• czwartek, 27 lipca 2017 r.

Zwyczajni (?) ateiści. Krzysztof Petek

 

Krzysztof Petek. Podróżnik, ateista. Ciekawy człowiek, ciekawe opowieści z podróży po świecie. Zwłaszcza opis działalności kapłanów wśród Indian amazońskich.

Podobne materiały

2 komentarze

  1. Lucyan
    7 kwietnia 2015 at 11:53 - odpowiedz

    Wysłuchalismy dwoch panow Krzysztofow P. Kolosalna roznica miedzy tym lewitującym w pasie fotonow i oczekującym na picie krwi, a tym płynącym pod prąd Amazonki.
    Jedno mnie jednak dziwi, ten szacunek czy tez brak szacunku dla poglądow. Jak mozna miec albo nie miec szacunek dla poglądu (wytwor w mozgu) czy postaci urojonych? Jak ktos mnie spyta czy mam szacunek do Harrego Pottera to co mam odpowiedziec? Szacunek moge miec jedynie dla osoby fizycznej. Np. gdy osoba z urojeniami (poglądy czy wierzenie), mimo wszystko nie stosuje tych okrutnych czy dyskyminujacych wierzen w kontaktach z innymi ludzmi. Najgorsze kanalie to przeciez ci co gnoją innych, bo „tak w pismie swietym napisane”.
    Nie mozna miec szacunku dla poglądow, mozna sie z poglądami zgadzac albo nie, popierac albo nie, ale „szanowac poglądy?”

  2. Ireneusz Kozak
    7 kwietnia 2015 at 21:31 - odpowiedz

    Z tym szacunkiem dla poglądów (sam miałem się już wcześniej – po obejrzeniu powyższego filmiku – wypowiedzieć) to jest tak: Voltaire (choć podobno nie Voltaire, ale pewna pisarka, chcąca jego myśl podsumować) miał kiedyś rzec „Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć”. Ja sam nieraz spotkałem się z wypowiadanym pod moim adresem zdaniem: „Nie zgadzam się z tobą (tym co mówisz) ale SZANUJĘ TWOJE POGLĄDY”. Dochodzę więc do wniosku, że ten szacunek dla poglądów wynika z parafrazy, jakiej dokonał motłoch na zdaniu Voltaire’owym. Tak się już dzieje, że i motłoch uszczknie od czasu do czasu coś z filozofów i przekształca to (świadomie bądź nieświadomie) na swą motłoszą modłę. Jeżeli się z kimś nie zgadzam, to nie zgadzam się z jego/jej poglądami właśnie. Więc dopowiadanie jeszcze, że te poglądy (z którymi się nie zgadzam) szanuję, zalatuje już grubą hipokryzją. Żeby ośmieszyć powyższe zdanie, zrobiłem kiedyś satyryczny rysunek, ukazujący w tle nagą kobietę, paloną na stosie, a na pierwszym planie inkwizytora i mężczyznę, który z uśmiechem na twarzy wypowiada w stosunku to tego pierwszego owo głupie, ale jakże modne dzisiaj zdanie. Voltaire walczył o to, żeby każdy, nie ponosząc z tego tytułu żadnych konsekwencji prawnych, miał możność swobodnie mówić co mu ślina na język przyniesie, nie był natomiast żadnym piewcą równości (równoważności) poglądów, ani papieżem ich nie obrażania…

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *