• sobota, 21 stycznia 2017 r.

Smoleńsk wygaszany

Śledztwo smoleńskie powinno wkrótce zostać ponownie wszczęte. Już za moment – może za dwa, trzy tygodnie, góra miesiąc – powstanie nowa komisja. Czy nie? Jarosław Kaczyński obiecywał przez lata, że rzetelne śledztwo z udziałem niezależnych ekspertów, będzie jednym z priorytetów nowej władzy. PIS rządzi już samodzielnie. Antoni Macierewicz jest szefem MON. Ewa Kopacz i Bronisław Komorowski zostali zesłani w polityczny niebyt. Co stoi na przeszkodzie, aby powołać międzynarodową komisję? Nic. Na co więc czekamy?

smole

Media narodowo-katolickie zawsze twierdziły z żalem, że prezydent Barack Obama czeka przy telefonie, aż ktoś z polskiego rządu zadzwoni z prośbą o pomoc. Ale taka prośba nie wpłynęła. On sam nie mógł nic zrobić, bo musiał przestrzegać protokołu. A podobno miał w ręku satelitarne zdjęcia, na których widać, jak ruscy przeprowadzają zamach. I nie doczekał się. Jasne, za czasów PO-PSL taki telefon nie mógł zostać wykonany. Teraz jednak jest nowy rząd – prawdziwie polski, narodowy, który dąży do prawdy. Wkrótce na biurku Obamy odezwie się telefon. Eksperci z całego świata, widząc, że raporty Anodiny i Millera próbują coś ukryć, bardzo chcą wziąć udział w pracach nowej komisji. Za starego rządu ich oferta pomocy była zawsze kwitowana stwierdzeniem, że śledztwo już zostało zamknięte. Dzisiaj nadszedł czas, aby skorzystać z ich wiedzy. Międzynarodowa komisja wkrótce zacznie pracować. Ale czy na pewno?

Niestety, raczej nie. Proszę nie spodziewać się, że premier Beata Szydło zadzwoni do Obamy z prośbą o pomoc w śledztwie. Dlaczego? Ponieważ nie ma już takiej konieczności politycznej. Smoleńsk, jako narzędzie nacisku na poprzedni rząd, jest już niepotrzebny. Zrobił swoje. Zdołał przekonać do zamachu wielu Polaków i do zasadności zarzutu, że polska władza jest współwinna zbrodni. My, kłócąc się między sobą, wyzywając, uczestniczyliśmy w grze politycznej. I ona dobiegła końca. Są przegrani i wygrani. Teraz zmieniła się plansza, na której rozstawia się wprawdzie tych samych zawodników, ale to inna gra, polegająca na tym, na ile PIS potrafi się okopać przy władzy bez sprzeciwu społeczeństwa, a nawet przy jego aprobacie. To zupełnie nowe rozdanie. Ponowne śledztwo nie jest już w interesie Jarosława Kaczyńskiego. Powołanie komisji jest oczywiście możliwe, ale niezależni eksperci nie pracują dla PIS i mogą potwierdzić wypadek, a nie zamach. Macierewicz i Kaczyński mogliby wtedy wyjść na nawiedzonych ludzi, którzy przyczynili się do ogromnych podziałów w polskim społeczeństwie, tylko po to, aby zdobyć władzę. Takie ryzyko nie jest im potrzebne.

Smoleńsk przechodzi powoli do historii. Niedawno Jarosław Kaczyński powiedział, że Polska da sobie radę bez wraku i bez niezależnych ekspertów. Po latach, kiedy opozycja apelowała o kontynuację śledztwa, takie stwierdzenie musi wydać się dziwne. Wcześniejszy rząd, a dokładnie Radek Sikorski, zwracał się do Rosji w sprawie szczątków Tupolewa i był zawsze ignorowany. Wtedy PIS oskarżyła PO-PSL o uległość wobec Rosji, że koalicja jest przestraszona i drży przed Putinem. To są ludzie bez autorytetu i honoru – krzyczał wtedy Jarosław Kaczyński. Dzisiaj, Witold Waszczykowski, świeżo namaszczony minister spraw zagranicznych, znalazł się w podobnej sytuacji, co niegdyś Radek Sikorski. Jego prośbę o zwrot wraku Rosja również olała. Waszczykowski zagroził zaraz zapalczywie, że polski rząd zastosuje inne metody nacisku. Jakie? – zapytali dziennikarze. Minister nie znał odpowiedzi. I co zrobi dalej polski rząd? To samo, co poprzedni, czyli nic więcej. Wrak już nie jest taki ważny i nie może już nic wnieść do śledztwa – przekonuje teraz Kaczyński. Jak to, nieważny? Przez ostatnie kilka lat był ważny. I nagle przestał? Wiemy dlaczego, prawda? Po prostu, ponawianie prośby o zwrot wraku, bez żadnej reakcji Moskwy, może tylko nadwyrężyć autorytet władzy. Tłumacząc na prościutki język – Polska już przestała dopominać się o jego zwrot.

Co się więc stanie? Nastąpi wygaszanie tematu. Nie, że zupełnie i oczywiście z honorami, zachowując pozory doniosłości. Oraz stopniowo, gdyż międzynarodowe śledztwo było przez długi czas jednym z najważniejszych postulatów i obietnic PIS. Mogą pojawić się niewygodne pytania. Ludzie będą się dziwić, dlaczego nic w sprawie Smoleńska się nie dzieje. Polonia amerykańska, przykładowo, pisała tysiące listów do Departamentu Stanu USA, prosząc, aby Amerykanie włączyli się do śledztwa (petycja później została odrzucona). W Chicago, spikerka radiowa Łucja Śliwa (autorka słynnej teorii dwóch samolotów, która przebiła nawet sztuczny hel) codziennie przypominała słuchaczom, że wysyłanie apeli do Washingtonu jest patriotycznym obowiązkiem każdego Polaka. Wraz z wygraną wyborów przez PIS, apele te, petycje i listy, nagle ustały. Ale mogą pojawić się pytania zdziwionych ludzi. Wygaszanie sprawy Smoleńska będzie więc następowało bardzo ostrożnie z równoległym obwinianiem dawnego rządu o celowe zniszczenie ewidencji, dokumentów i odwlekanie. Wszystko po to, aby Tusk i Komorowski pozostali odpowiedzialni, a PIS mogło bezpiecznie powiedzieć, że śledztwo straciło sens.

Obama nie otrzyma więc telefonu od Beaty Szydło. Śledztwa na międzynarodową skalę nie będzie. Za to przed Pałacem Prezydenckim stanie krzyż. Zapłoną znicze. Patriotyczna młodzież zaciągnie honorowe warty. Ludzie pośpiewają i pomodlą się wspólnie. Ksiądz będzie rozdawał opłatki i różańce. Dla nich to zawsze będzie zamach. I PIS będzie podtrzymywał tę wiarę, ale bez próby udokumentowania. Odbędą się liczne spotkania i akademie, na których rodziny smoleńskie zasiądą w pierwszych rzędach. Zaprzyjaźnieni i już sprawdzeni eksperci na cyklicznych konferencjach smoleńskich potwierdzą po raz kolejny wybuchy.

Zamach więc może zostać zatwierdzony niczym ustawa biura politycznego PZPR – jednogłośnie. Samymi oklaskami. Należy zatem spodziewać się farsy.

Dariusz Wiśniewski

W polonijnym Chicago prowadzi audycję radiową "Prawy do lewego".

Podobne wpisy

2 komentarze

  1. Lucyan
    6 grudnia 2015 at 19:20 - odpowiedz

    Rosjanie powinni udostepnic rozmowe panow K. Oto wersja fantastyczno-nienaukowa:
    L: Słuchaj, ruskie mowią że jest mgła i nie dają mi lądowac, co robic?
    J: Bezczelnie kłamią, chcą niedopuscic do wizyty, nie daj sie, ląduj.
    L: No tak, ale to niebezpieczne.
    J: Jesli Putin bedzie chciał cie wziąc żywcem, to nie daj sie, zdetonuj cały samolot.

    I to cała tajemnica wiary i wybuchu.

  2. Grzegorz
    8 grudnia 2015 at 02:40 - odpowiedz

    Lepiej było by żeby wrak tupolewa nigdy nie wrócił .Pomyślcie sobie co się stanie jak rus spreparuje go odpowiednio przed oddaniem np.potraktuje szczątki materiałem wybuchowym w miejscach wskazanych przez Macierewicza

Zostaw komentarz

Paste your AdWords Remarketing code here