• czwartek, 30 marca 2017 r.

Rodzina to podstawa. Tomasz Osieleniec

 

Tym razem red. Ewa Mastalska z Racjonalista.tv rozmawia z Tomaszem Osieleńcem z KKW Kukiz’15 na temat sytuacji polskich rodzin, zwłaszcza wielodzietnych oraz polityki państwa wobec gmin, na które nakłada się coraz więcej obowiązków co nie przekłada się na przekazywanie środków pieniężnych na ich realizację. Tomasz Osieleniec jest od 1985 roku członkiem Solidarności Walczącej i do polityki trafił idąc w ślady lidera SW, Kornela Morawieckiego, obecnie jedynki na wrocławskich listach KKW Kukiz’15.

Podobne wpisy

7 komentarzy

  1. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    23 października 2015 at 13:33 - odpowiedz

    Wielodzietne rodziny są same sobie winne, jak się nie ma z czego wykarmić to się nie płodzi na wyścigi

    • robert
      30 lipca 2016 at 22:59 - odpowiedz

      a co to dzieci się ma dla kasy ?
      Dzieci się ma bo się potrzebuje mieć,bo chce się kogoś kochać i z kimś dzielić.
      Pan Napierała pewnie dzieci nie ma temu głupi w temacie.
      Współczuję dziecku pana Napierały,lepiej by taki ktosiek zanim nie wyleczy zaburzeń osobowości dzieci nie posiadał.

  2. ewa
    ewa
    23 października 2015 at 14:25 - odpowiedz

    Akurat sytuację rodzinną Tomasza Osielenca znam i wiem ze oni sami z żoną utrzymują swoją rodzinę. Niektórzy ludzie chcą mieć więcej dzieci.

  3. Lucyan
    23 października 2015 at 23:15 - odpowiedz

    Facet prawniczo-niekompetentny. Narobił dzieci i chce przywilejow. Nie mozna obniżyc podatku od nieruchomosci tylko dlatego, ze ktos narobił dzieci. Może sie zwrocic z propozycją aby gmina czy kto tam stworzyła np. fundusz zapomogowy, i niech kombinuje jak wspomoc Krolikowskich, ale gmina nie ma prawa zmieniania prawa podatkowego. Podobnie z benzyną, jak stacja prywatna to może sama ustalic komu dac rabat, ale nie można miec odgornego nakazu ze wszystkie stacje dopłacają na wielodzietnych. Nastepne kuriozum to żądanie książek za darmo dla wielodzieciakow. Jesli juz to powinien optowac za książkami za „darmo” dla wszystkich dzieci (tych z jednym dzieckiem też), bo wtedy ludzie by byli bardziej skłonni dac pieniadze każdemu dziecku, niezaleznie kto ile spłodził, czy kto sie dzieckiem opiekuje. No i książki powinny byc przechodnie. Dostajesz książke od szkoły i oddajesz niezniszczoną. A jak zniszczysz to rodzice płacą. Uczy to szacunku do cudzej własnosci (i oszczedza lasy).

  4. Jarek Skórski
    26 października 2015 at 11:15 - odpowiedz

    Pan Piotr Napierała, jak zwykle nie widzi nic dalej, niż czubek własnego nosa. Gdyby było inaczej pewnie zobaczyłby, ze do tych dzieci jak to błyskotliwie ujął „płodzonych na wyścigi” za jakiś czas jeśli nie on sam, bo pewnie skubnął już troche kasy, to jego rodzina wyciągną rękę po emeryturę. Zapomina też, że jak nie od nich, to od imigrantów ekonomicznych Polacy będą oczekiwać łożenia na ZUS dla jego rodziców i niego samego. No cóż, takich mamy rzadzących jakich obywateli…

  5. Lucyan
    27 października 2015 at 12:33 - odpowiedz

    No to ciekawe czy Pan TO sie załapie na reforme 500 PLN na dziecko. Poł tuzina dzieci to 2500 PLN wiecej na miesiac, na czysto, gratulacje! Zonka (albo on sam) moze przestac pracowac i zając sie dziecmi.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *