• piątek, 24 marca 2017 r.

Śmierć boga. Cykl wykładów

Część pierwsza. Koan i myślenie dogmatyczne

 

Część druga. Śmierć Boga w filozofii

 

Część trzecia. Co oznacza idea śmierci Boga?

 

Część czwarta. Śmierć Boga w ramach religii i instytucji

 

Część piąta. Śmierć Boga. Program pozytywny

 

Katarzyna GuczalskaKatarzyna Guczalska – doktor nauk humanistycznych w zakresie filozofii. Adiunkt na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Zajmuje się filozofią społeczną, filozofią Hegla, liberalizmem, feminizmem. Autorka książek: "Miłość i cnota polityczna. Rodzina i kobieta w filozofii Hegla", "Państwo jako dzieło sztuki. Piękno i wolność w filozofii Hegla" (praca doktorska), "Zrozumieć Hegla" (red.). Teksty naukowe oraz publicystyczne zob. www.guczalska.pl

Podobne wpisy

14 komentarzy

  1. Krzysztof Marczak
    1 maja 2016 at 00:23 - odpowiedz

    A jednak można. Duży temat, ciekawie, profesjonalnie prezentowany + charyzmatyczna, energiczna wykładowczyni/prezenterka z duuużym talentem public speaker. To jest „nowy” humanizm. W taki właśnie sposób Dawkins ożywił ateizm.

  2. Tomek Świątkowski
    1 maja 2016 at 09:31 - odpowiedz

    To krzepiące, że jednak ktoś czyta ewangelie bez szukania dziury w całym…
    .
    Obecnie w kręgach ewangelikalnych chrześcijan słowa „religia” i „religijny” są prawie obelgą.
    Dietrich Bonhoeffer (zresztą wrocławianin z urodzenia) to wielki myśliciel. Wywarł pozytywny wpływ nie tylko na protestantyzm, ale także na wszystkich ludzi walczących z totalitaryzmem i niesprawiedliwością – czytali go Mazowiecki, Havel, Mandela, M.L.King.

    • Krzysztof Marczak
      1 maja 2016 at 13:56 - odpowiedz

      Wrocławianin z urodzenia w 1906 ?

      • Tomek Świątkowski
        1 maja 2016 at 16:49 - odpowiedz

        Tak.
        Po niemiecku Breslauer.

        • Krzysztof Marczak
          1 maja 2016 at 18:51 - odpowiedz

          W naszym okręgu mieszkali kiedyś Indianie Lenape. Czyli według pańskiej logiki to byli nowojorczycy ?

          • Tomek Świątkowski
            1 maja 2016 at 22:24

            http://dolny-slask.org.pl/519553,Wroclaw,Dom_nr_7.html

          • Krzysztof Marczak
            1 maja 2016 at 23:09

            Znam. Urodzony we Wrocławiu. Niedaleko tego domu miałem zajęcia w czasie studiów.

          • Tomek Świątkowski
            2 maja 2016 at 06:50

            Propaganda PRL usiłowała (nieraz dokonując aktów barbarzyńskich) wymazywać ślady po po niemieckim Wrocławiu, ale po 1989 my, wrocławianie, odrzuciliśmy to i bardzo chętnie przyznajemy się do tego etapu historii naszego miasta.
            Ciekawy przykład takiego dążenia: http://jacektabisz.natemat.pl/94907,park-noblistow

          • Krzysztof Marczak
            2 maja 2016 at 11:10

            To dobry kierunek. Od dawna uważam, że rzetelne pokazywanie przeszłości Wrocławia dodaje mu splendoru i niepowtarzalnego klimatu. Mam jedynie wątpliwości co do jego promowania. Jeszcze w Polsce bywałem we Wrocławiu min. 2 razy do roku i tak właściwie dopiero dowiedziałem się o tym dopiero tutaj od Pana.

    • Adam
      3 maja 2016 at 14:04 - odpowiedz

      „ ale także na wszystkich ludzi walczących z totalitaryzmem i niesprawiedliwością”
      Słowo „wszystkich” rozumiem że zostało celowo użyte jako dowcip.

      • Tomek Świątkowski
        3 maja 2016 at 15:24 - odpowiedz

        „Listy więzienne” Bonhoeffera były krzepiącą lekturą dla wielu więźniów politycznych. Od Nelsona Mandeli po Julię Tymoszenko.

  3. mieczysławski
    2 maja 2016 at 17:21 - odpowiedz

    Dzisiaj postępuje islamizacja UE. Objawia się to wzrostem antysemityzmu i zmianie zwyczajów, tak aby nie drażnić muzułmanów. Żydzi uciekli z Francji, uciekają z innych państw UE. Niedługo ateizm albo przejdzie do podziemia, albo emigracja do świeckiego państwa. Nietolerancja muzułmanów może wywołać migrację rdzennych mieszkańców, bogaci już uciekają z dużych miast, dalej może iść ucieczka kapitału do spokojniejszych krajów. UE jest w stanie rozpadu.

  4. Lucyan
    3 maja 2016 at 13:16 - odpowiedz

    Najzabawniejsze ze wszyscy sie boją mowic o jakim tu bogu mowa. Nikt nie mowi „żydowskiego” boga, tylko jakiegos boga. Czy mowienie o żydowskim bogu to nietakt, obraza czyichs uczuc? Czy to obraza religiantow, a moze to rodzaj antysemityzmu. Mowienie żydowski bog zamiast po prostu bog/Bog może byc odbieranie jako proba zdeprecjonowania tegoż boga, poprzez przymiotnik żydowski. Jakież to wszystko popiepszone. W swiadomosci wielu ludzi nastąpilo odżydowienie Boga, jest to bog „chrzescijanski” a nie bron boże żydowski (brrrr!). Piekna i udana operacja zawłaszczenia, a jednoczesnie Zydzi nie są oburzeni. Czczenie żydowskiego boga, nawet jak sie nie jest tego swiadomym, to przeciez fajna sprawa i schlebianie kulturze żydowskiej.
    Gdyby George Walker Bush powiedział przed jakąs wojna: Niech nas (Jankesow) błogosławi Swaróg! Czy to nie byłoby wspaniale uczucie, schlebiające Słowianom?
    A jesli chodzi o trwoge przez imionami to mnie zadziwia Jezus, dlaczego Jezus na terenie Polski nie wystepuje, ale w krajach poludniowych czy latynowskich juz tak. Np. w pilke nozna gra sporo Jesusow (np. Jesus Navaz). Czekam na pierwszego polskiego Jezusa!

    • Tomek Świątkowski
      3 maja 2016 at 15:22 - odpowiedz

      Wszyscy się boją, tylko jeden odważny lycyan się ostał…
      .
      „Odżydowianie” Chrystusa było popularne na przełomie XVII i XIX wieku – wtedy właśnie powstały idiotyczne teorie zapożyczeń – nieudolne próby dowodzenia, że ewangelie powieliły starsze mity. Miało to wykazać aryjskie źródła ewangelii.
      Niektórzy ateiści do dziś powtarzają bezkrytycznie te antysemickie brednie.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *