• niedziela, 28 maja 2017 r.

Historia Boga. Część 2

W dalszej części książki Karen Armstrong najciekawsze są dwa rozdziały. Rozdział czwarty o chrześcijaństwie i rozdział piąty o islamie.

W pierwszych wiekach naszej ery jedną z dużych kontrowersji była boskość Jezusa. Jedni uważali, że nie jest on równy bogu ojcu, co zresztą sam Jezus powiedział, a inni uważali że jest równorzędnym bogiem. Kontrowersja stała się tak silna, że cesarz Konstantyn zwołał w roku 325 synod w Nicei (obecna Turcja), którego zadaniem było rozstrzygnąć ten problem. Drugi początkowy problem to kwestia czy bóg stworzył świat z niczego (ex nihilo) czy z chaosu, który zawsze istniał. Grecy uważali, że chaos istniał zawsze, ale hebrajska Biblia mówiła, że świat powstał z pustki.

Równocześnie z tymi debatami dyskutowano cechy boga i ustalono, że był on wieczny, wszechmocny, dobry i nieporównywalnie inny niż ludzie. Debata o naturze Jezusa trwała dość długo . W końcu ustalono ze bóg ojciec stworzył syna który miał boska naturę, ale nie był stwórcą jak ojciec. Był trochę inny.

Był to kompromis pomiędzy pojęciem biblijnym i poglądem greckim bazującym na naturze Zeusa. Cesarz Konstantyn był zadowolony wynikiem obrad, ale powstało nowe pytanie: czy są dwaj bogowie? Do tego pytania dołączyła się kwestia istnienia Ducha Świętego jako trzeciego tworu boskiego. Jedną z możliwych interpretacji Trójcy było to, że człowiek nie może zrozumieć tajemnicy boga i nie powinien tego chcieć. Jest to tzw argument ignorancji.

W ciągu następnych stuleci ojcowie kościoła i teolodzy dyskutowali i ustalali rożne strony religii. W rezultacie rożnych interpretacji religia chrześcijańska rozpadła się na wiele odłamów służących rożnym celom i mających rożne historyczne i kulturowe korzenie. Liczne odłamy istnieją aż do dnia dzisiejszego.

Rozdział piąty opisuje boga islamu. Główny bohater islamu Mahomet pochodził z arabskiego szczepu nomadów Kuresz żyjącego w okolicy miasta Mekka. Życie na półwyspie było trudne i ubogie. Religią był pogański kult wielu bogów. Naczelną zasadą była vendetta, zemsta która zastępowała prawo i zasady współżycia z innymi szczepami. W trzecim i czwartym wieku arabskie plemiona poczuły się zagrożone dwoma silnymi imperiami Bizancjum i Persji. Obok tego zaczęły dochodzić wieści o nowej religii, która obiecywała wieczne życie i indywidualne zbawienie, co kontrastowało z arabskim poczuciem szczepowej wspólnoty.

Narastała potrzeba nowej ideologii. Tu role odegrał Mahomet, który zdołał zjednoczyć wszystkie szczepy arabskie w jedną całość. W ciągu 100 lat po śmierci Mahometa w 632 roku imperium arabskie rozciągało się od Himalajów do Północnej Afryki.

Metoda: Ogniem i mieczem

Mahomet wierzył, że arabski bóg Allah jest tym samym bogiem wierzących żydów i chrześcijan. Początkowo nie wierzył, że jest prorokiem podobnie jak Abraham, Mojżesz i Jezus. Mahomet otrzymywał informacje od boga za pośrednictwem archanioła Gabriela i recytował to tym którzy umieli pisać. Stad nazwa Koran znacząca „recytacja”. Koran definiuje niewierzącego kafir jako człowieka niewdzięcznego bogu. Nie jest to ateista w znaczeniu zachodniej kultury. Ogólnie Koran jest trudny do tłumaczenia na inne języki. Pisany gęstym arabskim dialektem używa wielu przenośni i parabolicznych wyrażeń i jest trudny do zrozumienia. Podobnie jak Biblia nie cechuje się jasnością.

Książka Armstrong zawiera jedenaście rozdziałów. W pozostałych rozdziałach Armstrong dyskutuje bogów filozofów, reformatorów, ateizm i pytanie czy bóg ma przyszłość. Książka kończy się uwagą, że natura ludzka nie znosi próżni i po odrzuceniu bogów musimy stworzyć nowe wartości i wypełnić poczucie sensu życia.

 

Konkluzje autora eseju

Książka Karen Armstrong pokazuje jak ludzie tworzą bogów i religie. Dowiadujemy się, że to ludzie ustalają zasady religii. Wiele z tych zasad to kompromisy rożnych poglądów, które służą rożnym celom w historii grup które tworzą nowe religie i przekazują je dalszym pokoleniom. Możemy też zauważyć, że religie tak jak inne ludzkie twory starzeją się z czasem i zostają zastąpione nowymi religiami lub systemami filozofii. Czasem ta zmiana była łagodna i stopniowa a czasem radykalna.

Geografia odgrywa tu ważną role. Na przykład trzy religie Abrahamowe mają wiele podobieństw, ponieważ urodziły się w tej samej okolicy Bliskiego Wschodu. Również hinduizm i buddyzm są częściowo podobne z powodu geografii. Patrząc na mapę świata można łatwo zauważyć ze religie są skupione geograficznie.

Czy prawda może być różna w rożnych miejscach? Religijna tak ale naukowa nie. W religii chrześcijan Jezus był synem boga a w Islamie tylko prorokiem. Naukowa prawda jest uniwersalna.

Prawa mechaniki kwantowej są równie prawdziwe na Półwyspie Arabskim jak i w Szanghaju lub Krakowie. Prawda naukowa wymaga również dowodów i nie jest ustalana uchwałami biskupów i kardynałów na kongresach. W religii są autorytety takie jak nieomylny papież. W nauce doktorant może poprawić teorię Einsteina i zostać nagrodzony Noblem. Stad wynika powszechne zaufanie do nauki i brak zaufania do setek sekt religijnych.

Janusz KowalikJanusz Kowalik jest emerytowanym profesorem matematyki i informatyki na Washington State University oraz byłym kierownikiem organizacji badań informatyki w firmie lotniczej Boeing Company w Seattle. Adres internetowy Janusza: j.kowalik@comcast.net

Podobne materiały

32 komentarze

  1. Tomek Świątkowski
    27 czerwca 2016 at 07:46 - odpowiedz

    „Był to kompromis pomiędzy pojęciem biblijnym i poglądem greckim bazującym na naturze Zeusa”
    .
    Ręce opadają jak płetwy….
    Karen Armstrong (podobnie jak Ch.Hitchens) to dziennikarka bez ŻADNEGO wykształcenia formalnego i to niestety widać jak na talerzu.
    Teologia chrześcijańska czerpała z hellenizmu – polegało to na przejęciu filozoficznego aparatu pojęciowego Greków (np. „logosu”). Grecki i semicki sposób myślenia się bardzo różniły. Chodziło o przełożenie ewangelii (dobrej nowiny) na grecki sposób myślenia i wyrażania myśli.
    Zeus nie ma nic do tego – pani Armstrong zapewne usłyszała że coś dzwoni, ale nie miała pojęcia kto i gdzie (a Zeus to zapewne było jej pierwsze skojarzenie z przymiotnikiem „helleński”)
    Filozofowie greccy zazwyczaj nie wierzyli w bogów helleńskich i greckie mity, tylko opowiadali się za rozmaicie rozumianą ideą Absolutu. W dzisiejszym rozumieniu byli monoteistami (lub „monodeistami”) ale w niektórych koncepcjach Absolut był „strukturalnie mnogi”. Do opowiedzenia o Bogu Jahwe najlepiej nadawały się pojęcia filozoficzne i język stworzony przez Platona, Arystotelesa i Plotyna. Zresztą wcześniej takiego dostosowania greki do wyrażenia teologii biblijnej dokonywali zhellenizowani Żydzi, np. Filon Aleksandryjski. Dotyczy to także przekładu Starego Testamentu na grekę (I-III w.p.n.e w Aleksandrii), tzw. Septuaginty z której zwykle korzystają autorzy NT cytując ST. Apostoł Paweł i Filon piszą tym samym językiem przez badaczy zwanym „hebrajską greką”. Paweł pochodził z Tarsu – silnego ośrodka kultury helleńskiej (było obywatelem rzymskim), ale miał też formalne wykształcenie rabinistyczne.

    • Andrzej Boguslawski
      Andrzej Boguslawski
      6 listopada 2016 at 14:03 - odpowiedz

      Wikipedia: Karen Armstrong (ur. 14 listopada 1944 w Wildmoor, hrabstwo Worcestershire w Wielkiej Brytanii) – publicystka, popularyzatorka i badaczka różnych tradycji religijnych, autorka wielu książek z dziedziny religioznawstwa i historii religii. W młodości była zakonnicą, lecz po opuszczeniu klasztoru, doznaniu wielu doświadczeń życiowych i okresie odrzucenia wszelkiej wiary (m.in. występowała wtedy w brytyjskiej telewizji w programie mającym zdyskredytować chrześcijaństwo) na nowo zafascynowała się religiami, podkreślając ich pozytywne przesłanie oraz wspólne elementy. Choć zastrzega się, że nie posiada formalnego wykształcenia teologicznego, to uważana jest za jeden z najwybitniejszych współczesnych autorytetów w dziedzinie religioznawstwa. Głównie zajmuje się pisaniem na temat chrześcijaństwa, judaizmu i islamu, starając się doprowadzić do zbliżenia i wzajemnego zrozumienia ich wyznawców.

      @ Tomek Świątkowski: Ręce opadają jak płetwy…. Karen Armstrong (podobnie jak Ch.Hitchens) to dziennikarka bez ŻADNEGO wykształcenia formalnego i to niestety widać jak na talerzu.
      ————-
      Nasze wykształcenie rzeczywiście możemy podzielić na formalne oraz na nieformalne. Jak pokazuje nam dorobek wielu tytanów myśli, to nieformalne, u wielu, wielokrotnie przekraczało poziom tego formalnego. Mam wiele zastrzeżeń do publicystyki Karen Armstrong, ale czyżby gdzieś Pan przekraczał lub choćby tylko dorównywał jej poziomowi wykształcenia formalnego i nieformalnego? Tu wszelkie deklaracje to tylko puste słowa. Zaś jaki sobą poziom intelektualny prezentujemy, to wychodzi szybko na jaw w naszych publikowanych tu tekstach.
      ***

  2. Tomek Świątkowski
    27 czerwca 2016 at 08:42 - odpowiedz

    „Czy prawda może być różna w rożnych miejscach? Religijna tak ale naukowa nie.”
    .
    To jest nieprawda. Naiwnie idealistyczny pogląd. Nieracjonalny i odklejony od rzeczywistości.
    Jedna prawda jest tylko w naukach ścisłych i przyrodniczych.
    W filozofii, etyce, estetyce albo religii nie ma jednej prawdy i być nie może. To są dziedziny z natury poszukujące i spekulujące, a nie znajdujące.
    Co gorsza nie ma jednej prawdy nawet w naukach społecznych, jak ekonomia, pedagogika, historia, prawo, psychologia, socjologia itd. Nawet w naukach technicznych nie ma jednej prawdy.
    Dlatego dwóch ekonomistów noblistów może udzielać diametralnie odmienne odpowiedzi na podstawowe zagadnienia typu sprawiedliwość społeczna, wolny rynek, globalizacja, systemy emerytalne, energetyka itp.
    Ikoniczna jest odbyta parę lat temu na wizji dyskusja dwóch wybitnych specjalistów nauk ścisłych profesorów Władysława Mielczarskiego i Łukasza Turskiego zakończona upuszczeniem studia i słowami „”kto panu dał tytuł, wieśniakowi jednemu”.
    Gdyby rozmawiali wyłącznie o fizyce, to bez trudu ustaliliby jedna prawdę. Ale temat wchodził w zagadnienia technologiczne, ekologiczne i ekonomiczne.

    • Lucyan
      27 czerwca 2016 at 09:38 - odpowiedz

      Chodzi tu raczej o fakty a nie interpretacje, opinie, uczucia czy urojenia. Np. wg naszej wiedzy o biologii to albo ktos jest synem albo nie jest. Nie mozna byc jednoczesnie synem i nim nie byc.
      Jesli chodzi o ekonomie, czy inne dziedziny to zwykle prawda tez jest jedna, tylke ze rzadko jeden czynnik decyduje o koncowym efekcie. Np. w historii wszystko moze byc tak samo, ale jeden rzut moneta czy spytanie sie wrozki/doradcy moze decydowac czy bedzie bitwa czy nie. Jesli tych nieznanych faktow nie znasz to sie zastanawiasz, dlaczego niby to samo a doprowadzilo do roznych rzeczy.

      Ale masz racje, ze w swiecie urojonym wszystko mozliwe.
      Mozesz sobie wyobrazic swojego boga, ktory adwentystom przedstawia niejakiego
      Jezusa jako swojego syna a niejakiemu Mahometowi NIE przestawia Jezusa jako
      swojego syna. I tu mozesz brnac w tysiac innych urojen i mieszac fakty i mity.
      Np. ze syn w innym znaczeniu, nie syn biologiczny w sensie ludzkim tylko syn w
      sensie nadprzyrodzonym itd. itp. i inne bzdury.
      W twoim urojonym swiecie wszystko mozliwe. Doslownie wszystko. Z samej definicji
      o wszechmocnosci twojego urojonego stwora wynika ze wszystko mozliwe.
      Np. jest takie klasyczne pytanie czy ten wszechmogacy moze stworzyc kamien
      ktorego nie moze udzwignac. Oczywiscie, moze bo chwile potem moze zmienic
      ten kamien na taki ktory potrafi udzwignac. Nic sie nie stalo.
      W swiecie urojonym WSZYSTKO mozliwe.

      • Tomek Świątkowski
        27 czerwca 2016 at 11:50 - odpowiedz

        Tobie chodzi o fakty, bo jesteś nieracjonalny i sam nie wiesz, o czym gadasz.
        O fakty chodzi w NAUCE.
        A my nie mówimy o nauce.
        Oprócz nauki jest jeszcze sztuka, etyka, filozofia, religia, relacje międzyludzkie itd.itp.
        Tam liczą się także interpretacje, opinie, uczucia, wiara, poglądy, intuicja, upodobania, wyobraźnia, nadzieje itd.itp.
        .
        Naucz się to odróżniać – zacznij być racjonalny.

        • Lucyan
          27 czerwca 2016 at 13:02 - odpowiedz

          No to jestesmy zgodni – religia to antyczna fantastyka nienaukowa.

          • Tomek Świątkowski
            27 czerwca 2016 at 13:59

            To teraz wytłumacz Januszowi, że skoro coś jest z definicji nienaukowe, to bezrozumnym jest domaganie się od tego naukowych dowodów.
            Bo Janusz nijak nie potrafi tego skapować, choć to jest takie proste.
            .
            może chodzi o to, że jakiś istotny komponent mózgu jest nieczynny: http://racjonalista.tv/uniwersalna-teoria-mozgu/

  3. Janusz
    Janusz
    27 czerwca 2016 at 09:26 - odpowiedz

    Kiedy powstal czlowiek
    Odpowiedz na to pytanie zalezy od definicji czlowieka.
    Istnieje kilka mozliwych definicji .Kluczem moze byc pomocnicze pytanie, co nas rozni od zwierzat?
    Alternatyw jest kilka,
    a)wynalazek zapalenia i uzycia ognia
    b)mowa
    c)umiejetnosc zrobienia rysunkow na scianie jaskini
    czyli poczatek sztuki
    d) wynalazek religii .Tu zwierzaki sa gora bez tego bagazu.
    Zalozmy ze zdecydujemy sie na jedna definicje.
    Eksperci archeologii i ewolucji podaja rozne okresy czasu w ktorym zyjaca istota zaczela rodzaj ludzki.Opieraja to na znalezionych szczatkach szkieletow np slynny szkielet Lucy znaleziony w Kenii. Oceny czasu wahaja sie od 100 tysiecy do 900 tysiecy lat temu.
    Aby sobie uzmyslowic jak krotko istnieja ludzie zalozmy ze czas Wielkiego Wybuchu byl nie 14 miliardow lat temu ale 14 lat temu. W tej skali rodzaj ludzki istnieje zaledwie trzy minuty.Jestesmy nowymi przybyszani na planecie.
    Dokladne okreslenie kiedy pojawil sie pierwszy czlowiek nie jest mozliwe .Tak jak pytanie kiedy kompletnie lysy Jurek stal sie lysym. Nie byl to jeden tydzien lub dzien. Jurek lysial stopniowo i nie mozemy ustalic daty od kiedy mozna bylo go nazwac lysym. To samo dotyczy pojecia czlowieka.Papierz by sie na to nie zgodzil twierdzac ze
    czlowiek powstal kiedy bog tchnal w niego lub w nia dusze. Ale daty tego waznego momentu tez nie znamy.
    Wiemy na pewno ze jestesmy ssakami i ze nasz najblizszy kuzyn to szmpans. To nam musi na razie wystarczyc.

  4. Janusz
    Janusz
    27 czerwca 2016 at 09:48 - odpowiedz

    Tomku
    Jak nie krecic zostalo pytanie ,czy Jezus byl synem boga czy nie byl .Ponad miliard Chrzescijan uwaza ze byl a ponad miliard Muzulmanow ze nie byl.Tylko jedna grupa ma racje i zna prawde.Pytanie ktora?
    Obie grupy nie moga miec racji. Czyli racja zalezy od geografii.
    Jesli nie chcesz odpowiedziec na to pytanie to moze sprobuj takie : Hindusi mowia ze bogiem jest malpa zwana Hunnaman .Czy Ty sie zgadzasz?. Jesli nie to dlaczego.

    • Tomek Świątkowski
      27 czerwca 2016 at 11:41 - odpowiedz

      A czy jedzenie mięsa jest etyczne, czy nieetyczne?
      Tylko nie kręć!
      Wśród redaktorów racjonalista.tv. był swego czasu zażarty spór na ten temat.
      Co chwila macie tutaj wojenki racjonaliści – o ismalofobie, o brexit, o liberalizm, o noszeni broni…
      Sami racjonaliści a macie tyle różnych prawd. A zawziętość w tych kłótniach taka, że już kilku racjonalistów odeszło z portalu zniechęconych przez innych racjonalistów.
      .
      No i co? Skoro racjonaliści mają wiele różnych prawd, to czemu wierzący nie mogą mieć kilku różnych?
      Wybacz Janusz, ale ty atakujesz wierzących bo ich tak zwyczajnie po prostacku nie lubisz, a za identyczne „winy” złego słowa nie powiesz swoim ukochanym współwyznawcom racjonalizmu.
      To dowód na to, że jesteś nieracjonalny (nieumiejętnie używasz rozumu) pomimo że jesteś racjonalistą (dogmatykiem ideologii racjonalistycznej).

  5. Janusz
    Janusz
    27 czerwca 2016 at 10:04 - odpowiedz

    Lucyan.
    Dziekuje za komentarz. Uwaznie przeczytalem.
    Ja tez lubie swiat bajkowy bo tam nie ma zadnych ograniczen .Dokladnie wszystko jest mozliwe.
    W religii Chrzescijan jest jeden bog w trzec h osobach. Ale rownie dobrze mazna zalozyc ze jest trzech gogow w dwoch osobach.Absolutnie nic nie stoi na przeszkodzie aby twierdzic ze jedna osoba to gog ojciec z synem a druga to duch swiety.

    • Tomek Świątkowski
      27 czerwca 2016 at 12:19 - odpowiedz

      ….a Alexadnder Dumas mógł napisać powieść o dwóch muszkieterach a nie o trzech.
      Tylko ktoś kompletnie irracjonalny będzie się domagał dowodu na to, że było trzech muszkieterów.
      Zacznij być w końcu racjonalny Januszu.
      Twoje wywody ośmieszają ideologię racjonalistyczną dowodząc, jak bardzo brakuje jej racjonalności. To dla mnie cenne. Dzięki.

  6. Tomek Świątkowski
    27 czerwca 2016 at 11:23 - odpowiedz

    Osobą racjonalną (czyli umiejętnie używającą rozumu) jest ten, kto odróżnia różne sposoby myślenia i jest świadom kiedy w jaki sposób myśli.
    Racjonalistą (czyli dogmatykiem ideologii racjonalistycznej) jest ten, kto sam się oszukuje wierząc, że jest we wszystkim rozumny i naukowy.
    .
    Są różne kategorie myślenia (i osoba racjonalna je odróżnia).
    Jedna z tych kategorii jest wiedza – obiektywna i naukowa. Wynikająca doświadczenia.
    Ale jest też taka kategoria jak intuicja (np. etyka), rozrywka (np. zabawa w rekonstrukcje historyczne), fantazja (np. wymyślanie fabuły), wyobraźnia albo wiara.
    Ktoś może napisać pracę naukową, a potem filozoficzną, a potem powieść fantasy.
    Jeśli odróżnia jaki charakter ma to co napisał, to jest racjonalny, a jeśli nie, to jest nieracjonalny.
    Jeśli ateista pisze, że nie „ma boga” i uważa że to jest nauka, to jest irracjonalny. Przykłedem jest pewien średniej klasy fizyk Lawerence Krauss, który ma urojenia, że udowodnił nieistnienie Boga. Większość chrześcijan jest sto razy bardziej racjonalna od niego, bo oni są świadomi, że nie mają dowodu na istnienie Boga.
    .
    Krauss wierzy w nieistnienie Boga, ale sobie UROIŁ, że on to wie.
    Chrześcijanie wierzą w istnienie Boga, ale WIEDZĄ, że w to tylko wierzą.
    Chrześcijanie są znacznie bardziej racjonalni od ateisty Kraussa bo są świadomi swojego myślenia i rozumieją je, a Krauss sam sam sobie bałamuci i zwodzi.

  7. Lucyan
    27 czerwca 2016 at 13:37 - odpowiedz

    Co tam wyciągasz jakiegos Kraussa. Jesli bog/bogowie są urojeniem to faktycznie nie da sie udowodnic ze urojenienie istnieje. Znaczy sam fakt urojenia mozna potwierdzic, ale trudno oczekiwac ze ktos udowodni, ze krasnoludki nie istnieją.
    Niech sobie jakies stwory, ktore religianci nazywają bogami, gdzies tam zyją. Problem polega na tym, ze religianci uzywają te swoje urojenia i imputują im ludzkie cechy. A to ze on/ona lubi cukierki, albo nie lubi. Albo ze Bog lubi seks albo nie lubi. Tak na moje oko to ten judajsko-islamsko-katolicki bog jest gejem. Bo przeciez nie ma zony, stworzył 2-5% gejow, i do usługiwania sobie tez zatrudnia gejow. Musi ich lubic.

    • Tomek Świątkowski
      27 czerwca 2016 at 14:08 - odpowiedz

      Janusz wyciąga Kraussa.
      Gdyby nie Janusz nie wiedziałbym o istnieniu tego przeciętnego fizyka, którego Janusz jest fanem.
      .
      A problem masz z samym sobą.
      Gdybyś nie był samoproblematyczny, to miałbyś w nosie, czy ktoś sobie wyobraża cechy ludzkie, czy kocie, czy drzewiaste. Takie „problemy” z innymi mają ludzie o talibskiej, stalinowskiej, jakobińskiej albo inkwizytorskiej mentalności.

      • Lucyan
        27 czerwca 2016 at 14:15 - odpowiedz

        Wyobrazanie to poł biedy, problem ze wasze urojenia stosujecie do sterowania innymi ludzmi. Rob sobie co chcesz (w ramach swieckiego prawa), ale odwalcie sie ze swoimi urojeniami od innych. Czekaj na swojego zbawiciela, ale daj spokoj innym ludziom.

        • Tomek Świątkowski
          27 czerwca 2016 at 16:21 - odpowiedz

          A kiedy ja się do ciebie przywaliłem, dobry człowieku, żebym miał się odwalać… czymże cię tak niepokoję? Coś ci się roi…
          Jeśli ci się śnię po nocach, to bez mojej wiedzy.

  8. Janusz
    Janusz
    27 czerwca 2016 at 20:34 - odpowiedz

    Lucyan ma racje ze w magistetrium rzeczywistosci jest tylko jedna prawda .Nie tylko w naukach scislych.
    Na przyklad w ekonomii. Jezeli ktos powie ze w gospodarce rynkowej jesli produktu podaz jest wieksza od popytu to po pewnym czase cena produktu zacznie spadac to takie stwierdzenie mozna latwol sprawdzic statystyka i ustalic jego prawde lub czesciowa prawde lub nieprawde.
    Drugi przyklad z nauk spolecznych. Twierdzenie ze ludzie wola zyc w krajach demokracji niz w dyktaturach mozna sprawdzic badajac emigracje .
    Dziedzina moralnosci. Ludzkosc potepila kare smierci przez ukrzyrzowanie. Zdecydowana wiekszosc krajow nie stosuje takiej kary.To mozna sprawdzic.
    W odroznieniu od swiata rzeczywistego w swiecie bajkowym i religijnym pytanie o prawde nie ma duzego sensu.
    Czy krolewna Sniezka byla dziewica lub czy Jezus byl synem boga moze byc rozstrzygniete dowolnie .Mozemy spokojnie zalozyc ze Sniezka byla dziewica oraz ze bog byl wujkiem a nie ojcem Jezusa. Tak moze uchwalic kongres biskupow i kardynalow . Nie zadnej metody na sprawdzenie czy taka decyzja jest prawdziwea. Tomek
    moze zalozyc legalnie nowy kosciol sekty ktora wierzy ze Bog jest wujkiem Jezusa a nie ojcem. Jesli beda inni ktorzy w to uwierza to Tomek zostanie biskupem nowej sekty Chrzescijan i dolaczy sie do wielu innych sekt i odlamow.
    Bedzie to kosciol o nazwie Wujkoizm .Zbuduje sobie lasdna wille i nie bedzie placil podatkow od donacji wiernych.
    Niky nie ma prwa kwestionowac prawdy Wujkoizmu bo konstytucja gwarantuje swobode wyznania

  9. Janusz
    Janusz
    27 czerwca 2016 at 22:48 - odpowiedz

    Podsumowujac dyskusje , widzimy dwie magisterie. Rzeczywistosc i magisterie bajkowej wyobrazni Urojenia.
    W swiecie rzeczywistym obowiazuje dowod i logika.
    W magisterium wyobrazni religijnej nie ma ograniczen i wszystko jest mozliwe. Wszystko bez wyjatku .
    Jezus moze byc prorokiem, synem boga, siostrzencem boga lub superrabinem. Biskupi moga uchwalic kazda mozliwa wersje. To jest prawdziwa swoboda i demokracja. Kazdy moze zalozyc swoja sekte i nie bedzie musial niczego dowodzic.
    Slowo o stylu debaty. Tomek musi zmienic ataki osobiste na argumenty. Atak ad personem oznacza brak argumentow merytorycznych. Na przyklad Tomek nie powinien pisac ze Krauss jest zlym fizykiem bo nie ma
    kwalifikacji aby ocenic poziom naukowy Kraussa.
    To samo dotyczy jego uwag o Karen Armstrong.
    Atak ad personem zamiast argumentu na ogol jest niewypalem .Niszczy reputacje krytyka a nie objekt krytykowany. Lepiej tego unikac.
    A moj stary wierszyk
    Tomku badz morowy
    religijny bullshit trafia
    w najzacnierjsze glowy
    jest przykladem komplementu bo mowi
    ze Tomek jest zacnym czlowiekiem
    ktory mial pecha porwania przez
    jakas niezwykla sekte religijna ktora
    niszczy jego naturalna inteligiencje i
    intelekt urobiony w zacnej i wyksztalconej rodzinie.

    • Tomek Świątkowski
      28 czerwca 2016 at 00:59 - odpowiedz

      w XX wieku większość potępiła i co?
      ty to nazywasz metodą naukową dochodzenia do prawdy?
      kpisz, czy o drogę pytasz?
      czyli twoim zdaniem prawda jest zmienna w różnych epokach
      zakałapućkałeś się Januszu – sam zaczynasz sobie przeczyć
      .
      musisz sobie to to uporządkować, starannie przemyśleć
      .
      I nauczyć się czytać, albo oducz kłamać, bo nie napisałem że Krauss jest „złym” fizykiem, tylko przeciętnym.
      Jego praca została wydana jako broszura propagandowa – żaden naukowy periodyk jej nie zainteresował się jego teorią, fizycy ją gremialnie skrytykowali (w tym ateistyczny guru Neil Degrasse Tyson) i żaden fizyk nie chciał napisać przedmowy do niej. Zrobił to dopiero …biolog i znany propagator ateizmu, a więc gość nie znający się na fizyce, ale za to bardzo zainteresowany ideologicznie taką propagandą. Ci którzy rozumieli treść tej książki nie chcieli by ich nazwisko z nią łączono.
      A co do pani Armstrong to cóż…. Możliwe, że to ty przypisałeś jej jawna bzdurę, której wcale nie było w jej książce. Masz skłonność do przeinaczania tego, co czytasz, więc mogło tak być.

    • Tomek Świątkowski
      28 czerwca 2016 at 01:09 - odpowiedz

      A z tym jedzeniem mięsa to jak będzie?
      W którym wieku większość zagłosuje i ustali naukowo jaka jest jedna prawda?
      hę?
      .
      zaapeluj do swoich współwyznawców wiary racjonalistycznej, aby przestali sobie skakać do oczu i wypracowali konsensus w jakiejkolwiek sprawie, bo rozwalają ci całą argumentację…

  10. Janusz
    Janusz
    28 czerwca 2016 at 03:59 - odpowiedz

    Jak dawno temu powstal czlowiek.
    Trudne pytanie ale uproscimy sobie problem zakladajac ze bylo to wtedy kiedy odroznilismy sie czyms waznym od zwierat.
    Lista roznic zawiera;
    rozpalanie i uzycie ognia,
    mowa,
    robienie rysunkow na scianie jaskini
    wynalezienie religii i roznych bogow
    otrzymanie duszy.
    Z tych 5 wydarzen cztery pierwsze moga byc z pewnym przyblizeniem ocenione czasowo. Rozni antropolodzy i ewolucjonisci uwazaja ze czlowiek powstal od 100 tysiecy do 900 tysiecy lat temu.Jestesmy dosc now\ymi przybyszami w porownaniu z rybami, krokodylami lub bakteriami .
    Najlepiej byloby dowiedziec sie kiedy istota poprzedzajaca czlowieka dostala dusze bo wiemy na pewno ze inne zwierzeta duszy nie maja.Na przyklad wiemy z cala pewnoscia ze Tomek bedacy czlowiekiem ma dusze a jego papuga ktora Tomek trzyma w klatce nie ma duszy choc potrafi powtorzyc Tomka i glosno „powiedziec” precz z ateizmem.
    Ale tu jest pewna trudnosc.Antropolodzy bazuja swoje metody datowania poczastku ludzkosci przez datowanie szczatkow szkieletow znalezionych w Afryce, Azji i Europie .Na przyklad znaleziono prawie caly szkielet pradawnej kobiety zwany Lucy w Kenii.Szczatki Neandertala znaleziono w Europie.Trudnosc z tymi szczatkami polega na tym ze nie umiemy stwierdzic czy znaleziony osobnik mial dusze. Widzimy tylko czaszke, zeby i inne kosci ale za cholere nie wiadomo co sie stalo z dusza jesli juz byla. Czaszka szkieletu jesli nawet jest cala nie zawiera duszy.No a szukanie duszy w kosciach zeber nog i rak jest malo obiecujace bo dusza nie jest w kosciach. To wiemy na pewno. Nie wiemy gdzie jest dusza ale na pewno nie w kosciach. Religia slusznie mowi ze kazdy czlowiek nawet ateista ma dusze ale chytrze nie mowi gdzie. W historii ludzie podejrzewali ze dusza jest w oddechu , lub w sercu. Teraz w epoce IT kosciol mowi ze dusza jest w umysle czyli w glowie ale glowa jest duza i nie mozna dokladnie zbadac gdzie jest niesmiertelna dusza w smiertelnym ciele.
    Byloby bardzo dobrze gdybysmy mogli conajmiej udowodnic ze papuga jest bez duszy. Ale ten ptak jest na tyle cwany ze gada i udaje ze ma dusze co komplikuje nasze badania.W tej trudnej sytuacji mozemy tylko
    oprzec sie na biblii ktora zapewnia nas ze mamy ta bezcenna dusze.
    Poza ta wiedza z biblii mamy jeszcze jedna pewnosc :strach na wroble wyglada jak czlowiek ale nie ma duszy.
    Tego biblia nie mowi ale jestesmy pewni ze strach na wroble jest bezduszny. Z manekinami jest nieco trudniej ale tez wiemy ze albo nie maja duszy albo maja specjalna dusze manekinowa ktora jest erzacem duszy czlowieka.
    Wiemy tez ze sytuacja z dusza nie ulega zmianie jesli czlowiek i manekin sa ubrani lub nadzy. Tomek moze biegac w swoim mieszkaniu nago i bedzie mial dusze a manekin w sklepie nawet w kapeluszu duszy miec nie bedzkie . Tyle wiemy na pewno.

    • Tomek Świątkowski
      28 czerwca 2016 at 08:34 - odpowiedz

      trzy dowody na to, że Janusz nie jest racjonalny i ignoruje zasady logiki formalnej
      .
      1. Ktoś racjonalny, chcąc udowodnić, że X nie istnieje, musi wiedzieć (lub przynajmniej przypuszczać), czym przejawiałoby się istnienie X. Jeśli pomimo poszukiwań nie widzimy tych przejawów, to zakładamy, że prawdopodobnie nie ma X. Np. projekt SETI przyjął, że przejawem istnienia inteligentnych kosmitów będą sygnały z kosmosu o specyficznych parametrach wykluczających przypadkowe ich powstanie. W ramach SETI wyszukuje się takich sygnałów. Gdyby Janusz był racjonalny i gdyby rozumował logicznie, to by przyjął jakiś obserwowalny przejaw istnienia duszy, o którym twierdzi, że go nie ma. Póki co Janusz, wielokrotnie o to pytany, tylko mętnie odpowiada, że nie ma „żadnego” przejawu, co oznacza, że nie ma on bladego pojęcia czego szukał.
      .
      2. Wedle koncepcji duszy jest ona niematerialna, a to oznacza, że materialnych dowodów na jej istnienie nie ma. Nie ma też fizycznego miejsca jej przebywania. Dlatego osoba racjonalna i rozumująca logicznie nie oczekiwałaby takich dowodów. Janusz taką osobą nie jest, bo takich dowodów oczekuje.
      .
      3. Wierzący twierdzą, że „wierzą” w istnienie duszy. Co to znaczy „wierzyć w X”? Wierzyć w X to znaczy, przyjmować istnienie X bez dowodów. Jeśli ktoś mówi: „jaki masz dowód istnienia tego, w co wierzysz?” to tak, jakby mówił: „jaki masz dowód istnienia tego, co przyjmujesz bez dowodu?”. Jest to zdanie zawierające oczywistą sprzeczność logiczną. Janusz tej oczywistej sprzeczności logicznej nie widzi, co oznacza, że nie potrafi myśleć logicznie.
      .
      Janusz dywagując na temat duszy w ogóle nie potrafi operować logiką, zatem nikt racjonalny i rozumujący logicznie się z nim nigdy nie dogada.

    • Tomek Świątkowski
      28 czerwca 2016 at 08:47 - odpowiedz

      Czwartym dowodem na to, ze Janusz w niektórych sytuacjach wygasza logikę i rozumną analizę, jest fakt, ze widzi problem tam, gdzie ktoś twierdzi, istnieje jest dusza, a nie widzi problemu tam, gdzie ktoś się upiera, że istnieje zło polegające na tym, że człowiek je mięso. Zgodnie z logiką oba przekonania należy potraktować identycznie, jednak Janusz nie potrafi dostrzec tej oczywistej analogii. Taki brak konsekwencji dowodzi braku logicznego rozumowania.

  11. Janusz
    Janusz
    28 czerwca 2016 at 21:47 - odpowiedz

    Icek w niebie
    Bogobojny i dobry czlowiek Icek umarl i jak oczekiwal stanal przed brama niebieska. Sw Piotr otworzyl wrota i Icek wszedl do srodka.Rozgladnal sie i zapytal Piotra
    „Co tu sie robi?” A Piotr odparl; takie pytanie Icku swiadczy o tym ze nie wiesz czym jest niebo. Klopot polega na tym ze tu sie nic nie robi. Naiwni ludzie mysla
    ze niebo to przedluzenie zycia na ziemi ,ale tak nie jest.
    Musisz to Icku szybko zrozumiec bo inaczej bedziesz nieszczesliwy. W niebie nie ma pracy, problemow, Internetu i gry w szachy. Nie jesz, nie pijesz i nie chodzisz do lazienki. Tu sa tylko trzy mozliwe zajecia. Dwa opisze teraz a jedno pozniej. Mozesz siedziec u podnoza tronu Jehowy po lewej stronie bo prawa jest zarezrerwowana dla rodziny Jehowy tzn syna bo Jehowa jest starym kawalerem bez zony ale ma syna.Druga mozliwosc to dlugie spacery po chmurach.Byly tu protesty i narzekania na olbrzemia nude bez konca a wiec Szef rozwazyl i ustalil rozrywke. Kazdy zbawiony jak ty Icek moze patrzec na meki ludzui potepionych w piekle.Ale ja ciebie ostrzegam ze to jest tylko dla sadystow jak nasz Boss a ty byles tylko zwyklym zjadaczem chleba. Poczatkowo myslelismy ze siedzac przy tronie lub spacerujac mozna chwalic Stworce ale to przypominalo ludziom Polnocna Koree i Boss zlikwidowal chwalenie jako zly przyklad kultu jednostki.
    Na koniec najgorsza wiadomosc. Stad nie ma ucieczki. Z Polnocnej Koreii mozna uciec a tu nie . Musisz Icku szybko to pojac i pogodzic sie z losem.
    W piekle jest troche lepiej bo mozesz zgrzytac zebami ale jest tam za cieplo.Na koniec Piotr rzekl
    Witam Ciebie Icku i zycze powodzenia. Jesli bedziesz mial pytania to przyjdz do mnie ,pogadamy po hebrajsku bo to jest oficjalny jezyk w niebie .Teraz troche zasmiecony angielskimi slowami.

  12. Janusz
    Janusz
    29 czerwca 2016 at 04:53 - odpowiedz

    wiara bez uzasadnienia i dowodu
    Jesli mozna w cos wierzyc bez powodu i dowodu to znaczy ze mozna wierzyc we wszystko i ze weszystkie wiary sa jednakowo dobre.
    Na przyklad wiara w zyjacego Elvisa Presley ,wiara w smoka na Wawelu, wiara w czarnego kota i wiara w Zbawiciela sa jednakowo rozsadne i jednakowo prawdziwe.
    W zwyklym codziennym zyciu ciagle oceniamy prawdziwosc roznych wiadomosci i faktow.
    Czy to mozliwe ze nasz sasiad wygral milion i chce mnie zaprosic na kolacje w Paryzu, czy to mozliwe ze bedzie padal w lipcu snieg i trzeba na plaze zabrac futro itp.
    W zyciu oceniamy prawdopodobienstwo wielu faktow. Ale w niedziele idziemy do kosciola gdzie dzieja sie nadzwyczajne rzeczy i nie kwestionujemy niczego.
    Na naszych oczach wino zamienia sie w krew czlowieka nie zyjacego 2 tysiace lat i nikt nie pyta Czy to jest mozliwe?Dlaczego?
    Tu nastepuje skok salto mortale ze swiata rzeczywistosci do swiata bajkowej wyobrazni ktorym jest religia. To co bylo potrzebne w zyciu na codzien nie jest potrzebne w swiecie bajkowym bo tu sa inne prawa. W swiecie bajki wazne jest co sie czuje. Jesli lubimy ogladac film Disney
    Krolewna Sniezka bo nam sprawia przyjemnosc nie pytamy czy taka ladfna panienka rzeczywiscie istniala.
    Tylko cieszymy sie historia jej zycia i krasnoludkami ktore ja otaczaja. W religii nastepuje dokladnie to samo .
    Wierze bo to fajne historyjki ktore zabijaja czas i myslenie. Po kosciele nastepuje odwrotne salto i wracamy do logiki i pytania czy to jest mozliwe.
    Inne magisterium inny swiat i logika. W Indiach idziemy ze znajomymi dpo swiatyni boga malpy .A w Krakowie do kosciola .W obu miejscach zostawiamy watpliwosci na zewnatrz i klaniamy sie roznym fantazjom aby nikogo nie obrazic. Specjalnie nie chcemy obrazic hinduskiego boga malpe hunamana i zydowskiego Jehowe bo jesli sie obraza i istnieja to mozemy miec przykrosci. Tu sa wazne uczucia a nie zimna logika.Wierze bo to absurd.W nowoczasnym jezyku ,wierze bo to bullshit.

    • Tomek Świątkowski
      29 czerwca 2016 at 09:31 - odpowiedz

      „wszystkie wiary są jednakowo dobre”
      .
      to nonsens
      są różnie dobre wiary
      wiara, że Elvis żyje może się domagać dowodu: pokazać żywego Elvisa.
      to jest wiara z w coś, co można udowodnić (choć trudniej jednoznacznie sfalsyfikować)
      taka wiara, może się zmienić w wiedzę i przestanie być wiarą
      .
      Wiara religijna to wiara w coś, czego z założenia nie można udowodnić – wówczas nie należy się domagać dowodów. Dotyczy to wiary w Boga, a także wiary w brak Boga (zwanej popularnie ateizmem).
      „Zgadzam się, że nauka nie może udowodnić, iż Boga nie ma. Całkowicie się z tym zgadzam. Zgadzam się też, że wiara w naukę i religię są ze sobą do pogodzenia. Znam wielu uczonych, którzy wierzą w Boga.” (R.P.Feynman, Sens tego wszystkiego / Niepewność nauki.)
      .
      Wiara oparta na wysokim prawdopodobieństwie to jeszcze inny rodzaj wiary, ale osoba racjonalna wie, że prawdopodobieństwo nie bierze się z sufitu, tylko się je oblicza w oparciu o twarde dane.
      Prawdopodobieństwo istnienia Boga, o którym np. R.Dawkins twierdzi, że jest bardzo niskie, to czysta intuicja. Nie da się w żaden sposób wyliczyć takiego prawdopodobieństwa. Dawkins który twierdzi, że jest ono niskie, mówi wyłącznie o tym co czuje, co mu się wydaje, co mu podpowiada intuicja i przekonania, a nie o tym, co racjonalnie stwierdził jako fakt.

      • Tomasz
        8 lipca 2016 at 15:41 - odpowiedz

        Drogi Tomaszu.
        1. Zrozum że ateista nie wierzy że boga nie ma.
        2. Wszystkie wiary są z założenia złe ponieważ służą manipulacji ludzi przez pewne grupy które chcą utrzymać porządek.
        3. R.Dawkins nie opiera się na intuicji tylko na tysiącach dowodów ewolucji które każdy może na własne oczy zobaczyć w muzeach na całym świecie.

        Sam koncept wiary (obojętnie jakiej) jest jakąś anomalią która prawdopodobnie w procesie ewolucji będzie zanikać.

  13. Janusz
    Janusz
    3 lipca 2016 at 03:58 - odpowiedz

    Jedna wazna obserwacja w czasie czytania ksiazki Arnstrong. Jak dlugo ludzie wierzyli w politeizmy tak dlugo byl spokoj .Jesli jeden szczep wierzyl w 5 bogow a drugi w 3 innych to mozna b ylo tych bogow dodac i wierzyc w 8 bogow.
    Katastrofa nastapila kiedy wynaleziono monoteizm.
    Teraz powstal problem ktory jedyny bog jest prawedziwy .Zaczely sie wojny i czystki etniczno-religijne. Biblia opisuje zaglade Anaanitow .Mieli innego boga.Teraz tez mamy problem z Allahu Akbar .Mahomet uwazal ze jest jeden bog,ten sam w ktorego wierzyli Zydzi i Chrzescijanie. Czyzby ten sam b og w jednym miejscu
    mial proroka a w innym syna aby zamieszac w glowach ludzi?Jesli jeden bog stworzyl religie to powinna byc ta sama wszedzie a nie setki roznych wierzen.
    Prawda jest prosta, Ludzie tworza bogow .Dlatego jest ich tak duzo. Kazdy szczep tworzy boga ktory pasije do loka,lnych warunkow. Hindusi maja boga malpe bo w Indiach zyja malpy. W religii Eskimosow bog bylby wielorybem .albo polarnym niedzwiedziem.Kazdy sobie rzepke skrobie.

  14. Janusz
    Janusz
    3 lipca 2016 at 05:25 - odpowiedz

    Zrodla teroryzmu
    Aczkolwiek obecnie zrodlem teroryzmu jest Islam
    wczesniejszym zrodlem jest biblia.
    Oto dlugi fragment ksiegi Deuteronomy
    „If thy brother, the son of thy mother, or thy son, or thy daughter, or the wife of thy bosom, or thy friend who is as thine own soul, entice thee secretly, saying, Let us go and serve other gods, which thou hast not known, thou, nor thy fathers; namely, of the gods of the people which are round about you, nigh unto thee, or far off from thee, from one end of the earth even unto the other end of the earth, thou shall not consent to him nor hearken unto him; neither shall thine eye pity him, neither shalt thou spare, neither……….” w dalszej czesci jest nakaz zabicia tego ktory namawia do sluzenia innym bogom.
    Oczywiscie wiekszosc Zydow i Chrzescijan ignoruje to barbarzybstwo ale biblia n ie moze sie pochwalic religijna toletrancja.Ludzie dawno odrzucili nakazy biblii i uzywaja swoj rozsadek w postepowaniu.

  15. Janusz
    Janusz
    3 lipca 2016 at 05:51 - odpowiedz

    Jezus tez nie byl lepszy.
    Oto cytal ewangelii Lukasza
    “But those mine enemies, which would not that I should reign over them, bring hither,and slay them in my presence”

  16. Janusz
    Janusz
    3 lipca 2016 at 22:42 - odpowiedz

    Historia boga w okresie ostatnich 100,000 lat
    Zalozmy ze czlowiek powstal okolo 100,000 lat temu.
    Przez pierwsze 98,000 lat bog przygladal sie ludziom umierajacym w wieku lat nieco ponad 20 z powodow chorob, glodu i dzikich zwierzat. Po 98 ,000 lat ogladania tego widowiska bog postanowil cos zrobic dla ludzi. Przyszla mu do glowy swietna mysl aby w okolicy Palestyny zamordowac czlowieka ktory bedzie twierdzil ze jest synem boga.Poczatkowo myslal zeby to mialo miejsce w Chinach gdzie bylo wiecej ludzi ale Chinczycy mieli wysoka kulture i nie bylo mozliwosci na barbarzynstwo planowane przez Jehowe. No i taki byl poczatek religii chrzescijan.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *