• czwartek, 23 marca 2017 r.

Rewolucja ateistyczna w Polsce. Kaja Bryx i Andrzej Dominiczak

 

Czy w Polsce ma miejsce rewolucja ateistyczna? Czy nasz kraj laicyzuje się w zawrotnym tempie? W naszej rozmowie Andrzej Dominiczak jest na tak, zauważa tę rewolucję, natomiast Kaja Bryx jest sceptyczna. A jak się mają do postępów tej ewentualnej rewolucji popularne w sieci metody i retoryka działaczy antyklerykalnych czy prolaickich?

Podobne wpisy

47 komentarzy

  1. myślący
    4 września 2015 at 21:40 - odpowiedz

    Przykre, że nawet p. Andrzej dla swoich (z całym szacunkiem i bez urazy) „górnolotnych ideałów” (zwłaszcza, że jak sam mówi, ważniejszy jest humanizm od ateizmu) był/jest gotowy poświęcić coś tak kluczowego dla przyszłości Polski, jak czyszczenie gnoju z najgorszej stajni augiasza na tej naszej ziemi, jak tzw. wymiar (niesprawiedliwości). Ja też miałem wątpliwości co do PISu, ale jak teraz dowiedziałem, się że mają plan i zamiar na osuszenie tego bagna, to chciałbym zrobić wszystko, aby mieli ku temu pełnię władzy, choćbym przez ten okres ich rządów miał co niedziela na msze chodzić.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      5 września 2015 at 09:57 - odpowiedz

      Też uważam że ważniejszy jest humanizm

      • maciek
        5 września 2015 at 12:44 - odpowiedz

        Witaj
        Przypominam ci co napisaleś o ludziach uciekajacych przed wojną : To nie są nasze bachory
        Co ta wypowiedż ma wspólnego z humanizmem ?
        Maciek Wieczorek

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          5 września 2015 at 15:18 - odpowiedz

          Nie są nasze. Możemy im pomóc jeśli możemy ale nie jesteśmy zobowiązani moralnie. To ich rządy nawalily. Jestem za tym by im pomóc ale nie dlatego że mam poczucie winy za kolonializm czy inne bzdurne przekonania

          • maciek
            5 września 2015 at 17:40

            Witaj
            Dlaczego napisaleś : bachory ?
            Nie wierze , że nie bylo powodu , przyczyny
            Dlaczego nie napisaleś : dzieci ?
            Zrobiłeś to właśnie pl to aby nie czuć powinności moralnej , etycznego obowiązku , który jako darwinista spoleczny odrzucasz
            Bachory – co można czuć wobec bachora ?
            To samo co wobec żydowskiej wszy czy murzyńskiej malpy
            Zastanów się jakim językiem się posługujesz
            Twój język jest językiem pogardy i dyskryminacji
            Dajesz katastrifalny i destrukcyjny przyklad i bierzesz czynny udział w mowie nienawiści
            Możemy im pomóc ale nie dlatego , ze jest to obowiązek moralny …
            A wiec zrobimy to z łaski , kaprysu , nudów ?
            Zastanów się nad swymi słowami
            A co do kolonializmu to powiem tak : Twoja potrzeba ukrycia i zamiecenia pod dywan zbrodni związanych z kolonializmem jest motywowana tym samym czym powodowani są niemieccy nowi patryjoci opowiadający o tym , że właściwie naziści byli ofiarami
            Maciek Wieczorek

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            5 września 2015 at 19:45

            Ja lubię krwisty język. Ja jestem miesojadem wy zwierzolubami nie mam nic do dzieci.

          • Jacek Tabisz
            Jacek Tabisz
            5 września 2015 at 21:20

            Tylko ta krwistość nie zawsze przydaje smaku Twoim potrawom.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            5 września 2015 at 19:46

            Naziści byli ofiarami tylko swojej głupoty a Ty poprawności politycznej

          • Jacek Tabisz
            Jacek Tabisz
            5 września 2015 at 21:19

            Naziści byli ofiarami poczucia wyższości swojej rasy. Oczywiście była to głupota, ale dość spektakularna w efektach. Zamordowano miliony ludzi, zginęły miliony ludzi. Czy okrucieństwo jest tylko głupotą?

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            6 września 2015 at 00:02

            Jefferson i oświecenie w większości wierzyli że tylko głupotą. Nietzsche że okrucieństwo i mądrość nie przeczą sobie wzajemnie.

          • Lucyan
            6 września 2015 at 00:37

            Co to znaczy „nasze”? Czyje?

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            6 września 2015 at 00:47

            Nie są to bachorki obywateli UE

          • Lucyan
            7 września 2015 at 10:37

            Przeciez obywatelstwo nie ma nic wspolnego z moralnoscią. Jesli juz, to nie jestesmy zobowiązani formalnie, ale moralnosc i uczciwosc to co innego. A poza tym co za problem, Niemcy czy Austria mogą dac im obywatelstwo i wtedy sie rozpierzchną po Europie.
            Dla mnie problem polaga jak to rozwiązac, niz chowac głowe w piasek i udawac, ze nie ma. Czy przyjmowac do Europy, czy zniszczyc ISIS i uspokoic region (Syria), czy kupic wyspe albo kawalek ziemi i utworzyc nowe panstwo. Najciekawsze byłoby nowe panstwo ateistyczno-islamskie.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            7 września 2015 at 18:01

            jak to CZY zniszczyć, przecież starają się je niszczyć, choć np Turcja do niedawna grała trochę na dwa fronty

    • Andrzej
      Andrzej
      6 września 2015 at 07:01 - odpowiedz

      Proszę Pana, ja tez uważam, że wymiar sprawiedliwości to stajnia Augiasza i że niezbędna jest głęboka reforma tej instytucji. Nie jest to tylko wrażenie. Brałem udział w kilku dużych badaniach orzecznictwa, a także postaw i poglądów sędziów i prokuratorów. W tej chwili zaangażowany jestem w projekt monitorowania pracy sądów. To jest najbardziej zdemoralizowane, wręcz patologiczne środowisko moim zdaniem. Mam też spore zaufanie do autora tej formy, byłego sędziego i polityka PSL (teraz PiS). Janusza Wojciechowskiego. Jednak PiS i jego główni decydenci to formacja autorytarna, której zależy przede wszystkim na coraz większej władzy niemal za wszelką cenę. Oni nie są w stanie przeprowadzić mądrej reformy, bo nie liczą się z nikim i z niczym, postępują brutalnie, więc jest duża szansa, ze reforma w ich wydaniu jeszcze pogorszy sytuację, uzależniając sądownictwo politycznie od władzy, w szczególności od prezydenta Dudy. Poza tym sądownictwo to nie wszystko. Np. zakres praw i swobód obywatelskich jest dla mnie równie ważny, a pod rządami PiS możemy się spodziewać tylko restrykcji, głownie inspirowanych przez Kościół, ale nie tylko. Z tych głownie względów na PiS głosować nie zamierzam, choć nadzieja na poprawę pod rządami PO jest marna. Niestety nie ma w Polsce formacji politycznej, z którą można by wiązać nadzieję na rzeczywistą poprawę sytuacji. Najlepsza mimo wszystko, choć z mnóstwem zastrzeżeń, wydaje mi się koalicja PO-ZL – pod warunkiem, ze lewica uzyska przyzwoity wynik i będzie miała rzeczywisty wpływ na rządy.

  2. Jacek Tabisz
    Jacek Tabisz
    4 września 2015 at 21:48 - odpowiedz

    Moim zdaniem to chęć zawładnięcia sądownictwem, okazywana za czasów Ziobry. Żadne czyszczenie stajni Augiasza, ale ambicja aby zawłaszczyć władzę sądowniczą przez polityków PIS. To bardzo niebezpieczne. Również Katarzyna Piekarska z SLD zwróciła na to uwagę na naszej antenie i miała rację, moim zdaniem…

  3. Alvert Jann
    4 września 2015 at 23:03 - odpowiedz

    Słowo „rewolucja” ma swój romantyczny urok, ale jest to też jego zaleta. Powiedziałbym, że w Polsce mamy pełzającą rewolucję sekularyzacyjną/ateistyczną – i nie ma w tym określeniu sprzeczności. Tak więc ha!,ha!, oboje dyskutanci mają rację, bo rewolucja zachodzi powoli. W USA w ostatnich kilku dziesięcioleciach jeszcze w dwóch dziedzinach zaszły powolne rewolucyjne zmiany: (1) w stosunkach międzyrasowych, gdzie mimo konfliktów postęp jest kolosalny, chociaż Polacy często nie chcą przyjąć tego do wiadomości; (2) rewolucja nastąpiła też w sprawach związanych z homoseksualizmem, np. od ładnych kilku lat wyraźnie ponad połowa Amerykanów aprobuje legalizację małżeństw homoseksualnych, podkreślam, że idzie o małżeństwa!
    Nie ma żadnego odrodzenia religijnego w krajach zachodnich, a nawet w swej masie wśród muzułmanów w tych krajach laicyzacja czyni olbrzymie postępy, co nie znaczy, że nie ma poważnych problemów. Kultura zachodnie jest atrakcyjna także dla muzułmanów – intelektualiści narzekają często na hedonizm i konsumpcjonizm Zachodu, ale w tym w istocie kryje się radość życia, atrakcyjność zachodnich społeczeństw także dla muzułmanów, którzy nieczęsto (chociaż za często) chcą umierać za religijne urojenia.
    Co do Platformy, płaci ona cenę za koszmarny błąd, jakim było podniesienie wieku emerytalnego (zupełnie niepotrzebne) oraz za wiele zaniechań. Jeżeli ktoś sądzi, że PiS coś naprawi, to się rozczaruje, bo PiS zaszkodzi.

    • Alvert Jann
      4 września 2015 at 23:27 - odpowiedz

      Nie krytykowałbym młodych ludzi za czasami nadmierny antyklerykalny entuzjazm, bo wchodzi się w buty ateizmu „profesorskiego”, który ma swoje ograniczenia i nie sprawdza się.

      • Andrzej
        Andrzej
        5 września 2015 at 15:14 - odpowiedz

        Panie Alvercie, ma Pan sporo racji, ale myślę że krytykować jednak trzeba, tyle z umiarem i w miarę możliwości przyjaźnie.Sensowne ruchy społeczne nie mogą być wyłączane z krytyki, w tym samokrytyki w jakimś rozsądnym zakresie.

        • Alvert Jann
          5 września 2015 at 15:34 - odpowiedz

          OK, „sporo racji” mi wystarcza. Co do krytyki młodych antyklerykałów, to powiedziałby – używając niegdysiejszego młodzieżowego slangu – trzeba uważać, by nie stać się „upierdliwym”. Sądzę, że w tej audycji to niejasne kryterium nie zostało przekroczone.

      • Tomek Świątkowski
        5 września 2015 at 21:29 - odpowiedz

        Agresywna i wulgarna krytyka – przy małej wartości merytorycznej – ma tylko jeden skutek zewnętrzny (pomijam skutek w postaci podbudowy nadwątlonego ego samych krytykujących): radykalizuje krytykowanych i sprawia że się okopują na swoich pozycjach i otorbiają. Dostają też aureole prześladowanych męczenników, co zawsze wzmacnia środowisko.
        Z tych powodów sami krytykowani lubią wyolbrzymiać swoje „cierpienia”. W Polsce radykałowie po obu stronach barykady uważają, że są „dyskryminowani”.

  4. Tomek Świątkowski
    5 września 2015 at 08:42 - odpowiedz

    Pan Andrzej ma 100% racji. Niezmiennie podziwiam i cenię obiektywizm oraz trafność jego oceny faktów i wyciąganych z nich wniosków. Co więcej uważam, że pod względem sekularyzacji i ateizacji będziemy doganiać zachód o wiele szybciej niż zakłada pan Andrzej.
    .
    Pani Kaja zaś wydaje się mieć kłopot z przyjęciem do wiadomości faktu, że ateizm, który z dumą reprezentuje, już przestaje być światopoglądem mocno niszowym, a co za tym idzie nie będzie mogła o sobie mówić, że należy do wąskiej oświeconej elity. Jasność kaganka oświecenia, aby ukazać swój blask potrzebuje kontrastowego tła w postaci religijnej ciemnoty, a tymczasem to tło – jak na złość – blednie i staje się coraz węższą plamą na światopoglądowej mapie Polski. Ponadto coraz trudniej będzie mówić, że bycie w Polsce jasno zdeklarowanym ateistą wymaga odwagi (moim zdaniem nigdy nie wymagało, co twierdzę, jako osoba wychowana w ateistycznym domu) – gorzej nawet: ateizm staje się coraz bardziej (o zgrozo!) trendy.
    .
    Na miejscu pani Kai nie przejmowałbym się w ogóle takimi zjawiskami jak powszechne „chrzciny” (bo przecież nie chrzty!) dzieci albo różnymi formami niuejdżopodobnych zachowań, bo gdyby te zjawiska traktować z pełną powagą, to należałoby wątpić, czy ateizacja na dobre dokonała się w Danii, Estonii, Szwecji lub w Czechach, gdzie rozmaite paraduchowości, neopoganizmy oraz przywiązanie do rodzinnych uroczystości postreligijnych są ciągle dość powszechne.
    Również nie ma się co przejmować pojawianiem się aktywnych ruchów w kościołach, bo taki wzrost wspólnotowości jest bardzo typowy dla grup mniejszościowych (i dyskryminowanych), a katolicy w Polsce powoli zaczynają się czuć właśnie taką mniejszością – nie bez pewnej racji, jeśli wziąć pod uwagę słabiutkie statystyki uczestnictwa we mszy albo znajomości (i akceptacji) doktryny Kościoła z jednej strony, a narastającą falę prostackiego i wulgarnego antyklerykalizmu z drugiej strony.
    .
    Dla samego Kościoła (i chrześcijaństwa ogólnie) to zjawisko jest dobre, bo moim zdaniem to, co obserwujemy, to nie tyle wzrost ateizacji, co głownie spadek konformizmu, oportunizmu, hipokryzji albo urojonych obaw wśród ludzi, którzy de facto już są ateistami, lub – jak woli pan Andrzej – apateistami.
    W końcu Jezus mówił coś o „wąskiej drodze, którą niewielu kroczy”, więc czy można mówić o autentycznym Kościele Chrystusa, gdy jego członkowie stanowią 90% populacji?

    • Andrzej
      Andrzej
      5 września 2015 at 15:10 - odpowiedz

      Pozdrowienia dla pana Tomka 🙂

    • Nietsche
      30 września 2015 at 23:46 - odpowiedz

      „należałoby wątpić, czy ateizacja na dobre dokonała się w Danii, Estonii, Szwecji lub w Czechach, gdzie rozmaite paraduchowości, neopoganizmy oraz przywiązanie do rodzinnych uroczystości postreligijnych są ciągle dość powszechne.”
      Błędnie rozumie p. ateizm. Ateista nie wierzy w boga. Nic więcej. Może wierzyć w pechową 13-kę, w czarnego kota, w Elvisa itd. W Anglii ateiści z Dawkins Church spotykają się co niedzielę w wynajętym kościele. Śpiewają, mają ateistyczne kazanie, ba.. nawet mają kolektę. Pewien Szwajcar chce (chciał?) budować kościół ateistyczny. Te podane przez pana przykłady dowodzą że religie są ziemskiego pochodzenia.

  5. Krzysztof Marczak
    6 września 2015 at 12:12 - odpowiedz

    Porównanie tempa sekularyzacji Polski z resztą świata to jak porównywanie gospodarek. Różne warunki, różne etapy, dlatego porównanie takie może być obarczone dużym błędem. Polska jest na etapie rozwojowym, toteż postęp może być szybszy. Nie oznacza to bynajmniej że takie tempo się utrzyma. Wręcz przeciwnie.

    Polacy od kościoła być może statystycznie odchodzą, ale nie mentalnie. Sami doświadczyliśmy tego, że na forach internetowych są krytyczni, otwarcie twierdzą, że sa postępowi i otwarci ale kiedy przychodzi czas chrztu, I komunii, ślubu czy jakiegokolwiek innego wydarzenia to najczęściej kładą uszy po sobie i robią, to co im kościół każe. Podobnie zachowują się kiedy przychodzi do decydowania o swej przyszłości a najbardziej jest to widoczne kiedy trzeba pociągnąc kogoś do odpowiedzialności. Podobnie zachowywali się w PRLu w latach 80 – prawie nikt uważał się za komunistę ale prawie wszyscy szli na wybory. Mentalnie wciąż myślą po katolicku, nawet bez kościoła, dlatego bardziej są podatni ma wszelkie mitologie. Dlatego samo deklarowanie się w ankietach nie ma tu tak dużego znaczenia bo wpływ tego zjawiska na życie publiczne nie będzie znaczący. Można mieć skrzywioną religijnie ocenę rzeczywistości bez kościoła.

    • Andrzej
      Andrzej
      6 września 2015 at 12:28 - odpowiedz

      Panie Krzysztofie, na Pańskie uwagi odpowiem w artykule, który piszę na ten temat. Teraz tylko słówko. Oczywiscie, że nie wszyscy zrywaja do końca mentalnie lub obyczajowo z kk. Jednak jesli twierdzą, że nie wierzą, to są to ateiści – konformiści. W rozmowie zauwazam, ze rewolucja ateistyczna nie oznacza np. humanistycznej. Ludzie odchodzą od wiary, ale niekoniecznie np. zaczynaja uwzgędniać ten fakt w wyborach politycznych, bo sprawy religii mało ich obchodzą. Wciaz wielu posyła swoje pociechy na religie albo bierze ślub w kościele, bo rodzina sobie zyczy, bo to piękna ceremonia itd, itp. A do tego – przykro to powiedzieć – nie wszyscy ateiści kierują się rozumem. Czescy np. są największym w Europie konsumentami płatnych usług wróżek, astrologów i uzdrowicieli.

      • Krzysztof Marczak
        6 września 2015 at 15:21 - odpowiedz

        Panie Andrzeju, dziękuję za to wyjaśnienie.

      • Lucyan
        6 września 2015 at 18:00 - odpowiedz

        Polak = homo-sovjeticus-catholicus. Tego sie tak latwo nie zmieni. Jesli panstwo sie nie doklada do wrozek, horoskopow i astrologow to dlaczego nie. Moze to Czechow bawi. Dla mnie ma duze znaczenie kto te paranoje finansuje. Niech kazdy sam finansuje swoje urojenia.

      • Nietsche
        30 września 2015 at 22:47 - odpowiedz

        ” Wciaz wielu posyła swoje pociechy na religie ”
        Panie Andrzeju, wal Pan śmiało. To nie jest tajemnica. Jan Hartman wyznał w rozmowie z organem prasowym niemieckich humanistów że posyła swoją córeczkę na religię.Nie chce żeby się czuła odrzucona. A dlaczego nie wyróżniona? Taka ewentualność panu profesorowi nie przyszła do głowy. Ciekawi mnie co sądzi on o Sokratesie.

    • Tomek Świątkowski
      7 września 2015 at 00:59 - odpowiedz

      Oni niczego nie robią dlatego, że Kościół im każe.
      Robią to, bo tak każe tradycja, bo sądzą, że takie jest oczekiwanie rodziny.
      A rodzina ma takie oczekiwanie, bo się boi, że sąsiedzi będą ich pokazywać palcami.
      A sąsiedzi nieraz mają to w nosie.
      To jest zaklęty rewir ale czasem wystarczy że jeden element tej układanki się wyłamie, to nagle się okazuje, że reszta robi to samo.
      .
      Obserwowałem to z rozbawieniem, gdy brałem niekatolicki ślub.
      .
      A śluby to ludzie biorą w kościele, bo urzędy stanu cywilnego zazwyczaj wyglądają żałośnie.
      A wyglądają żałośnie, bo większość ludzi i tak bierze ślub w kościele, więc nie opłaca się w nie zainwestować.

      • Krzysztof Marczak
        7 września 2015 at 06:09 - odpowiedz

        Panie Tomaszu, najwidoczniej nie wyraziłem się jasno. Myślę, że dopóki nie zaprezentuje Pan jakiejś istotnej zmiany w Pana obyczajach trudno będzie nam nawiązać jakąś komunikację. Takie klejnoty intelektualne jak kawały o czarnuchach łącznie z ich interpretacją o wołach etc. są poza moimi możliwościami percepcji. Pewnie drzemie w nich głęboka mądrość ludowa, ale ja nie jestem zwolennikiem takiego folkloru.

      • Tomek Świątkowski
        7 września 2015 at 16:40 - odpowiedz

        Nie wyraził się pan jasno – nie zrozumiałem, czemu pana oburzył żart, który wyszydza postawę rasistowską.
        Może proszę sprawdzić dwa pojęcia:”mowa zależna” i „mowa niezależna”.

  6. mieczysławski
    6 września 2015 at 13:27 - odpowiedz

    W Polsce jest postępująca klerykalizacja.
    PIS był u władzy i jego rządy nie przyniosły poprawy prawa, był tylko medialny cyrk Ziobry
    http://bblida.tumblr.com/
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Sprawa_Miros%C5%82awa_G.
    To była całkowita kompromitacja PIS-u.
    Nie ma siły politycznej, która się nie skorumpowała.
    Polskie prawo jest złe, ale brakuje woli politycznej, najważniejsza jest walka o stołki.
    Rewolucja ateistyczna?
    Był Palikot z głośnym antyklerykalizmem, a potem publicznie przepraszał, że jego krytyka kościoła była niestosowna.
    Kościół katolicki próbuje przejmować władzę, np. klauzula sumienia dla lekarzy i farmaceutów, nauczycieli, to konfrontacja z władzą, próba siły.
    Jest też paragraf o obrazie uczuć religijnych.
    Czy jest jakaś partia, która ma w statusie obronę świeckości państwa, praw robotników?
    Nowa lewica, a stare twarze?

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      6 września 2015 at 14:08 - odpowiedz

      Palikot przepraszał za formę, jednak nie wycofał się z krytyki Kościoła.

      • Lucyan
        15 września 2015 at 19:17 - odpowiedz

        Palikot powinien zadbac o brode, przyciąc troche, wyrownac, wymodelowac. Bo inaczej wygląda jak dziad, broda rosnie jak chce. Bo inaczej za kilka tygodni ktos do niego powie „spieprzaj dziadu”.

    • Andrzej
      Andrzej
      6 września 2015 at 14:54 - odpowiedz

      Proszę Pana, rozumiem Pana rozczarowanie do polityków, ale nawet w polityce widać zmiany na lepsze, choć jeszcze dość dalekie od tego, czego sobie życzymy. Na lewicy jest jednak trochę nowych twarzy, proszę się lepiej przyjrzeć, a pierwszy klip wyborczy Zjednoczonej Lewicy dotyczył świeckiej szkoły. Rewolucja, o której mówię, dokonuje się w planie prytwanym i społecznym. Tymczasem nie ma wielkiego wpływu na politykę, bo zdecydowan większoś społeczeństwa nie bardzo się sprwami światpoglądowymi interesuje. Na PiS chcą głosować nawet niewierzący, bo obiecuje niższy wiek emerytalny albo reformę sądownictwa. Mimo to jednak, jesli rewolucja się nie zatrzyma, politycy zaczną te zmiany brać w większym stopniu pod uwagę. PiS nawet zapowiada, ze nie zdelegalizuje znowu procedury in vitro, tylko wprowadzi pewne zmiany.

  7. mieczysławski
    6 września 2015 at 18:54 - odpowiedz

    Zjednoczona lewica i starzy wyżeracze : Leszek Miller, Włodzimierz Czarzasty, politycy, którzy przez autorytarne rządzenie osłabili lewicę, powinni pójść na emeryturę.
    Wcześniej SLD wchodziło w dziwne sojusze, dziwne roszady partyjne, handel, prostytucja polityczna, zdrada idei lewicowości.

    • Andrzej
      Andrzej
      6 września 2015 at 19:06 - odpowiedz

      Ależ jest mnóstwo twarzy młodych i względnie nowych: cała armia Zielonych, Nowacka, Legierski, Piekarska. Nie jest dobrze, ale nie jest tragicznie. Nie histeryzujmy!

  8. Zbyszek
    7 września 2015 at 11:30 - odpowiedz

    Kościół prowadzi statystykę i przeprowadza dwa razy do roku liczenie wiernych. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z długofalowych trendów: spadku dominicantes, spadku powołań (z tego powodu zostały połączone seminarium diecezji gliwickiej i opolskiej w jedno międzydiecezjalne). Dlatego jest coraz silniejsza mobilizacja, aktywizacja młodych zaangażowanych. Sukces Ruchu Palikota w 2011 roku zaskoczył, ale też bardzo zaktywizował klerykałów (np. Terlikowski na facebooku zadeklarował wręcz otwartą wojnę). Katechizacja w szkołach oderwała dzieci i młodzież od parafii — to mówią sami księża. Dlatego w niektórych diecezjach od lat prowadzone są obowiązkowe dodatkowe przygotowania do bierzmowania w parafiach (zależy od parafii: roczne lub nawet trzyletnie) poza katechizacją szkolną. Sami księża nazywają bierzmowanie uroczystym pożegnaniem z kościołem w obecności biskupa.

  9. Patrycja
    7 września 2015 at 18:39 - odpowiedz

    Dziękuję za tą ciekawy materiał

  10. Maciek Wieczorek
    10 września 2015 at 15:10 - odpowiedz

    Do Piotra Napierały

    Do Piotra Napierały
    Ja lubię krwisty język. Ja jestem miesojadem wy zwierzolubami nie mam nic do dzieci.

    Witaj
    Krwisty język jest odpowiedzialny za krwawe czyny .
    Jesteś inteligentny i wykształcony a więc musisz sobie z tego faktu zdawać sprawe
    Mnie interesuje przyczyna , ktąra pozwala ci na ignorowanie tej wiedzy
    Krwisty język to język walki , konfrontacji , wykluczenia – odmowy dialogu
    Krwisty język to język monologu
    Ten kto używa krwistego języka nie chce rozmawiać – chce wyłącznie wyrazić swoje zdanie
    Piszesz : Nigdy nie zrezygnuje , mam to gdzieś , nie moje bachory
    Używając takiego języka stawiasz siebie na równi z fanatykami i fundamentalistami

    Nazywając dzieci bachorami określasz jednoznacznie swoją pozycje .
    Jest to pozycja wykluczenia i pogardy

    Wykluczenie i pogarda są elementami konkretnych ideologii
    Według mnie liberalizm ( nie jestem liberałem ) opiera się na innych wzorach .
    Maciek Wieczorek

  11. Nietsche
    30 września 2015 at 23:33 - odpowiedz

    W odróżnieniu od p. Tomka uważam że to Kaja była logiczna i precyzyjna w swojej argumentacji. Czuć że rozmawia filozof z humanistą. Pojawienie się lub wzrost krytycznych artykułów i programów w mediach nie jest dowodem na wzrostu ateizmu. Jest to argumentacja humanisty. Szkoda. Widziałem go na jednym filmiku siedzącym przy stole z logikami, powinien coś łyknąć. Jedyny minus dla obojga za „Naszych Okupantów”. Moja ocena jest inna. „Nasi Okupanci” jest terminem wprowadzonym przez Boya i moim zdaniem nie stracił nic na aktualności.” A biskupi szaleją….” Czy rzeczywiście dzisiaj biskupi są tacy wyważeni w swych publicznych wypowiedziach? Czy nie grozili politykom ekskomuniką? Nie wstrzymują się od rad będących rozkazem udzielanych politykom?
    Jak jest z finansowaniem Kościoła (w tym wypadku Krk) ? Wszystko czyste i przejrzyste?
    „Grosik który raz wpadnie do kościelnego mieszka do obiegu już nigdy nie wraca” – zdanie to straciło dziś na aktualności?
    Wróćmy do „rewolucji”.
    Nie podzielam zachwytu p. Andrzeja. Celem nie jest ateizm tylko sekularne państwo. „Odkościelnienie” państwa powinno następować bez względu na liczbę wiernych. A 8% jest tak samo „mocnym” argumentem jak 4%. Religia jest produktem ewolucji i odgrywała pozytywną rolę. To wszystko miało miejsce do czasu gdy religia związana była z określonym kręgiem kulturowym. W dobie globalizacji, mieszania kultur, religia okazuje się być szkodliwą. Dlatego następuje jej powolny zanik. Ten jest uzależniony od paru czynników. Jeżeli prawdę mają badacze fenomenu religii to ludzie szukają w religiach egalitaryzmu, poczucia wspólnoty, poczucia sprawiedliwości i u części wrodzoną tęsknotę do spirytualizmu. Wbrew pozorom wierni mają motywacje doczesne. Religie nie zanikają w wykształconych społeczeństwach tylko w społeczeństwach bogatych. Ale to bogate społeczeństwa mogą sobie pozwolić na wysoki poziom oświaty i stąd błędne wnioskowanie że areligijność jest pochodną wykształcenia. USA jest jednym z najbogatszych krajów a mimo tego jest tam wysoki poziom liczby wierzących. Wynika to stąd że USA jest krajem wielkich różnic społecznych. Przykład Skandynawii, Japonii potwierdza te tezy. W państwie prawa nikt nie potrzebuje tęsknić do pozaziemskiej sprawiedliwości. Jeżeli Polska nadal będzie się rozwijać, korupcja będzie skutecznie zwalczana, nastąpi względna równość wobec prawa i będzie mniej równych i równiejszych to efektem może być wzrost ateizmu.
    P.S. Reforma sądownictwa jest niesamowicie pilnie potrzebna. Ale dla p. Wojciechowskiego jest to zadanie o kilka numerów za duże.

    • Andrzej
      Andrzej
      4 października 2015 at 00:01 - odpowiedz

      Proszę Pana, pana celem jest państwo świeckie, moim celem jest spoleczeństwo humanistyczne, ale ta rozmowa była, jak tytuł wskazuje, przede wszystkim o ateizmie. Jest wiele wskaźników ateizacji, przede wszystki badania, ale nie tylko. Otwarcie mediów na krytykę kościoła i religii jest ważnym wskażnikiem (wśród wielu) bo ozancza ateizację i sekularyzację sfery publicznej. Oczywiscie bardzo nam jeszcze daleko do realizacji świeckiego ideału, a jeszcze dalej do ideału humanistycznego, ale przemiany są bardzo szybkie, tak szybkie, że zasługują na miano rewolucji spolecznej i kulturowej – tymczasem nie politycznej, ale i ta nadejdzie, jesli tych przemian nie powstrzymamy. Co do ścisłości, to argumenty i wywody mogą być tak ścisłe, jak materia pozwala. W tym przypadku mamy do czynienia z bardzo złożonymi procesami, które nie poddają się lub tylko częsciowo prostym analizom ilościowym. Przypuszczalny procent ateistów w Polsce 2015 sięga zapewne 25 procent, a nawet więcej jeśli uwzględnimy zatwardziałych apateistw. Nie tylko ja tak uwazam. Podobnie to szacuje prof. Janusz Czapiński na podstawie wielu badań. Będę kolejne odcinki rewolucji ateistycznej. Zapraszam.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *