• czwartek, 23 marca 2017 r.

„INNY”. Radosław Czarnecki i Jacek Tabisz

 

Kim jest „INNY”?  Biorąc pod uwagę różnice w poglądach dzisiejszych społeczeństw Europy na ten temat, postanowiliśmy w Redakcji przeprowadzić cykl rozmów dotyczących tego zagadnienia. „INNY” jest przede wszystkim CZŁOWIEKIEM! Ale jaka siła ma przestrzeń publiczną (gdzie funkcjonują sami „INNI”) porządkować?

Podobne wpisy

46 komentarzy

  1. Krzysztof Marczak
    18 maja 2016 at 20:53 - odpowiedz

    Bardzo dobre porównanie Chazana do imamów. To może być ta sama choroba (lub dewiacja) psychiczna, jeszcze nieopisana. Poprawność polityczna to chory trend, wynikający z niewiedzy o mechanizmach kulturowych. Trudno się zresztą dziwić, bo przytłaczająca większość ekspertów w tych kwestiach jest monokulturowa. Zgoda z p. Radkiem – jedyną metodą kontroli nad tym chaosem to przestrzeganie prawa. Najpierw przestrzeganie, potem interpretacja i dyskusje. Nigdy odwrotnie. Dobra pointa Jacka – czasem sam czuję, że prawo anglosaskie potrafi być dotkliwe, ale jest skuteczne. I dlatego potrafiło działać w różnych kulturach, nawet w obliczu silnej krytyki.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      18 maja 2016 at 21:12 - odpowiedz

      To ja jestem za przestrzeganiem prawa Jacek za de facto apartheidem niestety…

      • Jacek Tabisz
        Jacek Tabisz
        19 maja 2016 at 23:23 - odpowiedz

        Szykuj zatem najazd na Luksemburg i Katar, bo nie nadają obywatelstwa (prawie) nikomu. Najpierw Luksemburg, a później ewentualnie ja. Ok?

    • Tomek Świątkowski
      19 maja 2016 at 10:56 - odpowiedz

      Najpierw przestrzegać prawo, a potem dyskutować?
      To jak dyskutować np. z panią Bratkowską, która w rozmowie deklaruje, że dokona nielegalnej aborcji?
      Poza tym, żeby prawo przestrzegać trzeba je najpierw jakoś zinterpretować.
      No i jest jeszcze stanowienie prawa.
      Przecież duża część sporów dotyczy stanowienia prawa, a nie jego przestrzegania.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        19 maja 2016 at 11:31 - odpowiedz

        no kultura prawna zarowno u katoli jak i antykatoli jest słabiutka

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        19 maja 2016 at 11:39 - odpowiedz

        „Przecież duża część sporów dotyczy stanowienia prawa, a nie jego przestrzegania” oczywiście, ale wiesz jacek jest na krucjacie antyislamskiej i nie ma głowy do innych spraw, a Tow. Radek to …. szkoda gadać.

      • Krzysztof Marczak
        19 maja 2016 at 11:46 - odpowiedz

        Tu nakładają się dwa czynniki: pierwszy to polski szacunek do prawa, a raczej jego brak z długą tradycją, drugi to złe prawo. Ja też jestem zdania, że polska ustawa aborcyjna to barbarzyństwo.

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          19 maja 2016 at 12:12 - odpowiedz

          kazdy kraj dlugo okupowany przez wrogie inne panstwa tak ma np Irlandia, Jugosławia, Bułgaria też

          • Krzysztof Marczak
            19 maja 2016 at 12:39

            Zauważyłem już kiedyś tę zależność, ale nigdy nie dotarłem do wystarczającej ilości danych, żeby to potwierdzić. Rozumiem, że chodzi tu o niską kulturę prawną ?

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            19 maja 2016 at 12:54

            tak. No jak policjant i sędzia są najpierw narzedziem okupanta, to zaufanie spol do normalnych jest potem niskie

          • Tomek Świątkowski
            19 maja 2016 at 14:20

            Myślę, że to dotyczy nie tylko państw okupowanych, ale także pozostających długi czas w ustroju totalitarnym. Zbyt mocno utrwala się schemat, że nieposłuszeństwo jest cnotą (a donoszenie zbrodnią), a cały system przymusu zaczyna być postrzegany jako aparat represji z policją kryminalną i drogową włącznie (a nawet nauczycielem w szkole).
            .
            Za PRL-u nieraz dyskutowałem z radykalnymi antykomunistami, którzy opowiadali się za totalnym nieposłuszeństwem a nawet sabotażem.
            Trudno im było wytłumaczyć, że nie kasując biletu w tramwaju okrada sąsiadów a przekraczając prędkość albo robiąc fuszerkę na budowie naraża zwykłych ludzi. Dla nich to były akty antykomunizmu.
            .
            Przykładem ludzi, którym taka mentalność się utrwaliła, a na dodatek zrobili z niej celebrę są Z.Stonoga albo S.Wardęga.

          • Krzysztof Marczak
            19 maja 2016 at 19:16

            A jak tam historia wcześniejsza ? Mamy jakieś okresy, kiedy polskie prawa były wzorem dla innych ?

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            20 maja 2016 at 03:29

            15 i 16w

          • Tomek Świątkowski
            19 maja 2016 at 23:24

            Owszem… Polska była np. jednym z pierwszych krajów, które przyznało kobietom prawa wyborcze. Nigdy też nie było w Polsce prawnej dyskryminacji homoseksualistów.

          • Jacek Tabisz
            Jacek Tabisz
            19 maja 2016 at 23:27

            Krzysztofie – ja wciąż piszę o moich wątpliwościach z nadawaniem obywatelstwa osobom z grup statystycznie bardzo niebezpiecznych. „Kultura prawna” Piotra każe mu wyzywać mnie od apartheidów. Więc oczekuję od Piotra krwawej rozprawy z Luksemburgiem, Szwajcarią, Katarem, Bhutanem, Brunei i wieloma innymi państwami, które niezbyt chętnie albo wcale nadają obywatelstwo.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            20 maja 2016 at 03:27

            Powtórzę po raz kolejny nie jestem za łatwym obywatelstwem. Chodzi mi o wpuszczanie do kraju

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            20 maja 2016 at 20:52

            zapraszanie wszystkich imigrantów procz muzułmanów to byłby taki apartheid wlasnie, a obywatelstwo imigrantom dawalbym po 10 latach proby

          • Krzysztof Marczak
            20 maja 2016 at 00:53

            Jacku – akurat w dziedzinie imigracji to Europa zdecydowanie kopiuje, tyle że nieudolnie. W USA za mniejsze drobiazgi możesz nigdy nie dostać obywatelstwa, bez względu na staż a kartę zieloną można stracić za zwykły czyn kryminalny powyżej 1.5 roku więzienia. W przypadku związków z terroryzmem, prania pieniędzy etc. czyli „konkretami” żarty się kończą i zaczyna się barbaria.

  2. Tomek Świątkowski
    19 maja 2016 at 10:48 - odpowiedz

    Dyskusja z Chazanem na zasadzie „on jest imamem” też jest knajacka.
    Obrażanie adwersarza – nic więcej. Sugestia psychicznej dewiacji tym bardziej (w dodatku kojarzy się z najmroczniejszymi aspektami rozmaitych totalitaryzmów).
    Postulat „wiara nie może ingerować” jest zły. Wiara może ingerować, tylko że jej twierdzenia podlegają kwestionowaniu i nie mogą być podnoszone jako argument. W przeciwnym wypadku ktoś mógłby zakwestionować zapisy KK zakazujące kradzieży lub morderstwa, bo przecież to są religijne przepisy Dekalogu. I co wtedy? Wniosek: antyreligianctwo też nie powinna ingerować.
    Swego czasu bodajże poseł (wówczas) Biedroń apelował do posła (wówczas) Godsona, żeby zostawił Biblię za murami Sejmu, na co Godson słusznie zapytał, czemu w takim razie ktoś inny może wnosić do Sejmu Marksa, Woltera albo Lincolna?
    .
    Stwierdzeniem „trzy religie Abrahamowe są bardzo podobne” pan Czarnecki po raz kolejny już udowodnił, że dogmatyczne antyreligianctwo zbyt często bierze górę nad naukowym obiektywizmem religioznawcy (bo trudno uwierzyć w tak elementarny brak wiedzy).

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      19 maja 2016 at 11:31 - odpowiedz

      Tomku, po prostu nasi autorzy muszą sobie czasem pokrzycześ by odreagować klerykalizm, radek ostatnio dodał komentarz na facebooku na temat Clintona gdzie co drugie strono to fuck

  3. MICHAL
    19 maja 2016 at 11:36 - odpowiedz

    A co Panowie powiedzą na temat prymatu tzw. Prawa Bożego(Boskiego) nad ludzkim(stanowionym) który i które z tego co wiem obowiązuje wszystkich religiantów. W ramach owego „prawa” znajdują się właśnie piętnowane przez panów czyny.

    • MICHAL
      19 maja 2016 at 11:59 - odpowiedz

      Uścislająć:
      W ramach owego „prawa” znajdują się właśnie piętnowane przez panów czyny jako nakazane, obowiązujące do dokonania przez religianta.

      • Krzysztof Marczak
        19 maja 2016 at 12:45 - odpowiedz

        Jeżeli system prawny uznaje wyższość prawa religijnego nad stanowionym to mamy do czynienia z teokracją.

        • MICHAL
          19 maja 2016 at 13:13 - odpowiedz

          Większość religii a w ślad za nimi większość religiantów uznaje wyższość prawa religijnego nad stanowionym. Zresztą dla mnie jest oczywistym ze będąc religiantem muszę stosować się do nakazów prawa religijnego przed stanowionym(inaczej bym nim nie był).
          Dlatego pytam jak można do systemu prawa stanowionego wprowadzać osobników którzy tego prawa nie uznają?

          • Krzysztof Marczak
            19 maja 2016 at 13:20

            Niska kultura prawna, vide nasza dyskusja z Piotrem. Duża część społeczeństwa nie rozumie tego pojęcia „rozdzielenie państwa i kościoła”. Dlatego właśnie przypadki pedofilii w kościele o wiele łatwiej jest ukryć w Polsce niż np. w USA.

          • Tomek Świątkowski
            19 maja 2016 at 13:55

            Jako baptysta jetem za rozdziałem kościoła od państwa (w końcu to moja sekta jako pierwsza wprowadziła tą ideę do dyskursu i praktyki). Ale z drugiej strony uważam, że jest on jako argument nadużywany w celu banowania pewnych propozycji pod pretekstem ich podobieństwa do jakiegoś nakazu religijnego.
            Są pomysły, których ewidentnie nie powinno być w prawie – np. nakaz kultu cezara albo zakazu kultu obrazów (ikonoklazm). Czyli przymus albo zakaz dot. rytuałów, kultu, wyznawania wiary itp.
            Ale kwestie czysto etyczne powinny być rozważane w całkowitym oderwaniu od kontekstu religijnego. Negowanie jakiejś racji moralnej pod pretekstem typu: „bo to nakaz/zakaz religijny” jest niemerytoryczne.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            20 maja 2016 at 03:30

            Pierwsi byli kwakrzy

          • Tomek Świątkowski
            19 maja 2016 at 14:03

            powyższe nie dotyczy sytuacji, gdy elementem jakiegoś rytu religijnego jest okrutne postępowanie, jak w przypadku uboju rytualnego albo obrzezania dziewczynek (choć to akurat nie jest obyczaj wynikający z religii, tylko ze stosunków społecznych (patriarchatu)

          • Krzysztof Marczak
            19 maja 2016 at 23:41

            Bynajmniej nie podważając Pana wiedzy p. Tomku, pytanie było raczej do Piotra. Pan według mnie za bardzo chce wierzyć w „wyjątkowość” Polski, co jest miłe, ale ja poszukuję obiektywnej informacji.

          • Tomek Świątkowski
            20 maja 2016 at 10:06

            @Krzysztof Marczak: Pan chce wierzyć, że ja wierzę w wyjątkowość Polski. Przez to chcenie i wiarę nawet nie zdołał pan zauważyć, że swoją odpowiedź całkowicie odkleiłem od ciasnego kontekstu polskiego.
            .
            @Piotr: anabaptyści byli chyba wcześniej niż kwakrzy

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            20 maja 2016 at 11:29

            ANAbaptyści 16 w, kwakrzy 17 w owszem, ale baptyści – 17 w a o tolerancji zaskoczyli w 18 i 19, kwakrzy natomiast od razu

          • Tomek Świątkowski
            20 maja 2016 at 11:50

            Miałem na myśli rozdział religii od państwa.
            Te konfesyjne podziały są niezbyt istotne – od anabaptystów zaczyna się szeroki ruch religijny zwany obecnie ewangelikaizmem. Chrzest w wieku świadomym (credobaptyzm) stanowi o wolności sumienia. Człowiek dokonuje świadomego wyboru, nie tak jak w przypadku chrztu małych dzieci (pedobaptyzm).
            Państwo neutralne światopoglądowo było już naturalna konsekwencją tego podejścia.

          • Tomek Świątkowski
            20 maja 2016 at 11:57

            Ten ruch w XVI wieku był dość powszechny. Na Dolnym Śląsku działał np. Kaspar Schwenkfeld (zm. 1561), który również opowiadał się za świadomym decydowaniem o przyjęciu chrztu.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            20 maja 2016 at 16:06

            a w Holandii jacy anab byli mocni

    • Tomek Świątkowski
      19 maja 2016 at 13:37 - odpowiedz

      Tego nie można sprowadzać do religii, bo przecież ateiści albo agnostycy też mają sumienie (zmysł moralny) – nie są robotami zaprogramowanymi do przestrzegania prawa (patrz: wspomniana już Katarzyna Bratkowska).
      .
      Wierność własnemu sumieniu to ważna rzecz.
      może być kilka możliwych konfliktów między prawem stanowionym a sumieniem danej osoby
      1. S: zakazuje – P: pozwala
      2. S: pozwala – P: zakazuje
      3. S: nakazuje – P: zakazuje
      4. S: zakazuje – P: nakazuje
      w przypadku 1. jest najprościej – po prostu nie robimy tego, na co prawo pozwala (np. aborcji, hazardu, pornografii, uboju rytualnego itd.) ale możemy przekonywać, apelować, pikietować w obronie pewnych wartości, których prawo nie chroni, a naszym zdaniem powinno (albo dążyć do zmiany prawa)
      w przypadku 2. jest nieco trudniej, ale też nie najgorzej, bo musimy tylko zrezygnować z czegoś, co moglibyśmy zrobić (np. zażywać narkotyki, obrażać uczucia religijne) choć czasami ma to o wiele głębsze konsekwencje (np. użycie marihuany leczniczej, przerwanie ciąży)
      W przypadku 3. i 4. jest już dramatycznie, bo pozostawanie w zgodzie z sumieniem ewidentnie wymaga złamania prawa.
      Takie dylematy (jeśli nie dotyczą osoby o ewidentnie spaczonym sumieniu albo ewidentnie irracjonalnej) moim zdaniem znamionują państwa totalitarne (tam są tzw. „więźniowie sumienia”, męczennicy). Np. sytuacja w której lekarz ma nakaz dokonywania aborcji jest tego przykładem. Państwo musi być tak zorganizowane, by nie zmuszać nikogo do takiego czynu a jednocześnie nie ograniczać przez to jego praw (np. prawa do wykonywania zawodu).
      Fakt że prawo na coś pozwala nie oznacza zagwarantowania, że znajdzie się ktoś, ktoś mi to wykona.

    • MICHAL
      20 maja 2016 at 10:28 - odpowiedz

      Czy wobec tego?
      Religiant(czyli ten który konsekwentnie stosuje się do praw swojej religii) to nie jest najjaskrawszy , najbardziej drastyczny przykład owego „Innego” w stosunku do prawa i prawych obywateli państw „zachodniej demokracji”. On jest Inny w sposób nie podlegający asymilacji bo do tego musiał by przestać być religiantem albo zmusić owe państwa i pozostałych obywateli do zmiany prawa państwowego na jego religijne.

      • Tomek Świątkowski
        20 maja 2016 at 11:44 - odpowiedz

        To zależy od religii
        „zachodnia demokracja” jest oparta w dużej mierze na chrześcijaństwie, więc dla chrześcijan harmonijne funkcjonowanie w tym ustroju nie jest żadnym problemem.
        Gorzej będzie, gdy „zachodnia demokracja” zacznie się bolszewizować i przyjmie jakieś totalitarne postulaty, jak np. zakaz edukacji religijnej dzieci, o którym to idiotyzmie na poważnie mówią niektórzy na pozór światli demokraci.
        Również jeden z fundamentów zachodniej demokracji, jakim jest wolność sumienia, bywa przez „światłych” demokratów nie tylko kwestionowany, ale wręcz wyszydzany.
        Ciemnota się zaczaiła, jak wilk w owczej skórze.

        • MICHAL
          20 maja 2016 at 13:25 - odpowiedz

          Poniekąd zgoda. Kościoły post-chrześcijańskie zdołały się w istotnym stopniu dostosować do „zachodniej demokracji” rezygnując w procesie reinterpretacji doktryn z najbardziej ekstremalnych i konfliktowych wykładni.

          • Tomek Świątkowski
            20 maja 2016 at 14:33

            To raczej systemy polityczne zaczęły się dostosowywać do chrześcijaństwa, które po tryumfie Reformacji stało się spluralizowane.

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          20 maja 2016 at 16:07 - odpowiedz

          „zachodnia demokracja” jest oparta w dużej mierze na chrześcijaństwie” – chrześcijaństwo robi z boga i jezusa – króla, jest monarchistyczne, islam jest demokratyczniejszy

          • Tomek Świątkowski
            20 maja 2016 at 17:40

            to system polityczny światłych Rzymian zakładał, że władca musi być bogiem (wówczas chyba prawie wgl nie było systemów nieteokratyczych), dlatego rzymscy władcy przyjmując chrześcijaństwo musieli Chrystusa uczynić królem w państwie.
            Ale ewangeliczny Chrystus twierdził, że jego królestwo nie jest z tej ziemi i przez pierwsze 3 wieki chrześcijanie trzymali się zwykle na dystans od władzy
            .
            Reformatorzy w XVI wieku pomysł państwa świeckiego wzięli właśnie z Ewangelii.

  4. Tadeusz
    19 maja 2016 at 13:09 - odpowiedz

    Hasło ‚Inny’ ustawia całą dyskusję i ją ogranicza. Nagle ta ‚inność’ jest czymś jednolitym, uproszczonym. Weźmy przykład rodziny muzułmańskiej, w której syn się zradykalizował, wciągnął brata i nagle stał się ‚innym’ dla swoich rodziców. Statystyki pokazują że wpływ islamizmu na młode, najczęściej drugie pokolenie emigrantów jest coraz szerszy i typowy 20 latek ma w głowie zupełnie coś innego niż jego ojciec. Nie widząc gdzie tak naprawdę rozgrywa się wojna o dusze, gramy do nie swojej bramki. Z każdym kolejnym zamachem ta przepaść będzie się tylko pogłębiać. Siły prawicowe będą się umacniać i potęgować to zjawisko coraz mocniej naciskając na asymilację na naszych zasadach. Po jakiś czasie zwycięzcą tego procesu będzie skrajna prawica i islamscy ekstremiści. Przegranymi cała reszta. Zajmowanie ulic na modły, burki, meczety to nie są prawdziwe problemy.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      19 maja 2016 at 23:31 - odpowiedz

      Ciekawe uwagi. Z mojej perspektywy mogę powiedzieć – nareszcie. Ja osobiście jestem za ograniczeniem migracji muzułmanów do Europy dopóki Ci będący naszymi współobywatelami nie zaczną się integrować. Jeśli to z mojej strony „brutalny rasizm”, to trudno. Wolę to od potęgowania ilości ofiar i wspierania drogi do władzy prawdziwym rasistom.

      • Tadeusz
        20 maja 2016 at 12:33 - odpowiedz

        Każde działanie polityczne wymierzone w ‚muzułmanów’ jako grupę, społeczność będzie sprzyjało właśnie tym procesom, które nam się nie podobają. Te działania, które miały miejsce, czyli np zakaz noszenia burek albo zakaz budowy meczetów w Szwajcarii to młot kulturowy i granie do bramki ekstremistów. Kluczowe jest to, że związek między pogłębiającą się izolacją i fundamentalizmem tych społeczności a terroryzmem nie jest wcale taki prosty i oczywisty. Zamachowcy z Paryża czy Brukseli mają zadziwiająco podobne profile – to powinno nas zaciekawić – zawsze młodzi, zawsze drugie pokolenie, nie pierwsze, nie trzecie, często kryminalna przeszłość, nagłe nawrócenie, wcześniej niezbyt religijni, bunt przeciw swojej społeczności itp. Ci ludzie nie zostali zradykalizowani przez swoich lokalnych imamów czy gettową społeczność. Paradoksalnie oni szukali czegoś nowego, innego.

        Służby specjalne we Francji analizują islam i koran, szukając motywacji zamachowców, co sprawia że znają go lepiej niż sami zamachowcy, których związek z islamem jest typowo świeży, wąski i bardzo ‚funkcjonalny’.

  5. bogdan
    27 czerwca 2016 at 10:14 - odpowiedz

    ZNOWU MUSZE SIE POSŁUZYC ARGUMENTEM ZE JA WIDZIAŁEM /BYŁEM UCZESTNIKIEM/ PRAWDZIWYCH POGROMOW A NIKT PRZYPUSZCZLNIE NA TYM FORUM NIE –WIEDZA EXPERYMENTALNA JEST PODSTAWA –W 1984 ROKU ZABITO W DELHI INDIRE GANDHI /LEGENDARNA PRZYWUDCZYNIE INDII / BYŁEM WTEDY W DELHI –BYŁA TO ZEMSTA SIDHÓW –PO NIEJ NASTAPIŁY POGROMY TEJ LUDNOSCI W STOLICY JAK I W CAŁYM KRAJU – PODOBNIE JAK W NIEMCZECH WOJSKO I POLICJA ODSTAPIŁO OD INTERWENCJI BY LUD SIE WYSZUMIAŁ —RZAD PODAŁ ZE W STOLICY ZGINEŁO 3 TYS -TYLE TO JA SAM WIDZIAŁEM /WATPIE ABYM WSZYSTKO WIDZIAŁ /LICZYŁEM CIEZAROWKI TRUPÓW / JAK WYGLADA POGROM -ZABIJA SIE SŁABYCH CHORYCH STARYCH KOBIETY I DZIECI—MEZCZYZNI UCIEKAJA SKUTECZNIE /JA JAKO PODOBNY /BRODATY DUZY-WIELU PODAWAŁO ZE JESTEM PODOBNY DO SIKHA /BYLEM RÓWNIEZ NARAZONY —PRZYPUSZCZALNIE DZIESIEC RAZY TYLE ZGINEŁO W SAMEJ STOLICY —NOC KRYSZTAŁOWA TO PIKUS /91 OFIAR W CAŁYCH NIEMCZECH/KAZDY KTO WIDZIAŁ FILMY Z IMIGRANTAMI -A I OFICIALNA PRASA NOEMIECKA TO PRZYZNAJE ZE 705 IMIGRANTOW TO MEZCZYZNI OD 16- 40 LAT SAMOTNI/WAŻNE/MUZUŁMANIE —WŁASNIE ICH NIECHCE BY PRZYJEZDZALI NAWET NA POBYT -NAJMNIEJ IM GROZI – NAJBARDZIEJ GROZNI POTENCJA;NIE – SPRWCY WSZYSTKICH PRZESTEMSTE -PODPALENIA KRADZIEZE GWAŁTY MOLESTOWANIA POBICIA – BEZ ZAWODU -ROSZCZENIOWCY AROGANCY -ZNOWU -SWIETNIE ICH ZNAM 3 LATA PO BHYTU Z NIMI NA KANARCH /HISZPANIA /CODZIENNE DUSKUSJE Z NIMI PRYWATNE /TO MOI KOLEDZY NIEDOLI /NIE KTORZY PRZYJACIELE /DZIESIESIEC PROCENT CHCE PRACOWAC UCZYC SIE -MIMO ZACHETY 150 EURO ZA NAUKE /KIESZONKOWE / – JA HISZPAN MUSIAŁ PŁACIC ZA KURSY ZAWODOWE /DUZO/ I PANSTWO /UNIA PŁACIŁA /— NIKOGO OCZYWISCIE PRZEZ 3 LATA NIESPOTKAŁEM -ABY BYŁ PRZESLADOWANY W SWOJEJ OJCZYZNIE / PRZEPRASZAM CHŁOPAKI Z FRONTU POLISARIO- ALE ONI W ODRÓZNIENIU OD RESZTY BYLI POZYTYWNI I BARDZO CHCIELI WROCIC DO OJCZYZNY/WSZYSCY OCZYWISCIE UCIEKINIERZY PO UZYSKANIU STATUTU I ZASIŁKOW WRACALI W GLORII CHWAŁY DO AFRYKI JAKO LUDZIE SUKCESU – OCZYWISCIE OBRZEZYWALI DZIEWCZYNKI /TO STRASZNE /- O ZAMIŁOWANIU DO LUDOZEESTWA -POLOWANIU NA ALBINOSOW GWAŁTACH NA DZIECIACH OBU PŁCI NIEWSPOMNE /TO WSZYSTKO NIE W REPORTAZACH TYLKO W NOCNYCH OPOWIESCIACH Z KOLEGAMI PRZY WODCE NA PLAZY -SŁUCHALEM -CHLONELEM KAZDE SŁOWO NOC CZASMI KRYŁA MOJE ŁZY BEZSILNOSCI I OKROPIENSTW TEGO SWIATA -BYŁEM KOLEZENSKI -DLA NIEKTORYCH /NAUCZYLI MNIE ZE PRZYJACIEL WSZYSTKICH AFRYKANÓW TO POJEB -NAPRAWDE RASISTA -BO LUBI ZA POCHODZENIE /- POMAGAŁEM NIEKTORYM – NAWET TO ZE SIE Z NIMI BIŁEM UWAZLI ZE JESTEM ANTYRASISTA /BICIE SIE DWOCH MESZCZN OBCYCH RAS TO UZNANIE ICH CZŁOWIECZENSTWA I RÓWNOSCI -POMOC DARY -ŁAGODNE TRKTOWANIE/ZE WZGLEDU NA POCHODZENIE WYKSZTAŁCENIE RASE / -JAK DUZE DZIECI TO OBRAZA -TAKICH SIE NIENAWIDZI -IMPONOWAŁEM IM ZE UMIE ZEGLOWAC NA JACHCIE /TAK ZNALAZŁEM SIE NA KANARACH/ ZE JESTEM MARYNARZEM -ZE ZE ZNAM KILKA JEZYKÓW SŁABO ALE ZNAM /ROSYJSKI NIEMIECKI ANGIELSKI HISZPANSKI GRECKI/UMIEM WALCZYC -WSPINAC SIE / W OBU TYCH DZIEDZINACH KILKULETNI ZAWODOWY TRENIG I PRAKTYKA /—I W INDIACH I NA KANARACH MIAŁEM MNUSTWO PRYWATNYCH KONTAKTÓW INTERPERSONALNYCH -I RÓZNI DO MNIE LGNELI – WIDZIAŁEM KOMEDIANTÓW CO PODPULICZKE PRASY MEDIOW KIWALI SENTYMENTALNYCH NAIWNIAKOW SPRZEDAWALI IM ŁZAWE HISTORYJKI DLA UZYSKANIA PROFITÓW – NAZYWALISMY ICH KOMEDIANTAMI I BRZYDZILISMY SIE NIMI CHOC CZASAMI KOZYSTAŁEM Z ICH POMOCY -CZASAMI INTERWENOIWAŁEM JAK BYŁA RAZACA NIESPRAWIEDLIWOSC I ZAWSZE /PEWNIE DLATEGO ZE RZADKO/ UDAWAŁO MI SIE KOMEDIACI BALI SIE PROTESTOWAC A MILCZACA WIEKSZOŚĆ MNIE WTEDY POPIERAŁA /JAK TO MÓWIA SZANOWALI MNIE NAWET WROGOWIE — MIAŁEM SWOJE DZIWACTWA -ALE UCHODZIŁY MI NA SUCHO -BYŁEM JAWNYM KOOPERANTEM POLICJI I KOSCIOŁA /ALE TO TEMAT NA INNA ODZIELNA HISTORIĘ/- DZIEKI TEMU MOGŁEM NIEKTÓRYCH WYCIAGNAC Z KŁOPOTÓW –DRUGIE MIAŁEM RZECZYWISTY KONTAKT Z RODZINA PRZYJECHAŁA DO MNIE MAMA W ODWIEDZINY I SIOSTRA /CHYBA JEDYNY Z SETEK TYSIECY/— MOJE DOSWIADCZENIA SA JEDNOZNACZNE — TO BŁAD ICH TU WPUSZCZAC -ZAPRASZAC —TO TAK JAK BYŁA KAMPANIA -NIE DAWAC PIENIEDZY ZEBRAKOM- BO TO NACIAGACZE /CZESTO-ZAWSZE-PATOLOGIA /- UTWIERDZA TYLKO DANY STAN RZECZY -NIE TENDY DROGA – TO JAK POMAGANIE WIEZNIOM /NALEZY – UMIEJETNIE I NIEKTORYM /— ZACHECANIE WSZYSTKICH DO BIEKATROLOWANEJ EMIGRACJI TO P A R A N O JA

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *