• czwartek, 27 lipca 2017 r.

Religia i komunizm: krótka ocena podobieństwa

 

W 1968 roku gościłem u siebie w domu w Seattle Leszka Kołakowskiego. Leszek zrobił mi  wykład o marksizmie, który znał doskonale. Mówił tylko o nurtach i zasadach  marksizmu, ale ja miałem czasem wrażenie, że Leszek mówi o religii. Zauważyłem dużo podobieństw.

 

Podkreślam, że ten esej nie ma żadnego związku z religijnymi wierzeniami Leszka. Jest on raczej rezultatem indoktrynacji religijnej w szkole i marksistowskiej na Politechnice Gdańskiej. Po studiach na PG byłem doktorantem PAN. Tam na szczęście ani marksizmu ani religii nie wymagano. Uczyłem się trzy lata matematyki i mechaniki.

000001

Oto 10 przykładów podobieństwa. Kolejność jest przypadkowa:

 

1. Obietnica świetlanej przyszłości. Religia i komunizm mówią: życie teraz jest trudne i biedne  ale przyszłość jest doskonała. Czyli czekaj i bądź bardzo posłusznym niewolnikiem. Nagroda, niebo czeka na Ciebie.

 

2. Obie ideologie są totalitarne. Każda strona życia  jest dokładnie kontrolowana. W religii od kołyski do grobu. W komunizmie od przedszkola do emerytury.

 

3. Religia rozróżnia trzy rodzaje ludzi:  idący dobrą drogą, heretycy i odchyleńcy lecz wierzący oraz ateiści. W komunistycznym systemie były też trzy kasty: liderzy i służalcy, bierni, którzy nie oponują i najniższa kasta, niedotykalni wrogowie ludu, zaplute karły reakcji.

 

4. Absolutna władza Wodza. Religia  i komunizm mają zawsze  super nieomylnych Wodzów,  których  nie wolno krytykować. Obaj  Wodzowie wiedzą, czego poddani chcą i nie są  wybieralni. Wódz religijny jest niewidoczny, niemy i ma niepiśmiennego syna. Wódz komunistyczny bredził długo  i nudnie. Syn Wodza (SW)  religijnego jest też Wodzem , tak jak w komunistycznej Korei. Ale w Korei była tylko Dwójca a w religii katolickiej jest Trójca.  Syn Wodza używał metafor a Wódz komunistyczny mówił słabym językiem. Obaj byli z awansu społecznego bez wykształcenia godnego uwagi.

 

5. Skoncentrowana wszechobecna propaganda. Pranie mózgu dzieci i młodzieży zanim zaczną myśleć. Pionierzy i Komsomoł , rekolekcje i religia w przedszkolu. Partia i kościół ma zawsze racje. Tylko ludzie się mylą. Mogą być pedofilami  lub zdrajcami (Trocki i Broz Tito).

 

6. Zniewolenie umysłu, jak to świetnie nazwał polski noblista Czesław Milosz . Umysł zniewolony to umysł który przestał krytycznie myśleć. To umysł niewolnika  bojącego się własnego cienia i proszącego Wodza o laskę i zbawienie.

 

7. Nagroda  za posłuszeństwo (niebo) i kara (piekło) za brak wiary. Analogicznie medale i gułagi w byłym ZSRR. Wspólna  zasada: kto nie jest z nami jest przeciwko nam.  Cytat Syna Wodza według Mateusza 19:27  ”A tych moich wrogów którzy nie chcą mnie za króla przyprowadź i zabij  w mojej obecności”.

 

8. Komunizm i religia są Dogmatyczne, Nietolerancyjne i Anachroniczne. Pasuje do nich metafora:  są jak żelbeton, który nie jest podatny na poprawki i ulepszenia. Kontrastem jest ciągle zmienna nauka. Uczony rewidujący zasadę naukowa  dostaje Nobla. Duchowny jest pozbawiony sutanny lub głowy (w Teheranie).

 

9. Ważna jest partia (kościół) nie Ty. Maszeruj  z Partią (kościołem). Pilnuj jedności jak źrenicy oka. Każda wątpliwość to pomysł szatana . Droga do wiecznego Królestwa prowadzi przez mikromyślenie i makrowiarę.  Nasz kościół to jedyna droga do nieba (Benedykt XVI).  Nasza Partia ma racje.

 

10. Kult śmierci .Zycie doczesne to tylko przedsionek do Bożego Królestwa po śmierci. Podobnie jest w komunizmie. My to tylko nawóz historii. Nasze wnuki będą szczęśliwe.

 

Podsumowanie.

 

Komunizm = uprzemysłowienie + władza radziecka.

 

Religia = głęboka wiara +forsa na tace.

Janusz KowalikJanusz Kowalik jest emerytowanym profesorem matematyki i informatyki na Washington State University oraz byłym kierownikiem organizacji badań informatyki w firmie lotniczej Boeing Company w Seattle. Adres internetowy Janusza: j.kowalik@comcast.net

Podobne materiały

125 komentarzy

  1. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    2 września 2015 at 11:07 - odpowiedz

    Dobrze że nie tylko ja to widzę. Pozdrawiam serdecznie

  2. Alvert Jann
    2 września 2015 at 12:37 - odpowiedz

    Szczególnie frapujące, co nie znaczy że najważniejsze, jest zjawisko zniewalania umysłów (pkt 6). Miłosz miał na myśli intelektualistów, których marksizm/leninizm zniewolił mentalnie, podporządkował psychicznie. Dokładnie ten sam rodzaj zniewolenia widoczny jest u księży, teologów, religijnych intelektualistów i wykształconych osób „wierzących” w boga, anioły, szatany, sąd ostateczny, ponowne przyjście Chrystusa i koniec świata itd. Z pewnością ludzie różnią się podatnością na mentalne zniewolenie i patologia ta nie jest na szczęście powszechna nawet w ogólnie bardzo religijnych społeczeństwach. Niektórzy zniewoleni wychodzą z tego uzależnienia i odrzucają „wiarę” – wtedy albo zrywają z „wspólnotą wiernych”, albo trwają w niej z pełnym cynizmem i nie liczą się z jej zasadami moralnymi.
    W Polsce ciągle wielu chłopców wybiera po maturze tzw. powołanie kapłańskie, ulega fascynacji religią, co jest początkiem zniewolenia, a następnie jest intensywnie indoktrynowanych w seminariach duchownych. Wielu później ta fascynacja przemija, ale nie mają odwagi, by zerwać z materialnym uzależnieniem do Kościoła.
    Ewidentne zniewolenie umysłu ma miejsce we wszystkich nieliberalnych religiach, w chrześcijaństwie, poza katolicyzmem, w fundamentalistycznych i ewangelikalnych kościołach protestanckich. Stany Zjednoczone patologię religijności zawdzięczają w bardzo dużej mierze nie żadnym tzw. sektom, ale kościołom/zborom baptystycznym – jest to najliczniejsze tam wyznanie protestanckie, ewangelikalne (działa także w Polsce). Zniewolenie umysłów osiąga tam wysoki poziom.

    • Tomek Świątkowski
      2 września 2015 at 16:28 - odpowiedz

      To nieprawda.
      Pomimo pewnych ram rozpiętość poglądów jest jednak bardzo duża. A nawet jak ktoś poza te ramy wyjdzie, to sobie po prostu odchodzi i tyle.
      W końcu skąd się biorą te wszystkie rozłamy i tysiące denominacji, jeśli nie z wolności wyboru i poszukiwań?
      W katolicyzmie te ramy są może nieco węższe, ale w zborach ewangelikalnych przestrzeń na własne decyzje jest bardzo duża, nie mówiąc o tym, że sama decyzja o przyłączeniu się do takiego zboru jest indywidualna – stąd odrzucenie pedobaptyzmu, czyli chrztu dzieci.
      Baptyści i inne tzw. wolne kościoły mają szczątkową hierarchię o znikomych kompetencjach. Np. o wyborze pastora decydują członkowie zboru w głosowaniu i „centrala” niewiele ma do powiedzenia.
      Nawet w kwestiach doktrynalnych jeśli dany zbór nie wykracza ewidentnie poza tzw. „wyznanie wiary” (mieszczące się na jednej stronie A4) to wierchuszka nie ma możliwości zainterweniować.

      • Alvert Jann
        2 września 2015 at 16:59 - odpowiedz

        Jest pan baptystą i członkiem zboru baptystycznego, stąd też opinie pana są skrajnie tendencyjne. Może napiszą coś więcej o baptystach, w tym amerykańskich, ale muszą powiedzieć, że nie ma się pan czym chwalić. To pospolita konserwa religijna, baptyzm był/jest pospolitą religią stanów południowych w USA. Jakkolwiek jest to religia zdecentralizowana, to skutek tego jest też taki, że szerzy się tam oszołomstwo, jakiego w katolicyzmie na ogół się już nie spotyka, bo władze kościelne pacyfikują przynajmniej niektóre ekscesy. A faktem jest, że na gruncie baptyzmu przewagę zyskują tendencje ekstremistyczne, różne dewiacje religijne, pranie mózgów przez uporczywą indoktrynację, kultywowanie i kreowanie nonsensownych urojeń.
        Nie musi pan na racjonalistycznych i ateistycznych portalach realizować śmiesznych, właściwych pana wyznaniu misji i obowiązków religijnych polegających na szkodzeniu i zwalczaniu ateistów. Więc nich się pan nie dziwi, że usłyszał pan coś nieprzyjemnego. Ja nie zamieszczam tekstów i komentarzy na portalach baptystów.

        • Alvert Jann
          2 września 2015 at 17:49 - odpowiedz

          Baptyzm bardzo dobrze wpisuje się w nurt chrześcijaństwa nazwany „chrześcijaństwem obłędu” : http://racjonalista.tv/chrzescijanstwo-obledu/

        • Tomek Świątkowski
          2 września 2015 at 21:33 - odpowiedz

          To „wpisywanie” się nie wygląda wcale tak dobrze, jak to sobie usiłuje wyobrażać Alvert Yann.
          .
          Baptyzm zasadniczo jest nastawiony raczej antycharyzmatycznie (dość popularny jest wręcz tzw. cesacjonizm – całkowite negowanie charyzmatów) lub przynajmniej bardzo ostrożnie.
          Także w kwestiach politycznych całkowite pudło: to właśnie anabaptystom zawdzięczamy idee rozdziału kościoła od państwa. Baptyści protestowali przeciwko zbyt słabemu zaakcentowaniu tego rozdziału w konstytucji amerykańskiej i nawet Thomas Jefferson musiał osobiście ich przekonywać, czemu jest to zbędne.

          • Alvert Jann
            2 września 2015 at 23:27

            Ma pan słabą wiedzę o kształtowaniu się ustroju Stanów Zjednoczonych i zasady rozdziału kościołów od państwa. Najkrócej mówiąc, w tym bardzo zróżnicowanych religijnie kraju różne kościoły chciały zabezpieczyć się przed ingerencją władz federalnych, kierując się egoistycznym, partykularnym interesem (w myśl zasady: „wolność Tomku w swoim domku”) . Nie kierowały się liberalnie rozumianą zasadą rozdziału państwa i kościoła, ale chciały jak najmniejszego podporządkowania demokratycznie stanowionemu prawu. W Polsce ta tendencja do „chorej autonomii” (tak to trzeba określić) jest najlepiej znana na przykładzie Świadków Jehowy, którzy nie chcą respektować przepisów dot. transfuzji krwi. Oczywiście oni też jak najbardziej są za rozdziałem kościołów od państwa. Co do baptystów, nie da się „odwrócić kota ogonem”, stanowią oni ostoję bardzo negatywnych form religijności i bardzo negatywnie wpływają na wizerunek USA. I nie jest to skutek stereotypów, baptyści są religijną konserwą z wyjątkową nadprodukcją oszołomstwa religijnego i nie tylko religijnego.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            3 września 2015 at 09:51

            Owszem kierowaly się liberalną zasadą poczytaj pan Jeffersona i Madisona. Dam pan nic nie wiesz o tym. To byli ludzie oświecenia deiści

          • Tomek Świątkowski
            3 września 2015 at 10:05

            same niezrozumienia w pana wypowiedzi:
            1. Anabaptyści jako pierwsi głosili rozdział religii od państwa w XVI wieku w Europie – zanim powstały USA. I były to hasła liberalne idące w parze z postulatem wolności sumienia (w czasach obowiązywania zasady „cuius regio….”). Byli oni prześladowani w Europie dzięki czemu ta liberalna myśl została zaszczepiona w Ameryce.
            2. Świadkowie Jehowy respektują prawo, gdyż przyjmowanie transfuzji nie jest obowiązkiem (tak jak np. jazda z dozwoloną prędkością) tylko przysługującym świadczeniem medycznym – przywilejem, z którego każdemu wolno zrezygnować. Jak z każdego innego przywileju: zasiłku, głosowania w wyborach itp.
            Zatem w konstytucji USA ani św.J. (wtedy jeszcze nie istnieli), ani baptystom, ani katolikom, ani innym związkom wyznaniowym nie chodziło o to by być ponad prawem.
            3. Baptyści są bardzo zróżnicowaną grupą. W USA istnieje kilkadziesiąt konwencji baptystycznych. Obok konserwatywnych są też bardzo liberalne. Wynika to właśnie z zasady przestrzegania wolności sumienia, która zawsze skutkuje pluralizmem. Np. słynny biolog-genetyk i propagator teorii ewolucji Francis Collins jest baptystą, i to z wyboru (był ateistą i nawrócił się już jako dorosły człowiek).

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            3 września 2015 at 16:47

            Nie anabaptysci lecz ich niektóre odłamy. I nie pierwsi bo są jeszcze epikurejczycy kynicy cyceron i cała starożytność

          • Alvert Jann
            3 września 2015 at 21:12

            Do Piotra Napierały: Baptyści na pewno nie byli deistami, ale wśród amerykańskich „ojców założycieli” deizm oświeceniowy był z pewnoscia obecny (Jefferson nie należał do żadnego kościoła, Madison do episkopalnego/anglikańskiego). Powinieneś czytając rozumieć, że miałem na myśli niektóre ówczesne kościoły amerykańskie, a nie wszystkie kościoły i wszystkich Amerykanów. Bądź mądry, ale nie przemądrzały.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            3 września 2015 at 21:24

            Jacy baptyści??? Wśród ojców założycieli byli anglikanie purytanie i przede wszystkim deiści.

          • Tomek Świątkowski
            3 września 2015 at 22:39

            Anabaptyści (mennonici) byli pierwszymi, którzy o tym mówili w czasach nowożytnych.
            .
            „cała starożytność”?
            No chyba niecała bo jednak starożytne państwa były teokratyczne (w Rzymie cesarze byli bogami), a za odmowę uczczenia słusznych bogów chrześcijanie byli zabijani (pod zarzutem ateizmu zresztą).
            Ale faktem jest że wśród starożytnych myślicieli byli zwolennicy rozdziału.
            Np. Jezus Chrystus albo Paweł z Tarsu.

          • Alvert Jann
            3 września 2015 at 23:13

            Do Piotra Napierały, który w komentarzu pyta mnie: „Jacy baptyści??? Wśród ojców założycieli byli anglikanie purytanie i przede wszystkim deiści”. Przecież ja pisałem nie o ojcach założycielach, tylko o różnych bardzo „sekciarskich” wyznaniach w USA – baptyści z pewnością nie byli deistami. Może jednak uważniej czytaj, zanim coś napiszesz.

          • Tomek Świątkowski
            4 września 2015 at 16:23

            Wśród ojców założycieli nie było baptystów, za to baptystą był Roger Williams, założyciel kolonii Rhode Island, pierwszego państwa w którym obowiązywała zasada rozdziału i wolności sumienia. Uważa się, że przykład ten miał wpływ na podobne zapisy w konstytucji USA.

      • Tomek Świątkowski
        2 września 2015 at 17:37 - odpowiedz

        1. A to mnie pan zaskoczył. Prosiłbym pana Jacka Tabisza i resztę rady redakcyjnej, czy portal racjonalista.tv faktycznie jest portalem wyznaniowym ateistów, jak pan to zasugerował, albo jakiegoś ateistycznego towarzystwa wzajemnej adoracji.
        Jeśli to tak (a nie sądzę), to grzecznie się wycofam i zaprzestanę wypowiadania się na nim.
        2. Człowiek o otwartym umyśle nie będzie reagował niechęcią, obawą lub agresją w kontakcie z odmiennymi poglądami. Nie będzie miał też rojeń, że ktoś go agituje, werbuje, nawraca, szkodzi lub zwalcza.
        Zakładam jednak, że większość ludzi uważających się za racjonalistów i zaglądających na ten portal ma taką właśnie postawę, a nie taką, jak pan.
        3. Gdybym miał problem z czytaniem rzeczy „nieprzyjemnych” to bym nie zaglądał na takie portale jak ten. Ale w przeciwieństwie do pana wysoko cenię sobie konfrontowanie swoich poglądów. A ateizm szczególnie mnie ciekawi, zapewne dlatego, ze wychowałem się rodzinie zdeklarowanych agnostyków-ateistów.
        4. Jestem baptystą od 30 lat (z wyboru), znam tez dość blisko wiele innych zborów ewangelikalnych, dlatego moje informacje są oparte na dogłębnej obserwacji i wiedzy, zaś pańskie na stereotypach, uogólnieniach, kaczkach dziennikarskich, amerykańskich serialach, lub nawet urojeniach.

        • Jacek Tabisz
          Jacek Tabisz
          2 września 2015 at 17:42 - odpowiedz

          Nasz portal nie jest portalem wyznaniowym i ludzie o różnych poglądach są tu mile widziani.

          • Alvert Jann
            2 września 2015 at 18:01

            Ależ oczywiście, że to sprawa redakcji portalu, natomiast trzeba dużo cierpliwości, by w kółko odpowiadać na ograne schematy powtarzane tu niestrudzenia przez tę samą osobę religijną, realizującą w ten sposób swoją wyznaniową misję. Osobiście staram się te komentarze ignorować, chociaż nie zawsze jest to wskazane.

        • Alvert Jann
          2 września 2015 at 19:24 - odpowiedz

          Moja wiedza o baptystach i ewangelikanizmie amerykańskim oparta jest na solidnych badaniach, a pan przedstawia swoją wyznaniową wersję, daleką do prawdy.
          Nie boje się dyskusji i odmiennych poglądów, ale nie mam czasu, by w kółko odpowiadać na ograne schematy powtarzane tu niestrudzenia przez pana na temat religii, nauki itp. Ponadto stosuje pan ciągle techniki trollingu i sofistyki, czepia się pan słów i sformułowań, sprowadza dyskusję na kwestie marginalne lub powtarza ograne teistyczne sofizmaty. Zaprzecza pan uporczywie temu, czemu zaprzeczyć się wbrew faktom nie da, np. usiłuje pan przekonywać, że to co piszę o baptystach, to nieprawda, bo pan jest baptystą i wie lepiej – otóż pana opinie są skrajnie tendencyjne, a to, co o baptystach piszę, to niestety/stety prawda.

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          2 września 2015 at 22:13 - odpowiedz

          Dogłębnej obserwacji? Przecież pan o baptystach dopiero zaczął mówić

          • Alvert Jann
            2 września 2015 at 22:50

            Chciałbym zaznaczyć, że ta uwaga odnosi się do Świątkowskiego. Ze względu na technikę zamieszczania komentarzy warto czasami napisać, o kim się pisze, bo może to być niejasne.

          • Tomek Świątkowski
            3 września 2015 at 10:51

            A co z tego, że dopiero zacząłem mówić?
            Pytał kto?
            .
            Jestem w tym środowisku od połowy lat 80-tych, czyli niewiele krócej niż pan jest na tym świecie. Byłem członkiem dwóch zborów, miałem okazję poznać baptystów jeszcze „przedwojennych”. Byłem w radach zborowych i byłem delegatem na zjazdach okręgowych oraz krajowych.
            .
            Mam więc prawo twierdzić, że coś na ten temat wiem.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            3 września 2015 at 16:43

            No to jest pan starszy ode mnie. Jaka to zasługa? I czemu pan dopiero teraz pisze o czymś na czym pan się może lepiej zna niż na nauce? A propos ja wiem że baptyści są różni ale jako baptysta nie może pan na przykład zbyć milczeniem hell houses…

          • Tomek Świątkowski
            3 września 2015 at 22:32

            nie zasługa, ale FAKT
            .
            Ja po prostu od 30 lat z bardzo bliska oglądam i dotykam to, co Alvert Yann sobie tylko wyobraża na podstawie amerykańskich sitcomów.
            .
            Czy zasługa?
            Nie wiem,
            Na pocz. lat 80-tych – u szczytu JPII-manii – odejście od Kościoła Katolickiego nie było takie trendy i nie imponowało tak laskom, jaki dzisiaj. Wręcz przeciwnie – nieraz musiałem przekonywać znajomych, że wcale nie popieram komuchów.

    • Krzysztof Marczak
      2 września 2015 at 17:20 - odpowiedz

      Całe artykuł świetny, ale dla mnie również numerem 1 jest punkt 6. To jest najbardziej depresyjne kiedy elity zaczynają śpiewać w tonie średnio zmanipulowanym. W Polsce – przechodziłem to w późnych latach 70′, w USA – po drugiej elekcji Busha, kiedy to nawet ludzie z szerokimi horyzontami próbowali sobie na siłę sobie wmawiać, że nie jest tak źle, bo przecież doradcy nie są aż tacy… .

  3. Tomek Świątkowski
    2 września 2015 at 14:23 - odpowiedz

    1. Krótka ocena RÓŻNIC byłaby równie ciekawa, począwszy od podstawowej różnicy, a mianowicie tej, że komunizm jest z gruntu ATEISTYCZNY to znaczy odrzuca jakąkolwiek transcendencję. Brakuje mu zatem tej cechy, która w przypadku religii jest w zasadzie JEDYNYM warunkiem sine qua non. Bez tej cechy nie można na poważnie mówić o religii (bez każdej z pozostałych – można).
    Lenin: „Nasza propaganda nieodzownie obejmuje również propagandę ateizmu. (…) Marksizm powinien być materialistyczny.”
    Marks: „Komunizm zaczyna się tam, gdzie zaczyna się ateizm”
    .
    Reasumując: to jest jedyną i esencjonalną cechą wszystkich religii zostało w komunizmie odrzucone w sposób zdecydowany i fundamentalny. Religia stała się głównym wrogiem dla komunizmu.
    Lenin: „Komunizm został stworzony po to, aby wypowiedzieć religii walkę.”
    —————
    2. Religia jest zjawiskiem tak szalenie zróżnicowanym i niejednorodnym, oraz przeżywanym bardzo indywidualnie, że trudno racjonalnie mówić o „cechach religii” – dopóki się nie mówi o bardzo konkretnej religii, a nawet o konkretnej denominacji.
    Pomijając wyżej wymienioną cechę, czyli głoszenie transcendencji (zresztą też różnie przedstawianej) – ŻADNA z cech opisanych przez autora eseju nie pasuje do wszystkich religii i ŻADNA z religii nie posiada wszystkich tych cech.
    .
    Autor najwyraźniej przedstawia punkt widzenia z naszego polskiego katolickio-PeeReLowskiego zaścianka, bo pisząc o „religii” miał w głowie jedynie obraz polskiego ludowego (lub zamierzchłego) katolicyzmu oraz kilka elementów (o ironio!!!) komunistycznej propagandy antyreligijnej.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      2 września 2015 at 22:19 - odpowiedz

      Komunizm jest proferyczny a nowomowa upodabnia go do religii ma jak Krk własną pseudonaukę. A marx to bóg

      • Tomek Świątkowski
        3 września 2015 at 10:22 - odpowiedz

        Profetyzm marksizmu nie sięga w zaświaty, tylko dotyczy doczesności. To są prognozy oparte na teoriach społecznych. Może naiwne i oparte na błędnych obserwacjach, może ujęte w język populizmu – ale prognozy.
        W tym sensie każdy kto prognozuje lub planuje jest profetyczny. Ateiści ciągle coś wieszczą – np. rychły upadek wiary chrześcijańskiej.
        .
        Marx nie jest bogiem – jest autorytetem, przenikliwym umysłem, mędrcem – wszystko to się mieści w kategoriach czysto materialistycznych.

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          3 września 2015 at 16:44 - odpowiedz

          Akurat chyba pan nigdy z marksistami nie rozmawial. Konfucjanizm też był ateistyczny a też zrobiono zeń religie

        • Tomek Świątkowski
          3 września 2015 at 22:25 - odpowiedz

          Ja pewną część świadomego i dorosłego życia przeżyłem państwie marksistowskim.

  4. ala wilk
    2 września 2015 at 14:38 - odpowiedz

    Póki co w dzisiejszym państwie wyznaniowym nic nie grozi za nie chodzenie do kościoła czy nie ochrzczenie dziecka, a w komunie jakieś tam konsekwencje za bojkotowanie pochodów 1-majowych były.

    • Tomek Świątkowski
      2 września 2015 at 15:06 - odpowiedz

      za ochrzczenie dziecka też

    • Alvert Jann
      2 września 2015 at 19:45 - odpowiedz

      Co do wypowiedzi Ali Wilk: O ile dobrze rozumiem Janusza, to nie porównuje on dzisiejszej Polski z PRL, tylko wskazuje na bardzo istotne podobieństwa (poza oczywistymi różnicami) tkwiące głęboko w myśleniu komunistycznym i religijnym, powodujące w rezultacie dążenie do wprowadzenia systemu totalitarnego. Zarówno w religii, jak i w ideologii komunistycznej totalitarne dążenia są bardzo silne i z trudem dają się zastopować (tylko silny opór sprawia, że te totalitarne aspiracje są powstrzymywane). Póki co, mamy w Polsce liberalną demokracją, a przed transformacją mieliśmy dyktaturę. Ale dryfowanie Naszej Rzeczypospolitej w kierunku państwa – jak na standardy europejskie – wyznaniowego, nie jest fikcją ani straszakiem jedynie.

  5. Janusz
    Janusz
    2 września 2015 at 22:06 - odpowiedz

    Odpowiedz pani Ali Wilk.
    W Polsce mozna opuscic msze w kosciele ale obraza religijnych uczuc jest karalna, Redaktor pisma NIE Jerzy Urban mial sadowy proces za karykature zdziwionego Jezusa.
    Machometanie spalili ambasade i zamordowali kilka osob z powodu karkatury Mahometa.
    Ilu zolnierzy poleglo aby zniszczyc nazizm ktory byl
    wrogiem wolnosci slowa . Polska wraca do sredniowiecza.
    Odpowiedz panu K.Marczak
    Ma pan racje. Punkt 6 Zniewolenie umyslu to najwiekszy cios jaki kjomunizm i religia chca (chcialy)
    zadac cywilizacji.Komunizm przegral ale religie sa na tyle silne aby bronic sie jeszcze setki lat.

    • Tomek Świątkowski
      3 września 2015 at 11:06 - odpowiedz

      Obraza Urbana też jest karalna.
      W dodatku skutecznie. A skargi przeciwko Urbanowi w zdecydowanej większości są oddalane lub umarzane.
      .
      Urban był wysokim funkcjonariuszem w reżimie, który brutalnie tłamsił wolność słowa. Popiełuszko został przez ten reżim zabity za nieprawomyślne wypowiedzi. Dlatego J.Urban to najżałośniejszy kandydat jakiego ateiści mogli sobie wybrać na symbol walki o wolność słowa.
      Ale lepszego zapewne nie ma, bo po prostu MAMY wolność słowa.
      Wasze środowisko się tym eksponowaniem komunistycznego aparatczyka kompletnie skompromitowało. Wstyd!
      .
      Gdyby Polska wracała do średniowiecza, to Urban by nie wydawał swobodnie swojej gazety. Przestańcie histeryzować.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        3 września 2015 at 16:40 - odpowiedz

        A kto histeryzuje? Pan się kłóci z luckiem i niczem i mówi wy. Ja się z nimi absolutnie nie utożsamiam

      • Tomek Świątkowski
        3 września 2015 at 22:23 - odpowiedz

        Takich jak on jest wielu – począwszy od świata wielkiej polityki.
        Zresztą nie wszyscy są histerykami – takie nikczemne cwaniaczki jak Urban cynicznie bajdurzą o „prześladowaniach”, żeby w oczach histeryków urosnąć do roli „męczennika za sprawę” i dzięki temu móc lepiej nimi manipulować.

  6. Janusz
    Janusz
    3 września 2015 at 00:25 - odpowiedz

    Do Piotra N.
    Nie jestes sam.Jest nas wielu.
    W USA 93% czlonkow prestizowej American Academy of SCience to ateisci zgodnie z ostatnia ankieta.W calym USA jest okolo 16% ateistow czyli okolo 50 milionow. Europejskich statystyk nie znam ale w krajach zachodniej Europy (Belgia, Szwecja,Norwegia, Holandia) procent ateistow jest wyzszy niz w Ameryce Polnocnej..
    Sam jestes mlodym, wyksztalconym ,swiatlym czlowiekiem ktory pokonal zabobon i pomaga innym .
    Najlepsza przysluge jaka mozesz zrobic ludziom to uczyc ich myslec.Argument ze bog to ludzkie urojenie czesto nie przekonuje wypranego mozgu. Jesli pomozesz ludziom myslec to reszte zrobia sami.
    Good luck and best wishes.

    • Krzysztof Marczak
      3 września 2015 at 06:39 - odpowiedz

      … and growing. The most recent target is: „20 for 2020” /Imagine an America where 20 percent of the U.S. population openly identifies as atheist or agnostic. Sounds like an impossible fantasy? Surveys on religious belief in the United States may prove otherwise. The number of Americans who don’t adhere to any particular religion (the “nones”) almost tripled over the past two decades, with the rate of increase speeding up over the last five years. With such a momentum, it’s reasonable to think that this group will be the dominant political and social force in America by 2020.
      / http://www.patheos.com/Topics/Future-of-Faith-in-America/Humanism/Atheism-in-America-Roy-Speckhardt-08-19-2015

      W kwestii Piotra – podpisuję się pod postem Janusza. On lepiej potrafił to wyrazić.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      3 września 2015 at 09:44 - odpowiedz

      Kiedyś wierzyłem w Boga ale co ciekawe nigdy nie kupilem opowieści o niebie i piekle. Myslalem że bóg mnie obserwuje ale i tak zgniję na cmentarzu.

    • Tomek Świątkowski
      3 września 2015 at 22:17 - odpowiedz

      „American Academy of Science”?
      A co to takiego jest?
      przekrojowe badania wśród całej populacji naukowców w USA wykazują, że ateiści i sceptycy wszelkiego rodzaju to ok 50% w tym gronie.
      http://www.pewforum.org/2009/11/05/scientists-and-belief/
      Jest to nadal spora nadreprezentacja w stosunku do całego społeczeństwa, ale jednak zdecydowanie niższa.
      .
      Na szczęście o racji nigdy nie rozstrzyga większość.
      Nawet jeśli coś przegłosuje w referendum…

  7. ala wilk
    3 września 2015 at 07:00 - odpowiedz

    Ale w PRLu obrażanie Jaruzelskiego czy Gierka też było karalne. Przecież nie można było napisać wtedy w gazecie, że Jaruzelski jest zły. A za drukowanie gazet anty-Jaruzelskich wsadzali do więzienia. Dziś Jerzy Urban jest na wolności.

  8. Janusz
    Janusz
    3 września 2015 at 07:03 - odpowiedz

    Jacek Tabisz zwrocil mi uwage ze moj esej dotyczy religii Chrzescijanskiej bo inne maja odmienne dogmaty . Oczywiscie Jacek ma racje.Na przyklad Buddyzm lub japonska religia Shinto jest tak rozna od Chrzescijanstwa ze porownania wymienione w tym eseje do nich sie nie stosuja.
    Drugie wyjasnienie jest tez konieczne aby czytelnik mojego eseju poprawnie rozumial intencje autora.
    Zacznijmy od pytania; Czy obecnie zyjacy Rosjanie sa odpowiedzialni za kryminalne przestepstwa Stalina. Nie sa i nie mozemy miec do nich pretensji. Mozemy jednak od nich wymagac aby uczyli prawde o Stalinie i sowieckim systemie w szkole i uczciwie potepili komunizm
    za popelnione zbrodnie przeciwko ludzkosci jak tez zbrodnie wojenne popelnione wobec polskich i niemieckich jencow oraz ludnosci cywilnej np gwalty kobiet (ocenia sie okolo 400,000).
    Uczciwy i odwazny czlowiek potrafi potepic historie swoich rodakow w przeszlpsci i powiedziec „NIGDY WIECEJ NIE POZWOLIMY NA TAKIE BARBARZYNSTWO”.
    Cos podobnego dotyczy religii Chrzescijan. Zlo nie polega na barbarzynstwie biblii , Inkwizycji , paleniu heretykow . Tego juz nie zmienimy i nie mozemy winic o to obecnie zyjacych Chrzescijan. Ale mozemy od nich wymagac
    rozsadku w 21 wieku. Mozemy wykmagac aby przyznali ze swiete ksiegi to zwykle ksiazki , Zbawiciel to zwykly czlowiek a syn boga to mit dorobiony przez wyznawcow.
    Gdyby tak sie stalo to religia przeksztalcila by sie w
    historyczny mit podobny do kultu Zeusa ktory nie jest szkodliwy i nikomu w zyciu nie przeszkadza.
    Bylby to rozsadny ruch bo predzej czy pozniej religie znikna tak jak zniknal rzucajacy pioruny Zeus.
    A Olympia to stolica stanu Washington gdzie mieszkam .
    Kilka dni temu byla burza z piorunami ale nie rzucal je Zeus tylko elektryczne wyladowania nad brzegiem Pacyfiku.

    • Tomek Świątkowski
      3 września 2015 at 22:06 - odpowiedz

      Inne dogmaty?!?!
      Pan w swoim eseju w ogóle nic nie pisał o żadnych dogmatach, tylko raczej o sposobach działania, albo o strukturach organizacyjnych religii.
      W obrębie większości religii świata są wspólnoty funkcjonujące w sposób zbliżony do opisanego (np. buddyzm w Bhutanie) i wspólnoty funkcjonujące zupełnie inaczej: w sposób dość liberalny i indywidualistyczny.
      Co więcej – w postaci totalitarnej potrafią funkcjonować ideologie świeckie – takim np. był świecki humanizm w wydaniu rewolucji francuskiej.
      .
      Pan ma dokładnie takie właśnie groźne skłonności, bo jeśli ktoś twierdzi: „MOŻEMY wymagać aby przyznali…” – to znaczy że w pana umyśle począł się właśnie sobie taki mały stalinek, pol-potek albo dantonek.
      Pan lepiej wyabortuje tego bękarta, póki się pan do niego nie przyzwyczaił.
      .
      Niech pan sobie zapamięta: NIE MOŻEMY wymagać – ludzie mają wolność przekonań, a panu od nich wara!! Łapy precz!!

  9. ala wilk
    3 września 2015 at 08:05 - odpowiedz

    Ale obecni Rosjanie popierają w większości Putina, który stwierdził że upadek ZSRR był największą tragedią jego życia.

  10. Janusz
    Janusz
    3 września 2015 at 13:15 - odpowiedz

    Rosjanie maja historycznie wyprane mozgi.Najpierw byli Mongolowie, potem carzy i Stalin a teraz Putin .Zajmie im
    wieki aby byc cywilizowanym demokratycznym krajem
    Pani Alu Wilk
    PRL byl podlym panstwowo krajem .Bylo to panstwo wiezienie.Ja go nie bronie. Mialem szczescie wyjechac do Norwegii na studia podoktorskie w 1964 roku.
    Wrocilem aby uczyc na Uniwersytecie Gdanskim w 2005 .Uczylem jako wizytujacy prof 10 lat. Ostatni raz w kwietniu 2015
    Dziekuje Panu Krzysztofowi Marczak
    za informacje napisana doskonalym angielskim jezykiem.
    Speckhard jest prezesem American Humanist Association. Jestem czlonkiem AHA.
    W USA sa duze roznice geograficzne.Polnoc jest dosc ateistyczna . Poludnie to tzw bible belt czyli pas biblijny.
    Tak czy inaczej mamy okolo 50 milionow infidels.
    Raz bedac na poludniu pewien poludniowy Amerykanin powiedzial mi: You are lucky , you won the war. Mial na mysli Civil War ktora wygrala Polnoc. Bylem zaskoczony ze ja tez wygralem ta wojne choc urodzilem sie 100 lat po jej zakonczeniu.Seattle gdzie mieszkam wowczas nie bylo na mapie.Ale dobrze wiedziec ze ja tez wygralem jakas wojne !!!

  11. Janusz
    Janusz
    3 września 2015 at 21:28 - odpowiedz

    Komentarz Ali Wilk
    Michail Gorbaczow pisal w swojej ksiazce ktorej tlumaczenie czytalem ze „Upadek ZSRR byl najwieksza tragedia w 20 wieku”.Nie jestem pewien ale dla Putina takie oswiadczenie bylo by politycznie ryzykowne. Putin nie potepia stalinizmu poniewaz chce miec poparcie rosyjskich weteranow wojennych i starych dowodcow wojskowych.
    Ale Ci ktorzy pamietaja lub brali udzial w wojnie juz znikaja i Putin musi zdobyc poparcie mlodszych Rosjan a to nie bedzie proste bo swiat jest inny a Rosja nie jest izolowana od reszty swiata.
    Do utrzymania tpotalitarnego systemu potrzebna jest izolacja na wzor Pln Korei. Tylko izolacja zapewnia
    pranie mozgow przez rzadowa propagande. Ale obecnie rozwoj Internetu utrudnia totalna izolacje. A zamknac Internet to politycznie trudno nawet w Rosji.

  12. Janusz
    Janusz
    3 września 2015 at 23:02 - odpowiedz

    Jeszcze raz o swietnym komentarzu pana Krzysztofa Marczaka.Ja jestem informatykiem a nie psychologiem ale interesuje sie dwoma problemami psychologii.
    a) zniewoleniem umyslu ( definicja Milosza) i
    b) dlaczego ludzie czesto wola opresje niz wolnosc .
    Trzeba tu byc ostroznym nie majac ekspertyzy.
    Wydaje mi sie ze w obydwu wypadkach ludzie wybieraja latwiejsza droge.
    Krytyczne myslenie wymaga wysilku, zbierania informacji i bladzenia aby trafic na dobre wyjasnienie jakiegos problemu. Natomiast bycie niewolnikiem jest prostrze . Utrata wolnosci myslenia jest latwiejsze niz ciagle rewidowanie swoich pogladow. Czlowiek religijny lub partyjny komunista (faszysta) ma podana na tacy cala
    totalitarna teorie zycia.Ma recepte na zycie i po smierci. Czlowiek myslacy ma codziennie inne pytania ktore sa bez latwej odpowiedzi. Ateista musi sam stworzyc sobie swoj swiat regol i recept na zycie.Zawsze go moze dreczyc niepewnosc .To chyba tlumaczy dlaczego na swiecie jest 80% wierzacych.

    Inaczej mowiac, kazda najglupsza hipoteza jest lepsza od zadnej., Bo nie mozna zyc bez hipotez a trudno je samemu stworzyc. Latwiej jest „kupic” swiatopoglad od szarlatanow ktorzy z tego procederu zyja i maja sie bardzo dobrze.

    • Tomek Świątkowski
      4 września 2015 at 00:15 - odpowiedz

      Całkowicie fałszywy obraz religii i fałszywy obraz ateizmu.
      .
      Religie nie koniecznie dają (na pewno nie chrześcijaństwo) proste odpowiedzi na każdy życiowy dylemat. Na każdym kroku trzeba kombinować, jak pewne wartości się stosują w danej sytuacji.
      .
      A ateista nic nie musi. Jest przecież WOLNY, więc zamiast myśleć może po prostu zrobić to co lubi, to co zaspokoi jego zachcianki, albo to co mu się zwyczajnie opyla.
      Trofizm jest idealnie zgodny z ateizmem.
      Skrupuły są luksusowym dodatkiem, z którego ateista zawsze może zrezygnować.
      I nawet obłudy nie będzie można mu zarzucić.

  13. Janusz
    Janusz
    4 września 2015 at 03:05 - odpowiedz

    Sugestia dla Piotra Napieraly.
    Wiele lsat temu czytalem z wielkim zainteresowaniem ksiazke Erich’a Fromm’a pt Escape from Freedom(Ucieczka od wolnosci).Bylo to tuz po moim wyjezdzie z PRLu a wiec wydawalo mi sie ze ludzie uciekaja od opresji a nie od wolnosci.Fromm nalezal do filozoficznej szkoly zwanej Frankfurt School i pisal o sociologii, marksizmie, kapitalizmie i zyciu w 20 wieku.
    W escape from Freedom sugeruje ze ludzie czesto wola bespieczenstwo a nie wolnosc. Security over freedom.
    SAdze ze ta teza tlumaczy w duzym stopnkiu dlaczego jest duzo wiecej wierzacych niz ateistow. Religia daje falszywe uczucie bespieczenstwa. Wolnosc jest bardziej ryzykowna i trudniejsza.
    Sugestia dla PiotraN . Napisz komentarzna ten temat
    Xiekawy jestem co Ty sadzisz.

  14. Janusz
    Janusz
    4 września 2015 at 08:35 - odpowiedz

    Ateizm jest czesto uwazany przez ludzi religijnych za negatywny swiatopoglad.Mowia do nas; jak mozesz zyc i w nic nie wierzyc. Oczywiscie nie mozna zyc bez zadnej motywacji ale ateisci maja inna motywacje niz Chrzescijanie. Ta motywacja w skrocie to: zyj teraz i tutaj.
    Zycie to tylko jeden strzal wiec nie wolno spudlowac i zaprzepascic ta jedyna szanse.
    Zyj tak abys mogl pod koniec zycia powiedziec, dodalem cos dobrego do zycia innych ludzi. To jest godna motywacja ateisty. Jest ona bardzo wazna bo kazdy czlowiek szuka sensu (znaczenia) w swoim zyciu.
    W 1959 roku ukazala sie ksiazka Victora Frankl’a
    :”The Man’s Search for Meaning’.”:Czlowiek szuka sensu w zyciu”. Frankl byl lekarzem zydowskiego pochodzenia w Wiedniu i podczas wojny zostal uwieziony w obozie koncentracyjnym.Tam zobserwowal zachowanie i losy wiezniow i pisal ksiazke ktora opublikowal po wojnie.
    Wkrotce po wojnie zostal profesorem na uniwersytecie w Wiedniu i stworzyl psychiczna terapie zwana logotherapy.
    Zasadnicza teza Frankl’a jest taka: czlowiek potrzebuje aby jego zycie mialo znaczenie (sens). Tylko Ci przezywali oboz koncentracyjny ktorzy mielI jakis cel. Mogla to byc chec zobaczenia rodziny , lub plan pracy , lub jak w wypadku lekarza psychologa plan napisania ksiazki ktora pomoze uleczyc ludzi chorych na depresje. Frankl napisal 39 ksiazek tlumaczonych na 40 jezykow, Mial kilkanascie doktoratow Honoris Causa . Zostawil po sobie metode logotherapy ktora pomogla wyleczyc setki ludzi z silna depresja. Frankl moze sluzyc nam ateistom za wzor racjonalisty. Zamist bezsensownych szarlatanskich egzorcyzmow Frankl studiowal w niezwyklych warunkach ludzi i stworzyl medycznie naukowa metode ktora leczy. Nie kazdy potrzebuje logotherapy ale kazdy z nas powinien propagowac pozytywny racjonalny ateizm ktory podkresla wartosc i piekno zycia na ziemi .Kontrastem jest urojone istnienie po smierci . Ten religijny kult smierci jest zwyklym oszustwem ktorego nie mozna sprawdzic.Sluzy on tylko
    tysiacom dobrze platnych urzednikow reprezentujacych
    urojonego boga .Jak to ladnie powiedzial George Carlin:
    religion is the greatest bs ever invented by the human race.Obozy koncentracyjne minely ale zycie ciagle moze przyniesc trudnosci i tragedie.Od psychicznej dewastacji moze nas uchrinic nasz sens zycia ktory sami tworzymy.
    Sila ateizmu polega na tym ze cel i sens zycia trzymamy we wlasnych rekach nie zdajac sie na niewidzialnego tyrana ktory „tworzy ludzi chorych i wymaga aby byli zdrowi” ( cytat z przemowienia Hitchens’a).

    .

    • Alvert Jann
      4 września 2015 at 08:40 - odpowiedz

      Pięknie i mądrze napisane!

    • Tomek Świątkowski
      4 września 2015 at 17:01 - odpowiedz

      Ateizm nie jest negatywny światopoglądem, ale jest światopoglądem nijakim, bez wyrazu i treści.
      .
      Motto: „żyj tak, abyś mógł pod koniec życia powiedzieć: dodałem coś dobrego do życia innych ludzi” (obecne też w wielu religiach) pasuje do ateizmu tak samo dobrze, jak życiowe credo słynnego filozofa ateistycznego, Alphonsa de Sade, dla którego życiowym mottem było: „żyj tak, aby dać sobie maximum przyjemności – nawet kosztem niewypowiedzianej udręki innych ludzi”.
      .
      Jedno i drugie idealnie pasuje do ateizmu, bo z ateizmu NIC nie wynika, więc wszystko do niego znakomicie pasuje. Oprócz wiary w Boga.
      .
      Szukanie znaczenie życia?
      To substytut religii (sam Frankl, o ile wiem, nie negował znaczenia, jakie żuciu nadaje religii).
      „Życie ma znaczenie” – to jest zdanie parareligijne, gdyż z punktu widzenia konsekwentnego ateizmu – czyli materializmu – życie jako zjawisko biologiczne nie może mieć znaczenia, gdyż jest tylko serią skutków przyczyn.
      Nie ma znaczenia zderzenie dwóch asteroid, nie ma znaczenia zlodowacenie, nie ma znaczenia erozja skały, a więc życie też nie może mieć znaczenia, bo jest przyrodniczym zjawiskiem.
      Cierpienie albo radość człowieka to tylko chemiczne reakcje.

  15. Janusz
    Janusz
    4 września 2015 at 09:52 - odpowiedz

    Alvert Jann
    Bardzo dziekuje.
    Tomek S
    Sugeruje aby nie tylko pisac o podobienstwie ale o roznicy pomiedzy religia a komunizmem. Spelniam jego sugestie w tym komdentarzu.
    Wodz komunistyczny karal bardzo zimnym syberyjskim gulagiem
    Wodz religijny karze bardzo goracym pieklem. A wiec jest tu istotna roznica temperatury.
    Smierc z zimna jest bezbolesna.Zmarzniety czlowiek zasypia i nie budzi sie.Tak umierali jency rosyjscy i niemieccy ktorych trzymano na otwortym polu na mrozie .
    Jesli chodzi o pieklo to tu jest dla Jehowy problem.
    Jesli po smierci czlowiek nie ma ziekskiego ciala tylko dusze to ogien jest bezbolesny. A jesli ma cialo to po oparzeniach cialo umrze i nie bedzie bolu. Tu chyba Jehowa musi miec jakas cudowna metode aby moc smazyc cialo bez konca. Ale skoro Jehowa jest kochajacy I wszechmocny to na pewno moze to zrobic. Swiete pismo Koran wyjasnia ze Allah ma w zapasie nieskonczona ilosc skor ludzkich i bedzie dawal nowe skory aby smazyc potepionych bez konca. Mozna przypuszczac ze Jehowa zna Allaha jako kolege po fachu i zastosuje taka sama metode na bol bez koca
    Tu widzimy roznice. Ofiary Stalina umieraja bez bolu.
    Ofiary Jehowy cierpia bez konca.

    .

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      4 września 2015 at 09:58 - odpowiedz

      Śmierć z zimna bezbolesna? A odmrożenia? Poza tym co to za sadystyczne dywagacje?

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      4 września 2015 at 09:59 - odpowiedz

      Tak tyle ze piekło nie istnieje chyba mówisz o stosach

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      4 września 2015 at 10:01 - odpowiedz

      Poza tym Lenin i Stalin równie często rozstrzeliwali jak glodzili i mrozili. Trocki profilaktycznie wybijal potencjalnie antykomunistycznych chłopów zupełnie niewinnych nie wiedzących nawet że jest rewolucja

    • Tomek Świątkowski
      4 września 2015 at 17:15 - odpowiedz

      Różnica jest o wiele głębsza niż pan to płytko zanalizował:
      Gułagu w ZSRR musiał bać się każdy – nawet ten, kto nie wierzył w komunizm i nim pogardzał.
      Piekła nie musi się bać ten, kto nie wierzy. Dla niedowiarka nie jest ono zagrożeniem.
      Ateista się śmieje z piekła.
      Antykomuniście w ZSRR nie było do śmiechu, gdy myślał o gułagu…
      .
      Jak pan widzi, różnica jest olbrzymia.
      .
      Warto przy okazji wyjaśnić, że „ogień” to często spotykana w Biblii metafora zaczerpnięta z sztuki złotniczej. Ogień oczyszczał szlachetne kruszce (zwłaszcza złoto) z zanieczyszczeń.
      Jest to obraz oczyszczenia, a nie tortury.
      Ogniem też testowano czystość kruszcu, dlatego jest on również symbolem próby.
      Podobnie siarka, czasem pojawia się w kontekście piekielnym, bo siarka była środkiem dezynfekującym.
      A to, co zrobiła z tymi symbolami kultura ludowa to już inna sprawa.

  16. Janusz
    Janusz
    4 września 2015 at 14:01 - odpowiedz

    Ja nie mialem na mysli stosow tylko pieklo z ogniem jak pisal o tym swiety Jan Ewagielista.
    „Czlowiek ktory we mnie nie wierzy bedzie jak sucha galazka rzucony do ognia I spalony” (wedlug Jana 5:16).
    Tak sie wyrazil ludzki syn wodza religijnego Chrzescijan.
    O smierci jencow ktorzy zamarzali podczas snu w nocy pisal Curcio Malaparte , wloski dziennikarz ktory byl na wschodnim froncie . Jego ksiazka Kaputt zostala przetlumaczona na jezyk angielski. Natomiast krotkie fragmenty drukowal w Polsce Przekroj w 1951 roku.
    Malaparte opisywal brutalnosc wojny . Nie byl sadysta tylko obserwatorem brutalnosci wschodniego frontu.
    Wielu zolnierzy rosyjskich i niemieckich walczacych w Stalingradzie nie wrocilo do psychicznego zdrowia po
    zakonczeniu wojny. Czlowiek moze odniesc rany psychiczne ktore sie nie goja.
    Znany kat Stalina z Lubianki general NKWD Wasili Blokhin zakonczyl kariere alkoholizmem i samobojstwem.
    Wytrzymalosc czlowieka na ekstremalne zachowanie ma granice. Ocenia sie ze Blokhin wlasnorecznie zamordowal rekordowa liczbe wiezniow Lubianki za co Stalin odznaczyl go orderem bohatera ZSRR.Po smierci Stalina w 1953 roku Blokhin zostal pozbawiony rangi generala i
    umarl jako alkoholik.

  17. Janusz
    Janusz
    4 września 2015 at 23:34 - odpowiedz

    Moj komentarz o roznicy komunizmu i religii Chrzescijan to
    po prostu kpiny.Nikt myslacy nie powinien traktowac go powaznie. Religia jest coraz bardziej spychana do humorystyczntch dowcipow lub bajek dla malych dzieci. Juz dziecko 10 letnie zaczyna myslec i wie ze dyskusja o piekle to bajka starozytnych barbazyncow.
    Twierdzenie ze jest lub ze nie ma piekla jest tak samo
    beznadziejnie smieszne jak dyskusja czy Czerwony Kapturek jest dziewica.
    Jestem czesto zaskoczony ze treligijni ludzie wiedza dokladnie co mysli i bedzie robil Jehowa .Kto pojdzie do nieba a kto do piekla. Skad wynika ta pewnosc? Jakie sa zrodla tej dokladnej wiedzy? .Ja nie wiem co Jehowa mysli
    a inni religijni ludzie nie maja lepszej informacji. Wiec skad ta pewnosc?Religijny czlowiek powie Bog nie toleruje gejow. Pojda do piekla. Ale myslacy czlowiek musi zapytac skad pochodza ta informacja.
    Odpowiedz moze byc ze swietych ksiag. Ale te ksiegi tez byly pisane przez ludzi wiec pytanie zostaje jak oni wiedzieli, jakie bylo zrodlo ich informacji. Prawdziwa odpowiedz jest, wierzacy maja wyprany mozg i stad pewnosc. Chory mowiacy ze jest Napoleonem tez jest pewien ze mowi prawge. Tylkp lekarze moga ocenic
    stopien jego choroby.
    Brak poczucia humoru to duzy problem w zyciu ktore wymaga aby czasem spojrzec na cos z przymruzeniem oka. Znany pisarz Mark Twain pisal ze poczucie humoru rozni ludzi od malp lub politykow.
    Trzeba w zyciu uczyc sie poczucia humoru. To pomaga
    przezyc ciezkie chwile takie jak propagande PRL lub kazania w kosciele przez ludzi ktorzy maja wyprany mozg i staraja sie wyprac mozgi innych za dobra oplate.
    W ameryce Polnocnej sa takie zwierzaki z rodziny bobrow ktore ciagle piora. Nazwane sa pracze.Klub Zbawienia to taki Klub Praczy .Tu sa dwie kategorie, jedni czlonkowie Klubu piora mozgi innych a jedni maja mozgi prane.

    • Alvert Jann
      5 września 2015 at 00:37 - odpowiedz

      Drogi Januszu, Twain wyjątkowo w tym wypadku się pomylił. Wszystkie małpy mają poczucie humoru, zaś politycy tylko niektórzy.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        5 września 2015 at 09:49 - odpowiedz

        Twain jak każdy mylil się czesto. Oczywiście zwierzęta nie mają poczucia humoru

        • Alvert Jann
          5 września 2015 at 11:27 - odpowiedz

          Na pewno Piotr Napierała nie ma poczucia humoru!

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            5 września 2015 at 12:00

            Hehe to ostatnia rzecz jaką można mi zarzucić.

          • Alvert Jann
            5 września 2015 at 15:12

            Do Piotra Napierały: Niestety, w przypadku, o którym mówimy, wykazałeś się brakiem poczucia humoru. Przecież wiadomo, że jak napisałem parafrazując Twaina: Wszystkie małpy mają poczucie humoru, zaś politycy tylko niektórzy. To fakt.

    • Tomek Świątkowski
      5 września 2015 at 01:30 - odpowiedz

      Panie Januszu – myli się pan sądząc, iż ludzie nie widzą tego, że pan nader często jest zupełnie niepoważny i sobie robi żarty.
      .
      A ja tylko zwróciłem uwagę, że niektóre z tych żartów są – oględnie mówiąc – mało wyrafinowane i mało błyskotliwe.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      5 września 2015 at 09:51 - odpowiedz

      Politycy to też ludzie. Zwierzęta to nie ludzie.

      • Alvert Jann
        5 września 2015 at 15:14 - odpowiedz

        Piotr pisze, że zwierzęta to nie ludzie. Ale zapomina, że ludzie to zwierzęta.

  18. Janusz
    Janusz
    5 września 2015 at 03:44 - odpowiedz

    Brawo Alvert. Dobry komentarz.
    Tomek tez ma racje ze czasem dowcipy na temat religii nie sa wyrafinowane.Ale i religia nie jest wyrafinowana bo byla stworzona przez pustynnych barbarzyncow aby zastraszyc ludzi. Wyrafinowana filozofia dwa lub trzy tysiace lat temu byla by nieskuteczna a grozba piekla i raju po smierci byla i ciagle jest dosc skuteczna. Wiemy ze wierza nawet inteligentni ludzie.Wielu naukowcow (w USA tylko 7 % czlonkow Akademii Nauk) wierzy bo ich mozgi zostaly wyprane kiedy byli malymi dziecmi.
    Po wypraniu w mlodosci jest bardzo trudno uwolnic sie od balastu religii i myslec samodzielnie. Zajmuje to duzo lat i wysilku aby stac sie normalnym i przrestac wierzyc w anioly, diably , chodzenie Jezusa po wodzie, picie jego krwi i jedzenie jego ciala itp.
    Na koniec pustynny dowcip. Idzie na pustyni dwoch Zydow a jeden niesie malutkie dziecko, ktore jest glodne i placze.Ojciec pada na kolana i prosi Jehowe aby uratowal niemowle.Staje sie cud bo ojcu wyrasta pelna mleka piers.
    Na to kompan mowi tu niedaleko jest oaza ,moglismy tam dostac mleko dla dziecka.Na to ojciec: tak ale po co wydawac dobre pieniadze jak bog mogl zrobic LATWY CUD.

    • TOMEK ŚWIĄTKOWSKI
      5 września 2015 at 14:15 - odpowiedz

      Nawet powtarzając genialny szmonces sprymitywizował go pan i spłaszczył.
      Biblia hebrajska to wysokiej klasy literatura i tylko arogant może powtarzać bezmyślnie za Dodą, te durne teksty o pustynnych barbarzyńcach. Nikt nie musi wierzyć w ich natchnienie, alo odmawiać wysokiej kultury (także filozoficznej) może odmawiać tylko barbarzyńca lub fanatyk.

    • Tomek Świątkowski
      5 września 2015 at 20:57 - odpowiedz

      I znowu pan po tchórzowsku zamyka oczy na rzeczywistość?
      .
      A co z ateistami, którzy jako dorośli przyjęli chrześcijaństwo? A są wśród nich także wybitni naukowcy.
      Oni nie mieli wypranych mózgów, więc jak się oni maja do pańskich teorii?
      .
      Ma pan odwagę zmierzyć się z tym, co napisali o swoim odejściu od ateizmu tacy ludzie jak C.S.Lewis, Kołakowski, Franick Collins i inni?
      Nie. Pan będzie tylko powtarzał tanie propagandowe hasełka. I jeszcze wzywał do zmuszania wierzących by przestali wierzyć w to co wierzą..
      .
      Tacy ateotalibowie jak pan byliby wielkim zagrożeniem dla demokracji i wolności sumienia, gdyby było ich więcej. Oby wśród ateistów ateotelibowie zostali na marginesie, a rozum wziął górę – w końcu ciągle o tym rozumie gadają.
      Oby nie po próżnicy.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        6 września 2015 at 00:05 - odpowiedz

        Cs Lewis? To przecież pijany bajarz

        • Tomek Świątkowski
          6 września 2015 at 09:35 - odpowiedz

          Panie Napierała – nie wstyd panu?
          Przecież pan doskonale wie, że C.S.Lewis był jednym z najwybitniejszych znawców mitów w I połowie XX wieku.
          .
          Czy misja ateistycznego indoktrynowania jest dla pana aż tak ważna, że warto dla niej poświęcać swój naukowy prestiż i budować sobie wizerunek fanatyzującego ignoranta?
          Chyba nie warto.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            6 września 2015 at 11:59

            Chodzi mi o to że on sam wierzy w część tych mitów. Jego powieści są nudne i moralizatorskie do bólu przy okazji też propagandowe chrześcijańsko. Jako myśliciel raczej slaby. Na przykład jego kumpel Tolkien bije go na głowę na obu polach. Poza ścisłym gronem czytelników nikt raczej z csl boga nie robi

          • TOMEK ŚWIĄTKOWSKI
            6 września 2015 at 14:54

            Ale ja nie mówię o literackich ealorach jego powieści (eseistyka to co innego, ale o nich też nie mówię), tylko o naukowej wiedzy z zakresu mitoznastwa i literaturoznawstwa. Jest nie do podważenia. Dysponując tą wiedzą i będąc ateistą pojął świadomą decyzję. Z całą pewnością nie opartą na niewiedzy.

  19. Janusz
    Janusz
    5 września 2015 at 23:53 - odpowiedz

    Nie znam wszystkich religii bo jest ich zbyt wiele ,ale znam zasady :trzech siostrzyczek Bliskigo Wschodu, Buddyzm, Chrzescijanski Mormonizm, Scientology i troche wierzenia Hindusow .W Szkole Religii Azji w Seattle dowiedzialem sie glownie o Buddyzmie i nieco o Hinduizmie.
    Z tej calej gromady wierzen teologia Chrzescijanstwa jest najbardziej niemoralna i absurdalna.
    Po 100,000 lat istnienia homo sapiens Bog wysyla swojego syna na ziemie gdzie ten zupelnie niewinny czlowiek zostaje torturowany i legalnie zamordowany tylko po to zeby jego ojciec wybaczyl grzechy ludziom .
    Na ziemi taka tato bylby oskarzony o role wspolnika w morderstwie i wyladowal by w wiezieniu. Jesli to nie jest amoralnym sadyzmem to co nim jest? Takiego ohydnego czynu nie zrobili nawet najwieksi zbrodniarze ludzcy,Hitler i Stalin. Jahwe pobil ich na glowe w okrucienstwie i moralnym barbarzynstwie. W szkole ktora wspomnialem bylo kilku studentow Chinczykow. Jeden z nich zapytal mnie ,czy jest mozliwe aby wierzyc w morderstwo syna jako zasade religii?. Moja odpowiedz byla prosta, nie tylko mozliwe ale ta teologia ma miliard zwolennikow.Moj kolega Chinczyk byl zdumiony.
    Ze wszyskich religii dyskutowanych w szkole najlepsza alternatywa byl buddyzm. Buddyzm nie ma bogow, nieba i pojecia grzechu. Jest to proba uduchowienia ludzi i osiagniecia szczescia na ziemi. Tak uczyl Budda, ale po jego smierci ludfzie zaczeli go uwazac za boga i modlic sie do niego. Budda ostrzegal przed tym ale ciemni ludzie spaczyli jego poczatkowe zasady filozofii. Obecnie buddyzm to masa rytualow i bezsensownych ceremonii
    ktore przecza ludzkiemu racjonalizmowi.
    Jedyna odnoga buddyzmu ktora warto studiowac to Zen.
    Zen jest trudny jak wspinanie sie po scianie jak sie wyrazil nasz nauczyciel w szkole. Zen to zbior paradoksalnych opowiesci i powiedzen ktore powiekszaja wyobraznie. Jest to rodzaj filozofii a nie religia.
    Przez religie rozumiemy wierzenie w ponadnaturalne istoty jak Jahwe,lub czarny kot przynoszacy nieszczescie.
    Klub Czarnego Kota (KCK) otwiera wkrotce wrota dla Chrzescijan ktorzy maja dosyc mowy o krzyzowaniu

    i nie chca spozywac cialo czlowieka zamordowanego ,2;000 lat termu.
    W tym sensie buddyzm nie jest religia lecz filozofia w oroznieniu od Hinduizmu i Chrzescijanstwa.

    • TOMEK ŚWIĄTKOWSKI
      6 września 2015 at 10:10 - odpowiedz

      Ze wszystkich religii pan o żadnej nie wie nic.
      w przeciwnym razie obiłyby się panu o uszy te rozmaite makabreski z mitologii rzymskiej, greckiej, sumeryjskiej, egipskiej lub hinduskiej, Np. o dzeciożerstwie albo flakach wypruwanych codziennie przez sępa.
      A Chrystus?
      Weź pan w końcu zaglądnij do Biblii, aby zdobyć wiedzę o tym, że został na nim wykonany wyrok przez Rzymian po starannym procesie zgodnie ze światłymi zasadami prawa rzymskiego. Tak, tak… Przez tych wspaniałych Rzymian, których wy, świeccy humaniści wielbicie z orgiastycznym bezkrytycyzmem, gotowi im darować nawet to, że za ateizm skazywali na śmierć.

  20. Janusz
    Janusz
    6 września 2015 at 02:03 - odpowiedz

    W ostatnim moim komentarzu jest pewna niescislosc.
    Stalin tez poswiecil syna Jakowa krory byl w niemieckiej niewoli.Niemcy proponowali wymiane na generala Paulusa
    ktory skapitulowal w styczniu q1943 roku pod Stalingradem .Stalin odmowil twierdzac ze jego syn nie jest w niewoli. Jakow zginal w obozie koncentracyjnym rzucajac sie na elektryczne ogrodzenie. Nie wiemy dlaczego Stalin odmowil ale ratowanie jednego czlowieka
    kiedy w Rosji umieraly tysiace bylo by dla Stalina kiepskim politycznie ruchem.Musial sie liczyc z opinia o sobie.
    W wypadku Jehowy nie ma zadnego usprawiedliwienia
    aby zrobic z syna kozla(baranka) ofiarnego. Bog mogl wybaczyc bez morderstwa. To jest tak jasne ze moze pojac male dziecko pytajac „czy morderstwo Jezusa bylo konieczne?”. Amen.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      6 września 2015 at 12:09 - odpowiedz

      Stalina pokarało. Jego mumię robili sowieccy specjaliści i się zepsuł. Lenin miał jeszcze carskich…

  21. Alvert Jann
    6 września 2015 at 10:03 - odpowiedz

    Chciałbym zrobić uwagę dotyczącą zniewolenia umysłu, prania mózgu i naukowców (ad punkt 6 eseju).
    Mózg ludzki to bardzo złożony organ, który kształtował się w toku dość chaotycznej ewolucji. Skutek? Tworzy on wewnętrznie niezborną całość. Nie musi to być wcale cechą negatywną, ale w efekcie dany człowiek może mieć np. wyjątkowe zdolności matematyczne, a jednocześnie wykazywać zaskakującą bezradność intelektualna w innych dziedzinach. Inny ewenement: zdiagnozowani klinicznie paranoicy czy schizofrenicy mogą jednocześnie być w różnych dziedzinach bardzo sprawni intelektualnie – to wcale nierzadkie przypadki, chociaż nie reguła.
    Po tym wstępnym wyjaśnieniu powiedzmy, że np. Newton miał genialne osiągnięcia w dziedzinie fizyki, a jednocześnie ulegał silnym urojeniom religijnym, nasilającym się w późniejszym okresie życia, co nie jest czymś wyjątkowym. Jego teoria grawitacji należy do wybitnych osiągnięć naukowych. Natomiast obliczenia wieku świata i ludzkości na podstawie Biblii (na kilka tysięcy lat), należą do dziedziny religijnych urojeń i nie ma waloru prawdy. Dotykamy tu kluczowej kwestii. Teorie naukowe podlegają sprawdzaniu/weryfikacji – i na tej podstawie orzeka się o ich prawdziwości. Teorie religijne/teologiczne to sfera urojeń i na rzecz ich prawdziwości nie ma żadnych uzasadnień. Tym różni się zresztą ogólnie religia od nauki.
    Czy można powiedzieć, że Newton uległ religijnemu zniewoleniu umysłu i praniu mózgu? Tak, chociaż nie pod przymusem tego rodzaju, jak swego czasu w chińskich i wietnamskich obozach „resocjalizacyjnych”. W przypadku Newtona można mówić o uleganiu presji wierzeń/urojeń religijnych tak dalece, że mamy do czynienia ze zniewoleniem genialnego umysłu i z rodzajem prania mózgu.
    Podobnie jest w przypadku chociażby tak wybitnego naukowca, jak Francis S. Collins. W pewnym okresie stał się bardzo religijny, co nie przeszkodziło mu nadal pełnić funkcje w dziedzinie nauki. W niczym nie zmienia to faktu, że jego poglądy religijne to urojenia (został ewangelikaninem, a to wyjątkowo urojeniowy nurt religijny). W przypadku Collinsa mamy do czynienia ze zniewoleniem umysłu i rodzajem prania mózgu. Nie ma znaczenia, kim jest ten, kto daje taką diagnozę, bowiem prawda – jak powszechnie wiadomo – nie zależy od osoby.

    • Krzysztof Marczak
      6 września 2015 at 10:58 - odpowiedz

      Bardzo interesująca uwaga. Proszę też zauważyć jak bardzo zgadza się ona z teorią Gardnera /https://en.wikipedia.org/wiki/Theory_of_multiple_intelligences/

      Miałem okazję wielokrotnie spotykać nieprzeciętne osobowości (i umysły) i od dawna intrygował mnie ten paradoks, który obserwuje się też w innych dziedzinach np. ludzie o nieprzeciętnie szerokich horyzontach często nie potrafią zorganizować sobie życia codziennego lub zadbać o swój portfel. Genialni matematycy i fizycy potrafią czasem dać się nabrać na proste triki sprzedawcy bankowego o niewielkiej wiedzy, za to po odpowiednim treningu psychologicznym. Przykładów takich (i podobnych) jest mnóstwo.

    • TOMEK ŚWIĄTKOWSKI
      6 września 2015 at 19:44 - odpowiedz

      Urojenie jest wtedy, gdy człowiek nie potrafi ocenić ciężaru gatunkowego swoich przekonań. Człowiek wierzący nie ma urojeń, bo nie wmawia sobie, jakoby Bóg był empirycznie dowiedzionym faktem. Doskonale wie, że nie jest.
      .
      Ale cieszy ten przebłysk, że załapał pan w końcu, że wiara w niczym nie koliduje z owocnym nauki.
      .
      Za to rozpaczliwe próby obrony ateistycznych dogmatów doprowadziły pana do granic absurdu: F.Collins sam sobie zniewolił umysł, a podoficerska wdowa sama się wychłostała.
      Jest pan jak postać wyjęta żywcem z Gogola.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        7 września 2015 at 09:23 - odpowiedz

        Czyli wierzący wie że to w sumie tylko piekna bajka. Ok pewnie baptyści z teksasu starowiercy w Rosji i islamiści też tak uważają hahaha

      • Tomek Świątkowski
        7 września 2015 at 19:26 - odpowiedz

        Rzadkością są wśród wierzących osoby, które by nie zdawały sobie sprawy z subiektywizmu swej wiary.
        .
        Ani baptyści z Texasu, ani starowiercy z Rosji nie dziwią się specjalnie, gdy ktoś im powie: „wasz Bóg to wymysł”.
        Ale gdyby spotkali kogoś, kto by twierdził np. że nie warto myć zębów, albo że auto pojedzie bez paliwa – to by się niepomiernie zdziwili.
        Dlaczego?
        Bo odróżniają przekonania subiektywne od obiektywnych.

    • Alvert Jann
      6 września 2015 at 22:34 - odpowiedz

      Chciałbym dodać, że zniewolenie umysłu według Czesława Miłosza, który tę nazwę wprowadził, polega na uleganiu atrakcyjności poglądów, w których centralne miejsce zajmuje jakiegoś rodzaju transcendencja. Miłosz w „Umyśle zniewolonym” odnosił to przede wszystkim do atrakcyjności marksizmu i heglizmu, które oferowały transcendentalną wizje historii (według marksizmu historia zmierza nieuchronnie ku komunizmowi, który jest koniecznością dziejową). Chrześcijaństwo oferuje transcendentalną wizję boga i rozwoju świata od stworzenia do wiecznego raju. Wizja ta jest bardzo atrakcyjna, zniewala umysły dużo skuteczniej niż marksizm. Pisząc o umyśle zniewolonym Miłosz nie miał na myśli zniewalania przez bezpośrednią indoktrynację, przemoc, represje. Pokazywał jak oto dla myślących intelektualistów okazują się atrakcyjne transcendencje. Miłoszowskie pojęcie zniewolenia umysłu idealnie odnosi się właśnie do F. Collinsa, który doznał zauroczenia boską transcendencją w wersji ewangelikalnej, bardzo dogmatycznej, nie do przełknięcia dla zwykłego dzisiejszego chrześcijanina. Niestety, wygląda na to, że w jakiejś części mózgu Collinsa zaszły jakieś niekorzystne zmiany.

      • Tomek Świątkowski
        7 września 2015 at 00:20 - odpowiedz

        Komunizm transcendencją? Ależ oni muszą irracjonalnie naciągać fakty, by choć trochę przylegały do ich dogmatów…
        .
        Komunizm nie był żadną transcendentną wizją.
        Był planem kilku fanatycznych ateistów – systemem władzy, który miał się zrealizować tu na ziemi i nigdzie indziej. Gorzki owoc niby-racjonalistycznej pychy, który przyniósł udrękę światu.

        • Alvert Jann
          7 września 2015 at 01:43 - odpowiedz

          Powinien pan wiedzieć, że w komunistycznej ideologii „Historia”, „Konieczności Historyczne” (celowo piszę z dużej litery) zastępowały Boga jako twórcę świata i dziejów. Mamy tu przykład transcendencji, tylko innej niż chrześcijańska. Że to głupie wyobrażenie, to na to nic nie poradzę.
          Transcendentny, parareligijny charakter ideologii komunistycznej podkreślają wszyscy chyba bardziej wnikliwi badacze marksistowskiego komunizmu. Miałem też niedawno okazję rozmawiać z prawie wiekowym marksistą – to człowiek ciągle wierzący w urojoną, komunistyczną transcendencję – w jakąś niewyobrażalną siłę tajemną, historyczną konieczność, która jak siła boska kieruje dziejami i doprowadzi do komunizmu. Myślę, że pan być może by go lepiej rozumiał niż ja, bo jesteście wierzący w urojone transcendencje.

        • Tomek Świątkowski
          7 września 2015 at 19:33 - odpowiedz

          Historia dla komunistów była takim samym „twórcą” dziejów, jak ewolucja jest dla ateisty jest „twórcą” człowieka.
          Jedno i drugie jest naturalistycznym procesem przyczynowo skutkowym – niczym więcej.
          Historia komunistów nie ma woli, celu, intencji, planu – to tylko tępe procesy naturalne, jeśli obiera kierunek, to na zasadzie trofizmu. Rządzą się jakimiś regułami, ale są totalnie bezosobowe. I całkowicie materialistyczne – żadnych zaświatów.
          .
          naciąganie faktów nic nie da

          • Alvert Jann
            7 września 2015 at 21:29

            Jest zupełnie inaczej niż pan pisze, ale nie będę już wyjaśniał, bo można wyjaśniać w nieskończoność i do niczego to nie prowadzi.

          • Tomek Świątkowski
            8 września 2015 at 13:52

            Karol Marks:
            „Komunizm zaczyna się tam, gdzie zaczyna się ateizm”
            .
            Włodzimierz Lenin:
            „Program nasz opiera się całkowicie na naukowym, i to właśnie materialistycznym światopoglądzie. Dlatego wyjaśnienie naszego programu nieodzownie obejmuje zarówno wyjaśnienie prawdziwych historycznych, jak i prawdziwych ekonomicznych źródeł otumanienia religijnego. Nasza propaganda nieodzownie obejmuje również propagandę ateizmu. (…) Forma naszego komunistycznego społeczeństwa została przez nas stworzona tylko dlatego, aby walczyć przeciw wpływom jakiejkolwiek religii na świadomość klasy robotniczej. Marksizm powinien być materialistyczny. Mówiąc inaczej, powinien być wrogiem religii. Komuniści – to nieprzejednani wrogowie fanatyzmu religijnego i ceremonii religijnych. Komunizm został stworzony po to, aby wypowiedzieć religii walkę.”

  22. Janusz
    Janusz
    6 września 2015 at 14:52 - odpowiedz

    Komenrarz Alwerta jest nie tylko ciekawy ale zgodny z wynikami badan klinicznych chorob psychki.Jednym z przykladow byl genialny matematyk pochodzenia morawskiego ktory pracowal razem z Einsteinem na Princeton University przed i w czasie II Wojny Swiatowej.
    Czlowiek ten pokazal ze sa twirdzenia ktych dowod nie jest mozliwy choc sa one prawdziwe.
    Byl on bez watpienia jednym z najzdolniejszych matematykow ale byl chorobliwie podejrzliwy i religijny.
    POd koniec zycia przestal jesc bojac sie otrucia co bylo zupelnym nonsernsem .Zmarl z glodu bedac wysoko
    platnym profesorewm uniwerytetu. Einstein opisal spacery z tym czlowiekiem ktory pomogl mu rozwiazac problemy fizyki.

  23. Janusz
    Janusz
    6 września 2015 at 15:16 - odpowiedz

    Ja sam znalem kilku bardzo zdolnych naukowcow ktorzy lekko mowiac mieli religijne kuku.
    Ludzki mozg potrafi oddzielic prace naukowa od najbardziej naiwnych pogladow na zycie lub rzeczywistosc. Godel ktorego opisalem w poprzednim komentarzu wierzyl w zycie pozagrobowe i byl teista co kontrastowalo z pogladami Albedrta Einsteina ktory byl deista i nie wierzyl w personalnego boga.

  24. Janusz
    Janusz
    6 września 2015 at 23:07 - odpowiedz

    Innym przykladem wybitnego naukowca ktory ma religijne kuku jest Francis Collins ktory byl dyrektorem znanego projektu „Human genom”.W swojej ksiazce napisal ze podczas spaceru w gorach zobacztl na skale zaciek wody
    z wiadomoscia od Jezusa. Od tego momentu stal sie wiernym Chrzescijanem Trudno o bardziej idiotyczna
    historie nawrocenia. Jako naukowiec powinien byl zapytac
    dlaczego Jezus nie wyslal email lub zadzwonil telefonem
    a wybral trudna do komunikacji metode wodnego zacieku na skale.
    Ale Collins ciagle jest rozsadny. W rozmowie z Billem Maher {film Religulous) przyznal ze dowody istnienia Jezusa sa bardzo cienkie i nie byly by uznane jako prawda w obecnym sadzie.
    Collins jest przykladem jak mozna byc naukowcem i rownoczesnie miec urojenia religijne.
    To mi przypomina dowcip z Pol;ski o czlowieku ktory byl zupelnie normalny w pracy i w zyciu ale zawsze nosil mala walizeczke z pierogami ktorych bardzo nie lubil.
    Zrobil swietna karire w polityce jako minister ale nigdy nie rozstawal sie ze swoja walizeczka i zmienial stare pierogi na swieze.

  25. Tomek Świątkowski
    7 września 2015 at 00:44 - odpowiedz

    Urojenie jest wtedy, gdy człowiek nie potrafi ocenić ciężaru gatunkowego swoich przekonań.
    Człowiek, który wierzy nie ma urojeń, bo wie że tylko wierzy. Waga jego przekonań to tylko wiara – czyli przyjęcie czegoś bez dowodów.
    Wie co robi.
    .
    Za to bardzo dobrym przykładem urojenia jest to, co się działo ostatnio na racjonalista.tv, czyli żenująca awantura o wegetarianizm.
    Skąd się wzięła?
    Wzięła się stąd, że kilku racjonalistów (czyli zwolenników kultu rozumu) uroiło sobie, że rozumem można obiektywnie rozstrzygnąć kwestie etyczne. Jest to oczywiście niemożliwe, ale oni sobie tak uroili – ubóśtwili rozum, choć wiadomo jakie ma ograniczenia. „Racjonalnie” wnioskując doszli do ….biegunowo przeciwnych, sprzecznych pod każdym względem stanowisk.
    Ale oba stanowiska są oczywiście „racjonalne” w przekonaniu ich wyznawców, i dogmatyczne (a nawet skażone chrześcijańska ciemnotą) w oczach ich zawziętych wrogów.
    .
    No i powstały dwa „racjonalne” obozy (a raczej racjonalistyczne – bo oparte na kultowych rojeniach na temat rozumu, a nie na rozumie).
    No i każdy obóz z pozycji „racjonalizmu” – a jakże – obkładał najgorszymi inwektywami pogląd obozu przeciwnego. Doszło nawet do wezwań do wpisania heretyków na indeks i ekskomunikowania.
    .
    A gdyby tylko wiedzieli co robią – byliby w stanie zrozumieć możliwości rozumu i wiedzieliby, że kwestie etyczne są poza możliwością obiektywnego rozsądzenia. Wiedzieliby, że nie da się ich empirycznie zobiektywizować i w tych kwestiach muszą się zdać na sumienie, intuicje, wiarę, wrażliwość, wyczucie, autorytet itd.
    .
    Racjonaliści nie potrafią realnie ocenić ciężaru gatunkowego swoich przekonań. Opierają się na urojeniach. Skutek: żałosna kłótnia.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      7 września 2015 at 09:15 - odpowiedz

      Żałosna była tylko romantyczna opozycja wobec faktu że Human needs first

      • Tomek Świątkowski
        8 września 2015 at 10:05 - odpowiedz

        moim zdaniem żałosne jest przekonanie, że to fakt, podczas gdy to jest tylko subiektywny pogląd

  26. Janusz
    Janusz
    7 września 2015 at 05:32 - odpowiedz

    .Komunizm zakladal deterministyczny rozwoj spoleczenstw od feudalizmu do komunizmu. Marks nie zauwazyl ze ten rozwoj nie jest automatyczny lecz jest w rekach ludzi. Tak mi to wyjasnial Leszek Kolakowski o czym pisalem w eseju.
    Idea komunistyczna Marksa zostala uzupelniona przez Lenina ktory dodal metode zdobycia i sprawowania wladzy. W 1917 roku metoda Lenina byla skuteczna ale jak podkreslal Leszek idea komunistycznej wladzy opartej na jednej partii i poteznej biurokracji stala sie sztywnym anachronizmem niezdolnym do rozwoju. Tak jak religia ktora tysiace lat temu byla proba zrozumienia swiata ale juz po kilku setkach lat stala sie bariera postepu, demokracji i oswiecenia. Lenin twierdzil ze rozwoj spoleczny jest zdeterminowany bez udzialu czlowieka, Religia robi dokladnie to samo. Czlowiek jest zabawka niewidocznego tyrana ktory decyduje sam jakie sa reguly zabawy. Obie ideologie czeka ten sam los.
    Los mitu Zeusa czyli elegancki smietnik zlych pomyslow.
    Trudno sobie wyobrazic ze w XXII wieku kiedy ludzie beda kolonizowali uklad sloneczny beda ciagle gadali do sciany w kosciolach.
    Modlitwa to jak ten dowcipny wierszyk:
    pewnego razu
    dziad przemowil do obrazu
    a obraz don ani slowa
    taka byla ich rozmowa.
    Ludzie uprawiali ten proceder kilka tysiecy lat .
    To chyba wystarczy .
    Dziecinne bajki sa dobre do czasu. Sam
    je lubilem ale gdybym czytal bajki teraz to
    trzeba by pomocy psychiatry.

  27. Janusz
    Janusz
    7 września 2015 at 06:36 - odpowiedz

    Alvert ma racje uzywajac slowo trascedencja.Trans znaczy znaczy przejscie z jednego stanu do innego.
    Na przyklad transport, Translation po angielsku tlumaczenie. Komunizm opisywal spoleczna transcedencje .Dla scislosci molzna tez uzyc wyrazenia
    deterministyczna trascedencja ktore wskazuje ze zmiana jest zdeterminowana historycznie bez mozliwosci poprawek.
    W tym samym worku co marksizm/leninizm sa religie.Skostnialy zelbeton bez mozliwosci ewolucji.
    Tomek ma racje ze bardzo stare religie egipskie i rzymsko/greckie byly jrszcze gorsze ale to nie sugeruje ze kult Chgrzescijanski bedzie trwal bez konca, Spotka go tren sam los.
    Jedyna metoda poznamia swiata jest nauka. Nauka jest elaZstyczna i kocha rewolucyjne zmiany . NObla dostaja naukowcy ktorzy rewiduja nauke .Nauka nie boi sie zmian ,
    W kosciele i komunizmie rewizjonizm to przestepstwo karane spaleniem na stosie lub gulagiem . KOmunizm zdechl szybka smiercia w Rosji ale jeszcze trwa w Korei .
    Juz Chiny odrzucily gospodarke komunistyczna.
    Religia tez wolno umiera na Zachodzie Europy.

    • Tomek Świątkowski
      7 września 2015 at 18:00 - odpowiedz

      „jeszcze gorsze” od czego?
      Od wyroku wykonanego na mocy wspaniałego prawa rzymskiego?

  28. Janusz
    Janusz
    7 września 2015 at 11:34 - odpowiedz

    W jednej z debat o religii bardzo inteligientny rabin tak powiedzial do Sama Harrisa. Jak patrze na Ciebie to widze cos wiecej niz materie. Pozniej dodal ze czlowiek musi byc czyms wiecej niz materialnym zbiorem atomow.
    Ale to samo mozna powiedziec o komputerze.Komputer moze zapamietac miliardy liczb i wykonywac tryliony operacji na sekunde .Moze grac w szachy i wygrac z mistrzem.Moze przepowiedziec pogode tydzien do przodu.Czy to znaczy ze jest czyms wiecej niz zbiorem tranzystorow i polaczen? Czy komputer ma dusze?
    Oczywista odpowiedz jest Nie ma duszy. To co potrafi zrobic jest funkcja materialnych elementow ktore wspoldzialaja i tworza razem zludzenie nadzwyczajnosci.
    To samo dotyczy czlowieka.Mozg sklada sie z 10 do 100 miliaedow neuronow ktore sa polaczone trylionami polaczen .Dzieki temu mozg potrafi pamietac, rozumoweac i grac w szachy. Oczywiscie ta analogia ma granice.W odroznieniu od komputera czlowiek ma swiadomosc swego istnienia.Czlowiek jak inne zwierzaki ma poczucie strachu, uczucia przywiazania , pociagu seksualnego i duzo wiecej. Sa to jednak funkcje materialnego ciala zbudowanego z atomow.
    Jeden ze znanych amerykanskich fizykow powiedzial ze najszybszy komputer jest mniej zdolny niz pluskwa ktora potrafi znalezc jedzenie ,rozmnazac sie i wspolzyc z pewnymi ludzmi.
    A czlowiek to jeszcze bardziej skomplikowany zespol materialny niz komputer lub pluskwa choc pewne funkcje komputer wykonuje lepiej i szybciej.Wystarczy jednak porownac sie z orlem lub kotem aby spostrzec ze pewne zwierzaki maja lepszy wzrok, wech lub sluch.Nie jestesmy ani najszybsi ani najsilniejsi. Jestesmy tylko inteligientni ,
    co bylo konieczne do przezycia w przeszlosci. Obecnie inteligencja juz nie jest zawsze potrzebna do przezycia. Dowodem sa liczni politycy.Ale kazda zyjaca istota na swoj sposob jest tez inbteligientna . Te ktore nie mogly dostosowac sie do zmian klimatu lub otoczenia wymarly (ponad 90% wszystkich zyjacych istot wymarlo).
    Tak wiec rabin mial racje ze czlowiek to wiecej niz oko zobaczy ale mylil sie ze potrzebna jest niematerialna substancja aby byc czlowiekiem.
    Mysle ze ten problem istnienia duszy jest w samym centrum pojecia ateizmu.
    Tu jestesmy na twardszym gruncie niz ludzie religijni.
    Mozg i system nerwowy mozna badac i w koncu bedziemy je rozumieli.
    Ludzie religijni wierza w duchy, bogow, anioly i inne twory ktorych badac sie nie da. Ateisci maja laboratoria i nauke. Ludzie religijni maja stare pisma sprzed tysiecy lat pisane przeez lignorantow ktorzy mieli mniejsza wiedze niz obecny nastolatek.
    Ale mamy duzo do zrobienia. Nie wiemy jak powstala pierwsza bakteria. Nie wiemy czy jestesmy sami w poteznym kosmosie.Nie wiemy jak podrozowac poza sloneczny system. Ale nasza wiedza rosnie wykladniczo coraz szybciej. Nasz mozg to wspanialy twor ewolucji
    .Mamy szanse na totalny sukces.

    • Tomek Świątkowski
      7 września 2015 at 18:04 - odpowiedz

      „Ateiści mają laboratoria i naukę”
      Tak, tak… oczywiście
      mają na własność
      kupili w hipermarkecie ostatni zestaw z wyprzedaży… i z nikim się nie podzielą.
      .
      .
      .
      .
      to dopiero są urojenia…

  29. Janusz
    Janusz
    8 września 2015 at 01:14 - odpowiedz

    Nauka ma cztery metody poznania rzeczywistosci .
    Teorie, obserwacje, doswiadczenie i ostatnio symulacje numeryczna. Numeryczna symulacja polega na matematycznym opisie zjawiska (na przyklad oplywu powietrza wokol skrzydla samolotu i rozwiazania numerycznego to znaczy liczbowego w odroznieniu od rozwiazan analitycznych ktore sa mozliwe tylko w prostych modelach .
    Na przyklad zaprojektowanie samolotu jest wsparte doswiadczeniem w aerodynamicznym tunelu oraz obliczenisami numerycznymi na superkomputerach.
    W koncu samolot jest oddany do eksploatacji i moze byc praktycznie sprawdzony. Dlatego mozemy ufac nauce .Mamy zawsze mozliwosc sprawdzenia czy dana teoria jest prawdziwa.
    Kontrastem nauki jest metoda religijnej rewelacji ktorej twierdzenia nie mozna sprawdzic .Bo jak sprawdzic czy czlowiek ma dusze lub aniola stroza albo czy Jezus chodzil po wodzie. . W metodzie religii jedyna opcja to slepa wiara w prymitywne pisma lub ustnie przekazane opisy cudow.
    Wiara Chrzecijanska opiera sie glownie na Nowym Testamencie napisanym przez ludzi ktorzy nigdy nie spotkali Jezusa.Nawet glowny ideolog Chrzescijanski Pawel tez nie znal osobiscie Jezusa. Cala mitologia wiary powstala na przestrzeni wielu lat .
    Dlatego historyczne istnienie Jezusa nie jest pewne.
    Byc moze ze jest on fabrykatem .Inna mozliwosc ze byl to zydowski rabin ktory chcial zreformowac Judaizm .
    W czasach Jezusa pismo bylo znane .Fakt tego ze Jezus nie napisal jednego slowa rzuca cien na jego historyczne istnienie. Obok tego sa inne powody aby watpic czy Jezus istnial i byl ukrzyzowany.Rzymianie okupujacy Judee krzyzowali tylko rebeliantow .Jezus nie byl rebeliantem tylko byl oskarzony o bluzierstwo za co Zydzi karali kamienowaniem .A wiec cala historia ukrzyzowania jest historyvczna fikcja. W tej materii niczego nie da sie sprawdzic. Poleganie na ustnie ptrzekazywanej informacji jest ryzykowne . Tak jak ryzykowna jest wiara ze Elvis Presley nie umarl lecz ciagle koncertuje dla wybranych fanow. Sa ludzie ktorzy w to powaznie wierza. Na ich plus trzeba zapisac fakt ze nie jedza kazdej niedzieli kawalka ciala Elvisa w postaci oplatka. Chca tylko muzyki Elvisa.

    .

    • Tomek Świątkowski
      8 września 2015 at 09:34 - odpowiedz

      Kontrastem dla nauki jest także muzyka, górskie wędrówki, moda, gry planszowe i całe mnóstwo innej ludzkiej aktywności.
      Co z tego wynika?
      N I C
      .
      .
      Z punktu widzenia metody historycznej istnienie Jezusa nie budzi żadnych uzasadnionych wątpliwości. Gorzej udokumentowanymi postaciami historii są Euklides, Pitagoras, Tales, Heron z Aleksandrii i wielu innych.
      Sokrates, Konfucjusz, Pitagoras albo Budda też nie pozostawili po sobie żadnych pism.
      W starożytnym Izraelu postać wędrownego kaznodziei nauczającego tylko ustnie nie była niczym nietypowym.
      .
      Wg ewangelii Jezus został oskarżony o właśnie o rebelię (oskarżenie brzmiało: „nazywa siebie królem”). Autonomia lokalnego sądownictwa religijnego w cesarstwie rzymskim nie obejmowała kary głównej, dlatego należało spreparować oskarżenie polityczne.

  30. Janusz
    Janusz
    8 września 2015 at 05:36 - odpowiedz

    Wybitny filozof angielski Bertrand Russell napisal w swojej ksiazce „Why I am not a Christian” (Dlaczego nie jestem Chrzescijanem) ze stawia Budde znacznie wyzej od Chrystusa.
    Aby uzasadnic jego opinie zacytuje Budde i Jezusa.
    Budda tak powiedzial do swoich uczniow tuz przed swoja smiercia ; Ocencie co wam mowilem.Myslcie samodzielnie bo wasze zbawienie jest w waszych rekach.
    Jezus powiedzial wedlug Lukasza 19:27;
    „Ale tych moich wrogow ktorzy nie chca mnie za krola przyprowadz tutaj i zabij w mojej obecnosci”(moje tlumaczenie z angielskiego).
    Jest chyba jasne jak slonce dlaczego Russell ocenial Budde wyzej.

    • Tomek Świątkowski
      8 września 2015 at 10:01 - odpowiedz

      Bertrand Russell – niekwestionowany geniusz w swojej dziedzinie – był znany z kompulsywnego pisarstwa, a także braku autokrytycyzmu – z tego powodu napisał mnóstwo tekstów na tematy, o których miał niewielka wiedzę. Dotyczy to także tego, co napisał o chrześcijaństwie, o którym miał wiedzę mocno wybrakowaną.
      .
      Rzekome słowa Jezusa to tak naprawdę słowa postaci w jednej z przypowieści Jezusa (Russell tego nie zauważył).
      W rzeczywistości Jezus nikogo nie trzymał pod groźbą – każdy decydował sam o sobie: „Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło.” (Jana 6:66)
      W eseju „Dlaczego nie jestem chrześcijaninem” (pamiętam jak w PRL-u komuniści rozdawali ten tekst młodzieży w postaci agitacyjnej broszurki) były jeszcze inne podobne dowody powierzchownej wiedzy Russella, jeśli idzie o ewangelie.

  31. Janusz
    Janusz
    8 września 2015 at 11:38 - odpowiedz

    Cytat Jezusa jest wziety z Nowego Testamentu, nie z ksiazki Russella. Ja czytalem ksiazke w USA ,nie w PRLu.
    Jest na sieci wywiad z russellem ktory mozna sluchac.
    Ten filozof jest bardzo ceniony . Obrzucanie go blotem jest
    mopralnie niskim ciosem.
    Tylko wierzacy fanatyk bullshitu moze tak robic.

    • Tomek Świątkowski
      8 września 2015 at 14:15 - odpowiedz

      Napisałem, że Russell był niekwestionowanym geniuszem.
      Dla pana to obrzucanie błotem?
      Ach już wiem… podważyłem dogmat o nieomylności patriarchy religii nowego ateizmu – obraziłem uczucia religijne…
      .
      Cytat pochodzi z Ewangelii, ale Russell nie zdołał (lub po prostu nie chciał) poprawnie wywnioskować z kontekstu, że NIE SĄ to słowa Jezusa, tylko słowa postaci z przypowieści opowiedzianej przez Jezusa.
      Pan zaś ten prosty błąd bezkrytycznie powiela. I tak powstają urban legends.
      Zamiast bronić ślepo swoje nieomylne autorytety, jak Częstochowy, niech pan lepiej samodzielnie przeczyta cały tekst Łk 19:12-27, to pan sam pojmie na czym polegał trywialny błąd Russella.
      .
      W tym samym eseju Russell popełnia inny równie dziecinny błąd, gdy twierdzi, że wiarygodność ewangelii podważa fakt, że w tekście pojawiają się świnie, których Żydzi nie hodowali.
      Nie zauważył on jednak, że w tekście o ludziach, którzy byli owymi hodowcami świń, jest wyraźnie napisane, że to nie byli Żydzi, tylko inne plemię.

  32. Janusz
    Janusz
    8 września 2015 at 20:18 - odpowiedz

    Jan ewangielista cytuje Jezusa a Tomek obraca kota ogonem aby usprawiedliwic zdanie o zabiciu wrogow.Kto ma racje?Swiety Jan czy Tomek?
    Takie tlumaczenia to jak w tenisie gra bez siatki to znaczy
    kazde odbicie pilki jest legalne. Logika przerstaje dzialac. Ktos mowi Zabij moich wrogow a interpretacja jest on mial na mysli aby dac im cukierka.
    Tu mamy prosty wybor. Albo traktowac Testament serio i
    rozumiec zdania ktore zawiera albo zalozyc ze to wszystko jest metafora bez wzgledu na slowa i gramatyke.

    • Tomek Świątkowski
      8 września 2015 at 21:27 - odpowiedz

      ….a Jezus cytuje postać z przypowieści.
      .
      Więc to nie Tomek odwraca kota ogonem tylko pan Janusz próbuje nam wmówić, że jest funkcjonalnym analfabetą (albo patentowanym leniem, któremu się ni chciało zajrzeć do omawianego tekstu).
      .
      Jeszcze trochę, to w końcu w to uwierzę…

  33. Janusz
    Janusz
    9 września 2015 at 21:39 - odpowiedz

    Powinienes uwierzyc bo to Jan cytuje swojego lidera. Kto inny mialby wrogow ktorzy nie chcieli go za krola. Ten unik
    jest absurdem . Obrona Jezusa jest tu niemozliwa. Jego slowa sa jasne jak slonce, Zabij moich wrogow.
    W innym miejscu wedlug Lukasza Jezus mowi ze ci ktorzy w niego nie wierza beda jak suche galazki rzucone do ognia.
    Stary Testament nie zawiera ani slowa o piekle .
    To Jezus pierwszy opisal kare piekla i grozil niewierzacym.
    Nie jest oczywiste czym to sie rozni od karania tych ktorzy nie wierzyli w Hitlera i Stalina. Oni tez zabijali niewierzacych w ich wladze.
    A moze wytlumaczenie tego cytatu jest takie:
    Jezus czasem byl ateista i stad rozkaz morderstwa.

    .

    • Tomek Świątkowski
      9 września 2015 at 22:28 - odpowiedz

      OK
      Przyjmuje do wiadomości, że nie potrafi pan przeczytać prostego tekstu ze zrozumieniem.
      .
      dobranoc

  34. Janusz
    Janusz
    10 września 2015 at 23:07 - odpowiedz

    Prosty tekst mowi:zabij moich wrogow.
    Nawet inteligientny 6-latek rozumie ze to rozkaz morderstwa a nie danie wrogom z milosci czekoladki.
    Inny gedanken experiment.
    Jeden z Twoich ,Tomku, sasiadow mowi Ci tak. Przed laty jeden sasiad ukradl mi kure. bylem bardzo zly na niego ale teraz chce mu to wybaczyc wiec wysylam swojego syna do lobuzow aby go zbili i zamordowali. Wtedy wybacze sasiadowi ten niecny czyn z moja kura.
    Co bys powiedzial temu czlowiekowi?
    To co powiedziales jest amoralnym szalenstwem. Nie rob tego bo bede musial isc na policje i powiedziec co slyszalem .To co planujesz jest kryminalnym przestepstwem.Kropka.
    A przciez to jest fundamentem Chrzescijanstwa. Bez morderstwa na krzyzu cala wiara rozpada sie i traci racje bytu. Zbawiciel musial byc torturowany i umrzec aby jego ojciec okazal laske przebaczenia. Kryminalny monsens
    ktory gwalci elementarne pojecie moralnosci i logiki.
    Tu trzeba odlozyc swiete ksiegi i koscielne kazania i uzyc prosty luczki mozg i pomyslec .
    Jako ateista mysle ze albo Jezus byl zwyklym rabinem i chcial zreformowac Judaiazm albo taka postac jest mityczna urobiona w pierwszym wieku przez ludzi ktorzy chcieli stworzyc nowa religie i potrzebowali namiastke Herkulesa i bohatera. Tu skopiowali mity o innych bohaterach takich jak egipski Osiris i Perski mlody bog ktoru urodzil sie 25 grudnia i po smierci wstal z grobu.
    Mial tez matke dziewice.

    • Tomek Świątkowski
      11 września 2015 at 02:25 - odpowiedz

      Rozumiem, że zmienia pan temat, bo w końcu po kilku dniach głupiego uporu dotarło do pana na czym polegał prosty błąd Russella, który pan bezmyślnej powielił?
      Dobre i to.
      .
      Co do Jezusa, to prawdopodobnie przyznałbym panu rację, gdyby nie fakt, że w chrześcijańskim rozumieniu tej historii Jezus jest Bogiem, który stając się człowiekiem i uczestnikiem ludzkiego losu daje najwyższy wyraz swojej solidarności z ludźmi.
      Bóg poświęca SIEBIE – gdyby poświęcił kogoś innego przyznałbym panu rację. W ujęciu antytrynitarnym ta historia rzeczywiście jest pozbawiona sensu.

    • Tomek Świątkowski
      11 września 2015 at 02:43 - odpowiedz

      Jeśli zaś idzie o tzw.teorię zapożyczeń, to jest ona jednym wielkim naciągactwem. Wykształcony i racjonalny człowiek powinien ja z obrzydzeniem spuścić do kibla.
      Ozyrys zrodził się z matki Nut i ojca Geba – poza kalendarzem (w dni wyrwane z kalendarza przez boga Thota) a więc nie 24 grudnia (o której to dacie Biblia też nie wspomina ani słowem). Ozyrys wcale nie powstał z grobu – jego poćwiartowane zwłoki został poskładane przez Izydę.
      .
      Ta nie mająca żadnego potwierdzenia teoria to XIX-wieczny wymysł niemieckich antysemitów, którzy koniecznie chcieli wtłoczyć Jezusa w aryjską tradycję i wyłgać go z jego żydowskości. Wstydziłby się pan powtarzać te antysemickie brednie, które były elementem podglebia dla ruchu nazistowskiego.

  35. Janusz
    Janusz
    11 września 2015 at 19:20 - odpowiedz

    Fantazje o bskich ludziach sa starsze od mitu Jezusa ktorego mit jest zlepkiem starozytnych wierzen.
    Zlozenie pocwiartowanego cisla to tez cud zmartwychestania. W sumie mit o Jezusie jest ludzkim tworem fantazji aby stworzyc n asmisatke Herkulesa superczlowieka ktory tea jest bogiem.
    Z tego co pisza w ewangeliach Jezus nie mial zadnej wiedzy ponad wspolczresnymi ludzmi. NIe powiedzial nic o elektrycznosci, budowie atomu, lotach kosmicznych lub komputerach . Wiec nie byl bogiem ktory wie wszystko.
    BYl on moze rabinem rebeliantem . UKrzyzowanie jestr tez watpliwe bo nmie ma zadnych rzymskich dokumentow na ten temat. Druga mozliweosc to jest ze jego postac to kompletny fabrykat stworzony w pierwszym wieku .

    • Tomek Świątkowski
      12 września 2015 at 00:21 - odpowiedz

      Panie Januszu – pańskie wierzenia i niewierzenia są nieważne.
      Mowa jest o wewnętrznej spójności teologii chrześcijańskiej, a nie o tym, czy pan JK w nią wierzy – kogo to obchodzi? To nie jest konsylium pochylające się nad przypadkiem ciężkiej postaci megalomanii.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        12 września 2015 at 00:50 - odpowiedz

        Mnie bardziej interesuje co ma do powiedzenia pan Janusz niż jakiej bzdurne szamanizmy

  36. Janusz
    Janusz
    11 września 2015 at 22:32 - odpowiedz

    W historii byli ludzie o ktorych istnieniu niema
    pewnosci. Na przyklad Sokrates. Ale pisal o nim Plato.Sokrates proponowal metode dochodzenia do prawdy i to jest wazniejsze batrdziej niz pewnosc jego istnienia.
    Jezus byl megalomanem twierdzacym ze jest bogiem.To czy istnial jest istotne bo religia noszaca imie Chrystusa ma miliard czlonkow. Jesli to tylko mit to bedzie trzeba kompletnie zrewidowac religie.
    Jesli nawet jezus istnial to byl zwyklym rabinem .Z opowiesci o nim jasno wynika ze jego wiedza nie przekraczala wiedzy owczesnego swiata. W ewangeliach nie ma niczego co wskazuje ze Jezus byl czyms innym niz przecietnym czlowiekiem.W dodatku te pisma tez sa ludzkim fabrykatem .W zyciorysie Jezusa jest potezna luka. Opisano jego urodziny i potem dorosly wiek kiedy zostal ostal oskarzony . Brakuje 30 lat pomiedzy tymi
    okresami w jego zyciu. Cala historia ukrzyzowania to oczywisty fabrykat potrzebny do szerzenia religii.
    Inny podejrzany fakt to ten ze Jezus po wstaniu z grobu zniknal .Byloby naturalne aby po takim cudzie szerzyc wiare i ukazywac sie masom ludzkim.
    Takze prawdziwy bog pomogl by ludziom odkryc elektrycznosc, telefon, srodki zapobiegajace zakaznym chorobom np mydlo. Ale on tego nie wiedzial ,wiec byl zwyklym rabinem lub mitem . Na pewno nie bogiem.
    Bog zostawia slad ktory mozna sprawdzic.
    Jezus to taki Herkules . Tyle ze Herkules mial sile fizyczna a Jezus cech nadprzyurodzone.

  37. Janusz
    Janusz
    13 września 2015 at 02:40 - odpowiedz

    Jesli Jezus cytuje innych to jeszcze gorzej. Bo niczego nie napisal i cytowal innych nie majac sam nic do powiedzenia.
    Kogo Jezus cytuje?Kto chcial zabic wrogow ktorzy nie chcieli go za krola? Zaden z 12 apostolow nie uwazal sie za krola. Jezus nikogo nie cytuje. Mowi o sobie.Megalomania polaczona z uczuciem zemsty na odrzucajacych jego kult.
    Jak nie krecic kota ogon z tylu.
    Tylko totalnie wyprany mozg moze sadzic ze przekrety
    usprawiedliwia barbarzynstwo swietych pism.
    W koranie Mahomet tez cytuje Allaha.
    Sam jest tylko prorokiem analfabeta. Jeden miliard ludzi wierzy w te cytaty.

    • Tomek Świątkowski
      15 września 2015 at 12:31 - odpowiedz

      Pan nadal nie jest w stanie pojąć, co to jest przypowieść?
      no cóż – skoro tak, to trudno się dziwić, że reszta pana poglądów jest taka, jaka jest

  38. Janusz
    Janusz
    14 września 2015 at 13:49 - odpowiedz

    BIblie mozemy traktowac powaznie i uczciwie albo usprawiedliwiac jej barbarzynstwa i kontynuowac samooklamywanie ze szkoda dla wierzacych i niewierzacych.
    Kamuflowanie grozb JEzusa w Ewangelii nie moze btc usprawiedliwione obrona wiary . Jest to obrona prowadzaca do rozpadu . Upadek ZSRR jest przykladem do czego prowadzi masowe klamstwo i falszywa propaganda.
    Jezus grozil pieklem i spaleniem jak suche galezie tym ktorzy za nim nie ida.Skad wzial sie pomysl kary piekielnej.Stary Testament o tym nie mowi.
    Pieklo to wynalazek Jezusa lub tych ktorzy o nim pisali.Trudny wybor.

    • Tomek Świątkowski
      16 września 2015 at 09:08 - odpowiedz

      udawanie , że się nie umie czytać ze zrozumieniem można sobie usprawiedliwiać obrona ateizmu, ale to jest mało poważne.
      .
      Przypowieści nie są prostym odwzorowaniem jeden do jeden. Ale chyba nie ma sensu tego tłumaczyć, bo panu nie chodzi wcale o to by cokolwiek zrozumieć, tylko o preteksty do atakowania.
      Piekło, czyli Szeol, istnieje w Starym Testamencie i polega na trwaniu w nicości – mniej więcej na tym polega obraz odrzucenia w Ewangeliach („ciemności zewnętrzne”). Piekło to jest de facto to, w co wierzą ateiści (i lubią): świat bez Boga.
      Jeśłi już, to raczej niebo jest czymś nowatorskim w stosunku do ST, a nie piekło.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *