• sobota, 25 marca 2017 r.

Sorry, taki klimat

           Dużo ostatnio o ekologii i klimacie, więc, dorzucam swoje 3 grosze. Najpierw rozróżnienie ekologów i „ekologów”. Ekolog to człowiek, który ukończył odpowiedni kierunek studiów i może pochwalić się stosownym dyplomem. Nie wiem czy tacy kiedykolwiek przypinali się do drzew lub blokowali transporty paliwa do elektrowni jądrowej. Większość protestujących przeciw wszystkiemu, na czym często zupełnie się nie znają się nie znają (spalarnie śmieci, elektrownie jądrowe, gaz łupkowy), to zwykli „zieloni”. A zielony to często jedynie niedojrzały czerwony.

            Oczywiście popieram wszelkie działania, które przyczyniają się do tego, by oddychać czystym powietrzem i pić czystą wodę, musowo segregować i utylizować odpady, oczyszczać ścieki karać trucicieli, ale na ile człowiek wpływa na ocieplenie klimatu, w ogóle na klimat, to ciągle rzecz do dyskusji. Żyjemy w interglacjale. Były w przeszłości okresy zlodowaceń jak i zupełnie bez lodu, a ludzi nie było. Sam przeżyłem wiele chłodnych, paskudnych lat (w znaczeniu pory roku) jak i upalnych. Nie wiem, czy następna zima będzie równie łagodna, czy da popalić mrozem i zasypie śniegiem. Dłuższy okres lata i wiosny, to dłuższy okres  wegetacji roślin na półkuli północnej, w strefach syberyjskich i tundry kanadyjskiej, mniejsze zużycie energii, a więc i paliw kopalnych na ogrzewanie. I mniej przeziębień ;-).  W strefach równikowych i podzwrotnikowych temperatura wcale nie wzrośnie tak jak w umiarkowanych i zimnych. Główny problem to podniesienie się poziomu morza. Być może pewne tereny znajdą się pod wodą, tu akurat może jedynie zapewnić ewakuację ludności z zagrożonych terenów. Bardzo wątpliwa jest możliwość wstawienia naszej planecie termostatu i regulowania klimatu, przynajmniej na na razie.

            Energia. Jestem zwolennikiem budowy elektrowni atomowych i wolałbym mieszkać w jej pobliży niż obok węglowej. Przeliczenie, że     z 1 grama uranu można uzyskać tyle energii co z 1,5 tony węgla też jest wymowne. W dodatku przy spalaniach tysięcy ton węgla rocznie, nawet skażenie radioaktywne jest większe niż to emitowane przez elektrownie atomowe, gdyż węgiel zawiera też pewne ilości pierwiastków promieniotwórczych.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ska%C5%BCenie_radioaktywne_w_g%C3%B3rnictwie

  Nie jestem fachowcem w dziedzinie klimatu i posiłkuję się, jak każdy tutaj chyba, artykułami tych, którzy wydają się nam mówić do rzeczy.

http://g-o.strefa.pl/

           Co istotne, wynika z niego, że to ocieplenie, którego przyczyn możemy nie znać i nie mieć na nie wielkiego wpływu, powoduje wydzielanie się gazów cieplarnianych, choćby metanu z dna oceanów, czyli mylimy skutek z przyczyną. Udział metanu w efekcie cieplarnianym jest znaczny, trudno jednak znaleźć jednoznaczne dane, wyczytałem od 4% do 20%.

Najważniejszym gazem cieplarnianym, o którym prasa nie pisze na ogół wcale, nie jest dwutlenek węgla, który wypuszczamy spalając węgiel, spalając ropę, spalając gaz, a także z innych źródeł ludzkich – tylko woda. Zwyczajna para wodna daje około 97% całego efektu cieplarnianego”

„Dodajmy jeszcze, że lasy produkują jedynie ułamek tlenu na Ziemi. Puszcza amazońska, choć oczywiście bardzo cenna, żadnymi „zielonymi płucami” nie jest. Ponad 80% tlenu wytwarza oceaniczny fitoplankton. Wzrost temperatury oceanu spowoduje oczywiście rozrost fitoplanktonu i w konsekwencji – zwiększenie „mocy przerobowych” CO2, niezależnie od powierzchni lasów.”

 “Wszelkie dane wskazują, że ocieplenie klimatu nie ma związku z zawartością CO2 w powietrzu. To znaczy wysokość stężenia tego gazu w okresach historycznych jest powiązana skutkowo, a nie przyczynowo z klimatem planety.”

            Nie można przy tych rozważaniach pominąć faktu że nasza planeta podlega wielu cyklom:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Cykle_Milankovicia

“Sytuacja sprzyjająca powiększaniu się lądolodu ma miejsce w przypadku, gdy Ziemia znajduje się bliżej Słońca zimą przy małym nachyleniu osi obrotu do płaszczyzny ekliptyki – ciepła zima sprzyja opadom na biegunach a stosunkowo chłodne lato nie jest w stanie roztopić całości śniegu. W sytuacji odwrotnej, gdy Ziemia latem jest blisko Słońca a kąt nachylenia jej osi do ekliptyki duży – panują dogodne warunki do topnienia lodu i regresji lądolodu. Znajomość cykli pozwala przewidywać przyszłe okresy zlodowaceń, przy założeniu, że są one za nie odpowiedzialne. Na ich podstawie można prognozować że temperatura powinna się obniżyć przez najbliższe 60 tysięcy lat o 5°C, w tym o około 0,01°C w XXI wieku, co jest prawdopodobnie hamowane przez globalne ocielenie.”

            Biorąc to wszystko pod uwagę trochę śmiesznie wyglądają wszystkie traktaty i pakiety klimatyczne oraz propaganda, momentami wręcz demagogia z tym związana. Nasuwa się nawet porównanie do religii, gdzie sceptycy są traktowani jak bluźniercy. Znacznie więcej do powiedzenia powinni mieć tu klimatolodzy, geolodzy, ekolodzy (prawdziwi), ale nie tylko ci “po linii”,  a znacznie mniej “zielone świry” i politycy z bożej łaski. Tylko od razu odpowiadam, że nie wiem jak do tego doprowadzić.

http://www.ekologia.pl/srodowisko/ochrona-srodowiska/globalne-ocieplenie-to-mit,6925.html

 

Piotr KorgaUr. 1970 r. Biłgoraj, wykszt. PSB Lublin. e-mail: korgg@tlen.pl

Podobne wpisy

17 komentarzy

  1. Katarzyna
    1 lipca 2016 at 22:59 - odpowiedz

    ” Nie jestem fachowcem w dziedzinie klimatu”
    Da się zauważyć.
    Propaganda to są pańskie wypociny.
    „na ile człowiek wpływa na ocieplenie klimatu, w ogóle na klimat, to ciągle rzecz do dyskusji”
    To od dawna nie jest rzecz do dyskusji.
    Polecam chociażby naukaoklimacie.pl , a zwłaszcza http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity .

  2. Piotr Korga
    Piotr Korga
    2 lipca 2016 at 09:33 - odpowiedz

    Szkoda, że nie ma odniesienia do argumentów. Dlaczego mówi się tylko o dwutlenku węgla? Podważa pani fakty, że nie jest on jedynym, ani najważniejszym gazem cieplarnianym? Klimat zmieniał się od zawsze, wymierały miliony gatunków zwierząt, a człowiek istnieje na tej planecie od niedawna. Zlodowacenia, cykle Milankovicia, fakt, że żyjemy w interglacjale to propaganda? Równie dobrze za propagandę mogę uznać to „obalanie mitów”. Krótko, ogólnikowo, „bo tak twierdzi nauka”, a większość tych obserwacji to …właśnie obserwacje skutków, ale nie rozpoznanie przyczyn.

  3. hal
    2 lipca 2016 at 10:12 - odpowiedz

    Najpierw jakiś Napierała – denialista rozumu, a teraz ten – denialista antropogenicznego charakteru globalnego ocieplenia. Wspólny rys mentalny – oskarżanie wszystkiego co się rusza i myśli odmiennie o parareligijne zaślepienie. No i ten website header: „Racjonalny punkt widzenia”. Jesteście lepsi od wszystkich polskich tzw. kabaretów razem wziętych. Pozdrawiam serdecznie, pozostając w sakramenckim napięciu w oczekiwaniu na następne skecze.

  4. Piotr Korga
    Piotr Korga
    2 lipca 2016 at 10:41 - odpowiedz

    Zwykły sceptycyzm każe być krytyczny, gdy komuś bardzo zależy by uwierzyć w jego teorie. I nic to nowego, że zamiast z obaleniem jawnych nieprawd spotykam się raczej z popisami erystycznymi. Są chwytliwe, ale pozbawione mocy obalającej rzekome mity, bo odnoszą się do autorów, nie do treści. Co więcej do autorów przytaczających jedynie opinie ludzi, którzy maja prawo wypowiedzieć swoją opinię. Dużo też arogancji w podejściu, że dane zagadnienie zostało „rozgryzione” i ustalono definitywnie, że coś jest już „nie podlegające dyskusji.” Pozostaje tylko kontrolować moc kupowanych odkurzaczy, żarówek, wydychanie CO2 i ustalanie pakietów klimatycznych. I robić będą oczywiście specjaliści od krzywizny bananów.

    • Katarzyna
      2 lipca 2016 at 12:33 - odpowiedz

      „obaleniem jawnych nieprawd”
      Jawne nieprawdy, w które wierzy 97% naukowców specjalistów z danej dziedziny.
      ” Są chwytliwe, ale pozbawione mocy obalającej rzekome mity”
      A jak wyglądałby zatem argument z rzeczywistą mocą obalenia tych mitów? Bo skoro naukowe uzasadnienie nie wystarcza…
      „Dużo też arogancji w podejściu, że dane zagadnienie zostało „rozgryzione” i ustalono definitywnie, że coś jest już „nie podlegające dyskusji.””
      Tylko to jest właśnie Pańskie podejście, skoro wyniki naukowców nazywa Pan propagandą.

  5. Katarzyna
    2 lipca 2016 at 12:54 - odpowiedz

    I jeszcze:
    „Sam przeżyłem wiele chłodnych, paskudnych lat (w znaczeniu pory roku) jak i upalnych. Nie wiem, czy następna zima będzie równie łagodna, czy da popalić mrozem i zasypie śniegiem. Dłuższy okres lata i wiosny, to dłuższy okres wegetacji roślin na półkuli północnej, w strefach syberyjskich i tundry kanadyjskiej, mniejsze zużycie energii, a więc i paliw kopalnych na ogrzewanie. I mniej przeziębień ;-). W strefach równikowych i podzwrotnikowych temperatura wcale nie wzrośnie tak jak w umiarkowanych i zimnych.”
    http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-globalne-ocieplenie-nawet-jesli-bedzie-wcale-nie-bedzie-takie-zle-4
    http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-im-wiecej-co2-tym-lepiej-dla-roslin-47
    http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-nadchodzi-globalne-ochlodzenie-77

    „Dodajmy jeszcze, że lasy produkują jedynie ułamek tlenu na Ziemi. Puszcza amazońska, choć oczywiście bardzo cenna, żadnymi „zielonymi płucami” nie jest. Ponad 80% tlenu wytwarza oceaniczny fitoplankton. Wzrost temperatury oceanu spowoduje oczywiście rozrost fitoplanktonu i w konsekwencji – zwiększenie „mocy przerobowych” CO2, niezależnie od powierzchni lasów.”
    Jasne, tyle że naukowcy zajmujący się klimatem wcale tego nie kwestionują:
    http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-by-zwalczyc-globalne-ocieplenie-wystarczy-sadzic-wiecej-drzew-109

    ” Biorąc to wszystko pod uwagę trochę śmiesznie wyglądają wszystkie traktaty i pakiety klimatyczne oraz propaganda, momentami wręcz demagogia z tym związana.”

    Cytat za http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-nauka-nie-jest-zgodna-w-temacie-globalnego-ocieplenia-7 :
    „Z naukowców, którzy nie byli klimatologami 77% odpowiedziało „tak”, gdy tymczasem wśród klimatologów aktywnie publikujących prace naukowe dotyczące badań klimatu odsetek ten wyniósł 97,5%. W miarę jak rośnie poziom kompetencji w naukach klimatycznych, rośnie też odsetek naukowców uważających, że działania ludzi wywołują wzrost temperatury powierzchni Ziemi. Najbardziej uderzająca jest różnica pomiędzy ekspertami od nauk klimatycznych (97,5%), a ogółem społeczeństwa (58%). ”
    Proszę łaskawie odpowiedź, co jest propagandą. To w co wierzy 97% naukowców ekspertów w danej dziedzinie i 58% społeczeństwa, czy też raczej to, w co wierzy maksymalnie 3% naukowców ekspertów w danej dziedzinie i 42% społeczeństwa? Wie Pan, czym jest propaganda?

    „Nasuwa się nawet porównanie do religii, gdzie sceptycy są traktowani jak bluźniercy. ”

    Tutaj przykład jak dogmatycznie naukowcy przychylający się do teorii antropogeniczności globalnego ocieplenia traktują sprzeczne z tą teorią wyniki badań: https://glacjoblogia.wordpress.com/2015/11/05/komentarz-do-doniesien-o-rozroscie-ladolodu-antarktydy/ . Jak bluźnierców, czyż nie?

    „Znacznie więcej do powiedzenia powinni mieć tu klimatolodzy, geolodzy, ekolodzy (prawdziwi), ale nie tylko ci “po linii”, a znacznie mniej “zielone świry” i politycy z bożej łaski. ”
    A którzy to są ci prawdziwi? Tamto 97% jest be, prawda?

    Jeszcze do przemyśleń w kwestii propagandy:
    http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-wedlug-500-wybitnych-klimatologow-zmiana-klimatu-to-naturalna-oscylacja-113
    http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-petycja-oregonska-podwaza-teorie-antropogenicznej-zmiany-klimatu-110
    To pewnie ci Pańscy prawdziwi naukowcy specjaliści, których trzeba dopuścić do głosu w tej sprawie (za ostatnim linkiem):
    Podpisani pod petycją oregońską, traktującą o naturalności globalnego ocieplenia:
    Misac Nabighian, PhD – zajmuje się geofizyką stosowaną, w szczególności geofizyką górniczą (m. in. metodami poszukiwania ropy naftowej).
    Robert E. Nabours, PhD – to emerytowany elektrotechnik, autor takich prac jak „Electrical Injuries: Engineering, Medical and Legal Aspects”.
    Larry D. Nace – najwyraźniej ze światem akademickim (a na pewno z klimatologią) nie ma nic wspólnego – jego nazwisko nie występuje w żadnych bazach bibliograficznych.
    Richard R. Nadalin – to lekarz podiatra (specjalista od chorób stóp).
    Michael J. Nadeau – najwyraźniej stolarz.
    Norman A. Nadel – inżynier-górnik.
    Paula Nadell – położnik-ginekolog.
    Edward M. Nadgorny, PhD – fizyk ciała stałego, specjalista od kryształów.
    Robert F. Naegele, PhD – wirusolog.
    Danny Naegle – najprawdopodobniej rolnik z Arkansas.
    Carl M. Naehritz Jr. – kolejny lekarz, tym razem chiropraktyk.
    Robert F. Nagaj – brak informacji i jakichkolwiek naukowych publikacji.
    Champa Nagappa, PhD – lekarz pediatra.
    Harry E. Nagel – najwyraźniej inżynier z firmy Royal Land Company.
    Harry E. Nagle – nieżyjący już geolog naftowy.
    Fred W. Nagle Jr. – brak informacji w bazach bibliograficznych
    Ross E. Nagner – brak informacji.
    Yoshio Nago – brak informacji.
    James Nagode – księgowy? .
    Jay F. Nagori – inżynier, specjalista od budowy elektrowni.
    Mark L. Nagurka, PhD – inżynier, biomechanik.
    Kenneth A. Nagy, PhD – biolog.
    Joseph Nagyvary, PhD – chemik, który kilka lat temu zasłynął „odkryciem” sekretu skrzypiec Stradivariusa.
    Yervant M. Nahabedian – brak informacji.
    Michael L. Nahrwold – lekarz-anestezjolog.
    Zane Elvin Naibert, PhD – trudno powiedzieć kto, jeśli chemik, to już bardzo leciwy.
    Yathi Naidu, PhD – lekarz.
    William L. Nail – najwyraźniej wynalazca z Picayune, Missisipi.
    B. J. Nailon – brak informacji.
    Gangadharan V. M. Nair, PhD – leśnik.
    Sonia Najjar, PhD – endokrynolog.
    Takuro S. Nakae – brak informacji (być może chodzi o tego wynalazcę).
    Glenn M. Nakaguchi – chemik, powiązany z przemysłem naftowym.
    Dennis B. Nakamoto – geolog.

  6. BOGDAN
    2 lipca 2016 at 13:37 - odpowiedz

    studiowałem ochrone środowiska 5 lat /mam skończone 3 lata /oczywiście moi koledzy pokończyli i maja magistry doktoraty i więcej – od 1972 roku /interesuje się ochrona środowiska i pracuje w jej otoczeniu /był taka słynna wystawa wtedy na politechnice wrocławskiej połaczona z sympozjum /////–klimatologia dalekiej północy jest tak skoplikowana ze naukowcy nie potrafią przewidzieć sensownie jaki będzie danego roku zasieg lodu w Arktyce /często myla się diametralniePRZEWIDUJA SPADEK POWIEZCHNI LODU A JEST WZROST / -post faktum uczenie tłumacza jak i dlaczego ale to nie nauka /to etap wstępny do nauki i wiedzy —/podobnie totalnie zaskoczyło ich badanie słonca jego zachowanie —podobnie el nininio kiedy będzie jaki zasieg i jakie skutki —bardzo słabe przewidywanie —a to jest dowod ze nauka jest już sprawdzalna dorosła /ja taki próg arbitralnie daje 90% przewidywan -a teraz jest 50-60%/—wtedy klub rzymski około1972roku przewidywał ochłodzenie klimaty -wyczerpanie ropy w roku 2015 -i tym podobne —niepokoje sa słuszne ale ich przewidywalność niestety żadna —poczytajcie raporty klubu rzymskiego ich przewidywania —amerykanie mieli swój instytut futurologii – wydalii na niego kikanascie milirdow dolarów i nic nie przewidział – nawet opcjonalnie /upadku pokojowego związku radzieckiego -upadku Iranu cesarskiego i odwrócenia sojuszy -30 krotnego zwiekrzenia pkb Chin/w ciągu 30 lat / i wybicia się na 2 potege gospodarcza swiata /—i zamknęli ten instytut —nie przewidzieli rozwoju internetu i rzeczywistości wirtualnej —a polak LEM z długopisem w reku i maszyna do pisania przewidział /wiadomo ze rozwój przemysłu – powoduje zanieczyszczenia – najpierw niszczono ozon -wycofano freon -później związki metali ciężkich /dość łatwo je wyłapać /dalej związki siarki przemysłowo tez łatwo a indywidualnych gospodarstwach praktycznie niemożliwe —zostało co2 i zanieczyszczenie swiatłem /oba niegroźne – acz prawie niemożliwe do wyeliminowania /tylko fotowoltanika /nieoplacalna ekonomicznie na naszych szerokościach geograficznych— atom /panika po dwóch wypadkach Czarnobyl i Fukuszima —oraz możliwych atakach terrorystycznych /oraz wielkie elektrownie wodne dwuznaczne działanie dla przyrody i klmatu —energia geotermalna incydentalnie —/ SA JESZE ZRODŁA ENERGI POZYSKANEJ Z ROLNICTWA I LESNICTWA /odwracalne–ale powodują wzrost cenn zywnosci /GENERALNIE JEST NAS ZA DUZO A WŁASCIWIE ZA BARDZO SIE ROZMNARZAMU TO SZALENTWO PLAGA —TYLKO DWA PRZYKŁADY JAWA 1860 ROK 4 MILIONY /NADODADEK DUZO WYEMIGROWAŁO/TERAZ 100MILIONOW —NIGERIA 20 MILIONÓW 1900ROK –TERAZ 170 MILIONÓW —TU TKWIA PODSTAWOWE PROBLEMY MIGRACJI- GŁODU – WYCZERPYWANIA SIE SUROWCOW -WOJNY-WOJNY RELIGIJNE-ZANIECZYSZCZENIA SRODOWISKA – I JEGO SKUTKÓW —–SKAK EKONOMICZNY CHIN /BYLEM TAM KILKA RAZY/ TO UWOLNIENIE DROBNEJ WYTÓRCZOSCI I ROLNICTWA Z OKOWÓW SOCJALISTYCZNEJ GOSPODARKI I POLITYKA JEDNEGO DZIECKA /UWAZAM ZE PO RÓWNO/ – IMDIE TEGO NIE ZROBIŁY I ICH ROZWOJ KULEJE A LUDNOSC ROSNIE NIEKONTROLOWANIE I PRZEKROCZY LUDNOSC CHIN JUZ NIEDŁUGO A BYŁY 1950ROKU INDIE 390- CHINY 590—OBECNIE INDIE 1260 CHINY 1340

  7. Katarzyna
    2 lipca 2016 at 15:13 - odpowiedz

    Swoją drogą, czy tylko mi strona: http://westinstenv.org/, która jest jakoby źródłem wykresu w udostępnionym przez Pana artykule na http://g-o.strefa.pl/ nie działa? 🙂

  8. Katarzyna
    2 lipca 2016 at 15:19 - odpowiedz

    No nie mogę. Kolejne „źródło” z artykuł to po prostu odnośnik do Wyborczej. Jeszcze następne traktuje o pokrywie lodowej Kilimandżaro. Tutaj : http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-klimat-sie-nie-ociepla-bo-czapa-lodowa-kilimandzaro-znika-z-innych-powodow-20 oraz tutaj: http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-lodowce-nadal-rosna-a-nie-podlegaja-topnieniu-18 .
    Dalej to samo i to samo. Ten kretyński i szkodliwy artykuł nie powołuje się na ŻADNE badania naukowe. To jest dno dna.

    PS A w publicystyce wartej polecenia znajdziemy takie gwiazdy świata klimatologii jak Mariusz Max Kolonko.
    PS 2 W stronach wartych polecenia zaś wywiad z „Profesorem Jaworowskim”. Imponujący tytuł naukowy, szkoda tylko, że z medycyny (radiologii). Oprócz tego np. chemik itp.

    Bardzo proszę dodać to do tego artykułu o opinii publicznej albo nawet w stopce pod poniższym artykułem, bo to nie może zostać niezauważone!
    Szkoda, że wcześniej nie zajęłam się dokładniej tym artykułem…

  9. Dariusz
    2 lipca 2016 at 15:27 - odpowiedz

    „Sam przeżyłem wiele chłodnych, paskudnych lat (w znaczeniu pory roku) jak i upalnych. Nie wiem, czy następna zima będzie równie łagodna, czy da popalić mrozem i zasypie śniegiem.”

    Obecnie nie ma zimy . To bardziej jesień lub przedwiośnie. Ostatnie porządne i normalne zimy były w latach 80.

  10. Dariusz
    2 lipca 2016 at 15:30 - odpowiedz

    „Dłuższy okres lata i wiosny, to dłuższy okres wegetacji roślin na półkuli północnej, w strefach syberyjskich i tundry kanadyjskiej, mniejsze zużycie energii, a więc i paliw kopalnych na ogrzewanie. I mniej przeziębień ;-). W strefach równikowych i podzwrotnikowych temperatura wcale nie wzrośnie tak jak w umiarkowanych i zimnych. Główny problem to podniesienie się poziomu morza. Być może pewne tereny znajdą się pod wodą, tu akurat może jedynie zapewnić ewakuację ludności z zagrożonych terenów. Bardzo wątpliwa jest możliwość wstawienia naszej planecie termostatu i regulowania klimatu, przynajmniej na na razie.”

    Zmiany klimatyczne nie będą bezbolesne i fajne. Będą im towarzyszyć kataklizmy których skalę i natężenie trudno przewidzieć. To już ma miejsce , a najgorsze dopiero przed nami.

  11. Jarek Dobrzanski
    2 lipca 2016 at 16:25 - odpowiedz

    Jeżeli tekst ten dotyczy ziemi (a nie jakiejś innej planety), to na tej planecie klimatolodzy, geologowie, paleoklimatolodzy, chemicy atmosfery i oceanografowie jak narazie jeszcze (bo zmienia się na gorsze) mają wpływ na polityków i losy świata, choć jak widać mniejszy na szeroką opinię publiczną. Nie należy ich za to winić, zwykle są dość zajęci i nie byliby w stanie obejść wszystkich domostw z wizytą duszpasterską jak świadkowie jehowy, nieczęsto też są goścmi dyskusji o klimacie w mediach – zwykle dyskutują w ich imieniu ludzie, którzy niewiele o klimacie wiedzą, niezależnie od tego po której stronie stoją. Mamy więc jakieś obłędne dyskusje pseudonaukowca z ekologiem (nota bene ekolog w języku polskim to również działacz społeczny na rzecz środowiska, nie koniecznie naukowiec). Nie dziwie się że to wprowadza zamieszanie.
    Innymi słowy naukowcom nikt nie płaci za robienie publicity. Niektórzy robią to ‚charytatywnie’ – np. na realclimate.org jednym z najlepszych zasobów o nauce o klimacie, gdzie czołowi klimatolodzy, tacy jak Gavin Schmidt sami cierpliwie i niestrudzenie tłumaczą i odpowiadają na miliony wątpliwości deniersów. Po drugiej stronie mamy z kolei cały batalion grup interesów zmobilizowany wokół amerykańskich republikanów i dobrze opłacany przez lobby paliwowe, który prowadzi od lat 80 kampanię mniej naukową ale bardziej medialną. Do dziś jacyś ludzie z republikańskich think tanków albo kupieni dziennikarze publikują regularnie w Forbes albo Wall Street Journal artykuły powątpiewające antropogeniczności globalnego ocieplenia. Ostatnio w związku z miażdżącą i coraz bardziej powiększającą się ilością dowodów (coraz więcej satelit, lepsze algorytmy remote sensingu, lepsze i szybsze modele) obóz ten okopał się na pozycji ‚nie będzie aż tak źle’, ale jego oddziaływanie na opinię publiczną jest wciąż duże. Nie podoba mi się agresja z jaką czasami traktowani są ci co wątpią (ja twiedze że to nie do końca ich wina), ale z drugiej strony rozpoczynając dyskusję, naprawdę trzeba jako minimum zapoznać się z bieżącym stanem wiedzy i pamiętać że stoi się w opozycji do tysięcy specjalistów z dziedziny z całego świata, którzy naprawdę wiedzą o cyklach milankowiczach, znają bardzo szczegółowo historię zmian klimatu na ziemi i słyszeli że istnieje coś takiego jak para wodna, a mimo to biją na alarm.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *