• poniedziałek, 19 lutego 2018 r.

Toksyczni ludzie, toksyczne relacje.

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie ostatni artykuł Ireneusza Kozaka. Na początek pozwolę sobie zacytować dwie jego wypowiedzi. Pierwsza znajduje się we wspomnianym artykule. Druga znajduje się w komentarzu pod nim.

Chociażby na you tube'ie bombardowani jesteśmy kolejnymi, coraz to głupszymi poradnikami na temat tego, jak rozpoznać psychopatę, albo jak chronić się przed "toksycznymi" ludźmi

''Wziąłem to słowo w cudzysłów, ponieważ jest dzisiaj modne, a podstawowe, czy tradycyjne znaczenie słowa "toksyczny" odnosi się do szkodliwych substancji.(…) Źle się dzieje, że się tego słowa nadużywa: "toksyczni ludzie", "toksyczne związki", "toksyczna rodzina". Poza tym nie jest to MOJE słowo (unikam jego używania).(…) Moja krytyka odnosi się do poradników, które wymieniają różne pozytywne cechy ludzkie, jako kryterium rozpoznawalności.

Określenia takie jak: ''toksyczni ludzie'', ''toksyczne związki'' czy ''toksyczne rodziny'', używane są przez część psychologów oraz psychoterapeutów. Zdarza się również, że określenia te są nadużywane w mediach. Jednak nie oznacza to, że są one błędne. Na wspomnianym przez Pana Kozaka YouTube może publikować i wypowiadać się każdy, a to wywołuje czasem prawdziwy chaos informacyjny. Osobiście jako osoba, która interesuje się psychologią i rozwojem osobistym, nie spotkałem się jeszcze z poradnikami, które nazwały toksycznymi – jak to określił autor  – ''normalne cechy ludzkie''.  No chyba, że za "normalne" uznamy patologiczne kłamanie, manipulację czy niszczenie innych ludzi. Poniżej postaram się w skrócie omówić każde ze wspomnianych zagadnień. Zachęcam także do zainteresowania się tym tematem.

Toksyczni ludzie.

Toksyczni ludzie to osoby, które mają negatywny wpływ na innych – bliskich, przyjaciół itd. Tokscycy stosują przemoc emocjonalną, manipulują, stosują przemoc fizyczną, są patologicznymi kłamcami. Często wchodzą w bardzo płytkie relacje, a innych traktują przedmiotowo, nastawiają się przede wszystkim na eksploatację drugiego człowieka. Charakterystyczna jest dla nich zredukowana empatia lub całkowity jej brak. Są to osoby egocentryczne, skupione przede wszystkim na sobie. Osobami toksycznymi mogą być także osoby z nieleczonymi zaburzeniami osobowości takimi jak:

– Osobowość chwiejna emocjonalnie – graniczne zaburzenie osobowości (typ borderline) (BPD)

– Narcystyczne zaburzenie osobowości (NPD)

– Osobowość chwiejna emocjonalnie – typ impulsywny

Toksyczne związki. 

Toksyczne związki to relacje, które nie opierają się na miłości, szacunku, akceptacji. Dominuje w nich za to kłamstwo, manipulacja oraz przemoc – tak emocjonalna jak i fizyczna. Związek toksyczny niszczy osobę, która w nim się znajduje. W takich relacjach mamy często do czynienia z katem i ofiarą. Bardzo trudno jest wyrwać się z takiej relacji, a osoby, które w takich zwiazkach tkwią, są często współuzależnione.

Toksyczne rodziny – toksyczni rodzice.

Rodziny toksyczne to rodziny dysfunkcyjne lub/i patologiczne. W takich rodzinach często wystepuje alkoholizm, przemoc fizyczna i psychiczna, molestowanie seksualne. W rodzinach toksycznych rodzice (lub inni jej czlonkowie) mogą być osobami zaburzonymi. Dziecko wychowane w takich warunkach może mieć bardzo duże problemy z funkcjonowaniem w wieku dorosłym (DDD/DDA) Często w dzieciństwie doświadczyło ono wielu traum, pełniło role, których nie powinno pełnić (np.opiekowało się pijanymi rodzicami, było między nimi pośrednikiem lub mediatorem) W rodzinach toksycznych miłość zastępuje przemoc, kontrola, manipulacja.

——————————————————————————————————————–

Pan Kozak pisze także o tym (i chyba nawet narzeka na to), że jesteśmy bombardowani poradnikami, w których mówi się jak unikać psychopatów czy ludzi toksycznych. Akurat to bardzo dobrze, że takich poradników jest wiele, gdyż kontakt z takimi ludźmi grozi poważnymi skutkami dla naszego zdrowia tak psychicznego jak i fizycznego!

Piotr BrowarskiRocznik 1984. Typ osobowości: INFJ-T. Ateista, antyklerykał, obyczajowy liberał oraz gospodarczy umiarkowany lewicowiec. Zawsze w opozycji. Według ''prawdziwych Polaków'' stoi tam, gdzie kiedyś stało ZOMO.

Podobne materiały

9 komentarzy

  1. Ireneusz Kozak
    22 stycznia 2018 at 21:17 - odpowiedz

    W artykule i komentarzach dałem do zrozumienia o jakie poradniki mi chodzi: o te, które radzą jak się wystrzegać i jak rozpoznać. I wyraźnie podkreśliłem, że chodzi tu o pseudonaukę. Jest mnóstwo poradników pseudonaukowych. Poradniki dość często wykraczają poza kompetencję nauki (opisywanie zjawisk), wchodząc na teren etyki. Więc pod przebraniem nauki roszczą sobie prawo do instruowania niewidzialnego czytelnika. Czytelnik ma skłonność do wyszukiwania w takich poradnikach podobieństw do własnego przypadku i, choćby jego przypadek był lekkim przypadkiem, będzie działał, jak mu poradnik każe. 
    Jeśli chodzi o kwestię tzw. syndromu DDA, Tomasz Witkowski (autor książki, która była dla mnie inspiracją do napisania artykułu) twierdzi, że czegoś takiego w ogóle nie ma. W każdym razie, cechy, które zwykło się przypisywać Dorosłym Dzieciom Alkoholików są nie do odróżnienia od cech dorosłych ludzi, którzy wychowali się w rodzinach o jakichkolwiek innych dysfunkcjach. Takie cechy występują często również u ludzi, dorastających w świetnych warunkach. Dlatego on sam mówi o efekcie Barnuma. Oprócz tego dowodzi, że przypisywanie dzieciom z rodzin dysfunkcyjnych specyficznych cech osobowości, na które rzekomo są one skazane jako osoby dorosłe, to po pierwsze stygmatyzacja, a po drugie sposób na przyciągnięcie klientów. Zaproponował nawet osobny termin DDP (Dorosłe Dzieci Psychologów). 
    Jak się wystrzegać kłamców i manipulatorów najlepiej uczy życie. Uczyć powinniśmy się postawy sceptycznej. Dobrze jest znać erystykę Schopenchauera, błędy poznawcze i zasady poprawnego myślenia. I pamiętać, by nie przedkładać emocji nad rozum. Jeśli mamy problemy, nic innego nam nie pomoże. Terapeuci obedrą z kasy, a poradniki też kosztują. 

    • Piotr Browarski
      Piotr Browarski
      22 stycznia 2018 at 21:29 - odpowiedz

      ”Jeśli chodzi o kwestię tzw. syndromu DDA, Tomasz Witkowski (autor książki, która była dla mnie inspiracją do napisania artykułu) twierdzi, że czegoś takiego w ogóle nie ma.”

      .

      .  

      Pan Witkowski możne twierdzić różne rzeczy (człowiek ten przestrzega np. przed psychoterapeutami co może być bardzo szkodliwe), nie oznacza to jednak, że ma on rację. Podważanie istnienia syndromu DDA porównałbym do ruchów antyszczepionkowych… To co twierdzi Witkowski jest sprzeczne z tym co wiemy. Więc z jednej strony Ireneuszu chcesz walczyć z pseudonauką, a sam ją właśnie teraz uprawiasz. Ciekawa sprawa…
      .

      .
      ”Oprócz tego dowodzi, że przypisywanie dzieciom z rodzin dysfunkcyjnych specyficznych cech osobowości, na które rzekomo są one skazane jako osoby dorosłe, to po pierwsze stygmatyzacja, a po drugie sposób na przyciągnięcie klientów.”
      .
      .
      DDA jako grupa specyficznych cech osobowości? Ty nie masz bladego pojęcia nawet czym w ogóle jest DDA. Widzę też, że sugerujesz spisek. Kogo zatem pytam? Psychologów, psychoterapeutów?
      .
      .
      ”W artykule i komentarzach dałem do zrozumienia o jakie poradniki mi chodzi: o te, które radzą jak się wystrzegać i jak rozpoznać.”
      .
      .
      Nie, ty atakujesz to sformułowanie w ogóle i to jest problem. To raz, a dwa -ja się z takimi poradnikami o jakich Ty piszesz nigdy nie spotkałem, a mam ich sporo za sobą. Więc wiesz… Może i są takie poradniki o których piszesz, ale to promil, nie wart burzy.

  2. Ireneusz Kozak
    22 stycznia 2018 at 22:01 - odpowiedz

    Podważanie syndromu DDA jest racjonalne, jeśli jest on nie do odróżnienia od innych dysfunkcji, pojawiających się w życiu dorosłym u osób o różnego rodzaju negatywnych doświadczeniach z dzieciństwa. Złe dzieciństwo ZAWSZE wpłynie źle na życie dorosłe. Dzieci z biednych rodzin mają mniejsze szanse na lepszą edukację, więc będą miały gorzej w życiu. To samo się tyczy dzieci z rodzin, w których była przemoc i pijaństwo. DDA nie jest żadnym odkryciem. Jest jedynie wydzieleniem osobnego syndromu, dla którego tworzy się osobną specjalizację i osobną terapię (więc osobne techniki terapii i osobną szansę na zarobek). 

    Mój artykół (tak poza tym) nie odnosił się ściśle do kwestii, poruszanych przez Witkowskiego. Jak już zapowiedziałem, mam zamiar napisać kolejny, najpierw jednak chciałbym przeczytać pozostałe książki wspomnianego autora. Jestem w trakcie lektury Inteligencji makiawellicznej. W drodze jest również jego Psychologia Kłamstwa i Psychomanipulacje. Ta druga ma podtytuł "Jak je rozpoznawać i jak sobie z nimi radzić", więc jest, jak mniemam, poradnikiem. Już w samej Zakazanej Psychologii dostrzegłem różne nieścisłości, dlatego mój artykuł nie będzie bezkrytyczną gadaniną pochwalną. Nie jestem tak przywiązany do książek, które czytam: zaginam rogi, żeby zaznaczyć stronę, i bazgrzę ołówkiem po kartkach. A jak nie mam ołówka, to długopisem. Ten brak szacunku dla makulatury chroni mnie przed dysonansem poznawczym. 

    • Piotr Browarski
      Piotr Browarski
      22 stycznia 2018 at 22:21 - odpowiedz

      ”Podważanie syndromu DDA jest racjonalne, jeśli jest on nie do odróżnienia od innych dysfunkcji, pojawiających się w życiu dorosłym u osób o różnego rodzaju negatywnych doświadczeniach z dzieciństwa. ”

      .

      .

      Ireneuszu coś Ci napiszę… Zanim zaczniesz dzielnie walczyć z syndromem DDA, wpierw dobrze poznaj ”wroga”, bo inaczej Twoje strzały nie będą celne. 

      .

      pozdrawiam

  3. baszarteg
    24 stycznia 2018 at 16:56 - odpowiedz

    @off topic     Mam prośbę do ludzi nadzorujących cały ten cyrk aby nie przysyłali więcej ludzi pod mój dom ,ludzi krzyczących ni to do telefonu ni to w moje okno "ustawili mnie tak grafik że nie dało się żyć ! a potem mnie zwolnili ! słyszysz wypierdolili mnie z roboty!! " itp itd Mnie to jakoś szczególnie nie wystraszy ale w tym domu mieszkają także rodziny z małymi dziećmi ,które mogą poczuć się w takiej sytuacji dosyć nie komfortowo… to było bodajże przedwczoraj .Wczoraj za to w sklepie kobieta dosyć młoda ,dobrze ubrana (choć z twarzy żulerka i menel ),zaczęła krzyczeć do telefonu mniej więcej metr ode mnie "Masz zamknąć mordę ! słyszysz! albo cię załatwię/załatwimy ! " Po wyjściu ze sklepu opony w rowerze miałem już oczywiście przebite .Całe zajście ma jak zwykle to samo wyświechtane modus operandi ,chodzi o zastraszanie i nękanie w sposób które nie pozostawia za sobą zbyt wielu śladów i dowodów i z którego w razie czego można się w dosyć prosty sposób wyłgać .Nie można przecież zgłosić komukolwiek iż telefoniczna kłótnia obcej kobiety która się odbywa w naszej obecności ,jest tak naprawdę zorganizowanym od wielu lat i skierowanym przeciwko naszej osobie nękaniem .A to że ktoś nam przebija opony to w sumie drobiazg prawda ? co prawda pięćdziesiąt przebitych opon w przeciągu kilku miesięcy potrafi trochę utrudnić życie. Trochę żałuję iż to "kobietę" wybrano wczoraj do tej "zabawy ", gdyby to był pan ,mógłbym w sumie poczekać na niego przed sklepem i poprosić go o małą demonstracje "załatwiania mnie ". Co do pań lekkich obyczajów to także bym sobie z wiadomej strony darował ,drugi raz ta sama sztuczka już się nie uda. 

  4. Freja Draco
    28 stycznia 2018 at 22:24 - odpowiedz

    Ireneusz Kozak

    Jeśli chodzi o kwestię tzw. syndromu DDA, Tomasz Witkowski (…) twierdzi, że czegoś takiego w ogóle nie ma. W każdym razie, cechy, które zwykło się przypisywać Dorosłym Dzieciom Alkoholików są nie do odróżnienia od cech dorosłych ludzi, którzy wychowali się w rodzinach o jakichkolwiek innych dysfunkcjach.

    Po części masz rację. W chwili obecnej pisze się już często zbiorczo o DDA/DDD czyli: Dorosłych Dzieciach Alkoholików i Dorosłych Dzieciach z domów Dysfunkcyjnych. Aczkowliek statystycznie DDA jest chyba najczęściej spotykaną odmainą DDD.

    DDA/DDD – co to za sndrom

    Nie uprawnia to jednak do twierdzenia, że coś takiego jak DDA w ogóle nie istnieje czy jest analogiczne do efektów jakichkolwiek dysfunkcji w domu rodzinnym. Jak powszechnie wiadomo nie ma ludzi w pełni zdrowych 😉 Nie ma zatem również w pełni zdrowych ludzi. Niemniej jeśli rodzic jest np. zapominalski albo np. rozrzuca brudne skarpetki, nie będzie to jeszcze wymagać u dziecka wypracowania patologicznych mechanizmów obronnych, które ciągną się później często za nim długo w jego dorosłe życie.

     

  5. Freja Draco
    28 stycznia 2018 at 22:48 - odpowiedz

    Artykuł jest w sumie polemiką z pewną tezą, skupia się zatem nie tyle na samych toksycznych związkach, co na ich interpretacjach w wykonaniu konkretnego autora, zatem same toksyczne związki omówione są tutaj dość skrótowo, co nawet zrozumiałe.

    Niemniej pozwolę tu sobie jednak na pewną uwagę. Otóż postrzeganie toksycznych związków w kontekście kata i ofiary może być często uproszczeniem, zwłaszcza w przypadku wieloletnich czy nawet wielodziesiątletnich relacji. W takich układach ludzie często zaspokajają na wzajem swoje potrzeby. Pokręcone, niezdrowe i toksyczne potrzeby, niemniej obie strony potrafią czerpać z takiego chorego układu niezdrową satysfakcję, postrzegając się jednocześnie i przedstawiając jako niewinna i heroiczna ofiara tej drugiej strony.

    Warto też wspomnieć, że takie związki potrafią mieć ogromną dynamikę emocjonalną niespotykaną raczej w normalnych relacjach i ludzie raz zakosztowawszy takich uniesień potrafią konsekwentnie z własnej woli (nawet jeśli nieświadomie lub nie w pełni świadomie) szukać sobie takich właśnie układów lub też po wielokroć wracać do osoby, z którą po wielokroć zrywali, bo im zwyczajnie w normalnym życiu brakuje tego emocjonalnego rollecastera i targania po nerwach.

    • Piotr Browarski
      Piotr Browarski
      29 stycznia 2018 at 22:33 - odpowiedz

      Oczywiście, że biorąc pod uwagę, że DDA jest po prostu wariantem DDD, w którym wystąpił problem alkoholowy, jest zasadne pisanie zbiorczo DDD/DDA. W końcu każdy DDA jest DDD.  Tyle że jak słusznie zauważyłaś nie wynika z tego, że DDA nie istnieje. Warto zaznaczyć, że ciekawym zjawiskiem wśród DDA jest to, że takie osoby czasami same stają się alkoholikami lub szukają partnerów z takim problemem. A to świadczy, że wariant DDA ma sens. Bo to zachowanie jest specyficzne dla niektórych DDA. Teraz co do związków toksycznych. Modele takich związków są różne. Są takie w którym jest kat i ofiara (te są jednak chyba najczęstsze), są związki w których obie strony wzajemnie się wykańczają, i są związki w których ta dynamika jest bardziej złożona i np. role się zmieniają. Natomiast dlaczego ludzie w nich tkwią? Bo często uzależniają się od siebie, mają wewnętrzne problemy, zaburzenia itd. Niektóre zaburzenia również się przyciągają – np. BPD i NPD.

  6. Patryk
    10 lutego 2018 at 01:46 - odpowiedz

    Psychologowie to jednak przygłupy, bez znaczenia z jakiej szkoły. Teorie Witkowskiego o DDA są równie nędzne co teorie przeciętnego terapeuty o borderline. Zajmijcie się lepiej duchowością, to choć przez chwilę poczujecie szczęście, i nie mówię o religii i zapierdzielaniu na pokaz do kościółka. Już mi niedobrze, jak widzę ten totalny brak zrozumienia czegokolwiek przez psychologów, którym się wydaje, że wszystko wiedzą i wszystko rozumieją, i którzy wiecznie wpieprzają się ze swoimi mądrościami w życie innych. Popieprzone stado baranów. 😉

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *