• sobota, 21 stycznia 2017 r.

Polonijne radio o KODziarzach w Chicago: Proszę zapamiętać ich nazwiska

 

Witam serdecznie. Podam państwu najnowsze wiadomości. Potem kilka kolęd. W drugiej godzinie, już do końca, doniesienia z Radia Maryja i wspólna modlitwa.

1

Donosiciele i zdrajcy ojczyzny z Chicago

Historia polskiego narodu. Boże Jedyny! Piękna, ale ile tam zdrady, prawda? Ile podłości! A jednak Polska przetrwała. Jak? Dzięki patriotom, proszę państwa. Mamy wreszcie wolną Polskę. Ale Targowica odradza się. Jak hydra!  Teraz nazywa się KOD, ale to jest to samo. Ci sami ludzie. KOD nie chce, aby Polska wstała z kolan. Miał rację Jarosław Kaczyński. Słyszeliście? Wdowa po Czesławie Kiszczaku chciała sprzedać esbeckie dokumenty. Kupczyła. Jak na rynku. Kto da więcej. A to przecież nasza własność! Historia. Bolek. Agenci. Donosiciele. Ci sami ludzie. Ich dzieci teraz wychodzą na ulice i mówią, że bronią demokracji. Coś takiego! Im było dobrze, kiedy byliśmy niewolnikami. Ale to się skończyło. Dlatego kwiczą. Wolna Polska nie jest im na rękę. Kto to… acha, Cezary Gmyz, pamiętacie państwo, ten, który odważnie upierał się, że na pokładzie tupolewa znaleziono trotyl. Tak? Cezary Gmyz, naprawdę wybitny dziennikarz, sporządził listę… jest na niej… zaraz… jest… tak… dwieście nazwisk. Dwieście!  Resortowe dzieci! Wszyscy na słodkich posadkach w MSZ. Taka przechowalnia komunistów. U nas też. Ja sprawdzałam, Paulina Kapuścińska, była konsul w Chicago, nie jest na tej liście, ale jej mąż już jest. Także tu się liczy jako małżeństwo. Dwieście nazwisk! My musimy ponaglać ministra Witolda Waszczykowskiego, aby jak najszybciej oczyścił placówki dyplomatyczne. Do białej kości! Przede wszystkim w ambasadzie w Waszyngtonie. To są ci sami ludzie! Ruch społeczny? Nie mogę! Ta organizacja wpisuje się w najgorsze tradycje. Popiełuszko, chociażby. Do tego dąży KOD. Im nie chodzi o żadną demokrację. Jest taki filmik w internecie. Można sobie zobaczyć. Stoi dziecko, wśród KODziarzy, że niby normalnie, nieprzymuszony, mały chłopczyk, taki niewinny, trzyma rysunek, wyobrażacie sobie państwo, i tam jest karabin wycelowany w kaczkę. A więc nawet dzieci się w to wciąga. Dzieci jako ludzkie tarcze. Aby zasłonić brak honoru!

3

Ja z początku myślałam inaczej. Że to takie niedobitki, wiecie,  płaczki z innych partyjek, ale teraz nie mam wątpliwości, że ci ludzie są agentami, służącymi wrogom Polski. Tu, na naszym podwórku, są też KODziarze. Zaledwie garstka. Nikt ich nie zna. Czy to nie dziwne? Skąd się tu przywlekli? Tajemnica. Proszę sobie wyobrazić, że wysmarowali donos na Polskę do senatorów amerykańskich i do sekretarza stanu Kerrego. Pewnie państwo już słyszeliście. Co za bezczelność! I teraz senatorowie napisali list do naszej premier. Że niby są zaniepokojeni i mają pytania. Ja mam szacunek do Johna McCaina i do Dicka Durbina, ale, naprawdę, dali się podejść jak dzieci. Trochę naiwnie. Ale KOD? Na własną ojczyznę! Donos na rodzoną matkę! I my musimy o tym pamiętać. Tam są podpisy pod tymi listami. Warto się przyjrzeć tym nazwiskom, chyba, że to pseudonimy. Skąd ci ludzie są? Jak się utrzymują? Kiedy tu przyjechali? Czasami można się wiele dowiedzieć. Zainteresujcie się państwo. Nie możemy być przecież obojętni. W Kolonii gwałcili kobiety. I KOD broni tych bandziorów. Petru. Kijowski. Holland, ta antypolka, Wajda. Tusk. Michnik i towarzystwo GW. Żakowski. To twarze KODu. Twarze paskudne. Minister Dziedziczak przestrzegał Polonię przed Tomaszem Grossem. To też KODdziarz. Wszyscy wiemy, kto to jest Gross i jakie ma korzenie, prawda?

pikieta

 

KODziarze wysyłali już wcześniej donosy. Smoleńsk. Ośmieszali wszystkie próby wyjaśnienia tej tragedii. Komisja Europejska! Wenecka. To wszystko z donosów! A ten Rzepliński? Ludzie! Cysorz. Ale! Robi, co chce, bo tak było za czasów peło. I on popiera, proszę państwa, KOD. Tak! Rzepliński. Oficjalnie! Co z niezależnością sądów? Już nie jest ważna? Warto się nad tym zastanowić, prawda? Ja wiem, on tak wygląda niewinnie, taki dobroduszny, zmarszczony, niby myślący, ale proszę się nie dać zwieść. To dyktator!

Będziemy pamiętać ten list od polonijnych KODziarzy. Jest na internecie. U nich. Mają taki kloaczny portal. Nie będę podawać na antenie. Tak wygląda honor tego środowiska. Gazeta Wyborcza, Petru swetru, Niesiołowskie, Schetyny, Lisowie. To są ci ludzie. Donosiciele. Najgorszy chłam ludzki. Płaczą wszystkim w rękaw, że PIS łamie demokrację. A proszę spojrzeć na sondaże. PIS zyskuje. A więc co to znaczy? Że Polska popiera te zmiany. Że Polska nie chce KOD-u. Więc możecie sobie atakować ten rząd, wy idioci, służący innym mocarstwom. Jesteście wrogami wolności. Jesteście donosicielami i zdrajcami.

Puszczę państwu teraz „Pójdźmy wszyscy do stajenki”.

zdjęcia: Peter Serocki/KOD Chicago

plakat: Ewa Malcher-Serocki

Dariusz Wiśniewski

W polonijnym Chicago prowadzi audycję radiową "Prawy do lewego".

Podobne wpisy

28 komentarzy

  1. myślący
    23 lutego 2016 at 06:01 - odpowiedz

    Nic dodać, nic ująć. Polonia Amerykańska się nigdy nie pierd… w nazywaniu rzeczy po imieniu, prostym szczerym rodzimym językiem. Tego rodacy tu na ziemi, lubujący się w mataczeniu (ze strachu m.in. przed sądem w Polsce, na który zawsze można liczyć, że wyda wyrok wbrew faktom, logice i temu, co wiadomo do dawna i wszystkim) mogą co najwyżej uczyć.

    • Szczepan
      23 lutego 2016 at 19:32 - odpowiedz

      Panie Dariuszu, czy uważa Pan że jest to uczciwe z Pana strony? Nie mieszka Pan w tym kraju od x czasu a chce pan nam tu żyjącym urządzać życie? Co Pan wie na temat życia tu w Polsce? Chce Pan zabierać głos w tych tematach to proszę wrócić tu do kraju, pożyć tu trochę spróbować tego smaku i wtedy będziemy rozmawiać. My tu żyjący damy sobie radę bez Waszej tzw. pomocy ani waszego podpowiadania jak mamy żyć.Wyjechaliście bo chcieliście mieć lepiej, olaliście ten swój kraj więc teraz zajmijcie się swoją nową ojczyzną i nie urządzajcie nam życia z za morza .

  2. SQLwysyn
    23 lutego 2016 at 06:46 - odpowiedz

    Siedź cicho na tym swoim Jackowie, zarabiaj dutki i nie szczekaj.
    Nie wtrącaj się do spraw Polski bo dawno straciłeś kontakt z rzeczywistością.

  3. Radosław S. Czarnecki
    Radosław S. Czarnecki
    23 lutego 2016 at 08:31 - odpowiedz

    Egzemplifikacja czystego oszołomstwa i „ciemnogródu” made in Podhale, łomżyńskie, Podlasie itd. Analogiczną sytuację pokazuje Thomas Frank w książce „Co z tym Kansas ?” (warunki amerykańskie) tłumacząc czemu wszelkiego rodzaju „oszołomstwo”, religianctwo i toksycznie neoliberalne miazmaty (będące podstawowym źródłem zwycięstw i sukcesów tego typu postaw i mentalności) święcą triumfy na świecie.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      23 lutego 2016 at 10:33 - odpowiedz

      w książce Franka chodzi o coś zupełnie innego, że prości ludzie z Kansas czują się opusczeni prze elity z wybrzeży i jak dawni socjalisci (populism kansaski) staje się prawactwem

    • Dariusz Wisniewski
      24 lutego 2016 at 00:40 - odpowiedz

      @Radosław Czarnecki. Ma pan słuszność. Analogia do książki Franka „What’s the Matter with Kansas” jest właściwa. Jest to jeden z najbiedniejszych stanów w USA. Pomimo biedy, pozostał czerwony. Mieszkańcy to w większości bigoci i religijni fundamentaliści. Ludzie głosują przeciwko własnym interesom i są jeszcze z tego dumni. Zachowali bowiem wartości i właściwą moralność. Książka została napisana już dawno, ale jest następny, już współczesny, rozdział postępującej ruiny tego stanu. W Wichita znajduje się kwatera miliarderów braci Koch, (Charles, David) chyba największych wrogów Obamy, państwa pomocowego oraz podatków. Konsorcjum Kochów jest od dawna głównym kontrybutorem na kampanie polityczne republikanów. W 2010 roku Koch Brothers, którzy właściwie są właścicielami całego stanu, obsadzili na fotelu gubernatora Sama Brownbacka. Brownback, obłąkany na punkcie cięć socjalnych programów i oszczędności, doprowadził do ruiny finansowej cały stan. Przede wszystkim drastycznie obniżył podatki zamożnym (najniższe w całych Stanach) i zlikwidował niemal całkowicie wydatki publiczne, w tym subsydia na opiekę medyczną i szkolnictwo publiczne. Ludzie uciekają stamtąd masowo. Szkoły nie mają pieniędzy, aby prowadzić naukę w ustawowym terminie. Według mnie dyskusja nad tą książką to dobry pomysł. Chętnie wezmę w niej udział.

  4. Azazel
    Azazel
    23 lutego 2016 at 08:44 - odpowiedz

    Dobry tekst. Nic dziwnego, że PiS wśród amerykańskiej Polonii zgarnął w zeszłym roku 75 procent 🙂

  5. Dalhia
    23 lutego 2016 at 09:38 - odpowiedz

    Dawno nie czytałam takiego bełkotu i kompletnie zerowego poziomu dziennikarstwa. To ze brak autorowi warsztatu to widać. A już całkowicie „rozwaliły ” mnie pytania typiczna to za ludzie, kto ich zna, jak się utrzymują itp. A co to ma do rzeczy? Pracują i zarabiają a to kogo popierają czy tez jakie maja poglądy polityczne to już każdego indywidualna sprawa. Pozdrawiam.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      23 lutego 2016 at 14:38 - odpowiedz

      Autor przytacza syntezę polonijnych mediów. Nie utożsamia się z nią, wręcz przeciwnie

  6. Krzysztof Marczak
    23 lutego 2016 at 11:05 - odpowiedz

    Nie bardzo rozumiem, jaki sens dla działania racjonalistów ma śledzenie amerykańskiej Polonii. Tu raczej by się przydał wytrawny psycholog, który mógłby zbadać proces degradacji kulturowej i intelektualnej takiej społeczności poprzez zamknięcie się we własnym gronie bez kontaktu ze światem zewnętrznym (głównym narzędziem utrzymywania się Polonii w tej samej formie przez lata jest brak znajomości języka na poziomie, który byłby wystarczający do normalnych kontaktów społecznych (jak dla Polaka to dość wysoki poziom). Dlatego, to, czym żyje amerykańska Polonia jest chore i toksyczne. IMO należy tym ludziom współczuć, a nie interesować się tym, co mają do powiedzenia. W USA normalni ludzie nie wiedzą, że coś takiego jak Polonia istnieje. Nikt ich tu nie cytuje ani nie śledzi. Polskie media to niszowe zjawisko regionalne, bez żadnego znaczenia. To, że niektórzy polscy racjonaliści uważają, że wszyscy Amerykanie z polskim rodowodem to Polonia jest żenujące, ale można to zrozumieć, bo ich wiedza o USA jest żadna (najczęściej chaotyczny zlepek informacji z chaotycznych źródeł, często nieudolnie obrobionych przez polskie niby-dziennikarstwo). Ciekawym zjawiskiem jest również to, że polonijni internetowi „specjaliści” od spraw polskich potrafią tworzyć równie idiotyczne opinie o Polsce, co niektórzy internetowi polscy „specjaliści” od spraw amerykańskich. To jeszcze raz dwodzi, że „Google University” to nie jest wiedza, jeśli nie poparte doświadczeniem „in the field”. Tak czy inaczej, pytanie pozostaje to samo – „po co ?” Dlaczego Pan Dariusz zajmuje się tylko tym tematem ? Ameryka ma tyle ciekawych miejsc, kolorów, społeczności etc. Po co zajmować się zapleśniałym myśleniem jakiejś zdegradowanej grupy społecznej, która dla USA nie ma żadnego znaczenia i nic nowego nie wnosi, z wyjątkiem, tego że polscy internetowi „eksperci” od spraw amerykańskich w chory sposób się tym nakręcają.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      23 lutego 2016 at 13:07 - odpowiedz

      ja w końcu nie kumam czy to jest autentyk czy parodia… bo po jakości nie da się przecież rozpoznać

      • Krzysztof Marczak
        23 lutego 2016 at 13:54 - odpowiedz

        Nie wiem czy warto się zagłębiać. Czy dłużej się tu ponownie aklimatyzuję tym bardziej widzę nonsens tego co się tam w tym toksycznym środowisku dzieje. Z Ameryką nie ma to prawie nic wspólnego, ludzie tutaj zajmują się czymś zupełnie innym.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      23 lutego 2016 at 14:45 - odpowiedz

      Śledzenie zjawisk w takich enklawach słabiej asymilujących się Polaków ma moim zdaniem pewien walor poznawczy. Jest też częścią odpowiedzi na pytanie, dlaczego w USA nie ma silnego lobby polskiego, choć przecież całkiem spora grupa Amerykanów ma polskie korzenie. Inny problem, to to, że utrzymujące swoją tożsamość diaspory imigranckie nie tylko w przypadku Polaków są zaściankowe i konserwatywne.

      • Krzysztof Marczak
        24 lutego 2016 at 02:27 - odpowiedz

        Amerykanie nie oglądają się za bardzo na swoje korzenie. Lobby wymaga ciężkiej pracy, współdziałania, dyplomacji, planowania długoterminowego i konsekwencji. Czyli wszystko, czego Polakom zawsze brakowało.

    • myślący
      23 lutego 2016 at 16:05 - odpowiedz

      „W USA normalni ludzie nie wiedzą, że coś takiego jak Polonia istnieje. ”
      W takim razie co ci niby „normalni ludzie” zasymilowani mają wiedzieć o Polsce,jak są Amerykanami i interesują się sprawami USA. … czasami warto pomyśleć zanim się coś zgani. Polonia wlaśnie dlatego taka jest bo z opisanych powodów żyje ciągle sprawami Polski i żyje nimi zwykle głębiej niż niejeden zarobiony o uszy w ojczyźnie.

  7. Radosław S. Czarnecki
    Radosław S. Czarnecki
    23 lutego 2016 at 11:09 - odpowiedz

    Co do „Kansas …..” Franka, gdyż pewien Jegomość odnosi do tej ksiażki (po mnie): subiektywne odczucie obiektywnej rzeczywistości.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      23 lutego 2016 at 13:06 - odpowiedz

      planuję zrobić skrót tej książki, wtedy pogadamy o jej znaczeniu teraz to przedwczesne

  8. rafal
    23 lutego 2016 at 13:59 - odpowiedz

    I to jest polonia w Chicago. Milwaukee Ave., kosciolek, polski sklep i flacha z kumplami, a moze 5 flach, i idiotyczne teksty o sytuacji o ktorej wie sie malo i z ktora juz wiele lat wstecz stracilo sie kontakt. Gleboki ciemnogrod. Ludzke ktorzy zyja Polska mimo ze w Polsce juz dawno nie zyja. Ludzie ktorzy nigdzie nie potrafia sie odnalezc i czujq z tego powodu wielki wstyd i bol. No coz, moze nie wszyscy, ale pan Darek napewno do tego typu polonusa nalezy.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      23 lutego 2016 at 14:40 - odpowiedz

      Nie zgadzam się. Dariusz próbuje pomóc tym ludziom, prowadzi dla nich audycję z normalnym przekazem, co ich oczywiście nieźle irytuje.

    • Aram
      23 lutego 2016 at 20:33 - odpowiedz

      „kosciolek, polski sklep i flacha z kumplami, a moze 5 flach” – jak ulał te słowa pasują do TW „Bolka” 🙂

  9. Aram
    23 lutego 2016 at 20:30 - odpowiedz

    Bezrefleksyjna obrona Wałęsy już ostatecznie przekreśla intencje tych ludzi. Można lubić Wałęsę, a nawet cenić Jego zasługi i osiągnięcia (jeśli jakieś są), ale bezpardonowa i agresywna obrona „donisiciela za pieniądze” kosztem uczciwych ludzi, zwalnianych z pracy, jest OBRZYDLIWA.

  10. tatajarek
    24 lutego 2016 at 21:50 - odpowiedz

    „głównym narzędziem utrzymywania się Polonii w tej samej formie przez lata jest brak znajomości języka na poziomie, który byłby wystarczający do normalnych kontaktów społecznych (jak dla Polaka to dość wysoki poziom)”

    Bo praktyczny angielski jest trudny. Rozumieć mówiony angielski to tak, jak dobrze grać na wiolonczeli.

    Gdy mnie sąsiad na ulicy zapytał na przyklad:

    me – noł-ło ram – y?

    to zrozumiałem dopiero po kwadransie o co mu chodziło, ale wówczas już znajdowałem się w sasiedniej miejscowości.
    Więc jakem z nim miał nawiązać „kontakt społeczny”?

Zostaw komentarz

Paste your AdWords Remarketing code here