• niedziela, 23 lipca 2017 r.

Victor Stenger: BÓG – fałszywa hipoteza. Część 2. Jak nauka dowodzi, że bóg nie istnieje

 Temat rozdziału czwartego zatytułowanego „Cosmic Evidence” (Dowód Kosmiczny) to zawodowa domena Stengera.

 

Jednym z podstawowych praw fizyki jest prawo zachowania energii zwane też pierwszym prawem termodynamiki. Mówi ono, że energia zamkniętego system może zmieniać formę, ale musi pozostać stała. Wiemy też, że energia i masa są wymienne (słynne równanie Einsteina E=m*C^2 w którym „m” oznacza masę a „C” stałą prędkości światła). Można też policzyć, że całkowita energia wszechświata wynosi zero, to znaczy dodatnia energia masy i ujemna energia grawitacji są równe. Konsekwencją tego jest możliwość powstania świata 13.7 miliardów lat temu z początkowego stanu zerowego bez konieczności cudu stworzenia, który gwałci prawa natury. Pisze o tym również Lawrence Krauss w swojej książce “A Universe From Nothing” (Wszechświat z niczego). Początkowy stan wszechświata nie miał żadnej struktury. Była to czysta energia. Świat który obserwujemy obecnie uformował się zgodnie z prawami fizyki z promieniowania. Nie mamy żadnej informacji o stanie wszechświata przed Wielkim Wybuchem. Możemy założyć, że powstanie świata odbyło się spontanicznie bez interwencji Stwórcy jako pierwszej przyczyny lecz zgodnie z kwantową fluktuacją pustki (vacuum fluctuations).

W następnym rozdziale rozpatrywany jest problem tego, czy wszechświat jest przyjaznym miejscem dla człowieka, czy jest „uszyty na miarę”.

Wszechświat jest nie tylko olbrzymi, ale też materia w nim jest rozrzucona tak, że odległości pomiędzy wysepkami materii są niezwykle duże. Poza Układem Słonecznym musimy mierzyć odległości w latach świetlnych. Jeden rok świetlny ma 9.45 trylionów kilometrów. Najbliższa gwiazda prócz słońca to Proxima Centauri odległa od nas o 4.22  lat świetlnych  Takie odległości wykluczają podróże i utrudniają jakąkolwiek komunikację. Również skład atomowy wszechświata jest nam obcy. Jesteśmy zbudowani z ciężkich atomów które powstały wewnątrz gwiazd w niezwykle wysokich temperaturach i ciśnieniach. W całym wszechświecie zaledwie 2% materii to atomy cięższe od wodoru, najprostszego atomu.  Tylko 0.0007% atomów wszechświata to węgiel, który jest podstawowym składnikiem ludzkiego ciała.

kopalnia-guido-w-zabrzu-30206

Biorąc te fakty pod uwagę możemy wnioskować, że Wszechświat nie został stworzony dla nas  i że hipoteza cudu stworzenia jest fałszywa. Kolejność wydarzeń w biblijnym stworzeniu świata nie jest zgodna ze współczesną naukową wiedzą kosmologii. Świat dla człowieka to jak planeta Ziemia dla mrówki, która nie może przepłynąć oceanu i musi żyć tam, gdzie się urodziła – na przykład w małym lasku pod Wrocławiem. Jej życie jest za krótkie, aby przejść do nieodległego Opola.

 

mtaynhg3njg11987264_11987217_1

W rozdziale numer 6 Stenger dyskutuje prawdziwość objawień i przepowiedni Starego i Nowego Testamentu. Archeolodzy izraelscy nie znaleźli najmniejszego śladu świadczącego o wędrowce Żydów po opuszczeniu Egiptu. Nie ma też śladu po mieście Jerycho, którego oblężenie opisuje Biblia. Archeolodzy dodali, że żyjące w tych okolicach plemiona były bardzo prymitywne i nie budowały obronnych murów.

 

9p

Inną fałszywą przepowiednię możemy znaleźć w Księdze Izajasza 17.1. Mówi ona, że Damaszek przestanie istnieć jako miasto. W rzeczywistości Damaszek był bez przerwy zamieszkały i istnieje do dzisiaj.

W nowym Testamencie najbardziej oczywistym fałszem jest obietnica Jezusa dotycząca powrotu na ziemie w ciągu życia współczesnych mu ludzi. Pisali o tym ewangeliści: Marek 9:1 i Łukasz 9:27. Oczywiście nic takiego nie miało miejsca w ciągu ostatnich 2 tysięcy lat.

Prawdziwość otrzymania dekalogu bezpośrednio od Jehowy jest poważnie podważona uznaniem obecnie, że Mojżesz był postacią mityczną, która nigdy nie istniała. Prawdziwość Biblii jako zbioru faktów może być łatwo zakwestionowana.

Oba Testamenty były pisane w czasach, kiedy ludzka wiedza na temat otaczającego ich świata była bardzo mała. Dekalog jest ludzkim tworem, a nie pierwszym prawem regulującym ludzkie postępowanie. 1700 lat wcześniej Hammurabi sformułował prawa które zawierały 282 przykazania.  Wcześniej niż Biblia istniały też prawa dotyczące moralności w Chinach i Korei.

17539-3rg-1404846597

Znacznie ważniejszymi od Biblii  dla kultury Zachodu są prawa Greka Solona, który jest twórca lub kodyfikatorem systemu  demokracji. Solon ustalił, że Ateńczycy mają prawo do publicznych zebrań na których większością głosów ustalane będą obowiązujące prawa. To jest do dziś fundamentem naszej zachodniej demokracji. Sama nazwa demokracji mówi wszystko: „demos” znaczy lud, „kratos” znaczy rządzi. To jest cenniejsze od nonsensu kilku przykazań dekalogu, takich jak choćby zakaz robienia podobizn (nie tylko podobizn boga). Oczywiście ludzie ignorują takie biblijne bzdury i robią zdjęcia (dotyczy to nawet fanatyków ISIS, choć islam wzorował się na Biblii w mitycznym zakazie pokazywania w malarstwie i rzeźbie boga i stworzonego na jego obraz człowieka) bez poczucia winy czy grzechu. Zgodnie z Biblią każdy robiący fotografie idzie prosto do piekła.

Janusz KowalikJanusz Kowalik jest emerytowanym profesorem matematyki i informatyki na Washington State University oraz byłym kierownikiem organizacji badań informatyki w firmie lotniczej Boeing Company w Seattle. Adres internetowy Janusza: j.kowalik@comcast.net

Podobne materiały

116 komentarzy

  1. krzysztof
    5 grudnia 2015 at 18:15 - odpowiedz

    „Możemy założyć, że powstanie świata odbyło się spontanicznie bez interwencji Stwórcy jako pierwszej przyczyny lecz zgodnie z kwantową fluktuacją pustki (vacuum fluctuations).”

    no i mam tutaj taka wątpliwość. Aby mogła zaistnieć owa fluktuacja potrzebna jest przestrzeń. No i czas. Jeśli jednak przyjmujemy ze jedno i drugie powstało razem ze światem to raczej oczywistym jest ze przed jego powstaniem nie było ani czasu ani przestrzeni.
    Wiec niby gdzie i jak owa fluktuacja mogła by się odbywać? Poza przestrzenią i czasem?

    się to nie klei.

    • Coltrane
      6 grudnia 2015 at 02:59 - odpowiedz

      Hipoteza wieloświata rozwiązuje problem czasu i przestrzeni i nawet jesli załozymy, że to tylko hipoteza, powinniśmy mieć swiadomość, że Wszechświat może być wieczny i nieskończony…

  2. Janusz
    Janusz
    5 grudnia 2015 at 19:48 - odpowiedz

    Jezeli biblijna bajka o powstaniu swiata lepiej sie klei
    to dyskusja jest zbyteczna. Stare przesady umieraja wolno
    a czas jest drogi.

    • olrob
      5 grudnia 2015 at 21:23 - odpowiedz

      Ilość zwolenników starych przesądów dowodzi że wcale nie umierają, lecz mają się świetnie 🙂

      • tatajarek
        6 grudnia 2015 at 01:47 - odpowiedz

        Oj widząc ich jak mamroczą: „Swięta Mario, matko boża, módl się za nami grzesznymi…” nachodzą mnie wątpliwości, czy aby na pewno „mają się świetnie”.

    • Azazel
      Azazel
      5 grudnia 2015 at 21:53 - odpowiedz

      @Janusz
      Krzysztof zwrócił uwagę na bardzo istotny problem, natomiast Ty z braku pomysłu na sensowną odpowiedzi, próbujesz obrócić temat w kpinę i zdyskredytować oponenta. Niestety po raz kolejny potwierdzasz, że jesteś fundamentalistą, tyle że ustawionym po drugiej strony barykady. W obecnej nauce jest przynajmniej kilka pomysłów na sensownie wytłumaczenie przyczyny powstania osobliwości- ale są to tylko pomysły, koncepcje, a nie coś na 100 procent pewności. Ty natomiast bezkrytycznie wyznajesz (tak to dobre określenie na twoje stanowisko), jedną z nich. Na chwile obecną nie wiemy co było przyczyną powstania osobliwości, więc daruj sobie tę pogardę w stosunku do innych. Bóg raczej nie był pierwotną przyczyną powstania osobliwości, bo to raczej fikcja literacka. Są bardziej sensowne próby wytłumaczenia powstania osobliwości niż ”coś z niczego” czy Bóg-na przykład MultiUniversum i tzw. białe dziury. Zauważyłem także że widać po Twoich tekstach, że bardzo jesteś zafascynowany Kraussem i przyjmujesz jego stanowisko bezkrytycznie jako swoje. Szkoda tylko, że nie ma to zbyt wiele wspólnego z racjonalnym krytycyzmem.

      • tatajarek
        6 grudnia 2015 at 00:11 - odpowiedz

        „Są bardziej sensowne próby wytłumaczenia powstania osobliwości niż ”coś z niczego” czy Bóg-na przykład MultiUniversum i tzw. białe dziury.”

        Zdaje sie, że Multiversum i „coś z niczego” to ta sama hipoteza
        (multiversum jako piana fluktuacji typu „coś z niczego” – patrz książka Kraussa).
        Pan raczył zestawić Boga i fluktuację kwantową w kontrze do multiversum
        i dziur.
        Czy to „kpina i dyskredytacja”? Czy przypadek i pomyłka?

        „Aby mogła zaistnieć owa fluktuacja potrzebna jest przestrzeń.”
        To stwierdzenie chyba nie musi być prawdziwe. Takie twierdzenia i „wątpliwości”
        wynikają z ekstrapolacji naszego codziennego pojecia przestrzeni i czasu
        do warunków, w ktorych mogą juz nie mieć zastosowania.
        Któż to wie co fluktuowało, oraz jak i z czego wyłonily się czas i przestrzeń.

        „Bóg raczej nie był pierwotną przyczyną powstania osobliwości, bo to raczej fikcja literacka.”
        Krasnoludków raczej nie spotkamy w lesie, bo to raczej fikcja literacka.

      • tatajarek
        6 grudnia 2015 at 01:53 - odpowiedz

        I jeszcze jedno: dlaczego Pan, Panie Azazelu, uważa, że np. „białe dziury”
        to „bardziej sensowna” próba wytlumaczenia osobliwości, niż kraussowska fluktuacja kwantowa?

        • krzysztof
          6 grudnia 2015 at 08:45 - odpowiedz

          Ja napisze.
          – teoria kraussa powstała jak analogia fluktuacji. Różnica jest taka ze w naszym Wszechświecie fluktuacja nie tworzy niczego trwałego. A już na pewno nie tworzy osobliwości 🙂
          – milcząco zakłada kolejna warstwę rzeczywistości ponad naszym wszechświatem w której zachodzą fluktuacje wiec jest faktycznie teoria multiswiata. Przy czym warunki fizyczne w tej warstwie były by inne niż w naszej. Wiec tak naprawdę w żaden sposób nie wyjaśnia „dlaczego cos istnieje”. Konsekwencja braku odpowiedzi na to pytanie jest czasowa nieskończoność świata. To absolutnie nic nowego – to samo zakładaly teorie wszechświata stacjonarnego.

          -gdy białe dziury łącza osobliwości z osobliwościami – mamy proste i logiczne przejście od jednego wszechświata do drugiego. U kraussa tego nie ma. Nasza Fluktuacja kwantowa jak pisałem nie tworzy nic trwałego. Zasada zachowania nie jest naruszona. Powstanie trwałej osobliwości narusza owa zasadę.

        • Azazel
          Azazel
          6 grudnia 2015 at 09:43 - odpowiedz

          jeśli Pan Tatajarek uważa że koncepcja ”czegoś z niczego” to to samo co wyrzut energii z białej dziury (energii pochodzącej z czarnej dziury, tyle żez innego wszechświata- stąd multiuniversum, dlatego też w tej przynajmniej teorii nie ma ”czegoś z niczego”), to nawet nie mamy o czym dyskutować….

          • tatajarek
            6 grudnia 2015 at 16:47

            „to nawet nie mamy o czym dyskutować….”
            Szkoda, bo liczyłem, że sie czegos od Pana dowiem na temat wyższości białych dziur nad fluktuacjami prózni.
            Uchylając się od wyjasnień, atakuje Pan autora strzelając kapiszonami.

            Zwracam tez uwagę, że nie utożsamiałem białych dziur z kraussowskimi fluktuacjami,
            co mi Pan tutaj niesłusznie imputuje (przed odpowiedzią dobrze jest uważnie
            przeczytać komentarz).
            Utożsamiałem z nimi multiwersum. O ile mi wiadomo idea, że wlaśnie takie fluktuacje tworzą owe liczne światy, jest jedną z nielicznych prób uzasadnienia
            multiwersum.

          • Azazel
            Azazel
            6 grudnia 2015 at 17:24

            cyt”(przed odpowiedzią dobrze jest uważnie
            przeczytać komentarz).”
            .
            Faktycznie przed odpowiedzią mój komentarz, bo faktycznie ”strzelasz kapiszonami”
            .
            nie pozdrawiam

          • Azazel
            Azazel
            6 grudnia 2015 at 17:33

            cyt”Utożsamiałem z nimi multiwersum. O ile mi wiadomo idea, że wlaśnie takie fluktuacje tworzą owe liczne światy, jest jedną z nielicznych prób uzasadnienia
            multiwersum.”
            .
            Koncepcja białych dziur jako przyczyny wielkiego wybuchu, to zupełnie innego.

  3. mieczysławski
    5 grudnia 2015 at 20:19 - odpowiedz

    Teoria wielkiego wybuchu nie mówi wprost, że nic nie było, tyle, że było to stan wykraczający poza znane nam prawa fizyczne, które maja ograniczone zachowania, np. klasyczna teoria grawitacji nie wyjaśnia istnienia czarnych dziur. Jest już od dziesięcioleci hipoteza strun i 10 wymiarów, próbuje się zbudować teorię unifikacji, jest sporo do odkrycia. Mówienie, że przed „wielkim wybuchem” nie było nic jest dogmatyzmem (wpływ teologii). Należy powiedzieć – nie wiemy co było wcześniej.

    • krzysztof
      5 grudnia 2015 at 20:51 - odpowiedz

      Oczywiście. I to właśnie chodzi.
      Twierdzenie iż osobliwość mogła powstać w wyniku procesu podobnego do fluktuacja prostu milczaco zakłada iż poza wszechświatem jest czas i przestrzeń co po prostu jest nie jest zgodne z sama teoria wielkiego wybuchu. W bonusie dostajemy multiswiat w malo eleganckiej formie.
      A jeśli chodzi o multiswiaty to już bardziej mi się podoba powiązanie „osobliwosci do wybuchu” z osbliwosciami czarnych dziur. Przynajmniej unika się przestrzeni i czasu poza granicami wszechswiatow.
      Poza tym ze to sanie z palucha 🙂

  4. Artur
    5 grudnia 2015 at 20:36 - odpowiedz

    Biorąc pod uwagę, że nam ludzikom do życia wystarczy nieduży kawałek skały turlającej się wokół trochę większej kulki palącego się wodoru, twierdzenie, że cały wszechświat został stworzony specjalnie dla nas jest delikatnie mówiąc nadużyciem. Żeby było śmieszniej dla nas nie ma nawet znaczenia czy Ziemia jest okrągła czy płaska. 😉 A wszechświat sobie bez nas, wybrańców pana b, doskonale poradzi i jak za kilka miliardów lat nasze słonko zamieni Ziemię w gorący pączek to nie tylko nikt się tym nie przejmie ale pewnie nikt tego nawet nie zauważy.

    • olrob
      5 grudnia 2015 at 21:28 - odpowiedz

      Jest tylko jeden problem w biblii wcale nie napisano że Wszechświat należy wyłącznie do ludzi. Tam słowo „Wszechświat” w ogóle nie pada 🙂

      • tatajarek
        6 grudnia 2015 at 00:19 - odpowiedz

        Bo gdy Bóg dyktował Biblię (tudzież „natychał” do jej napisania), nie wiedział jeszcze o istnieniu Wszechświata.
        Ani tego, że wieloryb to ssak.
        Ani wielu innych rzeczy.
        Ale chłopak się uczy.
        Życzmy Mu wytrwałości!

        • Tomek Świątkowski
          6 grudnia 2015 at 00:48 - odpowiedz

          aha… dobrze wiedzieć, że gdyby Tatajarek był bogiem, to by objawił Izraelitom budowę wszechświata oraz niuanse linnneuszowskiej systematyki
          .
          OK
          to jest nie budzący wątpliwości dowód na to, że Bóg nie jest Tatajarkiem.
          .
          ale tutaj nie o tym mowa

          • tatajarek
            6 grudnia 2015 at 01:13

            Doprawdy wstyd, Panie Tomaszu.
            Jasne, że bym nie objawiał systematyki Linneuszowskiej,
            tylko od razu systematykę filogenetyczną.

          • Tomek Świątkowski
            6 grudnia 2015 at 09:36

            tym bardziej
            rozumiem, że Linneuszowi też by pan objawił systematykę filogenetyczną?
            .
            po co?
            żeby nie zrozumiał o co chodzi?
            Starożytni sobie przyjęli kryterium systematyczne: środowisko i sposób poruszania.
            Można inaczej? Można. Ale w Biblii o coś innego chodzi.
            Biblia to nie jest podręcznik do przyrody, więc tylko ignorant albo zgred będzie kwękolił, że to jest zły podręcznik do przyrody.
            To tak jakby pan marudził, że traktor jest złym samochodem pasażerskim.

          • tatajarek
            6 grudnia 2015 at 17:00

            „po co? żeby nie zrozumiał o co chodzi?”
            Oj Panie Swiątkowski, czyżby wątpił Pan
            w nieskończone możliwości dydaktyczne swojego szefa?
            Radzę się poprawić, bo Bóg patrzy na Pana z góry, i wszystko widzi…

          • Tomek Świątkowski
            7 grudnia 2015 at 01:22

            równie głupkowato mógłby pan np. zapytać, czemu Biblia nie została napisana po polsku, skoro „szef” potrafił semickich czytelników nauczyć polskiego
            .
            Reformowanie systematyki organizmów nie było celem Biblii, więc po co mieszać?

    • Tomek Świątkowski
      6 grudnia 2015 at 00:17 - odpowiedz

      no to jak nauka „dowodzi”, że Bóg nie istnieje?
      .
      Przychodzi ateista pozbawiony szczególnego polotu i próbuje sobie wyobrazić, co by zrobił gdyby był Bogiem. Okazuje się, że wszystko by zrobił inaczej.
      No i to jest ten dowód.
      .
      To się nie bardzo nadaje na filozofowanie, a co dopiero nazywać to nauką?
      To jest obelga dla nauki.

      • tatajarek
        6 grudnia 2015 at 00:34 - odpowiedz

        „no to jak nauka „dowodzi”, że Bóg nie istnieje?”

        Nauka odkryła, że świadomość i człowieczeństwo jest przypadkowym odzwierzęcym produktem. Wynikiem martwego i bezcelowego procesu.
        Nauka odkryła pochodzenie człowieka: „weź garść kwarkowo-gluonowej plazmy
        i schłodź przez ekspansję…”.
        Ten scenariusz obywa się bez Boga i tłumaczy świat lepiej niż scenariusz oparty na Bogu. Na przykład wyjaśnia dlaczego taki a taki kataklizm nie oszczędził pobożnych
        katolików, dlaczego seks jest wieprzykowaty, i wiele innych.
        Model oparty na Bogu jest BARDZIEJ SKOMPLIKOWANY i MNIEJ SKUTECZNY
        w wyjasnianiu świata. Patrząc racjonalnie i naukowo – jest to kiepski,
        nonsensowny pomysł. Model całkiem do tyłka.

        W taki własnie sposób nauka dowodzi, że Bóg nie istnieje.
        Krótko to ujmując: model Boga nie wyjasnia obserwacji.
        Model bezbożny – wyjaśnia.
        Dlatego model z Bogiem jest błedny, a Bóg nie istnieje.

        • Tomek Świątkowski
          6 grudnia 2015 at 10:01 - odpowiedz

          Biblia poetycko to ujmuje tak, że człowiek powstał z „prochu ziemi” (czyli z martwej ziemskiej materii) – w sumie dość trafna intuicja.

          • Lucyan
            6 grudnia 2015 at 12:10

            Juz lepsze są religie/systemy filozoficzne wschodu, zakładające cyklicznosc wszechswiata. Zydzi wybrali sobie czesc opowiesci, i zaadoptowali ne własne potrzeby. Biblia to w połowie plagiat, a w połowie pobożne życzenia żydow. Taki żydowski Sienkiewicz, ku pokrzepieniu żydowskich serc. Mozna sie zastanawiac czy cos czy ktos na jakims wiekszym poziomie istnieje, byc może ten cały wszechswiat to bąbelek w mozgu jakiegos „boga”. Ale upieranie sie, że ten wiekszy organizm zagląda nam codziennie w majtki to jest to choroba psychiczna.

          • Tomek Świątkowski
            7 grudnia 2015 at 01:28

            Tylko funkcjonalny analfabeta, albo ktoś kto Biblię jak zna z okładki może bredzi, że to jest „dla pokrzepienia serc”.
            Proszę samodzielnie poczytać Stary Testament to się pan przekona, że to jest raczej antynarodowy (a nawet antyklerykalny!) paszkwil.

  5. Tomek Świątkowski
    6 grudnia 2015 at 00:40 - odpowiedz

    „Nie ma też śladu po mieście Jerycho” – naprawdę aż takie bujdy wciska tan cały Stenger?
    .
    Jerycho to najstarsze znane miasto (istnieje do dziś), istniało w 10 tysiącleciu p.n.e.
    w epoce brązu posiadało mury, które uległy zniszczeniu

  6. Janusz
    Janusz
    6 grudnia 2015 at 06:26 - odpowiedz

    Stenger w ksiazce wyjasnia ze nauka podwaza tyle religijnych „prawd” ze mozemy wnioskowazc ze religijna wiara w niecieskiego krola jest zwyklym mitem .
    Na przyklad: medycyna nie ma zadnego faktu ktory uzasadnia mozliwoscx myslenia i swiadomosci po smierci mozgu.
    To samo dotyczy istnienia duszy. Nie ma najmniejszego powodu aby przypuszczac ze mysli i uczucia sa czyms innym niz funkcja materialnego mozgu.
    Nauka jest sprawdzalna i oparta na obserwacji . Religia opiera sie na objawieniach w ktorych bog ukazuje sie jednostkom a nie grupom .
    Wlasnie w tym sensie Senger pisze ze nauka dowodzi ze religia to ludzki wymysl i bog jest fikcja wyobrazni.
    TRzeba jednak zauwaztc ze scisly dowod niestnienia boga nie jest mozliwy w tym samym sensie jak nie mozemy udowodnic ze krasnoludki nie istnieja. :oprawna
    zasada jest ze dowod to obowiazek tego ktory twierdzi ze nog istnieje a nie obowiazek sceptyka. To kosciol musi udowodnic ze to co glosi jesr prawda.
    Dodam tu przyklad jak nauka w tym wypadku statystyka zaprzecza religii. JEsli istnial by bog ktory kocha ludzi to powinna byc tylko jedna religia aby zbawic wszystkich. A wiemy ze jest duzo roznych religii ktore maja zupelnie inne zasady. NIe moga one bys slusZne bo sa sprzeczne. SA wiec wszystkie falszywe .Jesli religie sa falszywe to ich twory sa falszywe a wiec dochodzimy do wniosku ze bog jest mitem.
    Ktos kto twierdzi ze religie sa falszywe z wyjatkiem jego jest czlowiekiem z wypranym mozgiem .JESt to zblizone do opinii solipsyka ktory twierdze ze jest sam na ziemi.
    Jeden komentator napisal ze ilosc wiernych potwierdza istnienie boga. TU jest prosty przyklad ze ilosc wiernych niczego nie dowodzi. W Rosji sa miliony ktore ciagle uwazaja Stalina za wielkiego wodza. Wiemy ze byl to okrutny tyran ktory swoim uzyciem wladzy spowodowal smierc i cierpienie milionow ludzi. Istnienie wierzacych nie zmienia tego faktu. Dlatego miliony wiernych Chrzescijan nie sa zadnym argumentem istnienia niebieskiego wladcy.

    • Tomek Świątkowski
      6 grudnia 2015 at 09:59 - odpowiedz

      Z relacji pana Janusza wynika, że Stenger w swojej książce dowodzi, iż religia ….nie jest nauką.
      .
      No nie jest. To fakt.
      Ktoś twierdzi, że jest?
      Ten Stenger walczy z wiatrakami rojąc sobie, że to są smoki.
      A pan Janusz jak Sancho Pansa wiernie giermkuje temu don Quichote’owi
      🙂

  7. Janusz
    Janusz
    6 grudnia 2015 at 14:51 - odpowiedz

    Te komentarze pokazuja ze mozna wyciagac bardzo rozne wnioski z tych samych faktow i obserwacji.
    Wiemy na przyklad ze biblia jest napisana dla potrzeb starozytnych Zydow i skopiowala wierzenia starszych religii Egiptu i innych okolicznych szczepow.
    Jegni konkluduja ze zawiera wieczna prawde o weszystkim a inni traktuja ja tak samo jak Odyseje Homera.
    Zauwazono w rozprawach sadowych ze swiadkowie wypadkow ktorzy widzieli ten sam fakt opisuja skrajnie rozne szczegoly.
    Roznica pomiedzy religijnym czlowiekiem a ateista sprowadza sie do modelu rzeczywistosci. Wierzacy zaklada ze istnieje urojony swiat bajmowy w ktorym dZieja sie rozne nadzwyczajne rzeczy wazne dla zycia .Ateista z kolei uwaza ze bez dowodu nie nalezy wierzyc w Herkulesa, Jehowe, malpe Hanumana i inne fikcje. Mozna zyc z obydwoma pogladami . POglad religijny jest jednak ryzykowny bo mozna latwo przesadzic i byc fanatykiem planujacym kupno Kalasznikowa i walke o tani bilet do nieba.Ateista zawsze moze uwierzyc jesli bedzie dowod ze wierzenie ma chocby mikroskopijny dowod.
    Ale mamy liczne przyklady ze m ozna normalnie zyc z obydwoma modelami pod warunkiem nie brania niczego za swietosc lecz przedmiot do namyslu i sadu. Wiekszosc ludzi zyje rosadnie nie dlatego ze wierza ale dlatego ze nie biora wiary serio. To tak jakby ktos raz na tydzien udawal ze jest Napoleonem a przez reszte tygodnia myslal logicznie. Taka mentalna grypka z ktora sie zyje i dziala prawie normalnie.
    Mozna wnioskowac ze tajemnica zycia jest umiarkowanie i traktowanie pogladow religijno filozoficznych z przymrozerniem oka. Powazni religianci zakladaja kamizelki z dynamitem aby pokazac swoja silna wiare. Rozsadny czlowiek idzie na niedzielna msze i w duchu smijusmeje sie z komedii kanibalistycznego jedzenia ciala zmarlego Zyda i picia jego krwi. To tylko teatr po ktorym idzie sie spokojnie do domu nie biorac serio faktu ze na scenie aktorzy grali Napoleona .
    Wiemy ze Napoleon nie zyje i oplatek nie jest cialem nikogo. To tylko teatralna wyobraznia ktora umozliwia pewnym ludziom miec dochod bez rzetelnej pracy.

    • Tomek Świątkowski
      7 grudnia 2015 at 01:37 - odpowiedz

      pan sprawdzi te rzekomo skopiowane mity
      tak samodzielnie – nie lenić się!
      .
      Autorzy kłamstw (typu film „Zeitgeist”), w które pan bezkrytycznie wierzy i powtarza liczyli na umysłowe lenistwo swoich odbiorców. Że nikt nawet nie spróbuje weryfikować ich bajdy, choć na to wystarczy pół godziny guglowania.
      🙂

  8. olrob
    6 grudnia 2015 at 18:20 - odpowiedz

    „:oprawna
    zasada jest ze dowod to obowiazek tego ktory twierdzi ze bog istnieje a nie obowiazek sceptyka.
    No właśnie ! Sceptycy do tej pory nie udowodnili istnienia próżni metafizycznej !!

  9. Lucyan
    6 grudnia 2015 at 19:56 - odpowiedz

    Z tą zasadą zachowania energii jest mały problem: nie obowiązuje ona w teorii Einsteina do całego wszechswiata. A wlasciwie ze rozszerzanie wszechswiata wymaga energii z tego rozszerzania.

    To co jest jednak istotne, ze nasze fizyczne teorie są używane do przewidywania wielu zjawisk i do budowania urządzen (np. siec GPS) ktorych działanie bierze pod uwage te teorie. Natomiast teorie bazujące na boskich interwencjach są niczego nie warte (podwojne zaprzeczenie :)). Niektorych zjawisk nie potrafimy wyjasnic przy pomocy obecnych teorii i modeli, po prostu czekamy na lepsze teorie i modele ktore opisują wiecej zjawisk.
    Spuszczanie sie na siły boskie to po prostu lenistwo, a w przypadku kleru to pasożytnictwo (na innych ludziach).

    • Tomek Świątkowski
      9 grudnia 2015 at 18:48 - odpowiedz

      „Spuszczanie sie na siły boskie to po prostu lenistwo”
      .
      Takim samym lenistwem jest np. teoria wieloświatów, wedle której wszystko jest możliwe przypadkiem bez zbędnego wyjaśniania.

  10. Janusz
    Janusz
    6 grudnia 2015 at 23:24 - odpowiedz

    Ostatni komentarz to dobre podsumowanie roznicy
    pomiedzy religia i nauka na ktorej bazuje ateizm.
    Mozna zyc stosujac obydwa modele nawet rownoczesnie jak to robi slynny naukowiec USA Francis Collins ktory jest swiatowej slawy genetykiem ale rownoczesnie New Born Christian (powtoenie urodzony Chrzrescijanin). W swojej ksiazce opisuje jak podczas gorskiej wycieczki
    bog sie z nim bezposrednio skomunikowal . Nie telefonem lub glosemale wzorem lodowatego zacieku wody na skale.
    Oczywiste pytanie :dlaczego bog nie ukazal sie lub po
    prostu przemowil ludzkim glosem zamiast uzywac szyfr
    wzoru lodu na skale.Kiedys napisalem wierszyk do Tomka S:Tomku badz morowy
    religijny bullshit trafia
    w najzacniejsze glowy.
    Dr Collins jest przykladem ze tak sie zdarza.
    Byly tez wypadki na polskiej wsi ze pobozna kobieta zobaczyla na zacieku sciany obraz Matki Boskiej.
    Ale byla to prosta dewotka ze wsi a nie kandydat nagrody Nobla. Statystyka pokazuje ze Collins jest wyjatkiem miedzy naukowcami Amerykanskiej Akademii Nauk
    z ktorych 93 % nie wierzy w ponad naturalnego boga.
    W rozmowie z Dawkinsem Collins przyznal ze dowody
    istnienia historycznego Jezusa nie byly by uznane przekonywujace w obecnym amerykanskim sadzie .Sa za cienkie.Dodal ze obecny wysoki standard prawdy nie porownuje sie z religijnym.
    Mozna to posumowac .Prawda idzie swoja droga a religia swoja i pytanie czy religia mowi prawde nie jest poprawne. Uczciwy wierzacy powinien powiedziec:
    wierze bo jest mi z tym dobrze ale wiem ze to ludzka fantazja nie majaca miejsca w rzeczywistosci.
    Nie kazdy z nas musi byc ateista ale kazddego z nas obowiazuje intelektualna uczciwosc . W dodatku lepiej odwaznie patrzec prawdzie w oczy zamiast karmic
    sie religijnymi bajkami po okresie wczesnego dziecinstwa.
    Dla malego dziecka bajki to wlasciwy sposob myslenia ale dla doroslego to zapoznienie w rozwoju.

    • Tomek Świątkowski
      7 grudnia 2015 at 01:50 - odpowiedz

      „W swojej ksiazce opisuje jak podczas gorskiej wycieczki
      bog sie z nim bezposrednio skomunikowal”
      .
      Francis Collins to zadra oku takich ateistycznych dogmatyków jak Janusz Kowalik – chyba dlatego muszą o nim tak bezwstydnie kłamać.
      W sumie to dziwne – sądziłem, że z argumentami Collinsa ateiści będą umieli podjąć solidną polemikę. Myliłem się. Nie są w stanie.
      Czyżby były one aż tak doskonałe, że ateiści muszą uciekać się do prostackich łgarstw na jego temat?
      Czy to raczej tylko ich umysłowa gnuśność?

  11. Janusz
    Janusz
    7 grudnia 2015 at 00:12 - odpowiedz

    Jaka jest odpowiedz na pytanie co jest celem zycia bez boga. Odpowiedz jest zdumiewajaco prosta. Celem zycia jest zycie.
    Jaki jest cel jazdy n a nartach. Jazda na nartach. Jako byly narciarz nigdy nie potrzebowalem innego celu aby usprawiedliwic jazde na nartach. Byly pewne efekty jak
    fizyczna kondycja i spotkanie innych ludzi z calego swiata ale celem byla jazda bez uzasadnienia.
    Oczywiscie zycie jest wyzsza dzialalnosci i mozna miec w nim cele pracy ,polityki lub sportu ale mozna zyc prosto
    bedac czlonkiem rodziny lub wsi bez koniecznosci
    posiadania filozofii zycia. Bycie uczciwym czlonkiem otaczajacej spolecznosci jest wystarczajace aby miec vcel.
    Reszta jak zrozumienie swiata, pomoc innym itp to luksusy ktore czynia zycie jeszcze lepszym i celowym.
    Najslabszym argumentem religii jest posiadanie celu.
    Do tregpo bog nie jest potrzebny a nawet przeszkadza
    w wolnym wyborze celow. Bog to balast ktory
    mozna spokojnie odlozyc i zyc bez garbu i niesienia ciezkiego balastu.

  12. Janusz
    Janusz
    7 grudnia 2015 at 02:33 - odpowiedz

    W moim edseju jest link do video wyklady Kraussa .
    Sugeruja aby kazdt czytelnik Racjonalisty obejrzal ten okolo polgodzinny wyklad i dyskusje po wykladzie.
    Kraus jest bardzo prezyzyjny ale dostepny dla dzerokiej publicznosci .Mowso jasnym jezykiem dodajac czasem humor. Kraus laczy w tym wykladzie kosmologie ,glownie ogolna teorie relatywizmu z pojeciami mechaniki kwantowej. Wyklad jest polgodzinnym przedstawieniem zawartosci ksiazki ” Univverse from nothing”.
    Trudno o lepszy sposob zrozumienia dluzszej ksiazki.
    W dyskusji Krauss ilustruje pojecie nieskonczonosci slynnym
    przykladem Hotelu Hilberta w ktorym mozna wynajac pokoj pomimo tego ze wszystkie pokoje za zajete.
    Kierownikiem hotelu w portierni jest slawny matematyk Dawid Hilbert .
    Jedyny mankament video jest to ze nie mozemy zadawac pytan. Ale tez nie musimy opuszczac naszego pokoju aby poznac hipoteze Kraussa ktora zainteresowala caly swiat.

    Dodam ze Dr Collins jest przykladem jak ludzki umysl potrafi funkcjonowac doskonale naukowo i rownoczresnie
    poddac sie nieracjonalnej mysli ktora odbiega od normy.
    Jest to o tyle niezwykle bo Collins jest wybitnym naukowcem. Ale tak funkcjonuje kazdy wierzacy ktory wiekszosc czasu mysli logicznie i rzeczowo ale czasem akceptuje fantazje jako odbicie rzeczywistosci .
    To nie jest ani krytyka ani pochwala. Tak po prostu jest.

    • Tomek Świątkowski
      9 grudnia 2015 at 18:54 - odpowiedz

      Największą pochwałą dla Collinsa ze strony pana Janusza jest fakt, ze nie tylko nie zdołał podjąć rzeczowej polemiki z jego poglądami, ale na dodatek musi się on uciekać do kłamstw i przeinaczania tego co napisał.
      .
      odtwórczo zreferować książkę swojego idola i się nią pozachwycać to potrafi każdy, kto ukończył gimnazjum…

  13. Edward Piszczałka
    8 grudnia 2015 at 16:09 - odpowiedz

    Czy Bogiem potrafi być nam to, co nas rzeczywiście stworzyło? I wszystko to, dzięki czemu jest nam ludziom dobrze? – Czy warte jest to naszego zadowolenia z tego, i, proligijnego posiadania, i wyrażania tego zadowolenia?… pod tytułem: Nasz Bóg Rzeczywisty: prawda, dobro, mądrość?…

  14. Janusz
    Janusz
    8 grudnia 2015 at 20:02 - odpowiedz

    Stworzyla nas natura.Mozemy byc zadowoleni ze istniejemy i mamy szanse na okolo 100 letni pobyt na ziemi. Ale zludzenie zycia po smierci i zalozenie niewidocznych istot jak bog,anioly ,Sw Mikolaj nie jest popartre zadnymi faktami.
    Czy nie moZna zyc prawda a nie zludzeniem malego naiwnego dziecka?Sama idea zbawienia jest nonsensem.Zbawiewnia od czego? Ateizm jest lepsza droga do normal,nego, szczesliwego zycia bez klamstw i oszustwa.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 grudnia 2015 at 05:02 - odpowiedz

      Można żyć złudzeniami Np schudnę zrobię to i tamto…

    • Edward Piszczałka
      9 grudnia 2015 at 17:05 - odpowiedz

      Skoro, dlatego, że stworzyła nas natura, itd. i jest to prawdą. – to jaki problem nazywać to! proligijnie, naszym Bogiem?… (Proszę tu mieć na uwadze, że termin „proligia” ma odwrotne znaczenie od terminu „proreligia”…)

  15. Janusz
    Janusz
    9 grudnia 2015 at 01:44 - odpowiedz

    Trzeba dodac ze ateizm jest trudniejszy. Religie daja wiernemu przezuta intelektualna papke .Ateizm wymaga osobistego wysilku myslenia aby ustalic zasady zycia. Ateista musi sie pogodzic z nieuniknionym faktem smierci .Ta swiadomnosc nie jest przygnebiajaca.Przeciwnie mobilizuje nas do dzialania i zostawienia dobrej opinii i pamieci. Starozytny mit wiecznego zycia jest psychicznie nie do zniesienia poniewaz zadna akcja nie ma sensu jesli zycie jest bez konca a bez dzialania to tak jak w wiezieniu gdzie sie oddycha i je ale nie robi niczego sensownego . Zycie na ziemi jest projektem bo ma ogrzaniczony czas trwania. A projekt bez daty ukonczeniaz to jak dozywocie w wiezieniu bez nadzieji na koniec.
    Nawet raj Islamski z dziewicami jest koszmarem bo
    nie mozna zyc tylko w niebieskim burdelu. Trzeba miec jakies inne zajecie a w raju nijakiego zajecia nie ma.
    Kazdy ksiadz przekonuje swoich wiernych ze niebo jest wazna nagroda ale nie potrafi wyjasnic dlaczego jest to takie dobre miejsce.Latwo sprawdzic psychicznie idee nieba. POlozyc sie bezczynnie na tapczanie.Jak dlugo mozna taki stan wytrzymac?

    • Tomek Świątkowski
      11 grudnia 2015 at 09:51 - odpowiedz

      ateizm nie wymaga ustalania żadnych zasad
      niczego nie wymaga
      .
      pozwala nie mieć zasad

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        11 grudnia 2015 at 13:25 - odpowiedz

        Lub wymyślić wlasne tak. Choć wielu zostaje przede wszystkim wolterianami s to już jest system etyczny

  16. Janusz
    Janusz
    9 grudnia 2015 at 07:41 - odpowiedz

    Oczywiscie nie tylko mozna zyc zludzeniami ale nikt nie jest zupelnie wolny od malych zludzen. Ale schudniecie to maly problem a wiara w duchy to grubsze oszustwo.
    Duze bo spacza nasza perspektywe i zyciowa postawe.
    Zaczynamy uwazac ze to nasze ziemskie zycie to tylko przedsionek do wazniejszej wiecznosci. A to juz nie jest male piwo lecz duza trucizna.
    Dziekuje za komentarz.

  17. Janusz
    Janusz
    9 grudnia 2015 at 15:58 - odpowiedz

    Przypuscmy ze ktos utrzymuje iz istnieje slon ktory potrafi grac na skrzypcach. Mozna argumentowac ze to malo mozliwe np dlatego ze slon nie ma reki ktora jest potrzebna do gry ale nie mozna udowodnic ze gra slonia na skrzypcach nie jest prawda. To samo dotyczy religii. Stenger nie dowodzi ze religia nie jest nauka . On pokazuje ze fakty naukowe przecza tezom religijnym. Jest ich tyle ze religia i istnienie glownej postaci boga
    musi byc uznane jako ludzka fantazja a nie odzwierciedlenie rzeczywistosci.
    Ateista nie musi udowadniac ze bog nie istnieje. Wystarczy ze mysli: nie ma racjonalnych powodow dla ktorych wiara byla by racjonalna. Nie wierze bo nie jestem przekonany ze wiara to sensowny model rzeczywistosci. Jest to sceptycyzm a nie wiara w nieistnienie supernaturalnego boga i calego zwiazanego z tym bagazu.

  18. Janusz
    Janusz
    10 grudnia 2015 at 00:05 - odpowiedz

    Ateizm kontra wiara
    Ateisci i ludzie wierzacy musza zyc pokojowo obok siebie
    bo tego wymaga wonosc i demokracja. Nie tylko zyja ale wspolpracuja i maja wspolne inicjatywy spoleczne i polityczne. Dzieli te dwie grupy swiatopoglad czyli jaki maja model rzeczywistosci . Ta roznica powaznie rzutuje na styl zycia i pojecie celu w zyciu.
    W uproszczeniu mozna porownac wierzacego czlowieka do kaleki ktory potrzebuje szczudel aby chodzic. Religia spelnia role sztucznej podporki wypelniajacej miejsce na moralnosc i pojecie celowego zycia.
    Ateista idzie przez zycie o wlasnych silach bez szczuddel. Czasem moze sie mylic ale kroczy wlasna droga i sam odpowiada za decyzje na zakretach. Wie ze zadna hsiazka jak koan lub biblia nie zawiera odpowiedzi na wszystkie dylematy zycia. Jedynym zrodlem osadu i decyzji jest ludzki umysl. Na przyklad problem aborcji
    moze byc rozwiazany przez medycyne, psychologie i etyke .Napewno nie niebieskigo smoka ktory jest starym kawalerem bez zony i corek. stary dziadzka ktory nie potrafi nawet wyleczyc ludzki katar coz dopiero zapobiec kobiecej ciazy.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      10 grudnia 2015 at 00:24 - odpowiedz

      Większość ludzi religijnych ufa nauce medycynie psychologii itd. Zdarzają się ateiści unurzani w spiskowych teoriach dziejów

      • Tomek Świątkowski
        11 grudnia 2015 at 09:57 - odpowiedz

        Ze statystyk wynika, że przeciętny religiant w Polsce myśli o religii raz w tygodniu lub nawet rzadziej.
        Pan Janusz wydaje się myśleć (i kompulsywnie pisać) o religii wielokrotnie w ciągu dnia.
        .
        Zatem komu jest ona bardziej potrzebna? Komu nadaje sens istnienia?

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          11 grudnia 2015 at 13:24 - odpowiedz

          Wróg jest potrzebny. Dla mnie to kolektywizm dla p Janusza to religia dla pana antyakomodacjonizm. Każdy coś takiego ma.

          • Tomek Świątkowski
            13 grudnia 2015 at 09:36

            Obca mi jest PiS-owska mentalność, wedle której osoba o odmiennym poglądzie jest wrogiem.
            Gdyby jakiś fanatyczny antyakomodacjonista w imię swoich dogmatów chciał np. usuwać chrześcijan z grona wykładowców wyższych uczelni, to byłby wrogiem. Np. pani prof. Senyszyn, która całkiem serio postulowała zakazać katolikom studiowania medycyny. Tacy antywolnościowcy są moimi wrogami.
            Ale ktoś, kto by chciał usuwać z uczelni ateistów byłby moim wrogiem również.
            Bo poglądy zazwyczaj nie są problemem, tylko fanatyzm i nietolerancja.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            13 grudnia 2015 at 15:07

            Chyba jednak żartowała

  19. Janusz
    Janusz
    10 grudnia 2015 at 03:25 - odpowiedz

    Religijni ludzie ufaja nauce jesli pomaga im w technologii.
    Elektrycznosc, komputery ,Intermet, silnik spalinowy.

    Ale nie ufaja nauce ktora nie potwierdza istnienia duszy, aniolow ,zycia pozagrobowego.Nauka tez mowi ze czlowiek jest w stanie byc moralnym i jest tworca systemow prawnych i etycznych. Tu ludzie religijni wysiadaja z naukowego pociagu na stacji Religine
    Urojenia Wielkie. Dlatego mozna
    powiedziec ze nie sa zupelnie racjonalni nawet z doktoratami i innymi tyutulami naukowymi.
    Do czego prowadzi religia widac ba Bliskim Wschodzie i w dawnej Jugoslawii. Nie slyszalem o wypadku w ktorym ateista krzyczac „Ateizm Akbar” strzelal z Kalasznikowa do niewinnych ludzi w kosciele lub meczecie.
    Religijnosc to kalectwo i nikt racjonalny nie jest wrogiem ldzi niepelnosprawnych. Raczej trzeba im pomoc przejsc przez ulice na druga strone.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      10 grudnia 2015 at 11:42 - odpowiedz

      Baptysta często jest lepszy w Np biznesie niż egzystencjalnie depresniacki ateista

    • Tomek Świątkowski
      11 grudnia 2015 at 10:04 - odpowiedz

      Ciekawe jak można ufać nauce w kwestiach, o których nauka się w ogóle nie wypowiada?
      Chyba trzeba najpierw sobie uroić, że to robi….
      .
      Nauka milczy jak grób o nieśmiertelnej duszy albo o Bogu.
      Podobnie milczy o dobru i złu, o pięknie i brzydocie, o miłości do żony lub ojczyzny oraz wielu innych sprawach.

  20. Janusz
    Janusz
    10 grudnia 2015 at 05:54 - odpowiedz

    Tak pisze wspolczesny francuski filozof Michael Onfray w ksiazce Atheist manifersto, angielskie wydanie 2008.
    Trzy monoteistyczne religie maja wspolna ceche.
    Jest nia nienawisc do samodzielnej mysli,intelektu,
    ciala, pozadan,kobiet i seksu.
    Pochwalaja uleglosc, bezkrytyczna wiare,zycie po smierci, aseksualne anioly, dziewictwo i ascetyczne zycie.
    W innej czesci ksiazki Onfray pisze ze zwierzeta maja troche le inny los od ludzi. Nie sa obciazone grzechem .
    Nie martwia sie co bedzie posmierci. Nie traca cennego czasu na bezsensowne modlitwy. Nie maja psychicznych urazow na temat seksu.Nie maja forsy ale tez nie wydaja pieniedzy na koscioly ,synagogi i meczety.
    Moje niewinne porownanie ludzi religijnych do kalek trzeba zrewidowac. Jest znacznie gorzej.

    • Tomek Świątkowski
      11 grudnia 2015 at 10:09 - odpowiedz

      no faktycznie jest znacznie „gorzej” – ludzie religijni nie są …zwierzętami
      .
      oburzające jest, że pan Janusz lży ateistów sugerując, że są jak wolne od wszelkiej refleksji zwierzęta….

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        11 grudnia 2015 at 13:22 - odpowiedz

        Zabawny jest wasz spór. Pan Janusz jest skrajnym deterministą pan dość skrajnym woluntarystą. Przypomnę że Np Holbach słusznie zauważył że świat jest raczej deterministyczny ale prawo musi być wolunt. By miało sens. Także prawo zakłada że ludzie nie działają z automatu ale może jednak działają tylko ze takie myślenie nigdzie nie prowadzi

  21. Janusz
    Janusz
    10 grudnia 2015 at 20:43 - odpowiedz

    Nie zauwazono aby religia wplywala na sukces w biznesie.
    Moze Judajska ale to raczej kultura a nie religia.
    Depresje nie zaleza od wiary lub niewiary. Sa to schorzenia chemiczne lub psychiczne zwiazane czesto z sytuacjami zyciowymi ludzi nieodpornych na zmiany.
    Pisze o tym Victor Frankl psychiatra wiedenski w slynnej ksiazce o sensie egzystencji.

  22. Janusz
    Janusz
    10 grudnia 2015 at 23:15 - odpowiedz

    Statystyka psychicznych schorzen wskazuje ze ludzie
    zbyt serio traktujacy religie ulegaja schorzeniom z dwoch glownych powodow: poczucia winy grzechu ,niepewnosci ich losu po smierci.
    Jest oczywiste ze ateisci tego problemu nie maja.
    Oczywiscie sa inne mozliwe powody do depresji ale to juz jest domena medycyny a nie kwestia swiatopogladu.
    Z tego co slyszalem o depresji jest ona czesto spowodowana brakiem kontaktu z innymi ludzmi zwlaszcza z rodzina. Typowo pewni ludzie maja ataki depresji podczas swiat kiedy ustaje praca i duzo czasu
    spedza sie z rodzina. Jesli mozliwe. Samotnosc jest wtedy trudna.

    • Tomek Świątkowski
      11 grudnia 2015 at 10:18 - odpowiedz

      Znów muszę stanąć w obronie ateistów.
      Pan Janusz pisze rzeczy, które – gdyby się choć na moment zatrzymał w swojej kompulsywnej pisaninie i zastanowił – sam na pewno uznałby za brednie uwłaczające ateistom.
      .
      Ateiści (w zdecydowanej większości) oczywiście mają sumienia i zastanawiają się nad tym co jest dobre, a co jest złe. Dylematy moralne oraz poczucie winy z powodu popełnionych błędów nie są im na szczęście obce.
      Nie są bezrefleksyjnymi zwierzątkami, wbrew temu, jak to widzi pan Janusz.

  23. Janusz
    Janusz
    11 grudnia 2015 at 05:01 - odpowiedz

    Tak Michael Onfray interpretuje glowna bajke wspolna trzem religiom (Judaizm,Chrzescijanstwo i Islam) . Bajka ta jest metafora ale fundamentem wiary tlumaczacym cala psychologie i sytuacje czlowieka na ziemi.Oczywiscie mowa jest o raju z Adamem i Ewa.
    Bog zakazal owoc z drzewa wiedzy co dobre i zle. Taka wiedza jest wylacznym przywilejem boga. Zakaz mowi
    nie wolno wam myslec.Macie byc posluszni i wasz los to ignorancja.
    Wiemy co bylo dalej. Ewa nie pposluchala i oboje z Adamem p[oniesli kare: smiertelnosc i trudne zycie na ziemi.
    Tu Onfray pyta: czy Ewa zasluguje na potepienie czy podziw dla odwagi? Raj bez trudnosci ale ideal dla glupich zostal zamieniony na trudne zycie z poczuciem
    wiedzy i odpowiedzialnosci. Ewa byla doskonala w swojej decyzji i zasluguje nie na symbol grzech lecz uznania
    za odwage czlowieka wolacego wiedze i trud zucia od slepego posluszenstwa i ignorancji.
    Mozna dodac ze kosciol powinien chwalic Matke Ewe a nie uwazac jej doskonalej decyzji za grzech z ktorym sie rodza wszyscy ludzie. Grzech pierworodny to ponury nonsens zniewolonego umyslu.

  24. Janusz
    Janusz
    11 grudnia 2015 at 23:10 - odpowiedz

    W jednej z debat na temat religii krytykowano dekalog.Pierwsze przykazanie mowi aby uznawac tylko jednego boga Jahwe.
    To jest niewykonalne i nonsensowne , poniewaz
    na swiecie sa setki religii i tysiace bogow.
    Jesli to pierwsze przykazanie jest istotnym warunkiem do zbawienia to 5 miliardow ludzi jest potepionych bo urodzili sie w miejscu gdzie nikt nie slyszal o Jahwe .
    Wniosek jest prosty. Pierwsze przykazanie jest logicznym absurdem o zerowej wartosci moralnej.
    Drugie jest malo lepsze bo zabronienie robienia podobizn czegokolwiek nie ma zadnego usprawiedliwienia i zwiazku z moralnoscia. Trzecie mozna dolaczyc do pierweszych dwoch jako bezwartosciowe moralnie.
    Inteligientne dziecko po 10 roku zycia moglo by
    ulozyc lepsze 10 przykazan . Na przyklad jedno zabraniajace gwaltu kobiet i dzieci.

  25. Janusz
    Janusz
    13 grudnia 2015 at 00:23 - odpowiedz

    Dyskusja tego eseju zbliza sie do konca. W tym krotkim komentarzu chce podsumowac glowna teze ksiazki Stengera Bog Falszywa Hipoteza.
    Gdyby istnial bog podtulowany przez trzy Abrahamowe religie ktory interweniuje w szczegoly rozwoju wszechswiata i zycia wszystkich ludzi to mielibysmy wiele
    obaerwacji dowodzacych istnienie boga dostepnych naszym zmyslom i instrumentom ktore wzmacniaja te zmysly. Takich obsewacji nie ma. Konkluzja jest prosta,
    taki hipotetyczny bog nie istnieje. Konkluzja jest sluszna
    ponad wszelka rozsadna watpliwosc.

    • Tomek Świątkowski
      13 grudnia 2015 at 09:27 - odpowiedz

      JAKICH obserwacji?
      dyskusja dobiega końca a odpowiedzi na to podstawowe pytanie z oczywistych powodów brak….

  26. Janusz
    Janusz
    13 grudnia 2015 at 12:53 - odpowiedz

    Obserwacje to odczucie zmyslami lub instrumentsami zjawisk ktore maja miejsce w rzeczywistosci.
    Mozna widziec, slyszec ,czuc dotkniewcie itp. KMazde zdarzenie na swiecie moze byc odebrane zmyslami lub instrumentami (teleskop, mikroskop, czujniki oparte n a fizyce lub chemii.
    Zadne obserwacje nie istnieja ktore swiadczyly by o istnieniu niematerialnego swiata poza natura. Mysli, uczucia sa tworami materialnej subsyancji zwanej mozgiem. Istnienie bogow,duszy i aniolow jest fantazja taka sama jak krasnoludki.
    ja

    • Tomek Świątkowski
      13 grudnia 2015 at 23:01 - odpowiedz

      Żeby twierdzić, że nie istnieją takie obserwacje MUSI pan najpierw precyzyjnie określić jakich obserwacji należałoby spodziewać, gdyby istniał Bóg.
      .
      nie jest pan w stanie tego zrobić

  27. Janusz
    Janusz
    14 grudnia 2015 at 02:37 - odpowiedz

    Przykladem takich obserwacji sa: ujrzenie wzrokiem lub instrumentem (kamera fotograficzna, film , mikroskop, teleskop).
    Wiemy ze istnial Hitler bo sa jego zdjecia, filmy, dziekowe przemowy itp. Rowniez wiemy o Napoleonie ze byl to istniejacy czlowiek bo sa obrazy malowane jak tez pisemne opiosy osob ktore go widzialy i znaly.
    Tego typu obswewaje nie istnieja ktore bylyby dowodem istnienia Jezusa lub boga Ojca,.Jednym z
    iezrozumialych faktow teologii jest ukrywanie sie boga
    i objawienia sprecjalnym osobom np Mojzeszowi a nie tlumom. Nie jst idzywiste dlavczego bog jest niewidiczny, Gdyby byl widoczny wsyscy by wierzyli, Czyzby bog nie dbal o to ze sa ateisci.
    .

  28. Janusz
    Janusz
    14 grudnia 2015 at 03:11 - odpowiedz

    Trzeba dodac ze nauka opiera sie na trzech filarach:obserwacja, teoria i eksperyment. Obecnie vdoszla symulacja komputerami.
    Podstawowa zaleta nauki jest fakt ze potrafi przewidziec rezultat eksperymentu lub teorii. Na przyklad Einstein stworzyl ogolna teorie wzglednosci i byl pewien ze jest prazwdziwa kedy potwierzily ja obserwacje astronomiczne.
    ‚ Religia nie potrafi porzrewidziec niczego ani nie moze
    eksperymentalnie udowodnic ani istnienie boga ani duszy, aniolow itp. Teologowie polegaja na wyobrazni i ludzkiej fantazji. Na przyklad twierdza je jest pieklo ale jaki jest najmniejszy dowod? Jezus twierzil ze bog jest jego ojcem .Sa inni ktorzy tez uwazali sie za bogow.
    Jest tez Hindus ktory twietrdzi ze to on jest Chrystusem ktory wrocil na ziemie. Byl nawet wywiad z nim.
    Ma onpodobno tysiace wiernych bo g ludzka naiwnos
    nie ma dranic. . Ludziewierza w setki bzdur.

    • Tomek Świątkowski
      14 grudnia 2015 at 09:02 - odpowiedz

      …zatem ateizm pana Janusza bazuje na dwóch faktach:
      1. nie ma zdjęcia Boga
      2. nikt nie zrobił tego, co zrobiłby pan Janusz, gdyby był Bogiem
      .
      Dla osoby myślącej logicznie wniosek z tej drugiej konstatacji brzmi: Bóg nie jest panem Januszem.
      Pełna zgoda!
      .
      myślę, że tym małym konsensusem należy zakończyć tą dyskusję

  29. Janusz
    Janusz
    14 grudnia 2015 at 13:00 - odpowiedz

    Bog ukrywa sie tak jak zlodziej przed wymiarem sprawiedliwosci. Jest niewykrywalny zmyslami ani instrumentami.Tak samo jak krasnoludki.
    Zydzi stworzyli swego Jehowe na swoje potrzeby plemienne .Napisali ze niewidoiczny Jehowa dal im kawalek pustyni pomimo tego ze zyli tam ludzie innych plemion.Musieli dodac ze mozna tych innych wyrznac w pien co opisuje biblia.
    Bog starozytnych Zydow to masowy morderca
    popierajacy etniczne czystki .To prototyp faszystowskiego dyktatora. Modlenie sie do takiego potwsora jest zdumiewajacym faktem w 21 wieku. Lepiej by bylo modlic sie do szklanki wody ktora jest potrzebna do zycia .

    • Tomek Świątkowski
      14 grudnia 2015 at 14:02 - odpowiedz

      Pan Janusz uważa, że skoro zmysły nie widzą Boga to go nie ma.
      Jest to skutek dogmatu, wedle którego zmysły są w stanie dostrzec WSZYSTKO.
      Dogmat ten jest mało racjonalny, naiwnie antropocentryczny i organicznie sprzeczny z innym ukochanym argumentem ateistów, którzy nieistnienie Boga popierają faktem, że człowiek jest przypadkowym wytworem materii powstałym gdzieś na obrzeżach wszechświata.
      .
      Ale skoro tak jest, to skąd się bierze ta naiwna wiara, że ten przypadkowy wytwór materii gdzieś na prowincji wszechświata miałby być w stanie dostrzec wszystko swoimi przypadkowo powstałymi białkowymi organami zmysłów?
      Bardzo to naiwne i niekonsekwentne.

  30. Janusz
    Janusz
    14 grudnia 2015 at 19:16 - odpowiedz

    Jesli nasze zmysly poparte instrumentami nie moga zanotowac istnienia boga to jaki jest powod do pewnosci ze istnieje?Biblia nie jest dowodem bo pisarze biblii tez nie mieli zmyslowego potwierdzenia . Mojzesz jest mityczny i tez nie widzial boga tylko palacy sie krzak.
    Jesli dowod nie jest potrzebny to mozemy rownie dobrze wierzyc w krasnoludki, jednorozca , czarnego kota , slonia grajacego na skrzypcach itd .
    Zalozenie ze bog nie istnieje jest koniecznym rezultatem
    niemozliwosci odebrania jakichkolwiek dowodow opartych
    na obserwacji. Nie wierzymy w krasnoludki z tego samego powodu. Amen.

    • Tomek Świątkowski
      15 grudnia 2015 at 09:29 - odpowiedz

      nie ma powodu pewności dlatego jest WIARA, a to nie jest pewność
      w każdym razie nie naukowa pewność zwana WIEDZĄ
      .
      dlatego są dwa różne słowa
      a pan Janusz będzie jałowo bił swoją pianę pustosłowia dopóki nie nauczy się rozumieć różnicy między tymi słowami

  31. Janusz
    Janusz
    15 grudnia 2015 at 02:00 - odpowiedz

    Wielu wrogow nauki uzywa zwrotu przypadkowy wytwor natury czlowiek.Teoria ewolucji wyjasnia ze czlowiek nie jest przypadkowym tworem. Wprost przeciwnie jest tworem ktory powstal jako wynik naturalnej selekcji.
    Przypadkowosc (randomness) odnosi sie wylacznie do mutacji gena .Po mutacji gen tworzy osobnika ktory musi przezyc do momentu reprodukcji. Ten proces nie jest przypadkowy a wiec zwrot czlowiek jest przypadkowym tworewm natury jest bledem i wynika z ele,mentarnej nieznajomosci teorii ewolucji. Inaczej mowiac jest to rezultat ignorancji. W dawnych czasach bylo trudniej zdobywac wiedze .Obecnie Internet zawiera potezna ilosc informacji o kazdym przedmiocie .Trudno usprawiedliwic ignorancje .Mozna z latwoscia znalezc krotkie popularne wprowadzenie do teorii ewolucji. Jest ona zdumiewajaco prosta i tlumaczy jak zlozone organizmy moga powstac w wyniku milionow lat bardzo niewielkich zmian .Wielu malych krokow.Obecna teoria ewolucji jest podparta genetyka ktora wyjasnia mechanizm mikroskopijnych zmian. Darwin nie znal genetyki ale mial swietna intuicje i logike oraz umiejetnosc obsderwac ji podczas podrozy statkiem i wizyty na Galapagos. Przed Darwinem ludzie nie mieli zadnego pojecia jak powstaly zyjace istoty.
    Na zakonczenie trzeba zauwazyc ze czlowiek i inne ssaki sa iologicznie bardzo podobne. Kazdy ssak ma podobne organy, anatomie i fizjologie. Na przyklad zawory serca swini moga byc uzyte do naprawy zaworow serca czlowieka. Hormony pewnych zwierzat sa tak podobne do ludzkich ze sa uzywane do produkcji ludzkich lekarstw. Sami mozemy zauwazyc ze ssaki maja serce, pluca, nerki i mozg , system nerwowy itp.Tak ja my.
    Trudno nie domyslic sie ze mamy cos wspolnego. Tym czyms jest nasze pochodzenie. To znaczy ze mamy wspolnych przodkow ktorzy zyli przed powstaniem ssakow. Jestesmy podobni don zwierzat a nie boga.
    Rodzimy sie , rozwijamy, chorujemy i umieramy jak kazde zwierze. Bog jest wieczny i nie bola go zeby . Wiec twierdzenie ze ludzie byli stworzeni na wzor boga jest
    glupim absurdem wymyslonym przez biblijnych ignorantow 3 tysiace lat temu.Ludzie ktorzy pisali biblie byli przekonani ze ziemia jest plaska i ze serce jest
    organem uczuc i siedziba tzw duszy. Wiewmy bez watpliwosci ze serce to tylko pompa krwi a nie organ ktorym sie mysli,widzi lub czuje.Dlatego poleganie na biblii w 2w1 wieku to jakbysmy uzywali bajke o krolewnie Sniezce jako fundamet recepty na zycie.
    Pewni religijni ludzie chca cofnac zegar i wrocic do sredniowiecza i ciemnoty tzw Wiekow Srednich. Chyba lepiej isc do przodu i poznac rzeczywistosc uzywajac
    metod badan naukowych. Cofniedcie sie do korzeni i jaskin bylo by kapitulacja rozumu i ambicji czlowieka.
    Korzenie znamy z wykopalisk. Byly nimi istoty zyjace w oceanach gdzie byl poczatek zycia.
    Mozemy zazdroscic rybom ze sa tak wolne od grzechu i nie musza blagac o zbawienie ale nie musimy wracac do etapu przodkow ktorzy byli rybami.
    Wracanie do ciemnogrodu jest sprzeczne z nadzym naturalnym insynktem ktory chce wiedziec i rozumiec a nie cieszyc sie lawiejsza igmorancja.

    • Tomek Świątkowski
      15 grudnia 2015 at 09:44 - odpowiedz

      Jeśli ewolucja nie jest przypadkowa, to znaczy że jest celowa i zaplanowana – innej możliwości NIE MA.
      A to by oznaczało, że jest KREACJĄ – czy może tego chce dowieść pan Janusz?!?!?!
      Oczywiście nie – pan Janusz jedynie nie zauważa logicznych sprzeczności w swoim toku rozumowania.
      .
      naturalna selekcja jest przypadkowa, gdyż:
      A/ Wybiera z przypadkowych mutacji
      B/ Dostosowuje organizm do przypadkowych uwarunkowań środowiska – np. zmian klimatu, powstawania masywów górskich, uderzeń meteorytów itd. Człowiek by nie istniał, gdyby nie takie przypadkowe zdarzenia, jak upadek meteorytu jukatańskiego i powstanie uskoku tektonicznego zwanego Wielkim Rowem Afrykańskim.
      C/ Efekt wyjściowy ewolucji jest jednym z setek tysięcy innych możliwych, które się nigdy nie pojawiły – np. organizmy wielokomórkowe (w tym człowiek) to dziwaczny wybryk natury. Stanowią tylko 20% biomasy ziemi i wcale nie charakteryzują się większą zdolnością przetrwania i dostosowania, niż mikroby, tylko znacznie mniejszą.

  32. Janusz
    Janusz
    15 grudnia 2015 at 09:45 - odpowiedz

    W ostatniej swojej ksiazce Stenger napisal :
    Science flied us to the moon. Religion flied us into buildings.
    Nauka to lot na ksiezyc. Religia to lot w budynki.
    Mozna dodac ze 9/11 nie mogl sie wydarzyc bez religijnej wiary 19 pilotow porywaczy.
    Smutny wniosek do czego prowadzi gleboka slepa wiara.

    • Tomek Świątkowski
      15 grudnia 2015 at 09:56 - odpowiedz

      Cóż
      Zacytowane zdanie dowodzi, że ten Stenger to albo kompletny ignorant, albo bezwstydnie załgany agitator (albo jedno i drugie).
      Takie uproszczenia są typowe dla otumanionych ideologicznie nieuków i fanatyków.
      .
      Świat nie che być jednak prosty: religia to nie tylko islamscy terroryści, a nauka to nie tylko loty w kosmos, ale też np. rasowe teorie nazistów (darwinizm społeczny) albo społeczno-ekonomiczne teorie marksistów w imię których tylko w XX wieku zabito więcej ludzi, niż w imię rozmaitych religii przez całe dzieje ludzkości.

  33. Janusz
    Janusz
    15 grudnia 2015 at 21:12 - odpowiedz

    Mord 9/11 mial czysto religijne podloze.Porywacze nie domagali sie pieniedzy lub politycznych ustepstw. Chcieli zasluzyc na niebo.Zostawili listy pozegnalne na lotniskach. Trzeba im wierzyc. Jeden kupil nowe ubranie aby sie dobrze prezentowac bogu.To jest prawdziwa silna wiara.
    Nie kazdy religijny czlowiek jest zbrodniarzem bo na ogol nie traktuja religii serio.Chodza do kosciola bo robili to ich rodzice i otoczenie, ale teologiczne fantazje sa im nieznane lub obojetne.Pokazuja to liczne wywiady przed kosciolami. Prawdziwi wierni to eksatremisci ktorzy nie wahaja sie oddac zycie dla dobra swego smoka w niebie.

    Jedyna fantazja ktora wielu traktuje powaznie to obietnica wiecznego zycia. Bez tej obietnicy caly kult smierci zwany Chrzrescijanstwem rozpadl by sie w pyl i proch .
    Obietnica jest murowana slowem honoru urzednikow boga i jej piekno polega na tym ze nie mozna tego sprawdzic . To rak jak obietnica banku ktoru w ktorym mozna podjac pieniadze po zsmierci.Dyrektor takiego banku skonczyl by w wiezieniu a oszustwo. A ksieza, postorzy ,biskupi i kardynalowie nie ida do wiezienia za oszustwo tylko zyja pasozytniczo na kosztspoleczenstwa
    niektorzy w palacach.

    • Tomek Świątkowski
      16 grudnia 2015 at 09:24 - odpowiedz

      Mord 9/11 był polityczny.
      Al Khaida to organizacja, która ma cele polityczne: wyeliminowanie wpływów Izraela i USA na Bliskim Wschodzie. Wcześniej walczyła przeciwko interwencji ZSRR w Afganistanie.
      .
      to był element walki politycznej, a nie jakieś religijne spory

  34. Janusz
    Janusz
    16 grudnia 2015 at 00:15 - odpowiedz

    Religie i totalitarne systemy jak bolszewizm lub nazizm sa w tym samym worku. Roznia sie tylko definicja boga.W religiach sa to niewidoczne suprsmoki a w systemach totalitarnych bogowie sa na ziemi. Kontrastem religii nie jest bolszewizm ,sa zbyt popdobne. Kontrastem obydwu jest racjonalny obraz swiata wsparty nauka i faktami a nie utopiami marksizmu lub fantazjami religii.
    O podobienstwie religii i bolszewizmu pisalem w poprzednim eseju. Krotko podsumowujac wspolne cechy religi i bolszewizmu
    a) ma boga ktorego nie mozna kwestionowac
    b) kare i nagrode za posluszenstwo lub jego brak
    c( obietnice swietlanej przyszlosci
    d) wroga; religia walczy z ateizmem, bolszewizm z odchyleniami od linii partji.
    Oba systemy to duchowe siostry a nie kontrasty.
    Rezultatem obydwu bylo i jest ludzkie cierpienie.

    • Tomek Świątkowski
      16 grudnia 2015 at 09:30 - odpowiedz

      Bogowie na ziemi to nie bogowie.
      Ateiści nader często bywają idiotami, którzy głupio wierzą w wielkość jakiegoś człowieka albo idei, ale to nie czyni z nich religiantów – to po prostu ateiści-idioci.
      .
      Wedle tych kryteriów należałoby uznać, że dla pana Janusza np. nauka jest „bogiem na ziemi”.
      Ale scjentyzm to jeszcze nie jest religia, tylko głupi pogląd ateistyczny.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        16 grudnia 2015 at 17:06 - odpowiedz

        jezus to bóg w niebie czy na ziemi?

        • Tomek Świątkowski
          17 grudnia 2015 at 10:04 - odpowiedz

          No ale chyba nie chce pan wciskać ateistycznej gawiedzi kitu, jakoby Lenina, Stalina, Kima albo Mao uważano za wcielone bóstwo?
          .
          nawet propaganda nie powinna przekraczać pewnych granic głupoty, bo staje się przeciwskuteczna…

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            17 grudnia 2015 at 11:46

            W Korei rządzi z nieba kim ur sen on nadal ma wszystkie funkcje. Czy to już nie blisko?

          • Tomek Świątkowski
            17 grudnia 2015 at 13:47

            Może i blisko.
            Po 60 latach fanatycznego ateizmu doszli już do takiego etapu.
            Ale to raczej nie jest niczyje rzeczywiste przekonanie, tylko rozpaczliwa propaganda reżimu imającego się wszelkich metod by się utrzymać przy władzy. A lud udaje że wierzy, bo ten kto nie udaje idzie do obozu zagłady lub prosto do piachu.

  35. Janusz
    Janusz
    16 grudnia 2015 at 02:37 - odpowiedz

    Twierdzenie ze ewolucja jest przypadkowa jest falszywe.
    Jest to proces przezycia w warunkach danego osobnika .
    Natomiast wiara jest przypadkowa bo zalezy od miejsca urodzenia. Czlowiek urodzony w Arabii Saudyjdkiej bedzie
    wiern ym Islamu a w Warszawie Katolikiem z malymi wyjatkami.Religia popdobnie jak inne poglady ulega zmianom w czasie. W sredniowieczu praktyki religijne byly rozne od praktyk w 21 wieku. Na swiecie jest ponad 100 religii liczac rozne odlamy i kulty.
    Bycie katolikiem lub baptysta jest zupelnie przypadkowe bo zalezy od rodzicow ki innych osob ktore sie przypadkowo spotkalo w zyciu.
    Religia nie byla by przypadkowa gdyby byla tylko jedna religia na swiecie a tak nie jest.
    Kazdy wierny uwaza ze jego religia jest prawdziwa a inne sa falszywe . To jest dokladnie zaproszenie do wojen i mordow.
    Czy wiara w Jehowe jest rozsadniejsza niz wiara w malpke Hanumana? Obie sa fantazja .Zadn a nie jest lepsza od innej.

    • Tomek Świątkowski
      16 grudnia 2015 at 09:34 - odpowiedz

      To co nie jest przypadkowe jest celowe, zaplanowane.
      To co nie jest zaprojektowane jest przypadkowe.
      Innej możliwości NIE MA.
      Gdyby ewolucja nie była przypadkowa, to byłaby kreacją.
      .
      Tak oto pan Janusz został kreacjonistą!!! Albo czcicielem ewolucji wierzącym, że ma ona jakiś ukryty cel – czyli jest religiantem!

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        16 grudnia 2015 at 17:06 - odpowiedz

        jest bóg czy nie ma… jak długo można o tym. Nie da się zaprzeczyć istnieniu deistycznego boga, więc dajcie se luz

      • Tomek Świątkowski
        17 grudnia 2015 at 11:19 - odpowiedz

        Spór de facto nie jest o to, czy Bóg istnieje, tylko o to, czy domaganie się dowodów NAUKOWYCH na istnienie albo nieistnienie Boga (lub wiara że takie dowody są) jest racjonalne.

  36. Janusz
    Janusz
    16 grudnia 2015 at 07:22 - odpowiedz

    Wydaje mi sie ze w koncu ludzie powinni zobaczyc ze byli oszukiwani przez wieki .Ze czlowiek jest w stanie poznac co dobre i zyc godnie tu i teraz a nie ulegac dziecinnym zludzeniom wishful thinking wiecznego zycia i
    tatusia w niebie ktory ich sledzi kazdej sekundy co sie nawet nie udalo boplszewickiemu NKWD. Normalni ludzie potepiaja islamskich bombowcow z wybuchowymi kamizelkami ale nie rozumia ze to nieracjonalna wiara w niebo umozliwia takie zachowanie .
    Oczywiscie nie kazdy wierzacy w niebo chce popelnic samobojstwo dla dobra religii lub boga ale kazdy wierzacy w pozagrobowe zycie jest ofiara kultu smierci
    i kaplanow ktorzy korzystaja z oszustwa za zycia nie czekajac na nagrode po smierci.
    W bajce Andersena male dziecko zobaczylo ze krol jest nagi. Byc moze wkrotce zobaczymy ze sa piekne szaty ale nie ma krola.

  37. Janusz
    Janusz
    16 grudnia 2015 at 22:32 - odpowiedz

    Zadna galaz nauki nie jest przypadkowa bo mozna uzasadnic prawa naukowe eksperymentalnie oraz przez Tobiektywne obsrerwacje, Na przyklad mechanika Newtona jest prawdziwa i zostala sprawdzona wiele razy .Udany lot na ksiezyc jest przykladem jej prawdziwisci. Mechaniksa kwantowa zostala potwierdzona wspolczesna elektronika.Teoria ewolucji jest tez nauka i wyjasnia powstanie zlozonych istot w ciagu milinow lat.
    Kontrastem jest religia ktora nie moze byc niczym sprawdzona. Jak mozna udowodnic ze Jehowa jest bardziej prawdziwy niz malpka Hanuman w ktora wierza miliony Hnidusow. Albo jak mona byc pewnym ze po smierci bedzie sie istnialo w piekle lub niebie.Medycyna mowi nam ze smierc jest nieodwracalna. Bez zywego mozgu nie ma zadnej mozliwosci na swiadome istnienie.
    Apropos komentarzy o 9/11.Porywacze samolotow nie mieli zadnych politycznych roszczen.
    Mordowali zupelnie przypadkowe osoby .Twierdzenie ze byl to mord polityczny jest klamstwem na uzytek religijndej poprawnosci. Porywacze zostawili listy w ktorych wyjasnili ze chca byc martyrs (meczennikami) i pojsc do nieba.
    Zamordowanie pasazerow kilku samolotow nie mialo zadnego zwiazku z Izraelem. Wazne byly dziewice w raju a nie Palestyna. Poglad ze byl to mord polityczny wynika z tego ze tridno sobie wyobrazic sile glebokiej wiary w bzdury typu nieba i dziewice.

    • Tomek Świątkowski
      17 grudnia 2015 at 10:33 - odpowiedz

      pan Janusz myli elementarne pojęcia!
      .
      Ewolucja to nie jest gałąź nauki – ewolucja to zdarzenie. Miało ono miejsce w określonym odcinku czasu i przestrzeni.
      Wyjaśnieniem przebiegu tego zdarzenia jest teoria doboru naturalnego, ale samo zdarzenie przebiegało przypadkowo. Podobnie prawa dynamiki wyjaśniają spadanie kostki do gry na blat stołu, ale wynik rzutu kostką jest przypadkowy, bo nikt go nie zaprojektował.
      Wynik ewolucji też jest czysto przypadkowy.
      .
      Sposób w jaki pan Janusz rozumie ewolucję przypomina trochę religijne myślenie.

    • Tomek Świątkowski
      17 grudnia 2015 at 13:40 - odpowiedz

      9/11 zorganizowała Al Khaida, której POLITYCZNE cele są powszechnie znane.
      .
      Sięgnijmy do źródeł i oddajmy głos organizatorowi zamachu – bin Ladenowi – tłumaczącemu powody zamachu:
      „The events that affected my soul in a direct way started in 1982 when America permitted the Israelis to invade Lebanon and the American Sixth Fleet helped them in that. This bombardment began and many were killed and injured and others were terrorised and displaced.
      I couldn’t forget those moving scenes, blood and severed limbs, women and children sprawled everywhere. Houses destroyed along with their occupants and high rises demolished over their residents, rockets raining down on our home without mercy.
      The situation was like a crocodile meeting a helpless child, powerless except for his screams. Does the crocodile understand a conversation that doesn’t include a weapon? And the whole world saw and heard but it didn’t respond.
      In those difficult moments many hard-to-describe ideas bubbled in my soul, but in the end they produced an intense feeling of rejection of tyranny, and gave birth to a strong resolve to punish the oppressors.
      And as I looked at those demolished towers in Lebanon, it entered my mind that we should punish the oppressor in kind and that we should destroy towers in America in order that they taste some of what we tasted and so that they be deterred from killing our women and children.
      And that day, it was confirmed to me that oppression and the intentional killing of innocent women and children is a deliberate American policy. Destruction is freedom and democracy, while resistance is terrorism and intolerance.
      This means the oppressing and embargoing to death of millions as Bush Sr did in Iraq in the greatest mass slaughter of children mankind has ever known, and it means the throwing of millions of pounds of bombs and explosives at millions of children – also in Iraq – as Bush Jr did, in order to remove an old agent and replace him with a new puppet to assist in the pilfering of Iraq’s oil and other outrages.
      So with these images and their like as their background, the events of September 11th came as a reply to those great wrongs, should a man be blamed for defending his sanctuary?
      Is defending oneself and punishing the aggressor in kind, objectionable terrorism? If it is such, then it is unavoidable for us.”

  38. Janusz
    Janusz
    17 grudnia 2015 at 00:48 - odpowiedz

    Wiele religijnych twierdzen ja nie rozumie. Moze ktos z religijnych czytelnikow zechce poswiecic kilka minut i napisac wyjasnienie dla dobra wszystkich.
    Jaka jest podstawa wiary ze po biologicznej smierci kiedy cialo ulegnie rozkladowi lub spaleniu bedzie mozna myslec, czuc i funkcjonowac? Jakie sa powody do powszechnej wiary w mozliwosc wiecznego istnienia bez ciala?. Czy byly w historii wypadki aby ktos po smierci normalnie funkcjonowal bedac w pelni swiadomym?. Czy medycyna ma dowod ze procz mozgu jakis inny organ potrafi myslec’, czuc i koordynowac ludzkie funkcje?
    Sa jeszcze inne problemy dla mnie nie jasne ale ten powyzszy jest najciekawszy.
    Kilka innych pytan.
    Czy jestesmy pewni ze inne ssaki nie maja duszy?
    Dlaczego stworca wybral malutka ziemie z miliardow innych gwiazd ,galaktyk,planet aby wyslac syna zbawiciela?
    Czy jesli odkryjemy ze sa inne inteligientne istoty poza ziemia to religia upadnie bo bog mie wyslal miliarda synow na kazda planete?

    • Tomek Świątkowski
      17 grudnia 2015 at 10:47 - odpowiedz

      Podstawa religijnej WIARY jest ….nienaukowa.
      Proste?
      .
      Ale tak samo nienaukowa jest podstawa scjentystycznej wiary (a nawet nakazu!), że należy przyjmować wyłącznie to, co jest naukowo udowodnione.
      Pan panie Januszu wyznaje scjentyzm (ma pan naukę za „boga”). OK – ma pan prawo tak wierzyć.Pan wierzy, że nauka ogarnia jakieś bliżej nieokreślone Wszystko – wyznaje pan omniscjencję nauki. Spoko, ale ja uważam racjonalnie, że nauka ogarnia wyłącznie przyrodę i tylko do przyrody ją stosuję. Nie ubóstwiam nauki, tylko uważam ją za praktyczne narzędzie pogłębiania wiedzy przyrodniczej.
      .
      Nie wszyscy wyznają religie scjentystyczną, więc proszę nie domagać się od innych argumentów scjentystycznych. OK?
      Nie wszyscy wyznają irracjonalną scjentystyczną wiarę w to, że nauka udzieli odpowiedzi na nienaukowe pytania.

  39. Janusz
    Janusz
    18 grudnia 2015 at 07:50 - odpowiedz

    Jesli nauka nie udzieli odpowiedzi na naukowe pytania to co innego to zoibi. Biblia ktora utrzymuje ze czlowiek byl zrobiony z prochu. Jest antropologia opierajaca sie na znalezionych szczatkach i szkieletach zwierzat i ludzi, nauka genetyki i ewolucji ktore wyjasniaja powstanie cfzlowieka. Twierzenie ze byl stworzny z prochu jest tak samo prawdziwe jak to ze ksiezyc jest zrobiony z sera.
    Nauka opiera sie na dowodach. Teologia i religia na urojeniach fantazji. Pseudoreligijne fantazje mial Hitler i Stalin .Obaj odlozyli racjonalna nauke na bok aby slepo wierzyc w swoje historyczne misje. Jedyne podobienstwo Hitlera i Stalina do ateistow to niezbity fakt ze sa ateisci z wasami. Reszta cech tych dwoch lobuzow jest blizsza
    fanatykom Islamu lub najpopularniejszej wiary na ziemi.
    Przyklad Hitlera i Stalina uderza w slepa wiare a nie racjonalizm.Procz nauki nie mamy innego zdodla wiedzy o swiecie. Lixzac od starozytnosci zjelo ludzkosci tysiace lat aby ustalic metody badania rzeczywistosci i dowoszenia prawdziwosci hipotez.
    Rezygnacja z metod nauki to zdrada jednego z najcenniejszych usiagniec ludzkiego rozumu na rzecz magii ,rewelkacji, astrologii i absolutnej madrosci autorow biblii. JKedna ksiazka przeciw tysiacom ksiazek i naukowych publikacji.
    Na szczescie wik
    ekszosc wiernych ignoruje biblijne zalecenia np kanienowania nieposlusznych dzieci. Lub nowych zon ktore nie sa dziewicami. Icek ktory pisal biblie tak piolecal
    ale ludzie maja perwne poczucie roizsadku , z wyjatkiem fanatykow z gleboka wiara w urojenia starozytnych ignorantow.

  40. Janusz
    Janusz
    18 grudnia 2015 at 23:52 - odpowiedz

    Aby wyjasnic jak dochodzimy do prawdy o rzeczywistosci zilustruje ten proc esslawna specjalna teoria wglednosci Einsteina.
    Pierwszy krok byl wykonany eksperymentalnie kiedy
    doswiadczenia pomiarowe pokazaly ze szybkosc swiatla jest stala niezalezna od ukladu wzgledem ktotego jest mierzona. Wynik pomiarow byl niespodzianka bo nie byl zgodny z ludzka intuicja.Drugi krok byl matematyczny wykonany porzez Einsteina ktory zadal pytanie „Jakie sa konsekwencje faktu ze szybkosc swiatla nie zalezy od ukladu odniesienia”?. Uzyta matematyka byla dosc podstawowa i operala sie na tzw tranformacji Lorenza w ktorej sa dwa uklady i jeden porusza sie w stosunku do drugiego.
    Analiza matematyczn a pokazala ze jedna wazna konsekwencja jest fakt ze czas jest jest wzgledny a nie absolutny jak przypuszczano przed Einsteinem.
    Pomimo tego ze hipoteza Einsteina byla oparta na poprawnym zalozeniu szybkosci swiatla i poprawnej matematyce nauka wymagala potwierdzenia tej hipotezy.
    Liczne doswidczenia dowiodly ze hipoteza jest prawdziwa.Dopiero wtedy naukowcy byli pewni ze teoria wzglednosci jest sluszna i stala sie czescia naszej wiedzy o rzeczywistym swiecie.
    Pisze o tym aby ujrzec kontrast pomiedzy nauka a wierzeniami religijnymi ktorych zrodlem sa magiczne
    cuda i fantazje wishful thinking .Takie jak posmiertne zycie, dusza i inne twory nie majace zadnego uzasadnienia w rzeczywistym swiecie.Twory te nie sa sprawdzalne i wierni maja wierzyc bez zadnego dowodu. Jest to prawda typu, „wierz mi bo mowie prawde , slowo daje ze to prawda”. Sredniowieczny teolog Tertullian tak ujal wiare ,”Wierze bo jest to absurd”. Ateista natomiast mowi”Nie wierze bo jest to absurd”.Niech czytelnik sam oceni co brzmi bardziej przekonywujaco.

  41. Janusz
    Janusz
    19 grudnia 2015 at 03:20 - odpowiedz

    Fundamentalna roznica pomiedzy ateizmem i religia jest
    kwestia pochodzenia moralnosci.Dla religijnych ludzi biblia jest podstawa uniwersalnej moralnosci. Spojrzmy blizej na moralnosc zawarta w biblii..
    Cytat ksiegi Deuteronomy 13:6-10 w tym fragmencie biblii bog poleca aby zabic kazdego wlacznie z ojcem lub matka kto sklania nas do czczenia innych bogfow.
    W innym fragmencie biblii jest opisana historia bogobojnego Lota mieszkanca Sodomy ktora bog ukaral masowym morderstwem zsylajac ogien na miasto. .Lot i jego rodzina byli wyjatkami ktorych Jehowa nie ukaral. Bog wysyla dwa anioly na
    wywiad do Lota. Tlum zebrany kolo jego domu domaga sie gwaltu aniolow.Byli to zli ludzie Sodomy. Lot aby uniknac gwaltu meskich aniolow wyslanych przez Jehowe ofiaruje tlumowi swoje corki. W dalszej czesci tej „moralnej” historyjki Lot i corki sa jedynymi ludzmi ktorzy przezyli kare boga. Corki nie majac meskich partnerow upijaja tate Lota i gwalca starego Lota.”Czy tego rodzaju opowiesc jest wzorem moralnosci” .Niech czytelnik sam oceni wartosc moralna zawarta w swietych ksiegach.
    Czy czytelnik majacy dzieci chcialby aby one dowiedzialy sie o tej opowiesci celem stworzenia w nich zasad moralnosci?

  42. Janusz
    Janusz
    19 grudnia 2015 at 10:11 - odpowiedz

    Wiara nie jest nauka i nie uzywa naukowej metody dowodow. Ale kazde twierdzenie wiary musi miec jakies uzasadnienie. Bez uzasadnienia kazdy nonsens jest dopuszczalny . Na przyklad mozna wierzyc ze slonie potrafia grac na skrypcach. To tez nie jest nauka tylko twierzenie muzyczne.
    Religijni ludzie sa przekonani ze maja dusze.
    Pytanie.Jakie sa powody aby w to wierzyc?
    Tu nie chodzi o dowod tylko powod. Inaczej mowiac,
    co swiadczy o tym ze dusza czlowieka jest faktem a nie fantazja? Moga to byc obserwacje , przyklady lub logiczne argumenty poparte rzeczywistymi faktami.
    Jesli nier ma zadnego powodu to ludzie wierzacy w dusze malo sie roznia od pacjentow w szpitalu psychiatrycznym.

    • Tomek Świątkowski
      20 grudnia 2015 at 13:18 - odpowiedz

      Z psychiatrycznego punktu widzenia bardziej niepokojąca jest jest kompulsywna pisanina (w kółko o tym samym). Prof.Vetullani twierdził w jednym ze swoich wykładów, że to jest jeden z objawów padaczki skroniowej.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        20 grudnia 2015 at 19:30 - odpowiedz

        Pan też pisze o tym samym

        • Tomek Świątkowski
          21 grudnia 2015 at 11:08 - odpowiedz

          No ale 5 x mniej i 10 x rzadziej.
          🙂
          Ograniczam się jedynie do komentowania, nie publikuję co kilka dni sążnistych esejów za każdym razem o tym samym.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            21 grudnia 2015 at 11:14

            Janusz jeszcze czasem pisze o nauce i środowisku naukowym. Niepotrzebnie go pan podpuszcza. Fajnie by było gdyby napisał pan w jakimś artykule dlaczego pana zdaniem nauka i religia się nie gryzą.

          • Tomek Świątkowski
            22 grudnia 2015 at 16:33

            Z niektórymi poglądami religijnymi się zapewne gryzie (podobnie z niektórymi doktrynami politycznymi albo filozofiami).
            Natomiast nie gryzie się z wiarą w nadprzyrodzoność, bo niby jak?

  43. Janusz
    Janusz
    19 grudnia 2015 at 13:21 - odpowiedz

    Nowa religia na Antypodach.
    W Nowej Zelandii zarejestrowano nowa religie o nazwie
    „Church of Flying Spaghetti Monster”(Latajacy Makaronowy Smok).Wierni nazywaja sie Pastarians (pasta to makaron).
    Wierza ze swiat zostal stworzony przez Makaronowego Smoka. Sad Australijski rozpatruje legalnosc . Pastarians twierdza ze ich religia to nie nauka i zaden dowod
    prawdziwosci ich wierzen nie jest potrzebny.
    Ostatio nowy kosciol uznal malzenstwa ludzi tej samej plci. Przejscie wiernych abrahamowych religii na religie pastarians jest darmowe. Spodziewane sa masowe
    przejscia na nowa religie.

  44. Janusz
    Janusz
    19 grudnia 2015 at 20:31 - odpowiedz

    Ta religia nie jest pseudo i ma wszystkie cechy tradycjonalnych wierzen.Patarians wierza w niebo gdzie serwowanay jest swietny makaron. Duza zaleta jest brak
    tortury i smierci Latajacego Smoka. Nie ma tez pojecia grzechu i piekla. Kazdy idfzie do nieba i je makaron.
    Godne pozazdroszczenia przez wiernych innych treligii w ktorych jest poczucie winy i kary za fakt urodzenia .
    Z okazji slonacznego przesilenia 21 grudnia Zycze wszystkim czytelnikom Racjonalisty humoru i powodzenia
    w nowym roku. Humor rozni nas od bogow, ktorzy go nie maja i traktuja sie zbyt powaznie pokrywajac tak swoj brak kompetencji i slaby intelekt.

  45. Janusz
    Janusz
    20 grudnia 2015 at 10:07 - odpowiedz

    Krotkie podsumowanie tezy Stengera o relacji religii do nauki.
    Wielu teologow uwaza ze religia i nauka to dwie domeny (magisteria) ktore sa odseparowane tematyka i metodami dowodu.
    Stenger dowodzi i ilustruje teze ze twierdzenia religii i nauki dotycza tej samej rzeczywistosci. Wobec tego
    metody analizy i slusznosci gloszonych faktow religii
    nmoga byc przedmiotem badan nauki. Innymi slowami,
    nauka moze kompetentrnie badac i orzekac o prawdziwosci faktow gloszonych przez religie. Na przyklad badac czy czlowiek ma dusze lub czy modlitwy maja kakiekolwiek skutki.
    Twierdzenie ze istnieje dusza jest twierdzeniem medycznej anatomii czlowieka .Natomiast skutki modlitwy mozna badac statystycznie. Idea dwoch magisterii nauki i religii powstala w sredniowieczu.
    Obecnie zyskuje poparcie stanowisko ze jest tylko jedna
    rzeczywistosc i mozna ja badac naukowo bez wzgledu na to kto je glosi. Krotko mowiac dla przykladu: albo mysl i uczucia ludzkie jsa t tworem materialnego mozgu albo
    jest gdzies dusza ktora mysli i czuje bez mozgu i moze dzialac po jego smierci. Mamy logicznie tylko dwie wzajemnie wykluczajace sie mozliwosci.
    Jedna z nich jest falszywa. Naszym zadaniem jest decyzja ktora mozliwosc jest rozsadna. Czy medycyna jest bledna czy religia jest fantazja. To jest pytanie dla doroslego czlowieka zyjacego w 21 wieku.

  46. Janusz
    Janusz
    20 grudnia 2015 at 19:58 - odpowiedz

    Ten profesor piszacy o padaczce chyba mial racje. Bo padan ie na kolana przed urojonym smokiem jest forma trudno uleczzalnej padaczki.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *