• czwartek, 27 lipca 2017 r.

Szaleństwo terapii alternatywnych

        Jeden z jaskrawych przykładów tego jak głupota rodziców może wpływać na życie dzieci został zaprezentowany w audycji “Uwaga” w TVN z 11 lipca:

Wstrząsająca historia 12-letniego, chorego na nowotwór chłopca, któremu odebrano szanse na życie. – On nie żyje, bo miał nie żyć – mówi matka, która zdecydowała się na leczenie niekonwencjonalne. Jeżeli dzięki tej opowieści, choć jeden chory zdecyduje się zaufać nauce zamiast hochsztaplerom, śmierć tego chłopca będzie miała sens – jako ostrzeżenie…

 

Śmierć tego dziecka to owoc głupoty jego rodziców, ale nie tylko ona tu zawiniła. Winę ponosi całe zjawisko tzw. medycyny alternatywnej, uprawianej przez wszelkiej maści hochsztaplerów, bioenergoterapeutów, homeopatów, fachowców od holistyki, czakr, radiestetów itp. Nie można też pominąć w tej litanii środowiska przemądrzałych, nawiedzonych celebrytów pokroju np.  Beaty Pawlikowskiej odrzucających medycynę konwencjonalną, samozwańczo mianujących się znawcami tego co zdrowe i naturalne, w czambuł potępiającymi “chemię”. Przy okazji oczywiście nieźle na tym zarabiając. To także ostrzeżenie dla wszystkich, którzy nie dostrzegają zagrożeń w odchodzeniu od sprawdzalnych naukowych metod i często usprawiedliwiających zabobony  i szamaństwo stwiedzeniami “a co to komu szkodzi”, albo “skoro ktoś twierdzi, że mu pomaga, to nie nasza sprawa”. Jednak sprawa robi się jak najbardziej nasza, gdy głupota zabija nie jej nosiciela, a kogoś od niego zależnego, kto nie może samodzielnie podejmować decyzji odnośnie wyboru metod leczenia.   

Ryszard K. to przedsiębiorca z Nowego Sącza. Jest inżynierem mechanikiem. Od kilku lat prowadzi – w różnych miejscach – ośrodki, w których – jak twierdzi – leczy raka. Ostatni – w Piwnicznej, w wynajmowanym domu. W środku willi są zwykłe pokoje gościnne, brak jakiegokolwiek profesjonalnego sprzętu. „Leczenie” należy wziąć w cudzysłów, ponieważ podawana tam pacjentom substancja – amigdalina zwana także witaminą B 17 – nie ma najmniejszych właściwości terapeutycznych. Przeciwnie – rozkłada się na trujący cyjanowodór.

 

Amerykański Narodowy Instytut Raka rzetelnie przebadał amigdalinę na dużej grupie pacjentów. Efekty badań były druzgocące dla tej substancji.

 

Smutne to, że tego typu oszuści, czy też kompletni ignoranci, czasami szczerze wierzący w swoje metody, ciągle znajdują tak wielu zwolenników, a ich pseudonaukowe majaczenia padają na podatny grunt, zamiast być powszechnie wyśmiewane. Jeszcze gorzej to wygląda, gdy ludzie mieniący się wykształconymi przyczyniają się do rozpowszechniania szkodliwych irracjonalnych teorii. Doskonałym przykładem jest tu Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach, który swego czasu otworzył kierunek homeopatii. Dobrze, że istniała grupa ludzi, która nie uznała, że to nieszkodliwe, ale wręcz kompromitujące dla takiej uczelni.

http://katowice.gosc.pl/doc/3491680.Homeopatia-poza-uczelnia

Niestety dziecko poddawane niekonwencjonalemu “leczeniu” nie spotkało na swej drodze odpowiedniej ilości racjonalnie myślących ludzi, co mogłoby je ocalić od śmierci. Mimo autentycznych starań lekarzy sąd najwyraźniej składał się z osób równie podatnych na alternatywne bzdury, co przeciętny obywatel bez podstawowej wiedzy medycznej i co gorsza bez odrobiny zdrowego rozsądku nakazującego większe zaufanie do lekarzy specjalistów niż do kogokolwiek innego, a już w szczególności “niekonwencjonalnych” szarlatanów.

Pomimo poglądów rodziców, Boguś miał szanse na życie. Szpital, po tym jak dziecko nie wróciło na oddział, skontaktował się z rodzicami. Ci powiedzieli, że dziecko kontynuuje chemioterapię w Monachium. Okazało się, że to nieprawda. Wówczas lekarze podjęli  bardziej stanowcze kroki.

– Trzy razy występował szpital z pozwem przeciwko rodzicom, żeby rodzice oddali dzieciaka do leczenia. Sąd to oddalał, bo myśmy przedstawiali wyniki, że jest wszystko ok. No więc sąd uznawała, że jest leczony i to prawidłowo – opowiada Ryszard K.

O zgrozo, lekarz internista również przyczynił się do tej tragedii:

Kurator sądowy był u rodziny trzykrotnie. Sąd najpierw uwierzył, że dziecko jest leczone w Niemczech choć szpital informował, że to kłamstwo. Następnie sąd nie zareagował na informację, że dziecko jest leczone niekonwencjonalnie. Wreszcie sąd przyjął za dobrą monetę tłumaczenia lekarza internisty, pod opieką którego znalazł się później chłopiec.

Jak się okazało pan doktor jest również zwolennikiem terapii witaminowych, co sam przyznaje w kolejnej części reportażu w "Uwadze".

Czy taki program przyczyni się do choćby jakichś refleksji u osób wyznających wiarę w tego typu terapie? Szczerze wątpie, bo nawet matka zmarłego dziecka niczego się nie nauczyła.  

Był leczony naturalnie. Ziołami, witaminą B17. Jestem terapeutą więc troszeczkę więcej w tym temacie wiem. My wiedzieliśmy, że jego dusza nie chce już żyć. On miał przeżyć tyle. Dwa dni po swoich urodzinach odszedł. Ja nie mogę powiedzieć, że to nie działa, bo on nie żyje. To nie o to chodzi. Oni nie żyje, bo miał nie żyć. Po prostu. Miał odejść – uważa matka chłopca.

 

Tu już wkracza wiara w przeznaczenie, duszę itp. fantasmagorie. Główny problem z taką wiarą  polega na tym, że ci którzy nie przeżywają bezsensownych, alternatywnych metod “leczenia”, nie mogą już zaświadczyć, że to nie działa. Głośna potrafi być natomiast osoba, której się udało, i która przypisuje główne zasługi metodom niekonwencjonalnym, nawet wówczas, gdy równolegle przyjmowała konwencjonalne leki (tę okropną chemię).

 

Piotr KorgaR. 1970 - BIŁGORAJ - e-mail: korgg@tlen.pl

Podobne materiały

16 komentarzy

  1. tatajarek
    13 lipca 2017 at 12:16 - odpowiedz

    Bo my wierzym w to co ma nam zrobić dobrze. To bedziem popierać, i w to bedziem inwestować.

  2. ala wilk
    13 lipca 2017 at 13:28 - odpowiedz

    Winę ponoszą niskie podatki na NFZ.

    Lekarzy jest mało, nie mają czasu dla pacjenta a znachor zawsze ma czas i wysłucha.

     

    • MICHAL
      13 lipca 2017 at 13:36 - odpowiedz

      Podejrzewam ze sporo tysiączków wziął za swój czas.

      Zeby zracjonalizować lecznictwo powinno być ono czesciowo odpłatne(oprócz podatku na infrastrukture).

      Odrobina rynkowości wprost z kieszeni leczonego czy od ubezpieczyciela niezaleznego od państwa na podstawie dobrowolnych umów powinna istotnie zracjonalizować słuzbę zdrowia.

      • Piotr Korga
        Piotr Korga
        13 lipca 2017 at 14:15 - odpowiedz

        >>Podejrzewam ze sporo tysiączków wziął za swój czas.<<

        Cyt; "13 tysięcy tzw. opłaty podstawowej…chyba, że dawkę trzeba będzie zwiększyć." Oczywiście to są koszty czasu i "leków".

        • ala wilk
          13 lipca 2017 at 14:36 - odpowiedz

          Druga sprawa że wielu lekarzy to ludzie kompetentni i bardzo dobrze wykształceni jednak posiadający słabe umiejętności w tzw. komunikacji międzyludzkiej.

          Nic w tym dziwnego nie ma. Wielu a może większość lekarzy to ludzie którzy od dziecka zamiast rozmawiać i bawić się z równieśnikami a tym samym nabywać kompetencji w komunikacji międzyludzkiej siedzieli w książkach i zakuwali bo przecież inaczej nie skończyliby tych ciężkich studiów w związku z czym nie mają aż takich umiejętności interpersonalnych jak np. Pawlikowska która pisze absurdy opakowując je w piękne słówka.

          Na pewno lekarzom potrzebne są szkolenia z komunikacji z pacjentem. Tylko kiedy mogą te szkolenia zrobić skoro ciągle pracują? W niedzielę po mszy? Nie sądzę.

           

          Dlatego konieczne jest podniesienie podatków na NFZ i zatrudnienie dodatkowych lekarzy żeby lekarz miał 30 minut na pacjenta a nie 10 czy 15. Skąd ich wziąć to inna sprawa – za bardzo nie ma skąd bo Ukraińcy uczą się w szkole angielskiego nie polskiego, w Anglii się więcej zarabia niż w Polsce a do tego w Polsce będą ich wyzywać od "Ruskich" i "Banderowców" bo ciężko się pozbyć czasami wschodniego akcentu.

           

          Wydaje się więc że nie ma dobrego wyjścia z sytuacji i trzeba się przygotować na dalszy wzrost popularności tzw. terapii alternatywnych niestety.

           

          • Tricia
            13 lipca 2017 at 22:28

            Mysle, ze to bardziej kwestia plci po prostu. Kobiety lepiej sie komunikuja, niz mezczyzni, ktorych to trzeba za jezyk ciagnac, a nawet to czesto nie pomaga…

          • Paweł
            14 lipca 2017 at 18:04

            Myślę, że wielu lekarzy to też rzeźnicy. Nie liczy się interes pacjenta i jego zdrowie, tylko pieniądze za drogie zabiegi. Zamiast powiedzieć grubasowi, by schudł, lekarz raczej zasugeruje zabieg liposukcji. Kompetencje też pozostawiają wiele do życzenia. Myślę, że przekonała się o tym większość osób, która z bólem pleców lub kolana udała się do lekarza zamiast do fizjoterapeuty. Ja sam mam niemiłe wspomnienia związane z lekarzami i uważam, że człowiek diagnozę często musi postawić sobie sam, korzystając z internetu, a następnie udać się do lekarza rzemieślnika, by wykonał to, czego oczekuje. Brak rozsądku i zdolności analizy powoduje potem, że decydują się na alternatywne rozwiązania.

          • ala wilk
            15 lipca 2017 at 07:25

            Wielu lekarzy to rzeźnicy bo nie-rzeźnicy zamiast pracować w Polsce wyjechali do Szwecji, Niemiec czy innego lewackiego kraju.

            Dlaczego? Bo w lewackich krajach lekarzom nie-rzeźnikom więcej płacą niż w Polsce.

            Są zbyt niskie podatki na NFZ. Gdyby podatki na NFZ były wyższe mielibyśmy większą szansę zatrzymać lekarzy nie-rzeźników w Polsce.

            A tak mamy niskie podatki i lekarzy-rzeźników. I medycynę alternatywną. 

          • Piotr Korga
            Piotr Korga
            17 lipca 2017 at 10:09

             >>Ja sam mam niemiłe wspomnienia związane z lekarzami i uważam, że człowiek diagnozę często musi postawić sobie sam, korzystając z internetu, a następnie udać się do lekarza rzemieślnika, by wykonał to, czego oczekuje.<<

            -Tylko tutaj nie ma to nic do rzeczy. Chłopak był zdiagnozowany, sprawa była jasna i odpowiednia terapia rozpoczęta. "Rzemieślnicy" robili swoje, a potem nawet walczyli w sądzie o dobro pacjenta.

            >>Brak rozsądku i zdolności analizy powoduje potem, że decydują się na alternatywne rozwiązania.<<

            -Brak rozsądku i skrajna nieodpowiedzialność oraz głupota matki, uważającej sie za madrzejszą od onkologów doprowadziła do śmieci dziecka i taka durna mamuśka (łącznie ze skretyniałym tatuśkiem) powinna za to odpowidać karnie, tak samo jak pijani rodzice zostawiajacy dzieci bez opieki. W sumie tu jest jeszcze gorzej, bo dziecko zamiast leczenia było dodatkowo trute. Głupota nie może być tu usprawiedliwieniem.

          • ala wilk
            17 lipca 2017 at 19:38

            Problem w tym że rodzice tego dziecka

            1. byli przekonani że lekarze zabijają a nie leczą – nic dziwnego przecież ciągle o tym piszą w brukowcach zamiast napisać że podatki na NFZ są za małe. Nikt nie chce płacić więćej na lekarzy, jeszcze na takich głupków i nierobów jak to ich opisują w mediach.

            2. byli przekonani że chemia zabija – no bo zabija ale mniej ludzi niż bakterie czy nowotwory

            Czyli kłania się nauka statystyki.

             

  3. MICHAL
    13 lipca 2017 at 18:19 - odpowiedz

    Co ciekawe(w pierwszym linku):

    "…

    O homeopatii jednoznacznie negatywnie mówi nauczanie Kościoła. Księża egzorcyści wiążą ją z ideologią New Age i praktykami okultystycznymi. Z ich praktyki wynika, że niektóre z osób, które intensywnie korzystały z homeo- patii, doświadczały zniewoleń na poziomie duchowym. Wychodziły z tego dzięki pomocy Kościoła i modlitwie o uwolnienie.

    …"

    KRK walczy z altrnatywistami tylko dla tego że śą dla niego konkurencja w branzy hokusowo-pokusowej.

    • ala wilk
      13 lipca 2017 at 18:36 - odpowiedz

      Wydaje się że KK ma mniejsze tendencje do wtrącania się w leczenie niż niektórzy protestanci ( z wyjątkiem ginekologii).

      Nie słychać żeby np. jakiś biskup skrytykował szczepienia.

       

  4. Markopolo
    13 lipca 2017 at 21:41 - odpowiedz

    a może tak z drugiej strony podejśc do tematu, ciekawe ilu "konwencjonalnie" leczonych pacjentów zmarło w tym czasie……

    • ala wilk
      14 lipca 2017 at 04:55 - odpowiedz

      Na pewno zmarło wielu bo w Polsce są zbyt niskie podatki na NFZ czego efektem sa np. przemęczeni robiący błędy lekarze pracujący 24 h bez przerwy.

      To jest niestety błędne koło

      1. Są zbyt niskie podatki na NFZ

      2. lekarze i pielęgniarki muszą pracować 24 h bez przerwy żeby zarobić na życie

      3. praca 24 h bez przerwy powoduje zmęczenie

      4. zmęczenie powoduje błędy lekarskie

      5. Naród mówi że nie będzie więcej płacić na popełniających błędy lekarzy.

       

      Efektem jest rozkwit terapii alternatywnych i antyszczepionkowców.

       

    • Piotr Korga
      Piotr Korga
      14 lipca 2017 at 08:31 - odpowiedz

      >>a może tak z drugiej strony podejśc do tematu, ciekawe ilu "konwencjonalnie" leczonych pacjentów zmarło w tym czasie……<<

      -Tak podchodząc z trzeciej strony, to ludzie w ogóle są śmiertelni, umierają mimo medycyny, a czasami w wyniku jej błedów, co w niczym nie usprawiedliwia stosowania stosowania na chorych metod jawnie bezsensownych, a wręcz szkodliwych i zaniechania sprawdzonych i skutecznych. Według wypowiadającego się tu onkologa, wyleczalność tej odmiany raka, którą miał chłopak chemioterapią, wynosi ok. 90%. U takiego samego procenta pacjentów stosowanie amigdaliny powodowało pogorszenie stanu zdrowia, jak wynika z badań w USA. Co byś wybrał w razie choroby? 

      • ala wilk
        14 lipca 2017 at 11:45 - odpowiedz

        Amigdalina ma lepszą reklamę, ponadto jest w takiej jakby aurze tajemniczości "źli lekarze sprzysięgli się przeciwko amigdalnie żeby kasę zarabiać a amigdalina jest przecież całkowicie za darmo, podobnie homeopatia".

        O amigdalinie i homeopatii pisze się w prosty sposób bez podawnia niezrozumiałych nazw chemicznych. 

         

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *