Trzy dni temu musiałem przejechać trasę A-4 od naszej zachodniej granicy do Wrocławia. 130 kilometrów jechałem 5 godzin. Z Niemiec sunęły setki tysięcy aut. Nasi rodacy lub byli obywatele zatęsknili za polską tradycją. Barszczem, pierogami, czy karpiem. Nasza tradycja świąteczna jest wyżej stawiana od niemieckiej choć obyczaje wigilijne – choinka, kolędy, jarmarki adwentowe przyszły do nas z Niemiec właśnie. Zamieszkałych w Niemczech rodaków, dwa razy do roku nachodzi tęsknota za wigilijnymi obyczajami, święconką i rodziną więc blokują nasze drogi. Przy okazji mogą pochwalić się znajomym prawie nowym, tylko lekko przechodzonym, autem „dislu, automacie, i skórze”, które jak Niemiec sprzedawał to płakał z żalu. Potem, zaraz po świętach nawałnica aut rusza spowrotem. 

 


W Polsce święta, ale praca w Niemczech lepsza jest. Niemiec lepiej płaci i lepiej zorganizowany jest. U nas, mimo dużego postępu i podglądania Niemców jest gorzej. Nasz patriotyzm to tęsknota za choinką i barszczem i przegranymi wojnami. Niemiecki to dobra organizacja pracy i płacenie podatków. Oto różnie współczesne tradycje i patriotyzmy. Dobrze by było, aby te oba przykłady jednoczyły się i wtedy wszyscy byliby zadowoleni. Ale jest tak jak jest. Niemożliwe jest by Niemcy przyjeżdżali do nas do pracy, a jeździli do siebie na święta, bo tam są one o wiele ciekawsze i smakowitsze, a w Polsce praca lepiej płatna. 
Wesołych Świąt