• czwartek, 21 września 2017 r.

Trochę poezji

Opowiem ciekawą historyjkę. Oto na portalach religijnych krąży wiersz, którego autorstwo jest sprawą sporną. Ze względu na styl i niektóre frazy przypisano go znanemu wieszczowi polskiemu z przełomu XX i XXI wieku. W utworze tym, niewątpliwie wybitnym, widziano coś na kształt Ewangelii, Dobrej Nadziei naszych czasów. Wielu sądzi jednak, że to ewidentnie błazeński apokryf i nie mógł go napisać nikt o solidnych religijnych poglądach. Publika nie dostrzega jednak niuansów przywoływanych na poparcie tej tezy. Jest zresztą mało wrażliwa na wykwintną stylistykę wiersza, raczej chwyta w mig jego pozytywne – jak mniema – przesłanie.

Poemat Krucjata (tak z namaszczeniem go nazywano), raz puszczony w obieg, żyje własnym życiem i żadne wieści o perfidnym poczęciu nie mogą powstrzymać jego duchowej mocy. Ktoś pisał, że poemat to gwałt popełniony na duszy wierzących i praktykujących, ale inni sądzą, że jest na odwrót. Krucjata – piszą w odpowiedzi – zadaje gwałt łajdakom, łotrom i bezbożnikom.

Warto sięgnąć do źródła, poznać poemat. Dobrze byłoby go słuchać przy dźwiękach harfy, tak jak słuchali wielkich pieśni Starożytni.

 

KRUCJATA

 

Kościół upada, Kościół jest w potrzebie

Panno Najświętsza, zbaw nas ode Złego

Niemoc ogarnia dzieci wielkich ojców

Tłumy się bawią, siedzą na fejsbukach

– A Kościół wiozą na lawecie

 

           Łajdaków stado rozszarpuje Ciało

          Mówią, że Kościół ma się wyspowiadać

          Ma się odmienić, zdradzić swoją wiarę

          Głosić rozpustę ruję i porubstwo

          – Wiara topnieje jak śniegi na wiosnę

 

Niedoczekanie, dajmy odpór Złemu

Bo Bóg nas stworzył do wielkiego dzieła

Zbierzmy się w sobie, natężmy muskuły

Walczmy o Boga Honor i Ojczyznę

– I nie pozwólmy wpuścić się w maliny

 

          Kościół nasz wstaje, rozpościera skrzydła

          Durnym na przekór, mądrym ku uciesze

          Z lawety schodzi i ostrzy pazury

          Biada niewiernym, na pohybel Diabłu

          – Kabotyn w pozie Feniksa z popiołów

.

.

.

.

.

.

 

 

Wiem, kto jest autorem poematu, ale nie powiem. – Alvert Jann

PS (dopisane dzień po): Na niektórych portalach dopatrzono się podobieństwa poematu "Krucjata" do znanego wiersza Jarosława M. Rymkiewicza "Do Jarosława Kaczyńskiego". W szczególności – ale nie tylko – wskazano na frazę "wiozą na lawecie" (fragmenty wiersza Rymkiewicza zamieszczam poniżej w komentarzach).

Wyjaśniano też, że w okresie międzywojennym podczas najważniejszych pogrzebów państwowych trumna była przewożona na lawecie armatniej.

Czy Rymkiewicz jest autorem "Krucjaty"? Nie sugeruję tego. –  Alvert Jann

………………………………………………………

Podobne materiały

7 komentarzy

  1. Orionis
    31 sierpnia 2017 at 14:07 - odpowiedz

    "Na lawecie", "z lawety"… 

    😀  😀  😀  😀  😀

     

    Autorem jest albo handlarz sprowadzający auta z zagranicy albo pracownik pomocy drogowej!

    • Alvert Jann
      31 sierpnia 2017 at 22:46 - odpowiedz

      Orionis, czy nie kumasz, o co idzie z lawetą, czy igraszki robisz? Bo nie ma jasności co do tego. Na wszelki wypadek zamieszczam poniżej krótki materiał źródłowy., 

  2. Alvert Jann
    1 września 2017 at 03:22 - odpowiedz

    Dodam, że na jednym z portali poemat "Krucjata" skojarzono z fragmentami wiersza znanego poety. Oto te fragmenty:

    .

    "Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy

    Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy (…)

    I znów są dwie Polski – są dwa jej oblicza (…)

     Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie

    I ta druga – ta którą wiozą na lawecie".

    (Jarosław M. Rymkiewicz "Do Jarosława Kaczyńaskiego", 2010 r.)

    .

    Wyjaśniono też, że w okresie międzywojennym podczas pogrzebów  trumny z najważniejszymi osobami w państwie przewożono na lawecie armatniej

  3. Janusz
    Janusz
    1 września 2017 at 19:20 - odpowiedz

    Kosciol w zachodniej Europie moze szykowac sie na wlasny pogrzeb.ale w Polsce ma sie dobrze .

    Poemat ciekawy ale wiadomosc o smierci jest przedwczesna.

    Upiory nie gina latwo  ani szybko.

  4. Orionis
    1 września 2017 at 21:18 - odpowiedz

    Alvercie, a co tu mam potraktować poważnie? No, mogłabym napisać, że moim zdaniem Rymkiewicz to żaden wieszcz, więc nawet gdyby… to i tak wcale nie… Albo np., że poezja Rymkiewicza to jak spotkać na wycieczce faceta w rycerskiej zbroi, który mówi, że nosi ją jako strój przeciwdeszczowy… Albo że to wierszydło, to jak spotkać faceta w plastikowej zbroi, który myśli, że to prawdziwa zbroja… No i nie wiadomo, czy naprawdę tak myśli, czy tylko tak mówi i nabija się z tych, którzy wierzą, że on naprawdę tak myśli…

    Słowem, nad czym tu sie zastanawiać…

    Poza tym ja wczoraj bardzo, bardzo dużo się wymądrzałam o poezji i już nie mogę więcej. To był ostatni dzień sierpnia, wykorzystałam całą resztę miesięcznego limitu wymądrzania,  poprzednio trochę zaoszczędziłam, więc miałam w zapasie. Dziś jest pierwszy dzień miesiąca, w tym miesiącu mam tylko ten miesięczny limit wymądrzania i nic więcej, jeśli już pierwszego dnia zużyję wszystko, to potem nie będę mogła się nawet lekko …w y m ą d r n ą ć  :)))))  

    • Alvert Jann
      1 września 2017 at 21:50 - odpowiedz

      Orionis, OK, Twoja poprzednia wypowiedź była zbyt skrótowa i przez to niejasna. Chciałem sprowokować Cię do większego wywnętrzenia się. Co do Rymkiewicza to oczywiście tylko z ironią można powiedzieć, że jest wieszczem. Zastanawia mnie, że nawet poważni ludzie dawali się nabrać na wartość jego poezji.   Ale czy to Rymkiewicz jest autorem "Krucjaty"? Nie powiedziałem tego.

      • Tomek
        16 września 2017 at 21:43 - odpowiedz

        ,,Z ironią''. Lub i całkiem serio. I mają rację. Wieszczenie faktem. W buyhahaha.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *