• sobota, 27 maja 2017 r.

Rozmowa dwóch lewaków

Rozmawiają: Piotr Browarski/ Zabrze i Radosław S. Czarnecki/ Wrocław.

PB: W ciągu 26 lat dokonaliśmy pewnego skoku cywilizacyjnego. Ale czy dokonaliśmy także skoku kulturowego?

W naszym społeczeństwie niestety wciąż popularne są poglądy rasistowskie, ksenofobiczne, antysemickie i homofobiczne.

Z ”narybkiem” też nie jest zbyt dobrze. Z jednej strony jest to wina edukacji, ale z drugiej – to też efekt ”propagandy nacjonalistycznej”, która od lat przelewa się przez nasz kraj. Dzięki temu, prawica ma ułatwione ”łowy”. Zauważ, że w III RP wychowano całe pokolenie ”małych potworków” zapatrzonych w prawicowo-nacjonalistyczną mitologię, okraszoną Darwinowskimi tezami Janusza Korwin-Mikkego. To jest tragedia.

W Polsce z pogardą patrzy się też na ludzi biednych. W końcu to same ”pijaki i menele – ludzkie śmieci, którym nie chce się pracować”. Ta pogarda wobec biednych, to skutek neoliberalnej propagandy, która w Polsce ma się bardzo dobrze od 26 lat .

RSCz: Piotrze czy ktokolwiek z ludzi (obojętnie jakiej politycznej proweniencji, społecznej konduity, rasy, wyznania czy języka) zasługuje na obelgi tego typu, pogardę, tego typu (jak przedstawiono wyżej) drwiny, uwłaczające godności osoby epitety, lekceważenie i traktowanie z góry tylko dlatego, że coś komuś się „pod jego czaszką” (zaczadzoną prawicowo-neoliberalnymi dymami i konserwatywno-tradycjonalistycznymi fantazmatami) ubzdurało ? I jeszcze gdy taka osoba przedstawia siebie jako humanista, postępowiec, człowiek Oświecenia, liberał w tradycyjnym stylu …… To po prostu parodia humanizmu, empatii, człowieczeństwa.

A to wszystko są echa – w prostej linii wywiedzione – z tego co przekazali naszym czasom Jean Jacques Rousseau, Wolter, Immanuel Kant czy …… Fryderyk Nietzsche (oraz ich wielcy kontynuatorzy z czasów późniejszych). Norbert Bobbio, filozof, humanista, polityk i zwolennik idei postępu społecznego (niezwykle szanowany i ceniony przez wszystkie bez mała odcienie włoskiej sceny publicznej), napisał o lewicowości jako radykalnej opcji pro egalitarnej i opowiadającej się za wspólnotowością, że tej kwestii nie można rozpatrywać w żadnym wypadku jako „……. utopii społecznej (…) ale jako tendencji do stawiania wyżej wszystkiego, co czyni ludzi równymi, od tego co czyni ich nierównymi, a z drugiej strony w praktyce sprzyja polityce zmierzającej do uczynienia nierównych równiejszymi”.

PB: Królująca i panosząca się w Polsce religia wcale nie powoduje, że ludzie są dla siebie lepsi.

RSCz: Bo religia odnosi się zawsze, mimo uniwersalnych zaklęć i chęci, wyłącznie do grona swoich wyznawców i wielbicieli.

PB: Socjolog Jan Sowa twierdzi, iż polska niechęć do państwa i wspólnotowości sięga głębiej niż doświadczenia komunizmu. Sowa uważa, że sięga ona nawet jeszcze kultury sarmackiej. Już szlachta była bardzo towarzyska, lecz patologicznie nieuspołeczniona. Dziś również sobie mocno nie ufamy i mamy problemy z działaniem w zespole. Ale to nie jest jedyny problem.

W Polsce wciąż mamy do czynienia z podziałem na ”pana” i ”chama” i najlepiej widać to w pracy. Szef jako ”właściciel folwarku” może zrobić ze swoimi pracownikami (chamami) co tylko zechce. A ci zahukani, chcą tylko  w spokoju wykonać swoją robotę (obrobić poletko) i iść do domu, zająć się swoimi sprawami.

Moim zdaniem wygrana PiS-u jest następstwem sporej liczby zaniedbań i niestety również naszej mentalności.  Z jednej strony, mamy ogromną liczbę ludzi wykluczonych przez system, ale z drugiej –  jak tylko nasz sąsiad ma więcej niż my, to już dostajemy gorączki…

RSCz: Wolność, równość, braterstwo – to trzy, nierozdzielne elementy oświeceniowego postępu, to niepodzielna triada nowoczesności i modernizmu we wszystkich aspektach, która jest osnową nowoczesnego społeczeństwa obywatelskiego. Neoliberałowie, którzy w tak prostacki i prymitywny sposób widzą i tworzą świat po-oświeceniowy i post-modernistyczny (dlatego piszemy i mówimy po-, post- gdyż te przedrostki symbolizują koniec określonej epoki, określonego świata, określonej rzeczywistości), dokonali w tej mierze seppuku Oświecenia i jego wartości w świadomości ludzi. Polaków przede wszystkim. Folwarczność myślenia i postaw, zakodowane od wieków w tym chłopskim i wiejskim społeczeństwie znalazły podatny grunt na tego typu aberracje. W takich przed-nowoczesnych pod względem świadomości zbiorowościach, hierarchiczność, stratyfikacja i uległość względem „Pana”, zakodowana jest przez „rozpięcie imaginarium w wymiarze pionowym” i to daje prawo do paternalizmu, każdemu kto „jest na górze” (w rzeczywistej bądź wyimaginowanej) społecznej drabiny (Marc Bloch, Społeczeństwo feudalne). Niebagatelną rolę w takim myśleniu ma znaczenie religii katolickiej w Polsce (od wieków) utrwalające autorytaryzm, poddaństwo, intelektualną dyspozycyjność. W tak istniejącej świadomości społecznej bardzo łatwo jest wmówić ludziom – bo brak tu zarówno krytycyzmu wobec rzeczywistości, samodzielności oceny i refleksji, jak i przede wszystkim autokrytycznej oceny swojej osoby i swych poglądów – byle głupotę czy humbug. Dlatego tak łatwo udało się narzucić ludziom nad Wisłą, Odra i Bugiem, że tylko TINA (There is no alternative) jest jedynym rozwiązaniem, muszą się poddać narzuconym, bo jedynym regułom gry (nawet kosztem swojego szczęścia,  jakości swego jedynego życia i swoich dzieci). I jak ów chłop pańszczyźniany w I RP są przywiązani do tych miazmatów anty-społecznych rozwiązań. Dziś owa TINA ich dusi, morduje, spycha  w  niebyt rodząc gniew, agresję, nienawiść. Ich bunt jest jednak nie intelektualny (i nie daje autentycznie żadnej alternatywy – nomen omen), ale jest emocjonalnym, afektywnym protestem „dla samego protestu”. Negacji dla negacji. I dlatego m.in. zagłosowano na Prawo i Sprawiedliwość …….

Takiemu chłopskiemu ludowi imponują „żelazne damy”, z sąsiedztwa, z pretensjonalnymi torebkami kupionymi w galerii (bo to oddech wielkiego świata). Na takiej też zasadzie w tym społeczeństwie władzę – rzeczywistą i rząd dusz – zdobyli jaskiniowcy intelektualni mieniący się liberałami, a mający z klasycznym liberalizmem (postępową, pro-wolnościową, pro-demokratyczną, egalitarystyczną i oświeceniową sui generis ideą) tyle wspólnego co XX-wieczny śnieg (były wówczas tzw. zimy stulecia i to kilkakrotnie) z wykwitem tulipanów w dzisiejszych, wiosennych, AD 2016, ogródkach.

Neoliberałowie (o czym mówiłem wcześniej) to moim zdaniem także wykwit – choć a rebours – w jakimś sensie wszechogarniającego post-modernizmu i totalnej dekonstrukcji mu towarzyszącej; tu – sprowadzającej każdą działalność człowieka do poziomu indywidualnego, zyskownego i egoistycznego przedsięwzięcia.

PB: Zauważ Radku, że w naszym kraju jest bardzo duża niechęć do Innego. Tym Innym może być każdy – uchodźca, lewicowiec, Żyd albo gej. Problem polega też na tym, iż jako społeczeństwo w czasie komuny byliśmy zamknięci na świat. Spowodowało to pewne zacofanie mentalne, które dziś zbiera żniwa.

Islamofobia, która obecnie ogarnęła nasz kraj jest absurdalna. Efektem tego szczucia są między innymi przypadki demolowania meczetów oraz pobicia obcokrajowców. Oczywiście jest problem z radykalnymi islamistami, ale to zupełnie nie upoważnia do islamofobicznych uproszczeń.

Zauważ też, że mamy społeczność tatarską w Polsce, która udowadnia, że także muzułmanin może żyć w pokoju w naszym kręgu cywilizacyjnym. Ale co tam! Przecież każdy wyznawca islamu to terrorysta, na dodatek bijący swoje kobiety…

Moim zdaniem muzułmanie to nowi Żydzi, a islamofobia to klon antysemityzmu. Mechanizm jest de facto ten sam, tylko po prostu obiekt jest inny. Islamofobia taka samo jak antysemityzm opiera się na uproszczeniach, uogólnianiu i przede wszystkim na nieracjonalnej niechęci do Innego właśnie. Nie twierdzę oczywiście, że zaraz zaczną palić muzułmanów w piecach, ale za kilka dziesięcioleci może pojawić się kolejny führer, który znajdzie sobie kolejnego kozła ofiarnego. Polska ma tu spory potencjał…

RSCz: Masz rację. Widoczne sukcesy na polskim orbis terrarum ONR-u, ich publiczne marsze, ideologia, atmosfera tworzona zarówno przez „bojówki”,  członków, jak i narracja ideologów czy działaczy tej jawnie ksenofobicznej, quasi-rasistowskiej i para-faszystowskiej organizacji mówią same za siebie. W tym przekazie owa islamofobia o której wspominasz doskonale się znajduje, jest bowiem wykwitem klimatu intelektualnego jaki tu nad Wisłą, Odrą i Bugiem od lat panuje. Kiedy publiczne lżenie Innego, agresja słowna, hejt czy zachęcanie do czynnych napaści nie spotykały się ze zdecydowaną reakcja organów ścigania, a także nie były dość mocno napiętnowane przez tzw. Autorytety Moralne (bo np.  lżony, hejtowany, atakowany, poniżany etc. nie mieścił się w ich „przedziale osób godnych obrony”). Bo był po prostu Inny. Inny w przedmiocie wyglądu, przekonań politycznych, orientacji seksualnej, wyznawanej (bądź nie wyznawanej w ogóle) religii, upodobań estetycznych, ubioru, wyznawanych wartości itd. To stworzyło, przy owej „folwarczności” myślenia oraz postaw i tradycyjnego sposobu postrzegania świata sytuację z jaką mamy dziś w naszym kraju do czynienia. I masz rację, 45 lat PRL-u nie było (bo nie mogło być przy wpływie tzw. „długiego trwania”) znaczącym epizodem w kształtowaniu, w przeoraniu w diametralny sposób, świadomości ludu znad Wisły, Odry i Bugu. Polscy komuniści (o ile tacy naprawdę byli w sferach rządzących Polską Ludową – może z początku, choć i tak pewnie nie było, gdyż ideowych tzw. „prawdziwych” komunistów pierwszego i drugiego rzutu wymordowano w ZSRR w czasie stalinowskich czystek lat 30-tych XX wieku) byli także niesłychanie zainfekowani ową polską „folwarcznością”, tradycjonalizmem, paternalizmem (ale miejscowego, nie internacjonalistycznego, chowu). Najlepszym dowodem w tej przestrzeni na to jest mentalność Władysława Gomułki.

W jednym z programów Racjonalista.tv podałem pod osąd tezę o niesłychanej zbieżności dwóch osobowości mających istotny wpływ na ówczesną Polskę: wspomnianego Władysława Gomułki oraz kard. Stefana Wyszyńskiego.

PB: Warto dodać, iż fałszywa jest teza prawicy, że my lewicowcy i centro-lewicowcy „fetyszyzujemy Innego. My domagamy się tylko jego godnego traktowania. Słowo tolerancja jest tu kluczem. Niestety w Polsce od wielu lat jest z nią problem.

Zobacz jakie nasi rodacy mają podejście do tematu uchodźców. Za góry już zakładają, że to są sami terroryści i nieroby. Traktują ich tak, jak traktuje się śmieci. Czyli coś, co jest niepotrzebne i jest balastem; a jeśli się tego szybko nie wyrzuci, to zacznie śmierdzieć…

To tylko pokazuje, jak nam jest jeszcze daleko do cywilizowanego zachodniego świata. Przecież nikt nie mówi, że mamy przyjmować uchodźców „jak leci”. Ale takie całkowite zamykanie przed nimi drzwi jest błędem, za który kiedyś zapłacimy. To nie przejdzie nam „ot tak”.

RSCz: To jest dosyć poważny problem. Empatia, współczucie, otwarcie na tego cierpiącego, wykluczonego, wyalienowanego (nie z własnej winy) itd. człowieka – to jest wg mnie nasze poczucie wspólnotowości (w różnych wymiarach) i to rodzi właśnie ten specyficzny, u naszych adwersarzy i prześmiewców  Piotrze (patrzących na te cechy jako synonimy słabości i „gorszości”), lekceważący oraz paternalistyczny (charakterystyczny dla wszystkich prawicowców) stosunek  do tzw. „lewaków” jak nas pogardliwie nazywają. Ale to te cechy  sprawiają, iż to właśnie „lewak” adoptuje dziecko, pomaga uchodźcy, opiekuje się starym i słabym, skrzywdzonym, opuszczonym i wyautowanym ze społeczeństwa osobnikiem ale zawsze człowiekiem, przygarnia bezdomnego (lub ze schroniska) psa lub kota. Bezinteresownie dzieli się „sobą”. Daje Innemu to co ma w sobie i dla siebie, nie patrząc na zyskowność, profity itd.

Trzeba dodać, że tak na prawdę de facto „lewak” etymologicznie to pojęcie fundamentalisty i fanatyka, nawet – terrorysty o lewackich i anarchistycznych zapatrywaniach i postawach. Bo anarchizm musi być immanencją klasycznie rozumianej „lewackości”. Tak używany ów termin ma poniżyć, obrażać, napiętnować i stygmatyzować. Czyli – wykluczyć ze społeczności świata uznawanego za cywilizowany i kulturalny.

Myślę Piotrze, że w dotychczasowych sporach prowadzonych na różne tematy na tym Portalu byliśmy – jako ci postawieni do kąta „lewacy” (choć to pojęcie ni jak nie ma się do naszych rzekomych cech takich jak anarchizm, woluntaryzm, terroryzm – tu: intelektualny) – jak najdalsi od tego typu zachowań, poglądów, postaw.

PB: Faktycznie słowo „lewak” – jeśli mielibyśmy trzymać się terminów – pierwotnie oznaczało osobę o radykalnie lewicowych poglądach. W Polsce od wielu lat określenie to, jest młotem na każdego, kto nie ma prawicowych poglądów. To jest właśnie to „przemieszanie pojęć w III RP” o którym pisałem między innymi w moim ostatnim tekście o Leszku Balcerowiczu. Dlatego jeśli weźmiemy pod uwagę obecne znaczenie „lewaka”, to jak powiedział kiedyś Rafał Woś: „dobrze być lewakiem”.

RSCz: Ta nasza wymiana zdań dobiegła końca. Wszystko w życiu ma swój początek, rozwój, apogeum i koniec. To naturalny porządek wszechrzeczy i naszego bytu (w każdym wymiarze): schyłek, zmierzch, konanie, potem – śmierć. W skali mikro i makro. Miło było podjąć z Tobą gawędę na bliskie nam obojgu tematy i doprowadzić ja do końca.

Piotr BrowarskiRocznik 1984. Ateista, antyklerykał, obyczajowy liberał oraz gospodarczy umiarkowany lewicowiec. Zawsze w opozycji. Według ''prawdziwych Polaków'' stoi tam, gdzie kiedyś stało ZOMO.

Podobne materiały

9 komentarzy

  1. Adam
    30 kwietnia 2016 at 22:07 - odpowiedz

    Zgadzam się w wielu punktach, ale:
    Jak Panowie napisali, nie jest najlepiej, ale bez jakiejś puenty, z której wynikałoby co należy zrobić, żeby zmienić świadomość naszego społeczeństwa i poprawić tą sytuację, wasza rozmowa przypomina (bardzo polskie) narzekanie.
    ” [nie]„fetyszyzujemy Innego”. My domagamy się tylko jego godnego traktowania.”. Jak? Czy jest to coś więcej, poza pustym hasłem?

    • Piotr Browarski
      Piotr Browarski
      2 maja 2016 at 09:22 - odpowiedz

      My tylko chcieliśmy zmusić do myślenia/refleksji. Celowo unikaliśmy ”recept”.
      pzdr i dzięki za uwagi

  2. Tomek Świątkowski
    2 maja 2016 at 07:16 - odpowiedz

    Kościół w III RP nie jest już feudalną instytucją, tylko największa po państwie organizacją socjalną walczącą o niwelowanie nierówności społecznych.
    To nie „lewak” adoptuje sieroty i przyjmuje uchodźców (a jeśli już, to tylko za państwowe pieniądze) – robi to kościół. Przypomnę, że jedynych uchodźców z Syrii jakich sprowadzono do polski przyjęły kościoły a nie „lewacy” (pomijając stereotyp, jakoby wśród chrześcijan nie było lewicowców).
    .
    No może tylko co do bezdomnych psów to mają panowie rację – to faktycznie może być domena „lewaków”.

    • Piotr Browarski
      Piotr Browarski
      2 maja 2016 at 09:20 - odpowiedz

      Tak np. ”dbają” : http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/ksieza-caritasu-z-zarzutami-w-gre-wchodza-miliony-zlotych/vnehr
      Ilość przekrętów i przewałów które kościół wykonuje jest przerażająca (wielokrotnie opisywano między innymi przewały Caritasu w FiM)
      Poza tym KK często nie pomaga ”za swoje” tylko sępi na to od państwa, i jaszcze na tym zarabia hehehe
      pzdr

      • Tomek Świątkowski
        2 maja 2016 at 11:43 - odpowiedz

        Tylko tym, którzy takiej działalności wgl nie prowadzą nie grozi, że jakiś ich pracownik dokona nadużyć.
        .
        Kościół sępi od państwa, bo wyręcza państwo.
        Z jakichś powodów np. państwo nie jest w stanie w oparciu o świeckich pracowników zorganizować opiekę dla osób najciężej upośledzonych.

        • Piotr Browarski
          Piotr Browarski
          2 maja 2016 at 11:47 - odpowiedz

          ”Kościół sępi od państwa, bo wyręcza państwo.”
          .
          A ile nakradnie przy tym… Dziękuje za takie ”wyręczanie”. Niech ”pomagają” wpierw za swoje (mają z czego).
          .
          ”Z jakichś powodów np. państwo nie jest w stanie w oparciu o świeckich pracowników zorganizować opiekę dla osób najciężej upośledzonych.
          .
          Przypominam, że np. Caritas zatrudnia świeckich pracowników (np. do opieki nad starszymi). W klerykalnej Polsce KK jest uprzywilejowany i świeckie organizacje często są bez szans w starciu z KK w pozyskiwaniu środków od państwa.
          Ale nie trzymajmy się tylko Caritasu. Kościelne placówki wychowawcze też są nie lepsze (vide.Ośrodek wychowawczy sióstr boromeuszek w Zabrzu)

  3. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    3 maja 2016 at 23:23 - odpowiedz

    Lewica socjalistyczna ma więcej wspólnego z religią marksizmu niż z oświeceniem. Jest odpowiedzialna za ruinę dziesiątków narodów przez puste obietnice represje i ignorancję ekonomiczną. Czemu znów mamy wam zaufać?????

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *