• niedziela, 22 października 2017 r.

Zarys początków Kościoła ortodoksyjnego. Geneza prawosławia i rzymskiego katolicyzmu

 

Badanie początków Kościołów ortodoksyjnych nie jest łatwym zadaniem.

Istotnym wyznacznikiem chrześcijańskiej ortodoksji jest hierarchia, która decyduje w co wierny MUSI wierzyć, a w co NIE MOŻE.

Należy zatem poszukać historycznych zalążków kościelnej (także cerkiewnej) hierarchii biskupów.

Warto zwrócić uwagę, iż pierwotne chrześcijaństwo, pomimo tego, że słabo zbadane, odznaczało się dość mocnym egalitaryzmem i na ogół nie było hierarchiczne. Jeśli pojawiali się biskupi, mieli oni być co najwyżej reprezentantami jakiejś gminy/sekty.

Dzisiaj mamy niestety niepewność badawczą jeśli chodzi o dawnych biskupów, jak Ireneusz z Lyonu oraz pierwsi biskupi Antiochii, Jerozolimy, Aleksandrii, Konstantynopola i Rzymu.

Pisma Ireneusza mogły zostać łatwo sfabrykowane przez wczesnośredniowiecznych mnichów, zatem trudno jest ocenić ich wiarygodność (podobna sytuacja dotyczy 4 ewangelii, wielokrotnie przeredagowywanych).

 

 

Istnieją oczywiście różne „tradycje apostolskie” dotyczące konkretnych chrześcijańskich gmin.

Koptyjscy chrześcijanie uważają, że twórcą ich Kościoła i pierwszym biskupem Aleksandrii był ewangelista Marek.

Gruzińscy prawosławni chrześcijanie sądzą, że ich Kościół został założony przez apostoła Andrzeja.

Ormiańscy wyznawcy Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego (monofizyckiego) twierdzą z kolei, że są najstarszym istniejącym Kościołem, powiązanym z instytucją państwa, a misjonarzem, który miał dać początek ich Kościołowi był Grzegorz Oświeciciel (ich twierdzenie może być rozsądne, zważywszy na to, że to Armenia była pierwszym ochrzczonym państwem w dziejach na początku IV w.)

Malankarscy chrześcijanie w Indiach są przekonani, że apostoł Tomasz był twórcą ich Kościoła (obecnie mocno podzielonego między różne denominacje) już rzekomo w latach 50. I w.

Wg bizantyjskiej tradycji prawosławnej apostoł Andrzej (wcześniej wymieniany) miał by pierwszym biskupem Konstantynopola i duchowym przodkiem Prawosławia.

Natomiast rzymsko-katolicka tradycja jest chyba każdemu znana. Głosi ona, że apostoł Piotr był pierwszym biskupem Rzymu (choć niektórzy chrześcijanie są zdania, że Piotr rezydował w Antiochii).

 

Jak widać, wszystkie te tradycje są sprzeczne między sobą, ponieważ każda z nich uzasadnia ważność właśnie swojej hierarchii i powszechności.

Prawosławni zwracają na przykład uwagę na równość apostolską biskupów wszystkich miast, ale katolicy rzymscy odrzucają tę zasadę, uznając prymat Piotra nad wszystkimi pozostałymi biskupami.

Podsumowując tę kwestię, możemy stwierdzić, że „Tradycje” nie są zbyt wiarygodne, jeśli mamy szukać prawdziwych początków Kościoła ortodoksyjnego.

Z pewnością należy porzucić przedawnione twierdzenie, jakoby Jezus miał być założycielem którejkolwiek z tych wspólnot. Oczywiście każda wspólnota powołuje się na postać Jezusa, by usankcjonować swoje położenie, ale takie powoływanie się jest kłamstwem.

Pierwsi chrześcijanie byli zrzeszeni w różnych sektach, które częstokroć ze sobą konkurowały. Nie wiele źródeł zachowało się na ich temat.

Ebionici, dokeci, marcjonici (opracowali pierwszy kanon), członkowie różnych sekt gnostyckich – to tylko przykłady pierwotnych chrześcijańskich ugrupowań, zupełnie odmiennych od obecnych denominacji.

Cesarstwo Rzymskie prześladowało chrześcijan (zwłaszcza mocne epizody za panowania Decjusza i Dioklecjana) przede wszystkim ze względu na swój egalitaryzm i nieuporządkowanie (ogromna ilość sekt).

Gdy zaś pod koniec III w. wyznawcy nowej post-chrześcijańskiej sekty manicheizmu zaczęli rozprzestrzeniać swoje nauki, byli prześladowani przez Dioklecjana równie mocno jak pozostali chrześcijanie.

Wróćmy jednak do sprawy początków hierarchii.

Otóż pierwsze pewne źródła dotyczące ortodoksyjnej, cesarskiej hierarchii pojawiają się dopiero w IV w. kiedy cesarz Konstantyn Wielki rozpoczął ujarzmianie chrześcijańskich sekt i tworzenie jednego, cesarskiego Kościoła, który miał zrzeszać wszystkich niepokornych chrześcijan, ale nawet tutaj pojawiają się mocne kontrowersje, ponieważ np. (święty dla katolików i prawosławnych!) biskup Lucjan, który był zapewne nauczycielem Heleny, matki Konstantyna, był mentorem Ariusza, tym samym był twórcą proto-arianizmu, „potwornej” herezji dla nicejskich ortodoksów.

Tak naprawdę początki ortodoksji można datować na 325 r. a więc na sobór nicejski I, zwołany przez Konstantyna Wielkiego, we własnej osobie. Podczas obrad tego soboru, legendarny biskup Mikołaj miał nawet „zatykać uszy, gdy słyszał herezje Ariusza” – choć historycy nie mają nawet pewności co do istnienia Mikołaja. Sobór orzekł wiarę w „Dwójcę” – Ojca i Syna jako Boga.

Warto jednak pamiętać, że ten sobór nie zdefiniował trynitarnej ortodoksyjnej wiary, która dzisiaj dominuje w większości sekt chrześcijańskich. Sam Konstantyn, inicjator anty-ariańskiego soboru, został przed śmiercią ochrzczony jako arianin, przez biskupa ariańskiego Euzebiusza z Nikomedii.

 

Wiemy także, że siostra Konstantyna, Konstancja była również arianką, co do Heleny nie mamy pewności kim do końca była, syn Konstantyna Konstans był „nicejczykiem” a drugi syn Konstancjusz II był arianinem itd.

Jednakże to właśnie Konstantyn dał impuls do powstania ścisłej hierarchii, opartej na surowych rzymskich zasadach, rzecz w chrześcijaństwie wcześniej nieznana!

Pojawili się również w tym samym czasie radykałowie, jak biskup Donat, którzy sądzili, że chrześcijanie, którzy wyzbyli się swojej wiary na rzecz pogaństwa (być może miał też na myśli nicejczyków!) nie zasługują na tolerancję.

Nie wiemy nawet, czy za jego panowania w Rzymie rezydował jakiś biskup (pomijając legendarnego Sylwestra). Bardziej prawdopodobne wydaje się, że Konstantynopol został wtedy obsadzony przez pierwszego biskupa, z powodu przeniesienia tam centrum imperium. (Konstantyn nie przepadał za rzymskimi intrygami).

A zatem to nie Andrzej był pierwszym biskupem Bizancjum, zaś Piotr nie był pierwszym biskupem Rzymu!

Jeśli chodzi o początki trynitaryzmu, to należy oficjalnie za jego początek uznać sobór w Konstantynopolu, zwołany przez cezara Teodozjusza Wielkiego w 381 r. Sobór ten zdefiniował wiarę w „Trójcę” (motyw znany w wielu dawnych religiach) i potępił macedonian, którzy twardo trzymali się nicejskiej ortodoksji, mówiącej o boskości Ojca i Syna, ale nie Ducha!

 

Był to w istocie początek walki wewnętrznej między ortodoksami. Skoro surowi „nicejczycy” zostali potępieni jako heretycy, to można było teraz po swojemu interpretować właściwą sobie ortodoksję!

W tym czasie działali słynni biskupi Epifaniusz z Salaminy i Jan Chryzostom, którzy ostro potępiali przejawy jakiegokolwiek kultu Maryi, jako Boskiej Matki (element pogański). Zaczęły się tworzyć sekty ultra-maryjne, które nawet uznawały ją za boginię, jak kolyrydianie.

W istocie ten spór o naturę Maryi zapoczątkował również poważną batalię wśród ortodoksów. Uczniowie szkoły Jana Chryzostoma, jak biskup Nestoriusz, ostro zwalczali przejawy kultu maryjnego, jako nie-chrześcijańskie, natomiast inni byli bardziej „liberalni” jak biskup Cyryl z Aleksandrii. Cyryl pokonał nestorian na soborze w Efezie w 431 r., który ogłosił Maryję Matką Boską i odrzucił propozycję Nestoriusza, wedle której Jezus składał się z 2 oddzielnych bytów: boskiego i ludzkiego.

Sam Cyryl był proto-monofizytą, ponieważ bliski był mu pogląd, że obydwie natury Jezusa są wymieszane w jedną hiper-naturę (przy czym ta boska wchłonęła ludzką).

I ten właśnie pogląd – monofizytyzm (przyjęty później przez Ormian i Koptów!) został potępiony jako herezja na soborze w Chalcedonie w 451 r.

Zaczęły się bardzo poważne podziały wśród wyznawców ortodoksji.

 

Trzeba zwrócić uwagę na to, że przyjęcie umiarkowanego diofizytyzmu było świetną grą polityczną, wspieraną przez cesarza bizantyjskiego Teodozjusza II. Taka doktryna miała zapobiec biegunowym skrajnościom jakimi były nestorianizm i monofizytyzm.

Diofizytyzm (powszechnie przyjęty przez cesarstwo i większość biskupów) zakładał w swojej nauce elementy wspólne dla nestorianizmu i monofizytyzmu: Jezus posiada dwie odrębne natury – boską i ludzką, które nie są zmieszane i tworzą unię hipostatyczną, są zatem ściśle powiązane i nie tworzą odrębnych bytów.

Ten pomysł ma zatem coś wspólnego z monofizytyzmu i nestorianizmu i coś zupełnie nowinkarskiego.

Na Wschodzie pomysł ten był należycie rozpowszechniany przez cesarskich biskupów i samego cesarza, zaś na Zachodzie lansował go papież Leon Wielki (pierwszy istotny papież w historii KRK).

Skoro władcy i rządcy mieli już całkiem jasno wyrobioną doktrynę, która całkiem dobrze się sprawdziła, cesarski Kościół ortodoksyjny sprawiał wrażenie niewzruszonego, jednolitego i potężnego, w przeciwieństwie do niszowych Kościołów chrześcijan, którzy się wcześniej wyłamali spod cesarskiej władzy.

Np. nestorianie zawędrowali swego czasu nawet do Chin!

(Obecnie większość nestorian jest skupiona w Kościołach asyryjskich, które są już niemal całkowicie zniszczone przez prawosławnych i muzułmanów).

 

Doktryna jest już powszechna (przynajmniej dla większości), Kościół ma się świetnie, ba – jest potęgą!

Czego więc chcieć więcej? WŁADZY! 🙂

Skoro nie ma już problemów teologicznych (przynajmniej na razie!) to Kościół może odetchnąć z ulgą.

Szybko jednak okaże się, że polityka odegra istotną rolę w kolejnym, tym razem potężnym podziale…

Koniec V w. był potężnym ciosem dla Cesarstwa Zachodniego, które upadło pod naporem Germanów. Gdy cesarz został zdetronizowany, biskup rzymski miał się świetnie – wykorzystał więc szansę na stworzenie absolutystycznej monarchii – tak się właśnie narodziła centralna dla późniejszego rzymskiego katolicyzmu, ideologia papizmu (oraz papo-cezaryzmu).

Gdy papież rzymski opływał w bogactwa, biskup Konstantynopola nie mógł się tak cieszyć, musiał powiem uznawać ustrój diarchii i dzielić swoją władzę z cesarzem bizantyńskim. Biskup miał tym bardziej kłopot, ponieważ w Bizancjum panowała (od Konstantyna!) zasada cezaro-papizmu, zatem to do cesarza należało ostatnie słowo, także w sprawach teologicznych! Tak naprawdę to cesarze bizantyńscy układali credo wiary „ortodoksyjnej” od soboru w Nicei, aż do do soboru w Chalcedonie i kolejnych.

 

W następnych wiekach będą się jednak pojawiały kolejne problemy teologiczne, choć już nie takiej wagi, jakie miały miejsce w IV i V w.

W VII cesarz Herakliusz zaczął lansować nowy pogląd – monoteletyzm, który zakładał, iż Jezus posiada jedną wolę. Pogląd ten nie zyskał jednak akceptacji proto-prawosławnego patriarchy Jerozolimy Sofroniusza. Cesarze zatwierdzili zatem pogląd, który będzie odpowiadał biskupom, którzy zawsze mieli podejście dualistyczne – skoro przyjęto diofizytyzm, to przyjęto też dioteletyzm!

VIII w. przyniósł dla Bizancjum zagrożenie ze strony ekspansywnego islamu. Cesarze bizantyjscy zauważyli, że być może islamska nawałnica jest karą boską wymierzoną Bizantyjczykom za bałwochwalstwo. Postanowiono zatem upodobnić nieco chrześcijaństwo ortodoksyjne do islamu, i tak narodził się ikonoklazm (doktryna która obecnie jest przyjęta przez wszystkich protestantów).

Jednakże pogano-chrześcijańscy biskupi nie mogli zatwierdzić takiego podejścia, ponieważ wielu prostych wiernych, którym łatwiej jest się modlić za pośrednictwem jakiegoś świętego, potrzebowało widzieć obraz/ikonę ukazującą takiego świętego.

Szybko zatem cesarz bizantyjski zatwierdził ikonodulię w 787 r. na II soborze nicejskim, zgodnie z którą wierni mogą swobodnie czcić sobie ikony. 🙂

 

Jak się potem okaże, był to ostatni sobór powszechny dla całego Kościoła ortodoksyjnego.

IX w. był czasem potężnej konkurencji zróżnicowanych obrządków: greckiego i łacińskiego. Pogańskie ludy był ewangelizowane przez jednych i drugich. Zapanowała walka o podbój nowych dusz!

Początek IX w. był czasem, w którym wschodni i zachodni ortodoksi rozpoczęli prawdziwą wojnę doktrynalną, chodzi oczywiście o filioque. Dla rzymskich katolików stało się to dogmatem, zgodnie z którym „Duch od Ojca i Syna pochodzi”.

Zaś dla greckich prawosławnych była to potworna herezja, bowiem, jak było w Piśmie, Ojciec posłał Ducha, który jeno od Ojca pochodzi! Stało się to pretekstem do zdobywania władzy zarówno dla jednych jak i drugich. Poziom ortodoksji został poważnie zachwiany.

W tym czasie ziemie słowiańskie były atakowane przez germańskich Franków i Niemców, zatem to Bizantyjczycy mogli przeprowadzać bezkrwawe misje na te ziemie. Cyryl i Metody, którzy chrzcili Morawian, zaprowadzili obrządek wschodni (de facto prawosławny) wśród Słowian.

Bardzo ostry konflikt dał się we znaki patriarsze Konstantynopola Focjuszowi i papieżowi Mikołajowi I, który chciał odciąć się od zasady pentarchii i stworzyć solidną absolutną monarchię.

Pentarchia była zasadą respektowaną przez większość ortodoksów, zgodnie z którą, każdy biskup wielkiego miasta (Rzymu, Konstantynopola, Jerozolimy, Aleksandrii i Antiochii) nie mógł wywyższać się ponad innych. Notabene o tej zasadzie wspominał nawet papież Grzegorz Wielki pod koniec VI w., który mówił, iż „jeśli jakiś biskup zamierza uznawać siebie powszechnym, jest w swym zapale poprzednikiem Antychrysta”.

Jak widać Mikołaj nie zbyt przejął się jednak Grzegorzem. 🙂

Wiek X i XI był okresem, w którym ostateczny podział jednolitego Kościoła ortodoksyjnego pozostawał jedynie kwestią czasu. Jak się okazało wielka schizma nastąpiła oficjalnie w roku 1054, kiedy to patriarcha Konstantynopola (pozostający w komunii z pozostałymi biskupami wielkich miast) oraz legaci papiescy rzucili na siebie wzajemne klątwy. Z dzisiejszego punktu widzenia można sobie jednak zadać pytanie, na ile ta potężna schizma była ważna, skoro papież Leon IX de facto nie wyklął patriarchy, ponieważ w tym momencie już nie żył!

XI wiek przyniósł ostateczny podział wielkiego Kościoła, podział który istnieje do dziś. Radykalni wyznawcy prawosławia i katolicyzmu nie zamierzają przywrócić jedności, ale wielcy tych Kościołów propagują obecnie ekumenizm, mający przywrócić jedność.

Obecnie radykałowie są raczej zepchnięci na margines swych Kościołów (lub nawet się od nich odłączyli!).

Warto jednak pamiętać, że w roku 1964, kiedy zdjęto wzajemne ekskomuniki, papieżem był para-mason Paweł VI, a patriarchą Konstantynopola był mason Atenagoras.

Cóż za ironia losu, że laicka masoneria chciała przywrócić dawną potęgę Kościołowi ortodoksyjnemu, który nie istnieje od 1000 lat! 🙂

Podobne materiały

Jeden komentarz

  1. Hubert
    7 października 2017 at 21:08 - odpowiedz

    Jeśli pominąłem jakieś wątki, to dlatego, że artykuł miał dotyczyć najważniejszych kwestii.

    Tak naprawdę na ten temat można pisać książki, jeden artykuł dotyczy tylko drobnego zarysu.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *