• poniedziałek, 29 maja 2017 r.

Prawa człowieka: Europa, (dez)integracja, wyznawcy proroka. Jacek Tabisz

 

Prawa człowieka to wspaniała i potrzeba idea. Niestety, istnieją liczne wątpliwości przy jej definicji i zastosowaniu. Niektórzy współcześni aktywiści praw człowieka doprowadzili do paradoksalnej sytuacji w Europie. Wyobraźmy sobie, że jest jakiś zamieszkany dom. Wchodzi do niego obcy. Mieszkańcy domu boją się o swoje bezpieczeństwo, bo wiedzą, że obcy za ich granicami bywają bardzo agresywni. Jednakże aktywiści praw człowieka mówią mieszkańcom domu, że muszą wpuścić obcego, że nie mogą go trzymać przed drzwiami do czasu, gdy dowiedzą się choć paru słów o nim i jego intencjach. Obcy nie musi mieć ze sobą niczego, co potwierdza kim on jest. Gdy obcy znajdzie się już w domu, mówiąc, że uciekł przed wojną, należy mu wierzyć na słowo. Zadaniem gospodarzy będzie znalezienie mu pracy, wyżywienie, nakarmienie. Gdy gospodarze zauważają, że obcy nie chce zachowywać się zgodnie z prawami panującymi w domu, ale woli swoją religijność, która w wielu wypadkach bywa okrutna i wykluczająca, aktywiści praw człowieka wołają, iż gospodarz nie ma prawa narzucać gościowi przyjętych w domu zachowań. Widząc takie postawy, należy się zapytać, czy prawa człowieka powinny obejmować tylko tego, który wchodzi do domu, czy również tych, którzy są jego gospodarzami? Nie sprawdzając obcego gościa łamie się czasem prawo mieszkańców domu do bezpieczeństwa, oraz do wolności słowa i swobody zachowań zgodnych z kulturą nawiedzonego przez gościa domu. Co gorsza, czasem nie chroni się wcale praw człowieka w stosunku do gościa, ale w stosunku do jego grupy wyznaniowej. Jeśli gość ma córkę, niektórzy aktywiści praw człowieka, wbrew swoim własnym zasadom, przymkną oczy na niezgodne z prawami człowieka postępowanie gościa z córką z uwagi na prawo do swobody ekspresji religijnej, sumienia i wyznania. Co jest ważniejsze – obyczaj/tradycja/religia czy człowiek?

Podobne materiały

8 komentarzy

  1. marek
    31 maja 2016 at 20:50 - odpowiedz

    Nie da się bronić wielu mniejszości takich jak jazydzi, homoseksualiści, ateiści bez krytyki islamskiego radykalizmu.Jestem zdziwiony, dlaczego zwolennicy politycznej poprawności, poświęcają tak dużo czasu i energii na obronę najprężniej rozwijającej się religii na świecie a ignorują problemy mniejszości w krajach muzułmańskich.

  2. Robert
    31 maja 2016 at 23:10 - odpowiedz

    Każdy zabobon jest zły. Tym gorszy im więcej zwolnników posiada; tym straszliwszy im bardziej radykalni wyznawcy.

  3. Waldemar
    1 czerwca 2016 at 00:17 - odpowiedz

    Przejrzyście zobrazowana procedura zbrodni przeciw Europie i jej kulturze, dokonywanej przez pro-islamską lewicę antykatolicką, pro-islamskich „ateistów”, pro-islamskich działaczy „humanitarnych”, finansowanych przez bandytę bankowego George Sorosa, a wszystko pod osobistym nadzorem byłej komunistki z NRD, specjalistki od propagandy w FDJ, Angeli Merkel oraz Amnesty International…

  4. BOGDAN
    1 czerwca 2016 at 02:20 - odpowiedz

    wiecie co wyskoczy w gogle jak wpiszemy islamski humanizm -miłosierdzie -altruimzm-pomoc bezinteresowna -prawa gejow-zwierzat -nic—towszystko nie istnieje-jest troszeczke o feminizmie /alez takimi oboszczeniami -i wypaczeniami- jakdemokracja socalistyczna /system monopartyjny-dyktatura proletariatu -naprawde rzesz biurokratow partyjnych —-islamtospojny systemprymitywny plemienny który choć wywodzisie rowniesz z5 ksiegu żydowskiego -nie ewoluuje -nie przynosi efektów-zydzi chrześcijanie -maja sukcesy w sporcie sztuce nauce —islam wstrzymuje rozwój 1,5 miliarda ludzi ich potencjał intelektualny —przerabia na mechaniczny rozrodczy -iloscnie jakość -kraje zatoki i arabia saudyjska -nieprzyjeły nikogo ze swoich sąsiadów Irakijczyków Syryjczyków — kiedyś przyjęli palestyczyków i oni kich zdradzili jakbyła inwazja iraku na kuwejt —czy ktoś naprawdę wierzy ze jakby byla wojna Algierii z francja –albo niemiec z turcja –to obywatele muzułmanie lojalnie stanęliby w obronie nowych –ojczyzn —pamiętam jak to pytanie zadałem w 2000 roku grupie młodzieży z donbasu na wycieczce na krymie –czy będziecie bronic ukrainy przed rosja -oni nie bedzie takiej potrzeby -nigdy rosja nie wojowała z ukraina /to oczywiscie nieprawda /i nigdy nie będzie -tez okazalo się nieprawda –były badania 70%muzułmanów deklaruje w Europie ze niezadenucjowałoby sąsiada muzułmanina jakby podejrzewało go o terroyzm -jest w internecie /teraz zablokowane /sprawozdanie ze spotkania muzułmanów w noregii którym zablokowano zaproszenie ortodoksyjnego imama -i mówcy udowadniają ze on nie jest ortodoksyjny tylko normalny -nienawidzi zydow homo ateistów -chce przestrzegania szariatu /w ostrej formie /to samo chca uczestnicy spotkania a oni sa umiarkowani —paradoksalnie jest to dla mnie dowod ze nie istnieje obecnie umiarkowany islam /albo jest totalnie w zaniku —oczywiście prawica udowadnia ze na ordogoksyjny islam remedium jest ortoksyjne chrzescijanstwo—nastały czasy podobne jak u kresu republiki weimarskiej przed spaleniem rajstagu u —sezon na demagogów ostrych przywódców radykalne rozwiązania -polaryzacje spoleczenstw i państw -schizofreicznych zachowan -odwracania sojuszy-kryzysów gospodarczych —wieciecobymchciałzamiast korwety za miliard —jedna /bez sensu —500superszybkich łodzi patrolowych —szybciej one by ochroniły południe Europy -więcej ludzi by uratowały

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      1 czerwca 2016 at 04:11 - odpowiedz

      Kwestia lojalności muzułmanów wobec własnego państwa jest poruszana także w Indiach. Tam panuje krykiet. Hinduiści, sikhowie, liberalni muzułmanie są zaniepokojeni tym, że wielu nieliberalnych indyjskich muzułmanów kibicuje drużynom islamskim przeciwko tym krajowym. Martwią się, co by było, gdyby Pakistan zajął na przykład jakiś kawałek Indii. Po czyjej stronie stanęliby proislamscy kibice? Czy mają prawo się martwić tym, że część obywateli kraju będzie swoją lojalność sytuować po kluczu religijnym a nie patriotycznym? Może przyczyna powinna być bardziej ważka niż gusta sportowe, ale mają prawo.

  5. myślący
    1 czerwca 2016 at 05:27 - odpowiedz

    http://ndie.pl/lodzi-powstanie-grupa-ds-walki-islamofobia/
    W ciągu ostatnich lat liczba incydentów … zdecydowanie wzrosła
    ” jest duży problem z rasizmem i ‚islamofobią’. Dziennik Łódzki grzmi, ze muzułmanki są szarpane za hidżab”
    „Gazeta przytacza też dwa przypadki tych „ataków nienawiści”. … Cytują również słowa 20-letniej studentki stomatologii pochodzącej z Iranu – Moja koleżanka ze studiów w Łodzi przestała nosić chustę. Od razu poczuła się bezpieczniej.”

    jak widać, żądanie integracji jest „atakiem nienawiści” i w tym kierunku będzie to szło, co powtarzam do znudzenia; państwo przy tak silnym lewackim lobby nic nie pomoże, a tylko zaszkodzi w zapewnianiu integracji obcych i bezpieczeństwa obywatelom; te rzeczy ludzie mogą sobie zapewnić tylko sami, odpowiednią postawą odważnych i silnych, w tym… np. obrzydzaniem durnym babom noszenia szmat, a także jeśli to niezbędne … potraktowaniem agresywnych byczków z ajfonami jak „kibiców obcego klubu”

  6. reader
    1 czerwca 2016 at 09:40 - odpowiedz

    Problem z krytyką islamu widzę jeszcze jeden. Otóż pod racjonalną krytykę podczepi się czasami jakiś „niemyślący”, który idzie o krok dalej i zaczyna usprawiedliwiać ataki na kobiety w burkach lub hidżabach, albo bicie kogoś za kolor skóry. Jest to idiotyzm, który może prowadzić tylko do jeszcze większego separatyzmu i radykalizacji społeczności muzułmańskiej. Nie ma też żadnej różnicy pomiędzy kimś atakującym kobietę za noszenie burki, a kimś atakującym kobitę za nie noszenie. To samo dziadostwo. Dlatego moim zdaniem bardzo ważne jest odcinanie się od takich postaw, bo są one wodą na młyn dla tych, co próbują postawić krytykę islamu lub polityki migracyjnej w jednym szeregu z rasizmem.
    Co do kobiecego obrzezania, to zostało ono przywleczone do Europy i USA. Według szacunkowych danych, w Europie żyje 500 tys. kobiet po FGM. Co ciekawe, są nawet takie głosy wśród antropologów, które sprzeciwiają się wytępieniu tego zwyczaju. Jak widać prawa jednostki są dla niektórych mniej ważne od zachowania zwyczajów. Ja w tym właśnie widzę rasizm i pogardę dla drugiego człowieka, nie w krytyce religii czy zwyczajów. Według obrońców takich praktyk zdrowie i życie małej dziewczynki jest mniej ważne od „kultury”, człowiek staje się więc przedmiotem służącym przechowaniu obyczaju, takim żywym skansenem, tracącym podmiotowość.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *