• piątek, 26 maja 2017 r.

„Mamy” Wielki Post. Co robić, co jeść i w ogóle, jak go przetrwać?

 

W cyklicznym programie pl. "Co nowego w kalendarzu liturgicznym Kościoła katolickiego" Redaktorzy racjonalisty.tv rozmawiają o poście. Post aktualnie trwa, bo jest to czas przedwielkanocny, więc dlatego stało się zagadnieniem tematu rozmowy w Racjonalista.tv. Zwłaszcza, iż to element składowy wszystkich religii.

Podobne materiały

8 komentarzy

  1. Lucyan
    8 kwietnia 2017 at 02:50 - odpowiedz

    Celem postu nie jest zadne umartwianie tylko ochrona aby biedak nie dobrał sie do tyłka bogatemu, szczegolnie temu ktory zył w dobrobycie kosztem niewolnika.  Głodnemu niewolnikowi czy innemu mogłby przyjsc do głowy pomysł, aby zabrac panu troche jedzenia, a przeciez nikt nie lubi byc okradanym. 

    Z tym delfinem i rybami tez prosta sprawa. Bogaty nie miał w zagrodzie delfina ani ryb. Miał kozy, osły i inne zwierzatka ziemne, wiec głodny nie mogł mu ukrasc delfina.  Post został wymyslony na okres gdy ziemia gorzej albo wcale nie rodziła i trzeba było jakos plebs przekonac aby poczekał na "nowalijki" zamiast okradac sasiada czy pana. Skoro Jahwe wymaga postu, to coz trzeba tymczasowy brak jedzenia zaakceptowac.  Kler tez chciał jakos przezyc ciezkie okres wiec wymyslili sprzedawanie postu za jedzenie. 

    • Jadwiga
      8 kwietnia 2017 at 19:21 - odpowiedz

      Nawet post wyśmiewacie. Proszę sobie posłuchać zaleceń lekarzy. Nie tylko post w okresie Wielkiej Nocy jest pożądany, ale nawet głodówki co kilka miesięcy. Najłatwiej wysmiewać wszystko co piękne i tradycyjne. Mamy tyle pieknych zwyczajów, tylko trzeba być Polakiem i kochać swój kraj, aby to dostrzec i docenić.

      • Lucyan
        8 kwietnia 2017 at 20:48 - odpowiedz

        Głodowki nie sa wskazane. Organizm potrzebuje witamin, składnikow mineralnych, do zycia  i oddychania. Wierz mi, twoje komorki sa ateistyczne. Ale nie nalezy sie przejadac bo wtedy choroba otyłosci. I faktycznie, ograniczenia w kaloriach niejednemu spasionemu biskupowi dobrze by zrobiły.  Role sie dzis zamieniły, jak chcesz dbac o swojego biskupa – to nie podkarmiaj go, bo sie spasie jak wieprz.   

  2. Lucyan
    8 kwietnia 2017 at 03:05 - odpowiedz

    Podobnie z piątkiem. Jak zjesz kure w piątek, to nie bedziesz mial co dac rabinowi w sobote. Troche zjesc mozna, ale ma starczyc na sobote. Jak wydasz forse w piątek, to nie starczy na tace w sobote (dzis niedziele).

  3. Tomek Świątkowski
    8 kwietnia 2017 at 22:21 - odpowiedz

    Post to dobra rzecz.
    Są też świeckie posty, np. dzień bez papierosa (ustanowiony przez WHO), dzień bez komputara, dzień bez samochodu, dzień bez makijażu itp.
    .
    Post jest ćwiczeniem się w dyscyplinie i samokontroli.

    Nie wiem co złego widzą racjonaliści w zdyscyplinowaniu? Przecież to podstawa wszelkiego sukcesu: w nauce, sporcie, biznesie, sztuce – we wszystkim.
    Samokontrola oznacza wolność – ten kto nie potrafi się od niczego powstrzymywać jest niewolnikiem. Jest uzależniony.
    .
    Minimalizm, slow life, simple life – to coraz bardziej popularne filozofie życiowe – poza kontekstenm religijnym.

    • Lipschitz
      9 kwietnia 2017 at 13:14 - odpowiedz

      Dla jednych post jest ćwiczeniem w dyscyplinie i samokontroli, dla innych tym czymś jest zaciekawienie, zainteresowanie, pasja. Zainteresowania w naturalny sposób narzucają dyscyplinę, sprawiają, że odkłada się na bok inne przyjemności i biega po się po boisku, pisze książkę, kod prograu, utwór muzyczny, prowadzi pracę naukową, konstruuje budowle itd. R.Feynman odstawił alkohol nie dlatego, aby ćwiczyć silną wolę, lecz dlatego, że zaczął się obawiać, iż osłabi to jego intelektualne możliwości. Nie twierdzę jednak, że nie można w ramach eksperymentu próbować sprawdzić co się stanie, kiedy odstawimy na bok rzeczy, które lubimy. Ale byłbym daleki od stwierdzenia, że za każdym razem uzyskamy jakąś korzyść z tego.

      • Tomek Świątkowski
        9 kwietnia 2017 at 18:26 - odpowiedz

        Ostawienie na bok tego co lubimy sprawi, że docenimy to jeszcze bardziej, gdy do tego wrócimy.
        Drugi dobry rezultat: nie będziemy zaskoczeni swoją reakcją, gdy okoliczności nas zmuszą do odstawienia ich (np. ścisła dieta po operacji).

        • Lucyan
          9 kwietnia 2017 at 21:59 - odpowiedz

          Jak juz sie mamy tak hartowac to polecam biczowanie. Najlepiej na gołe plecy, ostatecznie na ich koncowke zwaną tyłkiem. Po takim samobiczowaniu (albo z partnerem) nic nas nie zaskoczy. Niejaki JP-2 robił to regularnie, złoty człowiek. Jak sie wybiczował to przy okazji wszystkie pedofilskie grzechy zostały mu odpuszczone. Katolicy powinni żądac swięto biczowania, oczywiscie wolne od pracy. 

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *