• sobota, 21 stycznia 2017 r.

Polowanie na czarownice (i jednego Lisa)

Ktoś, kto jest już mocno podstarzały i przez ostatnie lata zawsze przegrywał wybory, z kogo zawsze drwiono, teraz, gdy wreszcie doszedł do władzy, myśli o odwecie. Taki ktoś czuje się zraniony i chce dopaść swoich szyderców. Polowanie na czarownice (i na jednego Lisa) wkrótce się rozpocznie. Ale dla społeczeństwa polskiego dużo bardziej niszczący może okazać się zamiar PIS przemeblowania naszej kultury i sztuki, przez wprowadzenie tam wierności ideologicznej jako kryterium wartości. To zahamuje rozwój życia kulturalnego w Polsce. Nie ma tu konfliktu. Pragnienie zemsty wcale nie wyklucza ideologicznego szaleństwa.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, wielokrotnie podkreślał, że jest sztuka „dobra” i „zła”; artystyczna twórczość, która służy właściwym wartościom i ta, która im nie służy. Co oznacza taki podział? To oczywiste – sztukę „złą” trzeba z przestrzeni publicznej usunąć dla dobra narodu. Wkrótce zatem administracja państwowa będzie wartościować twórczość artystyczną czy publicystyczną według kryterium ideologicznego. Dla polskich artystów i dziennikarzy nie ma chyba bardziej ponurej perspektywy jak cenzura ideologiczna wzmocniona żądzą odwetu. Tak zapowiada się nowa polityka kulturalna IV RP.

Podział na sztukę „złą” i „dobrą” nie jest niczym nowym. Tyrani całego świata podobnie ją klasyfikowali, chcąc osłabić siłę krytykę sztuki „złej” i wykorzystać sztukę „dobrą” dla legitymizacji władzy. Za wyjątkiem jawnych dyktatur, które nie potrzebowały do tego białych rękawiczek, wszelkie próby zakładania artystom i dziennikarzom knebla na usta poprzedzane były działaniami propagandowymi. Ludzi trzeba było przekonać, jak szkodliwa potrafi być działalność artystyczna. Każda nowa władza o skłonnościach autorytarnych dopominała się więc zaraz, w trosce o dobro narodu, aby artystyczną wypowiedź oraz media poddać centralnej kontroli. Wszystkie te zabiegi były podejmowane po to, aby wywołać społeczne oburzenie i masowe poparcie dla przyszłych szykan wobec konkretnych ludzi. I jeżeli cofniemy się do historii, to nawet w czasach zamordyzmu władza posiadała wystarczające poparcie społeczne, aby swobodnie prześladować dziesiątki wybitnych postaci świata kultury. Główny zarzut był tak sformułowany, aby społeczeństwo poczuło się zagrożone inkryminowaną twórczością: artysta tworzy sztukę antynarodową; dziennikarz służy obcym mocarstwom i celowo kłamie. A zatem pseudokultura przeciwko narodowi. Prawo i Sprawiedliwość robi to samo. Wraz z polskim Kościołem wyrażają pragnienie, aby krytyczną czy bluźnierczą wypowiedź artystyczną i prasową poddać kontroli ideologicznej. Ta dbałość o „dobrą” sztukę dla narodu i „właściwe” dziennikarstwo jest niczym innym, jak skrywaną chęcią ograniczenia wolności wypowiedzi. W przypadku Jarosława Kaczyńskiego to również pragnienie zemsty.

Wolność do swobodnej ekspresji nie istnieje po to, aby sprawiać przyjemność innym. To prawo jest istotne wtedy, kiedy cudza wypowiedź nam się nie podoba, kiedy sztuka nas drażni i wścieka. Jeżeli artysta nie namawia do nienawiści rasowej, religijnej, z powodu orientacji seksualnej oraz do przemocy wobec innych ludzi, demokratyczne państwo dopuszcza nawet kontrowersyjną wypowiedź w przestrzeni publicznej. To zdobycz, która jest jednym ze strażników wzajemnego bezpieczeństwa. Złość na władzę, zawód, oburzenie, niemal wszystkie negatywne uczucia muszą mieć możliwość do pokojowego wyartykułowania się. Tłumione, mogą doprowadzić do społecznego wybuchu. Dotyczy to również sztuki bluźnierczej, satyrycznej i szyderczej jak „Golgota Picnic”, koncerty Nergala, kontrowersyjnych wystaw, sztuk teatralnych czy kolaży, a także programów Tomasza Lisa czy tekstów Jacka Żakowskiego. Sztuka brukowa, bluźniercza, sztuka irytująca, publicystyka prowokacyjna i prześmiewcza, stanowią integralną część wolności wypowiedzi. Ponieważ Jarosław Kaczyński zapowiadał wielokrotnie, że zrobi porządek ze sztuką „złą” i dziennikarzami, którzy „szerzą kłamstwa”, obawiam się tego samego, co pani Anda Rottenberg –  że wkrótce wolność wypowiedzi zostanie ograniczona, a rozwój życia kulturalnego w Polsce spowolniony.

Zgoda na proponowane przez PIS ideologiczne kryterium, jako sposób wartościowania sztuki i publicystyki, może mieć głębokie konsekwencje. Artyści i dziennikarze – nie tylko ich dzieła, będą poddani ideologicznej ocenie. Poglądy i wiara staną się podstawą moralnej oceny człowieka. Kto jest Polakiem, a kto nim nie jest? Kto zasługuje, aby nim być? Wkrótce okaże się. A zatem artysta, publicysta, reżyser, aktor i malarz są wartościowi nie dlatego, że kreują coś istotnego z punktu widzenia artyzmu, ale dlatego, że są wyznawcami właściwej ideologii, albo nie. Podążając za tym absurdem, i inżynier będzie złym inżynierem, gdyż nie spełnia wymogu ideologicznego, również nauczyciel akademicki. I lekarz. Oraz mechanik samochodowy, który kilka dni temu wymieniał wodną pompę w moim samochodzie. I to się w Polsce zaczyna dziać. Andrzej Wajda już nie jest wybitnym reżyserem, gdyż był przeciwny pochówkowi Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. Kazimierz Kutz też nie. Podobnie Agnieszka Holland, gdyż nie kręci filmów gloryfikujących „polskość” (taki argument podała ostatnio spikerka klerykalnej, polonijnej audycji radiowej „Otwarty Mikrofon” oburzona, że reżyserka otrzymała prestiżową nagrodę Fundacji Kościuszkowskiej). Norman Davis od razu przestał być wybitnym pisarzem historycznym, gdyż napisał, że PIS to sekta. Ale gdy mówił dobrze o Polakach, o naszej waleczności i szlachetności, to był świetnym pisarzem i przyjacielem Polaków. Już nie jest. Krystyna Janda straciła opinię świetnej aktorki, gdyż krytycznie wyraziła się o polskim katolicyzmie. Trzeba ją teraz bojkotować. Tak samo Tomasza Lisa i wielu innych. W ten sposób nie jest ważne, jakim jest ktoś pisarzem, czy konstruktorem mostów – może być nawet miernotą w swojej dziedzinie; najważniejsze, że ma „właściwe” poglądy.

lis

 

Idzie więc nowe: ideologia jako podstawa moralności. Reakcyjny PIS już zapowiada nie tylko walkę ze „złymi” twórcami, ale również anulowanie ważnych zdobyczy współczesnego liberalnego społeczeństwa polskiego. Tylko wolne media mogą do tego nie dopuścić. Jarosław Kaczyński o tym wie. Dlatego równolegle z ingerencją w życie kulturalne, już teraz rozpoczęła się nagonka na niepokornych dziennikarzy, jak Tomasz Lis, czy Jacek Żakowski i inni. Bo przecież jeżeli jest sztuka „zła”, którą trzeba utrącić, to istnieją również „złe” media i „pismaki służące obcym mocarstwom”. Nie jest to już krytyka i nie chodzi o wymianę argumentów, a raczej o wyeliminowanie niewygodnych publicystów. Wystarczy, że Lisa wyrzucą z telewizji, a przecież już są takie nawoływania (Cezary Gmyz, ten od trotylu), a Żakowskiemu odmówi się kilka razy publikacji. Powód zawsze się jakiś znajdzie. I to już będzie sygnał dla całego środowiska, że władza realizuje politykę medialną i potrafi każdego przykrócić. Tak, jak jest to w Rosji czy w Turcji. Od czasu do czasu może zdarzy się jakiś wypadek, czy wybuchnie medialny skandal związany z życiem prywatnym publicysty. Jakieś nagranie z knajpy. To wystarczy. Wtedy, opozycyjne media, owszem, będą nadal istniały, ale bez żadnego wpływu na rządzących. Ten obłęd można powstrzymać, pod warunkiem, że media zachowają wolność. Gdy życie kulturalne jest zagrożone i demokracja również, wolne media są kołem ratunkowym; mogą pokazywać, pisać, nagłaśniać niedemokratyczne ruchy rządu, podtrzymując w społeczeństwie pragnienie odzyskania wolności i demokratycznego porządku. Jeżeli media zachowają wolność, to reszta też się zachowa. I my też przetrwamy, gdyż wtedy takie media będą mogły nam powiedzieć, że zmierzamy w odwrotnym kierunku. I może się ockniemy.

tekst ukazał się również na portalu progressforpoland.com

Dariusz Wiśniewski

W polonijnym Chicago prowadzi audycję radiową "Prawy do lewego".

Podobne wpisy

48 komentarzy

  1. sta-n
    8 listopada 2015 at 09:13 - odpowiedz

    Nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni, aby przyznać rację autorowi.

  2. Azazel
    Azazel
    8 listopada 2015 at 10:47 - odpowiedz

    cyt”Wystarczy, że Lisa wyrzucą z telewizji, a przecież już są takie nawoływania (Cezary Gmyz, ten od trotylu), a Żakowskiemu odmówi się kilka razy publikacji.”
    .
    .
    Akurat kogo jak kogo, ale Lisa tak bardzo bym nie żałował. Był stronniczy, nie ukrywał swoich preferencji politycznych.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      8 listopada 2015 at 11:37 - odpowiedz

      Większość dziennikarzy nie ukrywa swoich preferencji politycznych. Ale fala nienawiści jest wymierzona w Lisa.

      • Azazel
        Azazel
        8 listopada 2015 at 11:42 - odpowiedz

        Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Poza tym on jest dziennikarzem telewizji PUBLICZNEJ a to do czegoś zobowiązuje. W mediach prywatnych, to co innego.

        • Jacek Tabisz
          Jacek Tabisz
          8 listopada 2015 at 12:05 - odpowiedz

          Przecież są silne naciski na media prywatne, na TVN i Gazetę Wyborczą.

          • Azazel
            Azazel
            8 listopada 2015 at 12:18

            To już poruszasz zupełnie inny temat. Ja nie dotykam problemu nacisków na GW czy TVN,
            Tylko piszę o Lisie i otym ze jest dziś atakowany przez środowiska pisowskie. Dlatego jak napisałem – ”Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.”.

      • Zbyszek
        8 listopada 2015 at 12:25 - odpowiedz

        (cytat) Większość dziennikarzy nie ukrywa swoich preferencji politycznych. (koniec cytat)

        Dziennikarz ma przywilej, którego na nie mam, i może przepytać polityków. I chciałbym, żeby to robili. Tzn. żeby pytali, przypierali polityków do ściany, zadawali niewygodnie pytania. Ale chciałbym również, żeby nie ujawniali swoich przekonań politycznych. Tak jak poważni politolodzy, którzy opisują scenę polityczną, nie ujawniają swoich preferencji politycznych. Niestety, w Polsce tuzy dziennikarskie bardzo dokładnie definiują swoje zapatrywania polityczne. Co gorsza, w Polsce dziennikarze mają manierę pouczania. Pouczają swoich interlokutorów, pouczają swoich słuchaczy (którzy „przecież niczego z tego nie rozumieją” — typowy tekst dziennikarzy). Chciałbym, żeby dziennikarze byli przezroczyści, transparentni, w swoich wywiadach.

  3. Dariusz
    8 listopada 2015 at 12:32 - odpowiedz

    Co się przejmujecie Lisem. To był stronniczy, kiepski i mocno przepłacany dziennikarz. Tylko PO potrafił gloryfikować. PiS-em nie ma co się przejmować . Za 4 lata znikną z parlamentu . Do rządzenia trzeba mieć przygotowanych merytorycznie ludzi. U nich takowych brak . Macierewicz ten tytan intelektu ma być szefem MON. To pokazuje mizerię kadrową. Szybko skompromitują się.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      8 listopada 2015 at 12:52 - odpowiedz

      Lis w przeciwieństwie do najemnych dziennikarzy Kaczyńskiego, albo Putina, potrafi też krytykować PO. Najemni dziennikarze Kaczyńskiego i Putina nie potrafią tychże krytykować. Są MNIEJ obiektywni, zdecydowanie.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      8 listopada 2015 at 14:23 - odpowiedz

      Lis to inteligentny człowiek i ciekawy autor

  4. Dariusz Wisniewski
    8 listopada 2015 at 14:28 - odpowiedz

    Szanuję Tomasza Lisa za to, że pomimo swoich poglądów, zawsze próbował pokazywać dwie strony. To sztuka. Nie wiem, w jaki sposób miałby ukryć swoje poglądy. W programach opiniotwórczych jest to, według mnie, niemożliwe. (Do p. Zbyszka). I nie jest to konieczne. Nie musi niczego ukrywać. Najważniejsze, że prezentuje dwie strony, dając publiczności wybór i tworząc formę debaty.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      8 listopada 2015 at 15:11 - odpowiedz

      Dokladnie. Nawet uczciwiej jest mówić otwarcie jakie ma się sympatie

      • Krzysztof Marczak
        8 listopada 2015 at 16:19 - odpowiedz

        Czytałem swojego czasu jego komentarze na temat swego życia w USA. Na tej podstawie uważam, że pobyt tam wpłynął pozytywnie na jego podejście do zawodu dziennikarza i publicysty.

      • Zbyszek
        9 listopada 2015 at 07:23 - odpowiedz

        Tak jak nauczyciel ma przekazać wiedzę, a nie agitować za jedną ze stron, tak samo dziennikarz ma przekazać informację, przeprowadzić wywiad z politykiem, czy kimkolwiek innym, bez ujawniania swoich poglądów politycznych. Powinien być transparentny dla widza. Wbrew pozorom to nie jest wcale trudne i niewykonalne. Niestety w Polsce dziennikarze stają się agitatorami za lub przeciw. Przy czym zaangażowanie politycznie idzie zazwyczaj w parze z ignorancją i niewiedzą (niezależnie od opcji: lewo, prawo, góra, dół itd).

  5. Joanna
    8 listopada 2015 at 22:30 - odpowiedz

    Szymborska też jest już w gronie „wyklętych”… to nic, że jest noblistką… ważne, że komuś się nie podoba 🙁

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      8 listopada 2015 at 22:58 - odpowiedz

      Mi się też nie podoba. Wiersze takie se i pelno lizania dupy Stalina

      • Jacek Tabisz
        Jacek Tabisz
        8 listopada 2015 at 23:39 - odpowiedz

        Ale są też dobre wiersze. Poza tym na przykład Prokofiew czy Szostakowicz musieli komponować utwory ku czci Stalina, ale byli świetnymi kompozytorami, nawet w tych utworach muzyka bywa – o dziwo! – bardzo dobra. Zwłaszcza Szostakowiczowi przypisuje się fakt, iż w niektórych dziełach wyraźnie starał się buntować przeciwko komunizmowi. Ale bywali też artyści źli do szpiku kości, skrajnie oportunistyczni, a jednak utalentowani. Oni umarli, sztuka została, lepsza od dzieł wielu dobrych i miłych ludzi, bo przecież nie każdy dobry i miły człowiek jest geniuszem tworzącym arcydzieła.

  6. Dariusz Wisniewski
    8 listopada 2015 at 23:04 - odpowiedz

    Prokurator Napierała osądził Szymborską. Krótka piłka. Ignorancja i młodość.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 listopada 2015 at 10:58 - odpowiedz

      Pan ma swoje zdanie ja swoje. Uważam, że nie powinno dawać się nobli nazistom i komuchom

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 listopada 2015 at 10:58 - odpowiedz

      to taki drobiazg, który się nazywa przyzwoitość. Może Pan tego nie rozumie…

  7. Dariusz Wisniewski
    8 listopada 2015 at 23:12 - odpowiedz

    Cóż pan może wiedzieć o moralnych wyborach podejmowanych w tamtych czasach? Szczerze? Nic. Zero. Może pan tylko przypuszczać, albo dać wiarę temu, co pan przeczyta, albo ktoś panu powie. Nic więcej.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 listopada 2015 at 10:57 - odpowiedz

      Jestem historykiem i COŚ wiem, proszę nie sądzić wszystkich według własnej ignorancji

      • Krzysztof Marczak
        9 listopada 2015 at 11:10 - odpowiedz

        Moim (i nie tylko moim zdaniem) Piotr ma bardzo dobre rozeznanie w PRL-u, lepsze od wielu znajomych z tamtych czasów którzy owszem, patrzyli naokoło ale widzieli to, co im sowiecka propaganda nakazała. Bardzo często to „niedowidzenie” zostaje na całe życie.

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          9 listopada 2015 at 12:08 - odpowiedz

          Jest też inna przyczyna. Ludzie dziś mają wolność i zamieniają się w winners i losers, dawniej wszyscy mieli mało i byli partyzantami-antykomunistami, lub zadowolonymi antywolnościowymi komunistami teraz się to wszystko „pomieszało”…

  8. Janusz
    Janusz
    9 listopada 2015 at 05:42 - odpowiedz

    W PRLu byla tez dobra sztuka ktora popierala rzad i socjalizm i wroga sztuka malpowamia zgnilego Zachodu .
    Na przyklad Szostakowicz to zla szuka a „Jak hartowala sie stal”to dobra sztuka. PiS moze sie na tym wzorowac.

  9. Janusz
    Janusz
    9 listopada 2015 at 14:02 - odpowiedz

    W Iranie Ayatollah Khamenei zdefiniowal
    sztuke dobra zgodna z Islamem i zla za ktora beda kary 99 batow lub wiezienie.
    Czyzby Kaczynski chcial pojsc w slady wodza iranu?
    Inna kultura, inna religia ale droga do tego samego celu.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 listopada 2015 at 14:13 - odpowiedz

      bez przesady. Po prostu Lis nie jest swój więc go z TVP wyrzucą i tyle. Gdybyż tylko ajatollahowie poprzestawali na czymś takim…

  10. Dariusz Wisniewski
    9 listopada 2015 at 14:02 - odpowiedz

    Ignorancja prokuratora Napieraly polega na tym, ze dokonuje sadow moralnych ludzi z czasow, kiedy nie bylo go na swiecie, stosujac przy tym dzisiejszy system wartosci. To klasyk. Kiedys z powodu takiej wlasnie ignorancji oskarzono Josefa Korzeniowskiego, ze uzywal jezyka rasistow w opisach Murzynow. Krytykowano go zupelnie z innej epoki, przykladajac do pisarza obecny system moralny i normy. To tez bylo historycy I krytycy. Brakowalo Im tego samego co panu – refleksji filozoficznej.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 listopada 2015 at 14:12 - odpowiedz

      fantastycznie, a więc niewolnictwo i inkwizycja oraz kanibalizm też były kiedyś cool. Rozumiem panie „geniuszu”. Jesteś zwykłym pozbawionym moralności i przyzwoitości postmoderniuszem…

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 listopada 2015 at 14:15 - odpowiedz

      Jeśli Korzeniowski, którego nie czytałem, krytykował Murzynów za kanibalizm to miał rację, jeśli za jakiś nieszkodliwy system wierzeń to mógł se podarować.

    • Azazel
      Azazel
      9 listopada 2015 at 14:30 - odpowiedz

      Co do tej Szymborskiej. Fajnie wszystko oceniać, po kilku dekadach. Jednak ani Piotr urodzony w 1982 roku, ani ja, urodzony w 1984 roku, nie powinniśmy z takim trybem moralizatorskim, oceniać, tego, co ludzie tacy jak Szymborska, robili w czasach, gdy nawet nas jeszcze nie było na świecie. Bo zawsze zostaje pytanie- a jakbyśmy my się zachowali na miejscu tych, których tak surowo dziś oceniamy. A nasze obecne deklaracje- że zrobilibyśmy tak czy tak,, są tylko gdybaniem, teoretyzowaniem…. To jest po prostu kwestia zwykłej uczciwości intelektualnej.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        9 listopada 2015 at 14:43 - odpowiedz

        po pierwsze to nie za bardzo jest sprawa z przeszłości, po prostu WTEDY gdy Szybmorska pisała wiersze pochwalne ku czci Stalina, powinno jej to odebrać szanse na Nobla. Oceniam ją surowo bo jako intelektualistka powinna czuć, że stalinizm ma złe strony i że to nie jest dobrze kiedy Ruscy się tu panoszą. Ona była komunistką a dla każdego porządnego człowieka bez odchylenia lewackiego, jakie masz ty i towarzysz Darek, komunizm sowiecki jest jak nazizm. Zwykla uczciwosc nakazuje potepiac deccyzje jury Noblowskiego, które zresztą w przeciwienstwie do np komitetu nagrody Sacharowa w Strasburgu, cieri nie od dziś na grypę lewcankę…

        • Azazel
          Azazel
          9 listopada 2015 at 14:48 - odpowiedz

          cyt”a dla każdego porządnego człowieka bez odchylenia lewackiego, jakie masz ty i towarzysz Darek”
          .
          .
          Coś ostatnio o jakiejś zgodzie pisałeś….. Widzę, że znowu się zaczyna stara śpiewka…

    • Krzysztof Marczak
      9 listopada 2015 at 15:08 - odpowiedz

      Piotr nie jest prokuratorem. To jest atak ad personam. Nie pomylił Pan portali ?

  11. Janusz
    Janusz
    9 listopada 2015 at 14:15 - odpowiedz

    To co pisze Krzysztof nazywa sie prawda wybiorcza. To znaczy w PRLu jedna forma klamstwa bylo wybranie dozwolonej prawdy i ukrycie niedozwolonej.
    Doskonalym przykladem byla Polska Kronika Filmowa gdzie klamstwo bylo subtelne .Byla to prawda wybiorcza .Prawda ale nie cala prawda.
    W amertykanskim sadzie przysiega brzmi”Bede mowil, prawde, tylko prawde i cala prawde” .Mozna klamac mowiac czesciowa prawde.Komunisci byli mistrzami takiej sztuki klamstwa.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 listopada 2015 at 14:45 - odpowiedz

      Rosjanie byli i są . Jak się nie ma kośca moralnego jak w Rosji to zonglowanie pólprawdami wrecz przychodzi samo.

  12. Dariusz Wisniewski
    9 listopada 2015 at 14:17 - odpowiedz

    Moze pan rowniez oskarzyc Aleksandra Macedonskiego o prekursorstwo niewolnictwa. Mozliwosci sa niezmierzone.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 listopada 2015 at 14:46 - odpowiedz

      Oskarżyć nie, ale nie da się go za to lubić. Nie zrelatywizuje pan niewolnictwa, ono zawsze jest i było złe.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 listopada 2015 at 14:50 - odpowiedz

      Niech pan zastanowi się nad swoimi niemoralnymi przekonaniami lepiej zamiast mi zarzucać anachroniczność. Dla Stalina niewolnictwo było cool (łagry) dla Lincolna , choć żył PRZED Stalinem nie cool. To nie ma nic wspólnego z epoką. Nawet jesli wszyscy ludzie w danej epoce uważali, że niewolnictwo jest cool, to ten aspekt epoki jest cały zły niestety. Co nie znaczy, że w owej epoce wszystko było złe. Można na przykład znaleźć ludzi ktorzy chcieli niewolnictwo ograniczac a niewolnikow dobrze traktowac jak Jefferson, . Co do towarzyszki Szymbo to cóż, jej wiersze są takie se, natomiast komunizm nie tyle ją skreśla jako człowieka, co powinien wpłynąć na nie przyznanie jej nagrody. Wydaje mi się, że Szwedzi po prostu nie kumają czym był komunizm i jak wygląda nagradzanie komuchów przez Zachód dla nas tu nad wisłą…

  13. Dariusz Wisniewski
    9 listopada 2015 at 15:45 - odpowiedz

    Nie wiem czy panwie, ale Krystyna Pawlowicz rowniez uwaza, ze Nobel Szymborskiej nie nalezal sie. Dostrzega pan podobienstwo z wlasnym postulatem? I Pawlowicz I pan uzywacie kryterium ideologicznego oceniajac poetke. Nagle zdalem sobie sprawe, tekst pod ktorym today sie ta rozmowa jet rowniez o panu. Co wiecej jestem pewien, ze nie tylko ja take mysle.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 listopada 2015 at 18:51 - odpowiedz

      Oczywiście, że uzywam kryterium ideologicznego. Pan też bo straszy mnie pan Pawłowicz. Pawłowicz jest głupia, ale pisizm jeszcze nikogo w gułagach nie zgnoił. Komunizm stalinowski owszem, dlatego Wisła powinna przeprosić za popieranie Stalina.

      Natomiast pan sam jesteś czerwony więc odruchowo bronisz, i też z pewnością nie tylko ja to widzę.

  14. Dariusz Wisniewski
    9 listopada 2015 at 19:28 - odpowiedz

    W przyszlosci, moze nawet niedalekiej, gdy wyda pan kolejna ksiazke, albo otrzuma pan angaz w istytucie badawczym, czy zostanie pan nauczycielem akademickim, to ktos, moze pana promotor, recenzent, moze student, moze dziennikarz, ktory bedzie przeprowadzal wywiad z panem w TV, zapyta pana jak taki inelektualista ja pan, author tylu ksiazek mogl napisac cos tak ordynarnego o Szymborskiej. Niech pan sie nie ludzi, internet zapamieta I to moze sie przykleic do pana biografii. I jak pan sie wtedy zachowa? Zapotnieja panu okulary, zacznie pan przebierac raczkami I pomysli – ale ja bylem glupi. Na pana miejscu wykreslilbytm ten wpis o Szymborskiej. To wyjatkowe paskudztwo.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 listopada 2015 at 19:47 - odpowiedz

      eee nie takie rzeczy pisało się : ) a wykładowcą już jestem i nie takie rzeczy koledzy po fachu mówią. Na szczęście pana paskudna poprawność polityczna żyje wyłącznie w Pana głowie

Zostaw komentarz

Paste your AdWords Remarketing code here