• piątek, 21 lipca 2017 r.

O tym jak kot cyklista i wegetarianin chciał słuchać ministra Waszczykowskiego. Marian Maciejewski

 

Tłum wołający o demokrację. Deszcz, niepogoda, smutek i nadzieja. A w środku tego tłumu Marian Maciejewski opowiada o swoim szalonym kocie, który chciał się zapisać do PiS i po wielu zabawnych perypetiach odniósł porażkę. Czy macie pomysł jak pomóc kotu Maciejewskiego? Na marginesie przypomnę, że Voltaire był jednym z mistrzów ciętego humoru, a jednocześnie jest jednym z ojców założycieli współczesnego racjonalizmu, więc nie wińcie nas za ten zabawny materiał.

Podobne materiały

2 komentarze

  1. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    24 marca 2016 at 06:44 - odpowiedz

    Jestem największym zwolennikiem humoru ale warto by było żeby był zabawny…

    • dżizas
      24 marca 2016 at 10:57 - odpowiedz

      Ja znam niezły kawał, niestety się on nadaje wyłącznie do opowiedzenia, napisany nie jest w ogóle śmieszny (nadto jest to humor dość kontrowersyjny z punktu widzenia przyzwoitości i dobrych obyczajów). Zaczyna się tak:
      – Jakie były ostatnie słowa prezydenta Kaczyńskiego po rozpyleniu helu?
      ^^

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *