• sobota, 29 lipca 2017 r.

Wyrwać Polskę z konserwy cz.2

Dalsza część rozmowy z Adamem Ciochem. Pierwszą część można przeczytać tutaj.

 

Piotr Browarski: Stopniowo zmniejsza się liczba ludzi uczęszczających do kościoła. Co jest tego przyczyną? 

Adam Cioch: To jest efekt procesów laicyzacyjnych, które  w ostatniej swojej fali trwają w naszym kraju od początku lat 90. XX wieku. Pojawiły się one jako efekt splotu różnych przyczyn. Po pierwsze – rozczarowania falą klerykalizmu i niepohamowanej chciwości Kościoła katolickiego. To były czasu przejmowania nieruchomości na mocy decyzji osławionej Komisji Majątkowej, wprowadzenia zakazu aborcji, co dla większości Polaków było szokiem oraz wejścia funkcjonariuszy Kościoła do szkół. Część społeczeństwa przypomniała sobie coś, o czym pozwoliła zapomnieć niemal zupełnie PRL – że Kościół to bezwzględna, autorytarna siła. Po drugie – rok 1989 r. zamknął parasol ochronny cenzury, jaki nad Kościołem katolickim roztaczały władze Polski Ludowej. To jest temat stanowczo zbyt mało opisany w Polsce. Niewiele osób pamięta, że istniało słowne porozumienie między episkopatem i PZPR, które sprawiało, że ówczesne media od czasów Gomułki nie podejmowały (z niewielkimi wyjątkami – np. kryzys po słynnym Liście biskupów polskich do biskupów niemieckich)  takich tematów, jak skandale z udziałem kleru, poważniejsze ataki na Kościół itp. Kościół generalnie obrywał tylko wtedy, gdy wchodził na teren polityki w sposób, którego władza sobie nie życzyła. To była cicha i bardzo wygodna dla kleru współpraca. W III RP pojawiły się tymczasem krytyczne media, które obnażyły ukrywane oblicze Kościoła. Wstrząsem był m.in. tygodnik „Nie”, później pewien wpływ na środowiska, zwłaszcza lepiej wyedukowane, miały publikacje wydawnictwa Uraeus. Potem nadeszły „Fakty i Mity” i strona racjonalista.pl oraz wiele innych publikacji i środowisk, jak choćby znakomite choć niskonakładowe „Bez Dogmatu”. Do tego dochodzi wysiłek setek tysięcy ludzi, którzy przeciwstawiali się w swoich rodzinach i środowiskach kościelnej propagandzie. To wszystko uruchomiło lawinę światopoglądowych przewartościowań, które przyśpieszyły po śmierci Jana Pawła II. Dla sprawiedliwości dodam także, że na początku lat 90. sporo osób odeszło od Kościoła katolickiego także pod wpływem działalności mniejszościowych związków wyznaniowych, które wykorzystały nową sytuację przez inicjowanie akcji misyjnych i wydawnictwa. Od Kościoła katolickiego odeszły wówczas tysiące osób w całym kraju, czasem całymi grupami. To był także mój przypadek – ja się wówczas sprotestantyzowałem jako student KUL– to były lata 1991-2. Znałem spore grono osób, które poszły podobną drogą do mojej. Moim motywem było poszukiwanie bardziej autentycznego chrześcijaństwa. Na ateizm było dla mnie wówczas jeszcze o wiele za wcześnie. Byłem za bardzo zastraszony przez myślenie religijne.

Piotr BrowarskiAteiści są w Polsce dyskryminowani?

Adam Cioch: W Polsce są dyskryminowani wszyscy, którzy nie są rzymskimi katolikami. Także ateiści. Pozycja Kościoła katolickiego, na mocy prawa i upowszechnionych praktyk (język mediów, obyczaje urzędników państwowych itp.) jest tego rodzaju, że cała reszta społeczeństwa, oraz krytyczni wobec kleru katolicy są obywatelami drugiej kategorii. Polska jest faktycznym państwem wyznaniowym. To jest sytuacja, z której rodzi się dyskryminacja w wielu dziedzinach. Najbardziej dla mnie bolesną jest molestowanie religijne dzieci w przedszkolach i wystawianie niekatolickich dzieci i ich rodziców na nieprzyjemne, a czasem wstrząsające w skutkach przeżycia. To jest nie tylko bezprawne ale i nieludzkie. W Polsce jednak uchodzi za legalne.

Piotr BrowarskiNasz katolicyzm jest specyficzny? Są w nim wpływy dawnych wierzeń słowiańskich?

Adam Cioch: Katolicyzm wszędzie, także w Polsce, adaptuje do swoich potrzeb miejscowe wierzenia i obyczaje. Przykład jeden z wielu – przywiązanie polskich katolików do grobów krewnych, sposób obchodzenia tzw. Święta Wszystkich Świętych, masowe palenie świateł na cmentarzach nie ma wiele wspólnego ani z samym katolicyzmem, ani tym bardziej z chrześcijaństwem nowotestamentalnym. Do specyfiki polskiego katolicyzmu należy także większy autorytaryzm niż w innych lokalnych odmianach tego wyznania  i większa amoralność. Polski katolicyzm to religia niemal wyłącznie „ginekologiczna” – kler interesują niemal wyłącznie tzw. „grzechy nieczystości”, czyli tropienie seksualności niepodporządkowanej kościelnym wytycznym. Zresztą etyka osobista wyznawców i ich etyka dnia codziennego nie jest nigdzie szczególnie mocną stroną katolicyzmu. Ale w Polsce przybrało to formę karykatury. Dość powiedzieć, że polski złodziej samochodów stał się postacią symboliczną na Zachodzie, tak jak polski cwany handlarz w Czechach. Od czasów wejścia Polski do strefy Schengen ateistyczne w większości, przygraniczne tereny Niemiec są pustoszone przez polskich, zapewne wierzących złodziejaszków na masową skalę. To ma wymiar niemal symbolu, choć oczywiście warto pamiętać o społecznym kontekście tych zjawisk – czyli o Polsce jako ofierze neoliberalnych eksperymentów, gdzie sporą część społeczeństwa kiedyś zwyczajnie pozbawiono wszelkich legalnych środków do życia. A to jest zawsze znakomity grunt dla przestępczości i wszelkich aspołecznych zachowań. Kler stał się zresztą grupą społeczną chyba najgorliwiej wierzącą w neoliberalizm i we władzę pieniądza. Biedni w Polsce stali się głównie narzędziem do zarabiania pieniędzy przez kler i jego akolitów (dotacje publiczne i odpisy podatkowe) oraz do promowania się ich kosztem. Zachęcam do poczytania wypowiedzi księdza Stryczka, tego od Szlachetnej Paczki – on ma poglądy społeczno-gospodarcze na poziomie fanów Korwin-Mikkego. O ile na Zachodzie można spotkać ludzi społecznie wrażliwych, a nawet lewicowych wśród kleru i działaczy katolickich, to u nas prawie ich nie ma. Jakie poglądy mają zawodowi katolicy z polskich mediów? To niemal wyłącznie neoliberalni prawicowcy, nienawidzący całego „wrogiego” świata i gardzący ludźmi niezamożnymi.

Piotr BrowarskiWielu prawicowców mówi, że gdyby nie Kościół katolicki, to nie byłoby wolnej Polski. Co Pan o tym sądzi?

Adam Cioch: To jest mit, który w ostatnim ćwierćwieczu urósł do rangi niepodważalnego dogmatu. Zwykle odnosi się to stwierdzenie do roli do Kościoła czasów zaborów i PRL. Równie dobrze można powiedzieć, że Kościół kolaborował z zaborcami i ugruntowywał w społeczeństwie ich panowanie. Jest na to mnóstwo dowodów w każdym z zaborów, najwięcej w austriackim oczywiście. Poza tym papiestwo zaakceptowało zabory i sprzeciwiało się konstytucji 3 Maja, a w konfederacji targowickiej uczestniczyli niektórzy biskupi. Całe mnóstwo hierarchów przed rozbiorami pobierało też pensje od przyszłych zaborców. W czasach PRL kler jako cała grupa społeczna zachowywał się dwuznacznie – czasem krytykował władze, czasem z nimi współpracował. Przypomnijmy, że proboszczowie byli bodaj jedyną grupą zawodową, którą w szerokim zakresie stać było na utrzymywanie pomocy domowej, czyli tzw. gospoś. Dziś Kościół twierdzi, że był dyskryminowany i prześladowany. Dziwne to były ofiary prześladowań ze służącymi na etacie w bardzo przecież skromnie żyjącym wówczas społeczeństwie.

Piotr BrowarskiWzrasta liczba egzorcystów w Polsce. Co może być tego przyczyną?

Adam Cioch: Przyczyna jest jedna – nauczanie Kościoła. Tam, gdzie się pojawia mówienie o jakichś „zjawiskach nadprzyrodzonych” jako realnych, tam pojawiają się te zjawiska. Oczywiście w głowach rozhisteryzowanych lub zaburzonych psychicznie osób. Tam np. gdzie mówi się o objawieniach maryjnych, tam pojawią się od czasu do czasu „gadające Maryje”. Tam gdzie jest modne UFO, tam wiele osób je dostrzega. Tak jest i z diabłem. Kościół jest jego twórcą. Czy to nie charakterystyczne, że ludźmi „opętanymi” są zwykle ludzie mniej lub bardziej religijni, a więc skłonni do dostrzegania działania diabelskiego. Nie słyszałem jeszcze, aby „opętany” był jakiś ateista. Zatem Kościół, który zwalcza diabła egzorcystami jest jednocześnie powodem szatańskiej epidemii w naszych czasach. I teraz czas na anegdotę – w jednej z gazet katolickich znalazłem dowód na to, że diabeł jest istotą na wskroś kościelną. Jeden z egzorcystów zupełnie poważnie twierdził, że nie mógł wypędzić jakiegoś złego ducha, bo robił to nie na terenie diecezji, w której miał egzorcystyczne uprawienia. Sam diabeł mu to ponoć wytknął… Diabeł, który uznaje kościelną hierarchię i jej podział terytorialny musi być w głębi duszy katolikiem! Nie widzę innej możliwości.

Piotr BrowarskiJedna propaganda mówi, że Polska jest w ruinie. Druga propaganda mówi, że Polska jest bogatym i rozwiniętym państwem. A jaka jest prawda?

Adam Cioch: Polska jest i nie jest w ruinie. To zależy która Polska. Jak na półperyferyjny kraj kapitalistyczny przystało, mamy różne stopnie rozwoju poszczególnych regionów. To co PRL próbowała z lepszym lub gorszym skutkiem przezwyciężyć – ten podział właśnie – zostało w sporej części zaprzepaszczone. Mamy np. dynamiczną i przeludnioną stolicę, mamy także całe zdewastowane w znacznym stopniu regiony. Np. tzw. polski trójkąt bermudzki – czyli pogranicze Mazowsza, woj. łódzkiego i świętokrzyskiego. To tam kilka lat temu doszło do masakry w iście trzecioświatowym stylu – 18 osób (wszyscy podróżujący) zginęło w przeładowanym busie, w drodze na zbiór jabłek – czyli jedną z nielicznych okazji do zarobienia paru złotych. Ciekawym przypadkiem jest także Łódź, w której od kilkunastu lat mieszkam. Z mojego redakcyjnego okna widzę porośnięte drzewkami ruiny kamienicy i dziki parking w miejscu po innym budynku. To nie są jakieś postindustrialne peryferie (i tych też w Łodzi nie brakuje), ale to samo centrum miasta – 4 minuty spacerem od modnej ulicy Piotrkowskiej. Nic mnie nie obchodzi PiS i jego manipulacje. Podobnie jak propaganda PO. Dręczy mnie jednak świadomość zmarnowanych szans ostatniego ćwierćwiecza. I to, że pod hasłem „Solidarności” zbudowano jedno z najmniej solidarnych państw naszego regionu Europy. Ostatnie zdanie to parafraza wypowiedzi prof. ekonomii Tadeusza Kowalika. Działacza dawnej „Solidarności” zresztą.

Piotr BrowarskiMamy specyficzne podejście do naszej historii.  Boimy się prawdziwych rozliczeń z przeszłością?

Adam Cioch: Historia zawsze była traktowana instrumentalnie przez środowiska mające władzę. Tak jest i dzisiaj. Buntowałem się jako młody człowiek przeciw manipulowaniu historią w PRL. Bulwersuje mnie to naciąganie faktów i dzisiaj. Kościół i państwo fetują np. właśnie 1050-lecie tzw. chrztu Polski, czyli wielkiej fikcji historyczno-propagandowej. Nie widzę powodów do świętowania. To nie był żaden „chrzest”, to było zaproszenie kościelnego aparatu przemocy ideologicznej do podporządkowania tutejszej ludności władzy rodziny Piastów, którzy uzurpowali sobie władzę nad innymi ludźmi. Mało kto wie, że pierwsze polskie powstanie z lat 30. XI wieku miało charakter antyklerykalny i antykatolicki. Ludność tylko czekała aż rodzina psychopatycznych władców, którzy mordowali i kaleczyli nawet własnych krewnych, osłabnie, aby zabrać się do przepędzania Kościoła. Trzeba było potem interwencji wojskowej Niemiec i Rusi Kijowskiej, aby tu przywrócić panowanie kleru i Piastów (Kazimierz zwany przez kler „odnowicielem”). I to było prawdziwe „niemiecko-ruskie kondominium”, że pożyczę sobie ulubione określenie  Kaczyńskiego. Taki to był „chrzest Polski” i taka radość ludności z „nawrócenia”. Potem były stulecia zniewolenia i ucisku feudalnego, chodzenia na msze pod karą grzywny, chrzczenia dzieci pod innymi karami. Te represje w interesie Kościoła ustały w niektórych regionach kraju dopiero kilka pokoleń temu. I dziś mamy zresztą paragraf o „obrazie uczuć religijnych”. A teraz ten koszmar zniewolenia fetujemy. To jest dopiero upiorna propaganda!

Piotr BrowarskiCzęść młodych ludzi radykalizuje się i popiera ugrupowania skrajnie prawicowe, homofobiczne i antysystemowe. To ludzie wychowani już w III RP z religią w szkole. Przypadek?

Adam Cioch: To nie jest przypadek – religia w szkole jest częścią szerszego systemu, który prowadzi do kształcenia na masową skalę postaw autorytarnych, agresywnych i nieprzyjaznych dla ludzkiej różnorodności i wolności. Kościół de facto współtworzy i umacnia kulturę pogardy dla innego i dla słabszego, a także kult tzw. autorytetów. Sama wiara w Boga w klasycznym jej wydaniu jest niczym innym jak kapitulacją przed Silnym i kultem Silnego. Brak kapitulacji przed Silnym oznacza w kościelnej narracji karę śmierci a nawet coś gorszego – piekło. To przemoc w najbrutalniejszej formie. A katolicka hierarchia z nieomylnym wodzem, to państwo totalitarne w krystalicznej formie. To Kościół w swojej liturgii uczy też klękać i stawać na baczność przed Silnym. Podobieństwo w naszym języku słowa „bóg” i „bogaty” też zresztą nie jest przypadkowe. Młodzi ludzie są po uszy zanurzeni w tej prawicowo-klerykalno-neoliberalnej propagandzie a także w opowieści, w której materialny sukces jest wartością najwyższą. Tę opowieść snują media, rodzice, rówieśnicy. Czyli wszystko co ich otacza. Nie dziwią mnie więc niedawne sukcesy autorytarnego Korwina czy prawicowego do szpiku kości Kukiza  – oni są emanacją obecnego systemu, ostatecznymi wnioskami z niego wysuniętymi. Nie są antysystemowi – są częścią systemu, są marzeniem o jego prawdziwym ucieleśnieniu. Będzie trzeba ogromnej pracy, aby ludzi wyrwać z tego autorytarnego obłędu.

Piotr BrowarskiWiele osób krzyczy: ”Precz z komuną!”, ”Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”. A przecież ”komuny” już dawno nie ma, a Polska jest krajem niepodległym…

Adam Cioch: Ci ludzie są częścią problemu, o którym mówiliśmy wyżej. Chodzi o manipulowanie historią. Dla wielu ludzi, zwłaszcza młodych w Polsce wszelka mowa o równości czy sprawiedliwości to „komuna”. To smutne, że Polska jest krajem nastoletnich konserwatystów, którzy są na dodatek z tego dumni. Czasem mam wrażenie, że to są ludzie, którzy umarli zanim zaczęli żyć, ale zestarzeli się zanim w ogóle dorośli. Mam zresztą kogoś takiego w rodzinie. I jeśli gdzieś jest prawdziwa „Polska w ruinie” to są nią ci właśnie młodzi Polacy – oszukani niemal w kołysce. W tym kontekście nie dziwi mnie wybuch agresji wobec syryjskich uchodźców w polskim internecie. Społeczeństwo, które zbudowano u nas jest pełne lęków i frustracji. Ludziom brakuje też podstawowej wiedzy o świecie i przyuczenia do empatii. Pojawienie się – nawet tylko hipotetyczne – obcych wywołało prawdziwe delirium strachu i nienawiści. Uległa mu zresztą także część tzw. racjonalistów. Ten nasz racjonalizm polski jest taki wątły i słaby! To tylko kolejny dowód na to, ile jeszcze pracy przed nami.

Piotr BrowarskiRocznik 1984. Ateista, antyklerykał, obyczajowy liberał oraz gospodarczy umiarkowany lewicowiec. Zawsze w opozycji. Według ''prawdziwych Polaków'' stoi tam, gdzie kiedyś stało ZOMO.

Podobne materiały

31 komentarzy

  1. Aram
    7 września 2015 at 02:07 - odpowiedz

    To jest wręcz nieprawdopodobne, ile kłamstw i oszczerstw może być zawartych w jednym, niedługim wywiadzie. Od dłuższego zresztą czasu zastanawiam się nad jakością kształcenia na KUL-u. Gdyby nie Kościół Katolicki, Jego wychowanie młodych pokoleń Polaków, pogłębianie świadomości narodowej, praca organiczna i pozytywistyczna w czasie np. zaborów czy PRL-u, a nawet takie wydawałoby się prozaiczne rzeczy jak nauka języka polskiego, to Pan Cioch dzisiaj mówiłby albo po niemiecku, albo po rosyjsku, albo wręcz nie miałby się szans nawet urodzić. Już nie chce mi się prostować innych bzdur wygadywanych przez tego biednego z nienawiści i zaślepienia człowieka, jak choćby rzekomy alians PRL-owsko-katolicki czy neoliberalizm Kościoła. I to mówi człowiek, który popierał „lewicowego” Palikota, który również domagał się np. „zrzeczenia niepodległości przez Polskę”! Ale to nic, proszę o więcej tego typu wywiadów, a młodych konserwatystów będzie jeszcze więcej, a Zjednoczona Prawica do rządzenia nie będzie potrzebowała koalicjantów.

  2. Krzysztof Marczak
    7 września 2015 at 05:54 - odpowiedz

    /To smutne, że Polska jest krajem nastoletnich konserwatystów, którzy są na dodatek z tego dumni. Czasem mam wrażenie, że to są ludzie, którzy umarli zanim zaczęli żyć, ale zestarzeli się zanim w ogóle dorośli./

    c.b.d.o. I dobrze że ktoś to widzi. To jest patologia, która (oprócz innych czynników) będzie podłożem kryzysu gospodarczego. Jeszcze raz – bardzo dobry wywiad, więcej takich.

  3. ala wilk
    7 września 2015 at 07:05 - odpowiedz

    Tyle że idol tych młodych konserwatystów czyli Korwin-Mikke uważa że w PRLu było lepiej niż w obecnym państwie wyznaniowym.

  4. ala wilk
    7 września 2015 at 07:06 - odpowiedz

    Trochę dziwne jest to oskarżanie KK o upadek nauki i edukacji, skoro w obecnie w państwie wyznaniowym na studia idzie 50% maturzystów, a w PRLu szło 10%.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      7 września 2015 at 09:05 - odpowiedz

      To są subtelności dla lewicy niezrozumiałe. Obawiam się

    • Szymon
      7 września 2015 at 19:48 - odpowiedz

      Proszę nie porównywać tej dzisiejszej „matury” do tego co było kiedyś… Byle imbecyl jest w stanie ją zdać dzisiaj

      • ala wilk
        8 września 2015 at 06:40 - odpowiedz

        I czy to było słuszne w PRLu że trzymano wysoki poziom na maturze i studiach ( z wyjątkiem WUML iitp.) a reszta do zawodówki? Nie lepiej było obniżyć trochę poziom żeby więcej ludzi studiowało? Dopiero państwo wyznaniowe umożliwiło milionom młodych ludzi studiowanie.

  5. ala wilk
    7 września 2015 at 07:07 - odpowiedz

    Poza tym Korwin-Mikke popiera Rosję i Putina, a Adam Cioch oskarża Polaków o rusofobię. Gdzie tu sens i logika?

  6. ala wilk
    7 września 2015 at 07:08 - odpowiedz

    W PRLu służby specjalne mordowały księży np. Popiełuszkę. Ilu racjonalistów zamordowały służby specjalne państwa wyznaniowego? 100? 1000?

    • Tomek Świątkowski
      7 września 2015 at 18:34 - odpowiedz

      Niebywałą kompromitacją środowiska racjonalista.tv jest fakt, że Jerzy Urban – wysoki funkcjonariusz reżimu, który dokonał mordu na Popiełuszce wyłącznie z powodu nieprawomyślnych wypowiedzi publicznych, został przez to środowisko uczyniony symbolem walki o ….wolność słowa.
      .
      To jest wpadka o wymiarze nie tylko moralnym, ale także intelektualnym. Jest to bowiem elementarna niezdolność dostrzeżenia rażącego dysonansu i niespójności logicznej w przekazie medialnym.

  7. ala wilk
    7 września 2015 at 07:11 - odpowiedz

    To prawda, że obecnie Polska jest jednym z najmniej solidarnych państw Europy. Co innego w PRLu – tam była równość. W PRLu urzędnik państwowy Jerzy Urban jeździł Polonezem, robotnik rowerem a rolnik furmanką – czyli w zasadzie nie było kontrastów społecznych, każdy miał po równo. Dziś rzecznik rządu PO jeździ Skodą Superb, robotnik Audi 80, a rolnik Golfem III – czyli jak widać kontrasty społeczne się powiększyły w państwie wyznaniowym.

  8. ala wilk
    7 września 2015 at 07:17 - odpowiedz

    Wiele osób kojarzy dziś PRL z konserwatyzmem, choćby dlatego że w PRLu nie było tęczy na pl. Zbawiciela czy parad gejów. Zresztą obecnie w Rosji też jest zakaz „propagowania homoseksualizmu” a Pan Cioch twierdzi że Polacy są rusofobami.

  9. Radosław S. Czarnecki
    Radosław S. Czarnecki
    7 września 2015 at 08:19 - odpowiedz

    Azazel i Adam Cioch – Chapeaux bas! (za „pod-prąd” mainstreamowi)

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      7 września 2015 at 09:10 - odpowiedz

      A że się gruntownie mylą parę razy co tam. Ważne że pod prąd… Walka klas idzie dalej hehe

  10. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    7 września 2015 at 09:03 - odpowiedz

    Fajny wywiad. Ciekawe że Szczecin też ma ulicę Krzywoustego który przecież kilkakrotnie najeżdżal i zabijal Pomorzan, żeby przyspieszyć trybut. Oczywiście to co Cioch mówi o neoliberalnym eksperymencie jest wykoślawione. To nie był żaden eksperyment po prostu wtedy był zupełny triumf ekonomii reaganomicznej teraz dopiero poddawany w wątpliwość. W USA już przez Clintona który zauważył że Reagan pozwolił niszczeć infrastrukturze. Globalizacja wymusiła cięcia socjalu i tak to się potoczyło. Żaden spisek Balcerowicza ani innych po prostu zrobiono to w stylu lat 90. Nie było wtedy socliberalow którzy mogliby osłabić wstrząs. Tylko pogrobowcy PZPR którzy o ekonomii nie wiedzieli nic. Grzech zaniechania nauki ekonomii.

  11. olrob
    7 września 2015 at 11:10 - odpowiedz

    Demokracja zakłada pluralizm w debacie publicznej. Jeżeli Pan Cioch tak kocha demokrację to nie może odmawiać duchownym prawa głosu na tematy społeczne czy polityczne.
    ” Kler stał się zresztą grupą społeczną chyba najgorliwiej wierzącą w neoliberalizm i we władzę pieniądza.”
    To nieprawda dominuje lewicowo-związkowa-narodowa retoryka. Wystarczy posłuchać R. Maryja i kubłów rzygów wylewanych tam na neoliberalizm. Duchowni popierający wolny rynek należą do wyjątków.

    • Aram
      8 września 2015 at 05:04 - odpowiedz

      Ogólnie masz rację i się z Tobą zgadzam, poza … ostatnim zdaniem. Nie znam żadnego katolika czy duchownego (również w RM czy TRWAM), który byłby przeciwko – jak piszesz – wolnemu rynkowi czy np. otwartym granicom.

  12. ala wilk
    7 września 2015 at 13:24 - odpowiedz

    Dokładnie. W POlsce robotnicy i rolnicy przecież głosują w większości na socjalistyczno-katolicki PiS.

  13. Dariusz
    7 września 2015 at 15:35 - odpowiedz

    Dobry wywiad i pozostaje się tylko pod wszystkim podpisać.

  14. Lucyan
    7 września 2015 at 16:15 - odpowiedz

    Zgadza sie. Krk to pasożytnicza i przestępcza organizacja. Najlepiej zdelegalizowac, ale może zacząc od rownych praw i obowiązkow. Zrownanie kosciołow z innymi organizacjami, a jesli chca prowadzic handelek to zrownanie z innymi podmiotami gospodarczymi.
    Pozostaje problem moralny, czy panstwo może tolerowac oszustow i prestidigitatorow (np sprzedawanie wycieczek do miejsc ktorych nie ma), biur podroży w czasie, leczenie poprzez sciskanie ampulki itp.

  15. ala wilk
    7 września 2015 at 16:38 - odpowiedz

    No ale przecież tam gdzie KK jest nielegalny też raju na ziemi nie było i nie ma ( Korea Północna, dawny ZSRR itp.).
    Najbogatsze kraje na świecie to te gdzie KK jest legalny – Szwecja, Szwajcaria, Finlandia, Luksemburg, USA, Holandia, Austria itp. itd.

  16. ala wilk
    7 września 2015 at 16:40 - odpowiedz

    @ Panie Radosławie – gdyby Panu w 1985 roku ktoś powiedział że w Polsce w 2015 roku będą parady gejów, 3000 km autostrad i dróg ekspresowych, pociągi Pendolino, in-vitro finansowane z budżetu i 50% maturzystów idących na studia to pomyślałby Pan że stanie się to w warunkach katolickiego państwa wyznaniowego?

  17. Radosław S. Czarnecki
    Radosław S. Czarnecki
    7 września 2015 at 17:13 - odpowiedz

    @ Ala Wilk – gdyby Galileuszowi wiadomym było, po skazaniu go na „pokutę do końca swych dni” i do „końca tych dni na wieczne milczenie” przez jego serdecznego i długoletniego przyjaciela niejakiego mgs. Barberiniego, pełniącego wówczas funkcję papieża jako Urban VIII, że Rzym po setkach lat odwoła ten wyrok to na pewno by „się nie zaparł” swych teorii jak Piotr w Jerozolimie Pana ……… Gdyby kard. Romero słuchał Jana Pawła II i kard. Ratzingera pewnie by nie zginął…….. Gdyby Nobel wiedział jak śmiercionośny i szkodliwy społecznie (w niektórych wypadkach) wynalazł materiał to by ……. Pantha rhei – rzel 500 lat przed Jezusem niejaki Heraklit z Efezu.
    Bo błąd jest przywilejem filozofów – mówi Sokrates – a tylko głupcy nie mylą się nigdy. I na dodatek tego nie widzą, brnąc stale w tych samych torach mentalnych i obrzucajac INNEGO (to za Levinasem i Buberem) inwektywami !!!!!!

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      7 września 2015 at 18:00 - odpowiedz

      innego? jak Ty neoliberałów? : ) Chyba jak Rousseau myslisz, że wszyscy tylko na Ciebie dybią, ale Ty na nikogo nigdy…

    • Tomek Świątkowski
      7 września 2015 at 18:43 - odpowiedz

      @Radosław S. Czarnecki
      Pan mówi o pomyłkach w przewidywaniu, a tymczasem chodzi o rażący błąd w ocenie rzeczywistości.
      .
      Mieliśmy premiera luteranina i prezydenta agnostyka (wybrany prze lud na 2 kadencje, jako jedyny w I turze!!!).
      mamy geja i transseksualistkę w parlamencie.
      .
      państwa wyznaniowe tak nie wyglądają

  18. Tomek Świątkowski
    7 września 2015 at 18:51 - odpowiedz

    „W Polsce są dyskryminowani wszyscy, którzy nie są rzymskimi katolikami (…) cała reszta społeczeństwa, oraz krytyczni wobec kleru katolicy są obywatelami drugiej kategorii.”

    Jesteśmy z żoną protestantami, moi rodzice – agnostycy, teść – wojujący ateista i antyklerykał (rysował do „NIE” oraz „Faktów i mitów”) pochodzący z rodziny świadków Jehowy.
    .
    Szukam w pamięci choćby najdrobniejszego incydentu potwierdzającego tą „drugą kategorię”. Jakiś malutki przejaw owej dyskryminacji.
    Nie znalazłem.
    .
    A na dodatek bohater wywiadu żyje w totalnym zaścianku, skoro nie wie, że w większości kultur na świecie (Indie są jednym z niewielu wyjątków) ludzie dbają o groby bliskich i nie tylko bliskich. Brak tej dbałości powszechnie uchodzi za przejaw barbarzyństwa.

  19. Freja
    8 września 2015 at 20:10 - odpowiedz

    > wybuch agresji wobec syryjskich uchodźców w polskim internecie. Społeczeństwo,
    > które zbudowano u nas jest pełne lęków i frustracji.
    > Ludziom brakuje też podstawowej wiedzy o świecie i przyuczenia do empatii.

    Wiedzy właśnie akurat ludziom nie brakuje. Możemy obserwować przykłady „integracji” islamskich imigrantów we Francji, Niemczech, Szwecji i problemy jakie w związku z arabską imigracją pojawiły się w tych krajach. Zachód ma za sobą kilkadziesiąt lat doświadczeń z próbami asymilacji obcych kulturowo uchodźców, której efekty są (eufemistycznie mówiąc) problematyczne, owocując powstawaniem arabskich gett, wprowadzeniem sądów szariackich w Wielkiej Brytanii (sic!), pojawianiem się na ulicach arabskich „milicji obyczajowych”, domaganiem wprowadzenia szariatu, odmową sprzedaży alkoholu czy chociażby zwyczajną przestępczością i chuligaństwem.

    Nie widzę żadnych podstaw do tego, by spodziewać się, że w Polsce efekty osadzania arabskich imigrantów będą jakoś znacząco różne niż na zachodzie.

    Jedna z definicji głupoty mówi, iż jest to „spodziewanie się odmiennych efektów w wyniku podejmowania tych samych działań, jakie podejmowaliśmy w przeszłości, z miernym efektem”.

    Obawa przed arabskimi imigrantami nie jest wynikiem nieuzasadnionego strachu, ksenofobii i braku wiedzy. Obawa ta jest wynikiem obserwacji dotychczasowych doświadczeń innych państw i prostych wniosków jakie na ich podstawie można wyciągnąć. Jest to bardzo merytoryczna obawa i wszelkich zwolenników multi-kulti prosiłabym o równie merytoryczne odpowiedzi i ich uzasadnienia, nie zaś ograniczenie się do powtarzania frazesów o lękach i frustracji. Oraz spychanie swoich przeciwników do „narożnika faszystów”.

  20. ala wilk
    9 września 2015 at 05:55 - odpowiedz

    Ale przecież muzułumanie przez 50 lat nie zabili w Europie tylu osób co Putin w 2 lata w wywołanej przez siebie bezsensownej wojnie na Ukrainie.
    Czy jakiś muzułumanin zabił tyle osób w Europie co Breivik?

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 września 2015 at 08:57 - odpowiedz

      W Europie większość zamachów terrorystycznych to lewacy nazi itd to prawda. Ale biorąc cały świat i Np Pakistan – 500 zamachów islamistycznych dziennie…

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *