• piątek, 28 lipca 2017 r.

Podłością i świętością

Gdyby ktoś w Polsce wywiesił na stadionie transparent postulujący wieszanie katolickich księży, nawoływał do odebrania katolikom wszelkich praw, wymalował jakieś napisy na którymś z pomników Jana Pawła II, albo nazywał publicznie „bohaterstwem” i „patriotyzmem” palenie żywcem całych katolickich rodzin – od razu by się nim chętnie zajęła prokuratura.  Co innego gdy dzieje się to w drugą stronę.

 

Kościół Katolicki regularnie nawołuje do nienawiści. Tak zdobywał i utrzymywał władzę przez wieki. Jednocześnie cały czas zasłania się wizerunkiem instytucji świętej, wyłącznie religijnej, stojącej na straży moralności, będącej fundamentem państw w których działa. Retoryka ta przenosi się oczywiście na środowiska katolickie (faktycznych katolików oraz ludzi przyjmujących katolicki sposób myślenia), które same zaczynają nieść podobny przekaz. Zasadniczym problemem jest tu to, że organy państwowe za nawoływanie do nienawiści uznają tylko najbardziej oczywiste, bezpośrednie wypowiedzi. Wystarczy jednak robić to w bardziej pokrętny sposób – i problem ignorują a podżeganie staje się czymś zgodnym z prawem oraz społecznie akceptowalnym.

oneu

Środowiska katolickie regularnie nawołują do budowania katolickiej Polski – a więc Polski, w której niekatolicy nie mieliby prawie żadnych praw – z niemałym prawdopodobieństwem, również prawa do życia. Pochwalają organizacje takie jak NSZ i NZW – odpowiedzialne za zbrodnie, których motywem była światopoglądowa (wyznaniowa) lub etniczna odmienność. Gloryfikują publicznie morderców – takich jak Eligiusz Niewiadomski, którego uznają za bohatera, ponieważ zamordował prezydenta ateistę i liberała – Gabriela Narutowicza. Pochwalają sprzymierzeńców Trzeciej Rzeszy –  takich jak Degrelle. Wykorzystują elementy nazistowskiej symboliki – czego przykładem są flagi wzorowane na flagach NSDAP czy plakaty – jak plakat promujący „Marsz Patriotów” zorganizowany 11 listopada 2015 roku przez NOP we Wrocławiu.

 

Ubliżają wszystkim niepodzielającym katolickich poglądów – od „lewaków”, „antypolaków”, „zdrajców Polski”. Na tej samej podstawie pomawiają o związki z komunizmem – jednocześnie powtarzając, że „komunistów” trzeba tępić: że zasługują na „kulę w łeb”, że będą „wisieć na drzewach zamiast liści”. Na swoich manifestacjach grożą „Wyszyńskiego pamiętamy, ateistom żyć nie damy” i „znajdzie się kij na lewacki ryj”. Dla liberalnych polityków oficjalnie przewidują „szubienice” i „brzytwę”. Niszczą mienie publiczne i prywatne. Niszczą groby – np. żydowskie czy tatarskie, zaś szczególnym aktem „odwagi” jest dla nich zniszczenie grobu jakiegoś komunisty. W swojej muzyce niosą treści o budowaniu Polski tylko dla katolików, o rozprawianiu się z ludźmi o innych poglądach, o topieniu w Wiśle homoseksualistów lub strzelaniu im w głowy (np. piosenki Wuem Enceha – „Wielka Polska” i „Zakaz pedałowania”).

 

Niech jednak tylko media nagłośnią czyjąś krytykę takich zachowań. Niech tylko ktoś złoży zawiadomienie do prokuratury czy zgłosi taki incydent na policję. Od razu podniesie się krzyk o „konfidentach” i „zdrajcach Polski”. O prześladowaniu „patriotów”, powrocie „komunizmu” oraz ataku na Kościół Katolicki i polskość. Oni przecież nikomu nie ubliżają – tylko „mówią prawdę”. Nie nawołują do nienawiści – tylko „głoszą nauki Chrystusa”. Nie czczą zbrodniarzy mordujących niewinnych – a „bohaterów” którzy zabijali „komunistów”. Nie są wandalami – tylko wyrażają swój „radykalny patriotyzm” (w przypadku zniszczenia grobu komunisty, nawet minister z kościelnej partii potrafi zainterweniować w ich obronie). Jak zaś już uznają, że jakiegoś przypadku nie dadzą rady obronić – wtedy udają, że nie mają z tym nic wspólnego i robią z siebie ofiary rzekomego pomawiania i obrażania.

 

Schemat jest prosty – prowokować robiąc coś podłego a potem zasłaniać się jakimiś „świętościami” (patriotyzmem, tradycją, pobożnością, uczuciami religijnymi) lub w ostateczności – udawać, że się nie ma z tym nic wspólnego. Niestety wielu w Polsce – w tym sędziowie i prokuratorzy – daje się nabrać na taką pokrętną retorykę, albo jej świadomie ulega. Cieszą się wrogowie liberalizmu, agresywni troglodyci i zwykli złośliwcy. Uczciwi ludzie mają jeszcze większe powody do zmartwień.

 

Przykładem jak ignorując ten problem można samemu sobie zaszkodzić, niech będzie Platforma Obywatelska. Z jednej strony była nieustannie atakowana ze strony katolickich środowisk – z drugiej była uległa wobec Kościoła, a nawet pomagała stronie katolickiej kręcić na siebie bat w postaci narzędzi antyliberalnej animacji kulturowej. Takich jak kult „żołnierzy wyklętych” (czyli wspomnianych NSZ i NZW). PO ten kult akceptowała a nawet wspierała. Tymczasem jest on elementem rewizjonizmu historycznego, mającego uderzyć w całą stronę liberalną – tak faktyczną jak i udawaną – czyli również w PO. Hasła o „komunistach” z PO, obraz stadionowych „patriotów” walczących z „komuną” Tuska i Komorowskiego, moda na polityków „antysystemowych” i popularyzacja antyliberalnych poglądów wśród młodzieży – to po części skutek propagandy związanej kultem „żołnierzy wyklętych”. W ten sposób PO sama pomogła budować ofensywę przeciwko sobie!

Pozostaje więc jedno ważne pytanie. Czy w końcu inne partie chcące uchodzić za liberalne, policja, prokuratorzy, sądy, dyrektorzy szkół – zajmą się tą kwestią z należytą powagą i zaczną traktować podżegaczy, totalitarnych agitatorów i wandali – tak jak powinni (i jak przewiduje polskie prawo), czy również pomogą spuścić na siebie i całe społeczeństwo ciężar skutków tego zjawiska?

Podobne materiały

28 komentarzy

  1. Tomek Świątkowski
    24 sierpnia 2016 at 14:17 - odpowiedz

    Nie ma bardziej kosmopolitycznej ideologii niż chrześcijaństwo i nie ma bardziej kosmopolitycznej organizacji niż Kościół Katolicki (może z wyjątkiem MKOl i FIFA)
    .
    Jest jakaś banda nic nie rozumiejących debili odwołujących się do katolicyzmu i jednocześnie głosząca nacjonalizm, ale nie warto im wierzyć i brać tych deklaracji za dobrą monetę.
    To też by była głupota.

    • MICHAL
      24 sierpnia 2016 at 16:04 - odpowiedz

      Bodajże od Konstantyna praktyką Kościoła Rzymsko Katolickiego jest ścisły sojuszu z tronem, a 20 wiek dowiódł że skwapliwie wchodzi również w sojusze z tronami faszystowskimi(ultra nacjonalistycznymi).

      • Tomek Świątkowski
        24 sierpnia 2016 at 17:42 - odpowiedz

        Z faszystowskimi i nazistowskimi nigdy w życiu, bo to ateistyczne lewactwo było. Oba te systemy zostały potępione w specjalnych encyklikach.
        Franco albo Pinochet już bardziej
        .
        Co nie zmienia faktu, że KK jest organizacją kosmopolityczną, a obecnie w Polsce od ONR-u się oficjalnie odciął.

        • Katarzyna
          25 sierpnia 2016 at 12:44 - odpowiedz

          Naziści nie byli ateistami. Wierzyli w jakieś dziwne połączenie chrześcijaństwa z germańską mitologią. Dlatego KK ich wspierał w walce z komunizmem – ateistyczną ideologią.

        • Tomek Świątkowski
          25 sierpnia 2016 at 14:49 - odpowiedz

          naziści byli organicznymi wrogami chrześcijaństwa, które postrzegali jako żydowską sektę i religię promującą słabość
          religie germańskie traktowali tylko jako miłą dekoracje pasującą do nacjonalizmu

          • Rafał Gardian
            Rafał Gardian
            26 sierpnia 2016 at 13:14

            Różnie to było z tymi związkami między nazizmem i faszyzmem a religią. Pisząc jednak, że to było ateistyczne lewactwo wygłupiasz się podwójnie. Bo ani związku nazizmu (i faszyzmu) z ateizmem nie było ani z lewactwem. Hitler wielokrotnie odwoływał się do opatrzności a lewactwo uważał za jednego z głównych wrogów, co pisał choćby w Mein Kampf (nawet tłumaczył swoją nienawiść do Żydów tym, że zajmowali czołowe miejsca w niemieckiej socjaldemokracji).

        • Rafał Gardian
          Rafał Gardian
          26 sierpnia 2016 at 13:15 - odpowiedz

          Natomiast masz rację co do tego, że usilne wiązanie KRK z nazizmem też jest wygłupem.

          • Tomek Świątkowski
            27 sierpnia 2016 at 19:48

            Narodowy socjalizm to socjalizm. System z olbrzymim interwencjonizmem państwowym i biurokracją, wysoce przeregulowane, z rozbudowanym socjałem itd. To lewactwo tylko że skrajnie nacjonalistyczne, więc nie lubili internacjonalistycznej lewicy.
            Może przesadą jest nazywanie go systemem ateistycznym, ale na pewno jest to system świecki, odwołujący się do świeckich filozofii (Np. Nietzsche) albo do nauki (darwinizm społeczny), a nie do religii.

          • Rafał Gardian
            Rafał Gardian
            28 sierpnia 2016 at 19:51

            Widzisz tylko to co chcesz widzieć. Nazizm był przede wszystkim ANTYmaterialistyczny (duch ważniejszy od materii), więc jego związki z nauką są prawie żadne. Jeśli chodzi o religię promowaną w III Rzeszy to było to z jednej strony pozytywne chrześcijaństwo oraz „Niemieccy chrześcijanie” (w Prusach identyfikował się z tym ruchem co 3 protestant) a z drugiej pogańsko-okultystyczny Niemiecki Ruch Wiary.

          • Tomek Świątkowski
            29 sierpnia 2016 at 08:36

            „pozytywne chrześcijaństwo” to była ewidentnie antychrześcijańska idea mająca skanalizować pronazistowsko ewangelików – nie była to oficjalna „wiara” nazistów, a jedynie narzędzie do cynicznej manipulacji ludem. Docelowo chodziło o jedno: unicestwienie kościoła i chrześcijaństwa.
            Nie wiem czy nazizm był antymaterialistyczny (Hitler nie atakował ateizmu tak, jak atakował chrześcijaństwo) – ale na pewno był świecki, oparty na ideach społecznych, historycznych, gospodarczych – nie religijnych.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            29 sierpnia 2016 at 09:38

            jak najbardziej antymaterialistyczny, jak każdy mityczny nacjonalizm, a np. masoni wedrowali do obozów koncentracyjnych

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            29 sierpnia 2016 at 09:39

            wszystkie ateistyczne organizacje jak np gminy freireligioese we Wrocławiu zostały rozwiązane przez nazi

  2. marek
    24 sierpnia 2016 at 21:47 - odpowiedz

    W artykule jest przedstawiona jedna strona medalu – druga jest taka, że skrajna lewica atakuje Żydów w Europie częściej niż skrajna prawica – tak wynika z badań przeprowadzonych przez Agencję Praw Podstawowych Unii Europejskiej.
    http://www.algemeiner.com/2013/10/16/new-survey-25-of-eu-jews-afraid-to-identify-as-jewish-in-public/

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      24 sierpnia 2016 at 21:49 - odpowiedz

      Nagonka lewicy na Izrael też bije na głowę ewentualne napisy na murach i sprofanowane cmentarze..

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        25 sierpnia 2016 at 00:01 - odpowiedz

        to pewnie dlatego ze Izraelnie jest postrzegany jako panstwo jak inne tylko jako projekt, aprojekt moze okazac sie chybiony

        • Jacek Tabisz
          Jacek Tabisz
          25 sierpnia 2016 at 00:04 - odpowiedz

          Większość państw muzułmańskich to są projekty nie mające zakorzenienia w historii. Wiele państw afrykańskich to są projekty. Jak spojrzymy na mapę Afryki sprzed epoki kolonialnej, znajdziemy uzasadnienie historycznie tylko dla Gambii, Mali, Zimbabwe, Etiopii i może jeszcze dwóch państw nie licząc Maghrebu (Egipt, Maroko, Algieria – w sumie Libia i Tunezja to też nowe projekty…). To jest tylko ostro zideologizowana propaganda, z antysemityzmem w tle, że na przykład Republika Środkowej Afryki, Jordania czy Kuwejt jawią się bardziej jako „rzeczywiste państwa” niż Izrael. Oczywiście żadnemu z tych państw nie odmawiam prawa do istnienia, tak jak niektórzy czynią to z Izraelem…

  3. Ala Wilk
    25 sierpnia 2016 at 05:12 - odpowiedz

    Paradoksalnie idolem wielu „antykomunistów” i „antysystemowców” jest były agent KGB Putin i jego sługa Orban. Przecież ks. Międlar nie powiedział złego słowa o Rosji i Putinie. Z drugiej strony są księża antymiędlarowscy np. Boniecki.

    • Tomek Świątkowski
      25 sierpnia 2016 at 14:52 - odpowiedz

      antymiędlarowskie jest przede wszystkim oficjalne nauczanie kościoła

  4. Ala Wilk
    25 sierpnia 2016 at 05:16 - odpowiedz

    Zobaczcie też że wielu polskim „patriotom” i „katolikom” nie przeszkadza to że w Rosji jest legalna aborcja i że wykonuje się tam 1 mln aborcji rocznie.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      25 sierpnia 2016 at 09:37 - odpowiedz

      I te 20% muslimów w Rosji też nie… bo Rosjanie kojarzą się z chlaniem i siłą

  5. Ala Wilk
    25 sierpnia 2016 at 05:23 - odpowiedz

    Co by nie mówić, Bierut jest odpowiedzialny za śmierć tysięcy niewinnych ludzi. Czy powinien leżeć na Powązkach? Ja uważam że nie.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      25 sierpnia 2016 at 09:37 - odpowiedz

      też mi się nie podoba, że tam leży, ale lepsza byłaby pikieta o raus dla niego niż niszczenie

    • olrob
      25 sierpnia 2016 at 21:39 - odpowiedz

      Ogólnie rzecz biorąc prostowanie wszystkich fałszów półprawd nadużyć i absurdów wyprodukowanych przez autora zajęłoby artykuł o podobnej objętości do tego co on sam spłodził.

    • Rafał Gardian
      Rafał Gardian
      26 sierpnia 2016 at 13:18 - odpowiedz

      Nie powinien, ale nie powinno się też tego załatwiać w niecywilizowany sposób. Nie może być przyzwolenia na niszczenie grobów.

  6. mieduwalszczyk
    26 sierpnia 2016 at 17:59 - odpowiedz

    Oczywiście, że Hitler jako lewak sprzymierzał się z lewactwem – ksiądz Josef Tiso toż to typowy lewak, albo księża w rządzie gen Franco, kolejnego sprzymierzeńca, to też byli lewacy. Lewak lewaka zawsze rozpozna.

    • Tomek Świątkowski
      27 sierpnia 2016 at 19:56 - odpowiedz

      Nacjonalista nacjonalistę.
      Jako narodowy socjalista Hitler sprzymierzył się z konserwatywnymi nacjonalistami przeciwko internacjonalistycznej bolszewii.
      Hitler bardzo negatywnie postrzegał klerykalizm hiszpański: „Nie ma co oczekiwać, że Włosi i Hiszpanie uwolnią się od narkotyku chrześcijaństwa. Bądźmy jedynym narodem odpornym na ta chorobę.”
      .
      To fałszywe uproszczenie, że jak ktoś jest nacjonalistą, to nie jest socjalistą.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *