• wtorek, 25 lipca 2017 r.

Ostatnia szansa, by uratować polskie kobiety. Do końca lipca podpisz się pod projektem Ratujmy Kobiety!

Na poczatku lipca do polskiego Sejmu trafił obywatelski projekt pod hasłem “Stop aborcji”. Zgłoszona przez Ordo Iuris inicjatywa zakłada uchylenie dopuszczalnych obecnie możliwości przerwania ciąży, a także domaga się kryminalizacji kobiet za terminację oraz poronienie, jeśli zajdą podejrzenia, że nie było ono samoistne. Publicznie wsparty przez premier Beatę Szydło oraz przedstawicieli episkopatu projekt został podpisany przez 450 tys. Polskich obywateli.

Skutki takich zmian będą szkodliwe zarówno dla kobiet, jak i dla ich najbliższych – alarmują prawnicy, lekarze i obrońcy praw człowieka na całym świecie. Dlatego w tym momencie konieczne jest, aby stanowczo sprzeciwić się takim planom. Najprościej można to zrobić podpisując się pod projektem ustawy Ratujmy Kobiety, który oprócz możliwości legalnego i bezpiecznego przerywania ciąży, zakłada również szerszy dostęp do antykoncepcji, edukacji seksualnej oraz opieki zdrowotnej dla kobiet w ciąży. Zbiórka podpisów kończy się 31 lipca, zatem to ostatni moment.

Czy naprawdę musimy zaostrzać obecne prawo?

Natalia jest jedną z wolontariuszek zbierających na ulicach Wrocławia podpisy pod Ratujmy Kobiety. Jak mówi, większość ludzi, z którymi rozmawia, w zasadzie nie zdaje sobie sprawy, jak restrykcyjne są obecne zapisy. – Wiele osób wydaje się, że kobieta ma teraz prawo przerwać ciążę np. z powodu trudnej sytuacji życiowej lub ekonomicznej. A to przecież nie tak. – dodaje.

Obowiązujące obecnie przepisy ujęte w Ustawie z dn. 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zakładają jedynie trzy przypadki, w których można dokonać takiego zabiegu:

  1. kiedy stanowi ona zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej;

  2. gdy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu

  3. gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku przestępstwa.

Mimo, że są to jedne z najbardziej restrykcyjnych zapisów w Unii Europejskiej, to i tak jest to prawo martwe. Dobrze opisuje to w tym wywiadzie Krystyna Kacpura, szefowa  Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Wielu lekarzy już teraz bojąc się stygmatyzacji i presji środowiska odmawia kobietom należnych im świadczeń, i nie chodzi tu tylko o legalny zabieg aborcji.

Zasłaniając się klauzulą sumienia odmawiają oni wypisania leku antykoncepcyjnego, skierowania na odpowiednie badania czy choćby udzielenia rzeczowej informacji. Brak wiedzy lub celowa dezinformacja są praktykowane już teraz.

Taki stan rzeczy uderza przede wszystkim w dziewczęta i w kobiety, które tracą zdrowie, a nawet życie. Wystarczy wspomnieć tragiczne historie jak śmierć Agaty Lamczak, której odmówiono leczenia w trakcie ciąży zasłaniając się klauzulą sumienia. Mimo postępującej choroby lekarze koncentrowali się na ciąży, nie na pacjentce, która po kilku miesiącach męczarni zmarła.

A przecież w Polsce dokonuje się aborcji – wg szacunków Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny nawet  200tys Polek rocznie przerywa ciążę. Tylko, że nie dzieje sie to w publicznych szpitalach, za to w podziemiu, po godzinach, w prywatnych gabinetach, nierzadko po wywindowanych cenach. Polki dokonują też aborcji w przygranicznych klinikach w Czechach czy Słowacji lub ryzykują swoje życie i zdrowie, sięgając po to, co mają pod rękę – najczęściej są to przypadkowe, toksyczne mieszanki leków.

Co jest nie tak z projektem całkowitego zakazu aborcji?

Opinia prawna na temat projektu Ordo Iuris, którą wydała prof. Monikę Płatek, nie pozostawia wątpliwości, że ochrona życia jest tutaj najmniej ważna. Poniżej zbieramy kilka najważniejszych problemów.

Pod pozorem nazwy „Stop Aborcji’’, projekt ten świadomie zmierza do pozbawienia Polek i Polaków prawa do integralnego, samodzielnego decydowania o swojej prokreacji, życiu i zdrowiu.

Hasło ochrony życia jest wykorzystywane jako ideologiczny instrument do sprawowania kontroli nad seksualnością i płodnością człowieka. Traktowanie prokreacji jako obowiązku, w celu zrealizowania partykularnych interesów władzy bądź w kontekście problemów demograficznych, jest naruszeniem praw człowieka jest niedopuszczalną instrumentalizacją ludzi.

Projekt odziera kobiety z przyrodzonej i niezbywalnie przynależnej im godności opisanej w art. 30 Konstytucji RP. Zgodnie z opinią prawną Prof. Płatek, godność człowieka nie ogranicza się tylko do samego faktu życia, ale uwzględnia się również jakość oraz integralność życia danej jednostki. Powoływanie się na poszanowanie tej godności w celu zniewolenia kobiety i zmuszenia jej do rodzenie bez względu na okoliczności czy konsekwencje, jakie by w związku z tym poniosła, jest tak naprawdę  zwolnieniem państwa z zapewnienia osobom mieszkającym w Polsce prawa do samodzielnego i świadomego decydowania o sobie i planowania rodziny.

Zatem jeśli przyjęty, projekt zmian w ustawie uniemożliwi realizację już zapisanych praw człowieka gwarantowanych przez Konstytucję RP (zwł. art. 30, 31 i 47), będzie też naruszeniem zapisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zwł. art.8), ingerencją w godność ludzką (Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej – art. 1) oraz naruszeniem praw jednostki do ochrony zdrowia. Za chwilę być może będziemy świadkami kolejnych pozwów Państwa Polskiego do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Konstytucja RP:

Art. 30. Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Art. 47. Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.

Jak pisze prof. Płatek, posiadanie prawa do aborcji nie oznacza przecież obowiązku poddawania się temu zabiegowi. Tej subtelnej różnicy zdają się nie zauważać zwolennicy projektu “Stop aborcji”, którzy jakby nie chcieli widzieć, że mając prawo do legalnej aborcji ciężarna nadal może zdecydować czy wybiera utratę zdrowia lub śmierć zamiast przerwania ciąży. Zdecydowanie ucieka im też fakt, że nikt nie powinien mieć prawa skazywać takiej kobiety na śmierć i utratę zdrowia, odmawiając jej terminacji ciąży. Na podmiotowość kobiety lub nie ma w tej wizji świata miejsca. Wolontariusze zbierający na wrocławskich ulicach podpisy pod Ratujmy Kobiety, dodają, że często najgorliwszymi przeciwniczkami kobiecych praw reprodukcyjnych i podmiotowych praw człowieka są… same kobiety.

Kolejnym ważnym problemem jest to, że projekt ustawy nacechowany jest ideologicznie wizją religijną, prezentowaną współcześnie przez polski Kościół Katolicki. Prof. Płatek przypomina, że w demokratycznym państwie prawa ustawodawcy nie wolno narzucać całemu społeczeństwu wizji światopoglądowej tylko jednej grupy, nawet jeśli stronnictwo to posiada materialną i polityczną władzę.

Swoją drogą, prof. Płatek celnie wypomina Kościołowi mizoginizm i seksizm tej ideologii, gdy wcześniej na łonie tej samej religii definiowano, że człowiek zaczyna się od płodu, który ma 40 dni w przypadku płci męskiej, 80 dni w przypadku płci żeńskiej.

Dodatkowo, całkowity zakaz aborcji będzie też miał szereg praktycznych konsekwencji, które dotkną zarówno kobiety, jak i mężczyzn:
  1. Projekt przewiduje odpowiedzialność karną kobiety ciężarnej za poronienie, jeśli prokurator i sąd dojdą do wniosku, że poronienie nie było samoistne. Za umyślne przerwanie ciąży kobiety czeka kara do 5 lat pozbawienia wolności. Karom podlegać będą nie tylko lekarze, ale i wszyscy udzielający pomocy lub nakłaniający do czynu przerwania ciąży.

  2. Całkowity zakaz aborcji  to wykluczenie przerwania ciąży, do której doszło w wyniku gwałtu czy kazirodztwa. Oznacza to tyle, że każda dziewczynka, która zajdzie w ciążę, nawet w wyniku szczególnie okrutnych gwałtów będzie musiała urodzić.

  3. Kobiety, których płód jest poważnie uszkodzony, bez szans na samodzielne przeżycie, zostaną pozbawione możliwości przerwania ciąży. Nieważne jak ciężkie będą to wady, Polki będą zmuszane do noszenia w sobie obumierającego płodu, nawet jeśli nie da się go już uratować. Jeśli zaczną ronić lub wda się sepsa, lekarze nadal będą mogli odmówić dokonania zabiegu aborcji. Czy czekają nas kolejne dramaty jak historia Savity?

  1. Terminacja ciąży nie będzie przestępstwem tylko jeśli będzie następstwem działań leczniczych niezbędnych dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa życia ciężarnej. Ryzyko trwałego uszczerbku na zdrowiu kobiety – utrata wzroku, słuchu, mobilności etc. – nie będzie już wystarczającą przesłanką, aby zezwolić jej na legalne przerwanie ciąży. Tak nabyte kalectwo w odbije się nie tylko na życiu kobiet, ale również ich dzieci i partnerów.

  1. Z ustawy wykreślony zostaje zapis o obowiązku „zapewnienia swobodnego dostępu do informacji i badań prenatalnych, który dotąd spoczywał na organach administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego. Brak rzetelnej diagnostyki i interwencji ginekologicznej zwiększa prawdopodobieństwo choroby oraz śmierci zarówno ciężarnej, jak i  rozwijającego się w niej dziecka.

Zaostrzanie i tak restrykcyjnego już prawa doprowadzi do wielu dramatów kobiet, utraty ich zdrowia, a nawet śmierci. Przeciwnicy tych pomysłów masowo wyszli na ulice w kwietniu – zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Coraz więcej osób jasno mówi o tym, że to sprawa dotycząca nas wszystkich.

Bo choć bezpośrednimi ofiarami takich fundamentalistycznych pomysłów są kobiety, to prawdziwy koszt tych nieludzkich zmian będzie długofalowo ponoszony również przez ich partnerów, dzieci oraz całe rodziny.

Ratujmy Kobiety, czyli sprawa wszystkich kobiet i mężczyzn!

Zapoczątkowany przez Stowarzyszenie Inicjatywa Polska projekt Ratujmy Kobiety jest próbą zatrzymania tych bezwzględnych pomysłów oraz zapoczątkowania szeregu zmian, aby przywrócić kobietom i ich rodzinom kontrolę nad własnym zdrowiem i życiem.

Wbrew swojej nazwie, postulaty projektu są sprawą obu płci i dotykają zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Dlatego powinien zostać podpisany przez wszystkich!

Główne założenia Projektu Ratujmy Kobiety to:

  • Ułatwienie dostępu do nowoczesnych metod antykoncepcji.

  • Wprowadzenie wolnej od ideologii religijnej edukacji seksualnej w szkołach

  • Zapewnienie pełnej opieki zdrowotnej dla ciężarnych,

  • Ograniczenie wpływu klauzuli sumienia, gdy wchodzi ona w konflikt z dobrem pacjentki.

  • Możliwość legalnego i bezpiecznego przerwania ciąży do 12 tygodnia, a w przypadkach ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu ten okres przedłuża się do 24 tygodnia.

Pobierz pełen tekst ustawy>>>

Pobierz karty do druku i zacznij zbierać!>>

Aby projekt został rozpatrzony w Sejmie należy zebrać minimum 100 tys. głosów, a czasu zostało naprawdę mało, bo tylko do 31 lipca 2016.

Jak uratować kobiety?

Przede wszystkim podpisać projekt, a potem powiedzieć o nim znajomym oraz rodzinie i zebrać ich podpisy. Zostały nam ostatnie dni zbiórki, zatem trzeba działać szybko.

Poniżej krótkie instrukcje, jak włączyć się w akcję:

Zbieranie podpisów: INFORMACJE PRAKTYCZNE:

  1. Podpisy są zbierane ręcznie, na wydrukowanych kartach poparcia. Niestety, nie ma opcji głosowania w Internecie.

  2. Jak przy każdej inicjatywie ustawodawczej należy podać swoje imię, nazwisko, adres zamieszkania (nie zameldowania!) oraz PESEL.

  3. Zbiórki uliczne są codziennie organizowane w wielu polskich miastach, aby sprawdzić gdzie możesz podpisać danego dnia warto śledzić profil Ratujmy Kobiety na Facebooku

  4. Karty można pobrać ze strony RatujmyKobiety.pl, wydrukować, pozbierać podpisy, a następnie zapełnione listy odesłać na adres centrali lub przekazać lokalnemu koordynatorowi w swoim regionie.

  5. Jeśli masz ochotę włączyć się aktywniej to koniecznie daj jak najszybciej znak  lokalnemu koordynatorowi. Każda para rąk jest na wagę złota!

ratujmy_pasek_ok.gif

To wstyd, żeby rządzący politycy i tzw. grupy pro-life traktowali kobiety jak narzędzie przyrostu naturalnego, czyli żywe inkubatory.

To obłuda, aby przymykać oczy na podziemie aborcyjne, które dzięki takim politykom zakazu aborcji jest świetnie zorganizowanym i prosperującym biznesem, a z drugiej – zagrożeniem dla zdrowia i życia kobiet.

To oburzające, że na naszych oczach ktoś próbuje odebrać nam prawa człowieka w imię ideologii religijnej.

Jest wiele powodów, aby się nie zgadzać na zastaną sytuację. Dlatego należy jak najszybciej wesprzeć Ratujmy Kobiety i walczyć o nasze zdrowie, życie i godność.

To ostatni dzwonek! Czas działać, zbierać podpisy i walczyć, aby odeprzeć anty-kobiecą ideologię!

Ewa Agata BałazińskaAbsolwentka prestiżowej uczelni artystycznej Goldsmiths w Londynie (MA in Digital Media), nauki pobierałam też na Universidad de Salamanca w Hiszpanii. W Polsce od 2013. Angażuję się społecznie, jestem feministką. Pracuję jako strateg komunikacji, mówię biegle w kilku językach, jeżdżę wszędzie na rowerze przez cały rok. Interesuje mnie przyzwoitość, duchowość ateistyczna oraz dbałość o estetykę przestrzeni publicznej. Weganka.

Podobne materiały

13 komentarzy

  1. Ala Wilk
    14 lipca 2016 at 15:04 - odpowiedz

    Chyba jednak to nie wejdzie. Kardynał Nycz jest przeciwko karaniu kobiet za aborcję. Choć to akurat lewak w Episkopacie.

  2. Lucyan
    14 lipca 2016 at 16:09 - odpowiedz

    Dlaczego kobiet nie obchodzi prawo aborcyjne? Bo to nie ich sprawa, tam myslą. Albo same uzywają to prawo do odstraszania konkurentek.
    – w ciazę zachodzi sie rzadko, wiec nie moja sprawa. A te suki co nie pilnują i sie czesto gżdżą, to same sobie winne.
    – w ciąże nie zajde, mysli kobieta. A jak nawet zajdę to i tak usunę. Tatus pomoże i załatwi.
    – jestem młoda, ciąża to odległa sprawa.
    – jestem stara, to juz nie moja sprawa, ale nie moge patrzec na te młode suki.
    – dobrze, dobrze. W ten sposob inne suki beda sie trzymały z dala od mojego mężusia, jesli bedzie ryzyko zajscia w ciążę. Prawo do aborcji słuzy do odstraszania innych suk.
    – dobrze, dobrze. Moj mężus bedzie sie trzymał z daleka od innych suk. Czyli do trzymania w ryzach mężusia.
    – kurze rozumowanie. Wiekszosc kobiet zdaje sie na koguta (księdza), wychowane w strachu i posłuszenstwie. Mentalnosc kurnikowa.
    – …
    – …

    • myślący
      14 lipca 2016 at 16:38 - odpowiedz

      jedyny „problem” – to przez tysiąclecia sprawdzone i wystarczająco skuteczne

  3. myślący
    14 lipca 2016 at 16:40 - odpowiedz

    i tradycyjnie zamiast komentarza:
    „Sondaż IBRIS: Polacy popierają zakaz aborcji
    Data publikacji: 2016-07-05 10:00
    Data aktualizacji: 2016-07-05 11:22:00

    W majowym badaniu IBRIS ponad 58 proc. respondentów poparła postulat całkowitego zakazu aborcji z zachowaniem możliwości ratowania życia matki, jeśli to jest zagrożone. Pełna ochrona życia ludzkiego cieszy się najwyższym poparciem wśród najmłodszych respondentów. Większość Polaków nie zgadza się też z automatyczną bezkarnością kobiet za przeprowadzenie aborcji.”

    • myślący
      14 lipca 2016 at 16:43 - odpowiedz

      a propos – że tak się właśnie zmieni mentalność w Polsce było oczywistą oczywistością od wielu lat, jak tylko zaczęła się i wciąż trwa masowa emigracja tzw. nowoczesnych

  4. Jadzia
    14 lipca 2016 at 18:36 - odpowiedz

    Ja mam nadzieję że te panie i panowie ,korzy postulują za zaostrzeniem aborcji nie jedzą w piątki, ani w inne dni postne jajek- bo według ich logiki jajko to też mięso

    • Tomek Świątkowski
      14 lipca 2016 at 21:33 - odpowiedz

      Bardzo rzadko trafia się zapłodnione jajko i wyłącznie wśród takich z ferm ekologicznych.
      3-ójki i 2-ójki można jeść spokojnie.
      🙂

  5. Janusz
    Janusz
    14 lipca 2016 at 22:05 - odpowiedz

    W Polsce nie ma sciany pomiedzy religia i rzadem. Jak dlugo tak jest religia bedzie wtracala sie do zycia i szla reka w reke z konserwatywna polityka .URzednicy boga na ziemi maja za wiele mamony aby oddac wladze.

  6. Jadzia
    15 lipca 2016 at 13:29 - odpowiedz

    Panie Tomku proszę za każdym razem dokładnie się upewnić jakie to jajko i podać zainteresowanym metodę sprawdzania.A teraz na poważnie: ci wszyscy ,którzy popierają zaostrzenie przepisów będą się przyczyniać do śmierci kobiet niejednokrotnie już będących matkami i chcących żyć.To jest popieranie eutanazji wobec zdrowych i potrzebnych ludzi w imię mitycznego boga. Co najgorsze oni twierdzą ze to ateiści są „cywilizacją śmierci”

    • Tomek Świątkowski
      15 lipca 2016 at 16:33 - odpowiedz

      Proponuję odłożyć nie tylko argumenty „w imię boga”, ale także te przeciwko „mitycznemu bogu”, bo oba są nieracjonalne.
      Wie pani co by zostało z prawa, gdyby odrzucić wszystko to, co gdzieś kiedyś było nakazane przez któregoś z „mitycznych bogów”?
      Kodeks drogowy i prawo budowlane (ale też niecałe).
      No może jeszcze coś…
      Ale z Kodeksu Karnego NIC by się nie ostało.

      • Katarzyna
        21 lipca 2016 at 21:18 - odpowiedz

        Fantazja Pana ponosi.

  7. Lucyan
    16 lipca 2016 at 15:53 - odpowiedz

    Prawo aborcyjne to jedyne chyba prawo gdzie samce mogą dowolnie dyskryminowac kobiety, i te samce (wszczegolnie wieprze) to wykorzystują.
    Panie powinny walczyc o ukaranie sprawcy ciązy, o ile doprowadził do ciązy bez pisemnej zgody.
    Np.
    „mezczyzna ktory zapładnia kobiete bez wczesniejszego upewnienia sie, ze kobieta urodzi dziecko – 10 lat wiezienia”

    Dzis wina lezy po stronie kobiety: dała sie zgwałcic, dała sie zaplodnic, sama chciała aby ja zapłodnic.
    Ale wina powinna byc po stronie mezczyzny: nikt mu nie kaze gwałcic, wkładac, brac, bez upewnienia sie ze kobieta urodzi dziecko.
    A poza tym gdzie są panowie? Panowie Kwasniewski i Miller, ktorzy sprzedali polskie kobiety? Skoro nawalili to niech teraz odkrecają. Jak do koryta to pierwsi (Europa Plus etc), a jak naprawic swoje szkody to chowają sie po kątach. Smierdzące tchórze. Niech pani Nowacka wyciągnie ich na barykady, zamiast chowac ich pod sukienką.

    • Katarzyna
      21 lipca 2016 at 21:20 - odpowiedz

      Brzmi jak plan! 😀

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *