• środa, 28 października 2020 r.

Warsztaty w Bahrajnie

Raz jeszcze otrzymujemy więcej dowodów, że „pokój” dla palestyńskich przywódców nie znaczy to, co Zachód sądzi, że znaczy.

Brzmi to cynicznie, ale bezstronne spojrzenie na to, jak Palestyńczycy reagowali na każdy plan pokojowy lub okazję ekonomicznego rozwoju, pokazuje jeden, konsekwentny wzór: 

Jeśli przybliża to do zniszczenia Izraela, są entuzjastycznymi zwolennikami. Jeśli nie, sprzeciwiają się.

 

 

To dlatego istnieją obozy „uchodźców” pod panowaniem palestyńskim. Tweeter Imshin daje link do ważnego artykułu Eldada Becka, który w 2017 roku napisał:

 

Jest inna dziedzina, w której próbowałem promować inicjatywy: poprawienie warunków życia mieszkańców obozów uchodźców. Autonomia Palestyńska zdecydowanie sprzeciwiała się takim projektom. Wysocy rangą przedstawiciele AP jasno nam o tym powiedzieli: „Obozy uchodźców są sprawą polityczną i pozostaną w obecnej sytuacji aż znajdzie się rozwiązanie kwestii uchodźców, to jest, powrót do ich domów”. 

 

To dlatego palestyńscy przywódcy opierali się każdemu planowi, który zakończyłby konflikt. 

To dlatego palestyńscy przywódcy świadomie wybierają trzymanie własnych ludzi w nędzy i nieszczęściu, ponieważ dla nich ich ludność jest tylko pionkami, by wzbudzać oburzenie na Izrael.

W latach 1970. Arafat sformułował "plan etapów" dla zniszczenia Izraela i palestyńscy przywódcy ślepo go wykonują, zbyt przestraszeni lub zbyt zindoktrynowani, by zmienić go i faktycznie pomóc swojej ludności.

Warsztaty w Bahrajnie, które nie stawiają Palestyńczykom żadnych żądań, są lekcją poglądową, jak „plan etapów” nadal jest realizowany.  

Wiele mówiący szczegół z relacji „Haaretz”:

Ostatecznie byli tam także Palestyńczycy. Uczestniczyło około 15 Palestyńczyków, włącznie z Aszrafem Dżabarim z Hebronu, jedynym Palestyńczykiem, który ma przemawiać na konferencji. Powiedzieli „Haaretz”, że pochodzą ze wszystkich części Zachodniego Brzegu i Jerozolimy, a Dżabari może ich reprezentować jako rzecznik, ale oni także popierają konferencję. W pewnym momencie były Koordynator IDF Rządowych Działań na Terytoriach, generał rezerwy Joav Mordechai, siedział z nimi na sofie w holu hotelowym.   Mordechai uczestniczył w konferencji jako prywatny biznesman. „Haaretz” widział także na konferencji innych Palestyńczyków, którzy nie byli członkami grupy Dżabariego – ale poprosili o zachowanie anonimowości.


Gdyby Autonomia Palestyńska dbała o własną ludność, powiedziałaby: „jesteśmy przeciwko konferencji, ale jeśli chcecie, możecie uczestniczyć”. Zamiast tego wywierali naciski na przedsiębiorców, by nie pojechali – z ukrytymi w tych naciskach groźbami – a więc ci, którzy się tam pokazali, muszą pozostać anonimowi.

Czy tak działają narodowi przywódcy, którzy chcą budować państwo? 

Izraelczycy chcą dobrych stosunków ze światem arabskim, włącznie z Palestyńczykami. AP jednak zabrania jakichkolwiek związków, a nawet grozi ludziom, którzy kupują towary w żydowskich supermarketach na terytoriach.

Świat arabski obudził się i zobaczył rzeczywistość płonącego śmietnika, jakim jest kierownictwo palestyńskie. Arabowie rozumieją dynamikę honoru/hańby, która prowadzi Palestyńczyków drogą do samozniszczenia, ale nie udało się przekonać ich, że krzywdzą tylko własną ludność. Dlatego w zasadzie zrezygnowali z prób.

Z drugiej strony, Europejczycy i liberalni Amerykanie nadal nie mogą zaakceptować zapierającego dech w piersiach cynizmu, jaki raz za razem okazują palestyńscy przywódcy. Ten proces myślowy jest im tak całkowicie obcy, że nie mogą go zaakceptować jako rzeczywistości. Oczywiście, że palestyńscy przywódcy chcą tego, co najlepsze, dla swojego narodu! Oczywiście, że chcą państwa! Jak ktokolwiek może nawet pomyśleć, że jest inaczej?  

To dlatego jedyne prawdziwe poparcie dla palestyńskich przywódców politycznych pochodzi obecnie z liberalnego Zachodu – nie ze świata arabskiego. Liberalnym światopoglądem jest to, że wszyscy myślą tak jak oni i dowody z tym sprzeczne są zamazywane i ignorowane.

Spójrz na Bahrajn niezamąconym wzrokiem, a zobaczysz, że kierownictwo palestyńskie nie jest zainteresowane pokojem, ani państwem, ani pomocą dla własnej ludności. Mają tylko jeden nadrzędny cel polityczny – zniszczyć Izrael, krok za krokiem.

Zamożna palestyńska ludność na terytoriach palestyńskich jest czymś pozytywnym dla Izraela i dlatego przywódcy palestyńscy uważają, że trzeba z rozwojem walczyć.

 

Bahrain proves it again: If "peace" is not a stage to destroy Israel, then Palestinian leaders aren't interested

Elder of Ziyon, 26 czerwca 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Artykuł pochodzi z portalu "Listy z naszego sadu"

Amerykański bloger, którego codzienny przegląd światowego antysemityzmu i antysyjonizmu jest jednym z najlepszych i najrzetelnieszych źródeł informacji o brunatnej zarazie. 

Podobne materiały

Jeden komentarz

  1. Elasp
    30 czerwca 2019 at 21:44 - odpowiedz

    Zadałem Pani pytanie. Nie zamierza Pani odpowiedzieć – ?

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *