nie wyłącznie dobra własnego, indywidualnego). W tym znaczeniu nawet czarnoskóry bokser Izuagbe Ugonoh może – jeżeli tylko chce – być uważany za człowieka polskiej prawicy. 

     

    • Vernon_Roche
      10 sierpnia 2018 at 08:53 - odpowiedz

      uważanie się za Polaka i chęć oddania swoich sił i swojej pracy dla dobra Polski
      +====
      Ty to, wiesz, wyrzekłeś się Polaka… 🙂 Także…

    • Elasp
      10 sierpnia 2018 at 08:59 - odpowiedz

      W znaczeniu, przyjmowanym przez autora artykułu, prawicowe bedzie raczej – choć może wyda się to paradoksalne – Polskie Stonnictwo Ludowe. Podejrzewam, że w małych wsiach, gdzie PSL ma jeszcze gdzieniegdzie resztki poparcia, zarówno "katolicyzm" jak i "polskość" rozumiane są bardziej wąsko – tam murzyn raczej nie bedzie uchodzić za Polaka, a katolicyzm, uważany za element polskości, rozumiany jest bardziej dosłownie, jako obchodzenie świąt kościelnych, uczestnictwo w coniedzielnej mszy, w procesjach, itd. 

    • Vernon_Roche
      10 sierpnia 2018 at 10:01 - odpowiedz

      uważanie się za Polaka i chęć oddania swoich sił i swojej pracy dla dobra Polski (a nie wyłącznie dobra własnego, indywidualnego)
      =====
      Szkoda, że główna partia politycznego prawicowego katolicyzmu działa wyłącznie dla dobra własnego i indywidualnego, a nie dla ludzi, których zresztą w większości wyrzekła się jako Polaków. Tak samo zresztą jak Kościół Katolicki.

    • MICHAL
      10 sierpnia 2018 at 12:50 - odpowiedz

      Wymienieni raczej nie należą do katofaziolowatego pakietu – Duma, Duma, Narodowa Duma.

  4. Vernon_Roche
    10 sierpnia 2018 at 09:40 - odpowiedz

    Partie wymienione przez autora (PiS, ONR, RN, MW) nie mogą partiami centrum, bo to są organizacje autorytarne, które nie znoszą innego punktu widzenia, do tego są jak najbardziej prawicowe, tylko to jest prawica nieliberalna (hitler też był nieliberalny do bólu, a był przecież prawicowy) i katolicka oraz skrajna. Czyli mają charakter autorytarny katolicki, religijny i prawicowy i twardy oraz skrajny. Nie bez powodu co niektórzy mówią na to katofaszyzm. Są to bez wątpienia organizacje politycznego katolicyzmu przypominające i naśladujące polityczny islam oraz zazdroszczące mu, co było widać na Jasnej Górze.

    Jak autor słusznie zauważ „Narodowość utożsamia się tam nie tylko z pochodzeniem etnicznym, ale i z katolickimi poglądami – po to by łatwiej konsolidować swoich zwolenników i skuteczniej podburzać ich przeciwko ludziom o innych poglądach”.

    Moim zdaniem głównie chodzi, że tak, jak w Islamie, najpierw uważają się za katolików, a to, czy są Polakami jest mniej ważne. Chociaż używają zbitki Polak-katolik, to w rzeczywistości chodzi już chyba tylko o katolik. Przecież nie chcą demokracji, bo wyznają Chrystusa i to Chrystusa uważają za króla ani liberalizmu, to jak nie mają czuć się bardziej katolikami niż Polakami, i ja nie mają być jak muzułmanie.

    Islam też podobno nie jest rasistowski… więc uwagi u góry ELASPA, który wyrzekł się Polaka, o jakimś czarnym sportowcu, są z dupy.

  5. Tomek Świątkowski
    11 sierpnia 2018 at 15:45 - odpowiedz

    Katolicyzm i wogóle chrześcijaństwo to skrajnie kosmopolityczny światopogląd jak najdalszy od nacjonalizmu.
    Zbitka katolik – narodowiec to sztuczny twór. W Polsce ten polityczny koncept Polaka-katolika zaszczepił ateista Dmowski.
    .
    Tego typu skrajne ruchy są popularne także w krajach mocno ześwieczczonych i o tradycji protestanckiej: UK, Finladia, Holandia, Węgry, Norwegia, Niemcy, Francja
    A prawdopodobnie najbardziej nacjonalistycznym społeczeństwem świata jest Korea Pólnocna rządzona od lat przez ateistów i komunistów.

    • Vernon_Roche
      11 sierpnia 2018 at 21:09 - odpowiedz

      Katolicyzm i wogóle chrześcijaństwo to skrajnie kosmopolityczny światopogląd jak najdalszy od nacjonalizmu.
      ====
      Niektórzy też tak chyba mówią o islamie. 🙂
      W każdym bądź razie, nawet jeśli tak jest gdzieś indziej, to w Polsce jest raczej polityczny katolicyzm. Przecież szli po ulicy i krzyczeli "My Chrystusa wyznajemy, demokracji tu nie chcemy, chrystus królem". A PiS ich wspierał i na Jasną Górę ich zaprosili, żeby sobie tam imprezy robili. 

    • Radowid
      11 sierpnia 2018 at 22:40 - odpowiedz

      No chyba się troszkę pomyliłeś drogi Tomku…

      Kościół katolicki od dawna sprzyjał ruchom nacjonalistycznym czy faszystowskim w różnych, tradycyjnie katolickich, państwach.

      Hiszpania, Portugalia, Chorwacja, Argentyna, Chile, Węgry – to są autentyczne przykłady katolicko-nacjonalistycznych i klerofaszystowskich reżimów błogosławionych przez papiestwo.

      Gówno prawda z tym całym "uniwersalizmem" – katolicyzm to antyteza uniwersalizmu, ale sekciarstwo i fanatyzm.

      Dmowski był katolikiem, ostatecznie – to jego endecja wymyśliła np. mit o pomocy NMP w bitwie z bolszewikami by podszarpać wizerunek Ziuka.

      Do endecji i Dmowskiego odwołuje się wielu polskich katolickich księży-nacjonalistów.

      Może spójrz także na te stronki i poszersz swoją marną wiedzę:

      http://kin-rchristusrex.blogspot.com/p/deklaracja-ideowa.html

      http://www.nacjonalista.pl/

      http://www.onr.czyz.org/artykul-52-t-narodowy-katolicyzm.html

      To chyba na razie wystarczy by zdementować twoje propagowanie fałszywych dezinformacji.

    • Radowid
      11 sierpnia 2018 at 22:47 - odpowiedz

      Tomek Św.: "Zbitka katolik – narodowiec to sztuczny twór. W Polsce ten polityczny koncept Polaka-katolika zaszczepił ateista Dmowski."

      Dwie fałszywe dezinformacje (fejki) w jednym zdaniu.

      Po pierwsze, Dmowski był początkowo deistą, ale zawsze sprzyjał katolicyzmowi i ostatecznie zresztą był katolikiem tak jak całą ta jego endecja.

      A po drugie, ta "zbitka" ukuta już została w tradycji sarmackiej, czyli… katolickiej!

      Gdy w XVII w. katolicka Polska walczyła z luterańskimi Szwedami, prawosławnymi Rosjanami i Kozakami oraz islamskimi Turkami i Tatarami, wtedy zaczęto odnawiać tożsamość narodową Polaka – katolika.

      To nie jest nic dziwnego. Katolicyzm zawsze sprzyjał budowaniu integralnej więzi z poddanymi Watykanowi narodami i przez to utworzył się katolicki nacjonalizm, który zresztą był błogosławiony przez Piusa XI (Cristeros) czy Piusa XII (Ustasze, frankiści…) a nawet JPII (po trochu Pinochet) – aczkolwiek JPII był lewakiem, a nie papieżem ze ścisłej definicji tegoż stanowiska.

  6. Greg
    12 sierpnia 2018 at 15:27 - odpowiedz

    Kolejny przykład pomieszania z poplątaniem (szczególnie w komentarzach),jeśli chodzi o definiowanie partii politycznych i ruchów światopoglądowych.

    Religiant (w pl. domyślnie – katolik) / ateista, to rozróżnienie swiatopoglądowe. Prawica/lewica – to podział polityczny. W zasadzie więc, równie dobrze mógłby funkcjonować lewicowiec-katolik jak i prawicowiec-ateista. I tacy ludzie rzeczywiście istnieją, tyle, że w funkcjonującym stereotypie, ateista=lewicowiec=komunista=admirator Rosji. co drugą stronę ustawia jako wierzący=prawicowiec=neoliberał=czciciel USA.

    Z kolei, nacjonalista  to z definicji Polak (przez podwójnie duże "P") a więc i katolik, bo wdg. oficjalnej narracji, 98% Polaków, to katolicy.

    Tak więc ruchy narodowe katolickie, bo inne być nie mogą.

    Nieszczęściem, tak się jakoś porobiło, że wszystkie opcje polityczne za najważniejsze pojęcia swoich demagogii przyjęły "naród" (dla niepoznaki zwany suwerenem), "polskość" i "wolność" przy jednoczesnej niechęci do nacjonalizmu  – co jest już wyższym poziomem akrobacji umysłowej. Rzeczywistość jest też taka, że – póki co – ŻADNA partia nie jest w stanie objąć władzy w RP wypowiadając wojnę Kościołowi, co pociąga konieczność umiejętnego żonglowania śmierdzącym jajem, jakim są narodowo-katolickie zastępy – z którymi KK też za bardzo nie wie, co ma robić.

    • Radowid
      12 sierpnia 2018 at 16:18 - odpowiedz

      @GREG

      Jeden najbardziej istotny błąd u ciebie znalazłem:

      "W zasadzie więc, równie dobrze mógłby funkcjonować lewicowiec-katolik"

      Jest to efekt modernistyczno-liberalnego myślenia, jakie zaszczepił nam relatywizm.

      Katolik – lewicowiec tak naprawdę NIE ISTNIEJE – jest to czysty wymysł.

      Katolik, we właściwym katolickim ujęciu, to katolik integralny, który absolutnie i bezwzględnie oddaje się w ekstazę katolickiej ortodoksji i przyjmuje za wiarę absolutnie wszystko co orzeka tzw. "nieomylne magisterium".

      https://katolikintegralny.wordpress.com/2017/12/10/ukryty-heretyk-nie-jest-czlonkiem-kosciola-katolickiego/

      Podobnie jest z integralnymi prawosławnymi – albo jesteś integralnie i ortodoksyjnie wierzący, albo spadaj do heretyków i schizmatyków. 🙂

      A zatem zbitka katolik-lewicowiec to zwykła fikcja. Tak samo jak katolik-demokrata, katolik-republikanin czy katolik-liberał.

      U protestantów może być protestant-lewicowiec itd. bo tam wszystko wolno i wszystko jest relatywne.

      • Greg
        12 sierpnia 2018 at 17:36 - odpowiedz

        Nie pretenduję do ustanawiania "jedynie słusznych" relacji. Jest to zresztą niemożliwe, w dziedzinach tak rozmytych definicyjne jak nauki społeczne. Dlatego użyłem sformułowania "w zasadzie" i "mógłby"- co oznacza, że tu teoria mija się z praktyką   🙂

        A zgody między filozofami, socjologami i politykami nie było, nie ma i nie będzie.

         

  7. Anna
    12 sierpnia 2018 at 21:10 - odpowiedz

    I sięgając dalej wstecz-to nie katolicyzm ponosi odpowiedzialność za działanie inkwizycji-przecież wyroki wydawały i wykonywały sądy świeckie…I tak od zarania dziejów

    • Radowid
      12 sierpnia 2018 at 22:03 - odpowiedz

      "I sięgając dalej wstecz-to nie katolicyzm ponosi odpowiedzialność za działanie inkwizycji-przecież wyroki wydawały i wykonywały sądy świeckie"

      Czyli… jednak katolicyzm!

      Dlaczego? Ano dlatego, że te sądy "świeckie" był w pełni podporządkowane… katolickim monarchom i katolickiej hierarchii, która działała na usługach Watykanu.

      Wszystko sprowadza sie do winy religii; świeckie instytucje kilka wieków temu były w pełni religijne, a świeckie były tylko dlatego, że należały do katolickiego laikatu, a nie zawsze kleru.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *