• czwartek, 23 marca 2017 r.

Racja czy demokracja? Andrzej Dominiczak i Piotr Napierała

 

Jak to jest z tą demokracją? Czy większość ma zawsze rację? A co jeśli nie ma? Czy można przegłosować argumenty merytoryczne i naukowe? Wygląda na to, że można… I co wtedy? A może nawet irracjonalne obawy należy szanować na równi z opartymi na faktach argumentami? W rozmowie z Piotrem Napierałą Andrzej Dominiczak wskazuje na mocne strony demokracji deliberatywnej, polegającej na tym, aby wszyscy zainteresowani się dogadali, niezależnie od tego, jak liczna jest reprezentowana przez nich grupa. Piotr Napierała przypomina z kolei, że tak naprawdę nikt nie jest przedstawicielem większości – wszyscy jesteśmy mniejszościami, bo nasze interesy są wypadkową wielu elementów – geografii, światopoglądu, sytuacji ekonomicznej, wieku etc.

Podobne wpisy

6 komentarzy

  1. Lucyan
    22 czerwca 2015 at 21:05 - odpowiedz

    Przeciez metoda deliberatywna juz jest w polskiej szkole: rodzice głosują czy chcą katecheze czy nie. Ja bym to rozszerzył na inne przedmioty np. nauka językow obcych czy baseny do pływania. Np. jak komus za daleko na basen to niech szkoła ma obowiązek wybudowania basenu. Jestem za, nawet mi nie przeszkadza jak będzie wypełniony swieconą wodą.
    Metoda katechezy na pierwszej czy ostatniej lekcji nie działa – bo nie ma bata aby to wyegzekwowac, tzn. scisłe przestrzeganie takiego warunku. Tak przeciez miało byc na początku, po czym sie okazało, ze katecheze sie wciska w srodek, a dzieci sie pałetają bez opieki. (Komu by sie chciało zostawac po lekcjach albo zrywac o godzine wczesniej do szkoły? Dzis nawet roraty przesuneli na popołudnie/ wieczor)
    Celem katechezy jest przeciez ogłupienie dzieci, i przyzwyczajenie ich do obecnosci sutanny w panstwie ponoc-swieckim(?), a nie jakas wiedza.
    Celem powinno byc religioznawstwo (bezkonfesjonalne) ( z etyką i el. filozofii), nawet jesli gryzonie bedą rownolegle prowadzic katechezy. Skoro nie ma takiego co potrafi ich wywabic do kruchty czy szpitala psychiatrycznego.
    A jesli jakis swiecki dyrektor chce byc posłuszny i respektowac obecne prawo, i zaspokoic rodzicow co nie chcą niby wozic do koscioła, to wybudowac obok szkoły barak i nazwac go szkołą. Wazne aby kler nie miał wstępu na teren normalnej szkoły.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      22 czerwca 2015 at 23:51 - odpowiedz

      Z PiSem u sterów ten cel się oddali. Mam nadzieję, że jakimś cudem uda się temu zapobiec…

    • Rafał Gardian
      23 czerwca 2015 at 01:26 - odpowiedz

      „Przeciez metoda deliberatywna juz jest w polskiej szkole: rodzice głosują czy chcą katecheze czy nie.” a gdzie tu deliberacja?

  2. Andrzej
    Andrzej
    23 czerwca 2015 at 14:53 - odpowiedz

    Panie Lucjanie, zwykle głosowanie i uznanie decyzji większości nie ma NIC wspólnego z metodą deliberatywną. Po pierwsze nie ma tu żadnej fazy przygotowawczej szkoleniowej, a po drugie nie ma deliberacji zmierzającej do uzgodnienia konsensusu. Mniejszość się nie liczy. W metodzie deliberatywnej wszyscy muszą ostatecznie wyrazić zgodę na jakieś rozwiązanie.

  3. Tomek Świątkowski
    24 czerwca 2015 at 18:27 - odpowiedz

    Demokracja nie jest po to, by ustalić RACJĘ, tylko po to, by społeczeństwo nie miało pretensji do rządzących (tylko do siebie samego).
    Od czasu sławetnej kłótni na wizji profesorów (!!!) Mielczarskiego i Turskiego nie mam złudzeń, że w pewnych sprawach demokratyczna decyzja wskaże nam rację.
    https://www.youtube.com/watch?v=rJyQn7DfxSQ

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *